Playlisty, Kompilacje i Rewire – Pytania od Czytelników

Nadeszła pora na ostatnią (póki co) dawkę Waszych pytań i moich odpowiedzi, które postanowiłem opublikować dla pozostałych czytelników. Raz na jakiś czas robię po prostu przegląd maili czy wiadomości, jakie dostaję i wybieram te wątki, których rozwinięcie może okazać się przydatne nie tylko autorom pytań.

I nie inaczej jest z tym artykułem. Dziś porozmawiamy o dwóch sprawach – jednej, w zasadzie nieco błahej, ale istotnej i drugiej, która z pozoru może wydać się skomplikowana, a w rzeczywistości jest super-prosta i potrafi bardzo mocno poszerzyć paletę naszych możliwości i brzmień.

Do rzeczy…

Dawid spytał mnie o to, czy jeśli podczas nagrań (powiedzmy wokalu) nasz śpiewak się gdzieś pomyli czy nie trafi we właściwy dźwięk – możemy takie wznowienia nagrywać na innych śladach i jeśli tak, to jak to później poskładać.

Mówimy tutaj więc o:

I. Sklejeniu kilku podejść w jedno, „skompilowane” ujęcie

Różnie się na to w sumie mówi, ale chyba rozumiemy koncepcję i rozterki Dawida? Niby prosta sprawa, ale dobrze czasem i o takich pomówić…

Wiadomo, że podczas nagrywania nie zawsze wszystko nam (czy artyście) uda się od razu, trzeba będzie robić powtórki, zaśpiewać całość kilka razy, podkleić gdzieś frazę czy dwie albo w ogóle nagrywać oddzielnie zwrotki i refreny – różne mogą być sytuacje. Niezależnie od przypadku, my, jako realizatorzy, powinniśmy potem wybrać najlepsze wykonanie, czy dokonać pewnych podrzutek z pozostałych „take’ów”. To jest normalna sprawa.

Jasne, że najbardziej naturalnie i pewnie zabrzmi partia nagrana w całości od początku do końca (bo nie ryzykujemy fluktuacjami w brzmieniu pomiędzy ujęciami), a i cały „feeling” wokalisty jest z reguły lepszy, gdy uda mu się lecieć jak strzała przez cały numer bez ciągłego zatrzymywania i powtarzania. Główny cel w tym miejscu, to przede wszystkim uzyskanie najlepszego możliwego rezultatu i czy będzie się to odbywać na zasadzie wyboru najlepszego, całościowego wykonania spośród kilku, czy też na podstawie klejenia każdego wersu z innego ujęcia – to jest sprawa drugorzędna.

Liczy się zawsze to, jak zabrzmi końcowy rezultat, a nie jakimi drogami do niego dojdziemy – no, ale skoro my siedzimy za sterami, to wypada oczywiście te drogi znać, dlatego Dawidzie – odpowiadając na Twoje pytanie:

Jak najbardziej możemy nagrywać takie wznowienia (czy nawet całe wykonanie) na oddzielnych ścieżkach. Jest to jedna z kilku metod. Inna, chyba nieco wygodniejsza, to po prostu nagrywanie na ten sam ślad, ale za każdym razem na nową „playlistę”. A ta jest niczym innym, jak wirtualnym śladem w ramach tego jednego, głównego, na który nagrywasz. Z reguły możesz mieć nieskończoną ilość playlist pod każdym śladem i są one niejako “pod spodem” głównego tracku. Aby lepiej to sobie wyobrazić, pomyśl o tym w sposób taki, że główna ścieżka jest niejako dużym folderem, który zawiera w sobie kilka plików (każdy z nich jest oddzielnym wykonaniem na oddzielnej playliście).

Playlisty kontra oddzielne ścieżki…

W teorii jest to niemal to samo, co nagrywanie na oddzielne kanały – tyle, że nie zużywamy następnych ścieżek. Poza tym, playlisty dają nam (w zależności od programu DAW, rzecz jasna) trochę więcej funkcjonalności w kwestii wybierania odpowiednich take’ów – bo po to głównie zostały stworzone. Oprócz tego, że zazwyczaj mamy możliwość odsłuchania tylko jednego ujęcia z playlisty należącej do danego tracku (co oczywiście ma sporo sensu), to zwykle możemy również jednym kliknięciem przenieść wybrany fragment z danej playlisty na główny ślad. Natomiast wybierając fragment nagrany na osobną ścieżkę, czynności jest nieco więcej – musimy go dokładnie zaznaczyć, przyciąć, skopiować, przenieść kursor na track właściwy, wkleić, wyczyścić łączenie.

Inny atut używania playlist jest taki, że możemy w preferencjach swojego programu ustawić tak, aby jakiś zaznaczony fragment zapętlić i nagrać powiedzmy 10 ujęć bez konieczności zatrzymywania – a to jest bardzo pomocne. Każde z tych ujęć zarejestruje się na jednej ścieżce, ale na osobnych playlistach. Zużyjemy więc tylko jedną ścieżkę, a potem szybko wybierzemy najlepsze ujęcie (lub zrobimy „sklejkę” najlepszych fragmentów) i możemy ruszać dalej.

I tutaj dochodzimy do drugiej części pytania, czyli do łączenia kilku ujęć w jedno, czyli o kompilację (ang. comp). Wprawdzie już nieco o niej wspomniałem kapkę wyżej i chyba nie potrzeba tutaj jakiegoś większego wywodu (bo po prostu tniemy poszczególne fragmenty i np. na oddzielnej ścieżce lub głównej playliście – kleimy je w jedną całość), ale chciałem zwrócić Twoją (i Waszą) uwagę na jeden istotny aspekt tego łączenia, mianowicie punkty, w których będziesz łączył te poszczególne fragmenty powycinane z innych ujęć.

Otóż – zawsze należy pamiętać, aby sprawdzić czy w miejscach łączeń nie pojawiają się jakieś krótkie trzaski, kliki czy popy (bądź co bądź – wklejamy inny fragment wykonania). Jeśli tak się zdarzy, to zazwyczaj wystarczy zastosować bardzo krótki cross-fade (czyli nachodzące na siebie fade-out z jednej strony i fade-in z drugiej).

Ba, nawet, jeśli tych trzasków na łączeniu nie słychać – to i tak warto profilaktycznie to wykonać, bo czasem w ferworze walki tego nie usłyszymy za pierwszym razem, a potem może być już za późno – szczególnie, jeśli zdecydujemy się taką gotową „sklejkę” skonsolidować, czyli połączyć w jeden długi plik. Ja mam na to taką metodę, że zanim skonsoliduję, robię sobie jeszcze duplikat całej tej nowopowstałej, ale pociachanej na fragmenty playlisty i go takim nieskonsolidowanym zostawiam, a łączę w jeden plik drugą kopię. Tym sposobem, jeśli okazałoby się, że gdzieś przegapiłem jakieś „cyknięcie” na łączeniu, to zawsze mogę powrócić do nieskonsolidowanej playlisty i to naprawić.

Tak czy inaczej, Dawidzie – jak najbardziej można nagrywać kilka ujęć (to normalna praktyka) i rejestrować je albo każde na osobnej ścieżce, albo na oddzielnych playlistach w ramach jednej ścieżki. Jeśli moje wyjaśnienia co do tej kwestii jeszcze budzą u Ciebie jakieś wątpliwości, to zapraszam do obejrzenia tego filmiku, który stworzyłem specjalnie po to, aby pokazać jak działają playlisty i kompilacje w Pro Tools. Tam podrzucam jeszcze kilka innych porad w tej kwestii. No i przede wszystkim – pokazuję wszystko jak na dłoni.

Teraz pora na ostatnie pytanie. To dotarło do mnie od Piotra, który jest ciekaw:

II. Czy można mieć na komputerze zainstalowane dwa programy DAW i nie powoduje to konfliktów oraz – czy i jak można ich używać jednocześnie?

Nie będę kopiował tutaj słowo w słowo odpowiedzi, jakiej udzieliłem Piotrowi, bo uznałem, że przede wszystkim jest to świetny moment na to, aby szerzej całą tą sprawę omówić i wypadałoby to zrobić od początku. Postaram się jednak streścić (w miarę swoich możliwości).

Na początek dwie szybkie odpowiedzi:

    • Tak, można mieć zainstalowane więcej niż jedno DAW
    • Tak, można ich używać jednocześnie

Pomyślicie: „Zaraz, zaraz, ale jak to? Przecież nasza karta muzyczna/interfejs audio może być w danym czasie “widziana” tylko przez jeden program, nie możliwe jest, aby silniki audio dwóch programów działały jednocześnie – albo jeden, albo drugi”. I będziecie mieli tu oczywiście rację, ale my nie mówimy o tym, aby dwa programy działały niezależnie – jeden sobie, drugi sobie. My chcemy spiąć jeden program z drugim – tak, aby pierwszy był nadrzędny (Master), a drugi podrzędny (Slave), a obie stacje będą korzystały z jednego silnika audio (programu nadrzędnego, rzecz jasna).

I choć te nazwy (master, slave) zazwyczaj się w takiej konfiguracji pojawiać będą rzadko, to rozwiązanie, o którym chcę opowiedzieć, działa właśnie na takiej zasadzie (obecnej w wielu aspektach połączeń – nie tylko w świecie audio). No dobrze, ale przejdźmy do konkretów.

Aby połączyć ze sobą dwa różne programy DAW, korzystamy z protokołu Rewire.

Czym jest Rewire?

To wymyślony przez firmy Steinberg i Propellerhead Software system przesyłu sygnału audio i MIDI pomiędzy dwiema aplikacjami w czasie rzeczywistym. Można sobie to wyobrazić jako niewidzialny, wirtualny kabelek, który transmituje audio i MIDI z jednego programu do drugiego – taki mostek łączący powiedzmy Reasona i Pro Tools. Mówię „powiedzmy”, bo aplikacji (DAW-ów), które mogą korzystać z Rewire jest obecnie cała masa.

TUTAJ możecie sobie nawet rzucić na listę programów wspierających to rozwiązanie.

„Osiągi” Rewire

Spytać możecie, co w takim razie może nam dać takie połączenie – i słusznie. Od strony technicznej Rewire daje nam:

    • przesył do 256 kanałów audio
    • przesył do 4080 kanałów MIDI (każda z 255 szyn MIDI może przenieść do 16 kanałów). Nawiasem mówiąc, jak ktoś wykorzysta tyle kanałów MIDI w jednej sesji, to obiecuję się polizać w łokieć…
    • pełną synchronizację między dwoma DAW-ami. W praktyce wygląda to tak, że jak wciśniemy Start, Stop, Rew czy inny guzik transportu (obojętnie w którym z dwóch programów), to obie aplikacje zareagują w tym samym czasie – stuprocentowa integracja

I właściwie tyle słowem wyjaśnienia całej koncepcji. Rodzić się jednak może wątpliwość, jak to uruchomić, żeby działało jak należy i najważniejsze – co nam w ogóle przyjdzie z takiego łączenia? Podam Wam jeden powód, dla którego warto łączyć dwa różne DAW-y (szczególnie, jeśli chodzi o samego Reasona).

Unikalność Reasona

Każdy, kto kiedykolwiek korzystał z flagowego produktu Propellerhead wie, że Reason ma kupę fajnych instrumentów, brzmień, samplerów, maszynę perkusyjną, syntezatory i wiele innych. Ale problem jest taki, że nie można ich użyć w żadnym innym programie, bo te instrumenty nie istnieją jako osobne wtyczki, które możemy sobie kupić czy pobrać i zainstalować w naszych stacjach roboczych. A pomyśleć, że będziemy sobie mogli z nich jednocześnie korzystać pracując wewnątrz innej stacji roboczej… – dla mnie jest to wystarczający argument 🙂

Konfiguracja

Ta, wbrew pozorom, jest naprawdę banalna i nie wymaga od nas żadnej zaawansowanej wiedzy, za wyjątkiem podstaw obsługi naszego DAW, rzecz jasna. Oczywiście nie będę tu opisywał sposobu uruchamiania Reasona (czy innej stacji wspierającej protokół Rewire), bo to w każdym DAW będzie wyglądać nieco inaczej (mimo, iż sprowadza się właściwie do zaaplikowania wtyczki Rewire w slocie insertowym) i z tym sobie na pewno każdy poradzi. Gdyby jednak były problemy Propellerhead przygotował ściągę dla kilku najpopularniejszych DAW-ów dostępną TUTAJ. Dodatkowo, instrukcja obsługi naszej stacji roboczej również powinna zawierać takie informacje.

Ja się tutaj tylko skupię na ogólnej koncepcji i kilku najpopularniejszych przypadkach korzystania z Rewire, bo to w zasadzie będzie temat wyczerpywało… Posłużę się własnym przykładem, czyli pracą z Reasonem wewnątrz Pro Tools.

A/ Audio jako cały miks

Domyślnie, jak odpalimy na kanale audio w PT wtyczkę Rewire (co automatycznie spowoduje uruchomienie Reasona) to zobaczymy, że wyjścia, które będziemy w PT odbierać z Reasona to Mix L i Mix R (czyli suma tego, co wychodzi z Reasona). I nie ma w zasadzie w tym nic złego, bo w wielu przypadkach, właśnie to będziemy chcieli pobrać naszym wirtualnym kabelkiem. Taką konfigurację możemy zastosować na przykład w momencie, gdy mamy całą muzykę i aranż zrobione wewnątrz Reasona, a w Pro Tools chcemy nagrać tylko wokale. Cały podkład będzie nam sunął na jednym kanale audio stereo, na którym zapięliśmy sobie Rewire z ustawieniem Mix L i Mix R, a my sobie w czyściutkiej sesji PT zarejestrujemy same wokale.

Dla jasności i prostoty (oraz celem ograniczenia zużycia mocy obliczeniowej komputera) możemy sobie oczywiście na czas nagrywania wokali zgrać cały miks z Reasona na jeden ślad stereo audio w PT, wyłączyć naszego „slave’a” i skupić się wyłącznie na wokalach. Aczkolwiek, jeśli chcemy zachować możliwość stałej ingerencji w brzmienie podkładu z Reasona, to zostawiamy ustawienia w PT takimi, jakie są, przeskakujemy do Reasona i dokonujemy na bieżąco zmian.

B/ Audio wielośladowo

Wiadomo jednak, że będą również sytuacje, kiedy każdy poszczególny moduł wewnątrz Reasona (czy powiedzmy nawet pojedynczy element perkusji z maszyny Redrum) będziemy chcieli mieć na osobnej ścieżce w swoim nadrzędnym DAW. To także jest wykonalne i nie należy do trudnych. Już mówię jak to zrobić:

1. Tworzymy w PT tyle ścieżek mono audio, ile chcemy przesłać poszczególnych kanałów z Reasona. Załóżmy na chwilę, że zamarzyło nam się mieć stopę, werbel i hi-hat z Redruma, więc tworzymy 3 monofoniczne ścieżki audio w PT.

2. Na każdej ze ścieżek zapinamy plug-in Rewire i oznaczamy w nim (zamiast Mix L i Mix R) kolejno kanał 3, 4 i 5. Oznacza to, że audio 1 (stopa) będzie pobierać sygnał z wyjścia nr 3 Reasona, audio 2 (werbel) z wyjścia nr 4 i audio 3 z wyjścia nr 5.

Teraz musimy oznaczyć, co będzie wychodziło tymi wyjściami.

3. W tym celu, w Reasonie obracamy cały rack do tyłu (klawiszem Tab), odnajdujemy Redrum i odłączamy wyjście kanału ze stopą od miksera, a zamiast tego kierujemy go do wejścia nr 3 wirtualnego interfejsu Reasona (Hardware Interface).

4. Tą samą czynność (używając kolejnych wejść interfejsu miksera) powtarzamy dla kolejnych interesujących nas elementów perkusji z Redrum, czyli werbel kierujemy do wejścia nr 4 interfejsu Reasona, a hi-hat do wejścia nr 5.

I teraz jak włączymy odtwarzanie (mając oczywiście jakiś pattern załadowany do Redrum), to usłyszymy w PT na kanale audio 1 samą stopę, na audio 2 – werbel, a na audio 3 – hi-hat z reasonowskiej maszyny.

Można tę technikę rozszerzyć o następne kanały, instrumenty, etc. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy powiedzmy w Reasonie skorzystać z różnych wirtualnych i syntetycznych brzmień i wpuścić je do Pro Tools oddzielnymi kanałami, a resztę prawdziwych instrumentów nagrywać już w naszym głównym DAW. Możliwości są ograniczone tylko naszą wyobraźnią.

C/ MIDI

Ostatni element i przykład tego, jak ciekawe i funkcjonalne może być stosowanie protokołu Rewire, to korzystanie z instrumentów Reasona, ale używając MIDI, które mamy zapisane w naszym głównym DAW. Reason staje się w takiej sytuacji czymś w rodzaju wirtualnego syntezatora, samego modułu brzmieniowego, w zasadzie. Wszystkie operacje edycyjne (głośność nutek, natężenie, punktualność i masę innych) kontrolujemy z poziomu Pro Tools.

Jeśli przykładowo odnajdziemy jakieś powalające nas brzmienie z syntezatora Thor, to wystarczy dokonać kilku ustawień MIDI i możemy już o Reasonie na chwilę zapomnieć i robić nasze czary z mleka w całości w oknie PT. A procedura ustawień MIDI jest następująca:

1. Tworzymy w Pro Tools ślad audio stereo, zapinamy na nim wtyczkę Rewire i zostawiamy domyślne Mix L i Mix R (po to, aby odbierać audio, które wyjdzie z Reasona)

2. Tworzymy w Reasonie instrument, na którym chcemy grać (niech będzie nasz Thor)

3. W Pro Tools tworzymy ślad MIDI i jego wyjście oznaczamy na kanał MIDI powiązany z Thorem (na liście widoczne będą wszystkie instrumenty aktywne w danej sesji Reasona).

4. Wrzucamy na ślad MIDI w PT jakieś nutki (lub gramy na żywo).

Tym sposobem – nasze MIDI w PT jest wysyłane do Thor-a, ten generuje dźwięk, a my słyszymy go powracającego do PT naszym kanałem audio.

Mówiłem, że będzie “mega-skomplikowane”?

Podsumowanie

I tak wygląda sprawa łączenia (i wykorzystywania dobroci) dwóch stacji roboczych jednocześnie. Mam nadzieję, że Piotr (i inni) będą mieli teraz nieco lepszy obraz tego, jak bardzo protokół Rewire może nam ułatwić życie, przyspieszyć pracę i uczynić żywot przyjemniejszym.

Tym akapitem kończymy na jakiś czas cykl pytań od czytelników, bo w poczekalni są artykuły obejmujące kolejne istotne tematy.

Czołem!

Zostawić komentarz ?

19 Komentarze.

  1. Ja jeszcze dodam dla użytkowników Reaper,
    Reason ReWired to Reaper:
    http://www.youtube.com/watch?v=wOHSso9gagY#t=39
    Nie wiem jak w innych DAW, ale w Reaper jest jeszcze opcja otwarcia pliku, czy całej ścieżki w edytorze zewnętrznym, który oczywiście musi być wcześniej zapisany w ustawieniach i wtedy wybieramy go z listy, np. Audacity 😉

    • Coś mi się kiedyś obiło o uszy, ale nie miałem nigdy szansy tego sprawdzić.

  2. Ja teraz akurat siedzę w czym innym.Na razie tylko zainstalowałem Abletona z PT9 i działa ,choć takich linków jeszcze nie robiłem,ale jak z nam życie to ono samo zrodzi mi prędzej czy później taką potrzebę.Dzięki.A powiedz Igor tak krótko jeszcze.Ta wtyczka rewire nie wystepuje chyba standardowo w DAW-ach?

    • Występuje, o ile DAW ma wsparcie dla tego protokołu. W momencie, gdy masz zainstalowane dwie aplikacje (i obie wspierają Rewire), to po odpaleniu pierwszej (master), w dostępnych wtyczkach (zwykle w kategorii instrumentów wirtualnych) automaycznie pojawi Ci się możliwość uruchomienia Rewire (z nazwą drugiego DAW w nawiasie).

  3. Przydatny artykuł a szczególnie pierwsza część bo z Rewire nie korzystałem, nigdy nie było potrzeby. Reasona używałem na początku, to taki kombajn samoistny 🙂 Nie mogę się doczekać kolejnego wpisu odnośnie nagrywania playlist, podrzutek, może coś nowego podpatrzę. Staram się nagrywać bez sklejania fragmentów, nie zawsze wychodzi, zawsze musze się machnąć w połowie lub pod koniec i wtedy zaczynać jeszcze raz. Najgorzej jest z flażoletami, to jak totolotek 😛 Do nich muszę robić podrzutki bo nie zawsze zabrzmi tak jak w zamyśle. Ale to już chyba kwestia psychiki gramy normalnie jesteśmy wyluzowani, jak klikamy rec i nagrywanie leci, człowiek zaczyna się stresować, stara się żeby wszystko wyszło perfecto a tu struna trącona nie tu gdzie trzeba czy niewytłumiony dzwięk. Nigdy w studiu nie nagrywałem ale już sobie wyobrażam jaka musi być napięta atmosfera i ile nerwów trzeba zjeść. Miny kolegów gdy ktoś się pomyli 🙂 Oczywiście to kwestia przećwiczenia materiału ale jak to kiedyś powiedziała pewna mucha “zawsze coś, zawsze coś, zawsze *** coś” 😛

  4. Domyślam się,że taka wtyczka pojawi się dopiero kiedy jedno DAW wykryje drugie z takim wsparciem? Bo normalnie tej wtyczki nie widać tak?

    • Tak. Przecież napisałem to w odpowiedzi na Twój poprzedni komentarz 🙂

  5. Alan_Z.W.Z

    Witam 🙂 Mam pytanie odnośnie mixu i masteringu w Adobe Audition 3. Czy mógłbyś zrobić tutorial dotyczący tych dwóch czynności w wokalach “rapowych” ? Wiem, że mix/master do każdego nagrania wykonuję się osobno oraz to, że każdy artysta (jego wokal) potrzebuje innego podejścia do sprawy. Więc czy była by możliwość zrobienia takiego tutka chociażby ogólnego ? Widziałem na forum porady dotyczące miksu i masteringu, ale chciałbym dowiedzieć się jak wygląda to pod względem jednego DAW’a czyli Adobe Audition 3.

    Przepraszam, że się tak rozpisałem. Pozdrawiam 🙂

    • A widziałeś, żebym ja kiedykolwiek używał Audition…? 🙂

      Po drugie – nie ma czegoś takiego, jak “mastering” wokalu.

      A już zupełnie na marginesie, nie ma znaczenia jakiego programu używasz, liczy się to, jakim procesom i na ile dobrze podddasz konkretne ścieżki.

      Pozdrawiam

  6. Alan_Z.W.Z

    Wiem, że nie ma czegoś takiego jak “mastering wokalu” po prostu, źle złożyłem zdanie 🙁
    Wiem, że nie używasz AA, ale jesteś ogarnięty chłop co do realizacji dźwięku i myślałem, że miałeś do czynienia z tym oprogramowaniem. Ale cóż, będę działał metodą prób i błędów wtedy na pewno dojdę do perfekcji i osiągnę wymagany efekt.

    • Do czynienia z AA3 jak najbardziej miałem i dlatego go nie używam 🙂 A tutorial o wokalach w rapie na pewno się pojawi (a może nawet cały kurs). Tyle, że będzie on zrobiony w Pro Tools. Ale ten fakt tak naprawdę nie ma znaczenia.

    • Alan_Z.W.Z

      Super bardzo się raduję z tego powodu 🙂 !

      Pro Tools’a można uruchomić na PC bez żadnych urządzeń sterujących, typu mpc, midi itp. ?

      Wystarczy sam program, aby działał ? Jeśli tak to jaką wersję byś polecił ?
      A co to tego kursu o rapie to mniej wiecej kiedy się pojawi ?

    • A dlaczego uważasz, że nie można, przecież to taki sam DAW jak inne (tylko drogi 😈 )

    • Alan_Z.W.Z

      To elegancko 🙂 Muszę zrobić przesiadke z poczciwego AA na PT pewnie trochę czasu zajmie mi przyzwyczajenie się do tego “kombajnu”

    • Każda wersja natywna Pro Tools od 9-tki w górę nie wymaga żadnego dodatkowego sprzętu (choć interfejs zawsze warto mieć). Jedynie wersje M-powered (MP) wymagają interfejsu od M-Audio. Przyzwyczajenie zawsze zajmuje czas, ale nikt nie każe Ci zmieniać DAW, jeśli Ci się w AA dobrze pracuje. Co do kursu, to myślę, że kwestia kilku tygodni…

  7. Alan zamów sobie kursy Igora, zaoszczędzisz pare ładnych miesięcy wertowania w necie, nie będziesz musiał używać metody prób i błędów 🙂 Co do DAWu tak jak pisał Igor, nie ma to znaczenia jak się zna podstawy obsługi swojego programu. Jak zawsze polecam Reapera, możesz sobie go spolszczyć, jest kompletna aktualna instrukcja w języku polskim, do tego producent nie blokuje dema jest w pełni funkcjonalnym programem, po 30 dniach wypada wykupić licencję, wypada 🙂
    Igor mógłbyś poruszyć kiedyś kwestie symulacji wzmacniaczy VST i symulacji kolumn za pomocą odpowiedzi impulsowych, myśle że się przyda taki temat, jest teraz bum na to. Odziwo wcale tak dużo na necie o tym nie ma a przynajmniej nie na polskich stronach. Taka alternatywa gdy ktoś nie ma możliwości nagrywania mikrofonami.

  8. Przepraszam, podobny temat widzę już był, tutaj:
    https://zakamarkiaudio.pl/2011/05/jak-nagrac-gitare-elektryczna-czesc-2.html
    Nikt by się jednak nie pogniewał gdyby to rozszerzyć 😀

Zostaw komentarz