Jaki Wybrać Program DAW, Cz. 7 – FL Studio, Sequel, Renoise

FL Studio, Renoise, SequelDzisiaj przyjrzymy się ostatniemu zestawowi stacji roboczych z kategorii „zwykłe DAW-y”. Dowiemy się, co urzeka, a co drażni użytkowników takich programów, jak FL Studio, Sequel i Renoise. Jedna stacja robocza z tej trójki jest niewątpliwie bardzo popularna, szczególnie wśród młodych ludzi stawiających pierwsze kroki w produkcji muzyki, ale nie tylko – także „starzy wyjadacze” kreowania bitów, soundtracków i innych odgłosów stają za tym programem murem. Czy słusznie? Zobaczmy…

IMAGE LINE FL STUDIO 10 – Cena: 695 euro (z całym zestawem plug-inów)

FLStudio

Zalety:

    • przyjemny dla oka i wygodny w użyciu interfejs
    • wszechstronność
    • łatwy w obsłudze
    • szybkość działania
    • ułatwienia dla początkujących (wtyczki, np. Parametric EQ 2 z wbudowanym spektrometrem)
    • łatwość programowania pętli perkusyjnych
    • duża dostępność tutoriali
    • intuicyjny i prosty interfejs
    • wbudowany browser plików
    • darmowa dożywotnia aktualizacja do wyższych wersji
    • przyzwoita cena
    • bardzo popularny (bez problemu można znaleźć interesujący nas materiał na youtube)
    • niskie wymagania sprzętowe
    • dobry Piano Roll
    • dużo efektów
    • przejrzysta struktura playlisty głównej
    • obecność sekwencera krokowego
    • standardowy zestaw wtyczek dobrej jakości
    • dobry time-stretching
    • bardzo rozbudowany
    • świetny wbudowany edytor próbek (Edison)
    • możliwość układania utworu z klocków i zapisanych patternów
    • duże możliwości tworzenia i kreowania brzmienia
    • przejrzysta szata graficzna
    • zawiera Patcher (do łączenia instrumentów i efektów w przeróżny sposób)
    • duże możliwości edycyjne
    • łatwość miksowania
    • rozbudowana i łatwa w obsłudze automatyka miksu
    • ciekawe rozwiązania
    • dużo poradników o nim po polsku
    • na jednej scieżce może występować dowolna ilość instrumentów, sampli, obwiedni etc
    • funkcja ghost channel pozwalająca nałożyć ,,cień” pliku audio na edycje midi, dzięki czemu można idealnie dodać bas do bitu lub na odwrót
    • opcja swobodnego drag’n’drop wewnątrz środowiska
    • ogromny zestaw pluginów, efektów jak i instrumentów

Wady:

    • nie współpracuje ze wszystkimi wtyczkami
    • niejasny routing sygnału
    • słabe wbudowane efekty VST (czasem darmowe wypadają o niebo lepiej)
    • słabe dołączone próbki
    • obsługa plików audio w widoku playlisty
    • Image Line skupia się na innowacyjnych rozwiązaniach i nowych wtyczkach, ale zapomina o błędach które ciągną się już którąś wersję z rzędu
    • ograniczone lub czasem niemożliwe operacje na plikach o długim czasie we wbudowanym edytorze (informacja o zbyt dużym pliku do przetworzenia)
    • zauważalne ‘niekontaktowanie’ MIDI
    • nie współpracuje z wieloma urządzeniami hardware, co przy chęci rozbudowy studia wręcz wymusza zmianę DAWa
    • bardzo obciąża CPU
    • posiada “okrojone” standardowe pluginy
    • zdarzają się “zawiechy”
    • rozwiązania wizualno-praktyczne (nie każdemu mogą przypaść do gustu ‘klocki’ w playliście)
    • mało przejrzysty browser plików i sampli
    • barwy, instrumenty i wtyczki raczej dedykowane do techno, muzyki klubowej itp. (brakuje presetów i syntezatorów naturalnych barw instrumentów i tych typowych dla innych gatunków muzycznych)
    • nie zawsze poprawnie działa export do formatu WAV i mp3 (trzeba czasem dwa razy renderować)
    • słaba jakość renderowanych plików
    • niewiele rzetelnych opracowań i tutoriali
    • słabo działające wtyczki 64-bitowe
    • brak rozwijanej listy automatyki dla danego kanału
    • słaby do grania na żywo
    • problemy z niektórym sprzętem (AKAI LPD8)
    • zdarza mu się pożerać ogromną ilość pamięci i obciążać procesor bez powodu
    • potrafi znacznie spowolnić komputer
    • podczas eksportowania potrafi pominąć początek utworu
    • “smutna” kolorystyka
    • utrudnione oddalanie widoku w Piano Roll
    • tracenie kontaktu z podłączonymi kontrolerami
    • słabo rozwinięta obsługa audio
    • ubogi w podstawowe wtyczki
    • nie zawsze kompatybilny ze sprzętem
    • wysoka cena
    • brak polskiej wersji menu
    • duża awaryjność (częste zawieszenia, blue-screeny)
    • praca na śladach audio bywa męcząca
    • nie jest standardem studyjnym
    • nie do końca profesjonalna sekcja miksera
    • uciążliwa edycja automatyki miksu
    • mała wydajność przy tak sporym zużyciu zasobów
    • nienajlepsza renoma programu
    • brak możliwości zapisu nutowego (Nieprawda! W wersji 10 już jest – przyp. Paweł)
    • słaby edytor audio
    • brakuje bardziej czytelnego wbudowanego analizatora widma
    • archaiczna architektura
    • trudny dla początkujących
    • ograniczona do czterech ilość kanałów wysyłkowych (Nieprawda! 4 kanały są już przygotowane jako send, ale można sobie dorobić kolejne sendy – przyp. Alan)
    • brak rozbudowanych domyślnych wtyczek
    • nie jest zbytnio rozbudowany (szczególnie w oczach profesjonalistów)
    • mała uniwersalność
    • zastosowane rozwiązania często nie sprawdzają się w studiu i profesjonalnym użytku
    • mało sensownie rozplanowane menu – jak labirynt
    • brak możliwości powiększania niektórych okienek
    • brak dobrych brzmień na starcie
    • brak możliwości powiększenia okna miksera
    • brak zamrażania ścieżek
    • “kulawy” edytor audio (Edison)
    • brak integracji miksera z playlistą
    • brak suwaków oraz przycisków Mute i Solo na Playliście
    • “Workflow” mógłby ulec nieznacznej zmianie

STEINBERG SEQUEL 3 – Cena: 81 euro

sequel

Zalety:

    • kolosalna łatwość obsługi
    • wspaniała jakość renderowanego materiału wyjściowego
    • obsługuje bezproblemowo większość formatów (wav, aiff, mp3, ogg, flac i inne)
    • wyprodukowany przez renomowaną firmę

Wady:

    • brak obsługi zewnętrznych instrumentów VSTi (z wyjątkiem tych ze stajni Steinberga)
    • wolno się uruchamia i otwiera projekty (mimo optymalizacji systemu)
    • po rozłączeniu i ponownym podłączeniu kontrolera MIDI trzeba zrestartować program

RENOISE 2.8 – Cena: 70 euro

renoise

Zalety:

    • prosty
    • przejrzysty
    • tani
    • czytelny
    • duża możliwość manipulacji sampli
    • mało ograniczeń wersji demo

Wady:

    • mało popularny
    • brakuje mu wielu funkcji i wtyczek
    • skromny jak na DAW
    • niezbyt atrakcyjny

Opinia

Z dzisiejszej trójki, miałem epizody tylko z FL Studio i miało to miejsce wtedy, gdy nawet jeszcze nie obsługiwał audio i nazywał się Fruity Loops. Pamiętam, że podobało mi się łatwe i przyjemne przeglądanie sampli i układanie z nich partii perkusyjnych, ale z czasem zaczęło mnie drażnić układanie klocuszków i mało funkcjonalny oraz nieprzejrzysty mikser. Dodatkowo, nie przepadałem za jego topornymi efektami, ale do prostych rzeczy wystarczał. Wiem, że sporo się od tego czasu w nim zmieniło, ale jakiś niesmak pozostał. Z drugiej strony, powszechnie wiadomo, że jest on używany przez wielu znanych producentów, co tylko dowodzi, że jest jak najbardziej zdolny do zaspokojenia wielu potrzeb.

Mam takie marzenie, żeby ilość czasu, jaką się traci na debatowanie o wyższości jednego DAW nad drugim, była zastąpiona chociażby czasem poświęconym na czytanie instrukcji swojego programu albo podstaw realizacji dźwięku. Raz, że byłoby w sieci mniej śmieciowych wątków i nic nie wartych sporów. Dwa, ludzie by rozumieli, co i jak należy robić, a nie obwinialiby od razu „gupi program”. Trzy, produkowanej muzyki byłoby o wiele więcej.

Podsumowanie

Przedstawione dziś programy, mimo pewnych braków, nie powinny być kojarzone, jako gorsze niż poprzednicy. Jeśli kogoś nie interesuje praca z materiałem video, czyli nie robi filmów, teledysków, trailerów, animacji czy tym podobnych rzeczy, to bez kompleksów może sobie wypróbować którąś z tych stacji. Najbardziej popularny z tego zestawienia jest niewątpliwie FL Studio, ale nie oznacza to, że pozostałe są do niczego. To, której stacji roboczej będziemy docelowo używać, zawsze będzie wypadkową dostępnych i przydatnych nam funkcji, ergonomii, kosztów, wyglądu interfejsu i tym podobnych. Dlatego nie sugerujcie się popularnością, jako jedynym kryterium, bo wiecie… bywa, że tłum często podejmuje błędne decyzje 😉

Zostawić komentarz ?

94 Komentarze.

  1. Pozwolę sobie jako pierwszy awić komentarz.Produkcją muzyki zacząłem ineresować się ponad 12 lat temu,przechodziłem przez różne programy,począwszy od Acid przez Cubase,gdzieś w między czasie wpadł mi kedyś w ręce Daw jeszcze pod nazwą Fruity Looop,który nie przypadł mi kompletnie do gustu w żaden sposób.Porzuciłem go na kilka lat,ale ponad rok temu powróciłem do niego i przysiadłem konkretniej nad nim poświęcając więcej czasu na zapoznanie się z funkcjami i możliwościami.Powiem tak:Tak jak przez lata się wzbraniałem przed tym Dawem tak teraz nie zamienię go na żaden inny.Wszystko to kwestia co komu przypasuje.Prawda jest taka że potrafi pożerać spore ilości Ramu,ale to niestety wina 32 bitowej wersji która obsłuży bodajże 3 giga z kawałkiem ramu,ale mimo to prędzej czy póżniej należy oczekiwać wersji 64 bit,bo brak tego sporo ogrnicza,i producenci tego programu są chyba świadomi że mogą przez to stracić użytkowników.Sporym minusem też jest brak zamrażania ścieżek,co mam nadzieję też w końcu się zmieni.Sprym plusem jest za to że płacimy tylko raz za licencję,a każdą kolejną w postaci aktualizacji dostajemy free.W tej kwestii jest to bardzo wporządku i nie ma naciągania na kasę stałych klientów.Próbki jak i standardowe vst nie powalają,i sporo darmowych instrumentów jest sporo lepszych.Myślę że najlepszą opcją jest wersja Producer Edition kosztuje niespełna 600 zł,a wtyczki można śmiało zamienić darmowymi 🙂 Od tyle moim skromnym amatorskim zdaniem.

    Cała płyta hip hopowa GRAMMATIK “Światła Miasta” Została wyprodukawana w programie Fruity Loops,co tylko dowodzi że umiejętności i odpowiednia wizja artysty potrafi sprawić że można zrobić klasyk 🙂

    • Dokładnie tak 🙂

    • Wersja 64-bit została zapowiedziana, dostałem takiego maila.

      Każdy jara się aktualizacjami, ale tak popatrzeć to co wnosi aktualizacja FL-Studio oprócz nowego numerka i problemów z poprawnym otwarciem projektów?? Props że darmowe jednak nic w nich nie ma. Już nie wspomnę o wyglądzie który jest ciągle taki sam-brzydki i nie zachęca do pracy.

    • No i niestety to jest prawda. Mamy darmowe aktualizacje które właściwie nie wnoszą nic nowego (czytaj – przydatnego). Struktura programu pozostaje niezmienna już od wielu wersji, dodawane są tylko nowe narzędzia lub poprawiany wygląd. Nowa wersja przynosi nieintuicyjny tryb Live no i 64 bitową wersję. To było priorytetem i sprawiało IL dużo trudności, mam więc nadzieję, że teraz wezmą się za konkrety jak już wersja 64 bitowa będzie działać.

    • W FL 11 będzie obsługa 64bit 🙂
      Jeśli mam być szczery to jest to jeden z najlepszych DAW’ów ale do muzyki elektronicznej 🙂 Wygląd ? Jak dla mnie jest bardzo przyjemny dla oka, utrzymuje mroczniejszy klimat i to mi się podoba.
      Chcę tylko zwrócić uwagę na wady i zalety, które są wpisane w jednym i drugim (cena, kulawy i dobry Edison, itp.) A w FL 11 mają wyjść usprawnienia do występów Live 🙂
      Pozdrawiam ! 🙂

  2. Zgadzam sie z autorem artykulu,DAW nie ma znaczenia.Swiatowi producenci tj. Crystian Vogel,czy Venetian Snares oprucz analogowych maszyn wykorzystuja Renoise przy produkcji.
    Za duzo gadania w tym wszystkim,a za malo krecenia galkami…Pozdrawiam

    • Otóż to 🙂

    • Wojciech Kuk

      RENOISE ciężko zaliczać do kategorii DAW
      to kombajn do komponowania muzyki – typowy Tracker – spadkobierca tradycji Amigowskiej, demoscenowej itp. – w latach 90-tych każdy szpanował “kompozycjami” robionymi w ProTrackerze, a potem na PC-tach w Impulse, czy FastTrackerze (szczególnie miło wspominam FT2). To raczej narzędzie do pracy kompozytorsko-aranżacyjnej, niż do robienia ostatecznego miksu – choć program ma tak rozbudowaną automatykę, że spokojnie da się na nim zrobić wszystko od A do Z.

  3. Ładnie napisane, ale to nie zmienia faktu że zaraz zbiegnie się tu cała grupa psycho-fanów Fl Studio i będą płakać jaki to ich DAW jest święty,wspaniły,tani itd. :mrgreen:

    Nie mam nic do programu bo sam używam od czasu do czasu ale fanatyzm użytkowników tylko przeszkadza.

    Jest “ok” dla początkującego. Potem ograniczenia zaczynają bardzo irytować. Najbardziej to chyba playlista, i zarządzanie patternami.
    Wszystko co nagramy w MIDI musi być w patternie.
    Nagrywanie Audio jest trochę upośledzone.

    Wbudowane wtyczki- 😛 Każdy user FL-a musi zakupić jakieś VST.
    Uważam że poszli na ilość nie jakość, żaden wbudowany efekt może oprócz EQ i Maximizer nie zapadł mi w pamięć.

    Myślę że ten fanatyzm bierze się z syndromu “pierwsza dziewczyna”, pierwszy utwór zrobiony na Fl używam go dalej i bronię zamiast zająć się muzyką.

    • Gracjan, każdy lubi to, co mu się podoba, a odnoszę wrażenie, że chcesz z siebie zrobić pierwszego przeciwnika FL Studio i sam wywołujesz tych “psycho-fanów” do tablicy 🙂
      Po co to? Wyluzuj warkoczyk 😉

    • A ja mam odwrotne wrażenie. Wydaje mi się, że wiele osób zachowuje się wręcz przeciwnie niż napisałeś. Wstydzi się przyznać, że pracuje na FL, bo to przecież taki mało “pro” DAW. “Jesteś amatorem bo nie pracujesz na Pro Toolsie 🙂 FL Studio jest dla gimnazjalistow” 🙂

    • Pisałem to na pełnym luzie 😀 Żadnej spinki.
      Ale często widać na Facebooku,forach,grupach pewien fenomen tego programu i staram się poznać jego przyczynę.

    • Ludzie po prostu często obstają “przy swoim” i czasem jest to uzasadnione, a czasem nie. Debaty w róznych miejscach sieci dowodzą jak najbardziej popularności tego programu, ale nie są one jednoznaczne z jakąś jego super-wyjątkowością 🙂

    • Gracjan, sam używam FL’a i się tego nie wstydzę 🙂
      Nie mam zamiaru go tu bronić ani walczyć o jego dobre imię. Jak dla mnie jest świetny. Przy odpowiedniej znajomości, wtyczkach i wiedzy można naprawdę dobre utwory skleić. Jeśli coś to komuś mówi to Afrojack, Avicii i Tom Swoon robią na FL swoje utwory 🙂
      Fenomen FL wziął się stąd, że program nie jest drogi, jest czytelny, intuicyjny, prosty w obsłudze i przyjemny dla oka (jak dla mnie) 😉
      Gdyby nie FL wybrałbym Logic’a ale do tego musiałbym zainwestować w Mac’a. 🙂
      Pozdrawiam ! 🙂

    • rufinmusic

      Michał piszesz, że FL nie jest drogi? To porównaj to 695 euro(2882,30 PLN), do 60$ (190,84 PLN)za REAPER’a 😉
      FL wychodzi 15 razy! drożej 😈

    • Wojciech Kuk

      Przyzwyczajenia kosztują.

    • Tak, FL nie jest drogi. Drogi jest cały pakiet Image-Line wliczając FL i VST wszystkie. Za FL zapłaciłem 560 zł co według mnie nie jest dużym wydatkiem.

    • rufinmusic

      Ja sugerowałem się ceną podaną przez Igora w tym wpisie, ale i tak REAPER wychodzi 2 razy taniej 🙄

  4. Hej. Używam Sequela – w zasadzie mogę tylko podpisać się pod wadami i zaletami 🙂 Ale pasuje mi, że jest mało popularny, a ja lubię być oryginalny. Najbardziej przeszkadza brak obsługi zew. vst czy vsti. Ale poza tym daje rade. Chyba na największy + zaliczyć trzeba doskonały interfejs uzytkownika 🙂 program jest intuicyjny, no i jakość dźwięku po renderingu jest bardzo dobra. Ty tyle chyba. Pozdrawiam

  5. rufinmusic

    “Dlatego nie sugerujcie się popularnością, jako jedynym kryterium, bo wiecie… bywa, że tłum często podejmuje błędne decyzje ;)” – to tak jak z tymi milionami much… 🙄

  6. Już w samych wadach i zaletach widać popularność FL Studio a zwłaszcza wśród osób stawiających pierwsze kroki w świecie DAW bądź po prostu osób nieznających tej aplikacji. Korzystałem z tego programu parę lat i nadal jeszcze go używam, lecz rzadziej niż kiedyś, i choć nie znam wielu możliwości tego DAW to widzę trochę nieprawdziwych wad bądź zalet. Dla przykładu ograniczona wysyłka do 4 kanałów. Bzdura, Bzdura, Bzdura ❗ 4 kanały są już przygotowane jako send ale można sobie dorobić kolejne sendy… a wiem to bo nieraz sam tak robiłem 😀 . To tylko ponownie dowodzi temu że najlepiej samemu usiąść i przetestować w miarę dogłębnie dany program.

    • No ale musimy ogarnąć że to ankieta. Zlepek przypadkowych ludzi. Jeden używa od początku,drugi od tygodnia a trzeci napisze bzdurę dla beki( 😈 )itd.

      A też trudno od Igora wymagać by filtrował te wypowiedzi.
      Od filtrowania jesteśmy My-użytkownicy.

    • Dokładnie. Ja sam nie jestem w stanie wszystkiego zweryfikować, więc Wasze komentarze są tu na wagę złota 🙂

    • Oczywiście wszystko rozumiem. Nie wymagam żadnego filtrowania postów od Igora … i tak to co on robi i do tej pory zrobił dla mnie jest nieocenione i mam nadzieję że dla innych blogowiczów też 🙂

  7. Witajcie.
    Mam pytanie bo zakupiłem komputer z Windows 8 ,
    Czy macie jakieś informacje które DAW współpracuje z W8?
    Pozdrawiam. Proszę o odpowiedź.

    • Odsyłam do artykułu:
      http://bit.ly/15eCcKw

    • To raczej nie kwestia tego który numer windowsa masz, a bardziej tego czy masz 32 czy 64 bitową “windę” 8. Nie wszystkie DAWy mają 64 bitowe wersje.

    • Ale przecież każdy program 32 bitowy odpali na 64 bitowym systemie. Na odwrót to już nie działa, 32 bitowy system nie odpali 64 bitowego programu.

    • Racja, ale skoro ktoś ma 64 bitowy system to lepiej, żeby programy też miał 64 bitowe. Szczególnie jeśli chodzi o DAWy, które jak wiemy są bardzo “zasobożerne”, zatem skoro już wydajemy kasę to lepiej na coś co maksymalnie wykorzysta nam sprzęt i nie będzie zwiększać częstotliwości wyrzucanych przez nas przeleństw przy rozbudowanych projektach. Co do samego pytania, to nie spotkałem się na razie z opiniami, że jakiś program nie chodzi pod W8.

    • aaa widzicie 🙂 Możliwe ze to jest problemem bo miałem 32bit w W7 a w W8 mam 64 . Bo na W7 mi śmigał ze aż miło 🙂

    • niestety, wiele wtyczek źle działa… albo nie działa w ogóle… nadal są bardzo duże problemy z kompatybilnością i stabilnością softu 64bitowego… najlepiej wszystko instalować w 32… 😉

  8. To co osobiście mnie denerwuje w FL Studio:
    Mikser – brak możliwości powiększenia okna
    nagrywanie i ten cały edison trochę kulawy
    brak możliwości zamrożenia ścieżki na playliście
    toporna współpraca z niektórym hardware

    czasem się przytnie ale to podczas otwarcia, wystarczy zamknąć otworzyć jeszcze raz i śmiga

    nigdy nie zdarzyło mi się, żeby się zaciął podczas pracy albo żebym stracił dane

    teraz czas na wazeliniarstwo 😀

    Wielkie dzięki Igor za wszystkie artykułu!
    Wiedza jaką tu zdobywam jest bezcenna, artykułu są napisane w sposób prosty i przystępny, a najważniejsze jest to co podkreślasz czyli zrób po swojemu i to mi się najbardziej podoba, że dajesz fajne podstawy i informacje/wskazówki a nie sztywne wytyczne dla idiotów.

    pozdro

    • Dzięki za dobre słowo 🙂
      Uwagi dodałem. Pozdrawiam również.

    • “brak możliwości zamrożenia ścieżki na playliście” co przez to rozumiesz ? przeciez mozna zielonym guziczkiem xD wylaczyc odsluch ‘track 1’ na playliscie , a jezeli uzywasz wtyczek to jest funkcja taka jak smart disable zarowno do efektow jak i generatorow , w skrocie jak “zamrozisz” zielonym guziczkiem xD to sygnał bedzie ci przechodził przez insert w mixerze jak wlaczysz funckje smart disable to tak jakby deaktywuje wtyke , zrobilem kilka testów z wydajnoscia pracy, poborem pamieci ram jak i zuzyciem CPU , bardzo pomaga gdy masz zapchany projekt np 10 massive’ami .

    • Ktoś zweryfikuje?
      @Witekdnb, wychodzi na to, że “ten magiczny zielony guziczek” jest czymś w rodzaju ‘freeze’?

    • jak plugin ma wlaczone smart disable tak , tez trzeba w ustawieniach ustawic cos jak ‘czas reakcji’ deaktywacji efektów czy generatorow, cos w ten desen

    • rufinmusic

      Witekdnb piszesz, że “smart disable tak jakby deaktywuje wtyke” – to chyba nie jest zamrażanie ścieżki 😈 Zamrażanie (freeze), to np. w REAPER zgranie ścieżki z kilkoma wtyczkami do wav, po to, by przy odtwarzaniu owe wtyczki nie pracowały i nie pożerały procesora, a w zgranym pliku słychać wszystkie wtyczki 😆

    • @Witekdnb – chyba jednak nie piszesz o ‘freeze’, a o zwykłym dezaktywowaniu wtyczki. A to dwie totalnie inne rzeczy 🙂 Kolega powyżej Ci wyjaśnił, co rozumiemy pod pojęciem zamrażania.

    • wyłączenie zielonym guziczkiem to nie jest zamrożenie wtyczki a tylko jej dezaktywowanie… coś tak jakby Mute… 😉
      zamrażanie wtyczek z prawdziwego zdarzenia masz w Cubase… jest to bardzo przydatna opcja przy zaawansowanej fazie produkcji utworu… jedyny minus, który jest logiczny to to… że nie mamy możliwości ingerencji w poszczególne parametry VST… aczkolwiek po “odmrożeniu” wszystkie ustawienia wracają… z tego co wiem, automatycznie po zamrożeniu wtyczki tworzy się folder “Freeze” i chyba tam wszystko jest zapisywane… 🙂

    • O to nie zrozumiałem pojecia zamrazanie 😉 to wiec sorki , ale teraz juz przynajmniej wiem o co wam chodziło . w Fl trzeba ręcznie zgrac wysolowane tracki w waw i je pozniej wrzucic xD

    • No to teraz mamy jasność. Freeze jest bardzo przydatne, a np. taki kolos jak PT go nadal nie ma… I też trzeba zgrywać do audio, żeby zwolnić zasoby. Miejmy nadzieję, że wersja 11 przyniesie w końcu taki gadżet 🙂

    • rufinmusic

      W REAPER opcji zamrażania jest bardzo dużo 😈
      – Zamroź ścieżkę do mono, aż do ostatniego podłączonego, lub zaznaczonego efektu.
      – Zamroź ścieżkę do stereo, aż do ostatniego podłączonego, lub zaznaczonego efektu (można pominąć niektóre efekty)
      Zamroź ścieżkę wielokanałowo, aż do ostatniego podłączonego, lub zaznaczonego efektu
      – Jeśli zaznaczysz więcej niż jedną ścieżkę, każda z nich zostanie zamrożona oddzielnie.
      – Oczywiście można zamrażać ścieżki audio i MIDI.
      – Można zamrażać wielokrotnie tę samą ścieżkę, np. dodaję efekt do zamrożonej ścieżki i zamrażam ponownie. Tylko należy później pamiętać, że jeśli chcemy powrócić do stanu pierwotnego należy odmrozić dwa razy;)
      Liczba zamrożeń każdej ścieżki – maksymalnie 8, ale myślę, że to i tak dużo 🙄
      – Poza tym jest opcja renderowania ścieżek roboczych. Renderowanie ścieżek roboczych ma skutek podobny do zamrażania ścieżek. Główna różnica polega na tym, że (w odróżnieniu od zamrażania) renderowanie ścieżek roboczych zachowuje w projekcie ścieżki oryginalne i wyrenderowane.
      – Grupę ścieżek można wyrenderować na
      jedną ścieżkę roboczą jako miks w jednym
      pliku audio itp, itd. – jest bardzo dużo podobnych opcji 😆

    • Chciałem jeszcze dodać, że według mnie zamrażanie wtyczek w Cubase jest najlepiej zrobione…
      można oczywiście odmrażać i zamrażać tyle razy ile się chce… mamy w dodatku opcje zamrożenia samej VST bez kanałów insertowych co jest bardzo przydatne jeśli mamy wycackaną barwę na 100% a chcemy się pobawić reverbem i innymi efektami “z zewnątrz” …

    • rufinmusic

      Trancix – nie pisz,że coś jest najlepsze akurat w programie którego Ty używasz, jeśli nie znasz innych 🙄 Napisz, że Tobie to odpowiada 😎

    • a umiesz czytać?
      napisałem “według mnie”
      a jeśli chodzi o soft to znam FLa, Abletona, Reasona, Cubase i trochę ProToolsa …

    • rufinmusic

      Nie rozumiem po co te nerwy 🙄

  9. FL dla wielu z nas był poczatkiem niezwykłej przygody z MUZYKĄ i gdyby nie łatwość wersji 3,5 którą rozpocząłem pracę z DAW być może nie byłoby ciągu dalszego .
    Podstawowym błędem jaki popełnił Image Line było przejście na język programowy Delphi i niestety to obecnie praktycznie ,,pozamiatało ten DAW z rynku pro audio,
    pracowałem na nim od wersji 3.5 do 10 i piękna jest dożywotnia licencja -natomiast jakość renderingu ,czyli materiał wyjściowy zaczyna dzielić przepaść od tych opisywanyc w pierwszych trzech odcinkach-super sprawa to jednak piano roll oraz fajna funkcja ghost channel pozwalająca nałożyć ,,cień” pliku audio na edycje midi ,dzięki czemu można idealnie dodać bas do bitu lub na odwrót

    • Dzięki Ci za te uwagi. Dołożyłem do posta.

    • Co rozumiesz poprzez gorszą jakość renderingu? Jest raczej normalna, jak w każdym programie. Problem polega jednak na tym, że nie ma praktycznie żadnych opcji konfiguracji. Nie da się wybrać np. prędkości zgrywania, zawsze jest full time co przeszkadza kiedy ma się dużo samplerów i nie nadążają z dysku doczytywać. Często wtedy eksport w ogóle nie jest możliwy.

    • rufinmusic

      N.E.X. – i właśnie wtedy przydaje się freeze 😈

    • NO właśnie, a i tego nawet FL Studio nie posiada. 🙂

  10. fl studio

    zalety: -standardowy zestaw wtyczek dobrej jakości
    wady: -słabe wbudowane efekty VST (czasem darmowe wypadają o niebo lepiej)

    ale że jak ❓

    czekam na artykuły takie jak przed porównywaniem DAWów

    • Ja też czekam już na “normalne” wpisy. Ale nie dlatego, że te są złe. Zwyczajnie pracuje już na programie którego nie planuję zamieniać przez długi czas. Jeśli podejmę decyzje o nauce czegoś dodatkowego, to i tak już wiem co to będzie 🙂 Więc traktuje te wpisy jako ciekawostki.

    • @Adam, przeczytaj wstęp do artykułów, to zrozumiesz dlaczego tak jest.
      @Dawid – już niebawem 😉

  11. Patrze na screena od Renoise i nie wiem czy ktoś aby dobrze rozumie pojęcie “przejrzysty” oraz “czytelny” 😆

    • Pewnie kwestia gustu 🙂 Jak ktoś wie, “co jest do czego”, to pewnie taki galimatias na ekranie nie robi mu problemu 😉

    • Renoise to tracker, system taki ma zupełnie inną strukturę niż pozostałe DAW dlatego porównywanie do nich nie ma sensu. Sam w sobie w kategorii trackerów jest dosyć przejżysty, nie ma też w zasadzie dużej konkurencji z takimi możliwościami.

    • Renoise rzeczywiście bazuje na nieco innym modelu tworzeniu niż reszta DAW-ów. Może stąd, dla niektórych wydaje się nieprzejrzysty czy jak go tam zwał. Pamiętam, że mój dobry kumpel kiedyś działał w innym trackerze (bodajże Jesskola Buzz) i choć brzmienia były w nim fatalne, to on się całkiem nieźle w tych strukturach odnajdywał. W każdym razie, Renoise’a można spokojnie nazwać DAW-em, tyle że nieco innym.
      @N.E.X. Po prostu opisujemy tu różne programy, nie mówimy, który jest lepszy, a który gorszy. Nie o to w tych zestawieniach chodzi 🙂

    • NU NU NU. Absolutnie. Tu się już na obecną chwilę w ogóle nie pracuje z plikami wave. Bliżej temu do sekwencera MIDI. Renoise to zdecydowanie tracker a do trackera nie ma możliwości zapakowania ścieżki audio w takim sensie, jak do DAW a tym bardziej jej edycji. Chyba że w postaci sampla, bądź też grupy sampli złożonych w instrument (i na tym poziomie jest edytor wave – do edycji sampli). Cała filozofia traczenia polegała na tym, że jednego i tego sampla odtwarzało się w określonym punkcie szybciej, bądź wolniej i w ten sposób zmieniało wysokość dźwięku i budowało melodię. Obecnie jest to kompletny oldskul i z racji zwiększenia mocy przerobowych domowych komputerów i powstania wtyczek VST “traczenie” na samplach powstałe ponad 20 lat temu kompletnie straciło rację bytu. Teraz korzysta się z banków MIDI albo z VSTi.

      Można w tym klepać “nutki” z klawiatury komputera, jak to się robiło w trackerach pierwszej generacji ale można też bez żadnego problemu “nagrywać” ścieżkę w locie z klawiatury sterującej. Automatyka jest całkiem niezła a i wbudowane filtry też spokojne wystarczają. Pliki trackerowe to forma w założeniu gotowa a nie przeznaczona do dalszej obróbki ale ak ktoś ma potrzebę, to dopiero coś, co się na trackerze spłodziło importuje się do DAW na tej samej zasadzie, co MIDI, ewentualnie renderuje do pliku wave i w tej postaci dopiero pakuje do DAW w zależności od potrzeby. Tak to działa, o! 😎

      Obecnie o trackerach jakiekolwiek pojęcie bardziej, to ma chyba wyłącznie grupa stetryczałych dziadów zaczynających swoją przygodę z muzyką w ramach amigowej demosceny a jak na trackera Renoise jest tak zaawansowany, jak ich Alzheimer i czytelny, jak największa cyfra na tablicy u okulisty 😉

    • Wojciech Kuk

      nie przesadzałbym tak z tą odskulowością.
      ja się dziadkiem nie czuję 🙂
      Renoise ma bardzo dobre wsparcie MIDI / VSTi.

      Co jakiś czas powstają nowe wersje – a nawet dedykowane kontrolery.

      Co do grania samplami (w sensie ich odtwarzania z różną szybkością), to owszem przeżytek – instrument można zbudować z kilkudziesięciu sampli (brzmień poszczególnych nut, a nawet różnych “chwytów”) i robi się z tego piękny bank brzmień.

  12. Renoise ze względu na specyficzny sposób edycji jest świetnym pomostem dla muzyków którzy działają lub działali na demoscenie (jak ktoś nie wie to polecam sprawdzić co to demoscena w wikipedii)gdyż łączy w sobie przeszłość a więc klasyczne trackery takie jak Protracker z Amigi czy FastTracker z PC które bazowały na samplach z nowoczesnością czyli wtyczki vst itd dlatego jest chyba najczęściej wybieranym DAW-em na demoscenie. Fajne jest też to że wersja demo ma niewiele ograniczeń w stosunku do pełnej wersji a jak już kupisz pełną wersję (jest stosunkowo tania) i jest to przykladowo wersja 2.8 to masz bezpłatny update do wersji 3.8 🙂

  13. 🙂 był cool edit i przyzwyczajenie do widoku scieżek,
    nie mogłem sie przekonać do FL ale dziś wiem że można na nim wykrzesać każdy rodzaj muzyki oprócz hiphopu i okolic:) ,
    szata graficzna depresyjna troche, hardware… już pisaliście wyżej, nie wyszedł bym z tym programem na scene,
    ale Ja lubie to Bydle:) to właśnie układanie klocuszków w sekwencerze żeby zamienić monotonny metronom w coś żywszego sprawiło że sie ostro wkręciłem w coś co i tak zamierzałem robić:)
    Myśle że warto będzie uzupełnić się jeszcze jakims DAWem, bombowa pigułka wiedzy od Igora w zakamarkach, aż ciężko znowu net wyłączyć bo późno, to pasja kochani:) VIVAT PUNKROCK!!!

    • Właśnie do hip hopu ten daw jest idealny. Prosty, łatwo się układa beat i wystarczy kilka wtyczek vst żeby dodać kilka instrumentów.

    • bauman
      Jest idealny ponieważ , hip hop jest banalny w budowie , aranzacji itp.
      Moim zdaniem, uważam że hip hop nie jest muzyka lecz poezja spiewaną, a czesto hipokryzją śpierwaną .

    • Ja jestem zdania, że w każdym DAW da się właściwie każdy gatunek płodzić. Czasem potrzeba trochę dodatkowych narzędzi czy procesów, ale kategoryzowanie programu pod wględem rodzaju tworzonej muzyki, to moim zdaniem trochę pudło 🙂

    • Witekdnb
      aż mi humor poprawiłeś “hipokryzją śpiewaną” 😀

    • @Witekdnb – kultura nakazuje o gustach nie dyskutować. Niech sobie każdy lubi to, na co ma ochotę. O gatunki muzyczne się spierać nie będziemy.

    • Pisząc o tym, że fl studio jest idealny do hip hopu miałem na myśli to, że większość początkujących “raperów” korzysta własnie z tego programu i myślę, że to nie jest przypadkowe. Ja nie zajmuję się produkcją hh, ale na wielu forach FL są całe tabuny ludzi od hh. HH jest bardzo prostą muzyką (co nie oznacza, że gorszą od innych) i do jego tworzenia fl ze swoją prostotą nadaje się idealnie. Program nie wymaga czytania miesiącami tutoriali po to, żeby wstawić na plalistę sample z beatem, dodać prostą melodyjkę w piano rollu i dołączyć swój wokal. Bardziej zaawansowani “producenci hh” dołożą jeszcze jakieś stringi i w zasadzie utwór gotowy. Nie znam wszystkich DAWów, ale niektóre bardzo dobre programy wymagają pewnego zasobu wiedzy czy znacznej znajomości softu już na starcie, żeby zrobić w nim nawet prostą rzecz. W FL sprawa wygląda inaczej, gdyż ten daw pozwala robić zaawansowane projekty z każdym gatunkiem muzyki, ale nie wymaga wielkich umiejętności czy też gruntownej znajomości programu od osób początkujących. Bardzo łatwo jest w nim zrobić tzw. “pierwszy utwór”, a że większość ludzi chcących zajmować się muzyką to “ziomale z dzielnii zafascynowani hh” dlatego ich pierwszym softem jest na ogół fl.

    • FL Studio używa dużo początkujących jednak jeżeli chodzi o prostotę to pierwsze miejsca nie zajmie. Praca z FL jest mocno oryginalna i nietradycyjna, przepływ sygnału jest dosyć niejasny, instrumenty nie są związane z mikserem, a patterny z playlistą. Można się przyzwyczaić, ale ogólnie jest to mocno nieintuicyjne. Ludzie ciągle pytają o podstawy i po kilku miesiącach nie znajdują rozwiązania. Wybór FL Studio pada głównie z powodu jego ceny i popularności, nawet osoby niezwiązane z muzyką wiedzą co to “Fruti Loops”. No i ostatecznie z ubolewaniem także przez to, że w Google łatwiej znaleźć warez z FL niż oficjalną stronę producenta lub polski sklep.

    • Przepraszam wszytkich za tą moją wypowiedz, aż mi głupio się zrobiło ;/
      Mam swoje poglądy gatunkowe itp , dobrze igor że napisałem że Tu się na temat gustów muzycznych nie dyskutuje, za co przepraszam.
      a chodziło mi o to jak Bauman dodał że hip hop że jest bardzo prostą muzyka do tworzenia i fl wystarcza, Ja zajmuje się drum and bass , dubstep i te kręgi gatunkowe , bardzo duzo automatyzacji , ogromna ilosc generatorów itp, i tu praca w fl jest troche pod gorke,
      Jeszccze raz przepraszam 😉
      a tak swoją drogą jest tu może ktoś kto siedzi w dnb i dub ?

    • My się nie gniewamy (mam taką nadzieję) 🙂
      Nie ma sensu po prostu warczeć na to, co kto lubi 🙂

    • Racja w koncu muzyka to dzwieki a dzwiek to sygnał 😀
      ale zaleciałem szczeniactwem na takim powaznym zajefajnym blogu , 2 lata dopiero siedzie w muzyce i teraz stalo sie to moim calym zyciem plany itp , gdyby nie twoj blog to juz dawno bym zwatpil.
      taka mala zabawna ale nie dla mnie informacja , wybralem kierunek studiow elektronika i telekomunikacja spec akustyka na pwr , ale po miesiacu studiowania okazalo sie ze trafilem na nie ten wydzial ;/ xD

  14. mnie bardzo drażni jedna rzecz, choć to może moja nie umiejętność… otóż jeśli chcę nagrywać audio, to przy każdej ścieżce otwiera się okno zapisu danego pliku. niby nic, ale co jeśli mamy do nagrania 20 śladów?
    jeśli niejasno się wyraziłem, to przepraszam-jeśli ktoś nie rozumie, to spróbuję inaczej.

    w FLu bardzo podoba mi się układanie perkusji-bez żadnego Piano Rolla, tylko “włącza się” klocek 🙂

    może dla mnie ten DAW byłby bardzo fajny, ale jest tak toporny, że czasem trzeba użyć młotka 🙂

    • Te klocki w FL-u zawsze się przewijają 🙂 Jedni uwielbiają, inni nie znoszą 🙂

    • mi się podobają z tego względu, że patterny są w szesnastkach i można robić proste i średnio skomplikowane rzeczy oszczędzając na czasie w porównaniu do piano roll.

      znam dość dobrze FL Studio i uważam, że nie jest wart swojej ceny, choćby dlatego, że często są problemy z eksportem do MIDI, na klawiaturze sterującej mam joystick (coś w stylu pitch), którego nie obsługuje.
      inną bardzo ważną uwagą jest bram możliwości ustawiania głośności metronomu (chyba, że nie umiem, to zwracam honor), a sam metronom jest BARDZO dokładny, bo można go ustawić do trzech miejsc po przecinku, a jest to bardzo przydatne jeśli ktoś robi samplowane podkłady.

    • FL Studio właśnie kuleje u podstawy, struktura programu jest źle zaprojektowana. Mikser jest osobno, playlista to tylko taki sandbox na patterny a stepsequencer trzyma instrumenty. Trzebaby przepojektować całą playliste i połączyć ją jakoś z mikserem aby ułatwić nagrywanie audio. IL załatało ten problem dzięki wtyczce Edison jednak jej problem polega na tym, że nagrywa do pamięci RAM a nie na dysk przez co łatwo ją zapchać nagrywając wiele śladów na raz.

      Małą rada – FL Studio blokuje wszelkie komunikaty MIDI ze sterowników. Bezpośrednio działa tylko sama klawiatura oraz Pitch które sterowane jest zewnętrznie we wrapperze, nie we wtyczce. Całą reszta, włącznie z Mod Wheel, musi być ustawiona ręcznie przez przypisanie danej kontrolki z parametrem wtyczki lub komunikatem MIDI. Także FL obsługuje to ale utrudnia na starcie z niewiadomego mi powodu.

  15. W końcu się doczekałem wpisu o FL 😉
    Po 2 latach ‘siedzeniu na nim’ stał się tylko ‘zabawką’, mniedzy innymi z tego powodu:
    //bardzo ograniczony routing sygnału,
    //męcząca automatyka jest opcja w pianorolli ale nie polecam przy rozbudowanych paternach bo jest to wkurzajacę i często FL nie reaguje na automatyzacje
    //ograniczenie zoom’a na playliscie
    Jednak Fl jest przydatny u ułatwia sprawe przy produkcji muzyki, ale samo mixowanie , automatyka itp jest niedopracowane. w sumie moglbym pisac i pisac o nim ale jutro czeka mnie kolejka w dziekanacie xD
    Ps. Lubie zarażać innych moja pasją i FL jest jak najbardziej wskazany dla osob początkujących, plus Ten blog 😉 po czasie uzupełniając wiedzę teoretyczną Fl ogranicza Progress ‘siedzenia’ na FL , pozdro Igor!
    ave dub ave dnb ave zakamarki audio !!!

  16. FL Studio używam od już około 11-12 lat..ogromnym jego plusem jest, dożywotni upgrade i ciągły rozwój.
    Ogromną wadą jest dla mnie brak “integracji mixera z playlistą” lub brak suwaków i przycisków Mute, solo na Playliście właśnie. “Workflow” mógłby ulec nieznacznej zmianie. Reszta jest idealna dla mnie. Między innymi opcja swobodnego drag’n’drop wewnątrz środowiska, jest to ogromnie przydatne i ergonomiczne. Na plus należy zaliczyć ogromny zestaw pluginów, efektów jak i instrumentów. W niektórych kręgach ich jakość bywa dyskusyjna, lecz wydaje mi się, że to kwestia gustu. Pozdrawiam Użytkowników 🙂

    • Dzięki za te uwagi. Dodane do artykułu! Pozdrawiamy również.

    • solo i mute zielona dioda na playliscie na odpowiedniku kazdego paternu track 1 track 2 track 3 itd: 1 mute wystaczy nacisnac diode lewym przyciskiem myszy by ja wyłaczyc 2 solo wybieramy klikajac na zielona diode prawym przyciskiem myszy i mamy solo drugie klikniecie prawym przyciskiem myszy załacza wszystkie tracki taka specyfika programu nastepnie ja wrzócam wave na playliste np perke w paternach tworzy sie automatycznie audio clips klikamy lewym przyciskiem myszy pojawia sie okno w prawym gurnym roku mamy okno fx wybieramy 1 2 3 4 5… lub jaki chcemy i przypisujemy w ten sposób na kanał mixera do tego sendy mozna twozyc dowoli na mixerze wybierajac na danym kanale FX pojawia sie nam pokretło jak gain i tylko na mixerze musimyu miec zaznaczony kanał który chcemy wysłac póxno jest sorry jezeli wpis haotyczny własnie walnałem na FL perke i basik wyszło soczyscie reszta jutro Pozdrawiam i dzieki Igor za ta strone od jakiegos czasu czytam i utrwalam dzieki temu informacje które zdobłem do tej pory oraz ucze sie nowych rzeczy Bless

  17. Czasy Apartheidu już minęły jak i jego zwolennicy,więc i ja się wypowiem na temat FL Studio,to jest świetny program ale jak każdy DAW nie jest idealny,pracowałem na nim 4 lata,wielki plus za wbudowany sekwencer i to chyba tyle:)spróbowałem jakiś czas temu Abletona i już do FL’a nie wróce “Goodbye My Love” :)początki były trudne,ale jak to z każdą platforma cyfrową bywa,trzeba się przyzwyczaić…co mnie w nim urzekło to automatyzacja dosłownie “wszystkich” pokręteł za pomocą jednego kliknięcia,łatwo, szybko i przejrzyście,bez zbędnego podpisywania co jest co i drapania się po czuprynie przy dużej ilości efektów,gdzie jest automatyzacja pogłosu,chorusa itp itd…Komponowanie powinno sprawiać radość a nie frustrować,walcząc z zasadami chaotycznej konstrukcji DAW:)zamiast przelewać swoja twórczość:):)Tak czy inaczej kwestia osobistych upodobań komu,gdzie,jak i na czym się pracuje,ważne by się nie ograniczać:)ps Bitwig Studio może nieźle namieszać:)

  18. Ja tylko dodam od siebie że “dla mnie osobiście” FL jest bardzo wygodny i prosty,poruszając się w nim czuję się jak bym poruszał się po swoim pokoju.Z Dawem to jak z muzyką ilu ludzi tyle opinii.Jednemu pasuje to,a drugiemu coś innego.Jak ja to zawsze mówię,jeden woli wódkę inny woli jointy,a ktoś jeszcze inny życie na trzezwo.Peace!

  19. Prawda jest taka że Daw to jedno,a umiejętności to drugie 🙂 Można mieć sprzętu za duże pieniądze,ale jak nie ma się pasji ideterminacji w dążeniu do obranego celu to efektem końcowym i tek będzie jedno wielkie g…o 🙂

  20. ajsitower

    FL Studio to Dobry daw :)chyba najbardziej przyczynił się do spopularyzowania produkcji bitów w stylu Dirty South, Trap, zresztą ta muzyka ostatnio przybiera na popularności 😉
    Co do produkcji muzyki nie mam żadnych zastrzeżeń, pięknie mi się komponuje w tym DAW 🙂
    Natomiast minus taki że kuleje momentami, zwiesza się czasem albo przestaje funkcjomować i trzeba zresetować kompa.

  21. Nie wiem czy już ktoś to pisał wyżej, ale zapis nutowy w tej wersji programu akurat jest.

    • Uzupełniłem 🙂

    • Ta opcja pojawiła się dopiero od wersji 10. Wcześniej tego nie było, dlatego pewnie posiadacze starszych wersji fl wskazali brak takiej funkcji.

  22. Jeszcze bardzo ważna rzecz.
    a mianowicie, pre fader send w FL’u nie działa przy track delay, dziala tylko ta opcja z wtyczki fruity send. czy wam uzytkownikom fl studio tez tak sie dzieje?

  23. No i stało się klub FL-owiczów w natarciu 🙁
    Panowie, to nudne dajcie już spokój z tym FL.

  24. Szczerze to jak w ogóle w FL włączyć wysyłkę pre?
    Oglądałem tutki, pytałem na forum o FL i nic.
    Choć przyznam, że nie zagłębiłem się w tym temacie.

    Jedyny sposób w jaki ja sobie radzę jak chcę dać efekt bez suchego sygnału to wysyłka na inserty, automatyzacja, a jak brak funkcji dry/wet w VST to jeszcze odwrócenie fazy.

    Jak ktoś mnie oświeci to będę wdzięczny, bo mój sposób jest pracochłonny i dość upierdliwy.

    Co do braku przycisków mute/solo to jest to ta zielona kropeczka 😉

    • W FL Studio niestety nie ma wysyłki przed efektami, tylko sygnał po przejściu przez wtyczki. Jedynie moge podpowiedzieć, że tą kropkę odpowiadająca za włączenie i wyłączenie VST także można zautomatyzować. Pokrętło na lewo dry/wet także, nie musisz tego robić we wtyczce.

    • rufinmusic

      “…a jak brak funkcji dry/wet w VST to jeszcze…” – w REAPER w oknie KAŻDEJ wtyczki jest dry/wet 😈

Zostaw komentarz