Nagrywanie Wielokanałowe, Cz. 3 – Duże Miksery

0296-toftaudioPrzyszedł czas na ostatnią odsłonę wpisów dotyczących naszych możliwości nagrywania wielośladowego.

W pierwszym artykule poznaliśmy warianty rejestracji z wykorzystaniem interfejsów audio, w poprzednim omówiliśmy wstępnie działanie dwóch typów mniejszych mikserów, a dziś przyjrzymy się bliżej kilku grupom nieco większych jednostek, które z lepszym lub gorszym skutkiem pozwolą nam rejestrować muzykę wielokanałowo.

Przejdźmy więc od razu do rzeczy i zobaczmy jak sprawa się ma w przypadku średnich i większych mikserów.

1. Średniej wielkości miksery analogowe z prostymi modułami USB

Tutaj niech za przykład posłuży nam mikser znanej i cenionej firmy Allen and Heath, model ZED-24.

Jak zauważycie, na pokładzie tego miksera mamy aż 16 preampów mikrofonowych. Można by pomyśleć – „Świetnie, nagram sobie perkusję na 8 (lub więcej) śladów, bas na 2, gitary na 4… i będę miał w DAW wszystko na pojedynczych śladach – stopę, werbel, hi-hat, tomy, pomieszczenie, gitary, wokale, bas, etc.” Otóż, nie tak szybko…

To jest właśnie miejsce, w którym zaczynają się schody i pojawia się niezrozumienie zależności między kanałami miksera, a jego możliwościami rejestracji.

Zacznijmy od tego, że miksery z tej grupy są mikserami typu live, czyli z przeznaczeniem koncertowym. One służą do nagłośnienia wielu mikrofonów, ale „wypluć” z siebie mogą TYLKO SUMĘ, czyli dwa kanały główne (pomijając Aux-y służące do monitoringu na scenie /pre-fader/ lub efektów /post-fader/, ale to zupełnie inna bajka). I nieważne jest to, ile mają kanałów wejściowych! Dlatego na ich pokładzie nie uświadczymy wyjść bezpośrednich czy wielofunkcyjnego interfejsu USB lub Firewire pozwalającego na rejestrację każdego kanału osobno.

Ten prosty moduł USB jest tylko dodatkiem, pozwalającym nam na zarejestrowanie koncertu w DAW na jednym śladzie stereo. Sygnał kierowany na port USB jest jedynie kopią tego, co mikser wypuszcza na główne wyjścia (chyba, że da się skonfigurować, aby wypluwał co innego, ale nadal będą to tylko 2 kanały). Druga funkcja tego portu, to możliwość wprowadzenia dwóch dodatkowych ścieżek z komputera na mikser (np. jakichś syntezatorów czy metronomu dla muzyków na scenie). Ale główny cel stosowania takich mikserów to scena i z założenia mają one wszystkie sygnały sumować na dwa wyjścia, co trafia potem do systemu nagłośnieniowego. Do nagrywania wielokanałowego to coś się nie nadaje.

I może właśnie z tego powodu panuje to błędne (i popularne) przeświadczenie, że USB w każdym interfejsie i każdym mikserze może nagrać tylko dwa ślady? W sporadycznych przypadkach tak właśnie będzie (czyli w przypadku dużego miksera i prostego modułu USB), ale nie mylcie tego proszę z możliwościami np. miksera Alesis MultiMix 8 USB czy interfejsu M-Audio Fast Track Ultra 8, które mogą każdy z ośmiu śladów bez problemu nagrać na oddzielne ścieżki (mimo, iż ten pierwszy ma tylko 4 preampy, ale pozostają jeszcze wejścia liniowe). Zawsze dogłębnie przeczytajcie instrukcje, bo czasami producent w spisie możliwości na stronie podaje tylko krótką informację o obecności modułu USB, ale bez rzeczywistego opisania jego możliwości.

W przypadku tej grupy mikserów, młodzi i niedoświadczeni ludzie najczęściej dają się złapać w pułapkę. Widzą 16 kanałów na mikserze i zakładają, że będą mogli nagrać jednocześnie 16 niezależnych ścieżek w DAW. A do tego będą mogli miksować pojedyncze ślady z DAW na takim sprzęcie. Otóż nie, kochani! Nie będziecie mogli 🙂

Jak zatem rozpoznać, czy moduł USB w dużym mikserze jest tak sprawny, jak w interfejsach wielokanałowych?

Zwykle wystarczy założyć, że taki nie jest i pozwoli nam jedynie na zarejestrowanie SUMY MIKSERA, jak w przypadku mikserów A&H z serii ZED. [Wyjątkiem tej serii będzie model R16, ale ten ma akurat wbudowany interfejs Firewire i na nagrywanie wielośladowe nam pozwoli – dzięki Maciej]. Ale wracając – dla pewności warto zajrzeć jeszcze do instrukcji obsługi, bo tam zawsze jest opisana funkcjonalność portu USB. Średnio przyjemnie byłoby w sytuacji, gdybyśmy wyłożyli fundusze na taki mikser i pełni nadziei go odpalili, a okazałoby się, że możemy nagrać tylko dwa ślady jednocześnie, prawda? Dlatego zanim się zdecydujecie na zakup, dowiedzcie się, co tak naprawdę kupujecie… Naprawdę warto 😉

Jedyny wyjątek dużych mikserów z modułem USB, na który do tej pory natrafiłem, a który daje nam możliwość rejestracji na niezależne ślady, to seria Allen & Heath MixWizard. Producent podaje, że istnieje opcja “USB Multitrack Recording”, ale trzeba dokupić specjalny, zaawansowany moduł, który da nam możliwość rejestracji 16 oddzielnych kanałów.

Pewnie jeszcze jakiś inny by się znalazł, ale przyznaję się szczerze, że póki co, o wielu takich nie słyszałem, ale i też nie za bardzo szukałem. Miksery z tej grupy i z tak rozbudowaną funkcjonalnością – to niestety rzadkość.

Inna rzecz jest taka, że kwestia stabilności przy nagrywaniu tylu kanałów przez USB jest dość kontrowersyjna… Nigdy tego nie próbowałem, więc nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć, ale śmiem twierdzić, że to dość ryzykowne. No chyba, że ten moduł do A&H jest naprawdę jakiś wyjątkowy…

Kolega Grzegorz podsuwa mi jeszcze pod rozwagę Behringera X32, ale to jest grupa mikserów cyfrowych, o których więcej w ostatnim podpunkcie tego artykułu.

2. Średniej wielkości miksery analogowe z wyjściami bezpośrednimi lub grupowymi

Tutaj posłużmy się mikserem Toft Audio ATB16

Jest to bardzo przyzwoity mikser, z którym miałem przyjemność obcować w trakcie kilku sesji, ale do prawidłowego nagrania wielokanałowego nadal będziemy potrzebowali jakiegoś sposobu na wprowadzenie tych przykładowych 8, 16 czy więcej śladów do komputera, bo nie posiada on na pokładzie żadnego modułu cyfrowego – jak na prawdziwy miksera analogowy przystało 🙂

Żeby była jasność – wyjścia bezpośrednie (Direct Outs) to nic innego, jak dodatkowe gniazda na każdym kanale miksera, które pozwalają „zabrać” taki sygnał z danego kanału (z reguły zaraz po przejściu przez wbudowany przedwzmacniacz) i doprowadzić go w dowolne miejsce. W naszym przypadku – na osobną ścieżkę do komputera. W tej sytuacji nie obejdzie się bez wejść liniowych interfejsu audio, które będą mogły przyjąć te 8 sygnałów z wyjść bezpośrednich, bo przecież za pomocą karty zintegrowanej tego nie uczynimy…

Inna opcja nagrywania wielokanałowego z tego miksera, to skorzystanie z wyjść grupowych (Sub-Groups). Możemy dowolne kanały wejściowe miksera wysłać (przypisać) do ośmiu dostępnych grup w dowolnych konfiguracjach – np. 8 śladów bębnów do grupy 1 i 2, wszystkie gitary do grup 3 i 4, etc… Tym sposobem możemy taki “lekko zmiksowany” kawałek przerzucić do DAW w postaci 8 śladów, które będą zawierały wszystkie elementy miksu, ale z oczywistymi ograniczeniami. Jest to niegłupia opcja w przypadku, gdy mamy 16 źródeł sygnału, ale tylko 8 wejść liniowych w interfejsie.

W każdym z tych przypadków wydamy jednak o wiele więcej pieniędzy (bo potrzebujemy dwóch urządzeń – miksera i interfejsu), narazimy się na większe ryzyko wystąpienia szumów, czy jakiejś niewielkiej degradacji sygnału, dodatkowej konwersji w tą i z powrotem, będziemy się potykać o plątaninę kabli – a wszystko to zupełnie bez sensu – wystarczy zmienić mikser na interfejs wielokanałowy lub dwa 🙂

Nie mówię, że ten czy inne tego typu miksery są „be”. Wręcz przeciwnie. Roztrząsamy w tym miejscu jedynie opcje do nagrania powiedzmy perkusji ośmioma mikrofonami na potrzeby domowego czy projektowego studia, a nie ogólny sens posiadania takiego miksera w ogóle, bo to temat na zupełnie inną książkę.

Ja bardzo lubiłem pracować z tym mikserem, bo miał niezłe preampy, przyzwoitą korekcję i parę innych, przydatnych rzeczy. Ale gdybym miał w planach nagrywać tylko perkusję czy jakiś zespół na setkę i to nie w jakimś wielkim studiu, to prawdopodobnie wybrałbym po prostu wielokanałowy interfejs z ADAT-em. Tak czy inaczej, tego typu miksery do domowego studia są moim zdaniem lekkim “przegięciem” i więcej się z nimi namęczymy, napracujemy i zawalimy nimi miejsca niż jest to tego warte.

Takie jest przynajmniej moje zdanie. Wy możecie mieć inne…

3. Średniej wielkości miksery analogowe z insertami

Za przykład niech posłuży Soundcraft Ghost LE.

Tutaj obowiązuje wszystko to, co napisałem w poprzednim punkcie, ale z jedną zasadniczą różnicą…

Oprócz użycia wyjść bezpośrednich, możemy wyprowadzać z takiego miksera pojedyncze ścieżki korzystając z punktów insertowych na każdym z kanałów (z czym też można się od czasu do czasu spotkać w mniejszych mikserach). Używamy wtedy nie do końca „autoryzowanej” metody, a bardziej cwanego obejścia, ale dać się da 🙂 Polega to na tym, że jeden koniec kabla jack-jack, łączymy z insertem danego kanału miksera, ale wpiętym “do połowy”, tzn. do pierwszego kliknięcia w gnieździe. Drugi koniec wpinamy w wejście liniowe interfejsu i voila.

Gniazda insert w mikserach (czy interfejsach) są potocznie mówiąc „stereo”, a to dlatego, że standardowo używa się ich „w dwie strony” (jako wyjście i wejście). Służą one do wpięcia w tor sygnału zewnętrznych procesorów (korektorów, kompresorów, etc.) i w takiej sytuacji korzysta się z kabla insertowego, tzw. Y, który na jednym końcu ma wtyk TRS, a na drugim dwa wtyki TS (potocznie zwane mono). W momencie gdy wepniemy taki kabel do końca w insert, a pozostałe dwa końce w wejście i wyjście procesora, to obwód się zamyka, czyli sygnał z kanału miksera wędruje jednym z dwóch torów do wejścia procesora, tam zostaje zabarwiony tym procesorem, wypada z niego wyjściem i wpada w to samo gniazdo insertowe miksera drugim torem.

Ale jeśli wepniemy w insert kabel tylko do połowy, to ten obwód nie zostaje zamknięty, co oznacza, że tylko „zabieramy” sygnał w punkcie insertowym i już go nie oddajemy. Drugą końcówkę kabla, zamiast do wejścia zewnętrznego procesora, wpinamy do wejścia liniowego interfejsu audio i tym sposobem zrobimy sobie “własnej roboty” wyjścia bezpośrednie 🙂 Nie jest to metoda idealna (np. lekkie trącenie kabla może go wyrzucić z gniazda insertowego), ale jak jesteśmy przyciśnięci do muru, to możemy z niej skorzystać.

Warto też mieć na względzie, że w przypadku takiej drogi NIE będziemy mogli monitorować sygnału wchodzącego na suwakach miksera (bo zabieramy od niego sygnał) – to zadanie będzie trzeba wykonywać już z poziomu DAW. W rezultacie więc, mikser posłuży nam tylko jako wielkie pudło z preampami… Jak dla mnie – strata pieniędzy i niepotrzebne zawalenie miejsca…

Wprawdzie “Duch” posiada zarówno inserty, jak i wyjścia bezpośrednie i te drugie byłyby jak najbardziej preferowane, ale posłużyłem się akurat jego przykładem tylko po to, żeby zaprezentować tą konkretną koncepcję korzystania z insertów.

W tej grupie znajdziemy również mikser Mackie 2404VLZ3. Ten akurat posiada inserty na każdym kanale, ale tylko 8 wyjść bezpośrednich.

A już w ogóle odchodząc na sekundę od konkretnych modeli… Chcę, żebyście zrozumieli dwie kluczowe sprawy:

    • W tym cyklu artykułów nie chodzi o jakiś dany mikser czy interfejs, ale o zasady przepływu sygnału. Jeśli zrozumiecie, jakie funkcje pełnią poszczególne gniazda oraz to, jak i którędy można wysyłać sygnał audio, to będziecie doskonale wiedzieli, w jaką grupę mikserów czy interfejsów uderzyć
    • Wymieniane przeze mnie w artykułach modele nie są jakimiś super-polecanymi, one służą wyłącznie podaniu przykładów, dostępnych opcji…

 

4. Duże analogowe miksery/konsolety studyjne

Niezależnie od tego, czy mówimy o wielkich stołach Neve, SSL czy innych, te zazwyczaj posiadają kombinację wyjść bezpośrednich, grupowych, matryc krosujących (matrix), insertów, a często też posiadają porty D-Sub (np. DB-25), które łączą się bezpośrednio z wlotami interfejsów audio i eliminują potrzebę stosowania pojedynczych gniazd wyjściowych dla każdego kanału miksera, a sposób wysyłania sygnału ze stołu (grupowo czy przez direct outs) ustalamy ze skomputeryzowanego systemu dowodzenia konsoletą. Tak jak w poprzedniej grupie, do wprowadzenia sygnału analogowego w postaci pojedynczych ścieżek do DAW będziemy jeszcze potrzebować interfejsu/-ów.

Tego typu rozwiązania oczywiście sporo kosztują i są stosowane w prawdziwych stołach mikserskich, które nieraz mają po 36, 48 czy nawet 72 kanały. Nietrudno się więc domyślić, że do jednoczesnego nagrania powiedzmy 48 kanałów z takiego stołu potrzeba również nie lada systemu interfejsów (np. 3 po 16 wejść liniowych każdy), który te wszystkie sygnały analogowe „przyjmie”, co oczywiście oznacza, że za takie rozwiązania przyjdzie nam zapłacić krocie. Na szczęście ten przypadek raczej nas nie dotyczy, a ja tak tylko w ramach ciekawostki chciałem napomknąć o tym, jak to się robi w normalnym studiu.

To by było na tyle, jeśli chodzi o większych rozmiarów miksery analogowe. Na koniec rozwiązanie „hybrydowe”, czyli dobry interfejs i dobry mikser w jednym…

5. Miksery cyfrowe z bogatymi modułami Firewire lub USB

Do tej grupy możemy na przykład zaliczyć Presonus Studio Live 24.4.2

To jest moim zdaniem jedno z najciekawszych rozwiązań i to z kilku powodów. Przede wszystkim, dzięki wbudowanemu modułowi FireWire, nasz mikser jest również pełnoprawnym interfejsem audio, czyli ma normalne wejścia mikrofonowe, liniowe, inserty, możliwość regulacji odsłuchu i przede wszystkim – pozwala nam nagrywać każdy kanał na oddzielną ścieżkę bez dodatkowego wpinania, wypinania i przepinania jakichkolwiek dodatkowych kabli – postępujemy dokładnie tak samo, jak w przypadku wielokanałowego interfejsu. Wpinamy kable mikrofonowe prosto w wejścia w interfejsie/mikserze, a sygnał z nich kierowany jest za pomocą kabla FW od razu do stacji roboczej i na dysk. Odsłuch jest bardzo wygodny, możliwości routingu rozbudowane, a do tego, mamy masę przydatnych rzeczy na pokładzie miskera i to pod ręką.

Taki mikser zazwyczaj wyposażony jest też w efekty, które możemy (ale nie musimy) aplikować do sygnału w drodze do DAW, co oznacza, że możemy np. nagrać ścieżkę już z kompresją czy korekcją i nie będziemy musieli stosować do tego zewnętrznych procesorów. Ale jeśli ktoś woli użyć powiedzmy zewnętrznego outboardu, to też nie jest problem, bo i standardowe punkty insertowe też się mogą w takim modelu znaleźć.

Natomiast spora przewaga tego typu mikserów jest taka, że podobnie jak z małymi interfejsami, które mają moduły DSP (czyli te z efektami, panelem sterowania, wewnętrznym mikserem do sterowania odsłuchem, itp.), możemy sobie aplikować efekty do nagrywanego sygnału, ale możemy również tak to skonfigurować, żeby efekt (np. pogłos) był jedynie słyszalny w drodze odsłuchowej, czyli żeby się nie nagrywał, ale dawał nam jedynie komfort podczas śpiewania.

A żeby było jeszcze piękniej, to z racji wbudowanego modułu FW, możemy sobie na takim mikserze wykonać cały miks (prawdziwa gratka dla lubiących ruszać prawdziwymi faderami) wysyłając nasze pięknie nagrane w DAW ślady z powrotem na poszczególne kanały miksera. To dopiero coś! A miejcie na uwadze, że wymieniłem tylko kilka z setek zalet takiego miksera. Za taką wygodę i komfort przyjdzie nam zapłacić trochę grosza, ale według mnie, są to funkcje bardzo przydatne i warte swojej ceny.

Jeszcze inne podejście do sprawy (i ukłon w stronę muzyków) to cyfrowy mikser Line 6 StageScape M20d, który nie tylko oferuje nam wielokanałowe nagrywanie (12 preampów mikrofonowych), ale także dysponuje dotykowym ekranem, masą efektów DSP (korektory, kompresory, bramik, pogłosy, delaye, etc.) i możliwością kontroli za pomocą iPada. Także w tym zbiorze możemy umieścić propozycję Grzegorza, czyli miksery cyfrowe serii X32 od Behringera.

Podsumowanie

I tak generalnie wygląda sprawa nagrywania wielokanałowego. Poznaliśmy zarówno możliwości nagrywania samymi interfejsami, jak i z użyciem mikserów oraz kombinacji obu tych urządzeń. Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić pewne kwestie i jeśli przyjdzie kiedyś potrzeba zarejestrowania czegoś na więcej niż nasze standardowe 1 czy 2 kanały, będziecie umieli się odnaleźć w gąszczu opcji, a przede wszystkim – nie dokonacie niewłaściwego wyboru w sprawie konfiguracji.

Niniejszym cykl nagrywania wielokanałowego zamykam!

Zostawić komentarz ?

20 Komentarze.

  1. Adrian Padix

    Witam.Bardzo ciekawy artykuł 😛
    Akurat mam przyjemność pracować na Presonusie Studio One 24.4.2 i faktycznie ma wszystko co jest niezbędne do bezstresowego wielokanałowego nagrywania :mrgreen: …i nie tylko
    Niestety nie wiem jak on wygląda na tle innych mu podobnych (pod względem ceny i funkcjonalności)ale dla mnie REWELKA
    Pozdrawiam.

    • Zgadza się, jest naprawdę w porządku. I teraz jest na niego promocja… W Sweetwater chcą za niego tylko 2 tys zielonych (czyli połowę oryginalnej ceny!). Niestety do innych porównać też nie mogę, ale decydując się na jego zakup, na pewno możemy spać spokojnie.

  2. Witam. Mała reprymenda za nie przygotowanie się z mikserów analogowych ;), ale od czego są czytelnicy tak profesjonalnego bloga ! Alesis Multimix 16 USB 2.0. Pozwala nagrywać na 16 śladach, ma “tylko” 8 preampów mikrofonowych i 4 stereofoniczne wejścia liniowe. W DAW ścieżkę stereo możemy rozbić na dwie mono. Zdażyło mi się nagrywać “na żywo” 10 mikrofonów i jako dodatkowe preampy na mikrofony użyłem dodatkowego małego miksera Behringera. Co jakiś czas nachodzi mnie myśl, żeby przesiąść się na jakiś interfejs TASCAM czy M-Audio, coś co mógłbym spiąć przez ADAT, ale ten mój mnie jeszcze nie zawiódł :). pozdrawiam autora i wszystkich forumowiczów

    • Czekaj, bo coś nie trybię… Czyżbym gdzieś napisał, że Alesis Multimix 16 USB 2.0 nie pozwala na wielokanałowe nagranie? Bo nie łapię do czego konkretnie ta reprymenda 🙂 A spinanie wielokanałowego interfejsu z konwerterem ADAT jak najbardziej polecam!

  3. Oczywiście, że tego nie napisałeś :). Chciałem wskazać tylko, że za nie duże pieniądze (co dla kogo znaczy duże ?), można zacząć przygodę z nagrywaniem wielokanałowym. A mikser jest na tyle wielofunkcyjnym urządzeniem, że może służyć na co dzień do nagłośnienia małych a nawet średnich imprez. Jednakże tu przestrzegam “domowych realizatorów” przed próbą stworzenia taniego studia nagrań. Mikser, interfejs to wierzchołek góry lodowej. Np mikrofonów nie można ściągnąć z torentów, a dobre sparowane OH np AKG 414 kosztują ca. 9000 PLN.

  4. Maciej Sobczak

    Mała poprawka – trochę niesprawiedliwie wrzuciłeś wszystkie A&H serii ZED do jednego worka, bo ZED-R16 jest w tej serii wyjątkiem i dokładnie ma to co trzeba, żeby nagrywać 16-kanałowo (“frajerłajer”, itd.). Nawet ma przyciski kontrolera transportu, żeby dzielny realizator nie musiał sięgać ręką gdziekolwiek indziej w czasie nagrywania. 🙂 Da się też puścić wiele kanałów z komputera na poszczególne tory miksera, czyli da się wielokanałowo zarówno nagrywać (do DAW) jak też wielokanałowo miksować osobne ścieżki (z DAW).

    Trochę też niesprawiedliwie potraktowałeś USB pisząc, że nie bardzo się nadaje do nagrywania dużej liczby kanałów – otóż to chyba bardziej zależy od driverów i taki np. RME (flagowy model Fireface UFX ma złącza zarówno FW jak i USB) twierdzi, że u nich działa.

    No właśnie – i ten ostatni produkt to ciekawostka o której chyba warto wspomnieć w tym zestawieniu, bo nie za bardzo wiadomo, do jakiej kategorii go zakwalifikować. Nie wiadomo, czy jest to interfejs z wbudowanym mikserem (+ efekty, EQ, kompresor, itd. na *każdym* kanale) czy też raczej rozbudowany mikser cyfrowy z modułem FireWire/USB. Fizycznych suwaków i pokręteł nie ma, więc może raczej jest to interfejs – ale suwaki można sobie podłączyć pod postacią zewnętrznego kontrolera, więc może jednak mikser? Co ciekawe – może pracować bez podłączonego komputera, więc chyba jednak jest to mikser. Ale na stronie producenta pisze wołami, że interfejs…
    Tak czy siak świetnie nadaje się do pracy wielokanałowej.

    • Co do ZED-a to rzeczywiscie R16 jest jedynym wyjątkiem, uzupełnie to. Coś mi kiedyś właśnie świtało, że tam jakiś jeden odstawał, ale zupełnie mi wypadło z głowy 🙂
      O RME Fireface UCX i jego funkcjonalności pisałem w pierwszym artykule i opisałem dokładnie co może, a czego nie, bez oceniania, suche fakty 🙂
      A ogółem z USB i wieloma kanałami (tzn. powyżej 8) naprawdę różnie bywa… Ale może rzeczywiście jest to kwestia driverów, jak piszesz. Niemniej jednak, nigdy nie wiadomo, na jakie trafimy, stąd moje zdanie o ryzyku inwestycji w taki wariant.
      Zgadzam się, że z tym Line 6 to rzeczywiście zagwozdka i ciekawostka 🙂

  5. Mała ciekawostka jeśli chodzi o korzystanie z insertów jako direct out; nie trzeba męczyć się z wkładaniem Jack’a do połowy gniazda jeśli zrobi się odpowiedni kabel 😉 wystarczy kupić wtyk stereo i samemu zlutować taki kabel, bo jeśli trzeba do połowy go wysunąć, to znaczy, że sygnał wychodzi przez ring (obwódkę) wtyku. jeśli we wtyczce przylutujemy z ringa przewód do tipu (końca wtyku), to uzyskamy kabel monofoniczny, ale z “przesuniętym” do góry miejscem, gdzie sygnał zacznie przechodzić. oczywiście nie można zapomnieć o masie 😀

    tak dla jasności. wtyk mono posiada tylko masę i tip, dlatego trzeba go wsunąć do połowy żeby zaczął przepływać sygnał.

    mam nadzieję, że dość jasno to opisałem 😀

  6. Mam pytanie, ile maksymalnie niezależnych sygnałów możemy przesłać przez usb, firewire 400, firewire 600, firewire 800 i adat? Chodzi mi o 1 port z każdego ze standardów.

    • Z wymienionych przez Ciebie połączeń tylko ADAT ma jasne i wyraźne ograniczenie – 8 kanałów. Porty Firewire (400 i 800) nie mają w zasadzie ograniczeń, aczkolwiek zdolność wielokanałowego nagrywania może się zmniejszać wraz ze wzrostem częstotliwości próbkowania (choć to nie do końca od rodzaju połączenia zależy). Podobnie jest z USB, ale zwykle 8-16 śladów to maks.
      I w kwestii jasności:
      1. Nie spotkałem się nigdy z portem FW 600 w żadnym interfejsie audio…
      2. Proszę nie dubluj komentarzy – raz wystarczy. To samo pytanie pod drugim postem usunąłem.

    • Mam za sobą dłuższą przerwę w nagrywaniu i “miksowaniu”. Kiedyś było tak, o ile dobrze pamiętam, że przez usb można było przesłać jednocześnie 2 sygnały. Wiesz może jak to teraz jest rozwiązane, że przesyłanych jest 16 śladów po w zasadzie 2 przewodach (data+ i data-)?

    • To nie port USB był przeszkodą w nagrywaniu na więcej niż 2 ślady, a jak ktoś już w komentarzach wspomniał – sterowniki. Stary wariant USB 1.1 miał jakieś większe ograniczenia, ale w 2.0 one już nie miały racji bytu. Raz że przepustowość się zwiększyła, a dwa – poprawiły się stery. Do kabla nie zaglądałem i nie zamierzam, bo mnie to nie interesuje 🙂

    • Dzięki za info, komentarzy nie doczytałem.

  7. Hej Igor. Wziąłeś się za bardzo złożony temat. I jak doceniam wysiłek tak tez mam parę uwag. Rozwiązań tego typu na rynku nie ma może tak dużo jak jest małych interfejsów 2-4 kanałowych, ale mimo wszystko trochę jest. Pierwsza uwaga ZEDR16 trochę niesprawiedliwie został wrzucony do grupy pierwszej. W Polsce mało popularny, ale na gerslutz można o nim sporo poczytać, jest dużo użytkowników i jest to bardzo dobrze przemyślane rozwiązanie. 16 kanałów w obie strony, sporo możliwości routingu. Nie ma grup, ale możemy już pobawic się w sumowanie analogowe. Przyzwoite EQ i preampy. Duzo by o nim pisać, ale chyba go trochę potraktowałes pobieżnie :)Zaraz obok mamy GSR24 też od Allena i to już jest poważniejsze rozwiązanie, aczkolwiek poszczególne kanały są takie jak w ZEDR16. Są jeszcze rozwiązania Focusrite, Mackie.
    Co do cyfrowych stołów: owszem ich funkcjonalność jest olbrzymia zwłaszcza na etapie nagrywania, kiedy to możemy zrobić bardzo dobre odsłuchy muzykom z kompresją, EQ, i pogłosami. Jesli sa zmotoryzowane fadery to mamy też kontroler. Odpada nam za to zabawa w sumowanie analogowe. Owszem czasem bawię się, w wysyłanie czystych śladów na mikser cyfrowy i robię miks na stole, ale to tylko dla zabawy i obcykania w praktyce funkcji miksera. Co do rodzajów to tu mamy już trochę rozwiąń: presonus studio live, Yamaha 01v96 (z rozszerzeniem mLan fire wire- niestety brak juz wsparcia dla Win7) lub wersja i z wbudowanym interfejsem USB, X32 w trzech wersjach, A&H qu-16 i parę innych. Wiem, że Twój wpis nie miał na celu przeglądu rynku, a jedynie możliwe koncepcje, więc to tylko tak jako uzupełnienie.

    • Hej. No więc sprostowanie 🙂
      1. ZED R16 nie został wrzucony do pierwszej grupy, bo przecież do niej nie należy. Wspomniałem o nim w tamtym miejscu tylko dlatego, że jest wyjątkiem w serii ZED i dokładnie zaznaczyłem, że na nagrywanie wielokanałowe jak najbardziej nam pozwala, nieprawdaż?
      2. Słusznie zauważasz, że nie o przegląd rynku chodzi i konkretne modele, a o całą koncepcję nagrywania na wiele śladów.

      Niemniej jednak dzięki za uzupełnienie 🙂

    • Igor no offence! Po prostu odniosłem wrażenie, że pomimo iż chciałeś po prostu przedstawić dostępne opcje bez faworyzowania konkretnych rozwiązań, niektóre potraktowałeś dokłaniej niż pozostałe 🙂
      Tylko o to mi chodzi, ogólnie świetna robota 😉

    • None taken!
      Dla mnie konkretne modele to mniej istotna rzecz 🙂 Nie przykładałem większej uwagi do tego, który model opisze bogaciej, a który skromniej, bo według mnie – nie to się tutaj liczy 🙂
      Pozdrawiam!

  8. Wie ktoś może po co w interfejsach instalowane są 2 gniazda firewire? Spotkałem się z tym nieraz, ale pojęcia nie mam jaki jest cel/zastosowanie. Oświećcie mnie proszę 😉

    • Drugiego gniazda możesz użyć do podłączenia zewnętrznego dysku albo drugiego interfejsu.

Zostaw komentarz