ReVoice Pro 3 – Recenzja i Zniżka!

Niezbyt często recenzuję wtyczki, programy czy inny sprzęt związany z domowym nagrywaniem. Mam ku temu swoje powody, których możecie się domyślać, jeśli kojarzycie trochę artykuły, które piszę na bloga i ogólny przekaz tegoż zakamarkowego przybytku. Jeśli brzmi to nadal zbyt enigmatycznie, powiem wprost – to nie narzędzia decydują o tym, jak dobrą wykonamy pracę i jak dobrze zabrzmią nasze produkcje, ale to, jak się posługujemy tym, co mamy, co słyszymy i jakie podejmujemy na tej podstawie decyzje. To stwierdzenie, które powtarzam jak mantrę od lat…

Oczywiście, że sprzęt, programy i wtyczki są potrzebne, bo bez nich nie zrobilibyśmy nic, ale prawda jest taka, że lwią część pracy jesteśmy w stanie wykonać na podstawowych narzędziach, które już posiadamy, bez dodatkowych inwestycji. Czasem jednak trafiają się takie perełki, że po prostu nie sposób przejść koło nich obojętnie. I to nie dlatego, że obiecują nam cuda-wianki, piękno, bogactwo i światową sławę, tylko dlatego, że świetnie wykonują powierzone im zadania i robią to w mgnieniu oka, a rezultaty ich działania są po prostu fenomenalne.

I w takich przypadkach moje zainteresowanie nimi znacznie wzrasta, a z każdym kolejnym użyciem i uzyskanymi wynikami szczęka w niekontrolowany sposób zaczyna mi opadać i wtedy ślinię się i mdleję niczym nastolatka na koncercie One Direction.

Jednym z takich właśnie kapitalnych narzędzi jest ReVoice Pro 3, który już od jakiegoś czasu mam przyjemność używać dzięki uprzejmości producenta tegoż narzędzia, brytyjskiej firmie Synchroarts. To, co ta “wtyczka” wyprawia, po prostu nie mieści się w głowie… Ale może po kolei. I dlaczego słowo wtyczka umieściłem w cudzysłowie? O tym też za chwilę.

Czym jest ReVoice Pro 3?

Niektórzy z Was zapewne kojarzą plug-in VocAlign ze stajni Synchroarts, która jest jakby małą siostrzyczką RVP3. Zadaniem VocAlign jest wyrównanie punktualności jednej ścieżki w oparciu o drugą (gdy chcemy mieć bardzo schludnego i równego dubla wokalu – na przykład). Sam jej od dawna używam (używałem) i gorąco ją polecam, bo mega oszczędza czas i daje naprawdę niezłe wyniki.

Natomiast RVP3 jest wielozadaniowym kombajnem, dla którego równanie czasowe jednej ścieżki do drugiej jest tylko jedną z wielu dostępnych funkcji. Ten najbardziej rozbudowany produkt dostępny na stronie Synchroarts.com mieści w sobie całą gamę dodatkowych możliwości, funkcji, ułatwień, rozwiązań i ergonomii, a przy tym jakość renderowanych przez niego plików jest nieporównywalnie lepsza od wszystkiego, czego do tej pory używałem i można z jego pomocą zaoszczędzić mnóstwo czasu.

ReVoice Pro 3 może nam posłużyć do następujących czynności:

  • wyrównywanie punktualności (timingu) danej ścieżki
  • korygowanie błędów intonacji (strojenie)
  • aplikowanie punktualności, intonacji, głośności i stopnia vibrato jednej ścieżki na inną – z regulacją stopnia takiego transferu! (funkcja APT, o której za chwilę)
  • automatyzowanie stopnia zaaplikowanych procesów na przestrzeni trwania ścieżki (mega!)
  • tworzenie bardzo realistycznie brzmiących dubli wokalu (Doubler)
  • skracanie/wydłużanie fraz wokalnych bez słyszalnych uszczerbków i artefaktów
  • tworzenie wielu warstw dubli wokalu, z których każda będzie inna
  • inne…

Format ReVoice Pro 3

Napisałem przed chwilą, że wyjaśnię skąd wziął się cudzysłów przy słowie wtyczka. Otóż RVP3 to generalnie rzecz biorąc samodzielna aplikacja. Ładujemy do niej audio, ona robi co ma zrobić i wypluwa nam rezultat, który potem możemy zaimportować do DAW. I możemy oczywiście w takim trybie stand-alone z niej korzystać. Ale to nie wszystko… Bo nie byłoby przecież w tym nic ekscytującego, gdyby nie fakt, że Synchroarts postawiło na świetną integrację RVP3 z DAW-ami i na chwilę obecną aplikacja współpracuje już z większością popularnych stacji roboczych – Cubase, Nuendo, Pro Tools, Logic Pro X, Studio One, etc.

Oznacza to, że nasze DAW łączy się z aplikacją RVP3 za pomocą dwóch dodatkowych wtyczek (nazwanych Revoice Pro Link i Revoice Pro Monitor), co daje pełną synchronizację obu programów – monitorowanie sygnału audio z RVP3 na dodatkowym śladzie wewnątrz DAW oraz możliwość łatwego przesyłania ścieżek z i do programu. I muszę przyznać, że wszystko tu działa bez zarzutu, a do tego jest banalnie proste w obsłudze.

Proces importowania śladów z DAW do RVP3 jest bardzo podobny w każdym DAW, różnice są mikroskopijne, bo wiadomo – stacje robocze odrobinę inaczej podchodzą do wielu rozwiązań. Ale absolutnie nie ma się tu czego obawiać, bo to jest naprawdę dziecinnie proste (np. w Cubase to po prostu zwykły drag-and-drop) – no już łatwiej się nie da.

Ja w Pro Tools muszę wykonać jedno dodatkowe kliknięcie dla każdej ścieżki, więc też raczej świat się nie wali. Natomiast mam trochę szczęścia, że akurat używam tej stacji roboczej, bo w pakiecie RVP3 oprócz dwóch standardowych wtyczek wspomnianych wyżej, znajdują się jeszcze dwie dodatkowe (Quick Doubler i Quick APT). Niestety, na chwilę obecną są one dostępne tylko dla Pro Tools, ale to się zapewne wkrótce zmieni.

Miejcie tylko na uwadze, że w każdym kompatybilnym DAW aplikacja RVP3 działa w pełni funkcjonalnie. To nie jest tak, że brakuje jej jakichś możliwości. Quick Doubler i Quick APT to tylko uproszczone („przyspieszone”) warianty Doublera i APT w wersji AudioSuite dla PT. “Normalne”, pełne warianty tych procesów są oczywiście dostępne w każdym DAW.

W skład ReVoice Pro 3 wchodzi więc:

Główna Aplikacja oraz Pakiet Wtyczek:

  • Revoice Pro Link – do komunikacji między Aplikacją a DAW (przesyłanie śladów w obie strony)
  • Revoice Pro Monitor – do monitorowania sygnału z Aplikacji wewnątrz naszego DAW (na śladzie Aux w PT lub na Instrumentalnym w innych DAW-ach)
  • Quick Doubler (na razie tylko dla Pro Tools) – ekspresowa wersja RVP do tworzenia dubli
  • Quick APT (na razie tylko dla Pro Tools) – ekspresowa wersja RVP do procesu APT

Instalujemy najpierw aplikację, a jeśli planujemy pracę w DAW, to instalujemy też pakiet wszystkich wtyczek za jednym zamachem i możemy działać.

Porozmawiajmy chwilę o najważniejszych możliwościach tego produktu, co by nieco rozwiać aurę tajemniczości.

Strojenie

Algorytm korekcji intonacji w RVP3 jest o tyle dobry, że oprócz perfekcyjnego dostawiania danych nutek do konkretnej wysokości, potrafi on zdziałać jeszcze jedną, bardzo istotną rzecz. Jak wiemy, automatyczne strojenie dosuwa każdy dźwięk do wskazanej wysokości – nawet nutki pomiędzy kluczowymi sylabami. I to zwykle powoduje słyszalny, „trzepoczący” efekt Cher czy T-Pain.

W większości przypadków nie chcemy tego słyszeć, bo od razu zdradza to użycie wtyczki strojącej i musimy wtedy manipulować szybkością dostawiania wyśpiewanych nut do konkretnych wysokości. Ale RVP idzie o krok dalej i pozwala nam automatycznie zrestrukturyzować czy odbudować wszystkie dźwięki pomiędzy kluczowymi (funkcja „Smooth Selected Groups”) w sposób bardzo naturalny – tym samym eliminując ten bardzo niechciany i mocno słyszalny efekt strojenia. Ta funkcja, to jeden z moich faworytów tego procesora.

Wyrównywanie wykonania

W RVP możemy wstawiać znaczniki (Warp Points), które pozwolą nam na swobodne przesuwanie danych fragmentów czy akcentów audio w dowolne miejsca – tym samym pozwalając nam na poprawę niechlujnego wykonania, nie aplikując przy tym słyszalnych artefaktów rozciągania czy zacieśniania audio – przykładowe pliki zamieszczę w dalszej części artykułu.

Zasadniczo, oprócz możliwości pracy z jednym plikiem (celem strojenia czy wyrównywania punktualności) RVP ma do dyspozycji 4 główne procesy służące do aplikowania cech jednej ścieżki na drugą lub na dodatkowe – APT, Doubler, Volume i Warp. Przyjrzyjmy się kilku najważniejszym z nich pokrótce.

APT (Audio Performance Transfer)

  FOTA 1

Jest to główny i sztandarowy proces całej aplikacji ReVoice Pro 3. Pozwala nam przenieść, zaaplikować czy nałożyć cechy jednej ścieżki (np. punktualność, akcenty, długość trwania poszczególnych dźwięków, sylab, wysokość dźwięku, głośność, vibrato i inne) na drugą ścieżkę. APT działa na zasadzie 3 śladów (Guide-Dub-Output), tzn. jeden ślad jest wzorcem, z którego RVP pobiera cechy brzmieniowe, drugi ślad jest celem, na który zostaną nałożone cechy z pierwszego, a na trzecim śladzie uzyskujemy rezultat zaaplikowania takiego procesu.

Cała operacja jest szybka, prosta i bezbolesna. Jeśli interesują nas świetne wyniki w mgnieniu oka i nie mamy zbytnio ochoty wnikać w każdy niuans brzmienia, to dosłownie po kilkunastu sekundach będzie już pozamiatane. Gorąco polecam trochę się jednak w możliwości i funkcje programu zagłębić, bo dostajemy tam tyle możliwych parametrów do manipulacji, że głowa mała. I co najlepsze – one mają realny i słyszalny wpływ na uzyskiwane wyniki – nie mówimy tu o “minimalnych” różnicach.

Quick APT

Jeśli pracujemy w Pro Tools, to mamy jeszcze wariant Quick APT, który ma dokładnie to samo przeznaczenie, co główny proces aplikacji, czyli opisany wyżej APT – tyle, że wersja “Quick” odpalana jest jako wtyczka Audiosuite i w zasadzie czeka na nas ze wszystkim już przygotowanym… My tylko klikamy ten ślad, który chcemy wysłać jako wzór (Guide) i ten, który ma być zmieniony (Dub), a potem zaznaczamy na jaki ślad w DAW ma być wysłany rezultat (Output).

Cały proces zajmuje jakieś 5 sekund – nawet jak się jest średnio dzisiejszym…

Warte uwagi jest to, że wersje Quick (APT i Doubler) aplikują dane procesy według ustawienia, które w danym momencie mamy wybrane jako domyślne (User Default). Możemy sobie oczywiście to domyślne ustawienie wielokrotnie zmieniać czy nawet podczas pracy z Quick APT rozwinąć okienko z parametrami do manipulacji i zaaplikować ilość i rodzaj zmian, ale tu chodzi o to, aby jak najbardziej zwiększyć prędkość, z jaką możemy wykonać różne operacje bez oglądania się na parametry, suwaczki i guziczki. Klik, klik, klik i po sprawie…

Jak to brzmi?

Żeby nie być gołosłownym w tym wszystkim co opisuję, rzućcie okiem na krótkie fragmenty audio poniżej. Wprawdzie RVP jest przewidziany głównie do pracy z wokalami (sygnał monofoniczny), ale ja standardowo musiałem zaznaczyć swą buntowniczą postawę i akurat tutaj wziąłem na warsztat ścieżkę gitary. Można więc rzec, że rzuciłem RVP na głęboką wodę, bo nie jest on przecież przewidziany do pracy z sygnałem polifonicznym. No, ale jak testować, to konkretnie! Zaaplikowałem poprawę punktualności drugiej (prawej) ścieżki gitary akustycznej (w oparciu o gitarę po lewej stronie) w celowo do tego testu spreparowanym, bardzo niechlujnym nagraniu.

Najpierw usłyszymy oryginalne nagranie dwóch oddzielnych gitar w stereo (spanoramowanych maksymalnie w lewo i prawo):

      AUDIO-1.mp3

 

Teraz te same gitary w mono, bo tak wyraźniej słychać odstępstwa czasowe i celową niechlujność:

      AUDIO-2.mp3

 

A teraz usłyszymy poprawiony przez RVP timing na drugiej ścieżce (wzorowany na pierwszym śladzie):

      AUDIO-3.mp3

 

Cały proces zajął mi w RVP około 8 sekund…

Jak sobie pomyślę, że miałbym zamiast tego wewnątrz PT analizować taką ścieżkę którymś z algorytmów Elastic Audio, co trwałoby pewnie z pół minuty (w przypadku kilkuminutowego utworu), potem automatycznie lub ręcznie kwantyzować drugie wykonanie przyglądając się czy każdy transjent się pokrywa się z pierwszą ścieżką (kolejne minuty), tracąc czas na nanoszenie poprawek i weryfikację, a pewnie i tak nie będąc do końca zadowolonym z brzmienia – to bym dostał spazmów.

Jest wprawdzie jeszcze w PT algorytm X-Form działający offline i teoretycznie najlepiej brzmiący z dostępnych w Elastic Audio, ale on długo renderuje, a naniesienie jakiejkolwiek poprawki po fakcie skutkuje ponowną czasową obsuwą (bo X-Form nie działa w czasie rzeczywistym) i dodatkowym czasem oczekiwania na wyrenderowany plik.

Umówmy się – wbudowane w PT algorytmy zacieśniająco-rozciągające są jak najbardziej użyteczne i przy odrobinie sprytu da się ukryć artefakty pojawiające się podczas poprawy punktualności – szczególnie, jeśli dana ścieżka ma być nieco w tyle miksu. Sam z tego z powodzeniem korzystałem, acz nie zawsze byłem pod wrażeniem ostatecznego brzmienia.

Natomiast przemielony przez RVP3 plik brzmi tak dobrze, że nie miałbym absolutnie oporów wystawić takiego śladu mocno na przód miksu. A przecież do wokali jest ten procesor głównie stworzony, więc tym bardziej!

Tego, co w mgnieniu oka zrobił RVP3 (i jak naturalnie zabrzmiał rezultat), nie da się porównać z niczym innym. Tutaj nawet osławiony Serato Pitch N Time (kosztujący blisko 700 dolarów), który jest naprawdę w porządku, raczej by sobie nie poradził aż tak dobrze i na pewno nie tak szybko…

Doubler

Jeśli chodzi o główne założenie tego procesu, to wykorzystuje on generalnie te same działania co APT, z tym że zamiast wykorzystywania 3 ścieżek (Guide-Dub-Output), mamy tutaj do czynienia tylko z dwiema – wejście (Input) i wyjście (Output). Ślad wejściowy służy jako źródło dla automatycznego stworzenia dubla, a na wyjściowym pojawi się rezultat obróbki.

Jak rozumiem, macie świadomość tego, że mówimy o sytuacji, gdy np. wokalista nam nie nagrał dubla, tylko czmychnął do domu po nagraniu głównego wokalu, prawda? I dlatego jesteśmy zmuszeni samemu stworzyć takiego dubla. Ale gdybyśmy mieli takiego dubla nagranego, to oczywiście moglibyśmy np. za pomocą RVP oba te ślady wyrównać czy zestroić czy co tam jeszcze innego… Wszystko za pomocą RVP.

Ale wracając – zanim zaaplikujemy proces stworzenia dubla, mamy do wyboru albo wyjście w mono, albo w stereo. To drugie jest zdecydowanie przewidziane dla miłośników robienia dwóch dubli i rozstawiania ich szeroko lewo-prawo, co z resztą jest domyślnym ustawieniem w tym procesie… Ustawienia dla każdego z kanałów dubla możemy oczywiście wybierać niezależnie – co by jeszcze bardziej się ścieżki od siebie różniły, a nadal brzmiały porządnie.

Swoje bardzo naturalne brzmienie dubli RVP zawdzięcza wielu zabiegom, jakie odbywają się „pod maską” w trakcie tworzenia takiej ścieżki. Robiąc sztuczne duble samemu i bez wyspecjalizowanych narzędzi, zazwyczaj sięgamy po opóźnianie jednego śladu względem drugiego, czy zmiany wysokości dźwięku. I raz wychodzi to lepiej, raz gorzej. Natomiast Doubler zaprzęga do pracy kilka dodatkowych procesów, jak modulacja, przemieszczanie formantów, vibrato, przypadkowość, etc. Może dlatego rezultaty są tak dobre… Poniżej załączam kilka przykładów

Źródło:

      AUDIO-4.mp3

 

Źródło i dubel wygenerowany ręcznie (delay + odstrojenie):

      AUDIO-5.mp3

 

A teraz źródło i dubel z RVP w mono:

      AUDIO-6.mp3

 

Źródło i dwa niezależne duble z RVP w stereo:

      AUDIO-7.mp3

 

Jest jeszcze masa innych rzeczy, które możemy zrobić za pomocą procesu APT i nie sposób ich tu wszystkich opisać, a poza tym wykraczałoby to poza ramy tego i tak nieco przydługiego artykułu, dlatego gorąco polecam zapoznać się dogłębnie z instrukcją obsługi, która jest dostępna TUTAJ.

Interfejs graficzny

Ten jest bardzo logiczny i przejrzysty. Pozwala nam widzieć wszystkie zaimportowane ślady zarówno przed, jak i po obróbce (podświetlając zaaplikowane procesy). Jeśli chcemy, możemy oczywiście ograniczyć widok tylko do tego, co nas interesuje, znacznie „oczyszczając” nasze pole widzenia.

Warte zauważenia jest to, że do takich funkcji, jak tworzenie nowych ścieżek wewnątrz RVP czy zbliżanie lub oddalanie, zastosowano dokładnie te same skróty klawiszowe, co w Pro Tools, więc użytkownicy tej stacji będą czuli się jak w domu.

Możemy również zmieniać widok zaimportowanych (i przeprocesowanych) ścieżek – tak, aby zajęły całe okno, bez potrzeby oglądania tych śladów, nad którymi w danej chwili nie pracujemy. Bardzo przydatna rzecz!

Jakość brzmienia

Napisałem trochę wcześniej, że jakość renderowanych przez RVP3 plików jest nieporównywalnie lepsza od wszystkiego, czego do tej pory używałem. Ale muszę przyznać, że stwierdzenie “nieporównywalnie lepsza” brzmi niemal jak obraza. W rzeczywistości to “coś”, jeśli dobrze ustawione, może spokojnie wycierać konkurencją podłogę, że się tak kolokwialnie wyrażę. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że bardzo, naprawdę bardzo trudno odróżnić czasem, czy mamy do czynienia ze sztucznie wygenerowaną ścieżką, czy z rzeczywistym nagraniem (np. w przypadku dubla). Że o algorytmach zacieśniania / rozciągania audio albo korekcji intonacji nie wspomnę…

Poniżej załączę przykład tego, jak bardzo naturalnie i bez artefaktów może brzmieć skrócenie (wręcz bardzo agresywne) bądź wydłużenie danego fragmentu wokalu i zestawię to z domyślnymi algorytmami do zacieśniania/rozciągania audio, którymi dysponuję w swojej stacji roboczej.

Plik źródłowy:

      AUDIO-8.mp3

 

Teraz rozciągnięty (wydłużony niemal o połowę) przez algorytm Elastic Audio w Pro Tools (Monophonic):

      AUDIO-9.mp3

 

Dla porównania ten sam stopień rozciągnięcia za pomocą ReVoice Pro:

      AUDIO-10.mp3

 

A teraz plik źródłowy bardzo mocno zacieśniony (skrócony) przez EA w PT:

      AUDIO-11.mp3

 

I dla porównania ten sam zabieg i w tym samym stopniu za pomocą RVP:

      AUDIO-12.mp3

 

Chyba nie trzeba tutaj zbytnio komentować… Różnica jest tak oczywista, że jakiekolwiek dywagacje mają średni sens. RVP bije swoimi algorytmami Elastic Audio na głowę i jeśli mam być szczery, to chyba już nigdy po niego nie sięgnę mając pod ręką ReVoice Pro…

Weźcie oczywiście pod uwagę, że wyeksploatowałem silnik rozciągająco-zacieśniający obu algorytmów do granic, bo chciałem je sprawdzić w najbardziej ekstremalny sposób. W normalnych warunkach raczej nie wydłużamy lub nie skracamy plików aż tak bardzo, ale dla mnie jest to szokujące, że nawet w tak przesadzonych ustawieniach RVP nadal zachowuje się fenomenalnie…

Podsumowanie

Sporo czasu spędziłem na testach RVP i nie zdarzyło się nawet raz, żebym wybrał którykolwiek z procesów ręcznych czy tych dostępnych w Pro Tools zamiast możliwości ReVoice Pro. Nie mam absolutnie oporów, żeby stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych procesorów jaki miałem w rękach w ciągu ostatnich lat. Nie dość, że rezultaty jego pracy są fenomenalne, to jeszcze pozwala na zaoszczędzenie mnóstwa czasu, co często jest bardzo istotnym czynnikiem.

Wady…

Starałem się w całej tej recenzji zachować obiektywizm i nie kierować się tym, że miałem możliwość korzystania z tego urządzenia za darmo na przestrzeni 3 miesięcy, bo przecież nie o to chodziło. Chciałem Wam przekazać najbardziej szczere przemyślenia, a nie na ślepo promować produkt, bo został mi udostępniony na testy. Dlatego chciałem zwrócić Waszą uwagę na dwie rzeczy, które moim zdaniem działają odrobinę na niekorzyść tegoż cacka.

1. Cena

ReVoice Pro 3 nie należy do najtańszych produktów. Obecnie pełna wersja kosztuje ponad €600 i taka cena obowiązuje wszystkich tych, którzy nigdy nie inwestowali w jakikolwiek produkt od Synchroarts. Natomiast dla tych, którzy posiadają już licencję na VocAlign (Pro, Project lub Project LE) przewidziane są oczywiście zniżki za upgrade do pełnej wersji RVP3. Szczegółowy cennik znajdziemy TUTAJ.

Ale dobre wieści są takie, że dzięki uprzejmości firmy Synchroarts, czytelnicy Zakamarków Audio mogą nabyć ten procesor ze specjalną, 20-procentową zniżką. Oferta ta będzie ważna przez 14 dni (licząc od dzisiaj) i dotyczy ona wyłącznie naszej społeczności. Jeśli ktoś z Was byłby zainteresowany zaopatrzeniem się w ten produkt, to przy płatności niech wykorzysta poniższy kod:

YZWR-KB8T-SRLQ-SH10

Dzięki niemu cena zostanie obniżona do €489. Może się to Wam wydać majątkiem (bo rzeczywiście jest to sporo funduszy), ale gdyby policzyć, ile by nas kosztowało kupienie osobno wtyczek, które się nadają do strojenia, porządnie brzmiącego rozciągania i zacieśniania audio, tworzenia dubli czy masy innych możliwości RVP (choć nie znam innego produktu mogącego działać jak funkcja APT), to i tak wydalibyśmy znacznie więcej…

Można w sumie powiedzieć, że ta jedna z wad poniekąd zamienia się w zaletę, bo oprócz tego, że dostajemy unikalny i świetny procesor, to jeszcze nikt inny oprócz nas nie będzie mógł sobie pozwolić na zakup RVP po tak atrakcyjnej cenie. Jeśli nie jesteście jeszcze przekonani co do przydatności tej wtyczki, to pobierzcie sobie demo i sprawdźcie na własnej skórze. Gwarantuję, że po takiej jeździe testowej będziecie chcieli mieć ten produkt na zawsze!

2. Brak możliwości pracy z siatką

Na chwilę obecną RVP pozwala nam na operowanie plikami w oparciu o czas absolutny (min, sek, klatki, etc.). Jest to oczywiście niezmiernie przydatne, bo każdy plik, który do niego wrzucimy i obrobimy, zostanie “zwrócony” do DAW i umieszczony dokładnie w tym samym miejscu skąd został pobrany. I nie ma się oczywiście tutaj do czego przyczepić. Stuprocentowa dokładność!

Natomiast osobiście uważam, że świetnym rozwinięciem funkcjonalności RVP byłaby możliwość przełączenia bazy czasowej wewnątrz programu na tryb siatki i praca według taktów, a nie tylko minut czy sekund. Myślę, że otworzyłoby to nowe możliwości równania nie tylko śladów wokali, ale też innych instrumentów do podziałek taktów, co w połączeniu z możliwością ingerencji w stopień takiego równania punktualności – stawiałoby RVP absolutnie na szczycie urządzeń do tego typu zadań, chociażby z racji na kapitalnie brzmiące algorytmy zacieśniania/rozciągania.

Tak naprawdę to ciężko mówić, że jest to wada, po prostu sugestia co do rozwinięcia funkcjonalności tego procesora.

Zakończenie

Możecie nazwać mnie stronniczym, bo zachwalam produkt, który dostałem w sumie za darmo – zrozumiem i wybaczę! Z tym, że ja już dawno nie spotkałem się z tak dobrym rozwiązaniem, które potrafi zrobić tak wiele i tak szybko, a przy tym brzmieć sto razy lepiej niż konkurencja. Dlatego bez wahania zgodziłem się napisać tę recenzję i podzielić się z Wami przykładami tego, co RVP jest w stanie zrobić w mgnieniu oka, bo jak wiecie – opisuję i polecam tylko te narzędzia, w które szczerze wierzę, a ReVoice Pro 3 jest bez wątpienia jednym z niewielu takich produktów. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem jego działania i wierzę, że Wy też będziecie, jak tylko go wypróbujecie.

Na koniec chciałem bardzo serdecznie podziękować firmie Synchroarts za udostępnienie licencji pozwalającej na dogłębne przetestowanie wtyczki oraz za pomoc i profesjonalną komunikację na każdym kroku.

ReVoice Pro 3 (lub każdy inny produkt firmy Synchroarts) możecie nabyć ze wspomnianą zniżką podążając za tym linkiem i wpisując kod w polu „Voucher Code”.


Niniejsza recenzja (w języku angielskim) ukazała się również na stronie producenta w TYM DZIALE

  1. Fajna rzecz, ale nie na moją kieszeń… 🙄 Ściągnę sobie trial i wypróbuje 😈
    Wystarczy LM, czy trzeba mieć fizyczny klucz, (iLok)?

    • Polecam sprawdzić. Trzeba mieć fizyczny klucz, tak przynajmniej piszą w instrukcji.

    • Właśnie ściągnąłem i zobaczyłem w instrukcji, że ten klucz potrzebny, kicha, ale spróbuję i dam znać czy działa na LM :mrgreen:

  2. Na audiodeluxe.com w okolicach grudnia można było to nabyć za ok. 300 USD. Tańsze nie będzie – chyba, że pojawi się ver.4. Raczej nie branża muzyczna a filmowa jest podstawowym targetem Synchro Arts, stąd i ceny “filmowe”. Wspaniałe narzędzie! Jeden z moich priorytetów na liście najbliższych zakupów. Poczekam jednak cierpliwie na jakiś dobry SALE u naszych przyjaciół zza oceanu 😀

    • Fakt, do świata filmu (szczególnie do ADR-ów) jest niezastąpiony.

  3. Igor,
    świetna recenzja! 😉 Nie dziwi więc fakt, że znalazła się na stronie producenta – brawo! http://www.synchroarts.com/reviews.

Zostaw komentarz