Zanim Zaczniemy Kompresować Wokal… [FILM]

Zapraszam do rzucenia okiem na krótkie video, w którym pokażę Wam bardzo prostą, a zarazem naprawdę skuteczną technikę pozwalającą przygotować nagrany ślad do kompresji – tak, aby ta nie była zbyt duża i zaaplikowana w sposób wyważony i kontrolowany.

Zostawić komentarz ?

15 Komentarze.

  1. No tak, to jest dobre dla kompresji “radiowej”. Potem wokalista ma pretensje, że zabija się jego duszę i wrażliwość artystyczną przez takie manipulacje.
    Ale podpowiedź bardzo dobra.

    • Jeśli zrobi się to z wyczuciem, to może się obejść bez ofiar… 🙂

  2. Tak jest, swietna rada 🙂 ja ostatnio w podobny sposób pracowałem przy ścieżce lektora

  3. Dziękuję Ci za ten materiał. Przyznam, że od dawna w taki sposób (z reguły) pracowałem z wokalem, bo nie chciało mi się (z reguły) “dłubać” w automatyce głośności bo jestem leniwy i lubię szybkie rezultaty. Żyłem w przeświadczeniu wszakże, że takie “szatkowanie” pliku jest dalece nieprofesjonalne i zapewne generuje jakieś niepożądane “kliki” itd. w miejscach odcięcia pomimo stosownych zabiegów eliminujących (“kliki”, których co prawda nigdy nie słyszałem, ale sama ta świadomość…)

    • Kliki mogą rzeczywiście wystąpić, nawet bardzo słyszalne, szczególnie jeśli dość mocno zmienimy poziom pociętych klipów. Dla pewności powinno się w każdym miejscu przecięcia zrobić minimalny cross-fade.

  4. Fajnie, wszystko fajnie, przydatne rzeczy, ale zdradź chociaż zespół, bo to bardzo fajne klimaty 😀

    • Prawda? Na razie tajemnica i jeszcze niepublikowane, ale wkrótce zdradzę 🙂 Dużo zdradzę!

  5. Tylko pytanie – co z głoskami bezdźwięcznym i oddechami… w wielu nagraniach oddechy są wycinane a głoski bezdźwięczne są “podkręcane” albo można liczyć że wyjdą po kompresji. A co ty myślisz?

    • Jeśli po kompresji (nawet z uprzednim wyrównaniem poziomów na klipie) nadal Ci czegoś brakuje lub czegoś jest za dużo, to chwytasz za automatykę i dopracowujesz. Na głównym wokalu raczej nie wycinałbym oddechów, jeśli już to tylko lekko je opanował, ale co innego chórki czy inne podbicia.

    • Czyli co robisz z oddechami które po kompresji zawsze wychodzą bardziej… (oczywiście kwestia ÈQ jest wiadoma)

    • Komtroluję je automatyką.

  6. Jacekybeat

    Chyba w jednym ze swoich kursów pokazywałeś tę metodę. W sytuacji, gdy wokalista/ lektor przesadzi.. sprawdza się super (chętnie ją stosuję) 😀 . A czy w tym konkretnym przypadku można by z równym powodzeniem zastosować kompresję 2 stopniową (tak aby pierwszy kompresor zbierał głośniejsze partie przebiegu, a następnie drugi dał nam właściwą kompresję, która nam by się tutaj podobała) ?

  7. Witaj Igorze! ( przez cały rok siedziałem we filmie przy dubbingu ) i przepraszam za milczenie ale nie miałem już za bardzo czasu na muzykę…..ale przyszła koza do woza bo zakończyłem przygodę z filmem,a przynajmniej w tak intensywnym stopniu ( kiedyś o tym opowiem ).Wracam do muzyki!
    Tym filmem odpowiedziałeś mi na nie zadane pytanie.Ja tę metodę też zaczołem stosować do lektorów z tym że odwrotnie tz. Najczęściej sciszałem wyskakujące zgłoski i dopiero potem traktowałem ślad kompresorem. Domyślam się,że nie ma w tym wielkiej różnicy?

Zostaw komentarz