Jak Uzyskać Dobre Brzmienie Wokalu? Cz. 1

Całkiem niedawno rozmawialiśmy o 3 „sekretach” dobrego nagrania wokalu.

Jeśli dobrze pamiętacie, to w tamtym artykule starałem się Wam uświadomić, że najważniejszym elementem świetnego nagrania, jest przede wszystkim sam wokalista – jego technika, barwa głosu, punktualność fraz, umiejętność „poruszenia” słuchacza słowami, emocjami, etc.

I choć jak najbardziej podtrzymuję tamte opinie, to chciałbym jeszcze spojrzeć na ten sam temat bardziej od realizatorskiej strony i wyjść trochę poza stwierdzenie, że naszym zadaniem, jako inżyniera dźwięku, jest przede wszystkim nie wchodzenie talentowi w drogę.

Przyjmijmy zatem, że nasz wokalista spełnia te wcześniej postawione mu wymagania (czyli świetne wykonanie pod względem artystycznym), a my mamy przede wszystkim nie zepsuć zbliżającego się nagrania.

Co w takim razie możemy zrobić, aby zarejestrowana ścieżka była jeszcze lepsza? Jak dodać te kilka ostatnich procent do świetnie nagranego wokalu? Zobaczmy…

Dlaczego o rejestracji wokalu mówi się tak dużo?

Jak wiadomo, nagrywanie wokalu wiąże się z wieloma niuansami, na które zazwyczaj się nie natkniemy rejestrując inne ślady – mowa tu o głoskach wybuchowych („p” i „b”), sybilantach („s”, „c”, „ś”, etc…), ale i o naturalnej rozpiętości dynamicznej (od szeptów przez normalny śpiew do krzyków). Do tego dochodzą nam jeszcze różne techniki śpiewania w różnych stylach (agresywne rapowanie ze „zjadaniem” mikrofonu czy dla kontrastu – growling albo delikatne mruczenie). To wszystko sprawia, że nawet jeśli wokalista jest w świetnej formie i gotowy dostarczyć nam niesamowite wykonanie, my również powinniśmy ze swej strony dołożyć wszelkich starań, żeby po pierwsze, nie zaprzepaścić szansy na wokal-dynamit, a po drugie, postarać się zastosować takie metody i narzędzia, żeby jeszcze bardziej podkreślić wyjątkowość naszego utalentowanego śpiewaka.

Jak do tego podejść i co rozważyć?

Istnieje kilka elementów, które są zawsze konieczne do rozważenia. Jeśli podejmiemy właściwe decyzje, pomoże nam to zaoszczędzić wielu kłopotów w późniejszych fazach produkcji i już na starcie pozwoli stwierdzić, że mamy świetny punkt wyjściowy do dalszej pracy.

Oto kilka bardzo istotnych prawd do zapamiętania:

I. Wybór mikrofonu, ilość korekcji i kompresji – ZAWSZE zależą od głosu, z jakim mamy do czynienia.

Rozwińmy to trochę:

    • Wybór mikrofonu – zależy od typu głosu i rodzaju wykonywanej partii. Nagminnym błędem młodych realizatorów jest szukanie najlepszego mikrofonu wokalowego czy powiedzmy pytanie o to, który z dwóch jest lepszy. Nikt Wam tego nie powie, bo nikt nie wie, jaką macie barwę głosu i w jaki sposób śpiewacie/rapujecie/mruczycie… Jedyny i obiektywny sposób na znalezienie najlepszego mikrofonu do własnego wokalu, to samodzielne porównanie kilku modeli i wybranie tego, na którym nasz głos brzmi najlepiej (lub ewentualnie – najmniej inwazyjnie). Większość tanich chińskich mikrofonów pojemnościowych ma niestety tendencję do nieładnego uwypuklania wysokich częstotliwości, co nie zawsze da się później podreperować korekcją czy de-esserem. A nawet, jeśli się do pewnego stopnia da, to następstwem tego są inne, niechciane artefakty. Oczywiście jedne mikrofony budżetowe będą miały z tym zakresem częstotliwości większy, a inne mniejszy problem, ale zawsze będziemy musieli z tym trochę powalczyć. Moja rada jest taka, żeby nie rzucać się na najtańsze produkty, ale przetestować może coś z wyższej półki, odłożyć trochę grosza i kupić model, który sprawi, że zapomnimy o tym odwiecznym problemie, a nasz nagrany ślad już u źródła będzie brzmiał o niebo lepiej. Praca w miksie z lepiej zarejestrowanym śladem, to przyjemniejsza praca.
    • Ilość i rodzaj ewentualnej korekcji – zależy od typu głosu, rodzaju dobranego do niego mikrofonu i… reszty miksu. Jeżeli dysponujemy dobrze dobranym mikrofonem, to zwykle zabiegi korekcyjne możemy ograniczyć do minimum. Krzywa wykresu na equalizerze nie musi wyglądać, jak plan rollercostera. Dobrze dobrany i ustawiony mikrofon sprawi, że czasem nawet nie będzie trzeba w ogóle sięgać po EQ na wokalu w miksie.
    • Ilość kompresji – zależy od głosu, jego rozpiętości dynamiki, mikrofonu i… reszty miksu. Pytania początkujących typu „Jakie Ratio jest najlepsze do wokalu” są zupełnie nietrafione, bo nikt tego nie wie. Zależy, jak ktoś nagrał wokal, jak duże są różnice w rozpiętości dynamiki, technikach śpiewu, jak daleko wokalista stał od mikrofonu i wiele, wiele innych. One wszystkie w tak wielkim stopniu wpływają na ostateczne ustawienia kompresora, że ktoś musiałby mieć dziewiętnasty zmysł, żeby mógł trafnie odpowiedzieć na tego typu pytania. To się zawsze dobiera indywidualnie, dlatego podstawą do podjęcia próby prawidłowego skompresowania wokalu jest przede wszystkim idealna znajomość procesu kompresji oraz parametrów obecnych na pokładzie tego urządzenia. Bez tego błądzimy we mgle.

II. Najdroższy i teoretycznie „najlepszy” mikrofon w naszym studiu niekoniecznie da nam najlepsze rezultaty na danym głosie.

Czasem poczciwy „dynamik” typu Shure SM7B czy nawet SM58 zabrzmi w danym kontekście pięć razy lepiej niż klasyczny Neumann U87… Nie bez powodu, każdy rozeznany realizator Wam powie, że warto mieć w zanadrzu przynajmniej ze 2-3 różne mikrofony, bo nigdy nie wiadomo, co się w danej sytuacji lepiej sprawdzi. To jakbyście próbowali przekonać świat, że jeden rodzaj Whiskey jest najlepszy i każdemu smakuje tak samo. Ilu ludzi – tyle różnych głosów (i różnych smaków…). To nie cena czy popularność danego modelu mikrofonu decyduje o finalnym rezultacie, ale jego przydatność w danej sytuacji.

III. Doświadczenie wokalisty jest ogromnie istotne.

Wokalista, który jest doświadczony, posiada znajomość technik mikrofonowych, umie sam balansować „trudne” spółgłoski i wie, kiedy i jak pracować odległością od mikrofonu – sprawi, że my będziemy mieli o wiele łatwiejsze zadanie i wyjdziemy na geniuszy Nie zepsujmy tego i wykonujmy naszą pracę zawsze najlepiej, jak potrafimy i z entuzjazmem. Rezultaty pracy w miłej atmosferze z utalentowaną osobą są zawsze lepsze niż… w innej.

IV. Wokale brzmią lepiej, gdy nagrywane są w zasadniczo opanowanej przestrzeni akustycznej, ale nie przetłumionej.

Wszelkiego rodzaju małe i zamknięte kabiny, czy nawet bardzo niskie sufity i bliskość ścian – zawsze negatywnie wpływają na jakość nagranego wokalu. Szczególnie, jeśli mamy do czynienia z głośnym wokalistą. W takim przypadku, wszelkie dudnienia i rezonanse wynikające z bliskości powierzchni płaskich wyjdą mocno na wierzch i będą spędzały nam sen z powiek. Duże, otwarte pomieszczenie z odpowiednią adaptacją akustyczną pozwalają na naturalniejsze brzmienie, bo dźwięk ma się gdzie rozwinąć, nie jest ograniczany bliskością solidnych powierzchni, nie istnieje echo trzepoczące, fale stojące nie są problemem…

V. Używajmy pop-filtrów z dwóch powodów.

Po pierwsze – pomogają one w eliminacji nadmiernych podmuchów powietrza docierających do membrany podczas wymawiania głosek wybuchowych. A po drugie, pozwalają utrzymywać wokalistę w odpowiedniej odległości od mikrofonu (o tym w kolejnej części).

VI. Minimalizujemy wibracje…

Odizolowanie mikrofonu od statywu oraz samego statywu od podłogi pozwala zniwelować niechciane wibracje, które zostaną podłapane przez membranę mikrofonu i negatywnie wpłyną na jakość rejestrowanego sygnału. Zawsze używajmy uchwytów elastycznych („koszyczków”) do mocowania mikrofonów pojemnościowych. Pod statywy możemy zawsze podłożyć dywan, chodnik, koc czy nawet podkładki pod myszkę…

Podsumowanie

Jak sami widzicie, jest kilka elementów, poza samym doborem mikrofonu, które mogą mieć niebagatelny wpływ na ostateczne brzmienie wokalu, dlatego starajcie się nie popełniać błędów większości i nie skupiajcie całej uwagi wyłącznie na modelach mikrofonu do nagrywania. Zdolny realizator potrafi wykrzesać nawet z teoretycznie słabszego sprzętu lepsze rezultaty niż początkujący, który miałby dostęp do wszystkiego. Sztuka polega na tym, aby umieć wykorzystać walory i zamaskować wady danego sprzętu. To czyni człowieka dobrym realizatorem… Sam sprzęt, choćby był z najwyższej półki, czyni z nas najwyżej… posiadacza sprzętu z najwyższej półki.

W kolejnej części artykułu zobaczymy krok po kroku, jak odpowiednio ustawić wokalistę oraz jak manipulować mikrofonem i jego atrybutami, aby uzyskać jeszcze lepsze brzmienie wokalu.

Zostawić komentarz ?

54 Komentarze.

  1. bardzo przydatny wpis, czekam na następne części. ;]

  2. No coz. Wczoraj skonczylem sesje wokalu. Po dzisiejszym wpisie moge powiedziec, że nie wiele punktów udało mi sie spełnić. Moze przy nastepnyych nagraniach, bedzie mozliwosc wybrania mikrofonu pod wokal, śpiewak wyrobi sie jesli chodzi o technike mikrofonową, a pomieszczenie nie bedzie dawalo sie we znaki w negatywn sposob (obecne i tak nie brzmialo tragicznie, ale z ostatecznym werdyktem poczekam do miksu). W każdym razie i tak bez Twoich wpisów, wczorajsza sesja bylaby koszmarem, a tak to chociaz uniknąłem podstawowych błędów, problemów i mitologii nagrywania wokalu w calkowicie domowych warunkach.

  3. remaztered

    Bardzo rzeczowo usystematyzowane zagadnienia z zakresu ustawienia srodowiska do pracy z wokalem. Podkladka pod mysz – dobry manewr 😀

  4. A ja się męczę na MXL’u 990 i muszę go wymienić bo straszną ma górę, dużo korektora trzeba użyć na wokalu w mixie

  5. Mateusz Spychała

    Oczywiscie świetne rady, jak zawsze, za co dzięki, oby wiecej takich, a ja bym dodał jeszcze, ze ja najbardziej lubie isc metoda prób i błędów. Mam cos takiego ze lubie sie sam przekonac na wlasnej skorze co nie brzmi jak powinno, a co brzmi lepiej i lepiej i lepiej. Co nad nie zabije to nas wzmocni. Ja uwielbiam kombinowac:-) Pozdrawiam!

    • I chwała Ci za takie podejście.

    • Pewnie trochę kosztowne (w niektórych przypadkach) ale jak najbardziej słuszne podejście, gratuluję samodyscypliny :).

  6. Igorze, a wiesz może w jakim celu używane sa dwa pop-filtry ? widziałem tak na jednym filmiku i się zastanawiam w czym to pomaga, co można przez to uzyskać ?

    • no, może podwaja efekt ? Jeżeli ktoś ma “b” zbyt mocno wybuchowe a jeden popfiltr nie niweluje to stosuje się dwa, albo do większego wygładzenia głosu 😛

  7. Igor,
    Uwzglednij w nastepnym wpisie, jezeli moglbys, poziom nagrania glosu. Interesuje mnie jak mocny sygnal (jak blisko “pikania”) powninien byc ustawiony na preampie.
    Jasne ze jest to bardziej organoleptyczne zagadnienie ale jakies rady doswiadczonego realizatora moga byc swietnym point of start.
    Czy warto zapinac limiter na wejsciu czy moze jakies tego typu “hints”

    • Aha – i jeszcze jedna prosba. Moglbys przblizyc metode nagrywania na dwa mikrofony? Jeden wyzej drugi nizej (jakos tak to chyba wyglada) w celu regulacji dynamiki bardzo “glosnego” i nierownego wokalisty.

    • W tym artykule znajdziesz info na temat poziomu nagrywanego sygnału:
      https://zakamarkiaudio.pl/2011/04/przeplyw-sygnalu-i-kontrola-poziomow-cz-1.html
      Jak prawidłowo ustawisz poziom, to nie będziesz musiał wpinać limitera na wejściu. Nie nagrywam wokalu na dwa mikrofony, wolę w sytuacji, o której mówisz, w czasie rzeczywistym zmieniać poziom wyjścia z preampa.

    • Dzieki! Jakos mi ten wpis. Jakos mi to umknelo…
      Szkoda ze nie masz wiecej wiadomosci na temat podwojnego mikrofonowania. Slyszalem ze to dosc popularna i efektywna metoda. Poszukam i jak znajde to sie podziele.

    • Gdzieś na YT znalazłem swego czasu filmik, na którym gość sprzedał patent (w istocie tak strasznie oczywisty dla realizatorów koncertowych) na dużą rozpiętość dynamiczną głosu, czy w ogóle jakiegokolwiek źródła dźwięku. Można zrobić kabel typu Y i wpiąć mikrofon jednocześnie do 2 preampów, ustawić jeden “zgodnie ze sztuką” a drugi ileś tam dB niżej, on tam zaproponował odstęp 15dB. W ten sposób masz spójne nagrania na 2 ścieżkach które w razie potrzeby można pokleić w jedno. Jeszcze tego nie próbowałem ale może faktycznie coś takiego się sprawdzi ;).

    • dzieki xchomik. to tez interesujace. Znalazlem duzo informacji na temat podwojnego mikrofonowania. Mase ludzi stosuje ta metode. Jeden dynamiczny bliski do “krzykow” i pojemnosciowy, oddalony przeznaczony do spiewania normalnego.
      Nawet sie dowiedzialem ze David Bowie, nagrywajac “Heroes” urzywal 3 mikrofonow. To znaczy nie on a Tony Visconti, ktory to realizowal. 3 mic w celu zebrania calosci ambientow z pomieszczenia.
      Tina Turner w latach osiemdziesiatych stosowala tylko technike podwojnego mikrofonu. W jej przypadku moc glosu byla nie do opanowania za pomoca jednego…. 😉 Jak to mawiaja: potrzeba matka wynalazku” A w moim przypadku “potrzeba lekarstwem na lenistwo” hehe

    • Ja też słyszałem o tych 3 mikrofonach, ale mi mówiono, że chodziło nie ambient ale o właśnie różną głośność wokalu. Bliski mikrofon zbierał szepty, gdy Bowie śpiewał normalnie brali ślad ze średniego, a gdy się darł to z ostatniego, przy czym pierwsze dwa były naturalnie rzecz biorąc przesterowane. Dzisiaj robi się podobną rzecz właśnie z kablem typu Y, tyle, że dzisiaj łatwiej o preamp z regulacją impedancji, która nie tylko modeluje brzmienie, ale w takim właśnie połączeniu pozwala zachować spójność brzmienia tego samego mikrofonu podłączonego do kilku preampów jednocześnie. Wszystko gra dopóki nie przesterujemy samej membrany mikrofonu bądź preampu w mikrofonie, bo wtedy to już jest za późno na ratowanie czegokolwiek.

    • Dokladnie w takim celu mozna stosowac wiecej niz jeden mikrofon. Trzeba tylko zaznaczyc, ze pozniej nalezy zrobic odpowiednia zlepke nagranych sladow, bo jeszcze ktos gotow pomyslec, ze chodzi o nagrywanie w stereo… ;

  8. Witam!
    Wiem dział może nie pasuje ale mam problem.Wiec jak wrzucam bit do pro toolsa on się tak tnie ,momentami lekko przycina gdy ten sam bit wrzucam do Cubase jest ok. Zmiana latencji nie pryniosła efektów. Mój komp to amd athlon x2 2,6Ghz i 3GB ram.Nie wiem gdzie jest pies pogrzebany wiec prosze o pomoc.

    • Różne mogą być powody – od niekompatybilnych elementów, przez złe zarządzanie zasobami, nieprawidłowe skonfigurowanie programu aż po legalność wersji czy masę innych powodów.

    • Posiadam legalną wersje programu kompatybilną z fast track pro.Problem poegał na tym że posiadane “kradzione bity” z yt tak reagowały zaś własne produkcje działają płynie.

    • Mr. White

      a wrzucasz bit w pliku wav o parametrach 44.1 kHz do stworzonej sesji też w 44.1 kHz ?

  9. kiedy śpiewam, to artystycznie zmieniam głos, fajnie brzmi, ale jest jeden problem-wtedy bardzo uwypuklają mi sie sybilanty, które ciężko usunąć i nie wiem co mam zrobić i to jest mój problem od prawie roku 🙁
    co do mikrofonu, to z doświadczenia wiem, że pod mój głos idealnie pasują Sennheisery. aktualnie do swojej dyspozycji mam ich najtańszy produkt i szczerze mówiąc, głos świetnie potrafi się wpasować w utworach rapowych, elektronicznych downtempo, czy metalowych. próbowałem kilku “zenków” i cieszę się, że mam jakiś punkt wyjściowy 🙂
    od jakiegoś czasu uczę się technik mikrofonowych i już na samym początku w nagraniach było słychać różnicę, więc polecam każdemu, szczególnie próbować wykorzystywać efekt zbliżeniowy!

    • Dobry wokalista, dobrze dobrany mikrofon, odpowiednia korekcja, wyważona kompresja, w razie czego de-esser czy automatyka poziomów – i nie powinieneś mieć kłopotów. Efekt zbliżeniowy raz jest korzystny, a raz nie.

    • mój problem chyba tkwi, że nie jestem jakimś super wokalistą i gdy wymawiam słowa, to mocno te sybilanty podkreślam. też to zależy od utworu, bo nie zawsze jest tak, że mam z nimi problem. możliwe, że czeka mnie wizyta u logopedy 🙂

    • Logopeda to jedno, ale sprobuj odsunąć mikrofon z osi ust. Sybilanty to składowe wysokoczęstotliwościowe, a więc z natury kierunkowe, więc może Ci pomóc rapowanie z “kącika ust”. No, a tak poza Twoim problemem to błagam, nie rób tego (jeśli robisz) co większość “raperów”, nie łap za siatkę mikrofonu, bo to (wg mnie) ani nie wygląda cool, a już napewno nie brzmi dobrze i nie ułatwia roboty potem na koncertach realizatorowi (jeżeli występujesz).

    • po pierwsze nie jestem raperem, choć wykonanie wokalne niemalże takie same (samo w sobie złe nie jest, dlatego wolę słowo “melorecytacja” :D). mikrofon gdy nagrywam mam od ust jakieś 15-20cm, często staję trochę bokiem, mikrofon trochę niżej niż usta i różnicę trochę słychać, lecz nie jakoś kolosalnie 🙂
      by przypadkiem siatki nie trzymać (stare, złe nawyki) zakładam na grill mikrofonu gąbkę i problemu nie ma 🙂 grill jedynie zasłaniam rękoma kiedy growluje, bo jest on na poziomie rozmowy, więc na występach live słabo mnie słychać 🙂

  10. Pisz dalej dobry człowieku, bo świetnie Ci to wychodzi 😉 Pozdrowienia z Legio!

  11. Radek Wrocław

    Bradzo proszę o informację – czy są pluginy pozwalające modulować dzwięk na żywo w komputerze, tak aby odrazu został przetworzony? Jak znacie bardzo proszę o info : )

    • rufinmusic

      Może trochę konkretniej?

    • Radek, czy chodzi Ci o sytuację, kiedy sygnał z mikrofonu ma być najpierw przetworzony i w takiej postaci ma trafić na dysk (zostać nagrany)? Jeśli tak, to właściwie każdy plug-in na to pozwala, jest to wyłącznie kwestia konfiguracji DAW-a. W tym filmiku (https://zakamarkiaudio.pl/2010/12/co-to-jest-kanal-pomocniczy-aux-in.html) około 08:25 pokazuję, jak to zrobić. Zwróć tylko uwagę, że będziesz musiał wziąć pod uwagę latencję – jeśli wtyczka, którą zaaplikujesz zżera dużo mocy i znacząco opóźnia, będzie Ci bardzo trudno. Łatwiejsze i bezlatencyjne, ale niestety kosztowniejsze rozwiązanie, to zakup zewnętrznego procesora wokalowego (np. Boss VE-20) Wtedy do niego podłączasz mikrofon, a wyjście takiej zabawki wpinasz do interfejsu.

  12. Zbudowałem sobie w pomieszczeniu kabinę, która jest praktycznie całkowicie wytłumiona, jej wymiary to 1,5m na 2,5m.
    Teraz przeczytałem tu rozdział IV i zaraz będę walił łbem w tą kabinę.
    Sprzęt mam dość dobry i muzycznie nie jestem z pierwszej łapanki, ale ile ja się nasiedziałem przy tym żeby to mi brzmiało, to matko kochana.
    Wytargałem mikrofon na zawnątrz i dzień do nocy jeżeli chodzi o brzmienie.
    Nagrałem ścieżkę i nic więcej nie potrzeba, żadnych wtyczek VST, nic. Wokal brzmi czysto, soczyście i nie wymaga żadnej obróbki. Gdyby to nie był mój dom to bym tą kabinę podpalił komisyjnie. Wokal tak brzmiał jak by mnie ktoś zamknął w szafie ubraniowej. Odsłuchując ścieżke miałem wrażenie, że śpiewam wjakimś kartonie po margarynie, a nie w kabinie do wokalu. Wszystko obwiniałem, ale kabina to była rzecz święta, i do tej pory nie wpadłem na taki pomysł żeby poprostu nagrać wokal nie korzystając z kabiny. Dzięki człowieku za ten artykuł, trudno, niech sąsiedzi dzwonią na milicję, ide do Tesco po siekierę i tylko będą się wióry sypać z tego ustrojstwa. Takie lekkie balladowe rzeczy to jeszcze mi brzmiały niczego sobie, ale przy dużym “wykopie” powątpiewałem w jakość sprzętu, bo taka dziwna tuba się robiła, i ciężko to było wyprowadzić na prostą jeżeli chodzi o brzmienie. Teraz nagrałem wokal bez kabiny, normalnie stojąc przy komputerze i mikrofon pojemnościowy zaczął brzmieć idealnie, nie ma już tuby i tego paskudnego brzmienia. Nie, normalnie trzeba jechać po tą siekierę, litra wódy i robię tu zaraz porządek z tym gównem.

    • Rozbawiłeś mnie tym komentarzem konkretnie 🙂 Bądź tylko uważny w tym Tesco, bo widząc klienta z wódką i siekierą, ochroniarze mogą zacząć się na Ciebie czaić celem obezwładnienia 🙂 Swoją drogą, dobry motyw, że odważyłeś się wyjść z kabiny.

    • Takiego bulwersu na kabinę to chyba w życiu nie widziałem ani nie słyszałem 😉

    • Ale przynajmniej info z pierwszej ręki 🙂

  13. A jak w przypadku nagrywania wokalu, ale stricte lektorskiego ? Chciałem poczynić nagrania do radiowęzłu szkolnego i się zastanawiam czy mogę zachowywać się tak jak w przypadku nagrań wokalu do muzyki ? Czy przy obróbce (w innym artykule akurat o tym jest) też wycinać, ztłumić niektóre częstotliwości ? Czy może lepiej żeby takie nagranie było maksymalnie szerokie i zawierało całe spektrum częstotliwości słyszalnej ?

    • Jak z każdym wokalem (czy też innym śladem), trzeba pozbyć się tego, co nie jest dobre – dudnienia, sybilanty, etc. Zależy od tego, jak dobrze i w jakim pomieszczeniu to nagrasz. O ile taki głos ma być odtwarzany bez muzyki, to nie widzę powodu, żeby tak drastycznie jak w utworach chociażby ścinać mu dół pasma, bo przecież nie ma z czym konkurować. Podsumowując – zostawić w miarę szeroko, ale wyciąć brudy 🙂

  14. MixRobinn

    Zdarzyło mi się nagrywać śpiewaka który już wcześniej mi oznajmił że przychodzi śpiewa tylko raz bo za drugim razem mu już nie wyjdzie a i głos już nie zabrzmi. Nie dał się nawet namówić aby coś zaspiewać żeby dopasować mikrofon, pare słów tylko powiedział i na tej podstawie dobrałem pojemnik. Wskazując na pop filter stwierdził że tak nisko jeszcze nie upadł i przez żadne szmaty śpiewac nie będzie. Kiedy z nim rozmawiałem zauwazyłem że jest głosowym basem. Postanowiłem dobrac mikrofon który nie uwypukla niskich czestotliwości. Jednak zaspiewał piosenkę tak wysoko jakby się wściekł. Było jasne że mikrofon powinien być inaczej dobrany. Na dodatek śpiewając bardzo nienaturalnie akcentował spółgłoski (silnie je atakując). Na początek dałem mu posłuchać jego wykonania supełnie surowego nagrania. Stwierdził że mam jakieś problemy ze sprzetem bo on normalnie przecież tak nie śpiewa. 😆 Pewnie takich zawodników nie jeden z was już przeżył.

  15. MixRobinn

    Igor jeśli możesz usuń te wpisy mam nadzieję że ostatni raz mój smyk wykorzystał chwilę mojej nieuwagi

    • MixRobinn ma w domu Ninje, ktora wykorzystuje chwile nieuwagi tatusia i spamuje 😉

  16. MixRobinn

    Już mi raz skubany 2 sesje poprzestawiał hehe
    Może to i dobrze że go ciągnie w tym kierunku po ojcu? Mam pytanko.. bardzo często zdarza mi się składać bębny z sampli. Wiadomo próbki bębnów są tak zrobione że po ich złożeniu praktycznie nie potrzebujesz stosować bramki korygującej przesłuchy. Wydawałoby się że takie rozwiązanie jest idealne lecz bębny nie mają życia. Czy znasz jakieś wtyczki lub sposoby aby zasymulować im efekt przesłuchu związanego z omikrofonowaniem żywych bębnów?

    • Zasymulowanie przesłuchów raczej by mało pomogło i nie znam wtyczek, które takie coś robią. Takim bębnom będzie niestety brakowało trochę życia, bo są pojedynczymi uderzeniami bez wspólnego kontekstu. Musiałbyś się sporo nadziubać, żeby wprowadzić do każdego uderzenia (i partii całościowo) jakąś dynamikę. Inna opcja, to korzystanie z romplerów, typu AD czy SD2.0. W dziale FAQ też o tym temacie pisałem 🙂

  17. ja kupiłem MXL770 niby tak zachwalany. Myślałem że odwzoruje mój głos a tu wałek nie sysze swojego głosu tylko głos “radiowca” wogóle siebie nie poznaje…nie chce mikrofonu z efektami tylko taki co wiernie zapisze mój głos bez zmian.

    • Najpierw musisz wziac poprawke na to, przez kogo takie tanie chinskie mikrofony sa zachwalane 🙂 Nie oczekiwales chyba, ze budzetowy mikrofon dla poczatkujacych da Ci piekne odwzorowanie wlasnego glosu? Co do glosu ‘radiowca’, to prawie kazdy model z takiego zakresu cenowego bedzie mial nienaturalny dol i mocno wyeksponowana gore i trzeba sie z tym zmagac. Takie niestety realia tego rynku home-recordingowego…

  18. witam serdecznie 🙂 mam prosbe do wszystkich obeznanych z tematem miksu i masteringu, chciałbym uzyskać informacje na temat popełnionych błędów w moim nagraniu. co zrobiłem zle i co piwinienem zrobić żeby to lepiej brzmiało? oto link do nagrania: http://www.sendspace.pl/file/246648c0729e1033b25e910/ogrodu-serce

Zostaw komentarz