Produkcja Wokali, Cz. 1 – Chórki i Harmonie

Podczas pisania, aranżowania, nagrywania i miksowania każdego utworu najważniejszą rolę przypisujemy zwykle głównemu wokalowi.

Pomijamy tu oczywiście kwestię utworów czysto instrumentalnych czy tematów do filmów, gier i tym podobnych. Mówimy oczywiście o typowej piosence, gdzie warstwa liryczna zaprezentowana przez wokalistę przedstawia nam jakąś historię, zdarzenie czy opinię w danym temacie.

Z uwagi na to, że to wokal zazwyczaj prowadzi nas przez utwór, na nim powinniśmy się właśnie najbardziej skupiać podczas każdego etapu produkowania utworu.

Nie jeden raz na podstawie tego, jak dobry jest tekst, linia melodyczna czy zdolności naszego śpiewaka, stwierdzamy, czy kawałek jest dobry, czy nie. To wokalistę i jego głos słuchacze zapamiętują najbardziej, a jego twarz zwykle jest na okładce magazynu i to z nim dziennikarze robią najczęściej wywiady.

Jest na szczęście sporo sytuacji odbiegających od tego schematu, ale to już temat na inną dyskusję…

Dziś zajmiemy się pozostałymi motywami wokalnymi, które mogą występować w typowym utworze, a które są nie mniej ważne od wokalu głównego.

Najpierw przyjrzymy się dwóm pierwszym formom wokali „pobocznych”, a w następnym artykule poznamy jeszcze trzy inne.

I. CHÓRKI

Bardzo łatwo podczas pisania czy nagrywania utworu stwierdzić: „Dorzućmy tu jakieś chórki” albo: „Niech Krystian i Kasia dośpiewają cokolwiek w refrenach”. Niby nie ma w tej koncepcji nic złego, ale według mnie, do chórków przykłada się zbyt małą wagę. I choć nie są one może aż tak istotne, jak wokal prowadzący, to nie powinny być ot tak „dorzucane” bez odpowiedniego przemyślenia i zaaranżowania ich partii, miejsca w utworze, frazowania czy samej linii melodycznej. Nieraz chórki są tak bardzo potrzebne, że bez nich utwór sporo by stracił. Mało tego, czasem to one właśnie decydują o tym, że wartość naszej piosenki dzięki nim sporo się podnosi i kawałek nie brzmi jak jakieś demo z garażu, ale jak porządnie dopracowane dzieło.

Nie ma zbytnio sensu dogrywać chórków tylko dlatego, że „tak się robi”, ta partia powinna być dogłębnie przemyślana i ma wyrożniać się swoją wyjątkowością nie mniej niż główny wokal. Jeśli mamy się starać, żeby nagrać ją jak najlepiej, to jaki później jest sens zakopywać ją głęboko w tle miksu? Oczywiście każdy kawałek będzie dyktował nam inne podejście i nie w każdym gatunku typowe chórki się sprawdzą, ale nigdy nie zaszkodzi spróbować.

Czym nazywamy chórki?

Żeby była jasność, chórki to te partie wokalne, które zazwyczaj idą „obok” głównego wokalu, a ich melodia i frazowanie jest najczęściej inne od linii prowadzącej (choć nie zawsze). Chórki zazwyczaj dośpiewywane są przez kilkuosobową grupę, niekoniecznie zawierającą głównego wokalistę. Robi się tak dla jeszcze większego kontrastu. Świetny przykład kapitalnie zaaranżowanych chórków znajdziecie chociażby w utworze Adele „Rolling In The Deep”. Zauważcie, jak mądrze są one rozplanowane i w ogóle nie wchodzą w drogę głównego wokalu, mimo iż jest ich tam naprawdę sporo (pre-chorus, refreny i genialny moment od 2:35 min). Zamiast tego, świetnie się uzupełniają i dodają jeszcze większej wzniosłości do tej nota bene genialnej piosenki. To jeden z miliarda przykładów odpowiedniego zastosowania tej techniki. Inny, równie popularny i często wykorzystywany w wielu gatunkach muzycznych motyw, to chór w stylu gospel składający się z grupy kobiet i mężczyzn z przedmieść Luizjany 🙂 Bardzo ciekawy przykład wykorzystania tego motywu we współczesnej muzyce to utwór Blur pt. „Tender”.

Słuchajcie i uczcie się aranżować partie chórków, a wyjdzie to Waszym produkcjom na zdrowie. Na pewno znajdziecie w okolicy jakichś wokalistów, którzy chętnie użyczą swoich głosów do Waszych nagrań. A jeśli nie, od czego mamy Sieć…?

II. HARMONIE

Czym one są?

Harmonia to partia, która ma identyczne frazowanie, co wokal główny (czyli te same słowa zaśpiewane równo z wokalem prowadzącym), ale z inną linią melodyczną. Kwestia znalezienia takiej alternatywnej linii sprowadza się do znajomości nut w danej skali i takiego ich rozłożenia, aby interwały między nią a linią główną zgrywały się w przyjemny dla ucha sposób. Czy będzie to kwinta, tercja, kwarta czy septyma – nie ma znaczenia. Chodzi o to, aby obie te partie odtworzone jednocześnie sprawiały wrażenie miłego (czy powiedzmy – niepokojącego) nastroju. Wzbogacamy tym samym linię melodyczną wokalu prowadzącego, całość brzmi pełniej i bardziej interesująco. Harmonie mogą być zaśpiewane i nagrane przez głównego wokalistę albo przez kogoś innego z zespołu czy nawet wynajętą lub zaproszoną osobę z zewnątrz i niekoniecznie musi to być tylko jedna osoba. Harmonie śpiewane przez kogoś innego niż wokalista prowadzący są o tyle dobre, że dodają trochę dodatkowego koloru i urozmaicenia. Jeśli współpracujemy z grupą takie partie dokładającą, niezmiernie ważne jest, aby ci ludzie mieli jakieś doświadczenie we wspólnym śpiewaniu ze sobą. Dlaczego? Już tłumaczę:

    • Frazowanie – niezmiernie istotne jest, aby harmonie zaśpiewane były równo pod względem akcentów, miejsc robienia pauzy, jej długości, etc. Służący za wzorzec frazowania wokal główny musi stanowić podstawę, punkt odniesienia dla dogrywanych partii, dlatego niezmiernie istotne jest, aby wokalista/wokaliści nagrywający harmonie dobrze się zapoznali z jego frazowaniem. Inna metoda, zamiast wokalu prowadzącego, jako wzorca, to wybór jednej osoby z grupy do bycia liderem danej partii i dostosowania pozostałych do jego sposobu akcentowania. Wymaga to oczywiście odpowiedniego przećwiczenia, aby wszyscy się ze sobą dobrze zgrywali. I mimo, że w takiej sytuacji może nie do końca cała partia harmonii będzie zgadzać się stuprocentowo z wokalem głównym pod względem fraz, to i tak będzie to brzmiało lepiej (a czasem nawet ciekawiej), niż gdyby każdy śpiewał, jak mu się podoba.
    • Poza frazowaniem, niezmiernie istotne są same początki i (przede wszystkim) końcówki słów. To jedna z sekretnych i tajnych broni dobrych realizatorów. Trzeba dopilnować, aby osoby dośpiewujące harmonie umiały wejść i wyjść z frazy równiutko. Nie ma nic gorszego, jak jeden spóźniony głos podczas początku frazy czy inny, który nie skończył słowa tam gdzie pozostali i wyciągnął za długo końcówkę. Posłuchajcie sobie komercyjnych utworów z dobrze wyprodukowanymi harmoniami i zwróćcie uwagę na to, jak równo wszyscy zaczynają i kończą każdą linię. O to nam właśnie chodzi.

Tu tylko dodam, że jeśli nie uda nam się uzyskać tak idealnego frazowania podczas nagrania, zawsze możemy to poprawić w DAW po fakcie, ale po co sobie dokładać dodatkowej pracy, jeśli mamy przed sobą grupę ludzi, których trzeba tylko uczulić na tą kwestię i dać im odpowiednio dużo czasu na przećwiczenie swojej partii. W rezultacie zabrzmi to o wiele naturalniej, niż jakbyśmy sztucznie wyedytowali takie wykonanie po fakcie.

Przy „projektowaniu” harmonii bardzo przyda nam się wiedza z muzyki, ale nawet posiadając podstawowe informacje z zakresu skal, umiejętność grania na jakimś instrumencie czy po prostu wrodzony słuch muzyczny, nie powinniśmy mieć problemu z ułożeniem ciekawych partii harmonii. Jest jeszcze jedna, dość ważna kwestia, o której należy pamiętać podczas układania tych partii, a mianowicie częstotliwość pojawiania się harmonii w utworze. Żeby odniosły one zamierzony cel, muszą pojawiać się sporadycznie, albo w jakiejś konkretnej sekcji, albo w jakimś ważnym momencie, albo dla podkreślenia pewnej myśli, momentu w utworze, etc.

Jeśli harmonie byłyby obecne przez cały czas trwania utworu, to raz, że by nas to szybko zmęczyło, dwa, że nie odniosłoby takiego skutku, jak powinno, a trzy, pewnie nawet nie zwrócilibyśmy na nie uwagi. Znajdźmy takie miejsca w utworze, gdzie harmonie dodadzą tego małego czegoś, a nie przytłoczą swoją obecnością. Nawet nie będę tu przytaczał żadnych przykładów, bo każdy szanujący się człowiek wie, że harmonie są obecne w co drugim numerze komercyjnym.

Podsumowanie

Może nigdy nie zwracaliście uwagi na obecność takich dodatkowych form wokali w utworach, których słuchacie. Może od zawsze były one dla Was integralną częścią całej piosenki, a Wy nie mieliście nieznośnej tendencji do rozkładania każdego utworu na czynniki pierwsze. Teraz już za późno. Proponuję takie małe zadanie – wybierzcie sobie jeden czy dwa utwory, w których znajdziecie zarówno chórki, jak i harmonie i spróbujcie „rozebrać” je na czynniki pierwsze. Zwróćcie uwagę na momenty, w których pojawiają się w utworze, na ich linie melodyjne i przede wszystkim na miejsce w miksie – zarówno pod względem poziomów, jak i panoramy i przestrzeni. Będzie to dla Was świetna lekcja obejmująca zasady kompozycji, aranżacji i… świadomych decyzji podejmowanych podczas aranżowania tych pobocznych partii wokalnych. Do dzieła!

I jeszcze jedno – ciekaw jestem, jak często i czy w ogóle korzystacie z tych dwóch form wokalnych podczas tworzenia swoich kawałków…

P.S. Słowniczek został wzbogacony o 20 nowych haseł.

Zostawić komentarz ?

33 Komentarze.

  1. Lord Kakturion

    Ja uwielbiam tworzyć chórki 🙂 W większości moich piosenek coś zawsze dorzucę, bardzo fajnie w ten sposób można wskazać “moment kulminacyjny” w piosence. Jakoś zawsze były dla mnie ważne, wszystko sobie rozpisuję na nuty, żeby mieć jedną ustaloną wersję, często na 3, 4 głosy.

    Świetne chórki są w piosence “Love of my Life” Queena 🙂

  2. remaztered

    Bardzo fajnie, że zwrociles uwage na poboczne głosy wokalne. Jesli nie mam czasu na pisanie chorku, to posiłkuje sie harmonizerem w keyboardzie, lecz potem prosze o zaspiewanie tych linii melodycznych przez zywy głos i działa to calkiem niezle 🙂

  3. rufinmusic

    “Bohemian Rhapsody” Queen 🙄

  4. Łukasz J

    Polecam posłuchać np. Radiohead “reckoner” tak od 2.20 – Thom Yorke sam sobie za chórek robi, ale efekt jest powalający. No i oczywiście “I will” tegoż samego zespołu, ze świetnymi wokalami pobocznymi zaśpiewanymi w harmonii.

    • Ojciec Yorke’a powinien mieć sądowy nakaz płodzenia dzieci…

  5. Andrzej S.

    Chciałem zapytać o sposób nagrywania chórków – nagrywanie ludzi po kolei, razem na jeden mikrofon, razem na dwa mikrofony czy razem, ale każdy osobny mikrofon? Nigdy nie nagrywałem chórków 😳

    • Chórki raczej razem się nagrywa – po to pisałem wyżej o odpowiednim przećwiczeniu przed nagraniem. Co do tego, na ile mikrofonów, to zależy od roli jaką mają spełniać – możesz nagrać na jeden i upchnąć go w tyle miksu, jeśli taki jest zamysł albo na dwa rozstawione szerzej, jeśli jest na nie tyle miejsca w miksie. Wszystko kwestia kontekstu i pomyślenia przed nagrainem.

  6. Andrzej S.

    Trochę wytłumaczę o co mi chodzi 😉 Czy dobrze jest nagrywać wszystkich na raz? Czy nie będzie to brzmiało dobrze (nierówno, niespójnie)? Czy w następnych artykułach będzie o chórkach w mixie (słyszałem, że przy harmonii z chórków wycina się “s” itp. żeby nie potęgowały efektu syczenia itd. – wystarczy, że główny wokal śpiewa wszystko)?

    • Chórki można później w miksie trochę agresywniej potraktować, bo nadal głowny jest wokal główny 🙂 Tyczyć się to będzie nie tylko podcięcia esek, ale i agresywniejszego odfiltrowania, mocniejszej kompresji, wycięcia oddechów i innych rzeczy.

  7. Jeśli chodzi o równe wyśpiewywanie słów, to nauczono nas, by wyrazów kończących się spółgłoskami nie wyśpiewywać w chórku do końca. Wysokość dźwięku zazwyczaj niesie w sobie samogłoska, więc ostatnie sylaby kończy się na zaśpiewaniu samogłoski właśnie. To działa i jest nieco łatwiej.

  8. Mateusz Spychała

    Witajcie!
    Pozwole sobie przy tym temacie zadac Wam pytanie. Zbliza mi sie nagranie plyty dla chorku koscielnego. Generalnie nagranie instrumentow ogniskowych opanuje, ale problem mam z tym jak nagrac chorek 50osobowy?
    myslalem nad tym zeby wypozyczyc nasze kino ktore ma fajna akustyke, ale i tu pojawiaja sie problemy. Iloma mikrofonami ogarnac taki chorek, w jaki sposob mam im dac podklad zeby nie zbieraly go tez mikrofony, bo 50par sluchawek nie jestem w stanie ogarnac. ten projekt jest na za 3miec wiec na luzie ale juz teraz o tym mysle i nie watpie w to ze na tym wspanialym blogu otrzymam od Was jakies podpowiedzi i sugestie. czekam na Wasze rady. pozdrawiam!

    (jak wypali to wszystkim stawiam “kawe”:-P)

    • Im mniej mikrofonów zastosujesz aby osiągnąć oczekiwany efekt tym lepiej – mniej zabawy z miksem. Oczywiście mowa tu o sytuacji komercyjnej, bo nikt nie zabroni Ci ustawić 100 mikrofonów do takiego nagrania jeśli tylko masz je czym przetworzyć i zarejestrować. Natomiast w kwestii podkładu to ja w takiej sytuacji zabrałbym się do sprawy od trugiej strony, niech zaśpiewają wszyscy bez podkładu, z pamięci, a potem dopiero do tego starałbym się dograć podkład. Innym sposobem jest do podkładu dogranie pilota dla wokalistów, lub po prostu nagranie ich jednym mikrofonem do podkładu, ale nie cały chór ale sekcjami, osobno basy, soprany i co tam jeszcze po drodze występuje ;). Może to niezbyt wygodne ani zgodnie z prawdziwą sztuką, ale jest to sposób na zminimalizowanie zapotrzebowania na słuchawki ;).

    • rufinmusic

      xchomik chce się załapać na “kawę” 😉

    • Dlaczego nie, byle bym się mógł załapać na ciekawe nagranie :D. Najlepiej gdzieś blisko mnie realizowane :D.

    • Mateusz Spychała

      Hmm… ja tak sobie teraz myślę, że może zrobił bym to tak. Mam do dyspozycji pozytywne akustycznie kino. Ustawię chórek na scenie, i rozłożę przed nimi, ok 5mikrofonów pojemnościowych z kierunkowością kardioidalną i z drugiego końca kina puszczę im podkład w miarę możliwości jak najciszej, byle słyszeli tonację i rytm i może mikrofony nie zbiorą aż tak dużo podkładu jak myślę ???

      ;/ ma ktoś inny pomysł?

      Bo drogi xchomik’u (oczywiście dzięki za rady) myślę, że to żeby najpierw oni zaśpiewali a potem dograć instrumenty to na pewno odpada, ponieważ to chór głównie dziecięcy, nie koniecznie profesjonalny i nie poradzili by sobie z tym :), do czego ewentualnie byłbym najbliższy to do tego, aby nagrywać sekcjami, ale to w sumie też duużo roboty, choć efekt może być zadowalający, ale czy to co wymyśliłem i na początku się sprawdzi i czy da jakiś dobry rezultat? Co o tym myślicie lub dawajcie inne pomysły 🙂

      (fakt jest też taki, że chórek będzie głównie w refrenach i nie będzie on znaczący i prowadzący, bo będą głosy solowe, które będą nr 1 w miksie)

      Czekam na kolejne propozycje…

      A co do xchomika i rufinmusica no to słuchajcie, ja funkcjonuję w Szamotułach, koło Poznania, jeśli jesteście z okolic to “kawa” cały czas aktualna i czekam na propozycje:)

      Może to niezły pomysł też dla Igora?
      IGOR! PRZYLATUJ DO POLSKI I ZORGANIZUJ JAKIEŚ DUUUŻE SPOTKANIE FANÓW I SYMPATYKÓW TWOJEGO BLOGA I MOŻE KIEDYŚ WSZYSCY W JEDNYM MIEJSCU SIĘ SPOTKAMY I NAPIJEMY SIĘ DOOOBREJ KAWY?! :):):)

      pozdrowionka!

    • Zawsze możesz spróbować z mikrofonami o charakterystyce ósemkowej, a kolumny z podkładem ustawić tak, żeby celowały “w bok” membrany, gdzie masz prawie zerową czułość.
      Propozycja kawy w dużym gronie brzmi kusząco, ale to już nie w tym roku.

    • Ok, więc tak – wpis z “radami” to tak trochę powstawał… no… pod wpływem :D, więc wybacz ambitne koncepcje. Ale możesz popróbować (jeśli to możliwe) zrobić “po staremu”, mianowicie zmiksować nagranie akustycznie, a nie elektrycznie. O co mi chodzi – poeksperymentuj z ustawieniem muzyków i chóru na scenie kina tak, żeby dobrze razem brzmieli tam gdzie ich słuchasz. Potem ustaw parę stereo (też poeksperymentuj co się lepiej sprawdzi – XY, MS czy może AB, albo jeszcze jaka inna Decca Tree) i tak ich nagraj. Jest to metoda chyba najbardziej rozpowszechniona w nagraniach klasyki i sprawdza się całkiem dobrze. Możesz jeszcze postawić mikrofony podpórkowe na grupy instrumentów jeśli chcesz sobie zapewnić jakąś dodatkową ścieżkę do podmiksu.

      A do Poznania to ja mam spoooory kawałek niestety, ale kto wie, może kiedyś… ;).

  9. Mateusz Spychała

    Hmm… No na coś będę musiał z góry postawić, bo to jest 50 dzieciaków, nie ogarnę ich aby na nich testować różne ustawienia, więc po prostu wybiorę jedną opcję, nagram materiał, no a potem będę się martwił, bo innego wyjścia nie mam;/

    A jeśli chodzi o tą ósemkową charakterystykę, to ciekawe, ale nie wiem jak widzisz aby ustawić ten mikrofon względem chórku no i chórek względem mikrofonu (pierwsze co mi przyszło na myśl, to że połowa z lewej strony, połowa z prawej, głośnik na środki i mikrofon skierowany jedną stroną w lewo drugą w prawo, ale pewnie jestem w błędzie co? xD)

    A co do zbiorowej “kawy” Igorze no to cóż, nie pozostaje nam nic innego jak śledzić każdy Twój wpis z nadzieją, że w którymś podasz konkretny rok miesiąc dzień godzinę miejsce i jakąś już konkretną propozycję (wiem wiem, w tym roku nie, ale w przyszłym? xD) 🙂 myślę, że to jest dobry pomysł – normalnie pierwszy raz jestem z siebie dumny xDxDxD

    Pozdrowionka!

    • Jak ustawisz mikrofony przed chórem, na wprost, to kolumny możesz postawić z boków i tak je kierujesz, żeby celowały z boku w mikrofony. O tak:
      https://zakamarkiaudio.pl/wp-content/uploads/2012/04/chorek.jpg

    • Jeżeli zamierzasz “martić się potem” to już w tym momencie przegrałeś to nagranie :(.

    • Igor, dla totalnej klarowności tego rysunku dobrze by było gdybyś naszkicował ósemki charakterystyk i napisał czy to rzut czy przekrój :D.

    • remaztered

      Z mojej strony moge polecic nagrac kazdego dzieciaka (chor) osobno w budzie. W kinie nagrac solistow (w sluchawkach)(mono).
      Nie wiem zabardzo o co chodzi z tym podkladem, wczesniej bylo pisane o instrumentach ogniskowych, czy one nie akompaniuja? Jesli tak to nagrac je rowniez w akustyce kina. Nie wiadomo co to za repertuar i jaki sklad instrumentow…

    • rufinmusic

      xchomik – no raczej rzut, a “ósemki”, normalnie, pionowo 😉

  10. “Może od zawsze były one dla Was integralną częścią całej piosenki, a Wy nie mieliście nieznośnej tendencji do rozkładania każdego utworu na czynniki pierwsze” ooo tak, az sam sie na siebie denerwuje troche na to, bo nie moge sie az tak mocno cieszyc piosenka przez to, ze przez caly czas chcac nie chcac wychwytuje poszczegolne partie instrumentow, sciezek wokalnych, chorkow etc. ;] duze znaczenie chorkow mozna zauwazyc na solowych plytach Mesajaha..
    PS. Rozśmieszyłeś mnie “chór w stylu gospel składający się z grupy kobiet i mężczyzn z przedmieść Luizjany” 🙂

    • Rozkładanie muzyki na czynniki pierwsze już zawsze będzie nam towarzyszyć – nie ma zmiłuj 🙂

  11. mam pytanie czy istnieją jakieś “harmonizery” VST? których możemy użyć w daw czy raczej występują one tylko w formie sprzętowej?

    • Jesli mowa o pogrubianiu wokalu, to mozesz uzyc na przyklad ‘Waves Doubler’ lub darmowego ‘mda detune’. Jezeli mowisz o wtyczce, ktora zrobi Ci partie w harmonii do glownej linii, to sprobuj Antares Harmony Engine czy nawet Melodyne. Miej tylko na uwadze, ze nie bedzie to brzmialo tak przekonujaco, jakby harmonie zaspiewal prawdziwy wokalista.

  12. tak wiem, nic nie zastąpi prawdziwego wokalisty w harmoniach 🙂 dzięki wielkie za odpowiedź 🙂

Zostaw komentarz