Recenzja Darmowych Kursów Berklee College, Cz. 1 (Wpis Gościnny)

berkleeonline

Dzisiaj przyszedł czas na kolejny gościnny wpis w Zakamarkach. Tym razem okazja jest dość wyjątkowa (i specyficzna), bo materiał, który opublikuję w tym i kolejnym artykule, będzie dotyczył kształcenia w trzech ważnych rejonach realizatorsko-muzycznych.

Autorem tego artykułu jest Patryk (użytkownik ‘EXO’ na blogu oraz właściciel tego kanału Youtube), który postanowił nam zrecenzować odbyte przez niego niedawno darmowe kursy organizowane przez Berklee College of Music, a realizowane za pośrednictwem Coursera.org.

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z tym materiałem, bo jakby nie było – są to informacje z pierwszej ręki, a nie jakiś marketingowy bełkot, który często zalewa nam ekran, gdy szukamy rzetelnych opinii na temat tego typu atrakcji…

Niniejszym przekazuję pióro Patrykowi, dziękuję mu za trud włożony w spłodzenie tej recenzji, a Wam życzę przyjemnej lektury!


Internet pełen jest różnorakich materiałów – artykułów, blogów czy kursów, które mogą pomóc nam zarówno w zdobyciu wiedzy, jak i umiejętności. Niestety różnice w jakości i cenie materiałów są równie drastyczne, co w przypadku wszelakiego rodzaju wtyczek do DAW. Można natrafić na bardzo dobry blog, gdzie autor całkowicie za darmo dzieli się z nami wszelkimi zagadnieniami z dziedziny audio bez owijania w bawełnę, a można też wydać sporo kasy na materiały, które mówią dokładnie to samo, ale liczą sobie sporo więcej za loga użytych w nich zabawek.

Stąd często pojawia się niełatwe pytanie – czy warto? A nawet, jeśli nie trzeba będzie wydawać pieniędzy, to przecież zawsze ryzykujemy zmarnowaniem czegoś moim zdaniem o wiele bardziej cennego – naszego czasu, którego nikt nam już nie zwróci.

I to z tych powodów chciałbym się z Wami podzielić wrażeniami po odbytych kursach muzycznych na Coursera.org, związanych ze specjalizacją “Modern Musician” prowadzoną przez nauczycieli z Berklee College of Music. Mam nadzieję, że pomoże Wam to ocenić ich wartość, a co za tym idzie – zainteresowanie (bądź nie) przyszłymi iteracjami. Ale od początku…

Z czym to się je?

Specjalizacja składa się z trzech 6-tygodniowych kursów video (ważną informacją na sam start jest fakt, że wszystkie trzy kursy startują jednocześnie!). Po nich następuje tzw. Capstone Project, czyli praktyczne wykorzystanie wiedzy mające na celu przejście przez cały proces tworzenia utworu – od pre-produkcji przez nagranie aż do miksu i masteringu.

Niestety w niniejszym artykule będziemy mogli dowiedzieć się tylko o samych kursach video, ponieważ najbliższy Capstone Project będzie miał miejsce dopiero w październiku.

Przyjrzyjmy się zatem nieco dokładniej kursom. Na początek postaram się opisać każdy z nich z osobna, po czym podsumuję części wspólne i widoki na specjalizację.

I. Rozwój muzykalności (Developing Your Musicianship)

Kurs prowadzony jest przez profesora George’a W. Russella i nie trudno się zorientować, że to prawdziwy pasjonat muzyki, w szczególności gry na fortepianie. Od samego początku ukazuje nam kunszt gry na tym instrumencie wspominając często, iż jego umiejętności są tylko efektem wieloletniej pracy i miłości do muzyki. To jest także celem kursu – wypracowanie stałego kontaktu z instrumentem oraz radość z gry.

Prowadzący mocno motywuje nas do pracy nad sobą i prosi o zagospodarowanie chociażby 15 minut na codzienną praktykę, o czym często przypomina podczas trwania kursu.

Tu można by odnieść wrażenie, że kurs kierowany jest głównie do osób grających na instrumentach klawiszowych, jednak osobiście nie dostrzegłem żadnego problemu z przeniesieniem pozyskanej wiedzy na inny sprzęt. W moim przypadku była to gitara i bas (na klawiszach też nieco grywam) i z tego, co zauważyłem po innych uczestnikach, to klawiszowcy byli raczej mniejszością.

Prócz wspomnianej wyżej praktyki, równie ważnym zagadnieniem będzie kształtowanie umiejętności wnikliwego słuchania i analizowania muzyki. Niejednokrotnie będziemy poproszeni o znalezienie utworów w konkretnych skalach czy z zadanymi interwałami, a nawet w danych progresjach. I choć można (a nawet czasem trzeba) posiłkować się wyszukiwarkami, to bez umiejętności zweryfikowania tego, co znaleźliśmy, musimy liczyć się ze srogimi batami na etapie sprawdzania (niestety silnik Google w tym przypadku to za mało).

Oczywiście przed każdym zadaniem związanym z wyszukiwaniem utworów poznamy wszystkie potrzebne pojęcia, interwały, skale, akordy i progresje, tak więc wiedza teoretyczna nas tu nie ominie. Dodam także, że bardzo podobała mi się metoda, którą George stosuje, żeby uczestnicy kursu lepiej zapamiętali przyswajane pojęcia i muszę przyznać, że od tamtej pory bez problemu potrafię odgadnąć jakie są interwały między kolejnymi dźwiękami w skali durowej.

Kurs łączy się w dużej mierze z tzw. słuchem muzycznym, który także będzie przez nas doskonalony. Dla mnie osobiście to był największy zysk, gdyż od dawna cierpiałem na brak umiejętności rozróżniania konkretnych interwałów bez dotykania się instrumentu, co swoją drogą objawiało się sporymi problemami w pierwszych quizach kursu (o problemach związanych z analizą utworów już nie wspomnę). Zmotywowało mnie to jednak do pracy nad sobą i dzięki kursowi, a także portalom takim jak teoria.com, ostatni quiz z największą ilością zadań związanych z słuchem muzycznym zdałem śpiewająco.

Na sam koniec wspomnę tylko, że kurs przewiduje także pisanie nut i to odręcznie (!), a istną wisienką na torcie jest nagranie krótkiej partii solowej do progresji bluesowej (że tak sobie zrymuję).

Kurs ma niestety też pewne minusy. Jednym z nich jest fakt, że momentami George trochę za dużo gra na fortepianie dla samego grania (otwarcie nowego tematu jest inaugurowane grą krótkiego utworu związanego z danym pojęciem czy tematyką). Fajnie jest posłuchać kunsztu gry, ale nie jest to do końca to, po co zapisałem się na ten kurs.

Dodatkowo w każdym kolejnym tygodniu kursu pierwsze video mówi o samym Berklee College of Music w całkowitym oderwaniu od tematyki kursu, zaś film zamykający tygodniowy materiał zawiera nagranie utworu skomponowanego i wykonanego przez studentów uczelni (swoją drogą wszystkie te wideo można znaleźć na ichniejszym kanale Youtube). Znów, fajnie popatrzeć, ale nie po to tu przyszedłem.

Zamknijmy to krótkim podsumowaniem:

Plusy:

  • Charyzma prowadzącego
  • Teoria i bardzo przystępny sposób jej przekazywania
  • Ćwiczenie słuchu
  • Pisanie nut
  • Wyszukiwanie utworów bazujących na zadanych skalach, interwałach i progresjach
  • Zadanie nagrania solo do progresji bluesowej
  • Sporo naprawdę dobrej muzyki

Minusy:

  • Czasem zbyt długie granie dla samego grania
  • Momentami za częste powtórki
  • Trochę mało materiału
  • Video promujące uczelnie oraz zawierające występy studentów w zupełnym oderwaniu od kursu

—————————————————————————————————————

II. Pisanie piosenek (Songwriting)

Drugi kurs, prowadzony przez profesora Pata Pattisona, dotyczy pisania tekstów do piosenek. Pat jest absolutnym ekspertem w swojej dziedzinie i niejednokrotnie udowadnia to w trakcie trwania kursu (chociażby podsumowując siebie samego stwierdzeniem: “I should get a life…”) Dodatkowo sposób, w jaki przekazuje wiedzę jest zarazem bardzo profesjonalny, przejrzysty, jak i z dużą dozą humoru. Pat przytacza sytuacje takie jak rozmowa między kochankami, uroczystość czy prozaiczne spotkanie starych znajomych i na ich podstawie kreuje nie tylko teksty do piosenek, które opisywałyby te zdarzenia, ale także naświetla bardzo istotne zasady, jakimi powinniśmy kierować się podczas pisania tekstów.

Przed tym kursem zawsze byłem zdania, że wszelaka twórczość powinna być rezultatem inspiracji i jakiekolwiek zabawy w “matematykę muzyki” możemy zostawić dla tych, którzy produkują ją na ilość, a nie na jakość. Pat szybko wyprowadził mnie z mojego zamkniętego myślenia i pokazał jak sama metodyka i odpowiednie narzędzia mogą w znaczącym stopniu wspomóc proces twórczy. Inspiracja często jest tylko chwilą i jeśli nie znamy odpowiednich trików i sposobów, to ciężko będzie nam w pełni wykorzystać jej potencjał.

W trakcie trwania kursu poznajemy między innymi bardzo cenną koncepcję pudełek (“Think inside the box”). Chodzi o to, jak tekst powinien ewoluować pomiędzy poszczególnymi sekcjami utworu, co zrobić jak mamy pomysł, a brakuje nam rymujących się słów, by go opisać, jak dużo w utworze zmienia długość i ilość linii na daną sekcję oraz jak tekst powinien współgrać z podkładem muzycznym.

Całość naszpikowana jest praktycznymi przykładami, które Pat przytacza głównie bazując na tekstach różnych utworów znanych artystów. Co więcej, prowadzący pokazuje też jakie błędy zdarzają się nawet w komercyjnych produkcjach i czego należy się wystrzegać. Dodatkowo w trakcie kursu przedstawione są zajęcia ze studentami Berklee, w których Pat bazując na tekście do utworu jednej z uczestniczek zajęć, pokazuje jak dużo można w nim usprawnić stosując zaledwie kilka prostych trików. W podobny sposób pokazana jest metamorfoza tekstu jednego z utworów, w którym Pat maczał palce, tylko poprzez zmianę frazowania i akcentacji, które ostatecznie nadają mu zupełnie inny odcień.

Na sam koniec prowadzący przedstawia cały proces powstawania tekstu do jego utworu “Hobo Wind” – od czystej kartki aż po nagranie wokalu do wcześniej przygotowanego podkładu muzycznego.

Kurs kładzie też bardzo duży nacisk na praktykę. Nie ominie nas identyfikacja rodzaju emocji, jakie niesie ze sobą tekst, użytych rymów, frazowania czy też kładzenia akcentów. W zadaniach domowych wielokrotnie będziemy proszeni o wykorzystanie nabytej wiedzy w procesie pisania własnych tekstów piosenek. Niemałym wyzwaniem jest też fakt, że aż trzykrotnie będziemy poproszeni o zaśpiewanie (a raczej zanucenie) tekstów napisanych przez nas w trakcie kursu do podkładu muzycznego (naszego bądź jednego z dostarczonych przez prowadzącego). Nie chodzi tu oczywiście o krypto-casting do Berklee, ale o wypracowanie świadomości tego, jak tekst łączy się z linią melodyczną i podkładem muzycznym.

Reasumując – kurs nie pozwala się nudzić!

Dla mnie osobiście poznanie typów rymów oraz frazowania miało spory impakt na myślenie o muzyce nie tylko w kategoriach tekstu, ale także harmonii między instrumentami oraz frazowania solówek. Nawet dźwięki zaczęły mi się rymować 😀 Kurs mocno polecam także raperom i hip-hopowcom, ponieważ w utworach z tego typu muzyki coraz częściej słyszę, że co prawda tekst jest niebagatelny, ale rymy są zazwyczaj z tych najprostszych (czasem wręcz “częstochowskich”), a frazowanie często leży i kwiczy…

Co do minusów kursu to ciężko cokolwiek zarzucić Patowi, bo jak już wspomniałem to niekwestionowany ekspert i świetny nauczyciel. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to fakt, że w piątym tygodniu kursu jest blisko dwa razy więcej materiału do przerobienia, a na dodatek jesteśmy poproszeni o napisanie od podstaw tekstu całego utworu wraz z jego nagraniem do podkładu! Przyznam, że parę niecenzuralnych słów padło mi z ust, gdy pracowałem nad tym zadaniem.

Podsumowując:

Plusy:

  • Profesjonalizm prowadzącego
  • Kurs wypełniony wiedzą po same brzegi
  • Bardzo dużo praktycznych przykładów
  • Analiza utworów
  • Niebagatelne prace domowe
  • Nagranie utworu do podkładu muzycznego
  • Spora dawka humoru

Minusy:

  • Zbyt duże obciążenie w piątym tygodniu kursu

Ciąg dalszy nastąpi…


W tym miejscu zakończymy pierwszą część artykułu – damy Patrykowi i Wam odetchnąć. W międzyczasie, zanim opublikuję kontynuację tej recenzji, zajrzyjcie na stronę Coursera.org i przejrzyjcie wspomniane oferty darmowych kursów oraz dobrze zastanówcie się nad wzięciem w nich udziału. Sporo wątpliwości powinna rozwiać druga odsłona wpisu, gdzie autor podzieli się wrażeniami z trzeciego modułu odbywanego szkolenia, a także (co nawet ważniejsze), zasypie Was garścią dodatkowych informacji, przemyśleń i podsumowań. Do usłyszenia wkrótce!

  1. prawda, świetne kursy zwłaszcza ten z Pattisonem

  2. Jakby co, to jestem do waszej dyspozycji w komentarzach 🙂

  3. Songwriting , ciekawy kurs , dostałeś go w pliku czy tylko online do jednorazowego obejrzenia.

    z tego co widzę na stronie są 4 kategorie , przerabiałeś je wszystkie ?

    Songwriting for Film and TV
    Songwriting: Harmony
    Songwriting: Melody
    Songwriting: Writing Hit Songs

    😀 Pozdrawiam

    • Hej.
      Video są dostępne dla wszystkich, którzy wzięli udział w kursie nawet po jego skończeniu.
      Co do Songwritingu to jestem dość świeży w temacie więc mam co za sobą tylko ten jeden kurs z Courser’y.
      Póki co przydał by mi się wokalista, żebym mógł sobie na nim nieco poćwiczyć pisanie tekstów 😀

  4. Witam. Nie moge znalezc tych kursow.. Moze juz zniknely?

Zostaw komentarz