Jak Produkować Lepsze Utwory, Cz. 6

Kontynuujemy wątek syntezy audio. W dzisiejszej odsłonie poznacie jeszcze parę przydatnych sposobów na urozmaicenie swoich partii pochodzących z syntezatorów. Porozmawiamy o kilku efektach, których zastosowanie pozwoli wzbogacić i ulepszyć brzmienia wychodzące z naszych synthów, a także zdradzę Wam, które z parametrów dostępnych w każdym wtyczkowym czy zewnętrznym syntezatorze są najistotniejsze.

23. Vibrato

Programując jakieś brzmienia, ciężko pominąć ten jakże istotny efekt. Szczególnie, jeśli chcemy choć trochę uwiarygodnić jakiś dźwięk. Vibrato jest czymś, co występuje w subtelnej postaci w zasadzie na każdym instrumencie, dlatego proponuję nie uciekać od niego, ale się z nim zaprzyjaźnić.

Mamy tutaj dwie drogi – możemy użyć osobnego plug-inu albo skorzystać z LFO wbudowanego w syntezator, które będzie modulowało parametr Pitch. Bo przecież vibrato to nic innego, jak delikatne wariacje w wysokości dźwięku. Dlatego idąc drugą drogą musimy się upewnić, że głębokość wibracji nie jest zbyt duża, coś na pograniczu słyszalności, to dobry start. Pamiętajmy, że ma to być tylko lekka przyprawa, a nie dominujący element. Poniżej przykład bez efektu:

      33.mp3

 

I z efektem (parametr Pitch modulowany za pomocą LFO z wartością 1/8):

      34.mp3

 

A tu z wartością1/16, czyli dwa razy szybsza (i nieco głębsza) modulacja:

      35.mp3

 

24. Płynne przejścia między dźwiękami

W zależności od domyślnych, fabrycznych lub naszych ustawień, wciśnięcie jednego klawisza podczas trzymania innego może wywołać różne efekty. Czasem wciśnięcie jednego, odcina drugi, czasem możemy odtworzyć brzmienie dwóch klawiszy jednocześnie, a jeszcze innymi czasy możemy sprawić, że wciśnięcie drugiego klawisza spowoduje płynne przejście między tymi dwoma dźwiękami.

I o tym chciałem tutaj wspomnieć. Jeśli zredukujemy polifonię do 1 (lub przełączymy się w tryb monofoniczny – w zależności od modelu syntezatora) i uaktywnimy funkcję Portamento (o ile jest dostępna), to uzyskamy coś w rodzaju prześlizgiwania się jednego dźwięku w drugi, czyli płynną zmianę wysokości dźwięku. W niektórych syntezatorach za tę funkcję odpowiada parametr Glide.

Tak brzmi dodawanie klawiszy w trybie polifonicznym (ustawionym na 8 głosów):

      36.mp3

 

Wyraźnie słychać, że dźwięki się na siebie nakładają, a wciśnięcie kolejnego klawisza nie powoduje wyciszenia poprzedniego dźwięku

A tak brzmi ta sama partia, ale w trybie monofonicznym, czyli z jednym głosem (tj. pełne odcięcie poprzedniego dźwięku, tylko jeden może być słyszalny w danym czasie)

      37.mp3

 

A tak z funkcją Portamento:

      38.mp3

 

25. Arpeggiator

To jest efekt znany każdemu entuzjaście syntezatorów. Sprawdza się wszędzie tam, gdzie potrzebujemy wprowadzić do naszej partii jakiś rodzaj ruchu. Nawet najlepiej brzmiące, ale względnie statyczne pasaże mogą bowiem zanudzić najwytrwalszych słuchaczy. Arpeggio jest o tyle ciekawym efektem, że oprócz możliwości ustalenia wartości, z jaką dźwięk będzie pulsował (z reguły dostosowywanej do tempa utworu, czyli ½, ¼, 2T, 4T, etc.), możemy również zdecydować, czy dźwięk będzie wędrował do góry, do dołu, w obie strony czy w ogóle totalnie przypadkowo.

Jeszcze jedna rzecz, za którą ja osobiście kocham ten efekt, to możliwość dodawania tych pulsujących dźwięków w taki sposób, aby skakały po dostępnych nutach w danej tonacji, albo tylko po jednym czy dwóch wybranych. Ciężko mi to w słowa ubrać, dlatego posłużę się przykładem audio.

Poniżej przykład z aktywowanym Arpeggio – najpierw na jednym dźwięku, z prędkością 1/16, przypadkowe „bieganie” do góry i do dołu po dźwiękach skali. Potem dodaję drugi, a na końcu trzeci dźwięk:

      39.mp3

 

Dzięki takiemu prostemu efektowi, możemy nie tylko mocno urozmaicić i wzbogacić naszą partię, ale również sprawić wrażenie, że jesteśmy lepszymi muzykami niż w rzeczywistości 🙂 Ja tu nacisnąłem finalnie tylko 3 klawisze…

26. Zostań guru modulacji

Pisałem o modulacji w kilku poprzednich punktach, ale chciałem jeszcze zaznaczyć coś bardzo ważnego. Otóż, dogłębne poznanie działania tej części układanki jest często sekretem do uzyskiwania oryginalnych i niekonwencjonalnych brzmień. Co, czym i w jaki sposób będziemy modulować, jest esencją osiągania brzmień, o które będą zazdrośni Wasi rywale, bo ciężko im będzie zgadnąć, jak doszliście do takich wyników.

Ja często nazywam LFO „niewidzialnym mistrzem”, bo tak naprawdę jego samego przecież nigdy nie słyszymy, a tylko wyniki tych elementów, które są przez niego modulowane. Czy będą to filtry, czy obwiednie sygnału, a może obwiednie filtrów (polecam spróbować), czy jeszcze jakikolwiek inny parametr modulowany przez LFO – wyniki mogą być bardzo interesujące, więc radzę poświęcić trochę czasu na poczytanie o możliwościach modulacji i ostry, praktyczny trening.

Jako smakołyk, podam Wam jeden przykład brzmienia, gdzie LFO moduluje… no właśnie, ktoś zgadnie, co moduluje?

      40.mp3

 

Albo tutaj:

      41.mp3

 

27. 6 sekretnych parametrów każdego syntezatora

Zgodnie z tym, co napisałem we wstępie, zdradzę Wam, które z powszechnie dostępnych parametrów syntezatora powinniście opanować jako pierwsze. I to do perfekcji. LFO, o którym pisałem w punkcie powyżej zostawcie na później, bo to na początek może być troszeczkę za skomplikowane. Mnie uczono zawsze, żeby poznawać sprawy krok po kroku, bo wtedy samemu zaczyna się zauważać pewne rzeczy, postęp i to, skąd biorą się kolejne ulepszenia, itp. Wam radzę podążać tą samą drogą, bo rzucenie się na głęboką wodę, w tym przypadku raczej się nie sprawdzi. Nie próbujcie okiełznać całego syntezatora od razu w pięć minut.

A więc, znając już różne kształty fali (czyli źródło dźwięku w syntezie subtraktywnej), zobaczmy z czym będą się te nasze wypociny spotykały. Otóż pierwsze 4, a czasem 5 sekretnych parametrów tyczy się obwiedni sygnału, czyli Attack, Decay, Sustain (czasem dodatkowy Hold) i Release – w skrócie ADSR. To w tym miejscu zaczynamy igrać z dźwiękiem, manipulować tym, jak agresywnie brzmi jego początek, jak długo się utrzymuje i z jakim charakterem wygasa po odpuszczeniu klawiszy – mówiąc w wielkim skrócie. Manipulacja którymkolwiek z nich (a szczególnie Attack i Sustain) potrafi całkowicie zmienić sposób, w jaki dźwięk się rozwija (lub skraca). Polecam popróbować!

W przykładzie poniżej zmieniłem (w połowie pliku audio) tylko parametr Attack i Sustain (oba skróciłem do minimum). Zobaczcie, jak wszystko się do góry nogami odwróciło – z jakiegoś nieokiełznanego chaosu pełnego szumu i brudu, uzyskaliśmy brzmienie zbliżone bardziej do sztucznego werbla niż wcześniejszego “szumo-pada”:

      42.mp3

 

Pozostałe, niemniej istotne parametry, których przyjaźń powinna być dla nas najcenniejszą rzeczą na ziemi, to Cut-off i Resonance – w sekcji filtrów. Żeby sprawy ułatwić, możemy o tym myśleć, jak o prostym module korekcji, który nałożymy na brzmienie, które do tej pory wysmażyliśmy. Cutoff będzie się odnosił do częstotliwości odcięcia filtra – możemy rzecz jasna zdecydować, czy odcięcie będzie miało miejsce od dołu (HPF), w środku pasma (BP – Band Pass) czy od góry spektrum (LPF).

Resonance, jak sama nazwa mówi, pozwala nam dodać rezonansu, czyli sporego podbicia częstotliwości sąsiadującej z tą, powyżej której (lub poniżej której – w zależności od typu filtra) odcinamy sygnał. Brzmi zbyt skomplikowanie? Popatrzcie na obrazek i posłuchajcie więc przykładów. Tak wizualnie (i wielkim uproszczeniu) przedstawia się rezonans – na korektorze wprawdzie uwzględniłem tylko samo podbicie, ale w przypadku rezonujących filtrów HPF i LPF trzeba sobie jeszcze wyobrazić odcięcie, powyżej/poniżej którego występuje rezonans:

A oto surowy, polifoniczny dźwięk fali piłokształtnej:

      43.mp3

 

Teraz bawię się odcięciem (Cut-off) od góry pasma, czyli działam niczym filtrem dolno-przepustowym:

      44.mp3

 

A teraz zostawiam Cut-off w spokoju (powiedzmy na kilku kHz), a chwytam za Resonance i zaczynam go zwiększać. Słyszycie, jak pojawia się swego rodzaju „dzwonienie”, „cykanie” czy „świszczenie”?

      45.mp3

 


Wyobraźcie sobie, że w tym i poprzednim wpisie przedstawiłem Wam zaledwie promil możliwości prostego syntezatora i to bazując raptem na jednym, najpopularniejszym typie syntezy (subtraktywnej). Do nauki jeszcze zostało naprawdę dużo, bo inne typy syntezy przydałoby się także poznać (Wavetable, FM, Addittive, Granular, inne). One bazują na trochę innych zasadach, inne rzeczy są źródłem dźwięku, mamy trochę dodatkowych parametrów do obsługi i tak dalej. Mam jednak nadzieję, że udało mi się choć trochę Was zachęcić do zagłębienia się w ten świat, bo czeka tam wiele nieodkrytych brzmień…

I tym optymistycznym akcentem kończymy szóstą odsłonę cyklu oraz temat wstępu do syntezy. A jako pracę domową zadaję Wam zarwanie nocki na zabawę z oscylatorami, filtrami, modulacją, obwiedniami i całym tym rajem. Wkrótce klasówka…

  1. Cześć Igor. Wiesz co? Nie do końca kumam pewnego zjawiska w syntezie dźwięku. Byłbym dozgonnie wdzięczny (choć i tak już jestem – tak ogółem, za tego bloga) gdybyś mi pomógł zrozumieć tą kwestię. A sprawa chyba nawet wybiega dalej poza samą syntezę i ma się tak:
    Kiedy np. w syntezatorze ustawię jeden i jedyny oscylator na fale sinusoidalną, bez żadnych efektów, czysta sinusoida, a następnie zagram dźwięk np. A-440Hz, to na mój chłopski rozum analizator powinien pokazywać tylko jedną kreseczkę dla częstotliwości 440Hz, tym samym korekcja equalizatorem czestotliwosci powiedzmy 1000Hz nie powinna mieć wpływy na brzmienie, a tym samym filtry w syntezatorze nie powinny dzialać. A jednak to wszystko zawodzi 🙂 analizer pokazuje caly zakres czestotliwosciowy, filtry, rezonatory i inne zabawki hulają 🙂
    Gdzies kiedys wyczytalem, ze dzwiek jest bardziej zlozony, i że harmoniczne itp. Jednak ja nie moge zrozumieć co jest złożonego w fali sinusoidalnej i skad harmoniczne, jak te harmoniczne wygladaja, jak je kontrolować, itp. Czy to w ogole ważne jest?

    • Możliwe, że Twój syntezator nie generuje stuprocentowo czystej sinusoidy, bo takowa ma rzeczywiście tylko jeden peak na analizatorze i wtedy podbijając jakąś inną niż ta fundamentalna częstotliwość nie powinno być żadnej zmiany.

Zostaw komentarz