Jak Tworzyć Zakończenie (Outro) Utworu, Cz. 2

Dzisiaj kontynuujemy wątek analizowania i tworzenia zakończeń utworu, który rozpoczęliśmy w pierwszej części artykułu.

Do wymienionych poprzednio technik dorzucimy kilka dodatkowych pomysłów, żeby jeszcze bardziej poszerzyć paletę możliwości podczas pracy nad tym, jak nasze utwory mogą się kończyć.

Mam nadzieję, że oba te wpisy pozwolą Wam nieco szerzej myśleć o ostatniej sekcji utworu, podsuną jakieś pomysły i umożliwią pewniejsze poruszanie się po meandrach aranżacji piosenek. Nie miejcie też złudnego wrażenia, że skoro outro jest na końcu, to nie jest istotne. Nie raz bowiem przekonacie się, że można z tego zrobić naprawdę ekscytującą rzecz…

No, ale przejdźmy do dzisiejszych kandydatów.

8. Oddalanie się

W tym przypadku potrzebne będzie sprawne użycie automatyki. Cały trik ze stopniowym oddalaniem się utworu w otchłań wymaga wprawdzie zastosowania tylko dwóch zabiegów, ale od ich precyzji będzie zależała skuteczność takiego przedsięwzięcia. Naszym celem tutaj jest sprawienie, aby w końcówce słychać było coraz więcej miksu wysłanego do sporego i długiego pogłosu, a jednocześnie miks właściwy (surowy) powinien się  stopniowo wyciszać.

W tym celu należy użyć wysyłki w trybie pre-fader – żeby ruchy suwaka odpowiedzialnego za ilość pogłosu były niezależne od suwaka odpowiedzialnego za poziom miksu. W miejscu, w którym zdecydujemy, że miks ma zacząć się oddalać, programujemy tak wysyłkę, aby jej poziom się stopniowo zwiększał (usłyszymy coraz więcej pogłosu), a w tym samym czasie programujemy suwak miksu, aby wędrował w odwrotną stronę – miks właściwy zacznie się ściszać, a ten wysłany do pogłosu (czyli generalnie rzecz biorąc pogłos) zacznie wychodzić na plan pierwszy.

Ponieważ poziom pogłosu i poziom miksu są dzięki wysyłce w pre-fader od siebie niezależne – w momencie, jak suwak od miksu dojdzie do zera, pozostaniemy z samym pogłosem, czyli efekt zostanie osiągnięty i nasze zakończenie zabrzmi, jakby utwór oddalał się i tonął w pogłosie. Nie muszę chyba dodawać, że bardzo istotne jest, aby wybrany przez nas pogłos był także odpowiedni (spory, raczej z dłuższym ogonem).

[W kwestii wyjaśnienia – aby cały miks wysłać na pogłos, należy stworzyć dodatkowy kanał pomocniczy (Aux Input), przekierować na niego wszystkie ślady (lub grupy) miksu i z tego kanału pomocniczego stworzyć wysyłkę do pogłosu.]

Należy również wyczuć, kiedy zakończyć nasze outro i warto by było nie zrobić tego w zbyt agresywny sposób. Jak już nasz utwór popłynie trochę w otchłań, to wtedy przydałoby się zrobić  automatykę poziomu suwaka (stopniowo schodzący w dół poziom) na powrocie efektu – czyli tego kanału, co odtwarza teraz nasz oddalony miks tonący w pogłosie. Dzięki temu całość zacznie bardzo gładko zanikać.

Inny pomysł, to po prostu pozostawienie jednego dźwięku na koniec, który będzie właśnie w taki pogłos wchodził (zamiast reszty utworu, który szybko wyciszymy). Do głowy przychodzi mi całkiem świeży kawałek pt. “Wandering” artysty ukrywającego się pod pseudonimem Jon Dots, z którym miałem nie raz możliwość współpracować, a ostatnio przyczyniłem się do nagrywania śladów na jego na nowe EP (wychodzi na to, że znowu się chwalę…).

Kolejny sposób, to po tym “odpłynięciu” utworu wprowadzić kolejny element, który niejako zakryje ulatniający się w przestrzeń utwór. W tym kawałku (od okolic 6. min.) wprawdzie prowadzące pianino nie zanika całkowicie, ale  zastosowano bardzo podobną do omawianej technikę. Stale oddalające się i nieco wyciszone pianino zostało bardzo sprawnie zmielone modulowanym szumem – J. Frusciante & J. Klinghoffer – “Communique“.

A teraz przyjrzymy się metodom, które opierają się na skomponowaniu zupełnie nowego materiału – wyłącznie na potrzeby zakończenia. Nie jest to może najpopularniejszy sposób na outro, ale jak się skupicie, to na pewno przypomnicie sobie też jakieś własne przykłady z głowy…

9. Alternatywna technika gry tej samej partii

Pod tą zbyt skomplikowaną nazwą kryje się dość prosty zabieg, od opisu którego chciałem Was wprowadzić w świat specjalnie komponowanych zakończeń. Wyobraźmy sobie, że przez cały czas trwania utworu refren jest grany power-chordami (kwintami po naszemu) na ostro przesterowanych gitarach – czyli mamy w tej sekcji coś w rodzaju ściany bliżej niezdefiniowanego dźwięku.

Ale gdy nadchodzi czas outro, to nasz gitarzysta (grając te same akordy, acz np. w innej pozycji na gryfie), zaczyna sobie najzwyczajniej w świecie grać pojedyncze struny – dźwięki wchodzące w skład tonacji, mające zmiany dokładnie w tych samych miejscach, ale zupełnie inaczej wykonane – zamiast kwint gramy powiedzmy odpowiadające im tonacyjnie standardowe chwyty na początku gryfu przeplatając struny.

Przykład takiej metody znajdziemy chociażby w starym kawałku SilverchairDo You Feel The Same”. Jones oprócz trącania pojedynczych strun dokłada też sowitego phasera na ten ostatni patent. Końcowy efekt jest jak najbardziej zwracający uwagę i odchodzący od konwenansów.

10. Totalnie inny materiał

Jako ostatnią technikę, a właściwie wór technik, chciałem Was zapoznać z sytuacją, w której outro pojawia się jako zupełnie nowy patent (albo i dwa), nie grany wcześniej w utworze. Na myśl przychodzi mi “Shame In You” w wykonaniu Alice In Chains. Czasem odnoszę wrażenie, że powodem powstania takiej właśnie końcówki była najzwyklejsza chęć dalszego jammowania. Niezależnie od tego, czy tak było, czy nie, słuchając tego kawałka miewam takie dziwne uczucie i myślę sobie: „Kurcze, w tym numerze jest to fajne ugładzające outro, już nie mogę się go doczekać.” Wiem, to dziwne już od samego początku czekać na końcówkę utworu, ale cóż poradzić…? Każdy ma jakieś odchyły 🙂

Pozostając jeszcze przy tym samym, nietypowym sposobie tworzenia outro i przy tych samych muzykach – zobaczcie, jak kończy się ich „Would?”. Nowy patent, bardzo wyraźny, urywany i wali w uszy, a na dodatek z mocno zaakcentowanym i istotnym wokalem.

W ekstremalnych przypadkach zakończenie może być z bardzo różnym od reszty utworu brzmieniem czy nawet w zupełnie nowym instrumentarium. Tutaj możliwości są wręcz nieograniczone i trudno o jakiekolwiek wytyczne, bo w zasadzie zrobić możemy wszystko…

Jako jeden przykład podam może coś z innego podwórka niż rockowe. Zwróćcie uwagę na końcówkę „Born This Way” w wykonaniu Lady Gaga. Tam outro jest zupełnie nowym patentem – wokal, wygasające i zapętlone chórki i w tle syntezator grający na zmianę dwa akordy. Nic takiego wcześniej się nie pojawia – jest to wyraźnie i celowo skomponowane outro.

Co ciekawe, można o nim trochę powiedzieć, że jest zakończeniem numer 2, bo tuż przed nim możemy zauważyć coś, o czym wspominałem w punkcie 7. dzisiejszego wpisu, czyli stopniowe zanikanie poszczególnych partii. Jak już utwór zostanie odrapany z większości elementów (za pomocą pierwszego outro) pojawia się zupełnie nowy patent (nasze drugie zakończenie) i przejście jednego w drugie nie jest dzięki temu zbyt natarczywe.

I to tylko jeden przykład takiej sytuacji. Nie sposób rozpisać się o każdym, bo raz, że warto samemu trochę posiedzieć przy analizie takich rzeczy, a dwa, że naprawdę można puścić wodze fantazji i zrobić to, co tylko nam do głowy przyjdzie – oczywiście w ramach zdrowego rozsądku.

11. Mocne akcenty

Czasem bardzo efektowne (i efektywne) jest dodanie na samym końcu kilku energicznych uderzeń, nabić czy akcentów. Sprawdźcie chociażby outro w ClutchOpen Up The Border“, Queens Of The Stone AgeNo One Knows” czy wręcz genialnie zakończony nabiciami opartymi o główną linię basu “Killing In The NameRage Against The Machine. To bardzo wyraźna i zdecydowanie zwracająca uwagę technika. Sposób na outro, obok którego nie da się przejść obojętnie!

12. Kombinacja Kilku Technik

A teraz, zupełnie na sam koniec i żeby sprawy jeszcze bardziej skomplikować czy ubarwić…

Spotkamy się nie jeden raz z mieszanką kilku technik. Posłuchajcie zakończenia do “Times Like TheseFoo Fighters – tam mamy miks wielu elementów – stopniowego wygasania – po ostatnim, wielkim refrenie zostaje nam wokal, gitara na czystym kanale, wybrzmiewająca gitara przesterowana, bas i kilka pojedynczych nabić na talerzu ride, po czym wszystko inne powoli zanika zostawiając w ostatnich momentach tylko wokal i gitarę. Oprócz tego łatwo wyczuć, że bas ma swój własny fade-out. Dodatkowo, całe zakończenie jest lekko zwolnione w stosunku do pozostałej części utworu, a także kończy się zawieszeniem na ostatnim chwycie (nie następuje zamknięcie).

Podsumowanie

Wymieniłem Wam kilka mniej i bardziej popularnych sposobów na tworzenie zakończenia w utworze, ale jak napisałem powyżej – możliwości i dróg jest bardzo dużo. Czasem warto skorzystać ze sprawdzonej metody, czasem warto trochę udziwnić, a czasem warto w ogóle dać się ponieść. Tak długo, jak nasze outro będzie miało sens w kontekście całości (nawet, jeśli będzie zupełnie nowym patentem) – nie powinniśmy mieć kompleksów, a powinniśmy eksperymentować. Pamiętajcie, że muzyka, choć pewne reguły ma, jest w rzeczywistości zawsze otwarta na wszelkie rozwiązania, które ich twórcy mogą zastosować. Trzeba tylko chcieć czasem przełamać pewne bariery i ograniczenia.

Tak na odchodne i od tematu…

Ostatnimi czasy zauważam, że wielu czytelnikom chyba się popsuły klawiatury, bo niewiele udzielają się w komentarzach i dyskusjach, a rozumiem, że myszką to się raczej niewygodnie pisze… Może jakąś zbiórkę trzeba zrobić i kupić trochę klawiatur z odzysku, co by nam tu jakiś ruch wrócił? 🙂 Bo wiecie, nie żebym straszył czy szantażował, ale jak Wy się przestaniecie tu na dole udzielać, to ja dla samego siebie raczej pisać nie będę.

Zostawić komentarz ?

38 Komentarze.

  1. Pisz, pisz, założę się, że wszyscy czytają, tylko czasem nie mają nic do dodania od siebie 😈

  2. Odnośnie tematu powiem tylko tyle że póki co jeszcze nie nagrałem kawałka który by się kończył wyciszaniem 😀 jakoś tak wyszło. Ostatni mój który zrobiłem kończy się akcentem na raz. Kolejny jaki zamierzam nagrać to będzie coś ala ballada i tu zamierzam poeksperymentować 🙂
    Dobrze Igor że poruszyłeś tematy intra i outra, sporo mi to pomogło, o pewnych patentach nie miałem bladego pojęcia 😯 Zainteresowała mnie technika oddalania się to może być dobre.

  3. A klawiatur Ci u nas dostatek, ale i tę z odzysku przyjmuję jako wróżbę zwycięstwa… 😳

  4. Prawdę mówiąc to mam dwie klawiatury, jedną w laptopie i drugą w stacjonarnym. Nie mogłem się zdecydować z której pisać dlatego tak długo mi się zeszło z pisaniem komentarzy 😛
    Przepraszam za spam, rozkręćmy imprezę 😀

  5. Wszyscy poszli widocznie ukręcić jakiś kawałek z okazji Świąt Wielkanocnych i dlatego ich nie ma. 😀

  6. Alan_Z.W.Z

    Igor nie ma bata, żebyś teraz nas zostawił hehe. ..
    Dokształcam się codziennie na tym blogu i jestem coraz “potężniejszy”. A Nawet jeśli wiele osób odpadnie to zawsze będzie ta garstka dla, której warto co kolwiek zrobić. Gdyż poprostu są.|

    Pozdrawiam Alan

  7. Igor, mam wrażenie, że spadek aktywności w komentarzach nakłada się czasowo z wprowadzeniem konieczności logowania aby je zamieszczać. O ile pamiętam bałaganu narobił kolega yoyo czy jak mu tam było

    • Konieczność logowania (i autoryzacji użytkownika) wprowadzić musiałem, bo codziennie “rejestrować się” chcą dziesiątki botów, które zawalają bazę i chcą publikować spam. Bez tego musiałbym tylko ślęczeć i to non-stop usuwać. Inaczej wszyscy mielibyśmy już penisy długości Drogi Mlecznej i konta w nigeryjskich bankach… 🙂
      A podczas logowania wystarczy zaznaczyć “zapamiętaj mnie” czy coś w tym guście i wtedy nie trzeba za każdym wejściem na stronę wpisywać danych.

  8. Alan_Z.W.Z

    W Każdym bądź razie, czekam na nowe materiały z Twojej strony 🙂 Cierpliwie wyczekuję na że tak powiem “Miksowanie w rapie” hehe..

    • Możliwe, że się wkrótce doczekasz 🙂

    • Alan_Z.W.Z

      Nawet nie wiesz jak się cieszę !!! 😛

    • Tylko jeszcze się trochę w cierpliwość musisz uzbroić, ale gwarantuję, że będzie warto.

    • Alan_Z.W.Z

      Będę czekał . Codziennie czytam te tematy i z dnia na dzień, co raz bardziej ,wiem co to naprawde jest “muzyka” zagłębiając się w te “tajemnice” 🙂

    • No to miło, że się mogłem przysłużyć 🙂
      Kursy już wkrótce…

  9. Igor,
    z niepokojem odebralem Twoja rozterke w temacie topniejacej ilosci komentarzy wiec pospieszam.. i pisze.
    A propos outro..
    w ponizszym kawalku outro jest czasowo nieco rozbudowane, ale w swojej budowie nawiazuje do pkt.10, o ktorym piszesz. Satriani odjechal, od 3 min 11 sek to jest zupelnie inny kawalek, fajny.. z ciekawym rytmem. Posluchajcie tego w calosci, dla mnie bomba!
    http://www.youtube.com/watch?v=WVUq5hNP1Vw

  10. Znalazlem jeszcze jedna fajna rzecz..
    Outro jest elementem poczatku partii solowych, ktore pojawiaja sie zaraz po bridge zaczynajacym sie w 2 min 4 sek; po chwili zostaja same gitary – 2 min 24 sek, .. i to same gitary pojawiaja sie na zakonczeniu kawalka – 4 min 43 sek.
    http://www.youtube.com/watch?v=wolEMOmsqGA
    🙂

    • “Kurza Stopa” – dobra rzecz 🙂 I tylko dowód na to, że outro zawsze jest otwartą rzeczą i można robić, co tylko wyobraźnia nam na myśl przyniesie.

  11. No tak.. wyobraznia.. – jest tyle fajnych mozliwosci na zrobienie fajnego outro..
    Super artykol, dzieki Igor.

  12. artykul.. mialo byc, sory za blad w klikaniu w klawiature..
    😳

  13. Alan_Z.W.Z

    Witam ponownie. 🙂 Mam pytanie dotyczące gotowego zestawu “Focusrite Scarlett Studio”. Czy miał ktoś do czynienia z tym oto sprzętem, jak się sprawuje, czy jest odsłuch w słuchawkach w trakcie nagrywnia wokalu? Nigdy nie miałem styczności z tym , ani podobnym sprzętem więc proszę o pomoc. Najważniejsze pytanie, czy nada się on do nagrania “czystego” wokalu . Chodzi o rap.

    Z góry dziękuję. Jeśli coś pogmatwałem to przepraszam .

    • Oczywiście, że jest odsłuch w słuchawkach podczas nagrywania. Ale na czas nagrywania, jeśli dodatkowo korzystasz z monitoringu bezpośredniego, to zgodnie z tym co pisałem W TYM artykule – odsłuch wskakuje do mono. Nie jest to oczywiście żaden problem, bo wokal i tak się nagrywa na śladzie mono. Przeszkadzać to może jedynie podczas nagrywania powiedzmy klawisza w stereo. Ten zestaw jak najbardziej nadaje się do nagrania “czystego” wokalu.

    • Alan_Z.W.Z

      Dziękuję bardzo za szybką odpowiedź. Myślę , że raczej nie będę podłączał do niego żadnego klawisza. Chodzi tylko o mikrofon i słuchaweczki oraz odsłuchy. Do nagrywania Rapu inne rzeczy nie będą mi potrzebne. W nie dalekiej przyszłości po myślę o zakupie jakiejś MPC’tki, aby coś postukać na Fruity Loopsie . Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź 🙂 Pozdrawiam

  14. Jedno z moich ulubionych zakończeń
    http://www.youtube.com/watch?v=_mWPPBW4DU8
    Totalnie inny materiał napisany na potrzeby zakończenia, znacznie zwolniony w stosunku do tempa całości utworu. Jest najpierw kulminacja kiedy wszystko narasta, potem gwałtowne zatrzymanie i to “SLOOOW” w pauzie a po jakimś czasie wyciszenie. Numer ma jakieś 20 lat i ten “groove” jaki jest osiągniety w zakończeniu za każdym razem robi na mnie ogromne wrażenie:) Pozdrawiam wszystkich świątecznie:)

  15. Wiatam,
    Chciałem kilka z tych sposobów wyprobować,przećwiczyć ale nie mam pojęcia jak strworzyć kanał pre-fader w FL Studio. Da się w jakiś sposób uzyskać ten efekt czy może dać sobie spokój z FL studio i wykonać to na gotowym pliku audio w innym programie?

    • Ja się na FL nie znam, ale np. tutaj piszą jak to można zrobić dodatkowym plug-inem.

    • Dziękuje za odpowiedz.
      Swoją drogą też to znalazłem, a miałem nadzieję że są jakieś alternatywy. 😉
      jeszcze raz dziękuje, pozdrawiam

    • Bo może są. Tyle, że FL to nie moja piaskownica, więc nic więcej podpowiedzieć nie umiem. Eksploruj silnik Google i zajrzyj w instrukcję – może tam coś o tym mówią.

  16. Igor, to i ja dodam od siebie jeszcze jedną technikę. Nie pamiętam jaki to kawałek, ale zdaje się że zacna, acz niszowa kapela Neurosis. Pisałeś o “oddalaniu”, a Panowie zastosowali “przybliżanie”. Mianowicie:
    – wrażenie wzrastania ogólnego poziomu granej przez kilkadziesiąt sekund w kółko partii (nie mam pojęcia jak się coś takiego osiąga przy dzisiejszych poziomach kompresji).
    – wrażenie coraz bardziej świdrujących uszy crashów
    – coraz więcej trzasków i innych artefaktów (ale z umiarem)
    – coraz mocniej przesterowany bas – w ostatnim powtórzeniu do granic absurdu.

    Nazwałbym to “kontrolowaną degradacją numeru” 🙂

    Pozdr
    i nie przestawaj pisać 🙂

    • Brzmi ciekawie, acz chciałbym usłyszeć jak to gada w prawdziwym numerze.

    • Lepiej późno niż wcale – znalazłem 😀
      https://www.youtube.com/watch?v=NgMeRPooDwo

      Od mniej więcej 8min jest outro.

      Tak sobie myślę że chociaż pamięć ludzka zawodna i po kilku latach jednak miałem lekko błędne wspomnienie tego numeru (nie wszystkie myślniki, które wymieniłem teraz słyszę ;)), to podtrzymuję że nazwać to można kontrolowaną degradacją kawałka 🙂

      Drugi przykład – inny, ale podpiąłbym pod tę samą kategorię -> https://www.youtube.com/watch?v=tlZsXsDBd9o
      Tu outro pomiędzy 8:00 a 8:50.

      PS. Wczoraj miałem w głowie jeszcze jeden niestandardowy “przepis” na outro, ale zapomniełem… :/

    • Niezła masakra… 🙂 Odejście w chaos i wręcz szum. Ciekawe rozwiązanie, nie ma co.

  17. Ja uwielbiam monotonne zakończenie “I Want You (She’s So Heavy)” z Abbey Road, z coraz głośniejszym białym szumem z mooga, imitującym wiatr…:)

  18. https://www.youtube.com/watch?v=FcciE7rKFwA

    Mniej więcej 4:46 zaczyna się outro… najlepsze outro forever! <3

  19. Bardzo ciekawe te zakończenia, nieraz mam dylemat jakby tu zakończyć. Czasem też stosuje proste zakończenie fade-out z dodatkiem zautomatyzowanego filtra dolno przepustowego, ktory wraz ze ściszaniem się utworu schodzi coraz niżej aż zostają najniższe częstotliwości, taki efekt jakby się wychodziło z pokoju, w którym gra.

    Tak apropo bardzo dobre artykuły 😉 czytam od jakiegoś czasu, śledzę, narazie się kształcę i nadganiam zawartość Zakamarków, aż wkońcu postanowiłem założyć konto bo bardzo ciekawa strona i dużo wiedzy i wysiłku w to wkładasz. Pozdrawiam.

Zostaw komentarz