Jak Produkować Lepsze Utwory, Cz. 9

Jako czwarty segment naszego cyklu wybrałem różne zagadnienia i porady dotyczące kreatywności i efektywnej pracy. Wszyscy doskonale wiemy, że technika techniką, doświadczenie doświadczeniem i wiedza wiedzą, ale podczas naszej pracy nie mniej istotne są też inne aspekty tworzenia, czyli przede wszystkim nasza kreatywność, wydajność i spokój…

Jeśli bowiem nasze zmagania przebiegają płynnie i efektywnie, to automatycznie zwiększa się nasza produktywność i dobre samopoczucie, a to z kolei prowadzi do jeszcze lepszych wyników. I tego typu aspektami w produkcji jeszcze lepszych utworów zajmiemy się w kilku kolejnych częściach cyklu.

37. Skróty klawiszowe

Pracujemy w różnych stacjach roboczych i z reguły wybieramy je pod kątem upodobań, funkcji, stabilności, popularności czy wręcz rozkładu okien i wyglądu całego graficznego interfejsu, etc. Myślę, że spokojnie można stwierdzić, iż większość z tych dostępnych na rynku ma bardzo dobrze przemyślane menu funkcyjne i w sumie po zaznajomieniu się z instrukcją nie powinniśmy mieć problemu ze znalezieniem tego, czego szukamy. Niektóre z nich dają nam nawet możliwość dostosowania sobie widoku lub dostępnych pod ręką guzików do własnych potrzeb. I bez wątpienia jest to świetna rzecz.

Ale żadne z tych udogodnień nie przebije swą siłą potencjału, jaki tkwi w skrótach klawiszowych. Je także można dostosować do własnych potrzeb (lub wyuczyć się tych zaprogramowanych przez twórców programu) i wtedy będziemy po programie śmigać. Nic tak nie zwalnia naszej pracy, jak kilkukrotne klikanie myszką po menu w pasku górnym i odszukanie jakiejś tam funkcji. Przy użyciu skrótów klawiszowych możemy mieć dostęp do wielu funkcji w ułamku sekundy – trzeba tylko wcześniej trochę poćwiczyć (pamięć i palce).

Ale będziemy sobie za to już zawsze wdzięczni. Z własnego doświadczenia powiem, że nic tak nie robi wrażenia na kliencie, jak wykonanie trzech czy czterech zabiegów w ciągu niecałej sekundy. Przy użyciu myszki i przeszukiwaniu dostępnych w menu opcji zajęłoby to prawdopodobnie 5 razy dłużej. Żeby była jasność – oczywiście nie chodzi tu o popisywanie się, ale o płynną i wydajną pracę. Ja sobie takowej nie wyobrażam bez korzystania ze skrótów – szczerze polecam Wam się z nimi zaprzyjaźnić.

38. Osobny kontroler transportu DAW

Jest wiele elementów potencjalnie zabijających kreatywność i tworzących frustrację, a jednym z nich jest niemożność korzystania z guzików obsługujących transport (czyli play, stop, rec, etc.) na naszej klawiaturze sterującej, podczas gdy mamy otwarty jakiś instrument wirtualny do niej przypisany. Z reguły jest tak, że priorytet zawsze mają funkcje otwartej wtyczki, a nie te, które obsługują kontrolę DAW.

W takich sytuacjach zawsze polecam oddzielny, zewnętrzny kontroler transportu, który zawsze będzie reagował na nasze komendy, niezależnie od tego, jakie wtyczki czy instrumenty mamy otwarte i aktywne. Jest to wprawdzie dodatkowy wydatek, ale jeśli bardzo zależy nam na swobodzie, to polecam takie rozwiązanie rozważyć.

I taka mała dygresja – wielu młodych i początkujących ludzi robi wielkie oczy, jak widzi mnóstwo gratów w studiu. Dlatego tutaj chciałbym uzmysłowić Wam jedną rzecz – bardzo często jest tak, że spora część tego sprzętu nie jest tam wcale po to, aby dodawać jakiegoś „magicznego” brzmienia. Ona służy usprawnieniu pracy realizatora, jego wygodzie, lepszemu samopoczuciu i większemu komfortowi pracy. A jak wiadomo – zadowolony realizator, to dobry realizator 🙂

39. Szablony, wzory, presety

Wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko umieć z tego korzystać – to dewiza wielu z nas. Także w przypadku korzystania z gotowców ma ona jak najbardziej zastosowanie. Genialnym pomysłem są szablony sesji, czyli już przygotowane ścieżki z pozapinanymi wtyczkami (instrumentami lub efektami), odpowiednim routingiem sygnału i wolnymi kanałami audio.

Większość stacji roboczej ma kilka takich szablonów (templates) już zapisanych fabrycznie i warto na nie spojrzeć, bo może to nam zaoszczędzić sporo czasu przy kolejnej sesji. Nie musimy za każdym razem tworzyć gołego projektu i dodawać w nim nowych ścieżek, ulubionych instrumentów, itp.

Wystarczy sobie raz stworzyć taki projekt i zapisać go jako szablon, a potem odpalać go za każdym razem, gdy chcemy zrobić nowy utwór. Niesamowita oszczędność czasu i zdecydowany wzrost wydajności – gwarantowane. I nieważne czy skorzystamy z fabrycznego szablonu, czy zrobimy sobie swój własny (lub własne – ja mam jeden do nagrywania i drugi do miksowania).

To samo tyczy się presetów (ale tylko niektórych). Już tłumaczę, bo uważam że warto… Ja presety (czyli fabryczne ustawienia parametrów wtyczek) dzielę na dwie grupy. Pierwsza z nich to ta, których używać nie ma sensu – i to będzie się tyczyło presetów we wtyczkach typu korektor, kompresor, limiter, filtry, etc. To są narzędzia, których parametry zawsze trzeba będzie bardzo dokładnie dobrać do danego sygnału i korzystanie z fabrycznych cyferek mija się totalnie z celem, bo nikt nie wie, z jakim sygnałem będziemy pracować.

A każdy sygnał (w zależności od poziomu, balansu pasmowego, dynamiki i innych rzeczy) będzie reagował na każde ustawienie INACZEJ! Dlatego bardzo serdecznie odradzam używania takich rzeczy jak preset typu ‘vocal eq’ w korektorze czy inne ‘drum comp’ w kompresorze. To są rzeczy, które należy zawsze zrobić samemu. Jeśli nie wiemy, jak to się robi, to musimy się nauczyć. Nie ma innej drogi – jeżeli chcemy produkować lepsze utwory, musimy wiedzieć, co robią dane wtyczki, inaczej zawsze będziemy w siódmej lidze powiatowej.

Druga grupa presetów, z której sam często korzystam, to te zawarte w brzmieniach wirtualnych syntezatorów (lub innych ciekawie brzmiących instrumentach, jak chociażby Omnisphere czy coś podobnego) oraz we wtyczkach pogłosowych. I te presety traktuję z reguły jako punkty startowe. Kilkoma kliknięciami znajduję coś, co jest najbliżej mojej wizji, a dopiero potem dopracowuję dane brzmienie (czy parametry pogłosu) do danego kawałka – tak, aby każdy element był na swoim miejscu.

Takie podejście uważam za najbardziej rozsądne. Ślepe poleganie na presetach nas raczej nigdzie nie zaprowadzi, ale używanie ich w niektórych przypadkach przyspieszy osiągnięcie celu. Miejcie tylko na względzie tę zasadniczą różnicę między dwiema grupami tychże gotowców. Dla jeszcze lepszego zobrazowania tych różnych przypadków popełniłem kiedyś TEN FILMIK.

40. Pozbycie się rozpraszaczy

Chyba każdy z nas był tego w jakimś momencie winien – rozkojarzenie i odpłynięcie w świat wirtualny podczas pracy nad kawałkiem. Ja przyznaję się bez bicia! Guilty as charged. I choć z racji tego, czym się zajmuję oprócz realizacji, czyli np. pisaniem bloga i ogarnianiem spraw z nim związanych – muszę być bardzo często on-line. Ale czasem po prostu nie mam wyjścia i muszę powyłączać wszystkie maile, facebooki, telefony i inne rozpraszacze. W innym wypadku nie miałbym możliwości w spokoju pracować.

Raz nawet doszło do tego, że autentycznie wyłączyłem modem, bo mi się co chwilę coś świeciło i migało na ekranie. Nie powiem czego można dostać od takich rzeczy… I wiem doskonale, że można przecież wszelkie powiadomienia powyłączać. Ale potem trzeba je z powrotem powłączać – za dużo roboty 🙂 Uśpiłem drania i miałem spokój.

I Wam również radzę w ten sposób przygotować się do pracy czy sesji nagraniowej czy mikserskiej. Wszystko, co może potencjalnie Was rozkojarzyć, należy zabić już w zarodku. Przecież to nie ucieknie, kolega poczeka, spam na poczcie nie zakrwawi nam monitora, dziewczyna poćwiczy swą cierpliwość.


Oto pierwsza porcja wskazówek dotyczących poprawy kreatywności i wydajności w trakcie produkowania utworów. Więcej w następnej odsłonie.

  1. jacekwawryniuk

    Dzień dobry,
    mimo nocy wszechogarniającej mnie w momencie pisania tych słów.

    Spokojnie nie jest tak źle, jest tylko trzecia trzydzieści dwa.

    Jak zapewne się domyślacie mój wpis nie będzie miał nic wspólnego z postem
    „Jak Produkować Lepsze Utwory, Cz. 9”
    przykro mi bardzo, chodzi mi o coś zupełnie innego.

    Chciałem mianowicie, korzystając z okazji, przekazać w imieniu (przypuszczalnie) szerokiej rzeszy nieuczestniczących aktywnie,
    A mam tu na myśli
    NIE komentowanie,
    NIE uczestniczenie w konkursach,
    Czy też BRAK prób podjęcia szeroko rozumianej konsultacji, że:

    Jest nas wielu
    Czytamy Twoje post
    Często nam pomagają
    MILCZYMY
    ALE Cię CENIMY.

    Pozdrawiam Chan Chanowski

    P.S.
    Oczywiście wszystko, co napisałem jest nieuprawnione, bo nie znam i nie chcę znać myśli wszystkich Twoich czytelników nawet po obwołaniu się rzecznikiem nieaktywnych.

  2. amidawagner

    bynajmniej nie milczymy, już tam Igorowi w Czystej Krainie realizatorów bardzo powoli, podkreślam: wolniutko, szykują potężne mentalne maszyny do realizacji boskich kawałków, super łącza na subtelnych energiach, które na jedno drgnienie myśli obrabiają miliardy terabitów i niejedna czarna dziura będzie zaprzęgnięta do Jego systemu-wszystko to za pracę dla nas-maluczkich na blogu. Wszyscy jesteśmy wdzięczni

Zostaw komentarz