Jak Produkować Lepsze Utwory, Cz. 4

Czwarta odsłona cyklu przyniesie nam kilka ostatnich porad praktycznych związanych z ogólnie pojętą obróbką bębnów. Przedstawię Wam jeszcze kilka ciekawych sztuczek na urozmaicenie swoich partii rytmicznych…

11. Niecodzienne brzmienia

Rozmawialiśmy o tym szerzej podczas artykułu o tworzeniu ścieżek rytmicznych bez użycia perkusji (który sobie warto w tym miejscu przypomnieć), natomiast dziś chciałbym dodać jeszcze jeden wariant, o którym akurat wspomniał kiedyś jeden z czytelników – czyli użyciu innych dźwięków w charakterze instrumentów perkusyjnych, np. własnej paszczy. Można to wręcz częściowo pod beatboxing podciągnąć.

Nie mówię, żeby od razu cała partia składała się z bitu paszczowego, ale zmyślnie dograne „dum”, „c” i „dysz” w charakterze stopy, hi-hatu i werbla może ciekawie podbarwić doskonale wszystkim znane brzmienie perkusji. To sprawi, że nasza partia będzie się trochę wyróżniać i brzmieć niekonwencjonalnie. Na szybko przygotowałem kilka przykładów audio.

Najpierw usłyszymy same bębny:

      15.mp3

 

Potem samą paszczę:

      16.mp3

 

A na końcu jedno z drugim:

      17.mp3

 

Dodatkowo, możemy nagrać różne inne odgłosy swym aparatem gębowym, wrzucić je do prostego samplera i trochę zmasakrować, pociąć, poodwracać, etc. Warto poeksperymentować z krzykiem, mruczeniem, syczeniem czy innym gdakaniem, które potraficie z siebie wydobyć…

12. To samo, ale inaczej…

Bardzo łatwo wpaść w pułapkę zwaną rutyną i za każdym razem postępować tak samo. Tyczy się to oczywiście również tworzenia i obrabiania bębnów. A okazuje się, że można osiągnąć te same (lub delikatnie inne) rezultaty dochodząc do nich zupełnie inną drogą, co samo w sobie może przynieść interesujące wyniki.

Inspiracją może być nawet taka prosta zmiana, jak sięgnięcie po dostępne w DAW narzędzia – zamiast używania jakiegoś edytora czy innego ReCycle do równego pocięcia bitu na kawałki. Weźcie nożyczki, przycinaki i inne tasaki do pocięcia loopa perkusyjnego i zróbcie to ręcznie.

Może przypadkiem nie utniecie gdzieś zbyt dokładnie i końcówka wygasającej blachy wkradnie się na początek uderzenia stopy dodając jej “cyknięcia” o dużej zawartości wysokich częstotliwości. To by było coś. A może celowo utniecie zbyt krótkie sample, nadając partii perkusyjnej jeszcze bardziej syntetyczny charakter?

Dodatkowo, taką nowo powstałą przerwę można wypełnić czymś zupełnie innym – kreatywność i myślenie poza standardowym schematem są tu jak najbardziej wskazane!

13. Tworzenie perkusji na drodze syntezy

Synteza dźwięku to dość obszerny temat i każdy powinien się z nią dobrze zapoznać – niezależnie od tego, w jakim gatunku muzycznym się obraca. Będę o niej wspominał w nadchodzących dniach, a dziś tylko zasygnalizuję jeden motyw.

Jak wiemy, można za jej pomocą stworzyć bardzo wiele różnorodnych dźwięków – od basów przez pady, leady i inne smyki aż po dźwięki perkusyjne. W zasadzie ogranicza nas tylko wyobraźnia i znajomość terminów i działań z syntezą związanych. Dlatego gorąco polecam nauczyć się tworzyć własne dźwięki (też perkusyjne) tą drogą. Weźmy dla przykładu prosty ton sinusoidalny:

      18.mp3

 

I obniżmy go o jedną oktawę, w obwiedni dajmy najszybszy atak, odejmijmy wybrzmienie, skróćmy zwolnienie i mamy już stopę… Dla bardziej agresywnego jej brzmienia, możemy ją lekko przesterować, dodać saturacji, wysłać do filtrów czy nawet wzbogacić prostokątnym lub piłokształtnym przebiegiem fali.

      19.mp3

 

I jeszcze jedna rzecz – mimo, iż każdy syntezator działa na tych samych zasadach, to w różnych modelach możemy znaleźć nieco inne możliwości routingu czy przepływu sygnału. Ten fakt sprawia, że na różnych rodzajach instrumentów uzyskamy różne wyniki.

Idąc dalej – syntezatory oparte są o różne rodzaje syntezy i to jeszcze bardziej poszerza nasze możliwości. Ale o tym później.

Jeśli jeszcze raz pomyślicie o tym, że znudziły Wam się dostępne brzmienia, to porzućcie presety i zacznijcie sami kręcić tymi gałami – one po to tam są!

14. Łączenie kilku metod

Wypróbowawszy kilka rożnych sposobów tworzenia, obrabiania i miksowania bębnów (czy to syntetycznych, czy pseudo-akustycznych) przychodzi czas na weryfikację naszych nowo zdobytych umiejętności. Nie ograniczajmy się tylko do jednej techniki czy narzędzia/instrumentu w tworzeniu całej partii!

To, że pocięliśmy naszego loopa ręcznie, nie oznacza, że musimy jego pojedyncze uderzenia ustawiać ręcznie do siatki. Załadujmy te krótkie ‘hity’ do samplera, albo syntezatora, który może przyjąć audio (Wavetable Synthesis) i tam go jeszcze „domajstrujmy”.

15. Pływające bębny

Dość ciekawa metoda na urozmaicenie swoich bębnów, to zautomatyzowanie filtra dolno-przepustowego na sumie bębnów (albo tylko na hi-hacie, overheadach lub śladzie pomieszczenia), co spowoduje coś w rodzaju pływania czy kołysania się perksuji. Granicę odcięcia w filtrze należy ustawić w takim miejscu, by w najwyższym punkcie delikatnie stępiał on brzmienie hi-hatu lub blach i żeby nie działał zbyt szybko i agresywnie. Choć tak naprawdę nie ma tu sztywnych reguł.

Do tego celu można także użyć generatora wolnych przebiegów (LFO), który będzie sterował takim filtrem wewnątrz syntezatora, z niewielką głębią i częstotliwością (Rate) – np. odpowiadającą jednemu taktowi w tempie naszego utworu.

Jeszcze inny sposób na osiągnięcie podobnego efektu, to po prostu zautomatyzowanie parametru Cutoff, co akurat możecie usłyszeć w przykładzie poniżej.

Celowo wybrałem kilka różnych prędkości i głębokości odcięcia, żeby zaprezentować Wam, na jak wiele dowolności możemy sobie pozwolić (w pliku mamy odpowiednio: zero automatyki, potem co pół taktu, ¼ taktu, 1/16 taktu i 1/32 taktu – z różnymi głębokościami odcięcia)

      20.mp3

 

16. Świadome ograniczanie swoich opcji (amatorom i początkującym odradzam…)

Pomyślicie, że wbrew logice? I bardzo dobrze. A o to jak i dlaczego:

Ułożywszy swoją perkusję powiedzmy w ReDrum (maszyna perkusyjna w Reasonie) nie wypuszczajmy jej na kanały miksera dopóki nie wepniemy w tor sygnału pomiędzy tymi urządzeniami jakiegoś lekkiego przesteru.

Inny przykład – zgrywając bębny z romplera (np. Addictive Drums) na poszczególne kanały audio skorzystajmy z efektów dostępnych wewnątrz wtyczki – tak, aby sygnał trafił na te ślady audio już po obróbce. I nie mówię, że ma to być lekka, transparentna obróbka… Zawsze przecież jest guzik Undo

Szukając brzmienia aplikujmy efekty już na stałe – tak, aby nauczyć się odpowiedzialności za własne czyny (tyczy się to nie tylko perkusji…)

Celowo zwiążmy sobie ręce, żeby zobaczyć, jak sobie poradzimy, jak wybrniemy z trudnej sytuacji. Taki dreszczyk emocji tchnie w naszą pracę trochę nowej perspektywy, której brak jest często powodem jednolicie brzmiących „garów” albo, co gorsza – wiecznego niezdecydowania się na finalny sound.

Jak napisałem w nagłówku – generalnie odradzam tej metody początkującym. Choć może powinienem to trochę inaczej ująć… Jeśli pracujemy sobie na własną rękę, to eksperymentujcie do woli. Ale w przypadku, gdy planujecie swoje ślady wysyłać komuś innemu do miksu, to proponuję to robić BEZ aplikowania takich efektów na zgrywanych ścieżkach. Zgrywajcie ślady surowe, bo jest duże prawdopodobieństwo, że popełnicie błąd czy dwa, które zwiążą ręce osobie miksującej i najprawdopodobniej poprosi Was ona o nieprzeprocesowane ślady (ja bym tak na pewno zrobił).


Ja wiem, że łatwo jest komuś powiedzieć, by wyszedł ze schematu i zaczął myśleć bardziej twórczo i kreatywnie. Dlatego podaję Wam prawdziwe przykłady takiego wybiegania poza szereg, bo to może Was skłonić do wymyślania własnych, nietypowych metod, sięgania po rzadziej używane techniki, łączenie różnych patentów, itd.

Naprawdę czasem warto pominąć konwenanse i rzucić się na żywioł. Raz wyjdzie, pięć razy nie wyjdzie, ale jak już wyjdzie, to będziecie sobie dziękować, że podjęliście ryzyko, o bananie na twarzy nie wspominając.

Dlatego teraz wyłączamy Internety, odpalamy DAW-y i kombinujemy. Macie na to czas teraz i przez najbliższe kilka dni. Potem ruszamy z następnymi patentami.

  1. Cześć, wybacz(cie) Igor, ale nie chce odkopywać starych archiwów. Czy parawan trzyskrzydłowy z wełny mineralnej do wokalu to coś takiego ?

    http://www.audiostereo.pl/index.php?app=core&module=attach&section=attach&attach_rel_module=post&attach_id=192192

    bardziej chodzi mi o samą konstrukcje gdyż ta z obrazka składa się aż z 12 paneli. Można zbudować coś bardziej okrojonego?

    • Jak najbardziej można. Nie musisz aż z tylu paneli korzystać.
      P.S. Na przyszłość proszę wstawiać komentarz pod bardziej adekwatnym artykułem, ok?

  2. RESYNTHESIS – prosze zapoznac sie z tym pojeciem kazdego malo kreatywnego, to jest dar od Boga dla producentow Dubstepu, ale i nie tylko. Ja uzywam do tego Harmor od Image Line ale jest tez kilka innych syntezatorow.

    -Przyklad zaczyna sie od 2 MINUTY
    https://www.youtube.com/watch?v=SyXMhf0NbOU

    *Pytanie do Igora – Czy do perkusji z gemby :D, i takich rzeczy jak na filmiku (od 2 minuty) potrzeba naprawde dobrego majka?
    Tutaj dzwiek musi byc “czysty” na swoj sposob , bo jak go potem sie obrabia juz w samym Harmorze to moze byc basem, pluckiem i wszystkim innym, ale nie wiem czy maja do jakosci dzwieku jakies mozliwosci mikrofonu i jego nagrywania tez.
    Co prawda ogladalem i czytalem w internetach ze niektorzy do tego typu rzeczy wykorzustuja po prostu swoje Iphony 😀 , ALE nie wiem czy to czy profesjonalne podejscie 😀

    Dzieki za materialy, Pozdrawiam!

    • Skoro później i tak to nagranie przemielisz pozaziemskimi efektami, to sama jakość nagrania nie jest tu priorytetem. Dobry mikrofon oczywiście nie zaszkodzi, ale akurat z tą kwestią bym się jakoś wybitnie nie spinał.

  3. damianbartosiewicz

    Cześć!
    Gratuluję pomysłu i świetnej serii. Daje mi bardzo wiele inspiracji i co najważniejsze jest poparta konkretnymi przykładami co doskonale obrazuje sytuacje. Chciałbym się odnieść do elementów wzbogacania bębnów, bowiem gdy pracowałem nad swoim utworem jakieś 3 miesiące temu zastosowałem różnego rodzaju “syczenie” i rozłożyłem to w panoramie. Daje to na prawdę niesamowite efekty także całkowicie się pod tym podpisuję. Pozwolę sobie zamieścić utwór, w którym to zastosowałem, aby lepiej zobrazować sytuację (nie odbierajcie tego jako nachalnej reklamy, tylko jako przykład): https://www.youtube.com/watch?v=8lTA1waldxY

    A teraz pora na odpalenie DAWa i zabawę dźwiękami.
    Pozdrawiam i powodzenia, świetna seria! 🙂

  4. Witam. Po tym wszystkim pozwoliłem sobie na odsłuchanie IN A GADDA DA VIDA i doszedłem do wniosku, że i tak takiej nie nagram. Ja osobiście z perkusją nie walczę. Lubię oryginalny dźwięk, może troszkę wzmocniony kompresją i ubarwiony jakąś wtyczką typu equalizer. 🙂
    Moim zdaniem perkusja ma wybijać w miarę dokładnie rytm dla grających na innych instrumentach. Owszem eksperymentować można tylko po co ? Zaznaczam, bazuję na muzyce moich lat, nie tej, która dudni w niejednym odpicowanym samochodzie. W takiej jak najbardziej należy wprowadzać nowe brzmienia, udziwnienia itd. tak by mózg się lasował.
    Jeśli miałbym dać przykłady eksperymentów, to perkusja na koncercie Bonamassy, a dokładnie dwie, ale jakże zagrane, Pink Floyd także na koncercie, tytułu nie pamiętam, ale tam taki facet skacze do różnych przeszkadzajek rozwieszonych chyba na siatce.
    Przepraszam, tak mnie coś naszło 🙂

  5. Paszcza i synteza! Tej pierwszej nie znałem za dobrze. Zapamiętam. 🙂

  6. Tak sobie przypomniałem… 🙄
    Niesamowite rzeczy z brzmieniem perkusji robią chłopaki z Massive Attack 😈 Polecam posłuchać całych płyt. Po prostu świetne 😯
    https://www.youtube.com/watch?v=24CgqhCQ8q8
    https://www.youtube.com/watch?v=ANJmkL3lOLM

Zostaw komentarz