Sprzęt, Piractwo Oraz Higiena i Zasady Pracy – Pytania Od Czytelników

Prawie od samego początku istnienia tej strony nadsyłacie mi różnego typu pytania, sugestie, prośby o rozwiązanie jakiegoś problemu, propozycje czy inne obelgi 😉

Jak wiecie, staram się na wszystkie te wiadomości odpisywać i w miarę możliwości rzeczowo wyjaśnić nurtujące Was kwestie.

Niektóre pytania poruszają proste i podstawowe problemy, inne dotykają trudniejszych spraw, a jeszcze inne są… po prostu inne, ale o tym może kiedy indziej.

W tym artykule odpowiem Wam na kilka pytań, które albo pojawiają się regularnie, albo uznałem je za warte opublikowania w artykule, bo sporo osób na nich na pewno skorzysta. Nie bójcie się, będzie bez nazwisk i adresów.

I. Jaka jest prawidłowa kolejność włączania i wyłączania sprzętu przy pracy z dźwiękiem?

Niektórzy robią to odruchowo i bez zastanowienia, a prawda jest taka, że stosując nieprawidłową kolejność, z czasem można uszkodzić swój sprzęt (muzyczny, rzecz jasna). Dlatego proponuję stosować następującą kolejność uruchamiania poszczególnych elementów:

    • Peryferia (urządzenia zewnętrzne) – mówimy tu o wszelkiej maści fizycznych procesorach (kompresory, korektory, etc.), czy zewnętrznych preampach – o ile oczywiście takimi dysponujemy.
    • Interface audio lub mikser – jeśli oczywiście wymaga zewnętrznego zasilania. Jeżeli jest zasilany wyłącznie z komputera, uruchomi się sam podczas włączenia komputera – proste. Warto do połączenia interfejsu zawsze używać jednego, dedykowanego portu USB lub FW w komputerze i starać się tego nie zmieniać.
    • Zewnętrzne dyski twarde – podobnie, jak z interfejsem, jeżeli wymagają osobnego zasilania, to uruchamiamy je w tym miejscu. Jeśli jednak są to małe, przenośnie dyski/ewentualnie klucze pobierające zasilanie wyłącznie z komputera np. przez USB, to… już wiecie. Tu mała uwaga – jeśli przechowujecie licencje na pendrive’ach (typu iLok czy podobne), to polecam zaopatrzenie się np. w czterodrożnego huba USB, wpięcie go do któregoś z tylnych portów USB w komputerze i podłączenie tychże kluczy USB na stałe w dostępne porty huba. One nie lubią być w koło wpinane i wypinane.
    • Komputer – serce naszej pracowni. Warto poczekać z pobudzeniem go do życia właśnie do tego miejsca, bo wtedy nie będzie miał problemów (teoretycznie) z rozpoznaniem już do niego wpiętych i uruchomionych wcześniej urządzeń.
    • DAW – jak już sprawdzicie pocztę, Facebooka czy inne strony „do kawy”, pozamykajcie wszystkie okna, odłączcie Internet i uruchomcie swoje DAW. Ponieważ serce studia już rozpoznało wszystkie komponenty do niego wpięte, nasza stacja robocza też powinna nie mieć z tym najmniejszych problemów. Później tylko odpalamy ostatnią (bądź nową) sesję i czekamy cierpliwie aż się załaduje.
    • Monitory (głośniki) – te uruchamiamy na szarym końcu. Wszystko dlatego, aby uniknąć ewentualnych trzasków, które mogą się pojawić we wcześniejszych etapach.

Po skończonej pracy należy oczywiście powyłączać wszystkie urządzenia w odpowiedniej kolejności. Jak się już zapewne domyśliliście, jest ona dokładnie odwrotna do kolejności uruchamiania sprzętu.

Tu chciałem jeszcze wprowadzić mały komentarz co do tego istotnego zagadnienia.

Przed podłączeniem mikrofonu do interfejsu/zewnętrznego preampa czy miskera, pamiętajcie o tym, aby wyciszyć monitory. Jest to szczególnie istotne, gdy korzystamy z mikrofonów pojemnościowych, którym musimy podać napięcie z przedwzmacniacza (nasze słynne +48v). To samo należy uczynić podczas odłączania zasilania fantomowego, a najlepiej jeszcze odczekać z pół minuty po wyłączeniu +48v i dopiero wtedy odłączyć kabel od mikrofonu. Sprzęt nam za to podziękuje długim i bezawaryjnym działaniem, a i unikniemy brzydkich trzasków. Niektóre interfejsy podczas włączania/wyłączania zasilania fantomowego automatycznie wyciszają sygnał idący do głównych wyjść (zazwyczaj 1 i 2), ale przezorności nigdy za wiele.

II. Czy kolejność wpinania wtyczek na sloty insertowe ma znaczenie?

Jeśli choć trochę znacie już prawidła rządzące realizacją dźwięku, to zapewne wiecie, że ma to znaczenie. Ba, ma ogromne znaczenie.

Inaczej będzie działał kompresor, jeśli przed nim wepniemy Eq czy filtr górnoprzepustowy i odetniemy trochę basu. Czemu tak? Bo redukujemy ilość energii, której spora część zawiera się w dolnym paśmie, dlatego stsując HPF przed kompresorem, ten nie będzie tak agresywnie i mocno reagował na sygnał, który mu podamy. Jeśli wepniemy taki filtr po kompresorze, to wprawdzie ilość dołu w sygnale będzie ograniczona, ale nie zmienia to faktu, że kompresor nadal będzie mocniej kompresował ten sygnał (bo trafia na niego sygnał nieodfiltrowany).

Inny przykład – na potrzebę sytuacji przyjmiemy, że wpinamy jakiś efekt modulujący i pogłos (tak, na insert w tym przypadku). Jeśli zastosujemy np. Phaser, a potem pogłos, to rezultatem będzie fazowany sygnał wysłany w jakąś przestrzeń. Jeżeli odwrócimy kolejność, to dźwięki pogłosu (i sygnału oryginalnego w tym przypadku, rzecz jasna) zostaną poddane modulacji. W obu tych przypadkach uzyskamy dość różne wyniki. Można by tak sporo wymieniać, ale mniemam, że rozumiecie już koncepcję. Spójrzcie tylko na gitarzystów, którzy przecież sporą wagę przykładają do tego, w jakiej kolejności ustawiają i łączą swoje kostki efektowe.

III. Czy powinno się miksować w trakcie produkcji / nagrań?

Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo jest to tak naprawdę kwestia osobistych preferencji. Jedni producenci wymagają aby realizator już podczas nagrań dokonywał na bieżąco zmian postrzeganych jako typowo mikserskie, bo osoba odpowiedzialna za projekt chce jak najszybciej usłyszeć, jak potencjalnie będzie brzmiał skończony utwór. Poza tym, takie podejście potrafi znacznie przyspieszyć ukończenie danego kawałka.

Ale jest też ogromna grupa realizatorów, którzy nie lubią robić miksu podczas nagrań, bo wolą skupić się na uzyskaniu jak najlepszego brzmienia (i wykonania) u źródła, zostawić finalne decyzje na później, a może dlatego, że wizja i ostatecznie brzmienie nie jest jeszcze ustalone czy zdefiniowane. Powody pójścia jedną czy drugą drogą mogą być jeszcze inne, ale prawdą jest to, że żadna z nich nie jest lepsza czy gorsza. Obie są równie dobre, jeśli dobierzemy sobie taką, która odpowiada nam samym czy ewentualnie klientom.

IV. Dlaczego moje nagrania nie brzmią jak te profesjonalne?

Powodów mogą być tysiące, bo samo nagrywanie czy miksowanie to dziedziny sztuki same w sobie. Nie wystarczy wcisnąć czerwonego guzika i spodziewać się cudów. Mnogość problemów, na które możemy natrafić jest powalająca, szczególnie w domowych warunkach. Techniki, wiedza, doświadczenie i umiejętności realizatorskie oraz słuch i warunki do pracy, to tylko pierwszy krok ku osiągnięciu lepszych rezultatów, a z reguły tego najbardziej domowym entuzjastom nagrywania brakuje. Obiegowy mit wśród tej naszej braci zakłada, że do uzyskania lepszych nagrań potrzebny jest nam przede wszystkim lepszy sprzęt – im droższy, tym nagrania będą na pewno lepsze. Jest to wierutna bzdura i czasem jestem pełen podziwu dla tych, którzy zaparcie brną w tą pułapkę i nie chcą słuchać, że nie marka interfejsu i mikrofonu się liczy, a to, jak wykorzystasz to, co masz. Jasne, że jakiś sprzęt mieć trzeba, ale moim zdaniem zbyt wiele czasu tracimy na przeszukiwanie sieci czy innych źródeł w poszukiwaniu tego jedynego, najlepszego sprzętu, zamiast poświęcić ten czas na szlifowanie technik.

W obecnych czasach mamy dostęp do ogromnej ilości sprzętu i rozumiem skołowanie niektórych jednostek podczas próby doboru poszczególnych komponentów do naszej pracowni, ale wiedzcie, że większość produkowanych w tych czasach interfejsów czy mikrofonów jest w stanie pomóc Wam w uzyskaniu naprawdę dobrych rezultatów. Efekt ostateczny i tak będzie zależał od tego, czy dobrze się tymi narzędziami posłużycie, a nie czy kupiliście mikrofon XY za 856zł, czy YX za 841zł. Nie chcę tu wchodzić zbyt mocno w szczegóły, więc wracając do pytania… Twoje nagrania nie brzmią tak, jak profesjonalne, bo najprawdopodobniej popełniasz za dużo błędów w sztuce. Możliwe, że nie masz jeszcze odpowiednio wykształconego słuchu, umykają Ci pewne rzeczy albo po prostu nie wiesz jeszcze, na co trzeba zwracać szczególną uwagę. Nowy mikrofon czy pakiet droższych wtyczek nie zastąpią roboczogodzin spędzonych przy pracy z dźwiękiem, a tylko te nauczą Cię samodyscypliny i skupienia na tym, co ważne.

Kiedyś Dave Pensado powiedział, że w obecnych czasach możemy wyposażyć domowe studio w podstawowe elementy za ok. 1000 dolarów i mieć sprzęt przewyższający możliwościami ten, którym dysponowali The Beatles podczas nagrywania płyty „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”. Jeśli takie rzeczy nie dają Wam do myślenia, to ja już tu nic nie pomogę 🙂

V. Czy warto używać pirackiego oprogramowania?

Tak, jak najbardziej – jeśli chcemy okradać tych, dzięki którym w ogóle takie programy istnieją, narażać się na niestabilność pracy w takim DAW, kombinować i tracić czas na crackowany soft, który nie chce się odpalać, narażać na szwank cały komputer chodząc po podejrzanych stronach z rozszerzeniem „.ru”, wyglądać żałośnie w oczach potencjalnych klientów,  zastanawiać się, czy dziś się dana wtyczka odpali, czy nie i tak dalej…

Pomijając już cały etyczny i praktyczny aspekt korzystania z „piratów”… Jedna, ogromna pułapka z „inwestowania” w lewe oprogramowanie czy wtyczki, polega na tym, że nigdy nie zrobicie dobrej muzyki w dużych ilościach. Mało tego, niektórzy nie wyprodukują nic, bo będą wiecznie siedzieć zamknięci w sypialni, pobierać „za darmo” pierdyliardy gigabajtów brzmień do siedmiuset trzydziestu ośmiu nowych instrumentów i życia im nie starczy nawet na przesłuchanie tych rzeczy. A gdzie tu czas na tworzenie muzyki? Bo zamiast tworzyć z tego, co się ma, taki delikwent… szuka następnego instrumentu i zaczyna się znów pobieranie… Brzmi znajomo? A jak przyjdzie co do czego i ma się nam taki „producent” czymś pochwalić, to próżnia… „Ale za to mam świetne brzmienia!” Super, ziomku. Super.

I żadnego z instrumentów pewnie nie umiesz obsłużyć, prawda? Wiesz co to jest Oscylator? Faza? Kompresja? Aranżacja? Kiedy ostatnio coś nagrałeś? Umiesz obsługiwać swoje DAW w ogóle? I tak można by biedaków nękać, ale odpuśćmy.

Ja naprawdę rozumiem, że nie każdy może sobie na starcie pozwolić na oryginalne DAW, nie każdy może sobie kupić wtyczki od Waves, Softube czy Brainworx, ale:

    • są przecież wersje demo czy wersje ‘lite’ dodawane ZA DARMO do niektórych interfejsów.
    • nie trzeba od razu kupować pakietu wtyczek, bo każde DAW ma ich trochę na pokładzie, najpierw nauczmy się dokładnie ich działania, bo jeśli nie rozumiemy, jak funkcjonują, to te bardziej wypasione też nam na nic.
    • odłóż sobie regularnie jakiś pieniądz, zamiast co weekend wydawać na jointa czy browar, zdziwisz się, jak szybko uzbierasz na legalny soft.
    • w sieci niemal ciągle są jakieś promocje, więc nie trzeba od razu wystawiać na aukcję swoich organów.
    • jak wydasz pieniądze na program, to pewne jest, że zaczniesz się go uczyć. Mało tego, będziesz chciał się go uczyć, bo zainwestowałeś w niego ciężko zarobiony pieniądz.
    • zacznij nagrywać znajomych za drobną opłatą – to się nazywa inwestycja i ma zazwyczaj to do siebie, że się zwraca. Jak jesteś ogarnięty, to zwróci się z nawiązką i będziesz mógł kupić sobie coś nowego (i oryginalnego). Zanim się obejrzysz, będziesz dysponował wystarczającą ilością legalnego oprogramowania czy fizycznego sprzętu, klienci będą na Ciebie patrzeć poważniej, a Ty będziesz dumny z tego, że sam na to zapracowałeś, nikomu niczego nie gwizdnąłeś, choć było na wyciągnięcie ręki i do tego umiesz to obsłużyć, bo zamiast dwustu wirtualnych modułów, z których nie umiesz wykrzesać żadnego sensownego brzmienia, masz jeden, na którym umiesz zrobić prawie wszystko.
    • kupując raz u danego producenta software’u, dostajesz wsparcie techniczne, a często także zniżki przy kolejnym zakupie. Zaufałeś jemu, on Cię za to docenia. Wilk syty i owca cała. A że wymaga to kilku wyrzeczeń i poświęceń… To tylko czyni to jeszcze bardziej wartościowym.

Taką to propagandową odpowiedzią na ostatnie pytanie zakończę ten wpis. Już czuję na swych plecach oddech gorących zwolenników zaciągania z sieci wszystkiego, co popadnie, bo przecież „trzeba to mieć, bo Guetta tego używa”. Pamiętajcie, że to nie czyni Was takim Guettą czy innym, jedynie robi z Was posiadaczy takiego czy innego sprzętu i jak byście wspomnianemu dali prosty syntezator, który przychodzi za darmo w DAW, to też by chłop wykręcił na nim coś powalającego, a Wy zamiast zadać pytanie typu: „Gdzie on się nauczył tej sztuki?” pytacie „Jakiego on używa sprzętu?”. Oj, nie tędy droga…

Podsumowanie

Raz na jakiś czas będę upubliczniał niektóre pytania, bo myślę, że każdy na tym skorzysta, a może i dyskusja się wywiąże ciekawa i wszyscy się czegoś nowego dowiemy i nauczymy. Chętnie poznam Wasze zdanie na temat poruszonych dziś kwestii (choć mam nieodparte wrażenie, że ostatnie pytanie wzbudzi najwięcej kontrowersji). Apeluję tylko o kulturę i nie urządzanie wycieczek personalnych, bo naprawdę nie chcę wchodzić z buciorami i szpanować swoimi administracyjnymi narzędziami 🙂

Adieu!

Zostawić komentarz ?

149 Komentarze.

  1. Witam 🙂 Bardzo Ciekawy artykul, oczywiscie odniose sie do ostatniej kwesti 🙂
    Kiedys posiadalem zwyklego Pcta z duza iloscia wtyczek, sampli i Dawem. Mialem ich tak duzo ze gowno umialem i raczej nie uczylem sie obsługi Dawu i sytezy sub. tylko przeszukiwalem presety zeby znalesc szybkie rozwiazanie. Konczylo sie oczywiscie beznadziejnie. Pozniej postanowilem ze zainwestuje w sprzet (to napewno pozwoli mi szybciej cos osiagnac) i co? gówno! Posiadam Virusa TI 2 od 2 lat ktorego zaczolem sie uczyc od 2 miesiecy. Teraz dopiero widze jak mozna cos latwo zrobic poswiecajac czas a nie pieniadze. Oczywiscie nauka Virusa przelozyla sie na inne sytezatory. To samo z Dawem, aktualnie uzywam Logica Pro ktory na dzien dzisiejszy jest jednym z najtanszych 140 funtow. Co do toturiali rowniez jestem za zakupem ich. Gdy dawno temu je sciagam chyba za bardzo skupilem sie na przegladaniu stron z torrentami zamiast ogladaniu i nauki. Od kilku miesiacy staram sie kupowac subskrypcje na m.in Groove 3. 30 dolarow za miesiac a ogladam to na co mam ochote, czasami jestem w stanie w ciagu 2 dni przestudiowac caly tutorial z NI maschine, a robie to dlatego ze zalezy mi na czasie bo mam tylko 30 dni.
    Podsumowojac:
    Nowy sprzet/daw=nasza kasa=determinacja=sukces
    Piracki Daw/wtyczki=kilka godzin na poszukiwaniu=frustracja=gówno!!!

    • Dokładnie tak!

    • Ja odnoszę wrażenie, że to jest standardowy błąd każdego zaczynającego w tej branży – o, fajnie, coś sobie ponagrywam, potem to obrobie i będzie git kawałek na tjuba czy co tam innego (się nawet nie orientuję na co się teraz radosną twórczość z podwórka wrzuca). Dopiero potem jak się ma mnustwo zapału to człowiek zaczyna myśleć i zastanawiać się czasem jak jest inteligenty to sam wpadnie na to, że wcale mu nie potrzeba 10 tysięcy wtyczek (legalnych lub nie) i zacznie się uczyć, a jak nie jest inteligentny to rzuci to bo mu nie będzie wychodziło, ewentualnie będzie brnął w tym myśleniu bo ktoś mu dał jakiś grosz za jakieś nagranie.

  2. III. Podczas robienie podkładu często gęsto ścinam wszystko poniżej 100hz na wszystkim poza basem i stopą, ustawiam wstępne głośności(nie wiem czy to można nawet rough mixem nazwać) i skupiam się na kompozycji a nie brzmieniu, do właściwego miksu siadam dzień później

    V. Przyznam się bez bicia, długo używałem scrackowanego abletona, ale po jakimś czasie zacząłem odkładać na oryginał i teraz mam legalny DAW, wtyczki też piraciłem, ale po zakupie nowego dysku używam tylko freeware’owych

    • III – to nie jest takie złe rozwiązanie.
      V – i to się chwali.

    • Ja się do niczego przyznawać nie będę poza tym, że mam sporo wtyczek darmowych, których w większości nieprzesłuchałem i tego się wstydzę.

    • Ja sobie przyjalem taki system, ze jak cos nowego sie pojawia (i rzecz jasna, zaraz sie na to napalam), to sciagam demo. Jak mi sie kilka rzeczy uzbiera, to robie sobie jedna sesje testowa z kilkoma nowymi wtykami i jesli mi sie nie uda nic sensownego z nich wydobyc lub wykrzesam to samo, co moge na innych, to te nowe wywalam, odhaczam i mam z glowy. Tym sposobem nie mam zawalonego dysku i listy plug-inow w DAWie niepotrzebnym badziewiem.

  3. Trochę naciągany ten argument, że wydając kasę, będziemy bardziej zaangażowani. Jeżeli ktoś potrzebuje takiej motywacji, to nic z tego nie będzie.
    Nie mam na PC nic oryginalnego, poczynając od systemu operacyjnego, przez programy do obróbki foto, filmów na DAW kończąc. Gdybym miał na to wszystko kupić, to musiałbym wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych. Chętnie, ale mnie nie stać. Ceny nie uwzględniają polskich realiów (rosyjskich jak widać też nie :), a ja nie wyobrażam sobie pracy bez tych wszystkich, niezbędnych dla mnie programów.
    Gdyby dostęp do Twojej strony był płatny i nie dałoby się tego jakoś ominąć, byłbym uboższy w wiedzę, możliwości i umiejętności.

    • Jest różnica w zaangażowaniu. Samo nie pomoże ale z większą dokładnością (wręcz rytualną) wertuje się każdą “śrubkę” programu. Wiadomo można ściągnąć jeden i też dokładnie przejrzeć. Ale jest subtelna różnica:D.

    • Akurat wśród moich znajomych czym więcej kasy zainwestowanej w daną działalność, tym szybciej stygnący zapał. Kolega kupił oryginalnego cubase, zainwestował w porządny interfejs, mic, słuchawy, jakieś książko-poradniki, a nie stworzył jednego porządnego miksu. Podobnie wygląda sprawa z zakładaniem zespołów (najpierw kupują sprzęt – potem szukają ludzi) czy nauką gry na jakimś instrumencie.
      Może macie rację, tak naprawdę ciężko mi określić, bo nigdy nie posiadałem oryg software, ale z obserwacji znajomych wysuwam pewne wnioski. Z drugiej strony piracenie nigdy nie przeszkadzało mi w udoskonalaniu swoich umiejętności, dlatego uważam, że mając pirata nie ma co się zadręczać, bo prawda jest taka, że żadna forsa wydana na cokolwiek, nie pomoże Ci w rozwijaniu swoich umiejętności…jedynie ciężka praca i mnóstwo wewnętrznego uporu maniaka.

    • a Pc-ta tez ukradles bo jest drogi i przewyzsza polskie realia (zarobki 1500zl – dobry Pc 2000 plus monitor) idac do djshop.pl tez ci program na raty sprzedadza.

    • Michał – jeśli “musisz” to wszystko mieć i nie wyobrażasz sobie pracy bez tych narzędzi, to mniemam, że jest to Twoja praca, źródło dochodu? Jeśli nie wydałeś nigdy grosza na te programy, to ja już do CBŚ Twoje IP wysyłam… 😉 Ale serio – jeśli zarabiasz, to wypadałoby zainwestować w oryginały.
      Co do drugiej części Twojej wypowiedzi – wychodzi na to, że problem jest w Twoich znajomych i ich słomianym zapale, bez względu na to czy używają narzędzi oryginalnych czy nie. Co do ostatniego stwierdzenia – jak najbardziej się zgadzam – praca nad sobą, przede wszystkim. Dodam tylko – zaciśnięcie pasa i odłożenie na legalny soft – docenienie i szacunek dla ciężkiej pracy innych…

    • Jak już pisałem, mam na komputerze programy warte w sumie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Koszt komputera przy tym to ułamek. I najzwyczajniej w świecie mnie nie stać. Wydaję niemałą kasę na hardware, żeby się jakoś w branży utrzymać. Na resztę po prostu nie starcza i chyba nie jestem jedyny. Gdyby wszystko było płatne, albo nie miałbym dostępu do piratów, byłbym ubogim człowiekiem, w szerokim tego słowa znaczeniu.
      Nie chcę nikogo obrazić, ani narzekań na swoje czy czyjeś położenie. Rozumiem, że to może wkurzać, jak ktoś wyda kasę, a inni “jadą na lewo”. Też opłacam VAT 23% i ZAIKS kolejne 19%, i co mi zostaje???a wiem, że 3/4 ludzi tego nie robi. W Polsce jest takie społeczne przyzwolenie, na robienie na czarno. Ale skoro majętność = dostęp do dóbr i możliwości (samo)rozwoju…to każdy orze jak może.
      Chętnie kupiłbym sobie oryginała, czy pograł w Diablo 😛

  4. Odpowiedzi na pytania są fajne:D. Chyba dlatego, ze pytania wychodzą z praktyki i tego co najpilniejsze:D.

    Faktycznie jest różnica jeżeli interfejs włączymy po kompie? Ja muszę się przyznać, że zazwyczaj robię odwrotnie. Chyba nawyk po karcie zasilanej z USB, w użytku różnicy dla mnie nie ma bo zawsze śmiga ale może coś z prądami się dzieję :D. Reszta to taka sama kolejność;].

    A myślę, że miksowanie w trakcie nagrań może dawać pokusę zadziałaniem jakimś procesem zamiast manewrować majkiem czy grą:D. Plus zawsze trochę odwraca uwagę od nagrania:D. A szczególnie jak jesteśmy w trakcie komponowania swojej muzy, cały plan czasem można stracić i się załamać:D.

    • Z wyłączaniem interfejsu po kompie to sprawa raczej umowna, ale tak się przyjęło. Świat się nie zawali, jak go wyłączysz wcześniej. Co do miksowania w trakcie nagrywania – tak, kuszące jest od razu coś poprawić w DAW, ale znacznie lepiej się powstrzymać i skupić na uzyskaniu jak najlepszych wyników u źródła.

    • Z tą kolejnością interfejsu to nie gadanie tylko spostrzeżenia do podzielenia się z innej perspektywy:D by nie było, że małostkowe:D.

      Przez te kilka dni włączałem kartę przed komputerem i 2 razy(na tyle dni to dużo) nie uaktywniły mi się efekty z dsp na karcie i musiałem restartować interface. Być może gdybym miał lepsze łącze firewire nie byłoby problemu. Z drugiej strony jak włączam kartę po kompie to problemu nie ma więc, przy aktualnej konfiguracji sprzętu, wracam do starego nawyku:).

    • Mnie też zdarzał się ten sam problem co u Roberto (z efektami) w przypadku włączania interfejsu na początku. Posiadam interfejs Line6 UX8 i z tego co pamiętam w jego wypadku instrukcja podaje kolejność włączania: najpierw komputer, następnie interfejs.

    • Widocznie niektore interfejsy preferuja byc wlaczane po odpaleniu komputera. Ja zauwazylem u siebie, ze czasem jednak moj interfejs nie ‘zaskoczy’ odpowiednio, jesli go odpale z juz wlaczonym komputerem. Mozliwe, ze jest to kwestia polaczenia FW. A z ciekawostek – jak pracowalem na XP, to NIGDY interfejs nie zaskakiwal z wlaczonym kompem. Po przesiadce na Win7 problem pojawial sie bardzo rzadko. Chyba nie ma na to sztywnych regul – surprise, surprise 🙂

    • Czyli zależy od przypadku:) bo mam inną kartę niż line6. Ale z monitorami to już lepiej nie eksperymentować czy z wyciąganiem wtyczki od prądu:D.

    • Wyciąganie wtyczki z gniazdka przy włączonym sprzęcie jest po prostu idiotyzmem i nie łapie się nawet do klasyfikacji 🙂

  5. Mnie się jednak wydaje, że tak jak piractwo internetowe – w tym przypadku oprogramowania – działa na niekorzyść (finansową oczywiście) ludzi, którzy to robią, tak z drugiej strony, ot taki paradoks, działa na ich korzyść. Wiele bowiem osób, które szukając odpowiedniego oprogramowania dla siebie, ściąga piraty, testuje je, a potem…kupuje.

    Oczywiście stosunek kupujących “legala” do tych, którzy jednak zostają przy piracie jest wiadomo jaki, ale ja zaliczam się JUŻ do tej drugiej grupy.

    Przez długi okres sam używałem piratów, teraz też mam kilka wersji spiraconych, ale większość rzeczy, które miałem do niedawna “lewych”, zostało zastąpionych legalnym oprogramowaniem. Zresztą dni moich obecnych piratów są juz policzone 🙂

    Dzięki piratom zapoznałem się z tym czy tamtym, podjąłem decyzje o kupnie tego czy tamtego, których nie żałuję…

    Nie jestem zwolennikiem kradzieży oprogramowania, muzyki lub innych dóbr intelektualnych, ale chcąc się czegoś nauczyć, w ogóle cos robić (nie mając na początek wystarczających środków), biorąc również pod uwagę ceny oprogramowania, uważam, że w takiej sytuacji powiedzenie “cel uświęca środki” jest w miare adekwatne…

    O ile nie popadniemy w wyżej opisany obłęd “zasysania” czego sie da i ile się da…

    Wielkie pozdro dla Ciebie Igor 🙂

    • Wiesz, jeśli ktoś rzeczywiście uskutecznia zasadę “try before you buy”, to w sumie nic aż tak złego się nie dzieje, bo w końcu taki człowiek kupuje ten oryginalny soft, a jakby nie było – pirat mu w tym pomógł. Ale z drugiej strony – po to właśnie producenci robią wersje demo / trial, żeby nie było trzeba takich kroków podejmować. “Pijawkowanie” tylko po to, żeby mieć, to w ogóle jakaś pomyłka… 🙂 Pozdrawiam również!

  6. ja już zbieram 🙂 i na nowego PC bo na obecnym nie jestem w stanie dokończyć proja… następnie DAW (FL), interfejs… a później już tylko syntezatory 🙂 obecnie niestety… piracę.. 🙁 ale myślę, że do końca tego roku już sofcik będzie u mnie w 100% legalnie zakupiony 🙂

    i chyba skorzystam z rady… powywalam pare syntchów bo i tak nie korzystam, zostawię ze 2-3 żeby się ich po prostu nauczyć 🙂

    ALE… czy znajdę darmowe wtyki, które pozwolą mi tworzyć kompozycje instumentalne? z dobrymi próbkami, skrzypiec, gitar czy pianina? bo chyba niestety, do tego typu produkcji trzeba się zaopatrzyć w drogie wtyki… :/

    • remaztered

      Jesli maja dobrze/realistycznie brzmiec to tak.

      Jesli chcesz doskonalic kompozycje i aranzacje to i na GM w SB Live! wykrecisz dobry numer.

    • do wczoraj NI obnizylo o polowe ceny FM8, Massiva i Razora. Warto odwiedzac strony producentow bo czesto robia jakies promocje. Ja uzywam w wiekszosci wtyczek z Logica bo stoja na bardzo wysokim poziomie. Nie wiem jak w FL bo nie uzywam.

    • Warto się pozapisywać na Newslettery producentów i dystrybutorów i nigdy niczego nie przegapić 🙂 Ja tak kupiłem 3/4 swoich wtyczek i jakoś nadal mam co jeść 😉

    • Powiem szczerze, że też myślałem, że za free nie da rady. Wiadomo, że napewno płatne będą lepsze, ale czasami trafiają się rodzynki. Co do gitary (akustycznej, bo elektryka mam w domu) polecam Spicy Guitar. W “solo” ma niedociągnięcia, ale w miksie można wyrkęcić cuda. Z brzmień grand piano polecam CVPiano. Smyczków jeszcze szukam, ale wierzę, że kiedyś znajdę.
      Powodzenia w szukaniu darmowych, legalnych wtyczek!

    • remaztered

      Dobry stosunek ceny do jakosci ma Edirol Orchestral. Wg mnie na poczatek daje rade.

      Tak wogole, przerażajace jest to, ze strony z pirackimi wtykami pojawiaja sie w wyszukiwarce przed tymi, ktore umozliwiaja ich kupno…

  7. remaztered

    Zgadzam sie.

    Z artykułem oczywiscie 🙂

  8. Polecam przyszłym posiadaczom (a może również obecnym jeśli o tym nie słyszeli) zwrócenie uwagi na kwestię kolejności włączania sprzętu zwłaszcza jeśli zasilają interfejs z portu Firewire. W zamierzeniu ten port był typu “hot plug”, podłączasz i rozłączasz kiedy chcesz. W praktyce można bardzo łatwo uszkodzić chip firewire w kompie bądź interfejsie robiąc to bez zachowania odpowiedniej kolejności.

    • No ja tak właśnie wykończyłem wejście w swoim Powercore 6000 mimo, ze ma zewnętrzny zasilacz…Na szczęście wymienili gwarancyjnie i już jestem bogatszy o doświadczenie z Firewire 🙂

    • Bardzo słuszna uwaga!

    • Podłączanie i odłączanie FW to się zgodzę, ale jeśli chodzi o samo włączanie urządzenia to niekoniecznie, a przynajmniej ja u siebie nigdy nie miałem problemów czysto hardware’owych. Pomijając to, że czasem włączenie interfejsu gdy komputer już pracuje powoduje, że dźwięku na wyjściu nie uświadczę. :/

    • Mi sie zdarzalo, ze jak odpalalem interfejs (na FW) w czasie pracy komputera, to niby zadzwonilo w Windowsie, ze wykryty, ale PT go juz nie widzial. Wlaczajac go przed startem komputera problemu nie bylo.

    • No właśnie, o to mi chodzi. ;]

  9. Ja tak wykończyłem najpierw Edirola fa-101, a potem RME 400, na szczęście to drugie naprawili na gwarancji, a pierwszy odsprzedałem i ktoś naprawił tanio dla siebie.

  10. Tych, którzy boją się że nie znajdą odpowiadających wam brzmieniowo darmowych pluginów informuję, że jeśli dobrze poszukacie w necie to znajdziecie ich CAŁĄ MASĘ ! Czesto brzmią one nawet lepiej niż te za 999999999$. Mnie po tym artykule ruszyło sumienie i postanowiłem poszukać jakiegoś darmowego odpowiednika limitera PSP Xenon, który jest uważany za najbardziej “przezroczysty brzmieniowo” za ileś tam dolców i natrafiłem na darmowy LoudMax i okazał się o niebo lepszy !!! Na każdy syntezator czy efekt znajdą się darmowe odpowiedniki i uwierzcie mi że nie będziecie z nimi gorsi od Guetty 😉

    • Co do wypowiedzi to się zgodzę, z tym, że wydaje mi się, że 99% domorosłych realizatorów nie ma bladego pojęcia gdzie szukać różnic w brzmieniu “najbardziej przezroczystego” limitera, a tego mniej przezroczystego (Maciek – bez obrazy :D, nie znam Cię, więc to nie jest kierowane bezpośrednio do Ciebie, raczej ogólnie). Naczytają się forów, gazet, opinii i myślą, że jak to kupią albo spiracą to będą mieli świetne efekty, a potem okazuje się, że nie wiedzą do czego jest połowa gałek na urządzeniu/wtyczce.

    • To jest właśnie problem, bo wiele osób nie wie tak naprawdę za co ma się zabrać. Mnogość sprzętu / wtyczek i technik może nie jednego zbić z nóg. Fakt faktem, podstawą jest nauka, teoria i praktyka… Wtyczki swoją drogą, bez wiedzy nic z nich nie wyciśniemy. Mówię to z punktu widzenia osoby uczącej się.

    • xchomik masz rację sam znam ludzi, którzy nakręcili się na “Waves-y” bo miały piękny interfejs a po kilku minutach narzekali że nie daje im odpowiednich efektów bo nie wiedzieli co do czego służy. Jeśli chodzi o przezroczystość brzmienia to nie tyle podpieram się opiniami gazet czy forów ale własnym doświadczeniem. Xenon przy maksymalnie wyśrubowanych ustawieniach był najbardziej transparentny i prawie wogóle nie zmieniał brzmienia ścieżek więc myślałem, że już nic lepszego mi się nie trafi a tu takie zaskoczenie 😀 i to freewarowe

    • Testowalem kiedys Xenona i mi rowniez calkiem podpasowal, bo byl ‘wybaczajacy’. W wolnej chwili sprawdze tego LoudMaxa.

  11. Kakturion

    Popieram niepiracenie 🙂
    Jeżeli ktoś nie ma kasy na DAW to mogę polecić Ardour 🙂
    Byćmoże to dlatego, że dopiero zaczynam, ale Ardour jest jak dla mnie wygodniejszy od Cubase 5 Lite. Główną wadą jest brak wersji pod Windowsa, jednak to ma się wkrótce zmienić.

    Mam pytanie. Czy miał ktoś tutaj może do czynienia z DAWem pt. Mixbus?

    • Podpisuję się pod tym, co Kakturion napisał 🙂 Ardour jest świetny chociaż w moim odczuciu lekko toporny. Niedługo powinien wyjść Ardour 3 więc obsługa pianoroll dla zapaleńców też będzie. Z mojej strony jak ktoś chce jechać na legalnym sofcie za free polecam LMMS, mimo że wszystkiego w nim nie znajdziecie. W obsłudze prosty jak FL Studio 🙂

  12. Powiem Ci, że długo byłem zwolennikiem wersji oprogramowania Try Before Buy “producenta” AiR, ale ostatnimi czasy mam większą satysfakcje, że takie samo czy lepsze brzmienie wyciągnę na freeware, więc aktualnie mam 100% freewareowego oprogramowania.

    co do miksowania podczas nagrywania-osobiście ja nie popieram takiego czegoś, gdyż można bardzo szybko zrobić niewyraźne nagranie, a potem szukać “winnego” procesu, a najlepiej wtedy zacząć to od nowa.

    no, a reszta, to święte słowa 😀
    nie zdziwiłbym się gdyby kiedyś powstała religia dzwięku 😀

    • Myślę, że kwestia wyciągania coraz lepszego brzmienia jest ściśle związana przede wszystkim z samorozwojem 🙂
      A co do religii… przecież właśnie ją tworzymy 😀

    • samozaparcie, albo lepszy soft, albo po prostu tzw. placebo.
      akutalnie jedynie mam problem z DAWem Cakewalk Sonar, bo będąc zwolennikiem Try before buy, bardzo się do niego przyzwyczaiłem. akutalnie jestem w stanie kupić go legalnego, ale nie ma dystrybucji starszych wersji (7, albo przynajmniej 8), tylko najnowsza X1, która potrzebuje wydajny komputer jak chińska wioska na polu ryżowym… aktualnie nie stać mnie na nowe podzespoły, bo są droższe niż sam Sonar, więc muszę się przemęczyć na Reaperze. nie jest to zły i skomplikowany DAW, ale Sonara mam opanowanego niemalże do perfekcji

    • Tak to niestety bywa, że update jednego wiąże się z updatem drugiego… A fe, kapitalistyczny świat 😉

    • jestem pewny, że Cakewalk dogadał się z Microsoftem i AMD 😀

    • Oni są wszyscy w zmowie, mówię Ci…

    • w ogóle, bardzo podoba mi się, że napisałeś, że warto brać jakieś wynagrodzenie za swoją pracę jeśli komuś realizuję utwory, bo wiele osób twierdzi, że tak nie można, bo muzykę robi się z pasji, a nie dla pieniędzy, może ktoś to zauważył. dla niektórych jestem “ble”, ale za to tydzień temu kupiłem sobie zewnętrzny kompresor i wiem, że sam do tego doszedłem, że niektórzy mnie zauważyli i docenili moją pracę 😀

    • Można, a wręcz należy pobierać wynagrodzenie za swoją pracę. Musi być oczywiście adekwatne do wykonanej pracy czy rezultatów, ale to jest w 100% fair.

    • zawsze mówię, że też jestem człowiekiem, mam swoje potrzeby, a na dodatek mieszkam w Polsce 😀

    • A na dodatek posiadasz umiejętności i jakby nie było – sprzęt, z którego umiesz skorzystać i możesz dać komuś coś, czego sam nie osiągnie. Oczywista oczywistość, że należy Ci się zapłata.

    • gdyby wszyscy tak pięknie myśleli… pewnie już bym miał jakąś konsolę SSL czy Neve i uczył się jej obsługi 😀 😀

    • Wiesz, jeśli ktoś oczekuje, że wejdzie do sklepu i weźmie paczkę Jeżyków i stwierdzi, że nie zamierza płacić, bo przecież zarówno on, jak i producent mają wspólną pasję dla słodyczy, to chyba coś jest z takim klientem nie ten…

    • Ja premiksy robię tylko do odsłuchu dla muzyków, którzy się dogrywają do wcześniej zarejestrowanego materiału. Potem czyszczę sesję z wszystkiego (wtyczki, panoramy, etc.) i zaczynam miks od zera.

  13. Hm, dziwi mnie, że monitory mamy włączyć na końcu skoro do kawy mamy pooglądać Redtube:)

  14. rufinmusic

    A mi najbardziej podoba się tytuł:
    “Czy powinno się miskować w trakcie produkcji / nagrań?”, z akcentem na MISKOWAĆ 😈

    • Ta literówka to mój znak rozpoznawczy 🙂 Chyba z trzeci raz wyszedł na jaw mój fetysz do “miskowania”. Dzięki Wodzu Sokole Oko 🙂

    • Dobrze, że nie do miŚkowania :P.

  15. Igor, czy mógłbyś proszę rozwinąć nieco kwestię “drobnych opłat”?

    Od jakiegoś czasu nagrywam u siebie znajomych, bardziej for fun niż dla zysku, ale przychodzi mi ostatnio coraz częściej nagrywać ludzi którzy chcą normalnie umowę i fakturę (nie reklamuję się, nie mam nawet strony w sieci, przychodzą z polecenia).

    Nie jestem ani dobrym producentem, ani tym bardziej inżynierem dźwięku. Kocham muzykę, robię aranż, nagrywam klawisze i co tam jeszcze potrafię, zgrywam wokale, składam wszystko do kupy, tak że da się tego w miarę słuchać i ma tyle o ile rąk i nóg.

    Sprawdzałem cenniki różnych studio nagraniowych ale daje to bardzo rozmyty obraz ile właściwie się bierze za takie nagranie.

    Mam parę gratów w domu, sprzętowe to i tamto, większy interfejs, porządnego majka, ale w żadnym wypadku nie są to nagrania na poziomie takiego przeciętnego studia, którego cennik można znaleźć (tak mi się zdaje), a już w żadnym wypadku np. nie robię masteringu (odrazu zaznaczam, że z produktem ode mnie trzeba iść dalej, bo nie mam do tego ani skilla ani warunków…)

    Zmierzam do pytania: ile?
    Liczyć od nagrania? Od projektu? Od roboczogodziny (to wychodzi bardzo różnie; albo wena jest albo nie ma)? Jak cenić swoje umiejętności, czas i wkład twórczy mając jednocześnie świadomość, że wynik nie jest jakoś szczególnie pro, ale też najwyraźniej podoba się na tyle, że ludzie wracają nagrywać dalej? Biorąc też pod uwagę, że traktuję swoją pasję poważnie (legalny DAW, odmawianie sobie wielu rzeczy żeby kupić jakiś gear, luki w życiu osobistym bo “muszę skończyć ten kawałek”) ale też nie oszukując się, że mam w domu drugie Abbey Roads.

    Byłbym bardzo wdzięczny za podpowiedzi.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Nie da sie latwo na to odpowiedziec. Stawke zawsze najlepiej ustalac indywidualnie, bo i rozna moze byc specyfika danej sesji. Zalezy, czy tylko nagrywasz, czy moze robisz tez edycje, miks, etc. Jasne, ze nie mozesz liczyc tyle, co normalne studio, ale mysle, ze z nagraniami nieglupio jest robic tak, ze w przypadku jednej sesji czy kogos, z kim pracujesz pierwszy raz – liczysz od godziny. Przykladowo przy wiekszych/dluzszych czy cyklicznych sesjach (np. kilka kawalkow, EP-ka) lub z powracajacym klientem mozesz umowic sie na konkretna kwote za calosc/projekt albo liczyc ustalona kwote za dzien nagran (ktory standardowo moze miec 8, 10 czy 12h – zalezy od Ciebie, ale wiadomo, ze jak sie przedluzy o godzinke czy cos, to przymykasz na to oko i mowisz, ze jest gratis). Rowniez mozesz dawac jakis rabat, typu od ktoregos tam dnia nagran jest taniej 20% za kazdy kolejny dzien, etc. Co do miksow, to jesli znasz swoje mozliwosci, to patrzysz na liczbe sladow i szacujesz, ile Ci to zajmie czasu i rzucasz kwote. Im osiagasz lepsze wyniki, tym mozesz proponowac wyzsza stawke. Acz z drugiej strony, warto zawsze dac jakis symboliczny upust, cos dorzucic, etc, bo nie wyssasz klienta, a ten zadowolony z reguly wroci.

    • jednakże też nie możesz się za nisko cenić, bo wtedy podcinasz sobie nogi 🙂 sądzę, że w domowym zaciszu do 75-100zł można dociągnąć za miks o ile Twoje umiejętności są adekwatne do tej kwoty-zaczynając bawić się dzwiękiem, byłoby nieporozumieniem wołać 100zł 🙂

    • Ja się ostatnio coraz bardziej zaczynam zajmować fotografią no i w związku z tym lampię się godzinami w różnego rodzaju tutoriale etc. i w jednym z nich znalazłem taką ciekawą regułę na temat wyceny własnej twórczej pracy:

      Jeśli stać Cię na wynajęcie siebie samego to jesteś zbyt tani.

      Może to pomoże Ci jakoś oszacować swoje wysiłki? 😉

    • Dzięki serdeczne za odpowiedzi.

      @Igor Ogólnie robię wszystko. Z tych płatnych to zwykle wygląda tak, że przychodzi jakaś śpiewająca dusza, zwykle dziewcze mniej lub bardziej doświadczone, z napisanym tekstem (tudzież wierszem czy innym lirycznym tworem) i chce to przekuć w piosenkę.

      Omawiam więc zamysł utworu, proszę o zaśpiewanie acapella i zabieram się za tworzenie jakieś sensownej muzyki. Staram się bardzo, żeby muzycznie nie spłaszczyć utworu do I-VI-IV-V, żeby były jakieś instrumentalne “smaczki” i ogólnie, żebym o wyniku końcowym mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że “sam bym tego słuchał z przyjemnością”. Czasami muzyczny “szkielet” wychodzi mi od ręki czasami muszę siedzieć parę godzin. Ciężko to wycenić.

      Tak więc robię kompletną produkcję od zera, nie tylko miks tego co nagram.

      Widziałem, że przeciętna cena stockowego instrumentalu to 150-200 zł (nie wiem czy w cenie jest wtedy wyłączność czy jedynie licencja na użycie), a produkcja na zamówienie to 500-700zł (za standardowy radio length 3:30-3:55) więc teraz staram się wpasowywać gdzieś pomiędzy dolne granice ale nie wiem czy nie przesadzam w którąś stronę.

      @Cielak Mówisz tu tylko o nagraniu i miksie śladów, tak? Ja jeszcze muszę stworzyć cały instrumental (przepraszam jeśli nie zaznaczyłem tego wyraźnie w pierwszym poście).

      @xchomik Rozumiem podpowiedź ale wiesz, nie chciałbym stawiać cen zaporowych, bo nie o to chodzi…

      Jeszcze raz dzięki! Wszystkie propozycję przemyślę.

      Pozdrawiam serdecznie!

    • Jeśli więc robisz całą pre-produkcję, produkcję, nagranie i miks, to spokojnie możesz za całośc policzyć kilka ładnych stówek.

    • tak, mówiłem o typowej realizacji, gdyż jest mi to najbliższe 🙂

  16. Też przeszukiwałem sieć, żeby znaleźć wtyczki których używają najlepsi w branży. I jak okazywało się że są za drogie to oczywiście znajdowałem miejsce gdzie były za friko. Oczywiście sporo się nauczyłem korzystając z tego oprogramowania, ale mogłem równie dobrze ściągnąć darmowe, legalne oprogramowanie bądź kupić tańsze odpowiedniki, na których osiągnąłbym to samo. Nie zarabiam na miksowaniu, na produkowaniu już też nie, ale wierzę że kupując legalne oprogramowanie, traktuję poważnie to co robię i wierzę, że kiedyś będę robił to profesjonalnie. Ostatnio kupiłem Pro Toolsa 10, a że jest to drogi DAW, pokombinowałem trochę i kupiłem wersję studencką, dzięki mojej żonie, która jeszcze studiuje. Więc jeżeli się chce wszystko da się osiągnąć. Trzeba dawać, żeby dostawać nie ma innej opcji. Podsumowując, jak każdy z nas wie, nie liczy się sprzęt tylko człowiek, który z niego korzysta i wie jak wycisnąć absolutne maksimum z tego co posiada. Ograniczenia są potrzebne, kiedyś mieli możliwość nagrania do 4 ścieżek, a jednak powstawały klasyki, które są słuchane do teraz i będą na pewno i dłużej niż większość rzeczy, które stworzono teraz. Ale się rozpisałem, ale tak to jest jak się nie chcę pracować w robocie.

    • W robocie zawsze sa ciekawsze rzeczy niz robota 🙂 ‘Ograniczenia sa potrzebne’ – bardzo trafna uwaga, Panie White.

  17. Czytając jedną z części artykułu, o tym że ludzie zbierają brzmienia, VST i sprzęt, a nic w końcu nie robią, odnoszę ostatnio wrażenie że to chyba jest prawda. Może podacie mi jakiś fajny adres/adresy w sieci gdzie można posłuchać troszkę polskiej homerecordingowej 🙄 muzyki. Ja i myspace i http://www.soundrive.pl przeglądam i ciężko coś w ogóle znaleźć. A u zaprzyjaźnionego z Igorem Akysza jest dział w sprawie konsultacji miksu i tekstów – i nikt nigdy nic nie wrzucił. Wiem ja też nie ale już kończę pierwszego miksa i coś tam wrzucę niech się koledzy z podobnymi zainteresowaniami poznęcają nade mną 😥 jakoś to przeżyję i pewnie się jeszcze czegoś nauczę.

    • sowa – dzięki za info wszedłem i na chybił trafił wybrałem kawałek i trafiłem na “Synthetic Life Form – Świat po 2012” i naprawdę mi się to spodobało. Trzeba dobrze tą stronkę przewertować bo może tam być parę fajnych kawałków . Dobrze wiedzieć, że i w naszym kraju jakoś fajną elektronikę robi.

  18. Z “kupowaniem” oprogramowania w sklepach marki torrent jest jeszcze jedna sprawa. Niektórzy na start nie mają kasy i np. takie DAW (które jest no niestety niezbędne) pobierają z torrentów. Wtyczki vst pobierają tylko darmowe i legalne, wszystko po bożemu, tylko nie stać ich z początku na np. Cubase. I uważam, że to jest podejście ok – ALE! Przede wszystkim trzeba pamiętać, że to jest tylko chwilowe i nie można myśleć sobie “o, to cubase sobie mogę póki co nie kupować, bo pobrałem z torrentów, kupię sobie najpierw coś, czego się nie da pobrać”. No i ja nigdy na ten przykład z takiego “kupionego” na torrentach daw nie skorzystałbym do zarobku – tylko do nauki. Dla mnie jest to dość zdrowe podejście, w każdym razie tak długo, jak dostęp do darmowych wersji (chociażby z ograniczeniami) jest tak bardzo ograniczony.

    • Jest to swoiste spelnienie ‘try before you buy’ i jesli rzeczywiscie prowadzi do zakupu oryginalnego DAW, to jest to w pewnym sensie wybaczalne.

    • rufinmusic

      A propos ‘try before you buy’, nowe narzędzie od iZotope – Alloy – essential mixing tools.
      Do wypróbowania bez żadnych ograniczeń przez 10 dni, później niestety przechodzi w tryb demo i w regularnych odstępach czasu wstawia ciszę 😉 Znamy to chyba wszyscy 🙄

  19. Hej,

    Celem ‘zwalczania’ piractwa w dobry sposób – można zrobić artykuł z przeglądem darmowych DAW, wtyczek i innej maści oprogramowania 😉 co o tym myślisz?

    • Wtyczki już są: https://zakamarkiaudio.pl/2011/07/darmowe-wtyczki-vst-rtas-au.html
      Jednak rzeczywiście warto byłoby zrobić coś w temacie DAW, ciężko znaleźć cokolwiek rzetelnego w tym temacie w internecie. Chociażby fajne porównanie co oferują różne daw w wersjach darmowych.

    • przejrzyj archiwum już był taki temat 😉

    • Spory research bym musial zrobic chcac napisac taki przeglad DAW-ow, bo z biegu bym tego w zyciu nie napisal. Ale nie wykluczone, ze kiedys sie zabiore, jak mi w tym troche pomozecie, bo na pewno bede potrzebowal opinii osob na codzien korzystajacych z roznych stacji roboczych.

  20. Kakturion

    Haha, jakoś zawsze kochałęm to, co “fizyczne” i “naturalne”. Wolę nagrać żywe pianino niż wirtualny instrument, czy nawet klawisze midi, więc u mnie nie ma nawet pokusy, żeby siedzieć i ściągać tysiące wtycznek. Zawsze uważałem, że powinno się możliwie mało ingerować w nagrane ścieżki.

    • Ja mam chroniczną awersję do wszystkiego co ma w nazwie albo w opisie MIDI, ale niestety, czasem trzeba tego użyć, chociaż moje doświadczenia są jak najbardziej złe. Z tegoż tytułu ja różwnież wolę użyć mikrofonu. Oczywiście to często zamyka drogę do bardziej egzotycznych brzmień, ale cóż…

    • Wtyczki z instrumentami to po prostu wygoda, szczegolnie jak ktos nie ma warunkow do wstawienia fortepianu do sypialni. Jasne, ze zywy instrument jest nie do przebicia. Ale niestety jest jeszcze masa pokus w postaci wtyczek innych niz instrumenty.

  21. Dobry pomysl na artykuł. Nie bede odmiencem i nawiąże do ostatniego punktu. A mianowicie, co z legalnością sampli? Mówie o samplach np perkusyjnych z winyli czy tez samplach melodii. Bardzo wiele osób produkuje taka muzyke, a nie kazdy jest w stanie postarac sie o takie prawa np instytucji reprezentujacych Arethe Franklin czy też Donne Summer. Ciekwi mnie wasze podejście do tej sprawy. Pozdrowiam 😛

    • Jeżeli chodzi o sample bębnów to nikt nie będzie rozkminiał skąd zostały one wycięte ;), chyba że jest to jakiś znany loop, ale nie słyszałem o sytuacji, że ktoś rząda zapłaty za użycie dźwięków perkusji. Natomiast jeżeli wytniesz jakąś częśc czyjegoś utworu i ją zapętlisz i Twój utwór okaże się hitem, to wiadomo że wtedy ktoś może się do Ciebie zgłosić i wydusić od Ciebie należące mu się tantiemy. Wszystko zależy od tego w jakiej skali się to robi, jak nie zarabiasz na tym pieniędzy to nie masz się co o to martwić, ale jeżeli wydajesz płytę, która trafi na sam szczyt to trzeba się z tym liczyć, że będzie trzeba za to zapłacić 😉

    • Samplowanie nie jest legalne… Jeśli wycinasz jakąś charakterystyczną melodie ze znanego kawałka i zrobisz z tego swój “unikalny i własny” kawałek ” dodając tylko pod to perkusje, to tak czy siak łamiesz w pewien sposób prawo.

      swoją drogą

      Mr.White jak Mr.White z Breaking Bad ? 🙂 Czy geneza nicku jest inna ?

    • Mr. White z “Reservoir Dogs” Quentina ;). Wiadomo jeżeli to jest, aż tak perfidnie niekreatywny sampling, to trzeba się z tym liczyć, że mogą Cię za to ścigać. Co do legalności to wygląda to tak, że wiadomo jeżeli wydajesz płytę legalnie, to powinno się “wyczyścić sample” czyli po prostu dogadać z właścicielem praw. Jednak w praktyce jest tak, że 3/4 dzisiejszej muzyki jest samplowane bądź zagrane na nowo z małymi zmianami itd. Wiele zależy od tego kim jesteś w tej grze – muzykiem, producentem czy może wydawcą. Będąc producentem nie marwtię się o to czy mam prawa do danego sampla, tym już zajmuje się artysta bądź ktokolwiek inny, kto kupi ode mnie moją produkcję. Fakt należy poinformować kupującego o tym, że w utworze użyte są sample, ale na tym moja rola się kończy 😉

  22. Całkowicie się z tym wszystkim zgadzam. Sam jakoś 2 lata temu pierwsze DAW pobrałem z sieci. Gdy przyszło po roku do nagrywania materiału znajomemu, ciągłe wyrzucanie informacji o braku iLoka doprowadzało mnie do białej gorączki. W końcu stwierdziłem, że to nie ma sensu i zakupiłem legalną wersje Pro Toolsa 9. Klucz wpięty do hub’a, program stabilny w pełni legalny. Jedyne wtyczki dograne to te darmowe, czy płatne ale zdobyte w jakimś eventcie itd. Czy tak jak ostatnio Minimoog 🙂 Dużo lepiej się czuje korzystając z legalnego oprogramowania, każdy update softu nie oznacza, ponownego załatwiania crack’a. Fakt, że nie korzystałem na początku tak intensywnie z mojego DAW jak teraz, sprawił że nie poczułem się zobowiązany do zakupu oryginalnego oprogramowania. Teraz kiedy ProTools stał się codziennością, nie wyobrażam sobie korzystania z wersji pobranej z sieci. To co mam na pokładzie wraz z ProToolsem w zupełności mi wystarcza.

    Warto w tym momencie wspomnieć, że ktoś kogo nie stać na pełną wersje programu nie musi przecież decydować się od razu na taki zakup. Zawsze można kupić lekko “okrojoną” wersje, która i tak ma wszystko czego początkujący potrzebuje, a jest o niebo tańsza. Ostatnio wersja pudełkowa Pro Toolsa 9 MP wraz z iLokiem na allegro była dostępna w cenie 350 zł + wysyłka. Czy to tak wiele za taki komfort ? … Zwłaszcza, że można ją zaktualizować do pełnego ProToolsa, gdy MP w jakiś sposób przestanie nam wystarczać.

  23. Ja generalnie też jestem przeciwnikiem pracy na pirackim sofcie. W grę wchodzi zwykła uczciwość wobec ludzi, którzy poświęcili miesiące ciężkiej pracy na to żeby ten soft był jak najlepszy i jak najlepiej mi służył. W dodatku pracując na legalnym oprogramowaniu jestem wolny (generalnie) od wszelkiej maści problemów zaczynając od niestabilnej pracy takiego softu na śmietniku w stylu trojanów i rootkitów kończąc.

    Ale… :mrgreen: (zawsze musi być jakieś ale :mrgreen: )

    Nie jestem też zagorzałym przeciwnikiem piractwa. Uważam wręcz, że piractwo z punktu widzenia użytkownika jest dobre.
    Nie chodzi mi oczywiście o sam fakt, że użytkownik nie ruszając tyłka zza biurka może pracować na czym tylko dusza zapragnie. Bardziej chodzi mi o to, że piractwo ogranicza pazerność producentów i (głównie) dystrybutorów oprogramowania.
    Pomyślcie ile musielibyśmy płacić za software, którego producent i dystrybutor wiedzą, że nie ma możliwości żeby użytkownik mógł w jakikolwiek inny sposób wejść w posiadanie tego oprogramowania niż legalny zakup bezpośrednio u nich. Piractwo jednak dość skutecznie hamuje wilcze zapędy w/w. Wystarczy sobie przypomnieć czasy Windowsa 95/98 i NT, kiedy internet był jeszcze w powijakach a serwisy z pirackim oprogramowaniem prawie nie istniały. Zakup jakiegokolwiek oprogramowania to były bajońskie sumy i nie było możliwości zorganizowania sobie softu w inny sposób. Dzisiaj jednak większość softu jest w dużo bardziej przyjaznych klientowi cenach, nawet jak na polskie warunki…

    • To jest plus dodatni, bez dwoch zdan 🙂
      Krazyla swego czasu nawet plotka, ze Steinberg dogadal sie z jedna z wiekszych grup pirackich, zeby Ci nie publikowali jednego z nowo scrackowanych programow z niemieckiej stajni w zamian za jakies tam dofinansowanie czy cos 🙂 Niezla masakra…

    • NO, taki np. Mac OS X 10.8 Mountain Lion za 19,90USD już w przyszłym miesiącu :D.

    • Przykladem jest Universal Audio. Nie tylko hardware jest bardzo kosztowny. Rowniez ceny wtyczek to sumy zaczynajace sie od $249 za sztuke. Prawda sa uznawani za jednych z najlepszych, maja historie itp. Ale cze te ceny musza byc az tak wysokie?
      Nie da sie ich scrackowac bo trzeba miec hardware. Jest co prawda 14 dniowe demo na kazda z wtyczek jednak firma ta zdaje sobie sprawe z tego ze moze dyktowac ceny jak im sie podoba. I robi to….niestety.

    • rufinmusic

      I dlatego korzystam w większości z darmowych 😉 Zawsze można znaleźć coś ciekawego 🙄

    • ja tez kiedys na potege wszystko zasysalem i mialem tak ze pobawilem sie jakims vst chwile, cos niby pokrecilem ale nic wiecej. potem szukalem nastepnych instrumentow i tak w kolko. od niedawna studiuje intensywnie dzialanie synthow bo chce je dobrze rozumiec i przede wszystkim wiedziec co sie dzieje jak krece jakas galka. na razie korzystam z darmowych wersji a jak juz sie dobrze tego naucze to moze zainwestuje w jeden porzadny.

    • Janeq, to bardzo dobre i zdrowe podejście. Jak zrozumiesz zasady działania, to żaden syntezator nie będzie Ci sprawiał problemów – i w tym właśnie tkwi potęga.

    • JaneQ – tutaj masz świetny bonus od Native Instruments:

      Soundchool
      http://www.native-instruments.com/index.php?id=soundschoolanalog&L=1

      Jest to część Reaktora “wyłuskana” jako samodzielny (standalone) instrument specjalnie do nauki – za free. Posiada oscyloskop i wykresy ustawionych obwiedni. Widząc co się dzieje z dźwiękiem, wiesz dokładnie o co chodzi.

    • wielkie dzieki Wileu!

    • Jak się zna wiele pojęć z mixowania to wystarczy dobrze routing zrozumieć i dość szybko można ogarnąć:). Łatwiej jest też wychodzić od jakiegoś presetu i nie widzę w tym nic złego, bo i tak(jeżeli chcemy) końcowy efekt będzie znacznie inny:D.

      No i z całego serca polecam massive od NI. Jest niesamowity i starczy do końca życia:D. Nie widziałem też innego syntha który pozwala tak manipulować dźwiękiem (np. z wykorzystaniem pedałów czy innych kontrolerów czy bez nich).

  24. Również takie plotki słyszałem Igor i wydaje mi się, że chodzi o Cubase 6 bo ta wersja zcrackowana nie jest 😀

    A co do tematu piractwa.
    Moim skromnym zdaniem pobranie pirackiej wersji DAW, czy jakiego kolwiek innego oprogramowania tylko po to, aby sprawdzić i upewnić się przed zakupem czy to jest właśnie to czego szukamy, nie jest niczym złym. Wiadomo, że sama stacja robocza to niezły wydatek wiec rozsądnym jest sprawdzić, czy dobrze zainwestujemy (zazwyczaj ciężko) zarobione pieniądze 😉 Takie jest moje zdanie bynajmniej :mrgreen: W końcu nie zarabiamy na tym, nie mamy korzyści, a tylko sprawdzamy czy spełni nasze oczekiwania 😀 Aczkolwiek nie jestem zwolennikiem piractwa, bo to kradzież jak każda inna i powinno się to zwalczać 🙂

    Jednakże! :mrgreen:
    Miejmy świadomość iż legalny soft to komfort pracy. Zero obaw przy Bóg wie jakich kontrolach jeśli takie maja miejsce, ale i wsparcie techniczne producenta oprogramowania. Wiadomo, że nie trzeba wydawać tysięcy od razu na oprogramowanie, hardware itd. Przecież jest tyle darmowego softu, które w zupełności może się sprawdzić.. Reeverby, Delaye, Phasery, Flangery, Kompresowy, Eq etc. Tego jest cała masa i naprawdę może każdego zadowolić. Gorzej z syntezatorami moim zdaniem bo tutaj jednak kwestia jakości ma naprawdę duże znaczenie i lepiej wyłożyć większa kasę na jeden solidny VSTi niż klepać byle co na darmówce – tak ja sądze przynajmniej :mrgreen:
    Druga sprawa to możność wzięcia czegoś na raty, np. DAW 😎 Bądźmy szczerzy.. Ktoś kto pali nałogowo fajki w ciągu miesiąca jest w stanie odłożyć konkretną cześć kwoty, a co najmniej na jedna z rat. Pozwoliłem sobie zrobić obliczenia:

    30 dni w miesiącu x 9zł (przeciętna paczka papierosów)= 270zł
    Nie palić co drugi dzień: 15 x 9 = 135zł
    A wystarczy odłożyć 60 zł aby móc mieć na jedną ratę, czyli odmówić raz na kilka dni palenia, a zaoszczędzimy i zdrowia i pieniędzy na element studia :mrgreen:

    Wiadomo, że ktoś kto ma stały dochód, stałą prace może śmiało wybrać takie rozwiązanie i wziąć na raty, bo lepiej odłożyć w ciągu miesiąca kilkanaście złotych niż na raz wyłożyć 1-2 tysiące 🙂

    “Dla chcącego nic trudnego..” – tego powinien trzymać się każdy z nas bo rozkręcić legalne studio to nie jest rzecz nie do osiągnięcia 😀

    • rufinmusic

      Hej, gdzie widziałeś papierosy po 9 zł 😯
      Mów szybko i lecę kupić na zapas 😈 Nieraz trudno znaleźć kiosk z fajkami do 10 zł 😕

    • haha :mrgreen: przykładowo podałem, nie pale wiec mogłem podać zaniżona stawke :mrgreen: ale skoro są droższe niż 9zł to jeszcze szybciej odłożyć można 😀

    • trochę za bardzo upraszczasz, ale właśnie dlatego, że nie palisz 😛 ktoś kto pali nałogowo fajki jest w ciemnej dvpie, a nie może sobie spokojnie odłożyć znaczną kwotę 😉 nałóg to nałóg, to nie cukierki, które albo kupisz albo nie i nic się nie dzieje 😛

      ale ogólnie się zgadzam, że jak ktoś chce to spokojnie może sobie te kilkadziesiąt złotych miesięcznie odłożyć. kwestia jeszcze tylko taka, że to wciąż będzie tylko jeden z wielu klocków. soft to jedno, a na hardware też trzeba nadybać całkiem niemałe pieniążki. warto mimo wszystko mieć to na uwadze 😉

    • @rozny: cukierki też uzależniają :P. Sam jestem tego przykładem :D. Tylko, że mi lekarz już zabronił, powiedział, że jeszcze trochę i będę miał cukrzycę :/.

    • Od piractwa przez fajki do cukrzycy… Jeszcze troche i bedziemy dyskutowac o jednoznacznosci interpolacji wielomianowej 🙂

    • @Igor, przyda się na poprawkę we wrześniu. 😀

    • @Igor: czy to jest to co doprowadziło amerykańską gospodarkę do zapaści? 😀

    • Mysle, ze od tego sie zaczelo, acz spekulowac o tym nie mnie, bo szczerze mowiac, to nawet nie rozumiem wyjasnienia tego terminu 😉

  25. rufinmusic

    Do słownika: formant 🙂

  26. A pro po promocji o ktorych ktos pisal to wlasnie jest takowa na Kontakt 5 o 50% i jeszcze kilka innych instrumentow od NI.

  27. Możesz opisać do czego jest kontakt 5 ? Tak po polsku, bo z tego co czytam ciężko mi wywnioskować jakie jest zastosowanie kontakt 5…

    • To jest po prostu sampler i Player (odtwarzacz czy moduł) wewnątrz którego możesz odpalać rózne instrumenty od NI (czy nawet innych producentów – swego czasu Steven Slate Drums działało przez Kontakt, ale teraz stworzyli własny Player). Oprócz tego Kontakt (nawet ten darmowy) przychodzi z całkiem przyjemną biblioteką różnych brzmień.

    • Ale wpinam go w protoolsie jako wtyczka czy to oddzielny jakby program ?

    • Może działać samodzielnie (stand alone) i możesz go też odpalać w DAW jako wtyczkę.

  28. Jeżeli zależy wam aby dostać produkt wysokiej jakości polecam Reason 6(i tylko narazie wersji 6).
    Koszt to tylko 1000zł. Dostajesz:
    4 syntezatory
    procesory masteringowe
    16 efektów
    Mixer to emulacja SSL-ki
    2 automaty perkusyjne

    Możliwość mixu, masteringu dowolnej ilości ścieżek.
    Wreszcie nagrywanie.
    STABILNOŚĆ
    Nie wiem jak wam, ale mi nie potrzeba nic więcej.
    Pozatym Reason to jeden wielki rack-uczymy się obsługi prawdziwego hardware-u.
    Jeżeli nie potrafisz zrobić czegoś dobrego w Reasonie 6 to realizator z Ciebie żaden.

    Przerabiałem wiele DAW-ów:
    FL Studio-ma problemy ze zbyt dużym zuużyciem CPU
    i praca głównie na pętlach
    Reaper- nie podoba mi się
    Cubase-bardziej do nagrywania i mixu niż produkcji
    Garage Band-trochę ograniczony
    Ableton Live- wielu używa, mi się nie podoba
    Logic-niestety tylko na Mac

    Jeżeli ktoś poważnie myśli o pracy realizatora w wielkim studiu z SSL polecam Reasona.

    • Reason zły nie jest i rzeczywiście ma sporo podane w jednej paczce. Prawda jest taka, że każdy używa tego, co lubi i właściwie w każdym DAW da się zrobić praktycznie wszystko. Ta emulacja SSL jest akurat trochę naciągana, ale jedno, co mi się na przykład w Reasonie podoba (o ile przenieśli to z Recorda), to algorytm do rozciąganaia/kompresji audio – bardzo wybaczalny 🙂

    • rufinmusic

      Dokładnie Igor, to że Tobie “się nie podoba” np. REAPER, nie znaczy wcale, że jest zły 😈 Ja mogę również napisać same najlepsze rzeczy o REAPERZE: super stabilny, tani i wszystko w nim mogę zrobić, a REASONIE, że “mi się nie podoba”. Każdy pracuje na takim sprzęcie jaki mu pasuje 😆

    • reason jest ok, ale pod względem pracy ze śladami audio, wciąż jest toporny i nieco ograniczony. emulacja SSL’ki to dość abstrakcyjne pojęcie. fakt, że interfejs jest bardzo specyficzny i mi się to osobiście podoba, ale nie gloryfikowałbym tego programu w stosunku do innych DAW. Zwłaszcza, że o reasonie DAW można w zasadzie powiedzieć dopiero w wersji 6.0.

      No i na koniec jedna ważna kwestia. Piszesz, że przerabiałeś wiele DAW’ów, i to jest chyba kluczem do wyciągnięcia wnioskow z Twojego postu. Po prostu nie poznałeś należycie żadnego z nich 😉 A kwestie estetyczne, najlepiej zostawić poza nawiasem, bo jak z gustem jest, to każdy wie 😉

  29. Witam od kilku tygodni jestem stałym czytelnikiem twoich artykułów i muszę się podpisać pod podziękowaniami za tak wspaniałą inicjatywę. Dziś pierwszy raz się pojawiam z pytaniem na łamach zakamarków audio. Moje pytanie nr1 to w jaki sposób się dostać do Chat live który odbywa się od jakiegoś czasu nie mogę wyłapać sposobu logowania… no i nr2 Pracuje w środowisku x1 Producer i po przeczytaniu kilku artykułów postanowiłem rozplanować sobie ścieżki tak jak polecasz utworzyłem np. po 2 tracki do 2 gitar i po 2 do basu (1 dibox oraz 2 mic ) do tego wokal i 8 ścieżek perkusji
    BY kontrolować dwie gitary pan L utworzyłem output to (Buss Gitara1)
    Potem dwie gitary Out pan R do ( Buss gitara nr 2 )
    Podobnie Bass 1,2 posłałem na wspólna szynę (bass Buss ) to samo uczyniłem z 8 scierzkami Bembnów by móc jednym suwakiem kontrolować sumę każdego z nich z osobna wszystkie te Buss maja output w standardzie ustawione na MASTER out 1-2 .
    Wspomniałeś kiedyś że warto jest założyć na wszystkie wyżej wymienione ścieżki – Sent na Buss wspólny i ustawienie go na PRE by ominąć procesy Faderów każdych z nich.. by np. móc monitorować poziom przesterowania itd.. W moim wypadku w momencie zsumowania tego w PRE-SENT do Wspólnego Buss wszystkie dźwięki pojawiają się tam ale takie Puste jak by słuchał je przez lejek.. Zmieniłem Wyjście odsłuchowe z output na Master 1-2 na Output r 2-3 ale nic się nie zmieniło.. Może ten send jest nie do odsłuchu?? ?? A jedynie do sprawdzenia poziomu sygnałów w PRE?? Poszczególnych ścieżek?? Ogólnie u mnie w Sonar Producer x1 mogę tworzyć do tracków Out’y do sumy Buss (tylko jeden na każdy z tracków) oraz nieskończoną ilość send ( w trybie pre lub post) do BUss każdy z tych buss automatycznie ma wyjście ustawione na Master out 1-2.
    Nie wiem jak inaczej opisać moje działania . Pewnie nic z tego nie zrozumiesz.. może po prostu robie coś wbrew jakimkolwiek zasadą… Obsługi DAW…

    Pozdrawiam

    • Nie bardzo wiem, co to w ogóle jest ‘chat live’ i dlaczego tu o to pytasz… Przeczytałem dwa razy Twój komentarz i z ledwością cokolwiek z niego rozumiem… Ale spróbuję 🙂 Jeśli wysyłasz ścieżki (np. bębny) wspólnym sendem (pre) i odgrywasz je jednocześnie z głównych wyjść, a na insertach masz jakieś efekty, to masz opóźnienie spowodowane stosowaniem wtyczek, stąd takie dziwne, puste brzmienie czy efekt ‘lejka’ czy jak to tam nazwałeś. Musisz uruchomić kompensację latencji.

  30. Wiem że troche namieszałem w pytaniu:) Ale udało się to tobie rozszyfrować:) Dzieki wielkie muszę sie teraz jedynie dowiedzieć jak sie uruchamia kompensację latencji w X1 Producer.. hmm.. Dziekuje za pomoc i Pozdrawiam

  31. Wiem ze zadam teraz pytanie na ktore juz odpowiedziales ale mam dylemat…
    Inwestuje w 1 sprzet i ucze sie mixu z tej strony, jak na razie dysponuje tylko mikrofonem (Sennheiser e 845)
    i nazbieralem juz na interface… Ale ten który mi przypadl do gustu jest na firewire ktorym nie dysponuje… (Focusrite Saffire PRO 14)
    Mam w kompie wolne tylko jedno wyjście PCIx1 a nie ma zadnej karty z fire wire na 1 pin
    Jesli skorzystam z przejściówki usb-firewire bedzie latencja czy lepiej inwestowac w mniej “lubiany” Focusrite Scarlett 8i6?

    • To jest zawsze loteria – przejściówki potrafią spowalniać przesył danych, ale nie zawsze. A latencję mieć będziesz niezależnie od połączenia czy modelu interfejsu. Rozważ jeszcze Saffire 6 USB.

    • Firewire może być źródłem fatalnych problemów i tony frustracji. USB śmiga a USB3.0 ma potężny przesył.

  32. Rozważałem ale wystraszyło mnie USB 1.1 i brak osobnego zasilania (bałem się o brak fantoma)
    I zależy mi żeby interface miał 2 preampy bo chciałbym też spróbować nagrywać w stereo (mam jeszcze Shure c606 i planuje dokupić Shure Beta58a)
    Chciałbym nagrywać też jednocześnie na 2 osobne ścieżki.

    • Tu się nie ma czego wystraszać i bać – wszystko masz napisane w opisie produktu. USB 1.1 nie ma problemów z nagrywaniem dwóch sygnałów jednocześnie, phantom na pokładzie jest, 2 preampy są.

    • Czyli Focusrite Saffire PRO 14 różni się od 6 tylko ilością wejść i wyjść? I dzięki za rozwianie wątpliwości Igor 😀

    • Chłopie, spójrz na opis na stronie Focusrite, to będziesz widział różnice 😀

  33. doktorsamuel

    a ja pracuję na darmowym Zynewave Podium i do tego go promuje, ponieważ jest w pełni wartościowym DAW-em, nie ma na swoim pokładzie wtyczek ale ja zrobiłem paczkę niezbędnych wtyczek wszystkie free oczywiście , zasówam tylko na legalnym oprogramowaniu, jak ktoś chce poznać podstawy pracy na PODIUM to również zrobiłem opis podstawowych funkcji w tym DAW, jestem z niego naprawdę zadowolony

    jeśli ktoś chce poznać trochę, darmowy w pełni funkcjonalny DAW, to znajdziecie tu na zakamarkach przekierowanie na moje forum music-producer.pl gdzie sporo rzeczy opisałem, przynajmniej tych nie zbędnych do pracy z resztą z kolegą planujemy napisać szerszą instrukcję i już mniej haotycznie

    również zachęcam do korzystania z legalnego oprogramowania

  34. Prawda czasem leży po środku. To fakt, że ściąganie nielegalnego oprogramowania tonami tylko po to żeby “kurzyło” się na dysku twardym jest bez sensu ale nie zawsze musi tak być. W tej grupie “młodych walecznych” z pewnością znajdą się jakieś osoby (zapewne tylko nieliczne jednostki – ale jednak), które skorzystają na tym fakcie i niekoniecznie zmarnują czas w swoich 4 ścianach i wirtualnym studiu. Czasem ten fakt może pomóc rozwinąć skrzydła.

    Ciągle pozostaje sprawa, że darmowy soft na tym etapie może dać równie dobre efekty i tego nijak podważyć się nie da. Chęć pracy na czymś czego używa twój ulubiony wykonawca jednak bierze górę, lecz z drugiej strony może także zmotywować do pracy i podtrzymać chęć osiągnięcia czegoś, a to jest przecież najważniejsze.

    Ten temat można wałkować godzinami. Zawsze będą za i przeciw. Ja nie mam nic do osób pracujących na piratach pod warunkiem, że robią to z głową (są tego świadomi, wiedzą, że to jest zwykła kradzież i starają się ograniczyć ten fakt do minimum, a w przyszłości kiedy sytuacja już na to pozwoli można zmniejszać ilość nielegalnego oprogramowania aż do zera). To oczywiście nie jest w żadnym stopniu usprawiedliwienie. Kradzież to kradzież 🙂

    Pozdrawiam 😀

  35. Leffy Bejbe

    A ja mam pytanie odnośnie kolejności wpinaia wtyczek w sloty insertowe, czy masz Igor swoją własną kolejnosć którą stosujesz w większości przypadków? Wiem że to zależy od konkretnego utworu lub projektu ale czy jest jakaś kolejność którą stosujesz najczęściej? 🙂

    • Zawsze stosuje taka sama kolejnosc, czyli wpinam po kolei to, czego wymaga sciezka, nad ktora pracuje. Generalnie trzymam sie takiej koncepcji, ze najpierw stosuje wtyczki, ktore pomagaja mi sie pozbyc czegos, czego nie potrzebuje na danym sladzie, a pozniej ewentualnie stosuje procesy kreujace brzmienie.

  36. Leffy Bejbe

    A jeśli chodzi o piractwo to sytuacja którą opisałes wyżej: “Mało tego, niektórzy nie wyprodukują nic, bo będą wiecznie siedzieć zamknięci w sypialni, pobierać „za darmo” pierdyliardy gigabajtów brzmień do siedmiuset trzydziestu ośmiu nowych instrumentów i życia im nie starczy nawet na przesłuchanie tych rzeczy” jest dokładnie moim przypadkiem :)Na szczęście to minęło i wreszcie zacząłem tworzyć. Ale mam w tym temacie ambiwalentne uczucia, z jednej strony chciałbym mieć legalny software a z drugiej strony mnie nie stać. Raz pobrałem kilka bibliotek NI Kontakt i byłem zafascynowany jakością tych próbek, i tak się zaczęło pobieranie. Teraz zbieram na Komplete 8 i myślę że za niedługo będzie moje więc odpłace twórcom za ich pracę 🙂

    • Tak trzymaj 🙂

    • Ja właśnie dzisiaj zapłaciłem za swój komplete 8. Borykam się jeszcze z problemem zainstalowania wszystkich tych brzmień na dysku zewnętrzym, bo nie wiem czemu ale nie potrafie sobie wyobrazić pracy z zewnętrznymi dyskami. Utratą brzmień w sesji w momencie uruchomienia protoolsa bez zewnętrznego dysku itd… Tak samo mam z trzymaniem sesji. Rozważam usunięcie napędu dvd z macbooka pro i zainstalowanie w nim dysku ssd. Postawilbym na nim system oraz wszelkie programy, a na 2 dysku trzymałbym sample, całego komplete 8 oraz sesje. Chociaż nie wiem czy jest to dobry pomysł.

    • Musisz się chyba przekonać do zewnętrznych dysków, to bardzo wydajne i wygodne 🙂

    • Dzisiaj zamówiłem zewnętrzny dysk LaCie pod firewire 800. Mam nadzieję, że wszystko będzie z nim ok.

    • Nie widzę powodu, żeby było inaczej.

  37. ChrisAdvocat

    Elo, ja mam pytanko dotyczące samplowania z winyli .
    Zmiana wyskokości dźwięku i ograniczenie się do 3 sekund może nic nie dać, a odpowiednie organy mogą nas wydymać i będa tyle dymać aż załatwimy formalności ….
    Mam pytanko co oprócz kompresorów, pogłosów zastosować do pociętego sampla wokalnego, zaznaczam wokalnego, z wokalem np. wokalisty Deep Purple by absolutnie nigdy nikt nie rozpoznał ????
    Czy wybierać te mniej znane utwory , który nigdy nie osiągneły większej poularności, czy może zastosować pewne narzędzia w DAW ????
    Musiałem z siebie wyrzucić, nie zamierzam sie bawić w gotowe próbki czy tez mp3, a tym bardziej mp3, chce poprostu z wosku coś łądnie i kąstruktywnie pociać, przepraszam za długi tekst i pozsdrawiam oraz będe wdzieczny za odpowiedz, pozdro

    • Twoje pytanie jest za mało konkretne. Do każdej ścieżki (niezależnie czy to Twoje własne nagranie, czy coś wyciętego z winyla, czy jeszcze coś innego) stosuje się takie procesory, jakich dany ślad wymaga, albo takich, które spełnią cel, jaki sobie postanowiłeś co do brzmienia. Jak coś potrzebuje kompresji, to dajesz kompresor. Jak nie potrzebuje, to nie dajesz. Proste. Nie ma zasad typu “do dźwięku wyciętego z winyla należy stosować krótki pogłos czy kompresję równoległą”, bo to by była brednia. Nikt nie wie, z jak brzmiącym samplem będziesz miał w danej sytuacji do czynienia, stąd nikt Ci nie powie, czego i kiedy trzeba użyć, bo nikt nie jest jasnowidzem 🙂

  38. ChrisAdvocat

    aha i lipa z mojego głosu, za duża lipa by była, no serio pozdro. z winyla jedynie trza

  39. ChrisAdvocat

    Dzięki za odpowiedź .
    A może by tak odwracać w czasie każdy pocięty sampel z wokalem i nazwać siebie ODWRÓCONY MISIEK .
    Nie a tak na serio to inaczej może mam jeszcze pytanko, czy do zabiegu zmieniania wokalu nie do poznania potrzebne są bardziej edytory typu Gold Wave czy może takie coś jak Celemony Melodyne DNA Editor ??? Hmm

    Uważam siebie za legalnego gościa, kupiłem wosk, wiec moge troche wyciąć i odświeżyć stare klasyki, by nadać nowe życie, czyż nie ???

    Co innego jakbym zsamplował np. Maryśkę Peszek, to by było już dziwne i nie zgodne ze mną . :mrgreen:

    Tak czy inaczej zaryzykować trza, najwyżej mnie zamkną w USA, no pa

    • rufinmusic

      A nie lepiej samemu coś nagrać, niż bawić się w zmienianie czyichś wokali? 🙄

  40. ChrisAdvocat

    Nie bo ja chce mieć kobiecy wokal .
    Chce tylko zdrowego, soczystego wokalu kobietek jakichś .
    A rzeczy jak acapella i gotowce mnie nie bawią, wolałbym palić wosk .

    Byłem na forum o dziwo winylowym i wciskali mi, że samplowanie mp3 to dobro, ja dziękuje w takim razie takie dobro .

  41. rufinmusic

    “wolałbym palić wosk” – o co chodzi z tym woskiem? 🙄

  42. ChrisAdvocat

    Przepraszam za niepotrzebne zamieszanie Igor musze zacząć zmieniać wokal w Melodyne, widziałem tutoriale z tego programu i wydaje mi się że Melodyne wraz z Abletonem do tego MPC Renaissance i zaden wścibski ludź nie pozna z czego pociąłem sample. pozdro

Zostaw komentarz