Jak Produkować Lepsze Utwory, Cz. 5

Zakończyliśmy część poświęconą tworzeniu i obróbce bębnów. Od dziś na wokandę wrzucamy sztuczki i triki związane z ogólnie pojętą syntezą dźwięku. Póki co, nie udało mi się jeszcze stworzyć całego cyklu o tym procesie, choć nadal o tym pamiętam i bardzo chcę się wywiązać. Niestety ciągle coś innego pojawia się na horyzoncie, a rozdwoić się jeszcze nie umiem, ale może kiedyś przyjdzie i na to czas… Na cykl lub kurs, znaczy się, nie na rozdwojenie.

Na razie zaprezentuję Wam kilka przydatnych metod do wzbogacenia i wyróżnienia swoich partii na tle innych i mam nadzieję, że zaszczepią one u Was chęć jak najgłębszego poznania swoich syntezatorów. Czasem bowiem mam wrażenie, że przeciętny użytkownik korzysta maksymalnie z 10% możliwości swojego syntha… Oby to się kiedyś zmieniło 🙂

Niniejszym przechodzimy do drugiego działu:

II. SYNTEZA

17. Wyzbądź się obsesji posiadania konkretnego syntezatora

To wprawdzie odbiega trochę od schematu cyklu i jest może nie do końca praktyczna porada, ale nie mogłem o tym nie napisać. Wybaczcie!

Nie jest istotne, jakiego konkretnego modelu użyjemy oraz czy będzie to sprzęt zewnętrzny, czy jakiś wtyczkowy odpowiednik. Jak doskonale wiemy, istnieje kilka typów syntezy, ale jeśli przykładowo korzystamy z syntezatora subtraktywnego, to naprawdę nieistotne, czy pochodzi on od Native Instruments czy od Roba Papena, bo podstawa działania i dźwięki wyjściowe (fale o różnych kształtach) są takie same.

Wprawdzie niektórzy producenci wtyczek dodają trochę usprawnień i elastyczności do swoich dzieł (np. pozwalając nam niejako mieszać jeden kształt fali z innym), ale wierzcie mi, że posiadając najprostszy syntezator, który może być nawet dołączony do naszego DAW za darmo, możemy stworzyć całą masę interesujących dźwięków. Odbiorcę naszej muzyki przecież nie będzie obchodziło, z jakiego konkretnego instrumentu skorzystaliśmy. Liczy się to, co udało nam się ukręcić. Naprawdę, nie zapominajcie o tym.

Oczywiście, że fajnie jest mieć super wybajerzony i napchany funkcjami syntezator, ale wszystko będzie jak krew w piach, jeśli nie rozumiemy podstaw, bo taka mnogość funkcji działa zazwyczaj przytłaczająco i na naszą niekorzyść… No, chyba że nigdy nie dotykamy tych gałek i wieczna jazda na presetach nam nie przeszkadza, ale wtedy przecież nie czytalibyście tego tekstu, prawda?

18. Twórz złożone struktury brzmieniowe

Nic tak bardzo nie nudzi słuchacza, jak standardowe i mało ciekawe barwy dostępne w syntezatorach. Pójdźmy trochę dalej niż to, co jest nam zaserwowane na talerzu i zamiast brzmienia składającego się z jednego źródła (oscylatora) modulowanego jednym LFO (generator wolnych przebiegów) z jednym rodzajem obwiedni, połączmy dwa lub więcej w jedno. Stworzenie takich przenikających się struktur to świetna zabawa i nieskończoność opcji. A jeśli nasz instrument posiada więcej niż dwa oscylatory, to gwarantuję, że mamy nockę z głowy. Poniżej banalny przykład „zmorphowania” dwóch zupełnie innych źródeł w jeden patch.

Najpierw surowizna, czyli dwa brzmienia osobno:

      21.mp3

 

A teraz połączone w całość (plus odrobina saturacji):

      22.mp3

 

19. Zbuduj brzmienie od podstaw, czerp wiedzę z presetów

Jak wiecie, nie jestem wielkim fanem używania fabrycznych brzmień, ale instrumenty wirtualne (w tym syntezatory) stanowią wyjątek. I to nie tylko dlatego, że jestem leniwy, ale przede wszystkim dlatego, że są one dla nas bardzo dobrą i darmową lekcją posługiwania się syntezatorem i tworzenia brzmień od podstaw. Bardzo, ale to bardzo gorąco polecam przeanalizować swoje ulubione presety, zwrócić uwagę na użyte ustawienia filtrów, obwiedni, modulacji, etc.

Mając taką wiedzę w głowie, wyzerujcie ustawienia i spróbujcie odtworzyć dane brzmienie od początku. Jest to bardzo dobry sposób zaznajomienia się z procesami, jakie składają się na powstawanie konkretnych brzmień. W przykładzie poniżej zrobiłem dokładnie taki zabieg z basem, który w presecie brzmi tak:

      23.mp3

 

Zacząłem więc od fali piłokształtnej, dodałem drugi oscylator odstrojony o całą oktawę w dół, dołożyłem odcięcie górnych pasm, dodałem rezonansu, ustawiłem LFO (z częstotliwością ok. 5Hz), aby modyfikowało wysokość dźwięku (w niewielkim zakresie) i delikatnie zmodyfikowałem obwiednię sygnału, aby wygasał on ciut szybciej. Skończyłem w tym miejscu:

      24.mp3

 

Może nie jest idealnie tak samo, ale chyba dość blisko, prawda? A korzyści z takiego zabiegu płynie co nie miara… Kto tak nigdy nie zrobił, niech spróbuje!

20. Tłuste brzmienie przez odstrajanie

Jedną z najprostszych i najskuteczniejszych metod na pogrubienie brzmienia wyjściowego jest odpalenie drugiego, identycznego oscylatora i bardzo delikatne odstrojenie go (nieważne czy w dół, czy w górę) względem pierwszego. Technika stara jak świat, ale turbo-dobra. Dobrze by było, żeby nasz synth miał, rzecz jasna, możliwość odstrajania płynnego, a nie skokowego (czyli o konkretne wartości muzyczne), bo to mijałoby się z celem. Mówimy tu wartościach typu kilka czy kilkanaście centów, a nie półtonach czy całych nutach.

W przykładzie poniżej zaczynam od jednego oscylatora, a potem dodaję drugi, lekko odstrojony. Taki płynny zabieg wykonuję w poniższym pliku dwukrotnie:

      25.mp3

 

Taki proces da nam jeszcze lepszy start w dalszym projektowaniu brzmienia końcowego.

21. Doprawianie brzmienia efektem modulującym

Nigdzie nie jest napisane, że nasze brzmienie musi być od początku do końca stworzone wewnątrz samego syntezatora. Wyjdźmy na chwilę na zewnątrz i zamiast błądzić po meandrach pokręteł z dziwnymi oznaczeniami, zaaplikujmy w szeregu po naszym syntezatorze nowy plug-in typu Auto-Pan czy Tremolo. W ten sposób wpuścimy trochę więcej świeżości i ruchu do wcześniej statycznej partii.

Oto brzmienie wyjściowe:

      26.mp3

 

A teraz po zastosowaniu efektu Auto-Pan:

      27.mp3

 

I tremolo:

      28.mp3

 

Technika ta jest szczególnie skuteczna na krótkich,”porwanych” dźwiękach, ale jak wiecie – sztywnych zasad nie ma. Radzę być tylko ostrożnym z brzmieniami mocno basowymi. W takich przypadkach warto sięgnąć po wtyczkę, która pomoże nam zawęzić obraz stereo (tak, ZAWĘZIĆ, nie rozszerzyć). Bardzo niskie częstotliwości warto trzymać jak najbliżej środka miksu, bo jak słychać w spreparowanym przeze mnie przykładzie (szczególnie, jeśli słuchacie na słuchawkach), od kołyszącego się dołu pasma (i ingerowania w fazę sygnału) może szybko rozboleć głowa…

22. Korzystaj z różnych kształtów fali

Jeśli już jesteście jakiś czas użytkownikami syntezatorów, to na pewno wiecie jak diametralny wpływ na finalne brzmienie ma kształt fali, od jakiego powstało konkretne brzmienie. Wiem, że nie jestem w tym stwierdzeniu bardzo odkrywczy, ale założę się, że są tutaj tacy, którzy nawet nie wiedzą, gdzie w swoim instrumencie szukać tego parametru… 😉

A więc głowa do instrukcji i patrzymy, gdzie zmienia się „te kreseczki”. Dla najlepszego zrozumienia tej kwestii proponuję podczas grania jakiegoś prostego pasażu na domyślnym brzmieniu, zacząć manipulować kształtem fali. A teraz odpalcie jakieś bardziej rozbudowane, fabryczne presety i zróbcie to samo – czuć różnicę, prawda? Dlatego nie dziwmy się, że nie możemy stworzyć agresywnego i „kanciastego” basu, jeśli jako źródło wybraliśmy falę sinusoidalną. Ta jest po prostu za miękka i płynna, by się sprawdzić w tym charakterze.

Poniżej przykład basu stworzonego na bazie sinusoidy:

      29.mp3

 

Mniemam, że taki bas będzie miał spory problem z przebiciem się przez gąszcz miksu, więc zmieniam (tylko) kształt fali na piło-kształtną:

      30.mp3

 

A teraz na jeszcze bardziej wyraźną, czyli kwadratową:

      31.mp3

 

Może trochę za bardzo charczy w górze pasma, więc obcinam trochę góry filtrem dolno-przepustowym i kończę z czymś takim:

      32.mp3

 

Jest nisko, mocno i tłusto, ale i ostro oraz wyraźnie. Taka partia przebije się nawet przez pełny skład orkiestry symfonicznej.


Tyle słowem wstępu do tematu syntezatorów. Kolejna porcja porad w kolejnym odcinku.

  1. Pojawiła się synteza na co długo czekałem. Czekam też na więcej wpisów oraz pełny kurs jej poświęcony, mam nadzieję że kiedyś się pojawi. Mimo, że zajmuje się muzyką gitarową to w ostatnim czasie eksperymentuję z brzmieniami elektronicznymi w swoich kawałkach, z braku dostatecznej wiedzy i praktyki w zakresie syntezy robię to nieco po omacku 😉

  2. Co tak mało komentarzy w temacie syntezy ? 😀

    Pewnie jeszcze nie odespali po grillach majówkowych 😀

    Synteza to potężne narzędzie w dzisiejszej muzyce. Nawet najmniejszy szczegół w syntezatorze potrafi zająć mnóstwo czasu 😀

  3. Syntezatory nie tylko do muzyki. Dziś efekty dźwiękowe do filmów można na nich robić. Ogarnąć co się z czym je, i można tworzyć własne rzeczy.

    A w moim przypadku – jako, że jeśli chodzi o dźwięk bardziej chce iść w stronę filmu – ogarnięcie syntezatora to podstawa.

    Dzięki za artykuły. :]

    Ps: Mimo, że nic ciekawego nie wykręciłem przez godzinę, to i tak wyszczerzyłem oczy ze zdziwienia, że tak szybko minęła podczas zabawy syntezatorem. Bawię się dalej

  4. OldscoolProject

    Dobrze jest też mieszać różne typy syntezy np. Subtraktywną z np. Sylenth1 z FM z Fl’owskiego Sytrusa 😉 Synteza Fm ma jeszcze większe możliwości ale niestety jest bardziej skomplikowana. Ja dopiero po kilku latach ją “odkryłem” i zacząłem używać 😛
    Pozdro 303

Zostaw komentarz