Jak Skutecznie Używać Pogłosów? Cz. 1

Vienna KonzerthausW tym oraz kolejnych artykułach przyjrzymy się bliżej kwestii skutecznego używania pogłosów (ang. reverb) w miksie.

Jest to jeden z najpopularniejszych efektów, jakich będziemy używać podczas produkcji muzyki i jest on przydatny w bardzo wielu sytuacjach – nie tylko w tworzeniu przestrzeni czy głębi, ale także przy “urealnianiu” śladów nagrywanych w relatywnie „martwych” pomieszczeniach, powiększaniu brzmienia, wypełnianiu luk między dźwiękami, sklejaniu miksu, tworzeniu trójwymiarowości, budowaniu kontrastu, ingerencji w charakter i postrzeganie instrumentu czy w końcu – kreowaniu brzmienia, którego nie uzyskalibyśmy stosując inne procesy, czyli do tworzenia efektów specjalnych.

I na te kilka zastosowań zwrócimy w tej serii artykułów naszą uwagę.

Zanim jednak zajmiemy się konkretnymi przypadkami, musimy zapoznać się z różnymi typami pogłosów, bo bez umiejętności ich rozróżnienia, ciężko będzie nam dobrać odpowiedni algorytm do konkretnej sytuacji. Poza tym, dobrze abyśmy się potem rozumieli, stąd takie wprowadzenie uważam za obowiązkowe. Dzisiaj opiszę Wam krótko te typy (czy algorytmy) i podam kilka standardowych zastosowań, a w kolejnych częściach przyjrzymy się różnym metodom stosowania pogłosów w praktyce.

Typy pogłosów

1. Pomieszczenie (room reverb)

Pogłosy z tym algorytmem zazwyczaj dobarwiają ślady brzmieniem z jakiegoś pokoju (stąd nazwa „room”), co pomaga stworzyć iluzję, że ślad rzeczywiście był nagrywany w jakiejś konkretnej, niewielkiej przestrzeni. Ten typ zwykle charakteryzuje się krótkim czasem zanikania (nazywanym ‘decay time’, ‘reverb time’, po prostu ‘time’,  ‘RT60’ czy ‘ogonem’), a większą ilością tzw. „wczesnych odbić” (early reflections). Bardzo fajnie sprawdza się na bębnach, gitarach, wokalu.

2. Hala/Korytarz/Katedra (hall i pochodne)

Pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą na myśl, to duży, długi, masywny, bogaty, ciepły, etc. Pogłosy tego typu symulują większe przestrzenie (oczywiście możemy ich rozmiarem manipulować), typu sale koncertowe, filharmonie, wielkie hale produkcyjne lub przemysłowe, hangary, kościoły oraz całą gamę przestrzeni o przeróżnych, czasem dziwnych nazwach. Tego typu pogłosy dobrze przyjaźnią się z wieloma instrumentami i wokalami, a sekretem do ich prawidłowego użycia jest zawsze umiar, czyli niewielka proporcja efektu w stosunku do sygnału surowego czy „suchego”.

3. Płyta (plate)

Ten typ pogłosu wywodzi się z… surprise, surprise – wielkiej metalowej płyty, która wibrując w tą i z powrotem generowała charakterystyczne brzmienie, które było wyłapywane i zamieniane na sygnał audio. Dziś mało kto już korzysta z oryginalnych pogłosów płytowych, bo zajmują wiele miejsca i są po prostu niepraktyczne. ‘Plate’ jest często używany na wokalu, bo nie niesie aż tak wielkiego ryzyka utopienia śladu w pogłosie jak chociażby ‘hall’, a poza tym, jest dość jasny i klarowny w brzmieniu.

4. Sprężyna (spring)

Pogłos sprężynowy jest najczęstszym typem montowanym we wzmacniaczach gitarowych. Kto kiedykolwiek przypadkiem potrącił włączony piec i usłyszał uderzenie pioruna ze studni, wie dokładnie, jak taki pogłos brzmi 🙂 Nie trudno się domyślić, że będziemy po niego sięgać zwykle na śladach gitar, ale nie tylko… Czasem dla jakiegoś specyficznego efektu również możemy się do niego zwrócić na innych śladach. Z resztą, w świecie tworzenia specjalnych efektów dźwiękowych naprawdę ciężko mówić o jakichkolwiek regułach…

5. Komora (chamber)

W minionej erze nagrywania każde szanujące się studio dysponowało specjalnym pomieszczeniem (lub dwoma czy trzema), w którym nie znajdowało się nic oprócz pary głośników i mikrofonu lub dwóch – z reguły umiejscowionych po przeciwnych stronach. Do tych głośników wysyłało się z reżyserki ślad, który miał być poddany obróbce, a sygnał, który wyszedł z głośników był zbierany przez te mikrofony i trafiał na nowy kanał miksera. Tym sposobem realizator miał pod oddzielnym suwakiem konsolety sygnał „przerobiony” przez komorę i jej walory brzmieniowe. Ten pogłos często był stosowany na gitarach, bębnach, wokalach czy czymkolwiek innym, co przyszło do głowy „twórczemu” inżynierowi. Można przyjąć, że był to pierwowzór powstania pogłosu splotowego, bo jakby nie było – korzystało się z odpowiedzi prawdziwego pomieszczenia…

6. Pogłosy Cyfrowe (digital reverbs)

I tutaj należałoby wspomnieć o czymś, co było nieuniknione, czyli o powstaniu urządzeń cyfrowych, których zadaniem było emulowanie wszelkich „mechanicznych” czy fizycznych pogłosów. Wszystko po to, aby usprawnić i przyspieszyć pracę realizatora. Już w połowie lat 70-tych minionego stulecia firma EMT we współpracy z amerykańskim Dynatronem stworzyła i zaprezentowała pierwszy komercyjny pogłos w postaci zewnętrznej jednostki cyfrowej – EMT 250. Chipy DSP nie były wprawdzie tak wydajne, jak teraz, ale ta jednostka dawała już możliwość manipulowania takimi parametrami, jak pre-delay czy decay time i była w stanie symulować dodatkowe efekty typu chorus czy delay. Warte odnotowania jest to, że pokaźna liczba urządzeń powstałych w tamtych latach i nieco później, do dziś jest z powodzeniem używana w wielu renomowanych studiach, a wyjątkowy charakter brzmienia tych urządzeń jest nadal poszukiwany wśród współczesnych realizatorów. Dlatego nie zdziwcie się, jeśli spotkacie w studiu stare pogłosy Lexicon czy Eventide.

Obecnie w dużym stopniu (a w studiu domowym niemal wyłącznie) wykorzystuje się oczywiście wtyczki, które mogą symulować każdy algorytm pogłosu i z roku na rok ich brzmienia stają się coraz lepsze i bardziej przekonujące. W zasadzie w każdym przyzwoitym plug-inie o nazwie reverb znajdziemy możliwość wyboru algorytmu. Ale jest jeszcze jeden rodzaj pogłosu, nieco inny niż pozostałe, który zamiast procesożernych obliczeń do uzyskania efektów, bazuje na próbkach dźwiękowych…

7. Splot (convolution reverb)

To najmłodszy z rodziny pogłosów, który został poczęty do życia dzięki rozwojowi technologii i myśli realizatorskiej, rzecz jasna. Jego główna zaleta, to możliwość symulowania dowolnego (ale istniejącego w rzeczywistości) pomieszczenia. Aby uzyskać brzmienie danej przestrzeni, rejestruje się w niej impuls wychodzący z głośników, po czym nagrywa się go w komputerze za pomocą mikrofonu (zwykle pomiarowego) i używając dedykowanego oprogramowania, eliminuje się źródło tego impulsu z nagranego sygnału, aby pozostała nam jedynie „odpowiedź” pomieszczenia. Jest to prawdopodobnie najlepszy obecnie sposób uzyskiwania realnie brzmiących pomieszczeń, ale zazwyczaj wiąże się ze sporym obciążeniem komputera i ograniczonymi możliwościami manipulacji.

‘Splot’ można zakwalifikować do innej kategorii pogłosów, niż wszystkie poprzednie (wtyczkowe), które są nazywane  algorytmicznymi (bo bazują na obliczeniach matematycznych).

Nietrudno się domyślić, że możemy go stosować w zasadzie na każdym typie sygnału, ponieważ może on symulować każdą przestrzeń. Ograniczać nas może jedynie ilość zebranych odpowiedzi impulsowych, które znajdują się w danej wtyczce pogłosowej, ale te zawsze można pobrać darmowo z różnych stron i zaimportować do naszego plug-inu, bo wiele osób „zbiera” i udostępnia impulsy pochodzące z różnych miejsc, a nawet urządzeń (tu proces wygląda nieco inaczej, ale ogólne zasady są podobne).

Minusem tego typu pogłosu jest także to, że w momencie jak zaczniemy manipulować parametrami danego “pomieszczenia” we wtyczce odczytującej impuls, usłyszymy znaczne straty w realizmie brzmienia danego pomieszczenia. Ciężko bowiem zmieniać takie parametry jak wielkość pomieszczenia, czy wydłużać czas wygasania, skoro zarejestrowanie impulsu miało miejsce w konkretnej konfiguracji (odległość mikrofonów od głośników, walory samej sali, etc). Jeśli chcemy dłuższy pogłos w danym pomieszczeniu, musimy po prostu załadować inny impuls. Na szczęście producenci pogłosów splotowych dają nam czasem do dyspozycji po kilka czy kilkanaście konfiguracji z jednego pomieszczenia, co sprawę nieco ułatwia.

8. Pogłos naturalny (natural reverb)

To odstający od reszty „algorytm”, bo nie wiąże się z żadnym dodatkowym urządzeniem, tajną techniką czy jakąkolwiek wtyczką. To po prostu brzmienie, które uzyskujemy nagrywając dany ślad w prawdziwej przestrzeni – czy będzie to duży salon, łazienka, stodoła, biuro, opuszczony magazyn czy pusty plac w środku miasta… Można to osiągać w dwojaki sposób – albo rejestrując nasz ślad jednym mikrofonem w atrakcyjnie brzmiącym pomieszczeniu i regulując ilość tego pogłosu odległością nagrywanego źródła od mikrofonu, albo używając dwóch mikrofonów, z których pierwszy zbiera dość bliski sygnał źródła, a drugi ustawiony jest o wiele dalej, żeby przede wszystkim uchwycić walory brzmieniowe okolicy.

Tylko proszę nie mylić celowego nagrywania w małej przestrzeni służącego jakiemuś specjalnemu efektowi ze zwykłymi „nagrywkami” w niezaadaptowanym i małym pokoju, którego brzmienia zazwyczaj chcemy unikać, bo mało kiedy jest ono atrakcyjne…

Technika rejestrowania naturalnego pogłosu jest używana od wielu lat i nie raz decydowała o unikalnym brzmieniu czy charakterze nagrywanego śladu. Mało tego, są nawet realizatorzy, którzy tak bardzo pokochali brzmienie śladów nagrywanych w różnych pod względem przestrzeni miejscach, że podczas miksu nigdy lub rzadko kiedy sięgają po dodatkowe narzędzia ingerujące w ten aspekt brzmienia. O ile pamiętam z jakiegoś wywiadu w brytyjskim SoundOnSound, cały album „Sleep Through The StaticJacka Johnsona opierał się o to założenie. Realizator (Robert Carranza) celowo rozstawiał muzyków po sporych rozmiarach pomieszczeniu, żeby uzyskać możliwie największy realizm i fajną przestrzeń, a nawet sam Jack o tym wspomina w utworze „Hope”, gdzie śpiewa: „The reverb is just a room…” – jeśli ktoś kojarzy.

9. Pogłos w Efektach Specjalnych

Poza całą rzeszą pogłosów reprezentujących bardziej lub mniej realne przestrzenie, płyty, hale i inne kościoły, w produkcji korzysta się również z bardziej „sztucznych”, „efekciarskich” (z braku lepszego słowa) algorytmów czy brzmień. I dziś powiem o dwóch najpopularniejszych przypadkach:

Pogłos bramkowany (gated reverb)

Najczęściej kojarzony z okresem lat 80-tych poprzedniego wieku i nadużywany na bębnach (szczególnie werblu) czy wokalach. Obecnie rzadziej stosowany i jeśli już to raczej w celach specjalnych niż jako główny pogłos przypisany do jakiegoś śladu. Natomiast nie można o nim zapominać, bo cała filozofia i okoliczności jego powstania są przykładem tego, że dziedzina realizacji jest skazana na… wieczny rozwój 🙂 Idea bramkowanego pogłosu jest bardzo prosta i polega na tym, żeby po wtyczce pogłosowej (lub zewnętrznym pogłosie – zależy, czego używamy), wpiąć bramkę, która agresywnie zetnie ogon pogłosu. Jednocześnie należy wysłać oddzielną szyną sygnał wokalu do wejścia side-chain w tej bramce – tak, aby wokal instruował bramkę kiedy ma się otwierać i zamykać. Czasem, dla jeszcze bardziej drastycznego efektu, zapinano pomiędzy pogłos a bramkę kompresor, który dodatkowo uwypuklał i wyrównywał poziom wygasającego pogłosu. Wszystko po to, aby móc skorzystać z ogromnego pogłosu (dającego często piekielnie mocny strzał na werblu), ale bez zbyt długiego wygasania, które by mogło zasłonić pozostałe ścieżki.

Pogłos odwrócony (reversed reverb)

To druga gwiazda w świecie pogłosów stosowanych jako efekty specjalne. Główne założenie takiego procesu to zamiana wygasania ogona pogłosu na narastanie tegoż efektu i to przed pojawieniem się źródła dźwięku. W efekcie otrzymujemy jakby nachodzący od cichego po głośny odgłos pomieszczenia, który w momencie osiągnięcia maksymalnej amplitudy natychmiast się ucina, a od razu po nim słyszymy dźwięk źródłowy. Taki efekt potrafi się kapitalnie sprawdzić na niektórych frazach wokalu, przejściach na bębnach czy tuż przed pojawieniem się nowej sekcji w utworze, którą chcemy mocniej zaakcentować. Wykonanie takiego procesu jest dość łatwe. Wystarczy „nakarmić” pogłos odwróconym fragmentem interesującego nas audio, nagrać efekt na nową ścieżkę i ponownie całość odwrócić.

Inna metoda to po prostu zastosowanie presetu, który będzie miał w nazwie coś z „reversed” – prościej i szybciej, acz na pewno mniej edukacyjnie…

Na obecnym etapie rozwoju technologii, możemy za pomocą wtyczek zasymulować w zasadzie każdy typ pogłosu. I mówię tu nie tylko o bardzo wszechstronnych splotach, ale i wszelkich innych pogłosach algorytmicznych czy specjalnych efektach. Nie musimy już dysponować wielkimi płytami, sprężynami, komorami pogłosowymi (nie mylić z „kamerami pogłosowymi”, czyli zwykłymi zewnętrznymi procesorami pogłosowymi o prehistorycznej i humorystyczno-chałturowej nazwie…) czy prawdziwymi przestrzeniami, które charakteryzują się konkretnymi walorami brzmieniowymi.

Jasne, że jeśli mamy dostęp do takich pomieszczeń, to powinniśmy z tego korzystać, bo to nie lada frajda i zawsze ciekawe rezultaty. Osobiście bardzo polecam, jeśli mamy możliwość! Jednak nawet bez dostępu do nich możemy uzyskać bardzo przekonujące rezultaty nie wychodząc ze swojej stacji roboczej.

Podsumowanie

Kilka praktycznych porad i technik oraz dodatkowe informacje zaserwuję Wam w kolejnych artykułach. Porozmawiamy o różnych przypadkach i poznamy kilka zasad rządzących tym zagadnieniem. Jak zawsze, nie omieszkam Was przestrzec przed czyhającymi niebezpieczeństwami, bo jak doskonale wiemy – przedobrzyć też można. Szczególnie, jeśli w grę wchodzą efekty specjalne… Ale o tym wkrótce!

Zostawić komentarz ?

60 Komentarze.

  1. Ad.1 “decay time” – to nie literowka? pozdrawiam
    Ad.2 kościoły są powtórzone 2x

  2. adam emanuel

    Bardzo fajnie się czytało. Reverb jest dla mnie pierwszym a czasem ostatnim efektem po jaki sięgam, z tym że ja się nie znam 😀 Kiedyś udało mi się dzięki ładnemu ustawieniu tak zbajerować stukanie na plastikowym wiaderku po ogórkach, że brzmiało to jak djembe 😀 pamiętam, że aż sobie spisałem na kartce ustawienie tego efektu i może kiedyś jeszcze do niego wrócę. fajny arcik, czytało się miło.

  3. Plate Reverberator – to moje najcenniejsze cacko do wokalu i bębnów ale od czasu do czasu sięgam po komputer bo tam jest Igor 🙂

  4. Maciej Sobczak

    “Kamera pogłosowa” to nie jest tak całkiem pomyłka nazewnicza. Zapewne ma związek słowotwórczy z urządzeniem, któro we wczesnych latach rozwoju fotografii nazywało się “Camera obscura”: http://pl.wikipedia.org/wiki/Camera_obscura

    Czyli chodzi o pudełko, do którego coś (obraz/dźwięk) wpada i coś tam się dzieje magicznego – jak najbardziej pasuje. Tak to przynajmniej rozumiem. 🙂
    Wychodzi na to, że kamera pogłosowa to taka miniaturowa wersja komory (coś jak fotograficzna camera obscura jest miniaturową wersją ciemnego pokoju z dziurką od klucza, przez którą wpada światło) – przynajmniej z użytkowego punktu widzenia.
    Na szczęście dzisiaj nie musimy się tym martwić. 🙂

    • Na szczęście nie 🙂 Ale spotykam do dziś ludzi, którzy tak mówią na każdy pogłosowy outboardb – niezależnie, czy jest to Lexicon, Yamaha, Alesis, Roland czy Ensoniq i to mnie bawi 🙂

  5. Super artykuł, lubię eksperymentować z pogłosami. Różnie mi to wychodzi, raz lepiej raz gorzej, ale mam nadzieję, że po tym artykule będzie częściej lepiej 😉 Dzięki za wiedzę w tym temacie i pozdrawiam!

  6. rufinmusic

    Ciekawy wpis. Reverb, to efekt wykorzystywany w mniejszym, lub większym stopniu praktycznie na każdej ścieżce.
    “Wystarczy „nakarmić” pogłos odwróconym fragmentem interesującego nas audio, nagrać efekt na nową ścieżkę i ponownie całość odwrócić.” – wykorzystywałem kilkakrotnie, fajna zabawa i możliwość osiągnięcia takiego efektu, na jakim nam zależy.
    P.S.
    Mam dwa przykłady za swoich produkcji:
    Gitara rytmiczna od 1:15
    http://soundcloud.com/rufinmusic/come-together-the-beatles
    Werbel od 0:57
    http://soundcloud.com/rufinmusic/a-forest
    [Igor zdecyduje czy poda te przykłady ;]

    • W pierwszym przykładzie jest wprawdzie odwrócona gitara od 1:15, ale pogłosu to mało na niej słychać. W drugim przykładzie w ogóle nie słyszę odwróconego pogłosu.. 🙂

    • rufinmusic

      Bot delikatnie jest.. 😎
      Na werblu nie słyszysz?

    • To co słyszę na werblu, to sprasowane wybrzmiewanie, prawie jak klocek szumu 🙂

    • rufinmusic

      No nie wiem, tam nie ma żadnej kompresji, tylko zastosowana metoda, którą Ty właśnie opisałeś… 😯

    • Podstawą tej metody jest fakt, że najpierw słyszysz narastający pogłos, a potem dopiero uderzenie dźwięku źródłowego. Sugerujesz, że ten werbel ma przed każdym uderzeniem narastający pogłos? Sorry, ale ja tego nie słyszę 🙂

    • rufinmusic

      Może dlatego, że jest to szybkie i krótkie… 🙄

    • rufinmusic

      No to może to będzie lepszy przykład, na wokalu:
      http://soundcloud.com/rufinmusic/personal-jesus-depeche-mode

    • No i tutaj pięknie gada 🙂

    • rufinmusic

      Ta sama technika, tylko tutaj zrobiłem to BARDZIEJ… :mrgreen:

  7. Ja ostatnio używam reverbu nagrywanego drugim mikrofonem ze swojego zaadaptowanego pomieszczenia. najlepsza zabawa jest przy szukaniu miejsca dla mikrofonu… ostatnio mi wylądował na żyrandolu… 😉 Szklany, półkolisty fajnie dawał “szklane” czy “metaliczne” brzmienie 😀

  8. Mocno się wczytuję i widzę że bardzo zielony w tych tematach jestem 🙄 Igor.. dzięki że jesteś, może dzięki Tobie zakumam co nieco.. pozdrawiam 😉

  9. doktorsamuel

    Łoooo matko! nie miałem pojęcia że jest tyle różnych rodzajów reverbów, muszę sobie przeanalizować i poczytać więcej o zasadach działania poszczególnych pogłosów żeby dogłębniej je zrozumieć, nie ukrywam że fajnie by było znać przykłady wtyczek ale i tak nie korzystasz z vst, to pewnie do niczego by się to nie przydało

    jeśli chodzi o delay na rewersie i później odwrócony to przyznam się że nigdy nie próbowałem ale już czuję jakie to może być kozackie przy przejściach albo na wejściach wokali na bank będę używał bo to musi dobrze budować nastrój jak zwykle dobra robota, ale do tego zdąrzyłem sie już przyzwyczaić i pozwolę sobie zrobić tu jeszcze wpis dotyczący darmowych pogłosów vst może dzisiaj nawet

    • Trochę przykładów pogłosów mogę później podać. Z darmowymi większego doświadczenia niestety nie mam, a co do vst, to większość z tych, których używam są też i w tym formacie dostępne. Jak masz czas i ochotę podzielić swoimi ulubionymi darmowymi pogłosami vst, to oczywiście się nie krępuj! 🙂

    • www.cotozagosc.pl

      odwrócony reverb na wokalu brzmi kozacko 😉 sprawdź to (0:08) https://www.youtube.com/watch?v=tBBVrhSL-4U

  10. Igorze, do opisania pogłosu typu ‘chamber’ (nr 5 na Twojej liście) z wielu znaczeń słowa ‘chamber’ wybrałeś słowo ‘komora’ . Moim zdaniem chodzi tu o pogłos stosowany w nagraniach muzyki kameralnej (chamber music), czyli tych wszystkich kwartetów Haydna czy Mozarta, które tradycyjnie wykonuje się w pomieszczeniach typu komnat królewskich na Wawelu.

  11. doktorsamuel

    więc zacznę od najlepszych wg mnie
    oldschool verb voxengo http://www.voxengo.com/product/oldskoolverb/
    epicverb variety of sound http://varietyofsound.wordpress.com/downloads/
    TAL verb II i III dwa różne od siebie fajne pogłosty
    Liquid verb http://www.kvraudio.com/product/liquid-verb-by-sonicxtc
    i na koniec rozbudowany Ambience http://www.hitsquad.com/smm/programs/AmbienceWin/
    i wystarczy, podałem swoją liste najczęściej używanych przeze mnie reverbów

  12. Hej Igor, trochę zacząłem się zastanawiać po przeczytaniu “i ponownie całość odwrócić.”

    Z tego jak rozumiem to reverb zacznie działać już od cichego fragmentu i będzie działać jeszcze po transjencie, który będzie na koniec audio. Po zgraniu zrobi się taka piramidka na tracku, pewnie z prawą stroną dłuższą. No i można teraz odwracać, tak jak piszesz, można i nie a jeszcze można uciąć te krótszą stronę lub dłuższą. Wiadomo, że zrobię to tak jak w piosence mi się spodoba. Ale szczerze to byłem w błędzie bo myślałem, że plugin odwraca jedynie reverb czyli od cichego do głośnego i ciach cisza po transjencie. Wniosek taki, że można się tym bawić ręcznie lepiej niż sam plugin :D. Chyba, że coś źle myślę?

    • rufinmusic

      Ręcznie, masz większą frajdę, możesz zrobić tak jak ci się podoba. Ma wokalu to taki “duszek” wychodzi. Zobacz kilka postów wyżej mój cover z takim duszkiem: personal-jesus-depeche-mode.

    • Roberto, ponownie całość (czyli odwrócone audio po przejściu przez pogłos) odwracamy, żeby fraza wróciła do swojego oryginalnego kierunku, a odwrócony został tylko reverb.

    • Rufinmusic – no własnie zacznę tak robić i może coś dobrego wyjdzie kiedyś ;). A cover przesłuchany trzy razy :D!

      Igor – no właśnie przez całość zrozumiałem całość włącznie z reverbem i zacząłem się zastanawiać. Teraz wszystko jest clear, więc dzięki za szybką odpowiedź. Czekam na następną część i kolejny dobry artykuł:D.

  13. Cześć
    Odnośnie rufinmusic to fajna zabawa bo tez lubię tę/tą muzykę (za dużo ę) Szczególnie “forest” (sentymentalnie).

    Osobiście lubię dodać “mokrego” reverbu na hihat’ach (krótkiego) i zawsze to robię.

    P.S.
    byłem na Bahama i w międzyczasie roztrzelaliście jakiegoś pieniacza?

  14. I tak zupełnie abstrahując.
    Jak zapisać nutami “phaser”?

    idę spać bo mi słabo!

  15. Nie wiem w którym temacie to napisać dlatego piszę w tym najnowszym. Mianowicie chodzi mi o temat monitorów odsłuchowych. Planujesz poruszenie tego tematu? Coś jak pokazanie na co zwracać uwagę, jakie wybierać itd. Jeżeli nie to zastanawia mnie sprawa bass reflexu. Niektóre monitory mają z przodu, niektóre z tyłu i przy tych podobno jest problem, bo trzeba je ustawić daleko od ściany. Jak to jest?

  16. Rzeczywiście. Musiałem nie zauważyć. Dzięki!

  17. Igorze, czy byłaby możliwość opisania jak zrobić samemu impuls pogłosowy, czy to raczej w domowych warunkach niezbyt możliwe/dobre? Chciałbym zrobić np. impuls swojego pokoju 😀

    • Mozliwe, ale akurat impuls wlasnego pokoju prawdopodobnie nie bedzie zbyt atrakcyjny – choc, kto wie 🙂 Generalnie sposobow jest kilka – w zaleznosci od oprogramowania, jakiego uzyjesz. Niektore poglosy splotowe (jak np. McDSP Revlover) maja w sobie narzedzia do zbierania impulsow, ale sa rowniez dedykowane do tego programy, jak HISSTools Impulse Response Toolbox czy prostszy Voxengo Deconvolver i potrzeba chwili, zeby sie z nimi zapoznac. Ja sam sie nigdy nie podjalem zbierania impulsow, wiec ciezko by mi bylo to sensownie opisac 🙂

    • Dziękuję, przynajmniej wiem od czego mogę zacząć 🙂

  18. Czyli najbardziej naturalny efekt da nam puszczenie nagrania w odpowiednim pomieszczeniu, nagranie go mikrofonem (w wybranym miejscu w pokoju) i odwrócenie polaryzacji oryginału jednocześnie podstawiając dźwięk nagrany z mikrofonu? Bardzo prosta metoda.

    Co do odwracania polaryzacji – czy mógłbyś poświecić temu jakiś większy artykuł? Ostatnio postanowiłem wykonać kilka doświadczeń na ten temat, np. wyeliminować szum wentylatora procesora za pomocą puszczenia z głośników w jego stronę nagrania tego szumu z odwróconą polaryzacją.

    Mi akurat to nie wyszło, ale takie właśnie ciekawe zastosowania bardzo mnie interesują. Z tego co pamiętam to zagadnienie tylko opisałeś ogólnikowo. Będzie jakiś artykuł szczegółowy na ten temat?

    • W chwili obecnej takiego nie planuję, ale w przyszłości nie wykluczam.

  19. Igor, jakie możesz polecić wtyczki do pogłosów plate, room, hall? Są takie wtyczki z fabfilter?

    • FabFilter nie ma póki co w ofercie wtyczki pogłosowej, ale ma za to świetny delay (Timeless). Co do pogłosów, to ja ostatnio lubuję się w 2CAudio Aether. Inne spolotowe, które lubię to TL Space i Revolver od McDSP. Altiverb też jest bardzo fajny, ale piekielnie drogi. Lexicon ma też niezły komplet wtyk z różnymi algorytmami.

  20. Wszystkie z nich oprócz Altiverba są za free? jeśli nie to polecisz coś darmowego? Byłbym bardzo wdzięczny 🙂

Zostaw komentarz