Dynamiczny Pogłos i Delay [FILM] + Ogłoszenia…

Wprawdzie zakończyliśmy już nasz mały cykl o pogłosach, ale uznałem, że jako epilog do tych czterech ostatnich artykułów, pokażę Wam jeszcze jedno praktyczne zastosowanie tego efektu na żywym przykładzie. To jedno z moich ulubionych spojrzeń na kwestię pogłosu (jak również delaya). Miłego seansu!

(Rzućcie również okiem na kilka ogłoszeń poniżej…)

Kilka ważnych ogłoszeń…

    • Jak zapewne wiecie, nigdy nie miałem problemu z tym, kto i w jaki sposób wypowiada się na blogu, ale zdarzyły się 2 czy 3 sytuacje, że dyskusje wymknęły się spod kontroli, bo wiadomo – ja nikomu wypowiadać się nie zabraniam, a że czasem różni ludzie trafiają na tą stronę, to musimy być od czasu do czasu świadkami niecodziennych komentarzy, delikatnie mówiąc. Od dziś, jeśli ktokolwiek chce się wypowiedzieć w komentarzach, musi być zarejestrowanym użytkownikiem (klikamy w migający prostokącik w pasku po prawej i podążamy za instrukcjami). Naprawdę nie lubię banowania, ale są sytuacje, kiedy nie ma innego wyjścia. Sfrustrowanym trollom mówię stanowcze “nie”, niezależnie od tego kim są i jakie mają na dany temat zdanie. Lubię rzeczowo dyskutować, a nie trawię pustego wyzywania się, wywyższania się i anonimowego dawania upustu swoim życiowym niepowodzeniom. My się tu mamy uczyć o realizacji, a nie szkolić w zakresie ciętych ripost. Do niedawna byłem pobłażliwy, od dziś będę mniej litościwy. Zastanówcie się więc pięć razy, zanim napiszecie coś obraźliwego, chamskiego czy po prostu nie na miejscu. Jeśli piszemy rzeczowo – nic nie znika i rozmawiamy dalej. Jeśli ktoś pisze bzdury, niezrozumiałym i rynsztokowym językiem (albo komuś grozi…) – pisze tu po raz ostatni. Tym razem nie będzie ostrzeżeń, tylko natychmiastowe wakacje przymusowe bez możliwości powrotu.
      I żeby była jasność – nadal bardzo cenię każdy komentarz, bo daje mi to pewnego rodzaju zapewnienie, że ktoś jeszcze te moje wypociny czyta i ogląda. A przecież taki jest cały zamysł tego bloga – niezmienny od samego początku. Więc jeśli ktoś wparowuje tu z brudnymi butami po to, żeby zasiać ferment, ja traktuję go jak intruza, który wtargnął do mojego domu i nie ściągnąwszy obuwia od progu narzeka na kolor ścian w przedpokoju oraz obraża gospodarza i innych lokatorów.
    • Po raz nie-wiem-który proszę Was o to, żebyście wykazali się odrobiną własnej inwencji i zanim od razu przejdziecie do formularza kontaktowego, żeby o coś zapytać – przejrzyjcie F.A.Q. i Archiwum bloga. Naprawdę nie mam ochoty sto razy odpisywać na te same pytania – szczególnie, że odpowiedzi (i to bardziej rozwinięte) są nie raz w tekście jakiegoś artykułu. W szczególności mówię o sytuacji, gdy ktoś mnie pyta, który interfejs jest lepszy od innego. I co chwilę czytam rzeczy typu: “Który Ty byś wybrał? Audiobox czy Scarlett?” – tego typu i podobne. Albo – “A możesz mi polecić jakiś mikrofon do wokalu za 1000zł?”
      I jak tylko położę palce na klawiaturze, to ona już wie, które będę po kolei literki wciskał. Dlatego nie zadawajcie mi takich pytań, tylko przeczytajcie ze zrozumieniem artykułuy, które są na ten temat wysmarowane. Ja ich nie pisałem z nudów czy “tak po prostu”…
    • Jak zadajecie pytania, to miejcie na uwadze, że ja wszystko na blogu robię w SWOIM WOLNYM CZASIE. Ktoś, kto mi napisał kilkanaście pytań w jednym mailu, ma czelność mnie pośpieszać, bo przez 24h nie otrzymał odpowiedzi. Sorry, postawa roszczeniowa w takiej sytuacji nie przyspieszy mojej odpowiedzi. Wręcz przeciwnie. Trochę kultury, ogłady i zrozumienia poproszę… Na własną odpowiedzialność zgodziłem się przyjmować pytania na palące Was tematy i na każdego maila odpisuję, ale jeśli zapytanie dotyczy czegoś, co jest już opisane w jakimś artykule, to ręce opadają mi bardzo, bardzo nisko.
    • Ostatnio kilka osób zgłosiło mi problemy z wejściem na stronę, mimo iż ta ponoć działa bez zarzutu. Spędziłem kilka męczących dni próbując rozwikłać tą zagadkę, ale jest to mocno utrudnione, bo u mnie wszystko hula jak należy, dlatego jest mi naprawdę trudno na bieżąco weryfikować wprowadzane zmiany. Najprawdopodobniej wszystko zaczęło się od pewnej felernej wordpressowej wtyczki antyspamowej, która fenomenalnie spełniała swoją rolę w blokowaniu spamu w komentarzach i rejestracji ‘botów’, ale efektem ubocznym było to, że odfiltrowywała również prawdziwych czytelników. Nie wiem, jakie dokładnie algorytmy były w niej zaimplementowane, ale nawet po jej wyłączeniu i usunięciu, nadal niektórzy raportowali problemy z zalogowaniem się na blogu. Prześledziłem bardzo dokładnie bazy danych na swoim serwerze, usunąłem kilka śmieci, które ten genialny plug-in po sobie zostawił i nieco się sytuacja poprawiła, ale jeszcze nie wszystko jest, jak dawniej. Zasięgnąłem porady u kilku osób bardziej w temacie ode mnie ogarniętych i póki co czekamy na rezultaty. Na chwilę obecną mogę jedynie poradzić wyczyszczenie ciasteczek ze swoich przeglądarek, reinstalację przeglądarki, zmianę przeglądarki, reset modemu/routera, zmianę IP u dostawcy internetu, a w ostateczności logowanie się na stronę przez proxy.

Na dzisiaj tyle lamentu z mojej strony 🙂 Jak zawsze zachęcam do komentowania dzisiejszego materiału – pokażcie, że tam jesteście. Korzystacie z dynamicznych pogłosów/delayów?
Zostawić komentarz ?

17 Komentarze.

  1. Podobają mi się Twoje ogłoszenia parafialne… 😉
    Faktycznie kilka razy miałem problemy z wejściem na stronę, ale to jakiś czas temu. Był jeszcze problem z dodawaniem komentarzy, ale również znikł, więc chyba oba były spowodowane złym działaniem tej felernej wtyczki antyspamowej;) Ja co jakiś czas dostaje jeszcze angielski spam na maila… 🙄
    Co do filmu, ciekawa technika,szkoda że wcześniej nie znałem… 👿

    • Ja to od spamu miałem w pewnym momencie taki ból głowy, że musiałem w życie wprowadzić jakieś radykalne rozwiązania. Sam Akismet i kilka innych, standardowych plug-inów pozostawiały sporo do życzenia w tej kwestii. Niestety ucierpieli też niektórzy zwykli czytelnicy, więc zaniechałem. Teraz jest względny spokój. A technika bywa naprawdę przydatna 🙂

    • Maciekgiarzysta

      Ok, wszystko już w porządku. A i nie mam poczty z wp tylko z gazeta.pl która tak naprawdę należy do gmail’a 😉

    • WP to skrót od wordpressa w tym przypadku, a nie od wirtualnej polski 😉

  2. Maciekgiarzysta

    Kiedyś musiałem czekać na kolejne artykuły ale teraz mam trochę masakrę bo kampania wrześniowa się zaraz zacznie i z tego powodu mam lekkie zaległości.

    Zarejestrowałem się już dobrych kilka dni temu i chciałem się dzisiaj zalogować ale nie mam hasła. Wszystkie maile od WorldPress zostały sklasyfikowane jako spam. Nie wiem czemu 😉

    • Wyslalem Ci nowe hasło. Zaloguj się i zmień sobie na takie, jakie chcesz. A to, że poczta Ci przenosi maile od WP do spamu, to się nie przejmuj, tylko je czytaj 🙂

  3. Jak zawsze baaardzo dobry artykół 🙂
    Mnie interesowałoby też użycie efektu delay na tylko wybranych przezemnie końcówkach wokalu 😉
    Osobiście robię to teraz automatyką tłumika volume ale moze sa inne prostrze “myki”?
    Pozdrawiam 🙂

    • Automatyka wysyłki chyba w sumie najprostsza, ale zajmuje trochę czasu, bo trzeba każde miejsce osobno zrobić. W przypadku dynamicznego pogłosu (lub delaya) raz a dobrze ustawiasz parametry i pogłos (lub odbicia) Ci same wychodzą w przerwach. Mimo to, czasem trzeba też w kilku miejscach ręcznie poprawić automatyzując parametry attack, release i threshold, bo nie na każdej frazie (czy w przerwie) dane ustawienia akurat idealnie zadziałają.

  4. Mnie w tym artykule bardzo zaciekawiła długość reverba, która “ciągnie się” do początku następnej frazy. Sam niestety popełniałem ten błąd zwany przez Ciebie “szokiem”.

  5. moukaofmusic

    Mały trick dla zainteresowanych: Jeśli mamy do czynienia ze ścieżką np. wokalu mocno zróżnicowaną dynamicznie (partie wyraźnie cichsze i bardzo głośne) , ciekawe jest użycie bramki i pogłosu/delay za nią. Najlepszy rezultat można osiągnąć kiedy wokal ładnie opakujemy w niewielką ilość pogłosu – za to do partii głośniejszych – ustawiamy odpowiednio bramkę tak aby tylko te partie wypuszczała do np. odrobinę dłuższego/głębszego pogłosu (kombinacje z innymi efektami też jak najbardziej wskazane). Jeśli wszytko dobrze zgramy to efekt wybrzmi kiedy wokalista zaśpiewa mocniejsze partie, podkreślając tym samym bardziej ekspresyjny dynamicznie fragment. Głos pojawi się w przestrzeni głębiej niż na partiach delikatniejszych. Najlepiej efekt subtelnie wykorzystać kiedy wokal ma dużo miejsca w miksie i różnica w przestrzeni będzie łatwo wyczuwalna.

  6. doktorsamuel

    o teorii side chain to już czytałem masę artykółów oglądałem nie jeden filmik, bardzo bym chciał z tego korzystać bo plusów jest co tu mówić bardzo dużo, oglądałem tutka jak zrobić to na moim daw podium free ale to nadal u mnie nie działa i nie mam pojęcia co robię źle, strasznie mnie to irytuje bo nie mogę poszaleć na pogłosach przez to i nie tylko, muszę robić to ręcznie co doprowadza mnie do szału, mam nadzieję że kiedyś mi się to uda bo to straszna blokada, musiałem to napisać bo mi to żyć nie daje

    • To rzeczywiście może być wkurzające, jak wszystko robisz dobrze, a nie działa 😈 Chyba każdy kiedyś to przerabiał…Może to kwestia ustawień Twojego DAW?

  7. Jestem trochę sceptyczny co do takich zabiegów, chyba że chce się uzyskać jakiś konkretny efekt. Przypomnijmy że reverby i delaye mają naśladować zjawiska zachodzące w naturze. A w naturze jak mamy pogłos to on nie wybiera kiedy ma wybrzmiewać tylko działa cały czas. Dlatego wzbraniałbym się przed krystalicznym wokalem czy gitarą po którym następuje wyraźny ogon słyszalny w całym miksie. Wydaje mi się to trochę próbą zjedzenia ciastka i zachowania go na talerzu. Jak mamy pogłos to spadek klarowności będzie jego naturalną konsekwencją.

    • Wszystko się zgadza. Tyle, że czasem chcemy właśnie uzyskać pożądany efekt, który niekoniecznie musi odwzorowywać rzeczywistość czy “naturę”…

    • Oczywiście, chciałem tylko zwrócić uwagę że nie zawsze stosowanie tej techniki jest pożądane.

      PS. Kiedyś pisałeś, że być może zrobisz kurs właśnie o stosowaniu pogłosów i delayów. Czy plany są może aktualne? Szczerze przyznam, że mnie najbardziej interesuje użycie tych efektów w uzyskaniu brzmienia gitary elektrycznej. Często można zauważyć, że gitarzyści prowadzący włączają lekkiego delaya w celu wzbogacenia brzmienia, eksperymentowałem w ten sposób ale z mocno średnim skutkiem.

    • No właśnie! Cały myk polega w wielu sytuacjach na podjęciu odpowiedniej decyzji – czy zastosować jakiś konkretny efekt, może inny, a może w ogóle…

      Co do kursu, to jak najbardziej jest on na liście do zrobienia. Mam szczerą nadzieję, że zdołam go jeszcze zrealizować.

Zostaw komentarz