Jaki Wybrać Program DAW, Cz. 4 – Sonar, Studio One, Nuendo

Sonar, Studio One, NuendoKontynuujemy cykl o zaletach i wadach cyfrowych stacji roboczych. Dzisiaj swoje karty odkryją dla nas Sonar, Studio One i Nuendo. Jest to zestaw kolejnych DAW-ów, które umieściłem w pierwszej kategorii, czyli „kombajny” – bo takowe dają nam w zasadzie nieograniczone pole manewru i dostęp do funkcji, które są bardziej niż wystarczające do zrealizowania każdej produkcji muzycznej. Spójrzmy więc na Wasze wypowiedzi, spostrzeżenia, pochwały i skargi wynikające z doświadczeń w pracy z nimi.

CAKEWALK SONAR X2 – Cena: 499 dolarów

Sonar X2

Zalety:

    • niezawodny i dość szybki
    • praca w Multitouch
    • rewelacyjne channelstripy – ProChannel
    • obsługa jest intuicyjna – w przeciwieństwie do nielogicznego i brzydkiego Cubase (podobnie z kwestiami związanymi z SETUP programu, wtyczek, dodatków)
    • interfejs użytkownika jest megapzejrzysty, nowoczesny, prosty i nieprzedobrzony – swobodnie będa się w nim poruszać osoby przyzwyczajone do konsolet sprzętowych i zwolennicy pracy wyłącznie w DAW
    • 64-bitowy silnik miksu
    • stosunkowo prosta obsługa
    • przejrzysty i czytelny interfejs
    • łatwa edycja MIDI i audio
    • doskonałe skróty klawiszowe
    • funkcjonalny
    • ergonomiczny
    • innowacyjny
    • czytelny widok kanału i zapiętych insertów
    • przy upgradowaniu i aktualizacjach jest stosunkowo tani w porównaniu do możliwości
    • dostęp do dużej liczby tutoriali
    • łatwe nagrywanie i poprawki nagrań
    • wbudowane VST są dobrej jakości
    • pozwala na precyzyjną obróbkę ścieżek

Wady:

    • czasem pojawiają się błędy
    • niepewnie działa V-vokal
    • dosyć drogi
    • darmowa wersja jest bardzo okrojona
    • zdarza się szwankowanie silnika audio
    • dość skomplikowana obsługa zaawansowanych funkcji
    • czasem pojawiają się błędy w odtwarzaniu podczas włączania/wyłączania efektów
    • nie zawsze stabilny – czasem traci komunikację z kartą dźwiękową
    • narzędzia do edycji ścieżek funkcjonują momentami “upierdliwie”
    • mała popularność
    • zbyt rozbudowane i szczegółowe okno przy edycji MIDI
    • mocno obciąża komputer
    • nie współpracuje z VST 3

A oto, co mieliście do powiedzenia o tej, stosunkowo “młodej” jeszcze na rynku stacji roboczej:

PRESONUS STUDIO ONE 2.5 – Cena: 388 euro

0246-Studio One 2

Zalety:

    • prosty w obsłudze
    • przejrzysty i bardzo intuicyjny interfejs
    • wszystko, co mamy przed oczami jest czytelne i kompaktowe
    • wszystkie najczęściej używane funkcje są “na wierzchu”
    • płynność działania
    • mała “zasobożerność”
    • multi pianoroll, umożliwia podgląd MIDI na wszystkie ścieżki jednocześnie oraz edycję każdej po jednym kliknięciu (przyp. Sowa)
    • duża wydajność nawet w wersji 32 bitowej – w konfiguracji audio jest opcja trybu wieloprocesorowego, dla posiadaczy wielordzeniowych procesorów (przyp. Sowa)
    • możliwość tworzenia folderów do ścieżek, ułatwia pracę to przy większej ilości ścieżek np. basslinu czy drum linu oraz utrzymuje porządek w projekcie (przyp. Sowa)
    • ciągłe udoskonalenia i dobry rozwój DAWa, wilekie brawa dla firmy Presonus za świetną robotę (przyp. Sowa)
    • bardzo szybka i prosta możliwość użucia FL Studio jako samplera (przyp. Sowa)
    • wbudowane plug-iny VST zasługują na pochwałę (spełniają idealnie swoje poszczególne role, lecz nie zużywają kupy zasobów naszej maszyny)
    • świetny edytor MIDI (“pisanie” w nim perkusji to przyjemność, łatwy dostęp do humanizacji)
    • niczego mu nie brakuje
    • świetnie wypada na tle konkurencji
    • masa filmików instruktażowych na YT (w tym kanał Presonusa)
    • logiczna i spójna budowa całego DAW
    • ładna oprawa graficzna
    • urzekająca i mądrze rozwiązana strona startowa
    • niemalże bezawaryjny
    • zaimplementowany moduł Celemony Melodyne
    • obecność Project Mode – możliwość montażu, masteringu i zgrania gotowego CD
    • bardzo fajne banki loopów (perkusje “Funk Drums” i “Jazz Drums”)
    • duży wybór ciekawych efektów typu Ampire, Redlightdist, X-trem
    • łatwy i wygodny mikser z prostym operowaniem torami bus i fx
    • przystępny cenowo
    • dobre biblioteki dźwięków
    • świetna, nigdzie indziej nie spotykana edycja audio
    • multum wtyczek
    • polski interfejs
    • kilka nowatorskich rozwiązań
    • kompensacja opóźnienia wprowadzanego podczas nagrywania
    • umożliwia świetny workflow
    • 64-bitowy silnik audio, który brzmi wyjątkowo przejrzyście
    • rozbudowany system makr – Macro Toolbar
    • dostęp do usługi Exchange, gdzie użytkownicy zamieszczają własne makra, presety, soundbanki, impulsy pogłosów, siatki groove itp
    • pełna integracja z serwisami SoundCloud i Nimbit
    • bardzo rozbudowany mechanizm Drag&Drop

Wady:

    • ograniczone możliwości routingu
    • brak możliwości obniżania głośności na klipie audio co 0.1dB – zamiast tego trzeba polegać na z góry ustalonych wartościach (Nieprawda! Wciśnij Shift i po sprawie – przyp. WDK. Poza tym, każdą “wartość w dawie możemy edytować po kliknięciu lewym przyciskiem myszy na daną wartość i wpisaniu za pomoca klawiatury dokładną wartość jaką chcemy – przyp. Sowa)
    • niewielka liczba polskich użytkowników, przez co czasem ciężko jest się niekiedy dowiedzieć czegoś o programie (Nieprawda! Program jest po polsku i ma polską instrukcję – przyp. WDK)
    • możliwość podglądu i edycji tylko jednego efektu w danym czasie (Nieprawda! Wystarczy kliknąć w pinezkę w oknie efektu – przyp. WDK)
    • program tworzy za dużo plików pomocniczych w licznych katalogach (Nieprawda! Sami wybieramy co ma wyeksportować – przyp. Sowa)
    • brak możliwości używania zewnętrznych VST (w wersji Artist)
    • niewygodny interfejs edycyjny
    • tragiczne barwy metronomu
    • słabej jakości efekty chorus, flanger i distortion
    • brak zapisu nutowego
    • brak rozbudowanych instrumentów wirtualnych, posiada jedynie jeden, dość ubogi syntezator Mojito (przyp. Sowa)
    • przy imporcie śladów trzeba ręcznie ustawiać tempo sesji (Nieprawda! Nie trzeba – przyp. WDK)
    • mało funkcji dot. zarządzania plikami audio
    • brak możliwości eksportu/importu ustawień sesji (Nieprawda! W menu startowym po lewej stronie mamy jak byk do wyboru gotowe “templates” – przyp. Sowa)
    • brak możliwości uruchamiania danej wtyczki na kilku wybranych kanałach jednocześnie (to samo dotyczy wysyłek)
    • wbudowany sampler Presence jest bardzo ubogi (Nieprawda! Samplerem o ilę się nie mylę jest “Sample One” a nie “Presence”, który jest sample playerem – przyp. Sowa)
    • sampler perkusyjny obsługuje tylko 8 warstw
    • kiepska obsługa video
    • czasem giną ustawienia we wtyczkach VST

STEINBERG NUENDO 6 – jeszcze brak danych o cenie, wersja 5 kosztuje 1829 euro

Nuendo 5

Zalety:

    • dość intuicyjny
    • nie obciąża zanadto komputera
    • dobrze współpracuje z różnymi wtyczkami
    • jest przyjazny użytkownikowi
    • niezły do pracy z plikami video
    • pracuje się na nim szybko i sprawnie
    • nie zamula
    • jest precyzyjny
    • popularny
    • bardzo funkcjonalny
    • zaawansowana edycja MIDI

Wady:

    • bardzo wysoka cena jak dla kogoś, kto nie zajmuje się realizacją zawodowo
    • raczej “zasobożerny”
    • mało popularny do muzyki, raczej do pracy z filmem

Opinia

W tym wpisie nie mogę się z Wami podzielić zbyt wieloma personalnymi doświadczeniami, bo z tej trójcy, dotykałem kiedyś tylko Nuendo i w tamtym czasie (kilkanaście lat temu…) był dla mnie po prostu jak brat Cubase’a. Inna sprawa, że nie miałem jeszcze wtedy zbyt wielkiego pojęcia o tym, jak to wszystko dokładnie funkcjonuje (do dziś oczywiście go nie mam), ale zaspokajał on moje niewielkie potrzeby nagraniowe. Bywały wtedy jakieś problemy ze stabilnością, ale śmiem twierdzić, że miały one coś wspólnego ze źródłem pochodzenia tegoż programu… 😉

Sonar nigdy na mej maszynie nie zawitał – opinii z głębi mego serca brak.

Natomiast Studio One zaczął mnie ostatnio trochę bardziej interesować i możliwe, że wezmę go za jakiś czas na testy. Jak mi starczy życia, to pewnie podzielę się wrażeniami.

Podsumowanie

Nietrudno wywnioskować, że im więcej się o tych wszystkich stacjach roboczych dowiemy, tym bardziej oczywiste się stanie, że każda z nich ma jakieś wady. Czy będą one wynikały z ograniczeń w funkcjach, czy niewygodzie w używaniu konkretnych narzędzi, szacie graficznej czy innych aspektach – nie znajdziemy jednego, pod każdym względem idealnego programu. Po raz kolejny polecam wzięcie kilku z nich na jazdę testową i na tej podstawie podjęcie decyzji o zakupie konkretnego programu. Opinie innych ludzi nie mogą być tutaj decydujące, bo sami widzicie, że są mocno podzielone, a czasem nawet ze sobą sprzeczne…

Zostawić komentarz ?

100 Komentarze.

  1. Jakby człowiek chciał testować każdy program dokładnie musiał by być jak kot – mieć 9 żyć 😉

  2. 1/3 wymienionych wad Studio One jest nieaktualna lub wynika z małej znajomości aplikacji:
    – brak możliwości obniżania głośności na klipie audio co 0.1dB – WCIŚNIJ SHIFT I PO SPRAWIE,
    – niewielka liczba polskich użytkowników, przez co czasem ciężko jest się niekiedy dowiedzieć czegoś o programie – PROGRAM JEST PO POLSKU I MA INSTRUKCJĘ PO POLSKU
    – możliwość podglądu i edycji tylko jednego efektu w danym czasie – WYSTARCZY KLIKNĄĆ W PINEZKĘ W OKNIE EFEKTU
    – brak instrukcji po polsku – PROGRAM I INSTRUKCJA SĄ PO POLSKU
    – program tworzy za dużo plików pomocniczych w licznych katalogach – ???
    – niewygodny interfejs edycyjny – ???
    – słabej jakości efekty chorus, flanger i distortion – SUBIEKTYWNA OCENA, JA UŻYWAM WIĘKSZOŚCI POKŁADOWYCH EFEKTÓW BO SĄ ŚWIETNE
    – przy imporcie śladów trzeba ręcznie ustawiać tempo sesji – NIE TRZEBA
    – czasem giną ustawienia we wtyczkach VST – PRACUJĘ W S1 PRAWIE 2 LATA I NIE BYŁO TAKIEJ SYTUACJI.

    Warto dodać, że jest też zupełnie darmowa wersja Studio One!

    • Zgadzam Się w 100%.

    • Zgadzam się z WDK. Wiele “wad” Studio One wynika z nieznajomości programu. Podejrzewam że te wady w większości wymienili użytkownicy którzy “kupili” program na “chomiku”. Tak na prawdę Studio One to prosty, stabilny i stosunkowo niedrogi program a co najważniejsze ma dobre wsparcie od producenta (przynajmniej to moje odczucie).

    • Niestety jest tak, że nie każdy jest weteranem danych programów, a jest to zlepek odpowiedzi userów o bardzo różnym poziomie doświadczenia. WDK – dzięki za uwagi, uwzględnie je w artykule 🙂

    • @jangok – prawdopodobnie tak właśnie było 🙂 @Igor – spoko. Dodam kilka bardzo ważnych moim zdaniem zalet S1:
      – 64-bitowy silnik audio, który brzmi wyjątkowo przejrzyście (rozpoznaję na słuch rendery z FL, Cubase i PT :D)
      – rozbudowany system makr – Macro Toolbar
      – dostęp do usługi Exchange, gdzie użytkownicy zamieszczają własne makra, presety, soundbanki, impulsy pogłosów, siatki groove itp.
      – pełna integracja z serwisami SoundCloud i Nimbit
      – bardzo rozbudowany mechanizm Drag&Drop

    • Nie bardzo jeszcze rozumiem “brak możliwości uruchamiania danej wtyczki na kilku wybranych kanałach jednocześnie (to samo dotyczy wysyłek)” To też nieprawda… albo źle zrozumiałem ten punkt.

    • @WDK – uzupelnie to jeszcze wieczorem. Dzieki.
      @jangok – mysle, ze chodzilo tu o niemoznosc otwarcia kilku okien plug-inow jednoczesnie, co juz sprostowal WDK. Jak zgaduje, kilka wysylek tez mozna jednoczesnie podgladac w S1, tak?

    • Tak, “pinezki” załatwiają wszystkie sprawy związane z otwieraniem wielu okien jednocześnie.

    • No to bomba. Dzieki za wyjasnienie 🙂
      Dokladnie ta sama opcja jest w PT, tylko tam jest czerwony kwadracik zwany ‘target button’ w kazdym oknie plug-inu i wysylki. Dobra rzecz 🙂 Uzupelnie to wszystko wieczorem. Pozdrawiam

    • WDK naprawdę rozpoznasz który render jest z jakiego programu :D? Nawet w zakresie tych 4.

    • @Roberto – jakie 4 masz na myśli? Pisałem o renderach z Cubase, FL i PT. Rozróżniam je mniej więcej tak:
      – Cubase – wycofany środek, “szklista” góra,
      – FL – “rozmazany” środek, wycofana góra,
      – PT – ładny, czytelny środek, “cyfrowa” góra.
      Dodam, że nie rozpoznam 1 ścieżki. Różnice są słyszalne dopiero po wczytaniu wszystkich ścieżek danego utworu (kumulacja?). Są to oczywiście moje subiektywne wrażenia, a różnice są naprawdę minimalne. Nie stawiam żadnych tez i nie chcę wszczynać wojny pt.”który DAW brzmi lepiej” 🙂

    • WDK – moglbys konkretniej wyjasnic, czym wedlug Ciebie jest “szklista”, a czym “cyfrowa” gora…?

    • Tego się obawiałem 🙂 Pisałem wcześniej, że to bardzo subiektywne i subtelne wrażenia słuchowe. Ciężko je nawet opisać, więc użyłem pewnych uproszczeń. “Szklisty” dla mnie zlewa się w całość, “cyfrowy” jest “ziarnisty”. Znowu uproszczenia. Użytkowników tego czy innego DAW proszę by nie brali tego zbytnio do siebie 🙂 Każdy DAW brzmi dobrze, tylko podobnie jak z funkcjonalnością, każdemu odpowiada coś innego.

    • Tez sie obawialem, ze jest to spore uproszczenie, tym bardziej, ze sa to pojecia bardzo nieprecyzyjne i abstrakcyjne. Dla mnie np. szklistosc oznacza, ze cos jest ostre i klujace, wiec juz rozbieznosc jest calkiem spora… Dlatego naprawde nie jestem milosnikiem uzywania takich utartych skrotow myslowych, bo moga byc one bardzo mylace 🙂 Sam sie czasem nimi poslugiwalem, ale teraz staram sie tego unikac – jak na dloni widac dlaczego…
      Co do ‘cyfrowej’ gory to juz w ogole paranoja 🙂 Ktos gotow pomyslec, ze inne DAW-y moga miec ‘analogowo’ brzmiaca gore – cokolwiek to dla kogos znaczy. Cos czuje, ze chyba jakis artykul na ten temat wysmaruje 🙂
      Natomiast porownywanie tych minimalnych i ledwo slyszalnych (i to tylko dla niektorych) roznic do funkcjonalnosci DAW jest chyba malo trafione… Jesli jakas stacja robocza nie ma danej funkcji, to nie ma jej na pewno. To nie podlega dyskusji, bo jest faktem. Ale rzekome roznice w brzmieniu renderow, ktore wylapuja nieliczni, sa rzecza bardzo subiektywna i niejednoznaczna 🙂

    • Dlatego zaznaczyłem od razu, że to subiektywne wrażenia i nikt nie musi się z nimi zgadzać. Na pewno nie ma to wpływu na pracę czy jakość efektu końcowego.

    • Z tym sie jak najbardziej zgadzam 😛

    • Dzięki za odpowiedź.

      Myślałem, ze 4 razem z S1. No jak dla mnie to szacunek duży bo chyba nigdy nie będę wstanie usłyszeć co gdzie było renderowane. Ciekawiej jak materiał przejdzie przez dwa różne programy po mixie i masterze:D. Na szczęście ten skill nie jest bardzo ważny.

      A malownicze opisy dźwięku są dla mnie niezbędne :D. Fajnie jak się z kimś rozumie w trakcie współpracy 😀 “…takie sprężyste i rozżarzone brzmienie”:P. Myślę, że na żywo dużo łatwiej zrozumieć o co chodzi niż sam tekst w necie-mowa ciała i inne:D.

    • @WDK, jeszcze tylko podpytam – a na slepo sluchales tych renderow, czy wiedziales, co w danym momencie gralo?
      @Roberto – sprezyste i rozzarzone brzmienie? 🙂 Zdefiniuj!

    • Sytuacja sprzed 2 miesięcy: nowy klient podesłał 2 utwory do miksu i okazało się, że parę ścieżek clipowało w kilku miejscach. Zapytałem czy tak się nagrało, czy zapomniał ściszyć trochę kanały w Cubase przy zgrywaniu. Pierwsza reakcja klienta – skąd wiesz, że używam Cubase?! 😛 Podobnych przypadków miałem więcej 😎

    • Jestes audioholikiem 🙂
      A na marginesie, pisales wczesniej ze nie rozpoznajesz tego na pojedynczych sciezkach, tylko dopiero po wrzuceniu wszystkich do sesji. No to jak w koncu z tym jest? 🙂

    • Tak, jest to najbardziej wyraźne gdy gra cały projekt. W tym konkretnym przypadku clipping był na kilku trackach, ale całość brzmiała jak z Cubase.

    • Chetnie bym zrobil testy side by side tych samych plikow zrenderowanych w roznych DAW-ach, bo jedna rzecz, ktora nie daje mi tu spokoju, to opisany sposob, w jaki rozpoznajesz te rendery. Zakladajac, ze mowimy o eksporcie surowego sladu bez zadnych procesorow, to przeciez ogromne znaczenie bedzie mialo w tym miejscu to, jakim torem i w jakich warunkach nagrane byly slady, ergo – slad nagrany przykladowo w Cubase moze miec wywalony, a nie schowany srodek, z uwagi na uzyty preamp. A przeciez render mu tego wywalonego srodka magicznie nie zabierze… I inny przyklad, jesli nagrywamy slad powiedzmy tanim chinskim pojemnikiem z wywalona gora, to po renderze w FL Studio ta gora przeciez nie zostanie automatycznie wycofana, po renderze w innym DAW tez bedzie dawac po uszach. Na jakiej podstawie w takim razie moglbys zgadnac, co bylo gdzie renderowane, skoro tor nagrania ma tu kluczowe znaczenie, a nie masz mozliwosci porownac dwoch renderow. Nie, zebym Cie w jakikolwiek sposob dyskredytowal, tylko to roche dla mnie nieprawdopodobne, bo za duzo jest innych czynnikow i nie masz przeciez jak sie odniesc do tego samego sladu renderowanego w innym DAW 🙂 Chyba, ze cos mi umyka?

    • Zgadzam się z Igorem. Osobiście nie wierzę, by w ślepych testach (tylko takie dają prawdziwą odpowiedź) ktokolwiek mógł rozpoznać rendery (w formacie wav) z poszczególnych DAW-ów. Bardzo chętnie bym taki przeprowadził – posiadam jednak tylko Samplitude… chyba, że z Sampli też rozpoznajesz? A może ktoś zaoferuje rendery tego samego miksu z wymienionych przez WDK programów?

    • Bogas, ja nie mowie, ze sie nie zgadzam, tylko chce zrozumiec, na jakiej podstawie WDK jest w stanie wyeliminowac inne, moim zdaniem wazniejsze czynniki. WDK, rzuc troche wiecej swiatla 🙂

    • Pracowałem wiele lat na FL, później Cubase i PT. Każdy z tych programów brzmi dla mnie inaczej, rendery z nich też, po prostu. Widzę, że bardzo chcesz to zrozumieć, rozkładając na czynniki pierwsze i podpierając się zdrowym rozsądkiem – skoro ja tego nie doświadczam, to jakim cudem ktoś inny? Spróbuj zrozumieć np. synestezję. Nie da się wytłumaczyć tych wrażeń komuś, kto tego nie ma…

    • A ja nie mówię, że się nie da 😉 tylko, że nie wierzę. Make me believe – jak to mówią! Zróbmy ślepy test pt. “brzmienie DAW” – na pewno sporo osób tu wypowiadających się chętnie weźmie udział. Przy okazji będzie trochę danych statystycznych, a ja uwierzę, że się da!… no chyba, że się nie da?

    • BTW, Hans Zimmer w jednym z wywiadów stwierdził, że wyraźnie słyszy różnice między renderem z Cubase (który wg niego brzmi krystalicznie czysto) a np. Logic Audio. Dave Pensado też gdzieś wspominał o różnicach brzmieniowych DAW-ów. Zdaję sobie sprawę, że temat jest dla wielu kłopotliwy, wiele osób woli publicznie o tym nie wspominać by nie narazić się na śmieszność itp. Z pewnością zdecydowana większość nie usłyszy różnic, dlatego temat pozostaje tabu. Ja zwyczajnie mam to gdzieś – jedni nie słyszą – OK, nie ma to wpływu na ich pracę. Inni słyszą i też OK 🙂

    • @WDK – ja jestem zdania, że właściwie na wszystko, co z dźwiękiem związane, są w miarę precyzyjne określenia, a często wręcz technicznie dokładne terminy. Najsłabszym argumentem dla mnie jest tłumaczenie, że to jest “coś, co ciężko wyjaśnić i to się czuje albo się ma czy nie”. Sam mówisz o “szklistej” górze, Roberto mówi o “sprężystem” dźwięku, a ja mogę mówić chociażby o alabastrowym ogonie pogłosu i to jest jakiś start – mglisty, bo mglisty, ale już jakiś. Gdyby się przyjrzeć tym rzeczom jeszcze bliżej, to zapewne można by w sensowny sposób zwerbalizować to, co “odczuwamy” słysząc daną kompilację dźwięków. A podpieranie się w tym miejscu synestezją, moim zdaniem zalatuje trochę audiofilią z całą gamą jej mitów 😉

    • Dzień, w którym stwierdzę że wszystkie wrażenia odbierane podczas słuchania czy pracy z muzyką jestem w stanie zwerbalizować i precyzyjnie opisać wzorem będzie moim ostatnim dniem w tej branży. Jeżeli synestezja to mit, to czołówka światowej neurologii która właśnie dokonuje przełomowych odkryć w tej materii musi być bandą wariatów. Pozdrawiam i czekam na kolejne ciekawe artykuły i dyskusje.

    • Hans Zimmer jest endorserem Cubase’a, więc dla niego miksy z Cubase’a są krystalicznie czyste – lepsze niż z Logica.
      David Pensado, zdaje się, ma deal z digidesignem więc dla niego pewnie rendery z ProToolsa są lepsze. I chociaż obaj są uznani, obaj siedzą w tym lata, to obaj są ludźmi i ulegają takim samym pokusom, podświadomej gloryfikacji i efektowi placebo jak reszta.
      Nie chcę wszczynać sporów ani nic z tych rzeczy, ale interesuje mnie czy ta sprawa jest na jest rzeczywistym problemem, czy jest na tyle marginalna, że w ślepym teście znajdzie się człowiek 1 na 100 000, który rozpozna te rendery.
      A muzyka oczywiście powinna wzbudzać emocje i pobudzać zmysły. To, że niektórych wrażeń nie jesteśmy w sposób opisać liczbowo lub podać i ch definicji wynika przede wszystkim z tego, że słuch człowieka jest bardzo subiektywny. Zarówno na poziomie odbierania bodźców, jak ich przetwarzania. To wszystko jednak nie zmienia faktu, że nauka (w tym psychoakustyka) od niedawna szybko się rozwija i nie wykluczone, że na część pytań dostaniemy odpowiedz szybciej niż nam się wydaje.

    • Z tym określeniem (np. sprężysty) to jak mówię, ważne aby zrozumieć się z kimś. Bardziej na poziomie odczuć niż dokładnie dźwięku. Obojętne czy są opisane terminy czy nie. Fajnie być profesjonalistą, ale jak jestem “pokręconym artystą” to chce by inżynier wyczuł o co chodzi, chociaż możemy totalnie się pomylić. Myślę, że jest to lepsza droga do utworu artystycznego którego będą chcieli słuchać ludzie. Grunt dobrać sobie ekipę która się czuje:D. Sztuka jest wieloznaczna i nie wszystko musi być w 90% jasne by się udało.

      Wierze też, że da się wyczuć w jakim DAW było coś robione. Pośrednio może mieć to związek ze sposobem pracy w danym DAW (np. szyny w PT to trochę inny sposób pracy niż w Cubase). Chociaż, nie wierze by dźwiękowo robiło to jakąkolwiek różnice i miało znaczenie:D i ciężko mi uwierzyć, że się to słyszy przez EQ w uchu:D.

    • Żeby była jakaś puenta :D. Uważam, że subiektywne, cudaczne opisy dźwięku mogą być przydatne i czasem niezbędne :D. Jestem ich zwolennikiem:D

      Gdyby ktoś mi powiedział Ty słuchaj jaki tu jest “alabastrowy ogon pogłosu”(btw. dobre to było:D), to prawdopodobnie bym wiedział o co chodzi 😀 i miałbym jakąś opinie:D. A “jest dobry czas pogłosu i fajnie ustawiony LPF” ma mniej magii :D. A jak dojdą cyfry to już nuda na potęgę, chociaż zawsze lubiłem matme:D.

    • Myślę, że ciężko tu o puentę. Chyba cała ta dyskusja jest swego rodzaju puentą – każdy ma inaczej 🙂

    • Napadator

      Witam, po co w ogóle ta “koperkowa” gadka o roznicach w brzmieniu renderow z roznych DAW’ow? Bardzo łatwo to sprawdzic, zrobcie sobie rendery z dwoch roznych DAW’ow, wciagnijcie potem te wav,y do jednego programu na osobnych trackach i w jednym z nich odwroccie faze, jezeli na na sumie (masterze) pojawi sie sygnal, to bedzie to znaczylo ze rendery sie roznia, jezeli bedzie absolutna cisza to bedzie znaczylo ze WDK i reszta “nietoperzy” ma zludzenia sluchowe… 😉
      Pozdrawiam

    • @Napadator – tak, pisałem już o tym TUTAJ. Problem w tym, że trzeba usiąść, pościągać demo kilku DAW-ów, poinstalować, zrobić rendery i posłuchać, poodwracać biegunowość i się przekoanć. U mnie marnie z czasem, ale jak ktoś ma ochotę, to chętnie rzucę okiem i uchem.

    • Żeby taki test był miarodajny należałoby:
      – nagrać tą samą piosenkę w kilku DAW-ach (najlepiej taką, w której wszystko jest zagrane na VSTi, co zapewni pełną “powtarzalność”)
      – wyrenderować ścieżki w każdym z nich
      – ścieżki z każdego DAW wstawić do nowej sesji odpowiednio w każdym z nich i zgrać mixdown. Np. ścieżki z utworu nagranego w Cubase wstawić do nowej sesji w Cubase i zrobić mixdown. To samo z pozostałymi DAW.

    • Potrzebuję pogadać z kimś kto ma oblatanego Presonusa. Pracuję na nim od 2 miesięcy i bardzo jestem z niego zadowolony ale potrafi mnie jeszcze zaskoczyć.

  3. Adrian Craig

    Na codzień pracuję z Sonarem. We mnie część minusów w tym zestawieniu uzyskał dość niezasłużenie; inne “minusy” wcale nie są minusami. Np. “crashe” audio powodowane są na ogół pirackimi wtyczkami, poza tym wystarczy kliknąć koło okna transportu żeby zresetować silnik audio.
    Kolejna rzecz – w tej chwili Sonar X2a JAKO JEDYNY UMOŻLIWIA PRACĘ MULTITOUCH. Oczywiśćei nie zastąĻi to gałek i knobów – szczególnie dla tych, co lubią mieć wszystko pod palcami – ale znakomicie ułatwia edycję audio i MIDI, poruszanie się po oknach, korzystanie z ekranu jako z kontrolera…
    “Mała popularność” – chyba tylko w Polsce.
    “Upierdliwe narzędzia” – szczerze – nie zauważyłem
    “wysoka cena” – oweszem, za wersję Producer, która w większości przypadków nie jest userom potrzebna, a jeśłi – można zrobić upgrade z niższej wersji w miarę potrzeb

    Plusy, któ®ych zabrakło:
    – praca MULTITOUCH
    – rewelacyjne channelstripy – ProChannel
    – obsługa jest intuicyjna – w przeciwieństwie do nielogicznego i brzydkiego Cubase
    – podobnie z kwestiami związanymi z SETUP programu, wtyczek, dodatków
    – Interfejs użytkownika jest megapzejrzysty, nowoczesny, prosty i nieprzedobrzony – swobodnie będa się w nim poruszać osoby przyzwyczajone do konsolet sprzętowych i zwolennicy pracy wyłącznie w DAW
    – 64-bitowy silnik MIKSU

    • Adrian – dzięki za te uwagi, dopiszę je do artykułu. Zabrakło na pewno jakichś elementów czy plusów, bo najwyraźniej mało z osób ankietowanych, które używają S1, jest profesjonalistami. Trzeba było brać udział w ankiecie 🙂

    • zaczynam uczyć się sonara x2, czy masz jakieś polskie instrukcje lub udzieliłbyś odpłatnych lekcji ?

  4. wady wymienione w S1 są po prostu komiczne 😀 nie wiem kto je “wymyślał”, ale chyba dziecko z podstawówki 😆 tak to jest jak niekumate dziecioszki dostają programy, które ich przerastają 😀 no cóż życie.. S1 ma potencjał i pracownicy Presonusa odwalają kawał świetnej roboty 🙂

    • Niewątpliwie. Ale czy nie lepiej było wziąć udział w zabawie i dodać swoje trzy grosze niż pastwić się nad nieznającymi swoich programów amatorami? 🙂

  5. Łukasz Dryl

    Widzę, że ostatnie artykuły wywołują wiele emocji, każdy zacięcie broni swego “oręża” a i tak z zasady rozstrzygnięcia nie będzie bo każdy “lubi” to co ma.
    Chciałbym jednak by w tym wszystkim rozróżnić DAW jako taki oraz gadżety, które tak naprawdę DAW’em nie są. Moim zdaniem nie ma sensu chwalić program za to, że program najeżony jest dodatkami (wtyczki, instrumenty) albo że jest ładny bo nie to stanowi jego istotę. Może ja nie chcę mieć w programie melodyne, który nawiasem mówiąc degraduje znacznie bardziej sygnał niż inne, tunery. Dla mnie istotą programu jest to by:
    – był szybki i stabilny
    – oferował szerokie możliwości konfiguracji dla wygody i sprawności działania
    – oferował dobrą jakość i transparentność przetwarzania sygnału
    – miał pełną funkcjonalność związaną z obróbką śladów, miksowaniem, aranżacją oraz podstawową obsługę midi dla współpracy z wirtualnymi instrumentami (do pisania nut są inne programy)
    – był kompatybilny ze “światem” (obsługa wtyczek, instrumentów, kontrolerów i urządzeń)
    – miał dobre wsparcie producenta i społeczności

    Dla mnie DAW może nie mieć na pokładzie nawet equalizera (bo od tego są wtyczki) ale musi dać mi wygodnie i skutecznie jak szwajcarski scyzoryk pociąć, pokleić i wykonać routing 160 śladów sesji. Jeśli tu jest lipa to cała reszta jest tym bardziej niepotrzebna 🙂

    • Generalnie się zgadzam, ale jak wiemy – dla różnych ludzi liczą się różne rzeczy 🙂

  6. Do czaspoisma EiS dodany był ostanio program DAW Energy XT. Będzie może coś o nim? Warto to instalować? Porszę o jakieś opoinie.

    • Nikt z ankietowanych o nim nie wspomniał. Ja szczerze mówiąc też o nim nie słyszałem.

  7. Jak byłem na etapie “piracenia co popadnie”, to prawie 2 lata pracowałem z Sonarem 4, potem 8. Zakochałem się w tym DAWie, szkoda, że nie można nigdzie kupić wersji tych, co były przed X. Wg mnie wersje X potrzebują kosmicznego komputera (np. AMD Phenom trójrdzeniowy), a nie posiadam takiej maszyny, więc chciałbym znaleść wersje “numeryczne”.

  8. Ostatnio kumpel zaintrygował mnie, mówiąc, że DAWy mogą mieć różne BRZMIENIE, np najlepiej brzmi Protools bo jego wewnętrzne algorytmy pracują (nie pamiętam dokładnie) na 32bitach, a np Nuendowskie algorytmy miksowania poszczególnych ścieżek działają w rozdzielczości 24bitów i nie są tak dokładne( i nie chodzi tu o rozdzielczość projektu, którą można sobie wybrać w opcjach, ale właśnie o wewnątrzprogramowy algorytm łączenia, miksowania ścieżek) Ile w tym prawdy??

    • a nawiasem mówiąc kunpel który mi to powiedzial nagrywa w …sony vegasie i bardzo go chwali (m.in.za brzmienie!)

    • Wszystkie DAWy nagrywają i brzmią tak samo. Różnice mogą się pojawić na wtyczkach, np fabryczne wtyczki w Cubase / Logic. Podbicie np 2kHz o 3 dB w górę na 1 i 2 będzie brzmiało identycznie, ale jednak jakaś tam różnica może być. Tak tylko strzeliłem z przykładem i wartościami, ale programy same w sobie nie zmieniają brzmienia nagrywanych / odtwarzanych plików. Brzmią tak samo. Czytałem kilka artykułów o tym, plus słyszałem o teście jednego z redaktorów za często cytowanego magazynu i w tych testach wyszło że “granie/nagrywanie” żadnych zmian nie wprowadza. Jeśli tworzysz sesję w 24 bitach to wszystko odbywa się w tym zakresie. Jak 16 to 16. A może są jakieś dziwne DAWy które tak robią … Chociaż nie wyobrażam sobie tego za bardzo.

    • Dawid ma rację. Programy DAW same w sobie nie brzmią, bo audio nie przechodzi przez jakieś magiczne etapy wewnątrz programu, które zabarwiałyby je brzmieniowo. Znaczenie ma to, w jaki sposób i przez jaki tor audio nagrasz sygnał do komputera. On go później odtwarza w dokładnie tej samej postaci. Jedyna różnica, jaka może występować w DAW-ach i mieć mikroskopijny wpływ na brzmienie to rozdzielczość szyny sumującej. Gdzie sporo DAW-ów ma np. 24 czy 32 bit rozdzielczości na sumie, PT HD ma 64-bitową szynę na sumie. Wpływ to mieć może, ale nie musi, a jeśli już ma to lewdo zauważalny. Dlatego rozważania o brzmieniu poszczególnych DAW-ów prowadzą donikąd 🙂

    • Z matematycznego punktu widzenia DAWy nie powinny mieć “brzmienia”, a jednak temat ten pojawia się bardzo często i jest wałkowany od dawna. Są zwolennicy braku jakiejkolwiek różnicy i zwolennicy różnic brzmieniowych. Ja powiem tak: rozpoznaję na słuch rendery z Cubase, FL Studio i Pro Tools. Dlaczego tak jest – nie wiem 🙂

    • Pewnie dlatego, ze masz bardzo dobry sluch 🙂 Wedlug mnie, jesli istnieja jakies roznice, to sa naprawde minimalne.

    • @WDK Jeżeli masz taki dobry słuch to nie wiem czy ci współczuć czy zazdrościć…

    • Czasem się przydaje 🙂

    • Myślę, że jeżeli mówimy o różnicach brzmień w miksach z poszczególnych DAWów, to wg mnie mogą one powstawać jedynie na etapie renderingu/bouncingu czy jak tam zwał. Szczególnie eksportując misky do formatów stratnych, używając wbudowanego encodera np. mp3, możemy się nieźle zaskoczyć. Sam to przerabiałem, bo Samplitude już od kilku wersji nie poprawił swojego encodera mp3, a masakruje on pasmo powyżej 10k w sposób ewidentny. Poczciwy sampli udostępnia jednak możliwość podpięcia zewnętrznego encodera do eksportu plików 😉

    • Renderowanie i uzyty kodek moze miec oczywiscie wplyw na brzmienie – tak samo, jak zastosowane podczas renderu parametry, ale o tym chyba kazdy powinien juz wiedziec 🙂 Natomiast jeszcze przed zgraniem miksu, podczas odsluchu moglibysmy wyczuc delikatne roznice w zaleznosci od rozdzielczosci szyny sumujacej. Pozdrawiam

    • A mi się widzi, że różnic nie dotyczy brzmienia, tylko raczej smaku zgranego miksu. Nie wiem co w tym jest, ale da się to zauważyć, że np miks zrobiony przez jednego miksera i na tych samych gratach w Sonarze zabrzmi dużo bardziej cierpło/przyjemniej jak ten sam miks, wykonany Cubase. Ktoś już o tym wspomniał i coś w tym jest, że da sie wyłapać miks z Cubase. Tam jest słychać brak ciepła (nie mylić z analogowym hihi) i szorstkość, na plastiku kończąc.

  9. Moim zdaniem Studio One 2 jest NUMER 1

  10. Też mi się wydaje, że Studio One to obecnie jeden z najlepszych DAW. Testuję obecnie wersję free, ale w czerwcu szykuje się zakup lepszego komputera, a co za tym idzie pokuszę się o kupno S1 w wersji Producer (Professional trochę za droga, chciaż i tak tańsza niż pełna wersja np. Cubasea) 😉

  11. Wersja Free jest bardzo uboga w porównaniu z wersją Pro. Nie oszczędzaj a na pewno nie pożałujesz! Kup wersję Pro bo i tak w pewnym momencie do tego dojdziesz a szkoda czasu – i pieniędzy. Mi udało się kupić za 950 zł całkiem niedawno. Szukaj a może coś znajdziesz.

    • Zgadzam sie z tym. Jesli planujesz sie na powazniej zajac produkcja, nagrywaniem czy miksowaniem, to predzej czy pozniej nadejdzie moment, kiedy te dodatkowe funkcje Ci sie przydadza. Zawsze warto patrzec troche “na zapas”.

    • Zawsze mogę sobie dokupić upgrade z Producer do Pro i kupując Producer + upgrade to wychodzi cenowo na to samo jak kupiłbym od razu Pro, więc jeżeli zajdzie taka potreba – zawsze mogę zrobić upgrade 🙂

    • To zależy – Jeżeli dysponujesz kasą to lepiej od razu kupić Pro. Czas spędzony na przejściu z Producer na Pro i naukę wielu ciekawych, nowych funkcji to CZAS… A czas to pieniądz. W sumie jeżeli planujesz się zajmować poważnie realizacją nagrań to lepiej od razu zainwestować. Lepiej ucz się na błędach obcych. No chyba że na razie traktujesz sprawę hobbystycznie to faktycznie szkoda kasy.

    • Michał – po prostu przeanalizuj swoje potrzeby i wywnioskuj, jak bardzo chcesz się w temat zagłębić. I masz rację – upgrade na pewno nie ucieknie, jakby co 🙂

    • We wrześniu zaczynam studia obecnie uczę się do matury, więc myślę, że nie będzie dużo czasu na nagrywanie/miksowanie, a narazie traktuję to jako hobby, więc myśle, że na moje potrzeby wersja Producer będzie wystarczająca 🙂
      Wybieram się na Elektronikę (inż. akustyki) na PWr więc może po/w trakcie studiów jak wyniknie konieczność kupna wersji Pro to po prostu zrobię upgrade 🙂

  12. Pobrałem dzisiaj wersje demo S1 i musze powiedzieć, że pod wzgledem szybkości pracy, to chyba najlepszy program na jakim pracowałem. Wielkie dzieki, bo od wielu miesięcy poszukiwałem DAW’a dla “siebie” i w końcu znalazłem. Wszystkim polecam, bo ten stosunkowo świeży program zasługuje na uwagę. Połączenie PT, Cubase i Logica 🙂

  13. Witam.
    Myślę ,że do wad Sonara można dodać to, iż nie współpracuje on z VST 3.
    Otóż od jakiegoś czasu czekam na VSTi Vocaligne
    Ponieważ jestem użytkownikiem Sonara x1.
    Bardzo fajna wtyczka do wyrównywania ścieżek w szczególności wokali.
    Wiem, że w Sonarze są narzędzia typu AudioSnap i V-Vokal, jednak wolałbym mieć na wyposażeniu Vocaligne. Pro Tools chyba ma to oryginalnie na pokładzie… A może znaczie jakieś inne podobne wtyczki typu Vocaligne?

    • Vocalign to oddzielny plug-in i PT nie ma go na pokladzie. Podobnych wtyczek niestety nie znam…

  14. Dobra to co mogę dodać od siebię do S1:

    Zalety:
    -multi pianoroll, umożliwia podgląd MIDI na wszystkie ścieżki jednocześnie oraz edycję każdej po 1 kliknięciu
    -duża wydajność nawet w wersji 32 bitowej (w konfiguracji audio jest opcja trybu wieloprocesorowego, dla posiadaczy wielordzeniowych procesorów)
    -“multum instrumentów i wtyczek” – cóż wtyczek owszem instrumentów brak, posiada jedynie jeden syntezator Mojito (dość ubogi)
    -możliwość tworzenia folderów do ścieżek, ułatwia pracę to przy większej ilości ścieżek np. basslinu czy drum linu oraz utrzymuje porządek w projekcie
    -bardzo szybka i prosta możliwość użucia FL Studio jako samplera
    -ciągłe udoskonalenia i dobry rozwuj DAWa, wilekie brawa dla firmy Presonus za świetną robotę
    Wady:
    -“brak możliwości obniżania głośności na klipie audio co 0.1dB – zamiast tego trzeba polegać na z góry ustalonych wartościach (Nieprawda! Wciśnij Shift i po sprawie – przyp. WDK)” — dodam, że każdą “wartość w dawie możemy edytować po kliknięciu lewym przyciskiem myszy na daną wartość i wpisaniu za pomoca klawiatury dokładną wartość jaką chemy
    -“program tworzy za dużo plików pomocniczych w licznych katalogach” – tworzy to co sami chcemy żeby tworzyło, przy eksporcie stemsów etc. sami wybieramy co ma wyeksportować, samo nic nie tworzy…
    -“tragiczne barwy metronomu” — poważnie? xD
    -“słabej jakości efekty chorus, flanger i distortion” – emm nie? :/
    -“mało funkcji dot. zarządzania plikami audio” – aha… a ile to mało?
    -“brak możliwości eksportu/importu ustawień sesji” – o losie… w menu startowym po lewej stronie mamy jak byk do wyboru gotowe “templates”… w otwartym projekcie wchodzimy w Files – Save template?
    -“wbudowany sampler Presence jest bardzo ubogi” – samplerem o ilę się nie mylę jest “Sample One” a nie “Presence”, który jest sample playerem

  15. Witam, wlasnie rozgryzam studio one. Przepraszam, że tak może bez pardonu pytam wprost ale serio nie znalazlem tego w instrukcji oraz na forach. Jak nagrywam sciezke wokalu czy instriumentu to wraz znim nagrywa mi sie na sciezka metronomu. Co mam zrobić, żeby w nagranej sciezce nie było metronomu? Przepraszam jezeli nie tu i nie na temat.

  16. Mam TC helicon GTX jako kartę zew. Podpiętą do laptopa win 7 64 bit. do helicona podpieta gitarę + mikrofon. Odsłuch na słuchawkach zamkniętych wiec nie ma szans że to z zewnątrz. Nawet próbowałem nagrać ten metronom na oddzielnej ścieżce ale dalej mam jakieś przesłuchy z tego metronomu? W studio One wybieram gotowy projekt na vokal+ gitara. Wiec wydawało by się siadać i nagrywać a tu ” cyk, cyk, cyk” :-))

    • Nie używałem tego Helicona nigdy, ale mniemam, że jeśli łączysz go przez USB z komputerem i używasz jako karty, to wtedy nagrywa Ci wszystko, co się tam odbywa (co słyszysz) na jeden ślad stereo (łącznie z klikiem, który masz w słuchawkach). Rozwiązaniem byłoby skorzystanie z jego dedykowanych wyjść XLR, ale wtedy musiałbyś mieć inne urządzenie, jako kartę/interfejs.

  17. No trudno, dziękuję. Potestuję na czyms innym.

  18. Szacun za podjęcie walki z tym tematem Igor 🙂 Oj spędziłeś nad tym czas.. Gdyby ktoś miał chęć poduczyć się Sonara to oferuję lekcje u siebie w studio (Kraków). Do wszystkiego doszedłem sam (no może przy pomocy Youtuba;) ale mogę zaoszczędzić ci kilku miesięcy rozgryzania przy produkcji muzyki i dźwięku.

    • Chciałbym się nauczyć sonara x2, podaj jakieś namiary lub zadzwoń 509822522 chętnie posłucham bo dopiero zaczynam się go uczyć

  19. Pytanie do użytkowników Studio One 2

    Zacząłem ostatnio testować Studio One 2 – mam pytanie ? Nie mogę znaleźć funkcji nagrywania krokowego midi Step In (tak to w Cubase się nazywało) Chodzi o to żeby można było nagrywać krokowo midi za pośrednictwem podłączonej klawiatury midi.
    Czy Studio One posiada taką funkcję ?
    Chodzi mi o to żeby ustawić długość trwania nuty powiedzmy 1/16 a odległość między nutami (krok) 1/4 i po zagraniu na klawiaturze midi np. akordu Cdur nagrało mi właśnie akord Cdur o długości trwania 1/16 a kursor przeskoczył o wartość 1/4. Może trochę zagmatwałem ale starałem się opisać dokładnie o co mi chodzi.

    • Rafal, mala prosba do Ciebie o nie duplikowanie komentarzy. Poprzedni o tej samej tresci usunalem. Jesli ktos bedzie znal odpowiedz, to na pewno Ci odpisze, a ja ze swej strony polecam zajrzec do instrukcji, to z reguly pomaga 🙂

  20. Oczywiście że zacząłem od instrukcji. Lecz niestety nic tam na ten temat nie znalazłem 😥 Zdziwiło mnie że w Studio One 2 nie mogę namierzyć tej funkcji nagrywania krokowego Step In. Taką możliwość miał nawet pokładowy sekwencer w mojej poczciwej Yamaha W7 jakieś 15 lat temu gdy zaczynałem zabawę z aranżowaniem a co dopiero taki profesjonalny DAW – raczej powinien to mieć ?

  21. WItam a ma ktos moze polska instrukcje do sonar x2 producer ??

  22. Witam.
    Mam pytanie odnośnie Presonusa Studio One,czy ktoś wie może jak w tym programie zamienić ścieżkę audio na midi?..np ścieżkę stopy zamienić na komunikaty midi i zsamplować..

    • MiM Online

      Witam, jest bardzo prosty sposób aby tego dokonać, jest to możliwe dzięki integracji Studio One i Melodyne. Poniżej podaję sposób w jaki tego dokonać (zakładając że mamy legalna wersję Studio One Pro z Melodyne Essentail, wykupioną licencje Melodyne Trail w przypadku Studio One Artist i Producer lub po prostu zainstalowana Melodyne Studio).
      Załóżmy że jest to sciezka stopy, najpierw trzeba uzyc funkcji Strip Silence, wybrać metode manualną, ustawić “open threshold” na powiedzmy -10 dB, i Fade Out na 0.050 sec. Reszta prametrow moze zostac domyslna albo mozna sobie cos tam poustawiac wedle gustu. Naciskamy “Apply” i otrzymujemy pociete plasterki, ktore trzeba nastepnie skleic funkcją Bounce. Teraz otwieramy sciezke stopy w Melodyne, skrót Ctrl+M, czekamy aż Melodyne przemieli sciezke, poczym wychodzimy z edytora Melodyne. Teraz mamy juz sciezke audio ze sciezka midi na niej. Tworzymy nowy instrument i przeciagamy sciezke stopy na sciezke instrumentu. W ten sposób otrzymujemy gotowy track midi z wartosciami velocity, idealnie odpowiadający oryginalnej sciezce stopy.
      Mam nadzieje ze ten krotki tutorial sie przyda.

  23. Igor, możesz mi powiedzieć czy w Studio One da radę zgrać ścieżkę ze ścieżki, jak to robiłem na filmie o normalizacji i kompresji ❓
    Czyli mamy ścieżkę wokalu z zapiętym kompresorem i chciałbym zobaczyć jak ta ścieżka wygląda po przepuszczeniu jej przez kompresor 😀

    • Literówkę walnąłem, oczywiśc jak to Ty robiłeś na filmie YT 🙂

    • chłopie pomyśl trochę 🙂
      w każdym DAW da się to zrobić
      tworzysz nową ścieżkę audio, ustawiasz na niej nagrywanie i sygnał z oryginalnej ścieżki wysyłasz na tą nową, wciskasz rec, play i gotowe 🙂

    • Ja wiem jak to powinno wyglądać i robiłem to w PT, ale powiedz mi w którym miejscu wysyła się jedną ścieżkę na drugą w S1 😀

    • nie wiem nie używam tego DAW (działam w abletonie), myślałem że nie czaisz koncepcji 🙂
      Nie ma tam na ścieżkach czegoś takiego jak “Audio to” albo “Audio from”?

    • Mam tylko skąd ma iść audio (czyli z którego kanału mojego Scarleta 2i2) i nie wiedzę takiej opcji jak w PT. Wiem jak to działa, lecz nie wiem jak to ogarnąć w S1 🙂

  24. matthew2202

    miał może ktoś problem z odpaleniem na Studio One nie do końca legalnie zdobytego pluginu ? zaraz po zainstalowaniu BFD2 i odpaleniu S1 podczas ładowania wszystkiego wyskoczyła czerwona czaszka i tyle BFD widziałem 😀

    • Ta czaszka oznacza, że śmierć już po Ciebie idzie… 😈 🙂
      Odpuść sobie i nie pytaj proszę tutaj o takie rzeczy. Nie popieramy piractwa.

Zostaw komentarz

Trackback'i i Pingback'i: