Jak Produkować Lepsze Utwory, Cz. 23

Zamknęliśmy ostatnio temat zdobywania zleceń (oraz wynagrodzeń), a teraz przeskoczymy na coś luźniejszego oraz bardziej praktycznego. Przez 3 kolejne wpisy będziemy przyglądać się kwestii stosowania pogłosów w naszych produkcjach. Jest to temat całkiem szeroki i sporo amatorów potrafi się na nim dość szybko „wyłożyć”, dlatego pragnę przybliżyć Wam kilka kwestii, które pozwolą wyjść z tej batalii obronną ręką…

110. Wiedz, kiedy nie stosować pogłosu

Nie chodzi tu bynajmniej o schemat w stylu „na basie i stopie nie dajemy nigdy pogłosu”, bo raz, że jest to bzdura i nie raz się przekonacie, że delikatne ilości ambientu na tych śladach działają na korzyść, a dwa, że nie o wyszczególnienie konkretnych ścieżek tu chodzi. Sprawa bardziej ociera się o kwestię kontrastu, tzn. żeby zbyt nie utopić miksu w pogłosach i żeby efekt ten miał sens, był słyszalny i nadawał odpowiedniego zabarwienia – niektórych ścieżek po prostu do pogłosu nie wysyłamy.

Dzięki temu mamy różnicę w głębi, potrzebne rozróżnienie, separację, itd, a unikamy rozmydlenia całości i niewyraźnej papki dźwiękowej.

111. Nachodzący i odchodzący pogłos

Tu są dwie techniki – jedna dobra do intro, druga do outro. Jeśli chcemy mieć wstęp z odległymi bębnami albo gitarami czy nawet wokalem, które zaczynają stopniowo się do nas przybliżać, robimy automatykę suwaka odpowiedzialnego za wysyłkę danego śladu do pogłosu – w ten sposób, aby w miarę rozwoju intro poziom tej wysyłki od bardzo dużego zaczynał maleć do zerowego (ważne żeby wysyłka była w trybie pre-fader). W tym samym czasie możemy jeszcze dodatkowo zautomatyzować poziom suchej ścieżki – otrzymamy efekt wielkiego pogłosu, który w trakcie trwania wstępu stopniowo maleje, a ślad surowy zaczyna się zbliżać.

Analogicznie, acz na odwrót możemy zrobić z zakończeniem utworu – znowu wysyłka do pogłosu w trybie pre-fader, ale tym razem zwiększający się jej poziom, a surowy ślad dodatkowo przyciszamy. Uzyskamy efekt oddalania się głównego śladu z rosnącym pogłosem.

112. Fade-in z pogłosu

Jest właściwie jeszcze jeden, ciekawy sposób na swego rodzaju zassanie pogłosu – tym razem robimy fade-in powiedzmy z mocno przestrzennych bębnów, czyli ślady surowe wyciszamy, dajemy wysyłkę do dużego pogłosu w trybie pre-fader i odtwarzamy tylko powrót efektu zaczynając od zera do możliwie najgłośniejszego (automatyką poziomu wysyłki, rzecz jasna), ale możemy dla spotęgowania efektu podnosić też poziom suwaka odpowiedzialnego za powrót efektu.

Wtedy po prostu narasta nam głośność mocno przestrzennych bębnów aż do momentu kulminacyjnego (powiedzmy wejścia pierwszej zwrotki). W tym momencie możemy totalnie wyciszyć bębny pochodzące z powrotu efektu i włączyć ślady surowe. Efekt będzie piorunujący.

113. Użyj więcej niż jednego pogłosu na danym śladzie

Czasem jest tak, że jeden rodzaj pogłosu to trochę za mało (np. w przypadku wokalu). Różne typy dają różne efekty, więc nie bójmy się ich używać w kombinacji – o ile ma ona muzyczny sens.

Dla przykładu, poniżej macie suchy wokal:

      90-.mp3

 

Teraz z małym i krótkim pogłosem typu Room:

      91-.mp3

 

Jak dla mnie, trochę za mało tu wielkości i ambientu (choć mamy nieco miejsca wokół wokalu), ale już jest znacznie lepiej niż na sucho.

Z kolei teraz damy w tej samej ilości sporego pogłosu typu Hall:

      92-.mp3

 

I tu jest zdecydowanie za dużo, więc spróbujmy użyć ich obu, ale w sensownych proporcjach:

      93-.mp3

 

Słychać wyraźnie, że dzięki małemu pogłosowi wokal przestał być suchy i surowy i ma wokół siebie nieco przestrzeni. A po dodaniu algorytmu Hall na bardzo niewielkim poziomie wysyłki, zyskał on trochę atrakcyjnego ogona z większego pogłosu, ale nie jest w nim totalnie skąpany. Efekt osiągnięty!

114. Nagraj prawdziwą przestrzeń

To jeden z najbardziej interesujących trików z pogłosem, o którym często się mówi (ale niestety rzadziej stosuje). Warto odtworzyć jakieś ślady głośno na monitorach i ustawić gdzieś w innym, odleglejszym pomieszczeniu mikrofon, który zbierze taki dźwięk. Zarejestrować to na oddzielnym śladzie (czasem też wyrównać czasowo – w zależności od odległości) i domiksować z oryginałem.

Nie musimy się wtedy zamartwiać uzyskaniem realistycznie brzmiącego pogłosu, bo… korzystamy z prawdziwego pogłosu pomieszczenia. Szczerze polecam sprawdzić. Ja lubię tak czasem zrobić z wirtualnymi bębnami, choć nie dysponuję zbyt dużymi pomieszczeniami, aby osiągnąć idealny efekt i muszę się trochę z prawidłową fazą sygnału po zmiksowaniu pozmagać. Mimo to, jakiś element realizmu się przez to przebija i warto tego spróbować.

Poniżej przykład surowych bębnów z Addictive Drums (surowych, w sensie bez nagrania prawdziwego ambientu):

      94-.mp3

 

Teraz sam ambient:

      95-.mp3

 

A tutaj oryginalne bębny z dodatkowym, „żywym” ambientem:

      96-.mp3

 

Sami przyznacie, że efekt dość ciekawy i nie jest już tak sterylnie i sucho?


Kolejna garść porad z zakresu stosowania pogłosu w kolejnym artykule. Tam głównie przyjrzymy się różnym typom pogłosów i ich ciekawego zastosowania.

Zostawić komentarz ?

14 Komentarze.

  1. Punkt 114 ciekawy, muszę spróbowac… 😈

    • Naprawdę warto. A jeszcze lepiej jak ustawi się mikrofon daleko, w pokoju obok, w korytarzu, na klatce schodowej, etc.

  2. papermonster

    Punkt 113 – Igor znasz Rematrixa? Stworzony do takich rzeczy. Weźmy werbel – krótki plate z dłuższym predelayem, w tle szeroki stereo hall z piaskowym ogonkiem rodem z Lexa. Plus dwie plamy room po bokach lekko zmodulowane 🙂 Faktycznie można przegiąć. Dodałbym punkt używaj 5-6 pogłosów na sendach i mieszaj poziomy i panoramy wysyłek. Czuwaj!

    • Rematrix oczywiście kojarzę i na pewno warto go sprawdzić. A mieszanie kilku algorytmów pogłosów też dobra sprawa. Wszystko kwestia wyczucia i wypróbowania, nawet bez zaawansowanych narzędzi 🙂

  3. papermonster

    Nabyłem i szaleje. Swoją drogą Igor nie popełniłbyś jakieś wpisu jak kupować wtyczki VST? I co ważniejsze jak nie kupować wtyczek VST. To wbrew pozorom dość trudne zagadnienie. Jak wybierać (w stylu po co mi 5 kompresor) jak kompletować niezbędny zestaw do miksu i jak w miarę sensownie wydać kasę. Temat obszerny, trudny i potrzebny.

    • Temat niby obszerny, może kiedyś się pokuszę. A na chwilę obecną mogę tylko doradzić, aby testować intensywnie i porównywać. Każdy lubi co innego, ma inny budżet, potrzeby, inny rodzaj muzyki, w której się obraca i którą tworzy, więc schematów tu na pewno nie będzie… Jak wiadomo, nawet na podstawowych wtyczkach da się wiele wykręcić, więc kupowanie pięciu kompresorów niekoniecznie cokolwiek zmieni, szczególnie na początku drogi.

  4. Alan_Z.W.Z

    Cześć, dobry artykuł !

    Mam pytanie do “reaper’owców”, które brzmi: jak wgrać sample do reaper ? Nie mogę nigdzie znaleźć pozornie tak prostej rzeczy. Czekam na odpowiedź/ Pozdrawiam.

  5. Alan_Z.W.Z

    chodzi mi o to aby był browser cos takiego jak jest np. fl studio czy studio one. i zeby ukladac perke w midi jak bylo to w tamtych programach ww.

  6. Alan_Z.W.Z

    Panowie, to wiem. Postaram się wytłumaczyć inaczej. Po instalacji reapera, udało mi się zaaplikować do niego moje vsti, które posiadam. (znalazłem w instrukcji reapera)/ Ale nie ma tam opisu jak zaaplikować sample do DAW. Mogę je sobie jedynie przerzucać z folderu do daw i układać pojedynczo, ale już nie jako midi tylko próbki mp3 bądź wav. A chodzi mi o to czy wgl jest możliwość z puntku DAW mieć taką “przeglądarkę” sampli gdzie wszystko jest posegregowane jak miałem dotychczas w FL studio i układanie bębnów w midi. Jeśli tak można to bardzo proszę o łopatologiczne wytłumaczenie jak tego dokonać. Przepraszam, że zawracam gitarę takimi rzeczami, ale tylko tutaj mogę uzyskać sensowną wypowiedź. Jestem zafascynowany tym DAW i tym jaki ma potencjał, dlatego też chcę go poznać od podstawy.

Zostaw komentarz