Jak Produkować Lepsze Utwory, Cz. 3

Trzecia część cyklu o ulepszaniu naszych utworów przyniesie nam kolejne wskazówki i małe triki, jakie możemy stosować podczas produkowania partii perkusyjnych. Podzielę się z Wami garścią informacji o kolejnych metodach kwantyzacji, wzbogacaniu naszych bębnów, kwestii aranżacyjnej, bardzo skutecznym efekcie oraz podrzucę jeszcze kilka innych sztuczek.

Bez zbędnego przedłużania przechodzimy do rzeczy.

6. Nuty-Duszki

W nawiązaniu do porady o znajomości specyfiki gry na perkusji (z poprzedniej części), możemy być pewni, że nic tak nie wzbogaci partii naszych „garów”, jak występowanie nutek-duszków. Są to uderzenia (zazwyczaj werbla) wpasowane pomiędzy główne, prowadzące werble na 2 i 4 o bardzo małym natężeniu (velocity) i głośności. Rozmyślne ich umieszczenie w ramach istniejącego już rytmu potrafi z przeciętnie brzmiącego śladu uczynić inspirującą partię perkusyjną. Prosty przykład poniżej wyjaśnia tę technikę.

Najpierw bez duszków, a potem z duszkami:

      10.mp3

 

      11.mp3

 

7. Częściowa Kwantyzacja

Jednym ze sposobów kwantyzacji partii perkusyjnej jest aplikowanie tego procesu wyłącznie na końcówkach taktów, a nie na całości, nawet jeśli tak by sugerował szablon czy zapisany gdzieś schemat. Zabieg taki pozwala nam zachować pełną naturalność brzmienia i energię wynikającą z efektu „prawdziwego perkusisty”, ale przy tym utrzymuje partię w pewnych ryzach i prowadzi kawałek z należytą dozą dokładności.

Również dzięki takiemu wybiórczemu wyrównaniu, w momentach narastania napięcia (np. w ostatnim takcie przed mocnym refrenem), mamy pewność, że rytm nie będzie zbyt mocno rozchełstany i punkt uniesienia/kulminacji nie zostanie utracony.

Najpierw luźno skwantyzowana partia w całości, a potem więcej luzu na początku, ale ściślej wyrównana końcówka:

      12.mp3

 

      13.mp3

 

8. Efekt Zasysania

To dość popularna technika stosowana w różnych gatunkach muzycznych. Polega ona na tym, aby odwrócić jedno uderzenie (np. stopy lub werbla) i umieścić je tuż przed uderzeniem właściwym danego bębna. Rezultatem takiego zabiegu jest „zasysanie” się danego dźwięku (odtwarzanie od tyłu), które przechodzi we właściwe uderzenie, często tez mówi się, że daje to efekt „zawieszenia”. Jakby tego nie nazywać, to bardzo przyjemnie brzmiący i wzbogacający efekt.

Wykonanie takiej sztuczki jest dość proste:

  • kopiujemy (np. na oddzielny ślad) pojedyncze uderzenie stopy lub werbla (ja dla urozmaicenia skopiowałem dźwięk z pomieszczenia w momencie uderzenia werbla – żeby zasysanie było bardziej przestrzenne)
  • odwracamy je (opcja ‘Reverse’)
  • ustawiamy w odpowiednim miejscu na linii czasu – tak, aby koniec tego odwróconego pliku stykał się z początkiem właściwego uderzenia

A tak brzmi partia z dodanym plikiem „zasysającym”:

      14.mp3

 

Warto przy tej technice pamiętać, żeby nie przesadzić z ilością takich „zasysaczy”. Generalnie im jest ich mniej, tym lepiej – chcemy bowiem tylko lekko „przyprawić” naszą partię, a nie zdominować ją tym efektem. Proponuję wypróbować kilka różnych miejsc w takcie i wybrać takie, które będzie najodpowiedniejsze – zwykle będą to końcówki lub początki frazy muzycznej, ale nie ma tutaj sztywnej reguły.

Dodatkową zaletą umieszczenia takiego odwróconego uderzenia na osobnej ścieżce (bo można oczywiście też użyć oryginalnego śladu) jest to, że możemy również dobarwić nasz “zasysacz” jakimś efektem, np. pogłosem, przesterem czy czymkolwiek innym.

9. Mieszanie szablonów

O aplikowaniu szablonów rytmicznych rozmawialiśmy cztery dni temu i chciałbym dodać jeszcze do tego tematu kwestię mieszania różnych pattern perkusyjnych w ramach jednego utworu. Czasem bowiem można osiągnąć bardzo fajny i bogaty “zdarzeniowo” rytm, jeśli uzupełnimy jeden szablon drugim.

Możemy to na przykład zrobić w ten sposób, że importujemy dwa różne szablony na dwie oddzielne ścieżki MIDI i kopiujemy zdarzenia z drugiej ścieżki na pierwszą, która staje się naszym perkusyjnym master-trackiem. Trzeba mieć jednak na względzie, że taki zabieg może spowodować znaczne podbicie niektórych uderzeń, jeśli te będą się pokrywały.

Dlatego możemy być w tym procesie bardzo wybiórczy i dodać tylko te uderzenia, które znajdują się pomiędzy zdarzeniami w pierwszym szablonie – wtedy będziemy mieli stuprocentową pewność, że żadne ze nutek nie będą się ze sobą zderzały, a rytm stanie się bogatszy. Pamiętajmy tylko o tym, aby nie przesadzić z ilością dodanych uderzeń, bo jak się zagapimy, to może nam wyjść pięcioręki perkusista czy inny mutant, a tego oczywiście unikamy.

10. Robienie Miejsca Dla Perkusji

Tę technikę można w zasadzie uznać za coś z pogranicza aranżacji, programowania i miksowania. Już mówię o czym mowa…

Czasem znajdziemy się w sytuacji, że nie wszystkie uderzenia perkusji (czy będzie to stopa, werbel, hi-hat czy nawet tomy) będą wyraźnie słyszalne na tle reszty instrumentów w gęstym miksie. Nieważne, jak bardzo będziemy starać się operować poziomami, korekcją, kompresją czy nawet manipulacją transjentami, za nic w świecie może nam się nie udać, aby wszystkie elementy i uderzenia były słyszalne w każdym miejscu utworu. Dźwięki po prostu na siebie nachodzą i czasem się zasłaniają – nie da się temu zaprzeczyć.

Jedną z bardzo skutecznych metod na poprawę takiej sytuacji, jest usunięcie kilku dźwięków innych instrumentów w tych newralgicznych miejscach, ale tak, żeby nie zaburzyć zbytnio struktury, melodii czy innych kluczowych elementów piosenki.

Jeśli przykładowo będą to dźwięki pianina, których spora część wypada w tych samych miejscach co powiedzmy delikatnie grana perkusja, to możemy rozważyć nie tyle ich całkowite usunięcie (bo mogłoby to zabrać sporą część całej partii), co bardzo subtelne przesunięcie ich w czasie – tak, żeby o włos (kilka ms) mijały się z twardymi akcentami.

Korzyści mogą być podwójne, bo raz, że unikniemy zderzania się dźwięków, a dwa, że powstała w ten sposób nowa partia będzie jeszcze bardziej interesująca. Polecam wypróbować!


Na dziś wystarczy. Ostatnie kilka sztuczek i technik związanych z bębnami poznamy w kolejnej odsłonie cyklu!

Zostawić komentarz ?

14 Komentarze.

  1. Kolejna super odsłona:) A propos “ghost notes” i robienia miejsca dla perkusji, bo nad tym akturat ślęczę…
    Czy jest jakiś sposób aby duszkki, które zagrane sa na zupełnie innym poziomie velocity niż cała reszta przebiły sie przez przesterowane gitary?
    Chodzi mi o przypadek gdzie nie specjalnie jest co przesuwać żeby zrobić dla nich miejsce bo gitary grają “puszczonymi przesterowanymi akordami i duszków praktycznie nie słychać

    • Spróbuj z kompresją równoległą na werblu.

    • A ja myślę że różnica pomiędzy poziomem głośności duszków a głównymi uderzeniami werbla nie powinna być tak duża żeby ginęły w miksie, szczególnie jeśli masz te gitary rozsunięte na co najmniej L/R 70-80.

      Na mój gust mogłeś przesadzić ze zbyt niskim velocity dla ghost notes.

      Jako alternatywa dla rozwiązań kolegów, spróbowałbym skopiować duszki na osobną ścieżką i podgłośnić tę ścieżkę do momentu aż zaczną się przebijać.

      Nawet jeśli będą tylko ciut cichsze niż główne uderzenia werbla będą odróżniać się brzemieniowo – dzięki niskim wartośiom velocity, będą “delikatniejsze”.

    • “brzemieniowo” = brzmieniowo 😀

      późny piątek…

    • @pokal – słuszne uwagi.

    • Panowie – dzięki za rady, przeniosłem duszki na osobny ślad, podgłosiłem , wysłałem na fx z kompresorem, i zrobiłem przeplatankę na EQ werbla z EQ gitar. Teraz przebijają się przez całość miksu bez problemu:)

    • Good job!!

  2. ok, dzięki, masz na myśli skompresowanie tylko duszków?

    • Cały ślad werbla kompresujesz (a właściwie kopię werbla) i dodajesz do reszty. Wtedy to, co cichsze (duszki) wyjdą trochę do góry.

    • Ewentualnie pozwolić werblowym duszkom lekko kluczować/kompresować gitarę w częstotliwościach dominujących dla werbla. Ewentualnie jak już kolega wyżej wspomniał, poziomy głośności tudzież automatyzacja 🙂

  3. capablanca1

    A może sprawdzić na jakich częstotliwościach są główne harmoniczne duszków i precyzyjnie podciąć je w gitarach nieco? 🙂

  4. A ja do tej pory nie przykładałem wagi do tych duszków. Wprawdzie zawsze starałem używać velocity,ale to nie to samo.Metoda odwracania też fajna wypróbuje!

  5. Np.Jeśli mam gęstego groove’a i jest w nim za dużo stopy,to zamiast wycinać niektóre uderzenia można z nich zrobić duszki prawda?

    • Można wszystko. Pytanie tylko jak to zabrzmi w kontekście całości. Duszki raczej robimy na werblu.

Zostaw komentarz