Optymalizacja Komputera do Pracy z Audio – Pytania Od Czytelników

Pytania, wątpliwości i sugestie tematów nie przestają od Was napływać. I choć staram się na bieżąco na nie odpowiadać każdemu z osobna, to pojawiają się wśród nich takie zagadnienia, do których trzeba się po prostu odnieść w szerszym kontekście.

Czyli krótko mówiąc – opisać sprawy nieco dokładniej i przede wszystkim, uczynić to w formie artykułu, aby nie tylko zadający pytania uzyskali satysfakcjonujące odpowiedzi, ale także po to, by inni napotykający podobne problemy mogli od razu skorzystać z gotowych rozwiązań.

Oznacza to, że dzisiaj kolejna odsłona „Pytań od Czytelników” okraszona moimi sugestiami.

Zaczniemy od kwestii bardzo istotnej, czyli od Sposobów Zwiększenia Wydajności i Efektywności Komputera, o które pytał mnie niedawno Marcin.

Na start chciałbym podzielić te wskazówki na dwie grupy:

    • Poza DAW
    • Wewnątrz DAW

Zacznijmy od grupy pierwszej…

Tutaj można by wypunktować sporo rzeczy, które mogą (ale nie muszą) wpływać na poprawę pracy komputera z aplikacjami dźwiękowymi i wiele z nich będzie zależało przede wszystkim od systemu operacyjnego, komponentów naszej maszyny, sterowników oraz konkretnego sprzętu.

W sieci znajdziemy sporo stron, (zazwyczaj u producentów oprogramowania oraz na różnej maści forach), które podają niekończące się listy usprawnień. Nie będę oczywiście ich wszystkich tu przytaczał i kopiował, bo raz, że nie ma to sensu (każdy posiada wyszukiwarkę), a dwa, że tylko tą jedną kwestią zapełniłbym momentalnie cały artykuł (albo i ze trzy). Chcę za to wypunktować kilka tych najważniejszych, które akurat mają znaczący wpływ na poprawę pracy komputera i zwiększenie jego wydajności podczas naszej pracy z dźwiękiem.

Rozwaga jest wskazana…

Zanim to jednak zrobię, to słowo ostrzeżenia dla porywczych – bądźcie z tą optymalizacją bardzo powściągliwi, szczególnie jeśli konkretne porady tyczą się grzebania w BIOS-ie czy wyłączania konkretnych procesów lub urządzeń. Niektóre z nich bywają bowiem kluczowe dla prawidłowej pracy całego systemu. Jeśli nie jesteście pewni którejś z zawiłych terminologicznie kwestii i nie macie odpowiedniej wiedzy z zakresu informatyki, to po prostu takie sposoby odpuście.

Bardzo łatwo jest kliknąć coś nieodpowiedniego i wpędzić się w tarapaty, a i tak szanse na to, że nasza maszyna dostanie nagle turbo mocy po jakiejś podejrzanej operacji – są tak wysokie jak to, że złamiemy nogę schodząc z dywanu.

W 99% przypadków o skuteczności przeprowadzonych usprawnień zdecyduje kilka podstawowych kroków, do wykonania których nie potrzeba specjalnych super-mocy i zdolności. A drugi fakt jest taki, że nowoczesne komputery bardzo często nie potrzebują ŻADNYCH dodatkowych operacji, bo dysponują już na starcie niezłym zapasem mocy i doskonale nadają się do pracy z audio.

I żeby była jasność – mówimy tu o systemie Windows. W przypadku komputerów Mac, większość tych problemów po prostu użytkowników nie dotyczy. Wprawdzie na upartego można by znaleźć kilka złotych porad (jak powiedzmy tutaj, tutaj lub tutaj), ale prawda jest taka, że w zazwyczaj Maca wystarczy włączyć i… już jest zoptymalizowany (pomijając oczywiście oczywiste oczywistości, jak update sterowników interfejsu, czy tym podobne).

No, ale do rzeczy…

Czym najczęściej objawia się brak odpowiedniej wydajności?

Poza oczywistymi znakami, jak wolniejsza praca i czas reakcji, nie nadążająca grafika i ogólna ociężałość, zazwyczaj najczęstszym problemem będą tak zwane „droppy”, czyli krótkie przerwy w dostawie audio, trzeszczący i zacinający się dźwięk. Jak nietrudno sobie wyobrazić – w takich warunkach raczej ciężko jest pracować.

Co zrobić?

Poniżej podam Wam najważniejsze (i co istotniejsze – najskuteczniejsze) sposoby na poprawę takiej podbramkowej sytuacji. Jak wspomniałem – znajdziemy zapewne jeszcze niejeden „myk”, który może się u jednych sprawdzić, a drugim tylko bardziej namieszać (dlatego mówiłem o szczególnej ostrożności), ale te wymienione pod spodem powinny załatać większość „dziur”.

    • Zainstalować najnowsze sterowniki do naszego interfejsu (jak to nie pomoże – spróbować sterowników ASIO4ALL)
    • Zainstalować narzędzia do analizy potencjalnych źródeł kłopotów. Tu można wymienić DPC Latency Checker, który sprawdza czy występują jakieś konflikty wśród komponentów zamontowanych w naszej maszynie oraz LatencyMon, który pozwala na bliższe zidentyfikowanie takiego potencjalnego złośliwca
    • Deaktywować urządzenia, które mogą powodować kłopoty (LatencyMod powinien nam pokazać, które to są), ale pod żadnym pozorem nie wyłączać tych, które są dla systemu konieczne
    • Zidentyfikować czy podpięte przez USB lub FW urządzenia nie powodują konfliktów. Uaktualnić sterowniki, odpiąć wszystkie urządzenia (oprócz interfejsu) i po kolei wpinać, żeby znaleźć winowajcę
    • Wyłączyć kartę sieciową/WiFi. Wbrew pozorom jest ona bardzo często odpowiedzialna za mało wydajną pracę w środowisku DAW i potrafi znacząco obniżyć wydajność komputera w aplikacjach dźwiękowych
    • Zmienić tryb zasilania na High-Performance (w panelu sterowania). Zwykle domyślnie jest ustawiony jakiś tryb oszczędzania energii, który (rzecz jasna) nie jest naszym przyjacielem w pracy z dźwiękiem i potrafi wyłączyć zasilanie w porcie USB, do którego podłączony jest (ale w danej chwili nie używany) nasz interfejs
    • Wyłączamy wygaszacze ekranu, bajery typu jakieś aktywne tapety i inne gadżety dla małych dzieci
    • Ustawiamy, aby ani monitor, ani dyski się nie wyłączały po jakimś czasie bezczynności
    • Jeśli korzystamy z jakiejś dedykowanej karty graficznej, to można spróbować wyłączyć jej sterownik (wtedy system przeskoczy na domyślny sterownik) – to też czasem pomaga
    • Jako priorytetowe ustawiamy „Procesy w Tle” (bo na tej zasadzie działają programy DAW) i najlepiej zapisujemy sobie taki schemat na przyszłość

To kilka najistotniejszych sposobów na poprawę sytuacji z wydajnością. Jak mówiłem, jeszcze pewnie sporo by się znalazło innych metod, ale te dziś wymienione zwykle pojawiają się jako najskuteczniejsze. Szereg innych, sposobów, na które jeszcze można rzucić okiem (część z nich będzie się oczywiście pokrywać) znajdziecie na przykład TUTAJ.

A teraz kilka porad z drugiej grupy, czyli co możemy już zrobić w ramach samej aplikacji DAW, aby działała nam płynniej:

    • Zawsze uruchamiajmy DAW jako administrator
    • Pracując z dźwiękiem róbmy w danej chwili tylko to (wyłączamy wszystkie inne programy, które nam są niepotrzebne)
    • Odpowiednio do sytuacji (nagrywanie, miksowanie) ustawiamy bufor audio (pisałem o tym szerzej TUTAJ)
    • Jeśli podczas pracy, komputer zaczyna zwalniać, to może czas go odchudzić z ciągnięcia instrumentów wirtualnych w czasie rzeczywistym. Zawsze możemy zrobić track-freeze lub zgrać sygnał z instrumentów na ślady audio. Możemy wtedy je wyłączyć i schować i nadal cieszyć się tym samym brzmieniem ze ścieżki audio – od razu nam moc powróci. Jeśli będziemy chcieli coś w tym instrumencie później zmienić (samą partię czy brzmienie), to zawsze możemy go przywołać, wprowadzić poprawki i powtórzyć zgranie lub zamrożenie
    • Stosując efekty przestrzenne (pogłos, delay), zapinajmy je na ścieżkach pomocniczych, (efektowych) i wysyłajmy do nich w wybranej proporcji sygnał ze śladów audio. Nie zapinajmy takich efektów bezpośrednio na insertach każdej ze ścieżek, bo szybko nam się moc skończy. Dzięki temu wiele ścieżek może korzystać z jednej instancji pogłosu i nie dość, że oszczędzamy moc, to jeszcze kawałek ma szansę zabrzmieć bardziej spójnie, bo ślady będą sprawiały wrażenie dochodzenia z tej samej przestrzeni (oczywiście do pewnego stopnia, ale na start to bardzo dobry sposób myślenia)
    • Jeśli dysk nie wyrabia z odtwarzaniem wielu ścieżek w dużej sesji, to zgrajmy powiedzmy chórki (czy cokolwiek innego nagranego warstwowo) na jeden wspólny ślad audio (uprzednio ustalając odpowiednie proporcje między każdym z tych śladów) – nie dość, że dysk odsapnie, to i często lepiej zastosować jeden korektor czy kompresor na grupie niż powiedzmy 16 wtyczek (dla każdego śladu osobny plug-in)
    • Jeżeli nagrywamy gitary bezpośrednio po kablu, czyli przez wejście instrumentalne (z planem zastosowania na nich później jakiejś symulacji wzmacniacza), to postarajmy się już na starcie dobrać odpowiednie brzmienie i tak wykonać routing sygnału, żeby na dysk nagrał się już przetworzony przez tą symulację sygnał (na TYM FILMIKU pokazuję, jak zrobić to w Pro Tools – w okolicach 10. minuty). Bądźmy tylko ostrożni i uważni, bo raz nagranego w ten sposób brzmienia po fakcie już nie zmienimy (no chyba, że będziemy jednocześnie nagrywać sygnał przetworzony i nieprzetworzony, ale to jakby mija się z głównym założeniem tego punktu). Sporą zaletą u doświadczonych realizatorów jest to, że z reguły wiedzą jakiego konkretnie soundu szukają i nie boją się nagrywać od razu z gotowym brzmieniem. Dla kogoś początkującego może być to nieco trudniejsze. Ale czasem trzeba zaryzykować i od razu po męsku zdecydować się na gotowe brzmienie, żeby potem już nie grzebać w symulacji i wiecznie coś zmieniać – to zabija produktywność i utrudnia dotarcie do celu…

A na koniec najważniejszy (choć zwykle najtrudniejszy do spełnienia) warunek, którego spełnienie zdecydowanie usprawni nasze działania, czyli:

    • Praca na komputerze dedykowanym do produkcji muzyki

I nie mówię tutaj o wyrzuceniu fortuny na osobny komputer, który został fabrycznie zoptymalizowany do pracy w DAW, wyposażony w konkretne (i bezkonfliktowe) komponenty oraz przetestowany pod każdym możliwym kątem. Choć wiadomo, takiej maszyny by nikt się nie powstydził (popatrzcie na chociażby oferty Inta Audio czy The Pro Tools PC).

Mi jednak bardziej chodzi o to, aby nasz komputer do pracy (niezależnie od specyfikacji) był komputerem TYLKO do pracy, a wszelkie inne czynności, jak gry, filmy, jutjuby, fejsbuki i inna pornografia – uprawiane były na oddzielnej maszynie. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że komputer do pracy z dźwiękiem powinien być tak „czysty” i wolny od wszelkiego zbędnego oprogramowania oraz nadmiaru danych, jak to tylko możliwe. Wszystko co instalujemy, ściągamy, przechowujemy i co wykonuje jakieś czynności za naszymi plecami jest w stanie znacząco zmniejszyć wydajność i ograniczyć moc, które dla nas stanowią priorytet. Jeśli więc macie możliwość, to spróbujcie takiego rozwiązania, a gwarantuję Wam, że taka dedykowana maszyna nie będzie sprawiała zbyt wielu kłopotów.

Podsumowanie

I tak właśnie pisze się „króciutki” artykuł o jednej kwestii, a miałem tu jeszcze odpowiedzi na kilka innych pytań umieścić… No cóż, streszczałem się jak mogłem, a wyszło jak zawsze 🙂 Kolejne pytania będą więc musiały poczekać do następnego artykułu. Ten już niebawem! A tymczasem kieruję pytanie do Was:

Macie jakieś stuprocentowo-skuteczne metody, które Wam podratowały sytuację z wydajnością komputera?

Zostawić komentarz ?

31 Komentarze.

  1. grzesbart

    To ja dodam coś od siebie na temat Maca. Szczególnie na starszych maszynach (core2duo/4GB Ram) polecam wyłączyć Centrum Powiadomień. Na moim Unibody late 2009 zyskałem jakieś 25% mocy procesora (na prawdę, nie przesadzam) i 1GB RAMu. 🙂

    • Zgadzam się. Wszelkie powiadomienia wyłączyć. No i przede wszystkim – nie sprawdzać maili, FB i innego badziewia, które nas odwodzi od robienia muzyki 🙂

    • Jeśli ktoś się zna i wie co robi, może powyłączać procesy uruchamiane samoczynnie podczas startu systemu. Ja tak robię po każdej instalacji Win 😉
      U mnie oprócz procesów niezbędnych do pracy systemu, po uruchomieniu startuje tylko ESET antywirus i tym sposobem mam na starcie uruchomionych tylko 17 procesów :mrgreen: U niektórych widziałem ponad 50 🙄

  2. ja dodam kilka od siebie… nie bawię się w oszczędzanie energii, wyłączanie aplikacji itd jedyne co dezaktywowałem to wyłączanie się dysków (o których jest mowa)

    posiadam interfejs RME HDSPe AIO (świetnie wspomaga procesor, sprawia, że przy 90% nic nie tnie! przy niskiej latencji oczywiście) dla mnie stało się podstawowym urządzeniem.

    Jeżeli nie mamy takiego interfejsu to dobry procesor po prostu musi być… ważne jest żeby wyłączyć w biosie wszystkie technologie związane z oszczędzaniem energii bo może zdarzyć się, że będzie nam skakał wskaźnik zużycia procesora (różnica może być nawet 50%!)
    wielordzeniowy+minimum windows7 .. ważne jest żeby DAW obsługiwał wszystkie rdzenie

    świetnym rozwiązaniem jest kupno dysku SSD.
    Robocze projekty zapisujmy na nim, zyskamy na szybkości ładowania całego projektu i samej pracy w nim…

    jeżeli używamy dużych bibliotek kontakta – minimum 8gb ram 🙂

    jak coś mi się przypomni to dam znać 🙂

  3. Witaj Igor. Rozumiem, że “dedykowana karta graficzna”, to np. nVidia GTX660, jaką posiadam. Sugerujesz aby wyłączyć jej sterownik i wówczas audio dostanie boosta ? Ciekawe co to spowoduje, bo nowy Cubase 7.5 korzysta chyba z AERO. Nowy mixer wymaga chyba od grafiki sporo. No i ciekawe czy nie będzie się bardziej ślimaczył niż teraz.
    Co do “procesy w tle”, to chyba stara bajka ? To zdaje się miało sens przy 32 bitowych systemach ?

    • Ja nic nie sugeruje, tylko pisze, co moze (ale nie zawsze musi) pomoc. Jesli Twoj soft wymaga jakiejs funkcji wlaczonej, to chyba logiczne, ze jej nie wylaczasz, prawda? 🙂 Troche rozsadku, prosze… A co do procesow, to niewazne czy system jest 32- czy 64-bitowy, DAW-y nadal dzialaja w tle.

  4. Dzięki za odpowiedź Igor. Z tym 32 bit, to się pomyliłem. Raczej chodziło o system Windows XP, w którym zaleca się ustawić na “usługi działające w tle”. Źródło: https://www.steinberg.net/en/support/knowledgebase_new/show_details/kb_show/optimizing-windows-for-daws.html
    12. Processor scheduling (Windows XP only): It might make sense to set the processor scheduling to “Background services”. Z tego co rozummiem w Windows 7 wzwyż, nie ma takiej konieczności… ?

  5. Ja zainstalowałem na drugiej partycji system tylko do audio, bez kart sieciowych i antywirusa – olbrzymia różnica

  6. Ja przede wszystkim polecam zakup SSD i zainstalowanie na nim systemu oraz DAW a zwykły HDD traktować jako magazyn ścierzek i dźwięków. Opowieści o strasznym przyśpieszeniu działania systemu po zainstalowaniu go na SSD to wcale nie bajki, potwierdzam to z autopsji, 120Gb spokojnie wystarcza 😉

  7. Właśnie zastosowalem metodę opisaną przez RSL w nowozakupionym komputerze. pytanie do Was- czy przy takiej konfiguracji, tj. system, DAW i wtyczki na SSD, ścieżki i sample na dodatkowym HDD, bieżący projekt umieszczacie na SSD czy od razu na HDD? Nie chcialbym zasmiecac sobie pozostałych GB dysku systemowego, ale jednak prędkość SSD podczas miksu kusi… : ) btw. widzieliscie już reklamy Supercharger GT od NI? posiadam pierwsza wersję Supercharger i jest warta polecenia!

    • Nie posiadam jeszcze SSD, ale zostawiłbym tylko ten dysk na system i DAW. Te dyski mają swoją żywotność i okresloną ilość zapisu dlatego osobiście bym oszczędzał taki dysk chociaz może i nie słusznie 🙂 Specem nie jestem 😆

    • Wydaje mi się właśnie, że pamięć typu flash ma dużo większą żywotność niż pamięć HDD… ale może wcale tak nie jest? Bo chyba właśnie w tym leży rozwiązanie mojego problemu.

    • Ja myślę, że trzeba jeszcze trochę poczekać, żeby można było długofalowe wnioski wyciągać na temat żywotności SSD. Na początku nawet sami producenci wspominali o tym, że nie są do końca pewni, jak będą plasowały się SSD w zderzeniu z tradycyjnymi HDD. Choć ich szybkość na pewno kusi…

    • Emmm z tego co przeczytałem to duże znaczenie ma technologia dysku. Warto się przed kupnem w to zagłębić. Mi póki co to nie potrzebne 😀

    • Mi również. Czekam aż inni przetrą szlaki i będą jakieś definitywne wnioski.

  8. Wystarczy zainwestować mądrze w komputer. Podstawą jest dobry zasilacz i płyta główna, która umożliwi nam upgrade sprzętu. Zasilacz dlatego, że jest jak serce… napędza cały system dlatego na tym nie oszczędzamy. Nie trzeba od razu wywalać 2 kafli na PC. Moja płyta np. posiada 4 sloty do pamięci ram z możliwością wpięcia 64 Giga z możliwie największymi taktowaniami i to jest przyszłościowa płyta. Również opłaca się kupić z wejściem SATA 3 gdyż dyski SSD robią wielką różnicę i opłaca się kupić takowy chociażby tylko do partycji systemowej. W rok można złożyć naprawdę solidną maszynę, która wystarczy nam na bardzo długo i można katować DAW a nic nie pierdnie. Wtedy nie trzeba się bawić w żadne optymalizacje i odpuszczać sobie pornosków między przerwami w DAW 😆

    • Jestem podobnego zdania – podstawa to dobra maszyna, w której nie trzeba grzebać 🙂

  9. Ja też uważam, że dobrze mieć drugi system do pracy z dźwiękiem obok tego do pozostałych spraw. Ja np. często wyprubowuję rózne nowe i nie tylko programy, a niestety każdy nawet po odinstalowaniu zostawia po sobie mnustwo śmieci.
    Co do dysków SSD i ich żywotności: to każdy taki dysk ma określoną ilość cykli zapisu i odczytu, której nie powinno się przekraczać.

  10. Ja mam Panowie taką zagwozdkę.
    Wykonałem optymalizacje i PDC Latency Checker elegancko na zielono, ale Latency Mon w okienku “Highest measures interrupt to process latency” potrafi prawie nawet 2000 wyświetlić.
    Ktoś umie mi to wyjaśnić?
    Powinienem się tym przejmować?

    Pozdrawiam

    • Jeśli nie powoduje to wyraźnych problemów, to nie powinieneś się spinać, ale jeśli uniemożliwia Ci to pracę, to warto by było sprawdzić, który element to powoduje.

    • No niby wszystko było wczoraj ok.
      Sporo czasu testowałem komputer na pokazowych projektach FL’a no i było jak pisałem.
      Dziś wziąłem się za uruchomienie Reapera i instalację wtyczek. Jedna z pierwszy, odpalam Raptura sprawdzam czy gra i za chwilę… BANG! Blue Screen. Sprawdziłem co było powodem no kolejny raz interfejs (Alva Nanoface). Sterowniki aktualne, wczesniej tak mi się działo na ASIO od producenta, tym razem zainstalowałem 4all i jak się okazuje ta sama baja :/

      Kiedyś miałem E-MU 0404 USB i też podobne rzeczy mi się działy.
      Tak od czapy te blue screeny. Tak jak te niespodziewane wychylenia w Latency Mon.

  11. Przydatne informacje ,ale to akurat wiem , gdyz miksuje i masteruje w domu .
    Ostatnio rozkminiam jak poprawnie zoptymalizowac tani , dynamiczny mikrofon do karaoke.
    W Abletonie 8 mam opoznienie a w presonus one free slysze na bierzaco .

    Czy znajde tutaj jakis instruktarz profesorze ?

    • Mikrofonu się nie optymalizuje 🙂 W Abletonie, w preferencjach poszukaj ustawień bufora audio (może być oznaczone jako “latency” – nie używam Abletona, więc zgaduję) i zjedź na najniższą wartość (np. 64 lub 128 sampli), która umożliwi Ci w miarę płynną pracę bez trzasków i dropów i nie będziesz słyszał opóźnienia. Wyższe wartości stosuj już podczas miksowania, co da Ci więcej mocy obliczeniowej.

  12. Nowy mini komputerek z win10 nieco większy od pendriva, ma wydajność coś jak, duży z 2006 z xp (tylko daje rade z filmami 4k) za to bezszmerowy, co za ulga dla uszu,
    A cena tego mniejsza niż za sam system. Testowałem z mbox2, klawiaturą midi, i mic pojemnociowym.

  13. cześć wam muzyczni Ludzie. czy mogę mieć rację myśląc, że wentylator w laptopie też się trochę nagrywa w trakcie nagrywania piosenek? takie odnoszę wrażenie. widzę cały czas na “in” lekkie szumy i też je widzę na mierniku dźwięku z izotopa. a jak już nagrywam gitary z mocniejszymi rockowymi efektami to jest tragedia. i muszę rezygnować z wielu z nich, choć mi się podobają i sporo kosztowały. możliwe, że coś jeszcze poprawię dzięki tej stronie, ale wentylator jest moim podejrzanym też. nie znam się na komputerach stacjonarnych. wiem tylko, że są mocniejsze. czy warto mieć taki komputer do muzycznej produkcji? czy będzie on się mniej przegrzewał i mniej hałasował wentylatorem? one są “grubsze”, więc chyba lepiej się same chłodzą, lepiej oddychają. czy mam rację?

    • Zależy od budowy komputera. Ale generalnie jak się ustawisz z dala od komputera z nagrywaniem, to wiatraczek nie ma szans się nagrać. Poza tym, raczej bym nie obwiniał wiatraczka, skoro mówisz, że przy mocniejszych efektach jest tragedia – rozumiem, że masz na myśli jeszcze większy szum? Przecież wiatrak nie zaczyna nagle głośniej warczeć, bo odpaliłeś mocniejsze efekty….

    • zgadza się, to warczenie pojawia się tylko przy gitarze z ostrymi efektami. im ostrzejszy efekt tym mocniejsze warczenie. to może być naturalne. a mikrofon nagrywa tylko szum, ale ten szum jest już lekko widoczny przed nagrywaniem na miernikach i wskaźnikach. nie wiem, czy to też jest naturalne. dzięki Igor za odzew. dzięki zaglądaniu na Zakamarki od lat wiem więcej wcześniej.

    • zgadza się, to warczenie pojawia się tylko przy gitarze z ostrymi efektami. im ostrzejszy efekt tym mocniejsze warczenie. to może być naturalne. a mikrofon nagrywa tylko szum, ale ten szum jest już lekko widoczny przed nagrywaniem na miernikach i wskaźnikach. nie wiem, czy to też jest naturalne. dzięki Igor za odzew. dzięki zaglądaniu na Zakamarki od lat wiem więcej wcześniej.

Zostaw komentarz