Jak Stosować Efekty w Miksie, Cz. 2

Ostatnio przyjrzeliśmy się powodom i celom stosowania efektów w miksie.

I choć wspomniane wcześniej wskazówki powinny nam już dać pewien obraz tego, jakie jest miejsce i rola efektów w naszych utworach, to istnieje jeszcze szereg innych zabiegów, które możemy zastosować, aby nasze ślady scalały się ze sobą w odpowiedni sposób.

Szczególnie, że żyjemy w czasach, gdzie dostęp do przeróżnych wtyczek efektowych nie stanowi najmniejszego problemu. Nikt nie każe nam inwestować grubych tysięcy w pakiet najlepszych plug-inów z rodziny FX, bo jeśli dobrze poszukamy, to znajdziemy w sieci mnóstwo darmowych procesorów, które w zupełności wystarczą do wykonania postawionych im zadań.

Spójrzmy więc na pierwszy zabieg, któremu możemy poddać efekty (a właściwie kanał z powrotem efektu), aby zachować klarowność i detale miksu.

KOREKCJA POWROTU EFEKTU

(Niewtajemniczonych w koncepcję używania efektów na wysyłkach odsyłam do TEGO MATERIAŁU VIDEO i radzę się z nim zapoznać zanim ruszycie dalej)

Aplikowanie EQ zaraz po pogłosie sięga jeszcze wczesnych czasów nagrywania, z tym że powody do jego stosowania zmieniły się na przestrzeni lat. Inżynierowie, którzy korzystali z komór (chamber) lub płyt (plate) pogłosowych, często zmuszeni byli zaaplikować podbicie na wysokich częstotliwościach filtrem półkowym, bo brzmienie sygnału powracającego z takiej komory czy płyty było dość „ciemne” i trudno było bez takiej operacji sprawić, żeby pogłos był odpowiednio słyszalny w gąszczu pozostałych śladów.

Dziś, gdy do wyboru mamy kwadryliard wtyczek pogłosowych o nieskończonej ilości presetów, problem sprowadza się nie tyle do samego uwypuklenia efektu w miksie, co do znalezienia odpowiedniego charakteru czy „koloru” w kontekście danego utworu i nadaniu całości odpowiedniej tekstury. O czym do Was rozmawiam? Już tłumaczę na polski.

Większość z nas, gdy sięga po pogłos, zaczyna od jakiegoś zapisanego ustawienia – fabrycznego presetu czy może własnej, znalezionej na drodze eksperymentu kombinacji parametrów. I nie ma w tym nic złego. Pamiętajmy tylko, że nawet najlepszy preset, który nam się sprawdził w poprzednim utworze i tak będzie wymagał doszlifowania ustawień w każdym nowym kawałku. Cały sekret znalezienia odpowiedniego dla konkretnej piosenki ustawienia polega na dopasowaniu czasu wygasania efektu, jego brzmienia (balansu częstotliwości) i pewnej muzycznej warstwy (inaczej będzie brzmiał pogłos dla instrumentu schowanego dalej w miksie, a inaczej dla tego na froncie, itd.)

Aby zaoszczędzić Wam dziesiątek roboczogodzin błądzenia po labiryncie presetów (co mimo wszystko raz w życiu wykonać powinniście), przygotowałem krótką listę przykazań, które powinny nakierować Was na odpowiednie tory, gdy będziecie stosować korekcję na powrocie pogłosu bądź delay’a:

    • Aby efekt był lepiej słyszalny i wyraźniejszy – możemy lekko podbić najwyższe pasma (klasyczna metoda).
    • Aby efekt nie był zbyt wyraźny, ale nadal nadawał iluzję przestrzeni – możemy lekko odfiltrować najwyższe pasma.
    • Jeśli stosujemy efekt na dość gęstej partii (np. perkusja czy szybka gra po pełnych akordach gitary) – możemy odfiltrować najniższe częstotliwości i trochę niskiego środka (nawet do 300-400Hz), co zapobiegnie nadmiernemu dudnieniu i sprawi, że taki ślad lepiej się wpasuje do reszty miksu.
    • Jeśli partia jest raczej wolna i spokojna, a dźwięki pojawiają się sporadyczniej (np. pojedyncze uderzenia akordów pianina, gongi czy inne cymbały) możemy delikatnie dodać niskich częstotliwości, przez co wypełnimy trochę lukę pasmową, a całość zabrzmi pełniej.
    • Dla jeszcze lepszej separacji i bogactwa brzmieniowego w przypadku partii mono (spanoramowanej maksymalnie w jeden kanał) możemy jedną stronę powrotu efektu equalizować inaczej niż drugą (jedną „jaśniej”, drugą „ciemniej”). Jeżeli wtyczki w naszym DAW nie funkcjonują w systemie Multiple Mono (czyli z osobną kontrolą nad kanałem prawym i lewym), możemy zamiast jednego efektu w stereo użyć dwóch powrotów mono i poddać je korekcji osobno.
    • Dodając pogłos do bębnów, warto odfiltrować najniższe pasma (patrz ‘ptaszek’ nr 3), ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby odciąć nawet więcej. O wiele więcej. Spróbujcie odfiltrować nawet do kilku kHz – szybko może się okazać, że cały piach i muł z którym walczyliście, nagle zniknie bez śladu.
    • Zamiast stosować EQ po wtyczce pogłosowej, spróbujcie je zastosować na wysyłce (czyli zanim sygnał trafi do pogłosu/delay’a). Takie odfiltrowanie spowoduje inną reakcję procesora efektowego na sygnał, ale co dla nas najważniejsze – inny charakter brzmieniowy. Odcięcie powiedzmy w okolicach 400-500Hz od dołu i ok. 10-12kHz z drugiej strony to dość standardowy punkt wyjściowy dla takiej operacji. Aby wprowadzić jeszcze więcej smaczku do brzmienia procesora efektowego, możemy dodatkowo podbić okolice 2-4kHz na wysyłce. Odsyłam do eksperymentów.

RÓŻNE WARSTWY POGŁOSÓW

Teraz wróćmy do tekstury, charakteru i koloru brzmienia efektu, o którym wspomniałem kilka linijek wyżej. Chodzi oczywiście o różne warstwy, płaszczyzny pogłosów. I choć EQ już w pewnym stopniu nam pomaga rozróżnić przestrzenie w sensie dystansu, to nie można nie wspomnieć o stosowaniu różnych pogłosów dla różnych instrumentów. Na tym polega stosowanie warstw i tekstur. Nie jest to wymóg w każdym utworze – bardziej koncepcja, której można się kurczowo trzymać albo zupełnie zignorować, ale trzeba ją znać.

Polega ona na tym, że każdy instrument powinien mieć swoje własne, ambientowe miejsce w miksie (tak jak powinien mieć wydzielone pasma częstotliwości, które zajmuje). Takie sztuczne środowiska ambientowe dla poszczególnych śladów tworzymy za pomocą efektów. Celem takiego działania jest zapobieganie zderzaniu się tych przestrzeni (tak jak zapobiegamy maskowaniu się instrumentów pod względem częstotliwości).

I po raz kolejny podrzucam Wam garść porad, które, powinny okazać się pomocne podczas stosowania różnych warstw pogłosów (lub delay’ów):

    • Dobierajcie pogłosy na podstawie balansu częstotliwości (najdłużej wybrzmiewający niech będzie najjaśniejszy, a najkrótszy – najciemniejszy). Warto spróbować też na odwrót.
    • Panoramujcie powroty pogłosów nie tylko max L i max R. Jeśli macie w sesji 5 pogłosów i wszystkie rozłożone maksymalnie szeroko, szybo zrobi Wam się jedna, niewyraźna pulpa odbić i ech.
    • Stosujcie pogłosy i delay’e mono (moje ulubione) albo panoramujcie powroty w mono – nim się zorientujecie, odzyskacie przejrzystość miksu. Naprawdę nie wszystkie efekty muszą być w stereo. Tym bardziej, jeśli jest ich kilka różnych w jednym miksie.
    • Nawet dla instrumentów na samym froncie miksu możecie użyć najdłuższego pogłosu, ustawcie tylko minimalnie słyszalny poziom wysyłki i zacierajcie rączki w geście triumfu nad swoim geniuszem. Możecie tak zrobić z wieloma elementami miksu (ale zawsze z minimalnym poziomem wysyłki) – to też pomoże scalić miks.
    • Powiększajcie brzmienie instrumentu stosując pogłosy (nie za długie) i budujcie głębię używając delay’ów (z nie za długim feedbackiem). Potem zróbcie totalnie na odwrót: pogłos dla głębi (długi, ale na niezbyt wysokim poziomie wysyłki) i delay dla powiększenia, pogrubienia dźwięku (krótki, na średnim poziomie wysyłki). Po raz 93. zachęcam do eksperymentów.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że te dwa wpisy pozwolą Wam czuć się pewniej, gdy następnym razem sięgniecie po efekty w miksie. Przedstawione koncepcje może nie wyczerpują wszystkich możliwości, ale dają Wam podstawy, bez których często błądzilibyście po meandrach tego zagadnienia. Gorąco zalecam do poeksperymentowania z różnymi wariantami, bo nie ma w tym zawodzie nic lepszego, jak wiedza empiryczna.

Zostawić komentarz ?

25 Komentarze.

  1. remaztered

    Faje, fajne.
    Polecam tez eksperymentowanie z kompresją pogłosu na wysyłce.

    • Na wysyłce czy na powrocie..? Bo to spora różnica 🙂
      Ciekawie jest też czasem zbramkować pogłos. Technika bardzo popularna w latach 80-tych, szczególnie na werblu.

    • remaztered

      Powrocie powrocie !

  2. ja pogłosem powiększam brzmienie na sumie miksu właśnie krótkimi pogłosami. nie wiem czy dobrze, ale często podoba mi się taki zabieg. ktoś jeszcze tak robi? ;]

    • Jak brzmi dobrze, to znaczy, że można.

    • rufinmusic

      Ja też czasami dodaję trochę reverbu w Izotop Ozon (mastering)na całość, ale tylko wtedy jeśli miks ma brzmieć potężniej, w “kameralnych” nie dodaję:)

  3. Igorze! bardzo przyda mi się ten wpis, bo jest on niemalże encyklopedią informacji! dziękuję bardzo 🙂

  4. Bardzo cenny artykuł. Chciałbym jednak uzupełnić wiedzę o taką bardzo praktyczną informację: które instrumenty na ogół (z oczywistym założeniem, że nie ma twardych reguł) nie powinny być tknięte przez pogłos, np. czy metalowa przesterowana gitara elektryczna się do nich zalicza? Wydaje mi się, że w jej przypadku zróżnicowanie lewego i prawego kanału innymi ustawieniami wzmacniacza bardzo ładnie ją osadza w miksie. A bas?

    I tak samo, o jakich przykładowych instrumentach poza wokalem myślisz, kiedy mówisz o delayu?

    • rufinmusic

      Mi się wydaje, że nie ma takich 😯 Wszystko zależy od twojej inwencji. Co do basu, McCartney NIGDY nie używał pogłosu na swoim basie i nie pozwalał dodawać go w dalszej obróbce. Tak było w czasach The Beatles, później nie wiem 🙄

    • tak na dobrą sprawę, to jeśli dobrze “operujesz” delayem i wokalem, to możesz go użyć na każdym instrumencie 😉

    • przepraszam za pomyłkę, nie wokalem, tylko reverbem 😀

    • Jedna z teorii mowi, ze powinno sie raczej unikac poglosow na sladach o duzej zawartosci niskich czestotliwosci (jak bas czy stopa perkusji) czy powiedzmy dlugich, pociaglych padach (bo i tak tego poglosu nie uslyszysz, a tylko sie miks zamuli)… Z gitarami przesterowanymi tez bym byl raczej ostrozny, ale czasem cos niewielkiego typu Room potrafi co nieco ozywic taka partie, choc to tez zalezy od sposobu zagrania czy riffu.

    • Ogólnie rzecz biorąc, częstotoliwości basowe i sub-basowe lepiej zostawić w spokoju. Gitarze basowej pogłos można dodać do harmonicznych, po selekcji.

  5. Witajcie, od jakiegoś czasu zajmuję się muzyką (właściwie “zajmuję” się w pewnym sensie od dziecka, na pewno ona zajmuje moje myśli :smile:) i bardzo nie lubię szukać, więc może ktoś z Was dysponuje informacją, gdzie znajdę jakieś kompletne podstawy odnośnie obróbki dźwięku. Mam na myśli podstawy ze szkoły, o charakterystyce dźwięku, jak ładnie zgrać ze sobą ślady w programie typu DAW (aktualnie pracuję w FL studio).
    Powiedzmy, że potrafię na słuch i trochę po omacku zrobić coś czego da się słuchać (prawdopodobnie), ale jednak chciałbym poznać tajniki masteringu żeby moje mixy nabrały jakiegoś brzmienia. 🙂

    Pozdrawiam.

    • Bardzo dużo znajdziesz tutaj, wszystko w jednym miejscu. Odpal sobie Archiwum i śmigaj post po poście 🙂

    • rufinmusic

      Właśnie to samo chciałem napisać 😉 Tutaj znajdziesz wszystko czego Ci trzeba 😈

  6. fajnie, fajnie te 2 ostatnie wpisy trochę ułożyły mi w głowie to co już wiedziałem o efektach i dodały kilka nowych informacji 😀

  7. “Panoramujcie powroty pogłosów nie tylko max L i max R. Jeśli macie w sesji 5 pogłosów i wszystkie rozłożone maksymalnie szeroko, szybo zrobi Wam się jedna, niewyraźna pulpa odbić i ech.” Szybko! Gdy Igor się spieszy to się DJ OBORZE CIESZY 🙂

  8. Jak zwykle garść wiedzy. Ja od siebie dodam że bardzo fajnym efektem jest szeregowe łączenie efektów. Sygnał z delay’a wysyłamy na tor pogłosu… bardzo krótki pogłos na długi itp. Parametry do wyboru w zależności od gatunku i tempa utworu. Nic oryginalnego bo to samo jest stosowane w wielu procesorach u mnie zaczęło się od Ensoniqa ASR-10 z presetami pogłosowymi z flagowego DP4… pozdrowionka Igor świetna robota

  9. Blackberie

    Hej Igor 🙂

    Mam takie pytanie odnośnie pogłosu jako wysyłki.. podobno jak się odfiltruje najwyższe częstotliwości to ten pogłos robi się jednocześnie głębszy, dalszy.. nie wiem czy dobrze myślę, ale np. mam gitarę wysyłam ją na jakiś kanał pomocniczy i na tym kanale pomocniczym zapinam pogłos, po pogłosie od razu eq, a w końcowej fazie następnie ilość wysyłanego sygnału? 😉

  10. 1.Delay Mono – czy chodzi tutaj o wtyczkę typu “tape delay”, która nie posiada 2 niezależnych kanałów?
    2.Jeśli mam equalizer we wtyczce pogłosowej (ArtsAcoustic Reverb) to tam lepiej ucinać częstotliwości? Bo nie do końca zrozumiałem w którym miejscu stosować equalizer…Np.
    -Tworzę wysyłkę dla powiedzmy ścieżki wokalu na którą wstawiam efekt reverb
    I teraz gdzie mam wstawić EQ? – na wysyłce gdzie jest reverb? czy na insercie?

    • 1. Jakikolwiek delay, który jest w mono.
      2. Na wysyłce lub w samej wtyczce pogłosowej, bo jak zrobisz na insercie, to obcinasz częstotliwości z wokalu. A Jak zrobisz na wysyłce lub we wtyczce, to obcinasz częstotliwości z samego pogłosu.

Zostaw komentarz