Odpowiedzi, Których Nie Lubimy Słuchać… Część 2

Dzisiaj dalszy ciąg artykułu o niewygodnych odpowiedziach na nurtujące nas pytania.

Podam Wam kilka kolejnych przypadków, w których odpowiedzi nie będą do końca tymi, których byśmy się spodziewali, a czasem nawet będą w totalnej sprzeczności z tym, jakie są nasze wyobrażenia.

Bo któż lubi słuchać/czytać, że nie ma racji…?

Błądzić jest jednak rzeczą ludzką i mamy do tego prawo, aczkolwiek czasem warto jest jednak rozważyć inny tok myślenia i przeanalizować (a może nawet przewartościować) swój świat i wyciągnąć wnioski. Inna perspektywa (i odcięcie się od powtarzanych wokół haseł) mogą nam naprawdę wyjść na dobre…

Zaczynajmy.

Pytanie 3: “Mam pomieszczenie o wymiarach 2x2x2 (przykładowo) i chciałbym w nim nagrywać wokal i miksować. Jak zrobić w nim prawidłową adaptację akustyczną?”

Miło by było (i zapewne autor pytania byłby wniebowzięty), gdybym mógł odpisać coś takiego: “Tak jak każde inne pomieszczenie, wystarczy je wykleić pianką”. Bo przecież w każdym “profesjonalnym” studiu ją widać na każdej ścianie…

Tymczasem odpowiedź brzmi: Nie robić adaptacji w ogóle i od razu palić wrotki z takiego pokoju. Jest to najgorszy możliwy scenariusz (3 identyczne wymiary oraz straszna klaustrofobia) i gwarantuję, że skończysz jak Syzyf. Musiałbyś tam naładować od groma wełny w postaci absorberów i pułapki basowe, żeby to pomieszczenie nie drgało jak nerki widzów na koncercie Slipknota, a to by jeszcze dodatkowo zmniejszyło wymiary samego pokoju. W takiej klitce nie szłoby w ogóle pracować (z racji rozmiarów i problemów z wentylacją). Najlepsza rada – zmień pomieszczenie. O miksowaniu na monitorach w tym pokoju zapomnij – jeśli już, to tylko słuchawki wchodzą w grę, a te, jak wiemy, powodują kolejne trudności w osiąganiu zadowalających wyników. Wokal może jeszcze od biedy tam nagrasz, ale tylko jeśli będzie tam tej wełny sporo.

I teraz poniekąd pochodna poprzedniego pytania…

Pytanie 4: “Mam pomieszczenie o wymiarach XxYxZ (tutaj dowolne liczby) i chcę prawidłowo je zaadaptować i odizolować. Jak to zrobić? Czy wyklejenie całego pokoju piramidkami wyciszy mój pokój?”

Ponownie chciałbym móc napisać: “Tak, pianki wystarczą.”, ale nie mogę (choć ilość tego szajsu na Allegro przyprawia o ból głowy i młody człowiek gotów pomyśleć, że to jest właśnie najlepsza droga).

Natomiast moja odpowiedź brzmi następująco: Należy zaadaptować najlepiej jak to możliwe, czyli odpowiednimi konstrukcjami wykonanymi z konkretnych materiałów, rozstawionymi w strategicznych miejscach pokoju, co będzie miało potwierdzenie i poparcie w wykonanych pomiarach. Nie ma jednego sposobu. Nikt Ci nie powie, ile absorberów będzie trzeba zbudować czy ile pułapek basowych lub rezonatorów będzie potrzebnych, a może i nawet dyfuzory będą wskazane (o piankach czy co gorsza – kartonach po jajkach, nawet nie będę się produkował, bo szkoda czasu…)

Każde pomieszczenie jest inne i nawet kierując się podstawowymi czy wstępnymi wskazówkami i tak będziesz musiał wykonać pomiary, żeby dostosować dalsze kroki do swojego przypadku. Żadne dwa pomieszczenia nie zabrzmią nigdy tak samo, nawet jak do nich wsadzisz dokładnie takie same elementy adaptacji. To jest proces kilkuetapowy i szaleństwem jest oczekiwać takich samych rezultatów w dwóch różnych pokojach.

Jeśli po pomiarach widzisz na wykresie, że jakieś pasma nadal za długo wygasają, to atakujesz problem. Jeśli masz brzydki rezonans w samym dole – atakujesz problem. Jeśli pomieszczenie jest przetłumione – atakujesz problem. Jeśli nie jest – nie atakujesz. Poczytaj o tym, jak nisko z absorpcją może zejść wełna (jakie osiągi mają jej konkretne modele), jak zbudować rezonator strojony na konkretną częstotliwość, jak ożywić przetłumione pomieszczenie, itd. A jak jesteś za leniwy – wynajmij firmę, która zrobi tę pracę za Ciebie.

Co do prawidłowej izolacji, to jest ona w zasadzie niewykonalna w domowych warunkach. A przynajmniej nie do tego stopnia, żeby ją nazwać prawdziwą izolacją. Tutaj potrzeba:

  • masy (najlepiej betonu)
  • odseparowania się od ścian, podłogi i sufitu (np. budując tzw. pomieszczenie w pomieszczeniu i “pływającą podłogę”)
  • sporych nakładów finansowych i zdolności budowlanych

W domowym studiu możesz co najwyżej uszczelnić/wymienić okna, zatkać szpary między drzwiami a podłogą czy przenieść się do bardziej odległego pomieszczenia w domu (o ile to możliwe). I to w zasadzie tyle, co możesz zrobić. Jeśli nie możesz zaingerować w konstrukcję pomieszczenia, to niestety wiele w kwestii izolacji nie zdziałasz.

Natomiast dobra informacja jest taka, że podczas nagrywania (np. wokalu) odgłosy z zewnątrz można do pewnego stopnia ograniczyć odpowiednim pozycjonowaniem mikrofonu czy ruchomymi panelami z wełny mineralnej. I tych sposobów radzę się póki co pouczyć. A jak kiedyś przyjdzie Ci budować własne studio od podstaw (łącznie z samym budynkiem), to wtedy, mając wolną rękę, przyłóż się mocno do tematu izolacji już na starcie.

Pytanie 5: “Które DAW jest najlepsze do produkcji/nagrywania/miksowania/masteringu?”

Tutaj chyba każdy chciałby usłyszeć coś w rodzaju: “Weź Cubase’a/Logica/Pro Toolsa/Studio One (cokolwiek), bo to on jest najlepszy i kosi całą konkurencję.”

Zamiast wciskania kitów, odpowiadam pytaniem: A która koszulka jest lepsza do grania w piłkę/koszykówkę/siatkówkę – od firmy Adidas czy Nike?

Nie chcąc jednak pozostawić osoby pytającej w zawieszeniu (bo może nie złapała aluzji), spieszę też wyjaśnić: Każdy preferuje co innego, ma swoje przyzwyczajenia i gusty. Jednym pasuje taki, a drugim inny styl pracy. Jedni oczekują w swoim DAW najświeższych nowinek i rozwiązań, inni wolą od lat sprawdzające się standardy bez niepotrzebnych gadżetów i światełek. Czy to oznacza, że ktoś osiągnie lepsze rezultaty w nagraniu, miksie czy masteringu tylko z racji tego, jakiego używa programu? Ależ skąd.

Jasne, że te programy się różnią (choć wcale nie tak bardzo). Jasne, że będą odstępstwa w dostępnych funkcjach (choć częściej to po prostu te same zabiegi ukryte pod inną nazwą). Jasne, że każdy lubi co innego (na szczęście). Jasne, że na każdym z nich możesz osiągnąć tak samo dobre wyniki (i na wielu innych również).

Podstawową kwestią jest to, żebyś się przede wszystkim dobrze nauczył programu, który wybierzesz, niezależnie od tego, na jaki się zdecydujesz. Bez tego będziesz miał zawsze problem z poruszaniem się po nim, czyli z efektywną pracą.

Większość DAW-ów można sobie przetestować przed zakupem, więc wybierz kilka tych najpopularniejszych i sprawdź, co Ci bardziej odpowiada i leży.

Pytanie 6: “Czy można zastosować (i tutaj cała masa różnych kombinacji, jak: przester na skrzypcach/delay na syntezatorze/pogłos na basie/dwa kompresory po sobie/bramkę po delay’u/side-chain na gitarze akustycznej i tak dalej…?) Bo kolega mówił, że np. na stopie się nigdy nie stosuje pogłosu.”

Mniemam, że ktoś może mieć w głowie wyobrażenie, że istnieje jakaś tajna lista tego, co można, a czego nie można w studiu, ale muszę tutaj rozczarować, bo takowej niestety nie ma. Chociaż ponoć kiedyś była, ale tajne masońskie kolegium realizatorów dźwięku z całego świata postanowiło ją unicestwić bez zachowania kopii zapasowych. Bo bało się stracić robotę… 🙂

A odpowiadając poważniej: Wszystko “można”. Program Ci się przecież nie zepsuje nawet jak wepniesz kompresor wielopasmowy na ślad hi-hatu… (jakkolwiek absurdalne by się to mogło wydawać). Jeżeli potrafisz w sensowny sposób uzasadnić użycie jakiegokolwiek procesora na jakimkolwiek śladzie, to go użyj i sprawdź rezultaty. Kto Cię powstrzyma przed wykonaniem takiej czynności? Jeśli zrealizujesz tym sposobem założony cel, to znaczy, że jak najbardziej “można” i wręcz było trzeba!

A kolega widocznie jeszcze mało rzeczy w życiu miksował, skoro wychodzi z takim stwierdzeniami. Jasne, że ZAZWYCZAJ nie sięga się po pogłos na śladzie stopy (czy basu i innych śladów zawierających dużo najniższych częstotliwości), ale są sytuacje, gdzie wręcz jest to wskazane (oczywiście w granicach rozsądku).

Chociażby wtedy, gdy mamy do czynienia z wielokanałowym nagraniem żywej perkusji, gdzie już podczas nagrania poodcinano dół pasma z mikrofonów ambientowych przez co teraz brakuje naszym bębnom ciężaru i naturalności, którą mają, gdy słuchamy jak ktoś gra w pomieszczeniu.

Delikatna ilość pogłosu na stopie może sporo w tej kwestii pomóc (jeśli dopasujemy go do oryginalnie nagranego ambientu, rzecz jasna) i tym sposobem cały zestaw zabrzmi potężniej i bardziej przekonująco niż taki, w którym wszystko słychać ładnie i spójnie w pomieszczeniu, a stopa wydaje się kompletnie sucha i odklejona od reszty.

Podsumowanie

W tym miejscu zakończymy drugą porcję pytań i mniej wygodnych odpowiedzi. W kolejnej, ostatniej już odsłonie tej rozprawki podzielę się z Wami ostatnią garścią przypowieści z kategorii “mam problem i nie wiem, jak go rozwiązać” 🙂

Ahoj!

  1. Nie do końca mogę się zgodzić ze stwierdzeniem:
    “odseparowania się od ścian, podłogi i sufitu (np. budując tzw. pomieszczenie w pomieszczeniu i „pływającą podłogę”)” Gdzie np. w Abbey Road Studios widzisz pływającą podłogę? 😈 Ja tam widzę stare ściany, starego budynku i skrzypiącą klepkę na podłodze… 😆

    • Oczywiście. Ale oni nie są domowym studiem i nie mają pod skrzypiącą podłogą sąsiada…

  2. No jak nie “domowy”? Przecież studia budynku zbudowanym w stylu georgiańskim, czyż to nie dom?… :mrgreen: Ale pod podłogą sąsiada faktycznie nie mają… 😈

  3. amidawagner

    witam wszystkich na forum-Igorze, czy mozna by kiedys poświęcić jeden odcinek na omówienie rodzajów oraz interpretacji wskazań pluginów pomiarowych takich jak analiza widma, szczytu czy położenia w przestrzeni?

  4. Co do pytania 5:
    Mam dobrego znajomego ktory jest wyznawca szeroko pojetej religii Apple z ktora osobiscie niezbyt sie utozsamiam, ale nie w tym rzecz. Otoz wyzej wymieniony Kolega odkad dowiedzial sie po budowie mojej domowej jaskini muzycznej zainstalowalem komputer typu PC, a na nim poczciwego reapera, zdecydowal sie na natarczywe wpieranie mi ze jego Logic jest o wiele lepszy bombardujac mnie wiadomosciami z roznych forow wyrwane z kontekstu, wiele z nich niedorzecznych. Ogolnie to chyba wysle mu link do tego artykulu jako kontr ofensywe. “Kazdy sposob na zycie jest dobry, a najlepszy jest Twoj”. Czekam na wiecej Igorze.

    • Marcin Wojtaszczyk

      Mendoza – w każdej branży są ludzie, którym wydaje się, że mają sposób na wszystko, i że ich rozwiązanie jest jedyne słuszne na świecie, a ponadto cierpią na chroniczną potrzebę udowadniania swojej racji. Czasem ją mają, a czasem nie, w przeciwieństwie do potrzeby udowadniania swojej racji, która u nich nigdy nie wygasa. Pozdrawiam 🙂
      Wśród niektórych fotografów na przykład istnieje przesąd, że aparat fotograficzny za mniej niż 10tyś nadaje się na przycisk do papieru, ale w żadnym wypadku do robienia zdjęć 🙂

    • So true…

Zostaw komentarz