Ośla Łączka, Cz. 4 – Przygotowanie DAW i Interfejsu

Poznaliśmy już różne kombinacje połączeń naszych elementów wyposażenia studyjnego, czyli mamy wszystko ze sobą spięte i gotowe do akcji. Czy już czas zacząć nagrywanie? Prawie. Jeszcze tylko dolejemy sobie do głowy trochę magicznej wiedzy z zakresu poziomów do nagrywania, żeby ślady nam się później zarejestrowały w optymalny sposób i w zasadzie będziemy mogli ruszać.

Ale zanim to nastąpi, musimy wykonać jeszcze jeden istotny kroczek, czyli przygotować sesję w naszym programie – tak, aby nagrywanie miało prawidłowy przebieg, głównie pod względem ustawień. Opowiem również krótko o tym, do czego służą poszczególne pokrętła naszego interfejsu. A na koniec dowiemy się na co uważać w panelu sterowania interfejsu – o ile nasz model jest w takowy wyposażony. Będzie trochę wiedzy do przetrawienia, więc ruszajmy…

KROK 4 – Przygotowanie DAW

Odpalamy nasz program i tworzymy nową sesję. Pierwsza zagwozdka to taka, jakie parametry zastosować. Nie będę się tu zbytnio rozwodził, bo długie dyskusje można by w tym temacie prowadzić, a początkującym póki co je odradzam, bo tylko sobie niepotrzebnie namącą w głowie różnymi mitami. Najbezpieczniejszym wariantem na start jest ustalenie częstotliwości próbkowania (sample rate) na 44.1kHz i głębi bitowej (bit depth) na 24 bit. To zapewni nam bardzo wydajną pracę w programie i spokojnie wystarczy na uzyskanie bardzo dobrej jakości nagranych śladów.

O odpowiednim ustawieniu bufora audio (czyli czymś mającym największy wpływ na odczuwalną latencję podczas nagrań) pisałem w TYM ARTYKULE. Kto przeoczył, niech zajrzy.

Jak już to zrobimy i będziemy mieli przed nosem nową sesję, musimy oczywiście stworzyć ścieżki, na których będziemy nagrywać – Audio i MIDI (lub Instrumentalne) – w zależności od potrzeb. Do tego warto też od razu stworzyć kanał Master, żeby móc monitorować poziom sumy miksu (o poziomach w kolejnym artykule) i kilka kanałów pomocniczych (Aux In, FX), na których będziemy wpinać różnego typu efekty (zazwyczaj przestrzenne, jak pogłos i delay).

Załóżmy, że chcemy nagrać:

    • wokal (tworzymy więc ślad mono Audio)
    • gitarę basową (jak wyżej)
    • pianino, korzystając z instrumentu wirtualnego (tworzymy ślad MIDI lub Instrumentalny Stereo) oraz
    • jakiś ‘lead’ z naszego syntezatora stereo (ślad stereo Audio)

Wyszło nam 2 ślady Audio w mono i jeden Audio w stereo oraz jeden MIDI (lub Instrumentalny). Nie zapominajmy oczywiście nazwać wszystkich naszych ścieżek! Łatwiej nam będzie później odnaleźć interesujące nas ślady w folderze audio naszej sesji. Nie ma nic bardziej frustrującego, jak ślady nazywające się Audio 1, Audio 2, Audio 3, etc…

Wejścia kanałów audio i wloty w interfejsie

Najważniejszą rzeczą teraz będzie oznaczenie wejść naszych śladów. Jest to czynność bardzo prosta, ale dla pewności powiem, o co chodzi. Otóż, na każdym śladzie Audio musimy oznaczyć, z którego fizycznego wejścia w interfejsie chcemy wprowadzić sygnał do komputera. Czyli, jeśli mikrofon wokalisty jest wpięty w wejście numer 1, to na śladzie Audio, który nazwaliśmy sobie „wokal” oznaczamy wejście („input”) jako 1.

Ponieważ bas wpięliśmy kablem w wejście wysokoimpedancyjne (instrumentalne) nr 2, na kanale Audio nazwanym „bas” oznaczamy input jako nr 2. I tak dalej. Jeśli dysponujemy tylko dwoma wejściami w interfejsie, to rzecz jasna możemy nagrać maksymalnie dwa ślady jednocześnie. Jeśli mamy powiedzmy 5 instrumentów do nagrania, to musimy to robić jeden po drugim. No chyba, że jesteśmy odważnymi i zdolnymi muzykami i podołamy jednoczesnemu zarejestrowaniu np. wokalu i gitary – będziemy mieli od razu 2 ślady za jednym podejściem 🙂

Przy okazji odsyłam każdego kto nie rozumie, dlaczego takie ślady jak wokal czy bas nagrywa się na śladzie mono (a nie stereo) – do TEGO ARTYKUŁU. Jak mi ktoś znowu napisze, że coś jest zepsute, bo podczas nagrywania wokalu słyszy się tylko w lewej słuchawce, to nie powiem za co takiego delikwenta powieszę 😉 Albo powiem – za niewiedzę i ignorancję…

Ścieżki MIDI

Dalej w kolejności mamy ślad MIDI. Najpierw musimy sprawdzić w ustawieniach MIDI naszej stacji roboczej, czy program „widzi” klawiaturę. Jeśli tak, to problem z głowy, jeśli nie, to musimy w instrukcji swojego programu doczytać, jak tego dokonać. Jak się z tym uporamy, to możemy działać dalej.

W przypadku takiej ścieżki nie oznaczamy konkretnego wejścia na śladzie, bo raz, że przecież nie używamy fizycznego wejścia analogowego w interfejsie, a dwa, że domyślnie program powinien przypisywać komunikaty z klawiatury do pierwszego stworzonego kanału MIDI. Tutaj też należy sprawdzić instrukcję, bo każdy program może mieć to nieco inaczej rozwiązane. W każdym razie domyślnie powinno być tak, że jak stworzymy kanał MIDI, to wszystkie 16 kanałów MIDI jest automatycznie do dyspozycji na podświetlonym tracku MIDI.

Pozostaje nam uruchomić wirtualny instrument i po załadowaniu jego biblioteki brzmień, powinniśmy słyszeć nasze piękne pianino po wciśnięciu klawiszy na klawiaturze MIDI.

Syntezator analogowy / Bit-maszyna, etc.

Ostatni wariant omawianego przykładu, to nasz piękny, analogowy syntezator. Załóżmy że jest on instrumentem stereo (choć zazwyczaj takowe bywają mono). Po podłączeniu go zgodnie z instrukcjami opisanymi w TEJ CZĘŚCI CYKLU i uaktywnieniu dwóch wejść liniowych na interfejsie (z reguły musimy pstryknąć guzik, który przełącza między „Mic” a „Line”, ale czasem te wejścia są na oddzielnych gniazdach) jesteśmy już prawie gotowi do nagrania. Oznaczamy wejście naszego śladu nazwanego powiedzmy „synth lead” jako 1 i 2 (bo jest stereo, czyli korzysta z dwóch kanałów), uzbrajamy do nagrywania (podświetlając czerwony symbol nagrywania) i możemy czarować.

Dla jasności – jeśli nasz syntezator czy inny zewnętrzny potwór jest mono, to używamy wtedy jednego kanału, a nie dwóch i nagrywamy na ślad mono, a nie stereo!

I to by było na tyle, jeśli chodzi o ustawienia nagrania w samym DAW. Warto sobie oczywiście przed rozpoczęciem tego procesu ustalić tempo, stworzyć też ślad z metronomem (click track), etc. Jak zaczniecie bliżej poznawać swój program (do czego gorąco zachęcam), to z czasem sami dojdziecie do kolejnych zmian w preferencjach programu, które ułatwią i przyspieszą Wam pracę. Znajomość swojego DAW to jedna z wielkich zalet i nawet nie ma co tego kwestionować.

I tak jak mówię, reszta różnego rodzaju ustawień jest już kwestią osobistych preferencji i w każdym DAW sprawa zazwyczaj wygląda nieco inaczej. Ja tu chcę tylko dać Wam ogólną pozycję startową, bo gdybym miał opisywać każdą stację roboczą i jej ustawienia, to prędzej bym z tego świata odszedł z przyczyn identycznych z naturalnymi 😉

KROK 5 – Potencjometry Interfejsu

Nie sposób opisać wszystkie modele interfejsów, kart czy mikserów, których używamy na co dzień w domowym studiu, ale znając kilka podstawowych zasad, będziecie w stanie bez problemu sobie wszystkie gałki poustawiać tam gdzie należy – i to w każdej sytuacji. Ustawianie potencjometrów nie polega na znalezieniu jednej pozycji dla każdego pokrętła i zapomnieniu o jego istnieniu na zawsze. ZA KAŻDYM razem, jak będziecie coś nagrywać, trzeba będzie je wszystkie ustawić adekwatnie do danej sytuacji. Niby oczywiste, a ciągle ktoś mnie pyta, w jakiej pozycji (albo jaki numer na skali) ma być przy jakiejś tam gałce…

To tak nie działa! To jakbyście zapytali kierowcę, jak głęboko należy wcisnąć pedał gazu, żeby dobrze jechać… Totalnie nietrafione pytanie. No dobrze, ale do sedna.

Zazwyczaj w interfejsach spotkamy się z typowymi pokrętłami do:

    • ustalenia czułości przedwzmacniacza, czyli tego, co odpowiada za głośność, z jaką nagramy sygnał
    • ustalenia poziom odsłuchu/monitoringu, czyli głośności, na jakiej będziemy odsłuchiwać wszystko to, co nagrywamy i to co już jest nagrane

Zgodnie z tym, co pisałem wyżej – o tych dwóch pierwszych elementach opowiem szerzej W KOLEJNEJ ODSŁONIE CYKLU, przy okazji precyzyjniejszego omawiania kwestii poziomów, bo temu trzeba poświęcić więcej czasu i miejsca.

Pozostałe potencjometry czy włączniki, jakie możemy napotkać w interfejsach:

    • MIX (Playback/Input)

Tak zazwyczaj nazywamy pokrętło, które pozwala nam ustawić odpowiedni balans między tym, co nagrywamy, czyli sygnałem wchodzącym (Input), a tym, co mamy już w DAW nagrane, czyli potocznie mówiąc podkładem (Playback). Gałkę tą należy ustawić w takim miejscu, żebyśmy dobrze słyszeli to, co nagrywamy (np. wokal) na tle nagranych już ścieżek. Miejcie na uwadze, że ta gałka nie ma wpływu na to, na jakim poziomie nagra się sygnał – ona służy tylko do wyważenia proporcji w odsłuchu między sygnałem wchodzącym, a tym z DAW wychodzącym.

    • Direct Monitoring (odsłuch bezpośredni)

To sprytne narzędzie (zwykle w postaci włącznika) pozwala nam na bezlatencyjny odsłuch tego, co w danej chwili nagrywamy. Nie odczuwamy opóźnienia wynikającego z faktu, iż powiedzmy wokal, który rejestrujemy – musi przejść przez etap wzmocnienia, konwersji, DAW, kolejnej konwersji i do słuchawek – co oczywiście zajmuje kilka lub kilkanaście milisekund (zależy od bufora audio, o którym pisałem w pierwszej części tego cyklu) i wytrąca nas z rytmu. Zamiast tego, wciskamy DM i wtedy jedna kopia nagrywanego sygnału wraca do naszych słuchawek od razu po przejściu przez przedwzmacniacz i nie odczuwamy żadnego opóźnienia. Jak nie trudno się domyślić, druga kopia nagrywanego wokalu normalnie przechodzi przez etap konwersji i rejestruje się na dysku, jak należy, ale trzeba wtedy w DAW wyciszyć ślad, na który nagrywamy, żeby nie nakładały nam się na siebie obie te kopie i nie powodowały naszego zakłopotania.

    • Włącznik Mono/Stereo

Ten odnosi się również do sposobu odsłuchiwania nagrywanych przez nas śladów i podobnie jak dwa poprzednie elementy (Direct Monitoring i MIX) nie ma wpływu na nagrywany sygnał. Te trzy opisane do tej pory funkcje służą wyłącznie odsłuchowi i mają za zadanie ułatwić czy uprzyjemnić nam proces nagrywania. Jak więc łatwo zgadnąć włącznik Mono/Stereo służy do zmonofonizowania odsłuchu.

I tu jeszcze słówko wyjaśnienia. Przyjmijmy, że nagrywamy klawisz w stereo, czyli dwoma wejściami liniowymi interfejsu i chcemy skorzystać z monitoringu bezpośredniego. Często jest tak, że warunkiem na wykorzystanie DM jest automatyczne zrzucenie odsłuchu do mono (np. Focusrite Scarlett 2i2 tak ma). I nie jest to jakieś wielkie wyrzeczenie, bo ten odsłuch mono, jak wspomniałem – odnosi się jedynie do tego, jak słyszymy dany sygnał podczas nagrywania. Do DAW dociera on w oryginalnej, stereofonicznej postaci. My go w czasie nagrania słyszymy w mono, po środku panoramy, ale to jest ta pierwsza z dwóch kopii, o których pisałem kapkę wyżej. Druga, nienaruszona kopia w stereo trafia na twardy dysk i wszyscy są zadowoleni.

Włącznik ten może być również przydatny wtedy, gdy nagrywamy powiedzmy wokal (wejściem nr 1 lub oznaczonym L) ale przez swoją nieuwagę lub niewiedzę stworzyliśmy dla niego ślad stereo. Naturalnym skutkiem takiej sytuacji będzie to, że przy normalnym odsłuchu (w stereo) usłyszymy ten wokal jedynie w lewym głośniku (lub słuchawce). Możemy wtedy skorzystać z tego włącznika i sygnał automatycznie pojawi się po środku panoramy. Ale jak wspominałem – nagrywanie monofonicznego źródła sygnału na ślad stereo jest błędem.

Jeżeli nie posiadamy takiego włącznika, to aby uniknąć sytuacji z nagrywanym wokalem, który słyszymy tylko w jednej słuchawce, należy w DAW stworzyć ślad mono, a nie stereo i jego panoramę ustawić na środku. To jest ostatni raz, kiedy to powtarzam, obiecuję…

    • Zasilanie fantomowe (ang. phantom power)

Często oznaczone +48v. Używamy go tylko wtedy, gdy korzystamy z mikrofonów pojemnościowych, bo one potrzebują go do tego, aby funkcjonować. Nie używamy fantoma do mikrofonów dynamicznych, a unikamy jak ognia przy mikrofonach wstęgowych pasywnych – takie zasilanie je uśmierci w ciągu ułamka sekundy. Mikrofonom dynamicznym nic się nie stanie, ale nie jest potrzebne i nic nie daje, więc też sobie darujmy.

    • Ground Lift (Uziemienie)

Ten przełącznik dotyczy uziemienia sygnału i zwykle spotkamy go w interfejsach, które są wyposażone w choć jedno wejście instrumentalne. Do dyspozycji mamy dwie pozycje – Normal i Lift. I zwykle ta pierwsza (normalna) jest domyślną i się sprawdzającą. Ale jeśli doświadczamy po podłączeniu instrumentu wyraźnego brumienia (przydźwięku sieci o częstotliwości 50 lub 60Hz – w zaelżności od regionu na świecie), to przełączamy się na Lift i problem mamy zwykle z głowy.

    • Mic/Line/Inst (hiZ)

Przełączniki zazwyczaj występujące przy gniazdach typu combo, tzn. takich, do których możemy doprowadzić właściwie każdy sygnał – czy będzie to ten z mikrofonu, ten z instrumentu czy liniowy. Z oszczędności miejsca producenci zaczęli wyposażać interfejsy i miksery w tego typu gniazda, co znacznie sprawę ułatwiło. My tylko musimy ustawić przełącznik w odpowiednią dla danej sytuacji pozycję i możemy wpinać odpowiednie kable.

    • Pad (czasem oznaczony jako -10 dB)

Tłumik (zwykle w formie włącznika) pozwalający na obniżenie poziomu sygnału wchodzącego (zwykle o 10 lub/i 20 dB). Jeśli kiedyś zdarzy nam się nagrywać bardzo głośne źródło dźwięku, którego przyciszyć się nie da (np. werbel), to czasem warto sięgnąć po tłumik, żeby sygnał nie nagrywał się przesterowany.

    • HPF

Filtr górnoprzepustowy (zazwyczaj jako guzik, rzadziej regulowany) służący do tego, aby odciąć najniższe częstotliwości z sygnału, który nagrywamy (jeśli zajdzie taka potrzeba).

    • ALT Mon (od ‘alternative monitors’)

Czasem też oznaczane Alt Spkr (od ‘alternative speakers’). Różnie to może być nazwane, ale jest to funkcja, która pozwala nam na przełączenie odsłuchu na drugą parę monitorów – o ile takową posiadamy, a nasz interfejs posiada kolejną parę wyjść, do których możemy te dodatkowe monitory podłączyć. Dzięki temu guzikowi możemy bardzo płynnie porównywać miks na dwóch różnych zestawach głośników. Sprawą kluczową będzie tu także zrównanie poziomu odsłuchu obu par monitorów, co czynimy albo bezpośrednio na samych głośnikach, albo potencjometrem na interfejsie – o ile posiada on osobną regulację dla dwóch zestawów monitorów.

    • Dim

Guzik pozwalający na momentalne ściszenie poziomu odsłuchu (zwykle o około 20-30dB lub czasem o połowę). Przydatna funkcja, gdy odsłuchujemy jakiś materiał i np. zadzwoni telefon, który musimy odebrać, ale nie chcemy wyłączać odtwarzania, tylko słyszeć je w tle. Rzadko go spotykamy, ale np. w nowej generacji MBoxa Pro możemy go uświadczyć. Ten guziczek częściej zaobserwujemy na większych konsoletach studyjnych.

I to chyba w zasadzie wszystko, z czym możemy się spotkać w typowym interfejsie…

Tak, jak wspomniałem – dwa najważniejsze pokrętła, czyli te od poziomu wzmocnienia nagrywanego sygnału i poziomu odsłuchu opiszę dokładniej w następnym artykule. A jeżeli natkniecie się w swoim interfejsie na guzik/pokrętło/funkcję tu nie opisaną, to polecam najlepszą w takiej sytuacji metodę, czyli sięgnięcie do instrukcji obsługi. Ona zawsze zawiera objaśnienia wszystkich elementów znajdujących się na pokładzie danego urządzenia…

KROK 6 (opcjonalny) – Panel Sterowania Karty/Interfejsu

Pomyślałem, że wspomnę tutaj jeszcze o jednej rzeczy, która jest warta krótkiego opisania, mimo iż nie do każdego z nas się odnosi. Otóż niektóre interfejsy przychodzą z dedykowanym panelem sterowania, tzn. małą, osobną aplikacją, która instaluje się automatycznie ze sterownikami interfejsu lub doinstalowujemy ją osobno.

Programik taki służy do zarządzania różnymi aspektami tegoż interfejsu, począwszy od wejść i wyjść, przez ustalanie miksu słuchawkowego, włączanie filtrów, odwracanie biegunowości sygnału wchodzącego, dodawanie efektów w trakcie odsłuchu, aż po wysyłanie sygnału w różne miejsca wirtualnego miksera itp. Ilość możliwości będzie oczywiście uzależniona od modelu interfejsu – jedne dają nam więcej, inne mniej.

Taki dedykowany panel sterowania (ang. Control Panel) to niewątpliwie przydatna rzecz (szczególnie w wielokanałowych interfejsach), ale czasem może ona powodować dodatkowe i niepotrzebne zakłopotanie kogoś mało obeznanego w temacie. Dobre wieści są takie, że bardzo często domyślne ustawienia w takim dedykowanym panelu pozwalają nam na nagrywanie z marszu i nic nie musimy zmieniać, ale w razie wątpliwości lub konkretnych potrzeb, polecam zajrzeć do instrukcji. Taki krok, mimo przerażenia jakie może u niektórych budzić – zawsze pomaga 🙂

Natomiast jedna rzecz, którą warto dokładnie sprawdzić w tym panelu, to parametry sesji, bo często się zdarza, że właśnie z tego poziomu możemy zarządzać tym, w jakiej rozdzielczości będziemy danym interfejsem nagrywać. Warto mieć też na uwadze, że te parametry, jakie ustawimy w panelu sterowania interfejsu zazwyczaj są nadrzędne w stosunku do parametrów sesji w programie DAW i jeśli będą się one różniły, to choćbyśmy z całych sił starali się w DAW ustawić nasze 44.1kHz i 24bit, to cyferki z panelu zawsze będą tymi obowiązującymi. Może to prowadzić do różnego typu konfliktów, z niemożnością sensownego nagrywania na czele, więc radzę to zawsze sprawdzić.

Jak już uporamy się z podłączeniem i ustawieniem wszystkiego jak należy, czas przystąpić do ustalenia poziomów, na jakich będziemy nagrywać (i z jakimi będziemy odsłuchiwać). O tej arcyważnej kwestii opowiem w ostatniej części cyklu.
  1. Funkcję Dim mam w swoim ulubionym saffire pro 24dsp. Nieoceniona rzecz, podobnie jak mute. Ustawienia osłuchu zostają nieruszone, niezależnie do tego co dzieje się wokół mnie. Potrzebuje coś ściszyć, dim. Potrzebuje absolutnej ciszy mute i po kłopocie. Jeszcze lepsze jest to, że nawet nie trzeba wstawać, bo obie funkcje są dostępne w MixControl więc leniwi się ucieszą. Podobnie rozwiązali funkcję zmiany wejść dla preampów, czy DM. Koniec końców i tak większość rzeczy ustawiamy w DAW, więc czemu by nie przenieść fizycznych guzików z interfejsu do komputera 🙂

  2. Może to i banał, nie pamiętam też czy była o tym już wzmianka, ale myślę że w tym miejscu niektórzy mogą napotkać problem zintegrowanej karty dźwiękowej. Warto ją wyłączyć w biosie od razu po zainstalowaniu interfejsu, żeby nie mieć bałaganu z ustawianiem wejść, wyjść, czy ogólnie w ustawieniach audio w panelu sterowania systemu. Przepraszam, jeśli spamuję tematem, który być może nieraz się przewijał, ale skoro temat ośla łączka, to myślę że powtórzyć się można 😉

Zostaw komentarz