Jak Skutecznie Używać Pogłosów, Cz. 3

Dzisiaj ciąg dalszy wskazówek i porad z zakresu używania pogłosów w naszych miksach.

W tym artykule podrzucę kolejną dawkę przydatnej teorii, a następne porady praktyczne, które powinny nakłonić Was do głębszego poznawania swoich narzędzi oraz dalszych eksperymentów, poznamy w ostatniej odsłonie mojego o pogłosach monologu.

Wszystko po to, abyście na końcu tego mini cyklu czuli się jeszcze pewniej używając pogłosów w swoich utworach.

Dzisiejszą część teoretyczną zaczniemy od dwóch podstawowych pytań, czyli:

1. Jak zacząć korzystać z pogłosu?

Zanim chwycimy za jakiekolwiek pokrętła we wtyczce pogłosowej, należy oczywiście zapoznać się z tym, co oznaczają poszczególne parametry i jaki mają wpływ na przepuszczany przez reverb sygnał. Wiadomo, że jest mnóstwo różnych wariantów, modeli i typów wtyczek pogłosowych, ale sporo pokręteł czy potencjometrów jest wspólnych dla nich wszystkich, mimo że czasem mogą się co nieco różnić nazwami.

Niektóre wtyczki będą nam dawały jakieś dodatkowe funkcje, o których warto w instrukcji poczytać, ale najważniejsze to znać te kilka podstawowych parametrów i wiedzieć do czego służą, bo bez tego ani rusz. Mało ma sensu kręcenie gałkami na oślep… Zobaczmy więc, co znajdziemy w typowej wtyczce pogłosowej:

Decay Time/Reverb Time/Time/RT60

Niezależnie od tego, jak będzie nazwany – to jeden z najważniejszych parametrów i jest bez wątpienia mega istotny przy dobieraniu odpowiedniego pogłosu. Oznacza nic innego, jak czas trwania czy wygasania pogłosu. Ustaw za krótki, a np. pogłos werbla zaniknie za szybko zostawiając dziurę przed kolejnym uderzeniem, co zabrzmi słabo i amatorsko. Ustaw za długi, a pogłos nie zdąży wygasnąć przed kolejnym uderzeniem, co wpłynie negatywnie na klarowność innych śladów. Jeśli ktoś zastanawia się, co oznacza tajemnicze RT60, to jest to skrót myślowy dla czasu, jaki upłynie zanim poziom ogona pogłosu spadnie o 60dB – co uznaje się za moment wygaśnięcia.

Pre-delay

Ten odpowiada za wprowadzenie opóźnienia pomiędzy sygnałem źródłowym, a pojawieniem się sygnału przetworzonego przez wtyczkę. Jest wielce pomocny do zachowania klarowności i „bliskości” instrumentu czy wokalu – nawet, jeśli okrasimy go sowitym i długim pogłosem. W praktyce, im dłuższy ustawimy pre-delay, tym pogłos pojawi się później, pozostawiając przez moment nasz ślad niejako surowym, co oczywiście przełoży się na postrzeganą bliskość, ale ze słyszalną przestrzenią (bo ogon dotrze do nas z opóźnieniem czy “odbiciem”. Jeśli jednak zostawimy go na zero, to pogłos będzie się pojawiał momentalnie, niemal równocześnie z sygnałem źródłowym, co przy długim ogonie pogłosu sprawi, że ścieżka nam się momentalnie odsunie na dalszy plan.

Room size

Tu chyba za wiele wyjaśniać nie trzeba. Manipulacja tą funkcją zwiększa bądź zmniejsza postrzegany przez nasze uszy rozmiar pomieszczenia, do którego wędrują nasze ślady. Im będzie mniejszy, tym usłyszymy więcej odbić od otaczających powierzchni (tzw. wczesne odbicia), a im większy, tym balans będzie przeniesiony w stronę ogona pogłosu. O tym za chwilę…

Room Type/Reverb Type

Tutaj będziemy decydować o algorytmie pogłosu, czyli wszystkim tym, o czym pisałem w pierwszej części artykułu. Zazwyczaj będzie tak, że przełączenie algorytmu automatycznie dostosuj inne parametry – tak, aby wszelkie atrybuty (jak rozmiar pomieszczenia, ilość odbić, stosunek wczesnych odbić do ogona, etc.) pasowały do konkretnego typu pogłosu. Zazwyczaj warto w ogóle od tego parametru rozpocząć poszukiwanie pasującego do śladów pogłosu, co by później dopracować już tylko szczegóły.

Early Reflections/Late Reflections (Tail)

Wczesne/Późne Odbicia – sporo wtyczek daje nam możliwość regulowania balansu między tymi atrybutami, czy to za pomocą jednego suwaka, czy też osobnych sekcji odpowiedzialnych za jedną i drugą grupę. Nietrudno się domyślić, że mając do czynienia z mniejszymi przestrzeniami (powiedzmy bardziej ‘realnymi’), późnych odbić czy długich ogonów nie uświadczymy, bo cały pogłos i to, jak będziemy go odbierać, będzie pochodzić z dźwięku odbijającego się od blisko usytuowanych powierzchni. W przypadku symulacji większych pomieszczeń czy ogromnych przestrzeni, to późniejsze odbicia głównie decydują o charakterze brzmienia pogłosu, bo znajdujemy się raczej daleko od ścian. Prawdziwa frajda rozpoczyna się wtedy, jak zaczniemy na dobre manipulować tym balansem, bo ustawiając odpowiednio głośne wczesne odbicia z jednocześnie wyraźnym ogonem, możemy zasymulować np. dźwięk z wąskiego, ale bardzo długiego tunelu.

Damping

Ten i kolejny parametr mają ścisły związek z charakterem brzmienia pomieszczenia, które nasza wtyczka ma symulować. Najprościej sobie to zobrazować obecnymi (lub nie) elementami… adaptacji akustycznej w pomieszczeni (czy tym, jaka jest powierzchnia ścian – płaska, porowata, miękka, twarda, etc). Oczywiście mowa tu o wariantach wirtualnych, bo jesteśmy w świecie symulowanym 🙂 Damping, czyli tłumienie, będzie odpowiedzialny za dodanie (lub ujęcie) elementów absorbujących dźwięk i odbicia. Jeśli zwiększymy wartość tego parametru, nasze wirtualne pomieszczenie zacznie brzmieć nieco ciemniej, bardziej matowo, tak jakbyśmy zaczęli w nim montować absorbery. Niektórzy też tłumaczą to w ten sposób, że efekt dodania “tłumienia” to po prostu obcięcie wysokich częstotliwości. Nie jest to do końca prawda, bo tłumione jest znacznie więcej niż tylko góra pasma. Poza tym, niektóre plug-iny pozwalają nam rozróżniać, które pasma chcemy tłumić bardziej, a które mniej…

Diffusion

Z kolei manipulowanie tą gałką/suwakiem przywodzi niejako na myśl zaaplikowanie w naszym wyimaginowanym pomieszczeniu dyfuzorów. Im więcej go dodamy, tym nasze pomieszczenie zacznie bardziej rozpraszać wałęsające się po nim częstotliwości, co poskutkuje tym, że odbicia stracą trochę energii, ale nie odczujemy aż tak drastycznej zmiany w charakterze brzmienia, jak ma to zwykle miejsce w przypadku ingerencji wcześniej opisanym “tłumieniem”.

O obu tych parametrach można poniekąd powiedzieć, że najbardziej wpływają na kontur i kolor pomieszczenia. Proszę też nie mylić tego z najprostszą korekcją (choć na pierwszy rzut ucha mogłoby się co nieco tak kojarzyć), bo sporo wtyczek pogłosowych ma oddzielnie wbudowane moduły EQ – czasem bardziej rozbudowane, jak np. oddzielna korekcja przed (pre) i po (post) pogłosie, a czasem mocno ograniczone, jak same tylko filtry górno- i dolnoprzepustowe. To już zależy od konkretnej wtyczki.

Mix/Wet-Dry

Potencjometr odpowiedzialny za ogólny stosunek sygnału surowego do przetworzonego. Oznacza, że możemy zmieszać sygnał źródłowy z tym przerobionym przez pogłos w dowolnej proporcji. Jeśli używamy pogłosu na kanale pomocniczym (co w większości przypadków robić powinniśmy), to parametr Mix ustawiamy na 100% (lub maksymalnie w stronę Wet), bo w tym miejscu nie potrzebujemy ingerować w ten balans. Kontrolujemy go bowiem poziomem wysyłki do wtyczki – sygnał surowy mamy na oryginalnej ścieżce, a sygnał przetworzony na powrocie efektu. Dodatkowo, radzę suwak od powrotu efektu trzymać zawsze w pozycji nominalnej, a słyszalność czy ilość pogłosu zawsze ustalać manipulując suwakami od wysyłek z danych kanałów. Jedyny wyjątek ma miejsce wtedy, gdy po skończonym miksie uznamy, że całościowo pogłosu jest w utworze za dużo. Możemy chwycić za suwak naszego kanału Aux/FX i go lekko obniżyć – tym sposobem zachowamy nietknięte poziomy wysyłek z poszczególnych kanałów do pogłosu, a jedynie zmniejszymy jego ogólną głośność w miksie.

Jeśli jednak w sporadycznych przypadkach użyjemy pogłosu w punkcie insertowym, to wtedy musimy złapać za Mix/Wet-Dry, bo jest to jedyne miejsce, z którego możemy wtedy regulować stosunek sygnału surowego do przetworzonego.

Bardziej rozbudowane wtyczki mogą mieć jeszcze sporo dodatkowych funkcji i mogą to być różnego rodzaju filtry, wbudowane delaye (np. dla ogona pogłosu), modulacja i różne inne. Jak wspomniałem – jeśli nie jesteśmy pewni, za co odpowiedzialne jest dane pokrętło, warto przejrzeć instrukcję. Takie nadprogramowe funkcje dają nam oczywiście jeszcze większe możliwości dopasowania pogłosu do konkretnej sytuacji. Aczkolwiek miejcie na względzie, że czasem za dużo opcji też nie jest rzeczą dobrą. Bywa, że wystarczy nam kilka podstawowych pokręteł, żeby uzyskać dokładnie to, co chcemy, a ingerencja w jakieś mikro-detale może okazać się zupełnie zbyteczna i tak naprawdę mało słyszalna w ostatecznym miksie…

Drugie podstawowe pytanie jest następujące:

2. Jak znaleźć odpowiedni algorytm i dobrać go do konkretnego kawałka, śladu?

Otóż bardzo prosto. Wystarczy znaleźć preset, który będzie najbliższy naszemu wyobrażeniu i zacząć manipulować poszczególnymi parametrami, które będą tego wymagały. Rzadko kiedy gotowe, fabryczne ustawienia będą nam pasowały idealnie, ale taki sposób oszczędzi nam sporo czasu. Gotowych ustawień różnych przestrzeni z różnymi walorami jest z reguły we wtyczkach całkiem sporo, więc po kilku czy kilkunastu kliknięciach powinniśmy znaleźć mniej-więcej to, co by nas interesowało. Teraz trzeba tylko dopracować kilka elementów (prawdopodobnie czas zanikania, ilość wczesnych odbić i pre-delay – zależy…) i możemy ruszać dalej. Jak wiecie, fanem “presetologii” nie jestem, ale akurat w tym przypadku znacznie szybciej dotrzemy do celu, niż jak mielibyśmy od zera programować każdy parametr. Przy okazji, obserwujcie też, jak zmieniają się wartości poszczególnych parametrów podczas przeskakiwania między presetami, bo to też niezła i przydatna na przyszłość lekcja.

W tym miejscu chciałem przytoczyć jeszcze jeden podział pogłosów, bardziej umowny niż techniczny, ale warto być jego świadomym.

I. Pogłosy naturalne

Te z reguły sprawiają, że instrumenty czy wokale brzmią tak, jak by zostały zarejestrowane w prawdziwej przestrzeni czy pomieszczeniu. I tu na pewno moglibyśmy zaliczyć wszelkiego rodzaju pogłosy z algorytmem ‘Room’ (oprócz oczywistych Splotów). One będą zawsze bardziej subtelne i wyważone i dodadzą nam trochę głębi i realizmu do konkretnej partii. Jeśli odpowiednio z nich skorzystamy, to uzyskamy trochę żywego charakteru, co jest bardzo pomocne w przypadku partii, które zostały nagrane mikrofonami ustawionymi bardzo blisko źródła, jak wokale czy powiedzmy gitary akustyczne.

Musimy być jednak ostrożni, bo jeśli damy takiego pogłosu za dużo, to partia nam się rozkołysze i rozmyje we wczesnych odbiciach, a co gorsza – jeśli ślad rzeczywiście był nagrywany w niewielkim pomieszczeniu i jest ono na nagraniu słyszalne, to musimy się jeszcze bardziej skupić na dobraniu odpowiednich parametrów takiego pogłosu. Inaczej te dwie przestrzenie będą ze sobą w konflikcie, a to zwykle nie brzmi za dobrze…

II. Pogłosy Sztuczne

Do tego worka można w zasadzie wrzucić wszystkie inne pogłosy, ale nie do końca chyba można powiedzieć, że one są wszystkie nienaturalne. Obecnie już tak przywykliśmy do wielu brzmień pogłosów sztucznych, że często traktujemy je jak normalne i zwykłe, niezależnie od tego, jak bardzo “nieprawdziwie” mogą brzmieć. Ich funkcją nie jest tak do końca ładne osadzanie śladów w miksie. Bardziej działają tu na zasadzie upiększania ścieżek czy ich lekkiego ożywiania lub dodawania specjalnych efektów przestrzennych. Pomijając już ten “skromny” fakt, że miksowanie jest przecież dość często sztuką tworzenia wielu iluzji, ale o tym może kiedy indziej…

Spytać możecie, po co w ogóle nam wiedza o takim podziale. I słusznie. Otóż na początku dobierania pogłosu warto zdecydować, jaki mamy cel – czy chcemy dodać lekkiej przestrzeni i realizmu do sucho brzmiących śladów, czy może chcemy sprawić, aby jakaś ścieżka była ładnie wypolerowana, a może chodzi nam o to, aby brzmiała tak, jakby dochodziła z zaświatów.

I oto się właściwie cała rzecz rozchodzi – zanim dobierzemy konkretny pogłos, musimy ZNAĆ CEL!

Podsumowanie

Zamykamy tym samym część teoretyczną, a w ostatnim artykule poznamy kilka kolejnych wskazówek i porad praktycznych. Zwrócę również Waszą uwagę na kilka czyhających na nas niebezpieczeństw związanych z tym tematem…

Do rychłego!

Zostawić komentarz ?

18 Komentarze.

  1. Stary ty to masz wyczucie dzisiaj zakuwałem to samo z Angielskiego pdf i tutoriali a tu taka niespodziewanka 😆

  2. Kocham pogłosy:) i Zakamarki:)

  3. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy że pogłosy stosuje się tak często, myslałem że to raczej coś w rodzaju delaya który mozna czasem gdzies dodać a teraz widze że to praktycznie jak kompresor. Dzięki Igor, niebawem potestuję

  4. Brak Nicku

    Podgłosy sztuczne, drugi akapit, ostatnia linijka:

    *z zaświatów 🙂

  5. arturmuzykant

    Cacy wpis.Tego brakowało. 😐

  6. bysio.abrs@gmail.com

    Witam Wszystkich Zakamarkowiczów oraz z góry przepraszam za off-top. Chyba to najnowszy, a zarazem najgorętszy temat, więc korzystam.

    W jednym z czasopism o tematyce muzycznej (nie wiem czy mogę podać nazwę tego czasopisma, więc nie podaję) ogłoszony został konkurs na miks/remiks utworu grupy rockowej. Wszystkie ślady zostały dostarczone wraz z DVD. Do końca września można nadsyłać gotowe miksy/remiksy. Pierwsze dwa miejsca zostaną nagrodzone mikrofonami firmy X.

    Być może zostanę zaraz od kogoś baty za tą informację, ale jeżeli ktoś w Was czuje się na siłach, to czemu miałby nie spróbować i nie zgarnąć niczego sobie mikrofon firmy X? 😀

    Jeżeli ktoś jest zainteresowany wzięciem udziału i chce więcej informacji o konkursie lub ma ochotę na mnie trochę pokrzyczeć, to mój nick jest zarazem moim e-mailem, więc śmiało 🙂

    • Nie wiem, dlaczego miałbyś zgarnąć za to baty 🙂 Toż to tylko wartościowa informacja dla miłośników konkursów na miks 🙂 Szczegóły TUTAJ.

    • bysio.abrs@gmail.com

      Nie wiem dlaczego odniosłem wrażenie, że nie powinienem podawać szczegółowych informacji 🙂 W sumie… ciemno już, pora spać, a miksem zajmę się jutro 😀 Dobranoc Wszystkim 🙂

  7. Dość standardowo korzystam z presetu we wtyczce pogłosu (głównie odnosi się to do wyboru typu pogłosu)a prawie całą uwagę przywiązuję do wielkości wysyłki na pogłos(czy wet/dry) i dla mnie to głównie od tych dwóch posunięć zależy dobre zaaplikowanie reverbu.

    Z tym, że jak już pisałem patrze bardziej z perspektywy tworzenia swojej muzyki, a nie miksie. Dzięki temu mniej czasu poświęcę a zrobię znaczne różnice i mogę lecieć dalej z flow tworzenia muzy :D. A na koniec chcę już akceptować to co słyszę bo jakbym zaczął rozwiercać utwór to rzeź. Dlatego fajnie słać muzę komuś lepszemu do miksu :D.

    A co do pogłosu naturalnego to ostatnio z kapelą daliśmy mikrofon na korytarz i czy ładnie dla miksu czy nie to sam w sobie brzmi prawdziwie i świetnie :D.

  8. capablanca1

    A to co za kretyński wpis tutaj tego Szmytaa? Igor proponuję od razu przekazać sprawę policji niech namierzą IP tego gościa bo szkoda aby taki zaśmiecał to szacowne forum. A podchodzi to jak nic pod groźbę karalną.
    Pozdrawiam przy okazji Wszystkich bez tego idioty powyżej oczywiście.

    • Ktoś ma za dużo wolnego czasu i sieje syf po internetach 🙂 Temu panu już podziękujemy.

    • Maciek Spider

      Igorze proponuję aby każdy kto chce tutaj napisać komentarz musiał odpowiedzieć na jedno czy dwa pytania dotyczące jakiegoś wpisu na tej stronie, wtedy może nie pojawialiby się tutaj jacyś kretyni, bo oni z reguły nie mają ochoty nic tu czytać tylko się popisują swoją głupotą. 🙄

Zostaw komentarz