Jak Przekładać Pomysły i Emocje Na Muzykę, Cz. 3

Nadszedł czas poznać ostatnie dwa kroki, które będą determinowały to, w jaki sposób potencjalni słuchacze odbierają nasze muzyczne dzieła.

W poprzednich wpisach poznaliśmy już kilka fundamentalnych zasad rządzących tym, jak poszczególne procesy wpływają na postrzeganie piosenek, a dziś dowiemy się, jak za pomocą dwóch nie mniej istotnych zabiegów przekładać nasze pomysły i emocje na muzykę.

Znowu postanowiłem ubarwić artykuł plikami audio, które mają jeszcze lepiej zobrazować to, o czym piszę. Dodatkowo postanowiłem dam Wać trochę pola do popisu w pewnej kwestii, ale o tym trochę później…

Krok 4 – Melodia

To element, który ma również niebagatelny wpływ na to, jaki charakter będzie miał nasz utwór. Jedna rzecz, to konkretne dźwięki, które wymyślimy, ale znacznie ważniejszym aspektem będzie jej struktura. W wielkim skrócie można powiedzieć, że melodia jest albo długa, rozciągliwa czy wręcz płaczliwa (tudzież krzykliwa), albo jest krótka, śmiała, odważna i „porwana na strzępy”. Są rzecz jasna utwory, w których znajdziemy mieszankę różnych struktur, ale ta przeważająca zwykle nadaje całości ton.

Konkretne nuty, które ułożymy w melodię, będą oczywiście zależały do kroku poprzedniego, bo muszą się przecież trzymać konkretnej tonacji (lub pokrewnego do niej interwału, np. jak w kole kwintowym). Ale nie tylko. Również kontent rytmiczny może w znaczący sposób wpływać na to, jak nasza melodia będzie „pulsowała” i akcentowała.

Następna kwestia to zakres nut, w jakim będzie „siedzieć” nasza melodia. Chodzi tutaj o rozpiętość dźwięków – im będzie ona większa i pojawiać się będzie w niej sporo dużych skoków (typu o oktawę czy więcej), tym bardziej kojarzone to będzie z pasją, ekscytacją, uniesieniem czy odwagą. Jeśli natomiast melodia nie będzie wybiegała zbyt daleko, tzn. dźwięki ją tworzące będą leżały raczej blisko siebie, wtedy odnosimy wrażenie, że kawałek jest bardziej stonowany, zdystansowany i „grzeczny”.

Jeszcze jeden element melodii to rejestr, czyli to, jak wysoko lub nisko (w której oktawie) napisana jest melodia. Te napisane w niższych rejestrach i grane na instrumentach przeznaczonych do niższej części spektrum z reguły wprowadzają coś w rodzaju spowolnienia, schowania, a czasem nawet „letargu” i ospałości. Ale weźmy dokładnie te same dźwięki i zagrajmy je na skrzypcach (czyli o wiele wyżej), a zabrzmią żywiej, bardziej otwarcie i energicznie, mimo że o wiele „chudziej”.

Nie zapominajmy więc, że sama wysokość dźwięku potrafi różnie wpłynąć na charakter utworu, jego intensywność i „kolor”, czyli również na emocje odczuwane przez słuchacza.

Poniżej 3 próbki tej samej melodii na udowodnienie moich słów. Pierwsza z nich zagrana niżej w rejestrze:

Druga zagrana oktawę wyżej:

A trzecia jeszcze jedną oktawę wyżej:

Przyznacie, że różnica w odczuciu jest dość znacząca?

Jak dla mnie, wariant pierwszy brzmi trochę pospolicie i trudno mi było dopasować sobie te dźwięki chociażby do jakiejś konkretnej sceny w filmie (co zawsze pomaga mi nazywać konkretne uczucia), a co dopiero bezpośrednio zidentyfikować, z jakimi emocjami mi się kojarzyła. Natomiast w drugim przypadku od razu poczułem jakby większą intensywność, moc, barwność i wyrazistość. Próbka trzecia to wręcz kakofonia dziecinnej niewinności…

Krok 5 – Instrumentarium

To już ostatnia rzecz, jaką należy koniecznie wziąć pod uwagę, jeśli chcemy dobitnie przekazać, o co nam w utworze chodzi 🙂 Sam fakt, że każdy instrument posiada swój własny, unikalny kolor i charakter, potrafi definiować emocje i skojarzenia towarzyszące naszemu utworowi. A my przecież chcemy zrobić wszystko, żeby w jak najprecyzyjniejszy sposób przekazać to, co mamy do powiedzenia, prawda?

Tak, jak gitary elektryczne zwykle przywołują na myśl młodość, męskość czy bunt – tak samo harmonijka ustna od razu może nam się kojarzyć ze smutnym bluesmanem w zadymionym klubie. Dla kontrastu, kiedy tylko usłyszę jakiś scratch, automatycznie na myśl przychodzą mi skate-parki, deski i za szerokie spodnie 🙂 Od razu wtedy myślę o braku obowiązków, luzie i błahych problemach swojej młodości, której sporą część spędzałem w takim właśnie otoczeniu. Takie małe zakorzenienie wspomnień…

Ale znów zbaczam z tematu… Poniżej przykład kilku partii zagranych na pięciu różnych instrumentach (lub grupach instrumentów czy pełnych brzmieniach):

Jak dla mnie w pierwszej części… Albo nie.

Tym razem nie napiszę, z czym mi się każde z brzmień kojarzy. Głos oddaję Wam. Niech każdy napisze w komentarzach, jakie ma odczucia słuchając każdego z tych pięciu fragmentów albo jakie obrazy mu one przywołują, odczucia czy stany (pamiętajcie, że można się wspomagać analogią filmową). Nie musicie pisać elaboratów, wystarczy po jednym zdaniu lub nawet wyrazie. I proszę nie sugerować się tym, co piszą inni, tylko napisać szczere i własne odpowiedzi.

Bardzo jestem ciekaw, co w tych Waszych twórczych głowach się kotłuje…

Podsumowanie

Na koniec powiem tylko tyle – czy tego chcemy, czy nie, muzyka zawsze będzie posiadała pewne sprecyzowane podwaliny, które będą determinowały jej charakter i sposób odbioru przez naszych słuchaczy. Te kilka wymienionych w artykule elementów zawsze ma niebagatelny wpływ na interpretację piosenki – nawet, jeśli spora część z nas jest „wolnymi duchami” i nigdy się nad tym nie zastanawia siadając do pisania utworu, a decyzje o wyborze brzmienia, rytmu czy melodii podejmuje na bazie: “O, takie mi się podoba!”. Nie mówię, że to źle, na pewnego rodzaju świadomość chcę Was tylko uczulić.

Pamiętajcie, że każdy słyszy i interpretuje muzykę inaczej i liczy się przede wszystkim to, żeby był ze stworzonego dzieła zadowolony. A jaką drogą to osiągnie, jest bez znaczenia!

A teraz zapraszam do posłuchania ostatniej próbki i podzielenia się wyklutymi w Waszych głowach obrazami czy skojarzeniami…
Zostawić komentarz ?

37 Komentarze.

  1. rufinmusic

    Jak zwykle trafny artykuł, ze wszystkim się zgadzam 😉 Co do instrumentarium, mnie od razu odrzuca, jak słyszę scratch, czy inne rapowanie 👿 , natomiast lubię tradycyjne instrumenty, gitara, bas, pianino i orkiestrę symfoniczną 😛

    • http://www.youtube.com/watch?v=WTQyrR4RvOw
      a co sądzisz o tym? rap z orkiestrą symfoniczną 😀

    • @bartek – dobry ten link, chyba już to kiedyś widziałem 😉
      @ruffin – nie podałeś skojarzeń 😀

    • rufinmusic

      Podam jak kupię nową kartę dźwiękową, bo mi się sfajczyła i niiic nieee słyyyszę 🙄

    • Scratch to integralna czesc kultury hip hopowej ale nie tylko, uzywa sie go czesto w muzyce house a nawet techno. Turn Tabliści nazywają to czymś w rodzaju “rozmowy” z muzyką 😀 Ruffinmusic może poprostu nigdy nie trafiłes na profesjonalny scratch 😀 Zobacz np pierwsze 3 minuty tego filmiku http://www.youtube.com/watch?v=pCjJVZct7ts

    • rufinmusic

      “Turn Tabliści nazywają to czymś w rodzaju “rozmowy” z muzyką” – ja tu muzyki nie słyszę, może jakieś fragmenty jak nie zatrzyma płyty… :mrgreen:
      Odwrócę pytanie: Kuba, może po prostu nigdy nie trafiłeś na dobrą muzykę…? 🙄

  2. W końcu doczekałem się części trzeciej 🙂
    Co do ostatniej próbki.
    1. Kojarzy mi się ze spacerem w nocy po mieście. Na wszystko patrze z punktu widzenia obserwatora, narratora. Żadnych negatywów ani pozytywów. Totalny spokój i zrozumienie.
    2. Coś się zaraz wydarzy, można odczuć lekką ekscytację i nerwowość.
    3. Alarm, aż daje po uszach, nie wiadomo co jest grane i to najbardziej człowieka denerwuje, zanim pozbiera myśli co się stało ma ochotę rozwalić wszystko dookoła.
    4. Chyba dzisiaj mi tego typu dźwięk najbardziej podchodzi. Pełne skupienie, gotowość do działania, wiem co umiem, wiem na co mnie stać.
    5. Podobnie jak w nr 2 coś się zaraz wydarzy, ale ma się tą pewność, że będzie to coś pozytywnego.
    Człowiek jest aż tak podekscytowany że nie może się doczekać co się stanie.

    Sam jestem ciekawy co innym siedzi w głowie.

    Pozdrawiam.

  3. 1. nie wiem więc niech będzie niepewność 🙂
    2. wiatr jakiś, spacer nad morzem, rejs statkiem
    3. z niepokojem/strachem – jakiś alarm
    4. z kreskówką o wezyrze co kiedyś na rtl 7 leciała 😀
    5. podobnie jak nr 3

  4. 1.Lecę sobie statkiem w kosmosie.
    2.Kosmos jest taaaak majestatyczny że zdaję sobie sprawę z tego że nic nie znaczę i ogólnie miła podróż.
    3.Statek niestety się spier… Nie serwisowany albo ruski jakiś…
    4.W napięciu szukam jakiegoś sposobu aby rozwiązać problem.
    5.Końcówka troche nie pasuje do mojej historyjki ale nie jest wesoła więc statek był ruski i sie spier… na amen.
    A tak na marginesie to kojarzy mi się to z soundtrackiem do Deus Exa (taka gra komputerowa)

    • To się uchachałem 😀
      Nieźle…

    • Mi też się kojarzy z Deus Ex i jeszcze Mass Effect :D. Ten drugi nawet bardziej bo tam pierwszy raz słyszałem taki klimat, no i świetny soundtrack :D.

      Historia u mnie całkiem podobna ale 3 to taka zielono-zardzewiała stara skrzynka z czerwonym alarmem :D.

      4. To nawracam statek do bitwy i będzie Okay!

      5. Nagle widzę tubę i jest taka kozacka, że reszta orkiestry siedzi cicho w cieniu, przed nią :D.

  5. 1. Kojarzy mi się z programami telewizyjnymi o kosmosie, pewnie przez kompozycje Vangelisa wykorzystane przez NASA.
    2. Przesłuchałem z 10 razy i nie wiem 🙄
    3. Trochę jak syrena alarmowa w jakimś starym ośrodku badawczym.
    4. Skojarzyło mi się z melodią z Knight Ridera
    5. WOJNA!!!

    • Ole! Czekałem aż ktoś powie, że nr 5 to wojna. Dla mnie to jak taki znak ostrzegawczy, typu: “Nadchodzą! Ładuj broń!” 🙂

    • 44 minuty… Nieźle.
      A pięcioma skojarzeniami się nie podzielisz? 😉

    • Dwa są w tytule – ciepłe wspomnienia. J.S.Epperson, znajomy muzyk – nazwałby to “funkcjonalnym ambientem”. Mnie to się z kolorem zielonym trochę kojarzy, ale takim mieszanym w słodkich (smakowo) odcieniach. :mrgreen:

    • Chyba że pytanie dotyczyło próbki na stronie? Bo jeśli tak, to poproszę o inny zestaw pytań (nie moje klimaty). 🙂

    • Przeczytałeś w ogóle artykuł…? 🙂

    • Czytam blokowo; jak widzisz ma to swoje plusy (szybki przesiew danych) i minusy (człowiek staje się ślepy na pewne rzeczy). :mrgreen:

  6. te dwa arpeggia przypomniały mi o tym że mam dziś posiedzieć nad własnymi 🙂 one we mnie budują taki fajny stan który lubie w jednym z moich ulubionych gatunków muzyki elektronicznej ( chodzi o E.B.M.)

    trąba na koniec -to ja od razu jakims decimatorem bym chciał potraktować- jasne chyba że po napisaniu tego komentarza siadam do własnej roboty hihi:)

    p.s. Igor jak zwykle w dyche trafił:)…

    • Cieszę się, że mogłem Ci przypomnieć, abyś się zabrał za robotę 😀

  7. 1. napięcie. nikita. carbon based lifeforms. dialog. statek kosmiczny.
    2. port kosmiczny, w oczekiwaniu na odlot. duza przestrzen. pustka, tylko same pojazdy i gwiazdy na czarnym niebie. na samym krańcu pasa startowego stoją dwie osoby i stoją w milczeniu.
    3. alarm pojazdu latajacego, awaria,
    lub alarm ostrzegawczy przed atakiem na bazę
    4. szybka akcja. bieg przez dzungle, albo tech-miasto?
    5. wladca pierscieni, bitwa, walka, sredniowiecze

  8. Ja bym jeszcze dodał, lub podkreślił, że te wypisane przez Ciebie Igorze punkty/kroki działają tylko dla określonego kręgu kulturowego i społecznego i wieku odbiorcy. Czyli dla nas, młodych europejczyków, w większości wychowanych na popie i rockandrolu na 4/4. Bo przecież całkiem inaczej zinterpretuje rytmy afrykańczyk (przy 4/4 pewnie zaśnie ;), inaczej wyczuje harmonię jazzman (proste durowe przejścia raczej go znudzą i zirytują), inne nastawienie do brzmienia instrumentów będzie miał człowiek starszy (przesterowane gitary go raczej odrzucą niż zobrazują energię).

    • Good point. No ale jakby nie było, to właśnie ta określona grupa odbiorców stanowi zdecydowaną większość czytelników tego bloga 🙂 No chyba, że mamy tu gdzieś jakiegoś przyczajonego Afrykanina… 😉

  9. Jak zawsze bardzo fajny artykuł 😉
    1. Początek jakiejś akcji typu odbicie zakładnika, wykradanie ważnych papierów. Cała akcja odbywa się w nocy. Organizuje ją zorganizowana grupa ludzi. Coś jak Mission Impossible. Dobrym rozwinięciem byłoby dorzucenie jakiegoś zestawu perkusyjnego z głębokim werblem 🙂
    2. Wiatr przysypujący piaskiem zwłoki i wraki maszyn uczestniczących w jakiejś bitwie, mam tu na myśli jakieś SF 😉
    3. Alarm na łodzi podwodnej, scena filmu gdzie miga czerwone światło….
    4. Scena filmu gdzie główny bohater znajduje sie na statku kosmicznym i ma zaraz zejść na nową planetę zamieszkałą przez fioletowe chłopki. Nikt nie wie czy mu się uda.
    5. Wojna. Wojownicy ustawieni w rzędzie czekają na rozkazy dowódcy 😉

  10. Dobrze poprowadzony temat!
    Sam borykam się czasami z aranżem, myślę że dobrym pomysłem jest także czasami zająć się innym numerem.Czasami jedna spontaniczna idea po jakimś czasie od zaczęcia może dać więcej niż tydzień mozolnego dłubania.
    Mam taką sugestię do Ciebie Igorze abyś djął temat grania live actów.Niedługo będę miał okazję zagrać na pewnym festiwalu.Wszystkie kawalki mam na kompie jako projekty w Logicu i na razie nie moge sobie wyobrazić jak mam grać godzinę spójny koncert i ładować nowe projekty co następny numer.Czy mam robić standup’a w czasie ładowania projektow 😀 wiem to nieco groteskowe ale pewnie będę się pocił 😀
    Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia 🙂

    • Live to nie moja działka, ale z tego co się orientuję Main Stage 3 pozwala na szybkie zarządzanie projektami Logica, więc może nad tym warto się zastanowić?

  11. Jestem tu nowy, ale od pewnego czasu Igor czytam Twojego bloga 😉 jeszcze się nie wypowiadałem, ale temat mnie zaciekawił 🙂 Moje odczucia są następujące:
    1. Stoję w okrągłym pomieszczeniu z kilkoma ekranami, na których coś się momentami pojawia, w pomieszczeniu jest duży pogłos 😀
    2. Wielkie połacie pól, na których szaleje wiatr,
    3. Alarm (kolor niebiesko-czerwony :mrgreen: ,
    4. kilka osób biegnie przez drewniany most, w ciężkich butach ,
    5. Ogromny statek dopływa do portu 🙂

  12. 1.Człowiek budzi się w nieznanym sobie świecie. Nie wie gdzie jest i co robić. Boi się. Przeraża go swoja niemoc.
    2.Zaraz coś się wydarzy. Preludium, cisza przed burzą.
    3.Jakiś delikwent ucieka z ośrodka psychiatrycznego.
    4.Hmmm… Pierwsze skojarzenie… Scena w której nad podłogą są lasery a główna bohaterka ubrana w obcisłą skórę ze stoickim spokojem i kocimi ruchami skrada się między nimi.
    5. Plemie wybiera nowego wodza. I nowy wódz zmierza pomiędzy ustawionymi w rządkach ludźmi.

  13. 1. Wyobrażam sobie ludzi na jakimś statku kosmicznym, którzy zajmują się jakąś ważną misją.

    2. Totalna pustka, przestrzeń, wdzierające się do ust tumany szarego pyłu oraz niepokój, niebezpieczeństwo czyhające na nas.

    3. Panika, adrenalina, swojego rodzaju podniecenie.

    4. Rytmicznie pracujące roboty i maszyny.

    5. Rozpoczęcie jakiegoś wielkiego i ważnego wydarzenia, np sygnał do bitwy.

    Bardzo ciekawa zabawa 😉

Zostaw komentarz