Adaptacja Akustyczna – Pytania od Czytelników

Dzisiaj porozmawiamy sobie krótko i treściwie na temat kilku kwestii związanych z ogólnie pojętą adaptacją akustyczną w naszym studiu. Nie będzie to jednak kolejny przydługi opis jakiegoś jednego tematu, a moje odpowiedzi na najczęściej pojawiające się od Was pytania oscylujące wokół tematu dostosowania pomieszczenia do pracy z dźwiękiem.

Chciałbym, aby ten wpis przeczytał każdy ZANIM wyśle mi swoje pytanie dotyczące kwestii adaptacji jego studia. Jeśli nadal nie znajdzie tu odpowiedzi, to proszę bardzo, niech rzuci mi wiadomość z formularza kontaktowego i postaram się coś dokładniej objaśnić. Ale jeśli pytanie będzie z kategorii tych poniżej, to proszę się nie zdziwić, jeśli odpowiedź nigdy nie nadejdzie albo będzie odsyłała do tego wpisu.

Nie będę produkował długich uzasadnień (z małymi wyjątkami, po prostu musiałem…), zamiast tego powiem jak jest! Postaram się więc w zwięzły i prosty sposób odpowiedzieć na te kilka najczęstszych wątpliwości – tak, żeby każdy mógł sobie tutaj w razie czego zajrzeć oraz żebym nie musiał każdemu z osobna na okrągło odpisywać na te same pytania  marnując przy tym prąd, swój czas i… cierpliwość.

W końcu, ile można, nie? 🙂

“Jakiej wełny użyć do absorberów szerokopasmowych?”

Od dawna polecam Isover PT-80. Jest to jedna z najskuteczniejszych i gęstszych odmian wełny skalnej dostępnej na rynku, jest mocno sprasowana (pylenie praktycznie nie występuje), ale niestety jest to wariant dosyć drogi. Natomiast swoimi właściwościami jest ona najbliższa “najlepszej” wełnie do zastosowań akustycznych, czyli Owens Corning 703. Alternatywnie można rozważyć kilka produktów firmy Rockwool (np. Rockslab Acoustic, Rockslab Plus, Rockton).

Tak długo jak zaopatrzymy się w wełnę mocno sprasowaną i gęstą (okolice 80 kg/m3) w postaci prostokątnych arkuszy (płyt), a nie takiej luźnej pulpy – sprawę wyboru wełny mamy z głowy.

“Jakim materiałem obić panele z wełny?”

Właściwie nada się każda porowata tkanina (czyli taka, która posiada wewnątrz puste mikro-przestrzenie) – płótno, juta, filc, bawełna, a nawet poliester. Wszystko, przez co dmuchniemy i damy radę poczuć bardzo delikatny powiew z drugiej strony – sprawdzi się wyśmienicie. Inna opcja to skorzystać z nieco gęstszych materiałów, jak tafta czy welur. Alternatywnie można sięgnąć po coś zupełnie powietrza nie przepuszczającego, jak chociażby skóra ekologiczna (skaj).

A dla tych, którzy obawiają się pylenia, czyli wydostawania się włókien na zewnątrz, można przed zrobieniem obicia owinąć wełnę cienką warstwą folii spożywczej, choć z reguły nie jest to w ogóle konieczne.

“Ile potrzeba paneli, aby w miarę dokładnie opanować akustykę w pomieszczeniu?”

Ilość sztuk zależy od wielkości pomieszczenia. Zasadniczo mówi się, że pokrycie ok. 30% powierzchni to dobry start, ale czasem będzie potrzeba trochę więcej. W typowym pokoju w bloku mieszkalnym z reguły zmieścimy się w ok. 12 panelach. Ale nie ma na to sztywnej zasady, czasem trzeba będzie dołożyć 2 czy 4 więcej z racji mocnych rezonansów wynikających z samych wymiarów pomieszczenia.

“Jak rozmieścić panele i gdzie umieścić stanowisko pracy?”

Ok, w tym miejscu muszę trochę dłużej… Ja rozumiem, że nasze pomieszczenia są bardzo różne. Tak pod względem kształtu, jak i wymiarów i umeblowania. Rozumiem też, że każdy chciałby, żeby potraktować jego prośbę o doradzenie w tej kwestii indywidualnie. Ostatnio dostałem takich pytań tyle, że zapaliła mi się czerwona lampka z napisem – enough is enough! Nic innego nie będę robił, tylko powtarzał każdemu z osobna te same złote zasady? A przecież je się stosuje w każdym przypadku, niezależnie od pomieszczenia. Nie bez powodu nazywają się zasadami (nie mylić ze sztywnymi wytycznymi)…

Nie ma tak, koniec z tym. I po prostu przestałem na takie pytania odpisywać. Kto się nie załapał na odpowiedź, to sorry, ale było tego tyle, że musiałem odpuścić. Jeśli więc ktoś mi znowu wyskoczy z wiadomością w stylu: “Ej, ziomek, przesyłam szkic mojego pomieszczenia. Powiedz gdzie mam się ustawić i gdzie powiesić piramidki”, to gwarantuję, że odpowiem tylko linkiem do tego artykułu. Bo poniżej jest wszystko, co tak czy inaczej bym Wam odpisał. A tak, robię to tylko raz. Dziś po raz ostatni.

Zdradzę Wam teraz sekrety prawidłowego rozmieszczania stanowiska, a przy okazji też rozmieszczenia elementów adaptacji. Bo ZAWSZE, bez wyjątków, trzeba się kierować kilkoma prostymi zasadami oraz zdrowym rozsądkiem i potem przełożyć je na swoje warunki. Ot, cała filozofia. I tę ostatnią część (przełożenie na swoje warunki), musicie od teraz wykonać samodzielnie. Ja podaję Wam tu zasady, a Wy ruszcie głowami i na podstawie tych wytycznych wdrażajcie je w życie w swoich pomieszczeniach. Wiadomo, że nie wszystko uda nam się spełnić w stu procentach, ale im bliżej będziemy sytuacji optymalnej, tym lepiej. A te zasady to:

  1. Ustawiamy biurko/stanowisko na krótszej ścianie
  2. Ustawiamy je symetrycznie (taka sama odległość) do obu ścian bocznych
  3. Staramy się, aby w pomieszczeniu było jak najwięcej symetrii pod każdym względem, tzn. unikamy sytuacji gdzie na lewej ścianie stoi kanapa, a po prawej meblościanka z PRL-u. Zamiast tego kanapę wywalamy na środek tylnej ściany, a meblościankę równoważymy po lewej półką z książkami. Chodzi o to, aby prowadząc w wyobraźni linię przez środek pokoju (na dłuższym wymiarze) ustawić mniej więcej podobnie zachowujące się akustycznie elementy umeblowania po obu stronach. I nie piszcie mi później: “A co mam zrobić, jeśli po jednej stronie mam to i to, a po drugiej tamto, a w rogu drzwi, a na suficie Veluxa?” Masz ruszyć głową i znaleźć takie rozwiązanie, które Cię możliwie najbardziej zbliży do symetrii w pokoju. To kwestia wyobraźni, a nie znajomości zagadnień akustyki. To Ty wiesz najlepiej co masz w pokoju, co możesz wynieść, a co możesz ze strychu, piwnicy czy pchlego targu przynieść, żeby wyrównać balans 🙂
  4. Panele umieszczamy w miejscach pierwszych odbić – czyli na ścianach bocznych, mniej więcej w połowie odległości między naszą głową a monitorami (metoda “na lusterko”) oraz na suficie – też w połowie tej samej odległości, a także na ścianie tylnej (to ta za naszymi plecami, a nie ta, na którą patrzymy siedząc przy biurku). Nie muszę przypominać, że w przypadku rozmieszczania paneli symetria też jest kluczowa?
  5. Na kolejny ogień idą rogi pomieszczenia – najpierw te z przodu, a jak będzie potrzeba, to i z tyłu.
  6. Jeśli nasze monitory schodzą bardzo nisko z basem i mają bass-reflex z tyłu, można rozważyć po jednym panelu na ścianie przedniej, za monitorami.
  7. Monitory i nasza głowa powinny tworzyć trójkąt równoboczny.
  8. Robimy pomiary – najpierw przed rozpoczęciem prac, potem po ich zakończeniu. Jeśli okaże się, że nadal nie jest idealnie, to reagujemy na to, co widzimy na wykresach (np. dokładając więcej paneli). Jeśli nie umiemy zinterpretować wyników pomiarów, to szukamy kogoś z okolicy, kto się na tym zna i prosimy o pomoc.

A dla jeszcze dobitniejszego pokazania, do czego powinniśmy dążyć, rzućcie okiem na poniższy rysunek. On dokładnie pokazuje w co powinniśmy celować:

Źródło: http://www.gikacoustics.com

Ponownie, nie każdy będzie miał idealnie symetryczne pomieszczenie, czasem wystąpią skosy czy jakieś dodatkowe załamania w ścianach lub rogach, kolumny na środku pokoju albo inne elementy psujące symetrię. Ale to są rzeczy, na które nie mamy wpływu i nie istnieją jakieś zgoła odmienne zasady dotyczące rozmieszczania adaptacji w takich przypadkach. Staramy się po prostu zbliżyć do ideału, jak na rysunku.

I to tyle w tej kwestii. To jest zestaw wytycznych, według których z odrobiną zdrowego rozsądku i wyobraźni sami sobie najlepiej odpowiecie na pytanie gdzie i jak się ustawić oraz gdzie powiesić panele w swoim własnym studiu.

“Czy piramidki i gąbki nadają się do adaptacji?”

Napisałem na ich temat na blogu już tyle, że powiem tylko trzy rzeczy – unikać jak ognia, szkoda pieniędzy, są mało skuteczne.

“Czym się różni adaptacja pod reżyserkę od adaptacji live-roomu czy pokoju do nagrań lektorskich? Jak to wypośrodkować chcąc w swoim studiu nagrywać muzykę, lektorów i miksować?”

To szerokie pytanie, ale w najprostszy sposób można powiedzieć, że różnią się one stopniem wytłumienia i rodzajem użytych ustrojów. Reżyserka powinna w założeniu mieć możliwie najlepiej zbalansowane brzmienie i to wszelkimi elementami, jakie tylko będą potrzebne, np. bass-trapami, absorberami z wełny, dyfuzorami czy nawet rezonatorami. Ona powinna brzmieć wzorcowo, czyli nie mieć zbytniego pogłosu, reprezentować wszystkie pasma w sposób zrównoważony i nie być przetłumiona.

Live-room (czy pokój do wszelkich nagrań) nie ma aż tak rygorystycznych wymagań, a przy rejestracji niektórych instrumentów (jak np. fortepian, perkusja czy gitara akustyczna) wręcz wskazane jest zostawić jakąś część odpowiedzi pomieszczenia, dzięki czemu nagrane ślady będą miały w sobie trochę “życia”. Jak najbardziej znajdą się tu absorbery czy nawet ruchome ustroje z wełną dla uzyskania separacji jak nagrywamy zespół. Ale mówimy tu o nieco większym (niż domowe) studiu…

A nagrywanie głosu lektorskiego to jeszcze inny przypadek, bo tutaj będziemy celować w totalne, przesadnie mocne wytłumienie. Nie ma mowy o żadnych odbiciach czy pogłosie.

Jak to w takim razie ze sobą pogodzić? No cóż, dla lektora na pewno konieczne będzie osobne pomieszczenie, od biedy można będzie w nim nawet czasem też jakiś wokal nagrać (choć z powodzeniem można to też zrobić w reżyserce). W domowych warunkach, gdzie zazwyczaj mamy do dyspozycji jeden pokój i nagrywamy zwykle albo wokal, albo jakiś instrument, reżyserka i live-room stają się tym samym pomieszczeniem, więc co najwyżej możemy manewrować ruchomymi panelami z wełny w drewnianej ramie (2 panele w pionie) – ja stosuję takie rozwiązanie i nieźle się to sprawdza. A jeśli zdarzy się, że będziemy musieli nagrać głos lektorski, to możemy wybrać najmniej odbijający kącik (np. w okolicach kanapy) i zastawić się mocno panelami z wełny – ograniczymy wtedy odbicia do minimum. Idealnie nie będzie, ale w takich warunkach po prostu nie ma prawa tak być.

“Czy ekrany akustyczne montowane na statywach są dobre do nagrywania wokalu?”

I tak, i nie – zależy które. Tych najbardziej budżetowych z pianką w środku nie polecam. Jedyny, który moim zdaniem jest wart inwestycji, to SE Electronics Reflection Filter PRO. Nie należy on do tanich, ale jest bezkonkurencyjny w tej kategorii. Jeśli jest on poza naszym finansowym zasięgiem, to możemy pokusić się o wykonanie własnego ekranu z wełny mineralnej – wyjdzie o wiele taniej, a skuteczność o wiele lepsza niż w przypadku piankowych rozwiązań ze sklepu.

Miejcie też na względzie, że takie ekrany atakują tylko niewielką część problemu, więc nie wyeliminują magicznie wszystkich bolączek naszego dalekiego od ideału pomieszczenia. Jasne, one pomogą, ale w małym stopniu. Uważam je bardziej za uzupełnienie kompleksowej adaptacji niż lek na całe zło. Ja nie używam, bo mam te ruchome panele i po raz kolejny – sprawdzają się świetnie. Szczególnie, jeśli dostawimy taką konstrukcję również za plecami. A jeśli dodatkowo użyjemy mikrofonu dynamicznego, to już w ogóle problem z dalekim od ideału pomieszczeniem praktycznie znika. No, ale to już rozmowa na inną okazję…


I to tyle. Mam nadzieję, że ten artykuł w jakimś stopniu pomoże Wam zrozumieć pewne zasady, a mi uwolnić się od regularnego odpisywania na te same pytania 🙂

Zostawić komentarz ?

13 Komentarze.

  1. Marcin Wojtaszczyk

    Rockwool RW5 (100kg/m3) – nie wiem, czy w Polsce jest dostępna, ale jak ktoś w UK chce się urządzić, to takie cudo zamiast ISOVER można spróbować. ISOVER nie udało mi się tutaj znaleźć.

  2. Adam Emanuel

    A ja kiedyś byłem na koncercie z repertuarem Kiepury, na powietrzu i brzmiało ZAJEBIŚCIE a nie było żadnych monitorów ani waty szklanej (za to była wata cukrowa). 😉

  3. Marcin Wojtaszczyk

    Baza stereo – nigdy nie zastanawiałem się nad tym problemem, dopóki nie puściłem sygnału z generatora i przekonałem się, że w zakresie 320Hz-340Hz sygnał słychać u mnie tylko w jednym monitorze. Zbliżając się do 320Hz powoli zanika w prawym, by zbliżając się do 340Hz pojawić się ponownie. Niezła kupa…

  4. Marcin Wojtaszczyk

    Czy jest jakaś wtyczka VST (EQ), która pozwala zaimportować pomiar z Room EQ Wizard, żeby wrzucić na główną szynę DAW (tylko do odsłuchu i miksu, a przed eksportem wyłączyć)?
    Mam na myśli sytuację, kiedy zrobiliśmy, co mogliśmy z akustyką pomieszczenia,ale nadal zostały np. rezonanse, z którymi nie potrafimy sobie poradzić.

    • Nie słyszałem o takiej wtyczce. Poza tym, byłoby to by raczej niewykonalne, żeby z .jpg-a czy innego formatu używanego w REW wtyczka mogła wczytać dane wykresu. Jedyne, co mogę polecić do takiego celu, to system IK Multimedia ARC 2. Za jego pomocą zrobisz pomiar, zobaczysz rozkład podbić i podcięć i program Ci je sam skoryguje. Pracujesz z wtyczką zapiętą na ostatnim slocie kanału Master i przed samym zgraniem miksu ją pomijasz. Na dudnienia i rezonanse na pewno pomoże, ale na pogłos w pomieszczeniu (jeśli masz z tym problem) niestety nie ma prawa wpłynąć. Do tego tylko się adaptacja nadaje. Zestaw ARC 2 z mikrofonem pomiarowym kosztuje ok. 200e.

    • Marcin Wojtaszczyk

      Zrobiłem panele z wełny i pogłos poszedł w las, ale około 135Hz mam górkę jak Everest i nie potrafię jej wypchnąć. Dlatego może ARC2 pomoże. Dzięki!

  5. Widzę że jest tu sporo artykułów poświęconych adaptacji akustycznej, jednak nie znalazłem nic na temat wpływu biurka na dźwięk (choć może słabo szukałem:). Miałem kiedyś duży, tekturowy blat z Ikei na 4 okrągłych nogach, który fatalnie podbijał okolice 200 Hz, później zastąpiłem go pewnym minimalistycznym rozwiązaniem i o ile okazało się ono bardzo pozytywne dla akustyki, to jednak niepraktyczne, gdyż stanowisko musi mi służyć wielu celom poza zabawą w produkcję, a nie mam możliwości wygospodarowania innego. Obecnie przymierzam się do kupna jakiegoś dużego biurka/blatu i szukam informacji jaki powinno spełniać parametry, aby jak najmniej psuło dźwięk. Jaka może być jego wielkość (zależy mi na co najmniej 160×80), z czego powinien być wykonany, jaka podstawa byłaby najlepsza (brałem pod uwagę kozły)? Monitory mam obecnie na statywach, w czasach tego blatu z Ikei stały najpierw na podkładkach, a później na podwyższeniu, ale w niczym to nie pomagało.

    • Szczerze mówiąc to nie wiem czy w ogóle istnieją takie wytyczne. Przynajmniej ja się nigdy na takowe nie natknąłem. Jedyne co mogę zasugerować to większa masa biurka, a nie jakieś tektury z Ikei. Proponowałbym solidny kawał blatu np. dębowego – wielkość nie ma tu znaczenia, raczej grubość. I druga rzecz – nieco niższe poziomy odsłuchu 🙂

  6. Ok, mam takie pytanie, bo nie mogę tego zrozumieć mimo przewertowania wielu artykułów i filmów na youtube. Chodzi mi o różnicę między basstrapami, a panelami szerokopasmowymi. Wiem że jedno i drugie jest (a przynajmniej powinno być) z wełny mineralnej, że basstrapy ustawiamy w rogach itd. Użyłeś Igorze zdania “Sensowne więc wydaje się w niektórych sytuacjach zastosowanie pułapki basowej na przedniej ścianie, żeby wyłapać ewentualny nadmiar basu, choć czasem odsunięcie głośników dalej od ściany będzie wszystkim, co wystarczy w tej kwestii zrobić.” Czym wtedy różni się zwykły panel szerokopasmowy od basstrapu? Wystarczy odsunąć panel od ściany by bardziej działał na bas?

    • 1. Odsunięcie paneli od ściany zwiększy nieco pochłanianie dołu.
      2. Bass trapy z wełny są grubsze niż absorbery (np. 2 arkusze wełny zamiast jednego na ustrój).
      3. Pułapki basowe są nie tylko z wełny. Można też stosować rezonatory, które działają na innych zasadach niż wełna.

Zostaw komentarz