Jak Uzyskać Klarowny i Potężny Dół w Miksie?

Jedną z kwestii, o której do tej pory na blogu nie rozmawialiśmy zbyt wiele, jest produkcja basu, czyli dolnej części rozkładu częstotliwości.

Nie mówimy tu o gitarze basowej czy linii syntetycznego basu, ale o najniższych częstotliwościach, które zawierają się nie tylko w tym instrumencie.

Chcę podać tu kilka metod, które pomogą Wam okiełznać dół, czyniąc miks bardziej wyraźnym i klarownym, tym samym sprawiając wrażenie potężnego, ale nie przytłaczającego.

Możemy przyjąć, że rozmawiamy o częstotliwościach od 20 do ok. 120 Hz, czyli tych najbardziej newralgicznych, pełnych energii i potrafiących albo miks zrujnować i zdominować, albo sprawić, że całość ma dokładnie taką ilość ciężaru, jakiej potrzebujemy.

W czym tkwi problem?

    • Najczęstszą trudnością, na jaką napotykamy podczas próby okiełznania dołu spektrum, jest współgranie basu ze stopą. Jest to o tyle zrozumiałe, że zwykle te dwa ślady zajmują bardzo podobne rejony w rozkładzie częstotliwości i kluczem do sukcesu jest zrobienie każdemu z nich trochę miejsca dla siebie, żeby zapobiec maskowaniu się tych pasm, czyli mówiąc wprost – nakładaniu się na siebie tych samych częstotliwości z różnych źródeł.
    • Inna, równie często napotykana przeszkoda na drodze do osiągnięcia klarownego i potężnego dołu, to poziom, na jakim znajdują się „basy” względem reszty częstotliwości w całym miksie. Jedną z oznak amatorskiego miksu jest właśnie brak odpowiedniego balansu pasmowego – od zbyt mocno wyeksponowanego do wręcz brakującego dołu.

Spójrzmy w takim razie na techniki, które pozwolą nam zwalczać te problemy:

A/ Wybór brzmień / sampli / dźwięków

Wszystko zaczyna się już na etapie tworzenia utworu i dobieraniu brzmień. Zadziwiające jest to, jak rzadko zwraca się uwagę na dobór odpowiednich dźwięków, które raz, że muszą być porządne same w sobie, a dwa – muszą współgrać z innymi elementami miksu. Jeśli weźmiemy za przykład stopę i bas, to o wiele łatwiej będzie nam je ze sobą zmiksować, jeśli ich oryginalne brzmienia będą już na starcie do siebie pasować. Zanim przystąpimy do aplikowania mikserskich efektów, może warto najpierw bliżej przyjrzeć się samym samplom czy wirtualnym zestawom perkusyjnym oraz gitarze basowej czy instrumentowi vst taką gitarę symulującemu?

Co mam na myśli, mówiąc o dopasowaniu?

Przede wszystkim, warto dobrać takie brzmienia stopy i basu, które okupują lekko inne zakresy częstotliwości – jeśli mamy bardzo głęboki i niski bas, to może warto rozejrzeć się za stopą, która nie brzmi tak samo nisko, a bardziej akcentuje element „kliku”? Tu chodzi o uzupełnianie się, a nie kumulowanie czy nakładanie się na siebie tych samych pasm. Dlatego warto już na samym początku zdecydować, czy chcemy aby w najniższych pasmach rządził bas, czy stopa i dobierać sample / brzmienia pod tym właśnie kątem. Jeśli uda nam się odpowiednio dopasować te dwa elementy miksu, później, podczas misku, nasze życie będzie o wiele prostsze i pozwoli Wam lepiej zrozumieć powiedzenie, że „miks sam się układa”.

B/ Aranżacja i puls utworu

Może się to niektórym wydać dziwne, ale aranżacja ma o wiele więcej wspólnego z dobrym brzmieniem niż kosmiczne i tajne efekty używane podczas miksu (o ile w ogóle uznamy takowych isnienie). Pozostańmy nadal w temacie stopy i basu. Niezależnie od tego, czy programujemy partię basu z syntezatora, czy też nagrywamy żywy bas, rozsądne rozplanowanie akcentów w stosunku do stopy może nam niesłychanie dopomóc w uzyskaniu klarowności w całym dolnym paśmie. Załóżmy, że pracujemy z jakimś kawałkiem tanecznym, w którym stopa uderza równomiernie na każdy akcent (czyli 4 uderzenia w takcie) – to jest tzw. four on the floor – typowy dla tego gatunku i wielu innych. Jeśli zaprogramujemy lub zagramy bas w taki sposób, aby akcenty basu mijały się ze stopą (oczywiście w rytmie), czyli np. grały ciągle na „i”, to nie dość, że każdy z instrumentów będzie wyraźnie słyszalny (bo nie grają w tym samym momencie), to dodatkowo damy im miejsce do oddychania i wybrzmiewania. I po raz kolejny – taka technika może sprawić, że podczas miksu nie będziemy musieli zbyt wiele robić, aby te dwie ścieżki ze sobą skleić. Weźcie też poprawkę na to, że możemy na podstawie tej techniki aranżować na wiele różnych sposobów, ja tylko podałem najbardziej kontrastowy sposób. Inwencji przecież Was nauczyć nie mogę 🙂

Zdarzy się na pewno nie raz, że bas i stopa będą musiały akcentować w tym samym czasie i jest to oczywiście normalna rzecz, bo nie do każdego utworu będzie nam pasował taki bas na „i”. Co możemy wtedy zrobić, aby pomóc separacji między nimi?

C/ Kluczowanie, czyli Side-Chaining

W takich sytuacjach, jedną z najpopularniejszych metod do rozróżnienia między basem a stopą, jest zastosowanie kompresora z funkcją kluczowania. Zapinamy kompresor z funkcją side-chain na bas, a jako źródło do kompresji, wysyłamy kopię sygnału ze stopy. To pozwoli nam na chwilowe ściszanie się basu w momentach, kiedy będzie pojawiała się stopa, a tam, gdzie stopy nie będzie, bas będzie prezentował się w pełnej krasie. Mało tego, jeśli dobierzemy odpowiednie ustawienia czasów działania kompresora, technika ta może także uwypuklić tętno naszego kawałka tworząc coś na wzór lekkiego pompowania. Oczywiście nie w każdym gatunku jest to pożądane, ale warto o tym po prostu pamiętać.

Jeśli Side-Chaining nie da nam w pełni zadowalających rezultatów, możemy sięgnąć po korekcję i spróbować jej użyć na 2 sposoby:

D/ Korekcja

    • Naprzemienne filtrowanie. Polega na tym, aby na jednym ze śladów odfiltrować informacje z dolnego pasma (powiedzmy na stopie odciąć znaczną ilość w okolicach 40Hz), a na drugim odfiltrować przeciwległą stronę spektrum (np. na basie odciąć wszystko powyżej kilku kHz). Taki prosty zabieg może nam już sporo pomóc w tym, aby te dwa dźwięki lepiej się uzupełniały.
    • Wyróżnianie pasm. Polega na tym, aby na jednym ze śladów podciąć te same częstotliwości, które delikatnie podbijemy na drugim śladzie. Można nawet pójść dalej i zrobić to w dwóch czy trzech miejscach, dzięki czemu jeszcze bardziej rozlokujemy kluczowe częstotliwości dla tych elementów. Przykładowo – jeśli nasza stopa ma fundament w okolicach 60Hz, delikatnie je podbijmy, po czym odejmijmy kilka dB z wysokim Q (czyli wąsko) w tym samym rejonie na ścieżce basu. Oprócz tego, możemy również podbić delikatnie, acz trochę szerzej okolice 600-800Hz na basie o kilka dB, w tym samym czasie ujmując trochę tych pasm na ścieżce stopy. Jeśli zrobimy to umiejętnie, to uzyskamy jeszcze większą separację niemalże bez słyszalnych skutków ubocznych.

I weźcie proszę poprawkę na to, że wartości, które podałem powyżej są orientacyjne i absolutnie musicie sami znaleźć odpowiednie cyferki w Waszym miksie, bo każde brzmienie jest inne i jego fundament rezyduje w innych pasmach. Ja tu mówię o samej koncepcji, a nie podaję uniwersalnych numerków – to tak nie działa.

Teraz spójrzmy na drugą część problemu, czyli odpowiedni balans najniższych częstotliwości w miksie względem reszty ścieżek.

Tu chciałem podzielić się z Wami dwiema technikami, które powinny pomóc okiełznać nasz dół.

Spory problem w ustaleniu odpowiedniej relacji między częstotliwościami często polega na tym, że najniższe pasma niosą ze sobą ogromną dawkę energii i często w dość nieprzewidywalny sposób wybijają się ponad szereg, sprawiając wrażenie nieskontrolowanego i niespójnego basu. Raz słyszymy go więcej, raz mniej i tak naprawdę wiemy, co jest nie tak, ale nie wiemy, jak temu zaradzić…

A/ Grupowa Obróbka Wielopasmowa

Warto w takich właśnie sytuacjach sięgnąć po kompresor wielopasmowy. Jeśli nie posiadacie takowego w swoim arsenale, W TYM FILMIKU pokazuję, jak bardzo prosto go sobie samemu stworzyć.

W momencie, gdy zaaplikujecie taki kompresor np. na grupę bębnów, do której wyślecie również bas czy inny syntezator, zaczyna się dziać coś niesamowitego. Oczywiście przy założeniu, że użyjecie odpowiednich ustawień kompresując najniższe pasmo. Dolne pasmo w pewien sposób się ze sobą zazębia, unifikuje, tworząc jeden, wspólny fragment układanki. Dzieje się tak, ponieważ wszystkie niskie częstotliwości zawarte w instrumentach, które uderzają w ten kompresor (a właściwie w to jedno pasmo) reagują jednocześnie. Niezależnie od tego, jakie i ile tych instrumentów wyślecie na tą grupę, one wszystkie zawsze będą doświadczały wspólnej redukcji. Jest to jakby przedsionek sumy całego miksu, ale z założeniem, że kleimy ze sobą tylko dół pasma, a reszta częstotliwości jest nietknięta.

Taka technika pozwala nam nie tylko scalić ze sobą bas, stopę czy jakieś sub-basowe syntezatory, ale również (dzięki temu zunifikowaniu) daje nam łatwy sposób manipulowania poziomem dolnego pasma w całym miksie (możemy zawsze podbić wyjście kompresora odpowiedzialnego za redukcję dołu) przy zachowaniu odpowiednich relacji między instrumentami ten dół tworzącymi – rozpłaszczamy więc dwa komary jednym klapsem.

Pozostała nam już tylko kwestia potęgi basu w miksie. I tu wchodzi druga technika odpowiedzialna za balans dołu w miksie.

Zanim ją przedstawię, słowo o jednym z wielu panujących mitów…

Jak zapewne wiecie, każdy gatunek muzyczny rządzi się własnymi prawami i w jednych basu musi być sporo, w innych – niekoniecznie. Przyjmijmy więc, że mówimy o takiej sytuacji, gdzie naprawdę potrzebujemy czuć, że wnętrzności nam się od niego obracają… Obiegowy błąd i mit polega na przeświadczeniu, że wystarczy po prostu podbić suwakiem poziom dołu i można tak robić w nieskończoność, aż do uzyskania odpowiedniej relacji między dołem, a resztą pasm. Nic bardziej mylnego. Jak wspomniałem, bas niesie ze sobą więcej energii niż jakiekolwiek inne pasmo, więc szybko skończy nam się zapas, zapchamy tym basem miks, a wcale nie będzie on potężny, wyraźny czy klarowny. Tak się nie uzyskuje dużego basu, tak się pozbawia miksu headroomu, który jest niezbędny, jeśli chcemy, aby kawałek oddychał.

Jaka jest alternatywa?

B/ Generowanie harmoniczych

Trzeba przenieść energię najniższych pasm na te wyższe, poprzez wygenerowanie harmonicznych (czyli częstotliwości będących wielokrotnością fundamentalnych, wyżej w rejestrze). Musimy zmylić nasz mózg (oraz mózgi słuchaczy), że basu jest więcej niż jest go w rzeczywistości. Takie sztuczne „podbicie basu” nie tylko sprawi, że poczujemy i usłyszymy go więcej, ale także pozwoli na to, aby ktoś, kto posłucha naszego kawałka na głośnikach od laptopa czy innym zestawie komputerowym albo u babci na boomboxie – będzie wyraźnie słyszał linię basu. Napisałem o podbicu basu w cudzysłowie, ponieważ w rzeczywistości, nie zmieniamy wcale poziomu najniższych częstotliwości, tylko sprawiamy, że partia basu jest bardziej słyszalna. Do tego celu możemy użyć kilku różnych procesorów, najlepiej na kopii basu, żeby mieć pełną kontrolę nad sygnałem oryginalnym i przetworzonym. Mowa tu o:

    • wtyczkach przesterowujących (Distortion)
    • symulacjach wzmacniaczy (SansAmp czy Amplitube)
    • wtyczkach nasycających / saturujących (Antares Tube, Soundtoys Little Radiator)
    • bass enhancerach (Waves MaxxBass, RBass)

Rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę (a w szczególności używając sztucznych enhancerów) jest… umiar. Naprawdę bardzo łatwo można tu przedobrzyć i nawet nie mieć o tym pojęcia – szczególnie wtedy, gdy nasz system odsłuchowy pozostawia wiele do życzenia. Miejcie na uwadze, że tego typu procesory generują również częstotliwości sub-basowe, których większość systemów odsłuchowych w domowych studiach nie jest w stanie reprodukować. To z kolei może oznaczać, że możemy bardzo szybko przeładować miks najniższym dołem, nawet tego nie słysząc. Z tego powodu, podczas tego typu operacji mocno zalecam korzystanie z analizatorów widma, które powinny wskazać nam istnienie takiego problemu.

Na koniec, już poza tymi skomplikowanymi, psychoakustycznymi sztuczkami, jedna rada, której chciałem Wam udzielić w związku z okiełznaniem, acz bardziej urozmaiceniem dołu pasma. Jeśli chcecie dodać trochę głębi, kolorytu i czegoś bardziej interesującego do Waszych brzmień basowych, nie bójcie się układać partii warstwowo.

Co mam na myśli?

Dobierzcie ze 2 czy 3 brzmienia basu (najlepiej bardzo się od siebie różniące) i balansujcie poziomami między nimi, aż znajdziecie coś nietypowego. Później, warto użyć korektora, żeby w każdym z tych różnych brzmień zaakcentować różne pasma i skleić je w jeden, wspólny bas. Raz, że może to być świetna zabawa, a dwa, że możecie uzyskać bardzo oryginalne brzmienie, które byłoby nie do osiągnięcia bez nakładania na siebie kilku różnych warstw.

Ale o tym może porozmawiamy kiedy indziej…

Zostawić komentarz ?

92 Komentarze.

  1. U mnie najwięcej frustracji rodzi się z tymi częstotliwościami i jeszcze jak dochodzi do tego uzasadniony brak zaufania w brzmienie pomieszczenia to tragedia :D.

    Super artykuł i sporo info bo nad każdą rzeczą trzeba trochę posiedzieć i własnych wniosków wyjdzie 10 artykułów :D. A jak zwykle wszystko takie proste a takie trudne :D!

  2. Często zdarza mi się miksować basówkę z basem syntezatorowym. Rzeczywiście daje to niezłe efekty.

  3. taaa….jakiś czas tworzyłem beznadziejne miksy i nie wiedziałem, czemu…..:P teraz jest lepiej 😛 a przynajmniej od kiedy używam filtra górnoprzepustowego na niebasowych ścieżkach.
    no i lubię też trochę chorusu dodać na basie.
    sidechain też się zdarzy, a jak nie to zwykły eq + kompresor.
    wszystko dzięki tej stronie ;d

    • Im więcej znasz technik, tym lepiej. Trzeba tylko dobrać odpowiednie do danej sytuacji…

  4. jak dla mnie genialny wpis. osobiście najczęściej do separacji basu i stopy używam korekcji, rzadziej SC kompresora

  5. Widziałem niesamowite rzeczy, jakie wyprawiają z sekcją realizatorzy takich gwiazd jak Lilly Allen. To coś niepojętego i pięknego. Bas składa się w takim miksie z nawet dziesięciu różnych instrumentów, począwszy od żywych gitar, skończywszy na MIDI, które solo brzmią dosłownie śmiesznie. Wielu dźwięków nikt by się nie domyślił, a okazuje się, że są tam nawet sample typu trąbienie słonia czy inne fx soundy. Wszystko to aby wzbogacać brzmienie na zasadzie szczypty soli do 100litrowego gara. To niesamowite. Przy takiej ilości składników wspomniany umiar jest niezbędny.

    Potrzeba mieć “czuja” do niskich tonów.

    Igor, jesteś super, fajny artykuł, pozdrawiamy 😀

    • To tylko dowodzi, że nie ma jednego, sprawdzonego sposobu czy brzmienia do uzyskania zadowalających rezultatów. Pozdrawiam również!

  6. super wpis. ja czasem opóźniam bas o klika ms w miejsca gdzie uderza razem ze stopą, wtedy ładnie się oddzielają. i też lubię właśnie tak dobierać próbki, że bas gra w dole, stopa go uzupełnia klikiem.

    tej grupowej obróbki muszę spróbować bo nigdy tego nie robiłem.

    • Delikatne opóźnianie to też niezły pomysł.. Tak długo, jak wszystko siedzi w kieszeni, warto tego próbować.

    • Ale to ma sens tylko przy sztucznych brzmieniach sterowanych MIDI albo przy idealnie grającym muzyku, bo w większości sytuacji to będziesz musiał przesuwać każdy pojedynczy dźwięk osobno :D.

    • Tez racja. Znowu – kwestia sytuacji.

  7. napisałeś ładne zdanie “częstotliwości będących wielokrotnością fundamentalnych, wyżej w rejestrze” i nie wiem czy do końca rozumiem. na przykładzie: czy jak bas mi gra ładnie na 60Hz, to harmoniczną do tego będzie 120Hz, 180Hz, 240Hz itd.?

    • Tak. Czasem wystarczy zaakcentować oktawę wyżej i prawie wychodzi na to samo, a jest klarowniej.

    • nigdy tego nie praktykowałem, przy następnym miksie musze to wypróbować, bo brzmi zachęcająco, bo nie przepełnie headroomu jak w przypadku podbijania tych 60Hz 🙂 czuję się bogatszy o wiedze

    • Czyli cel osiągniety 🙂 Spróbuj i pochwal się rezultatami.

    • a takie “generowanie” harmonicznych działa na każdym rodzaju instrumentu i wokalu?

    • Na większości. Zaaplikuj i posłuchaj, co się dzieje.

    • odpaliłem sobie jakąś sesje i jestem pod ogromnym wrażeniem, świetnie brzmi! nie pomyślałbym nigdy, że wyższe częstotliwości tak wpłyną na dolne! 🙂

    • Psychoakustyka 🙂 Czuwaj!

    • @Cielak: jeśli słyszałemś o exciterach wokalowych to to jest właśnie (Igor popraw mnie jeśli się mylę 😀 ) taki harmonizer dodający od siebie coś czego nie ma. Czasem wychodzi nagle, że z jednego głosu robi się chór. TC Helicon robi takie rzeczy i chyba nawet można u nich na stronie posłuchać próbek.

    • słyszałem o exciterach, czasem używałem, ale średnio mi się podobało, albo byłem zbyt niedoświadczony i głuchy 😉 ale nie mam zamiaru teraz przeszukiwać internetu w poszukiwaniu jak najlepszego darmowego excitera, bo mam niezawodne EQ 😀

    • remaztered

      60 Hz, 120Hz, 240Hz, 480Hz, 960Hz itd

    • @Cielak: zawsze możesz zastosować exciter równolegle do oryginalnego śladu i domiksować, nie będzie tak ordynarny, a mimo wszystko coś tam od siebie Doda ;).

    • Zapewne Doda 😀

    • @xchomik
      Harmonizery wokalowe, to zupełnie inna bajka. Mówisz o całkowicie innych tematach. Harmonizera nie używa się do dodania harmonicznych o których jest mowa w tym artykule, bo służą one do “robienia” głosów harmonicznych wokalu, czyli potocznie mówiąc, 2, 3, czy 4 głosu, obok głosu wiodącego tak, by wokal np. na refrenie “zagrał” akordem. Pomyliłeś deczko tematykę, choć nazewnictwo może sugerować podobieństwo.

    • @Ferdek: chyba faktycznie masz rację, przepraszam bardzo za wprowadzenie w błąd. Ale ten przykład pokazuje jak skomplikowany temat tu poruszamy i jak wiele nieścisłości może się pojawić podczas próby zrozumienia go. Dzięki za poprawkę :).

    • xchomik, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. luzik:)

  8. po tym szybkim eksperymencie bardzo ją polubiłem, gdybym mógł, to bym się z nią napił 😀 teraz muszę uważać, bym nie popadł w zachwyt i nie przesadzał chcąc jak najbardziej wyeksponować dany instrument harmonicznymi, a co gorsza instrumenty, bo już sobie wyobrażam taki miks… 🙂

  9. nie wiem, czy był już temat o analizie widma? jeśli był, poproszę o link, jeśli nie, może warto o tym napisać?

  10. W spisie wtyczek zabrakło myślę jednej z lepszych wtyczek do dodawania harmonicznych tj. PSP Audioware MixSaturator.

    Porównanie EQ z saturacją mi sie zawsze kojarzy tak że: EQ po prostu podbija a saturacja zwiększa gęstość basu.

    • No dokładnie, bo EQ zmienia to co już jest, a saturacja tak jakby tworzy coś nowego.

    • A to nie byl zaden spis wtyczek, tylko na szybko rzucone przyklady 🙂

  11. Ta wielokrotnosc powinienem uzyc raz na wybranej czestotliwosci, czy tez moge ja uzyc na 60, potem 240 i 960 powolujac sie na tym co slysze?

    • Jeżeli chodzi o saturatory/excitery to chyba nie za duży będziesz miał wybór. Przy bardziej zaawansowanych urządzeniach/wtyczkach co najwyżej pewnie pozwolą Ci ustawić czy chcesz mieć parzyste/nieparzyste/wszystkie charmoniczne. Przy mniej skomplikowanych będziesz miał którąś z tych opcji zafiksowaną na stałe.

    • miałem na myśli użycie tego samego dźwięku ale o wyższej tonacji, bo chyba o to tu chodzi?

    • Roni, nie pytaj czy powinienes cos robic. Zrob to, posluchaj i zobacz, czy ma sens. Realizacja to nie jest lista rzeczy, ktore powinno sie po kolei robic, tylko wielka pacia mozliwosci, ktore raz sie sprawdzaja bardziej, a raz mniej.

    • Roni: no niby teoretycznie tak. W teorii charmoniczna to częstotliwość X razy większa od podstawowej. Ale w praktyce żaden instrument jak zagrasz na nim oktawę wyżej nie zabrzmi tak, jakbyś nagranie potraktował pitchshifterem. To jest dużo bardziej skomplikowana sprawa.

    • z czysto naukowego punktu widzenia to jest powiedziałbym bardzo prosta sprawa. komplikuje ją za to nasz ludzki super instrument – ucho + mózg. w warunkach laboratoryjnych w “idealnych” akustycznie warunkach zagranie frazy otkawę wyżej powinno właśnie brzmieć jak po pitchshiftingu 🙂 całe szczęście nie funkcjonujemy w laboratoryjnych warunkach i przez to mamy tyle problemów do rozwiązania :mrgreen:

    • rozny: nie zgodzę się. Należy jeszcze dodać, że na idealnym instrumencie (który z samej definicji nie istnieje, ponieważ nawet jego twórca – człowiek, nie jest idealny). W rzeczywistości ta sama gitara, nawet najlepsza, nie zbrzmi jak tylko przesunięta, gdy zagramy oktawę wyżej. To pewnie będą jedynie niuanse, ale będą.

    • wydaje mi się, że gdyby mieć odpowiedni sprzęt i odpowiednie warunki to wysokiej klasy instrument powinien na analizatorach wypluć czystą harmoniczną. ale człowiek i tak tego nie odbierze jako idealną wielokrotność, więc możemy dywagować do upadłego 🙂

    • Prawda. Inna sprawa jaki miałby to być instrument ;). Bo każdy ma trochę inny sposób zachowywania się. Idealnie wg mnie mógłby zadziałać tylko generator :D.

  12. Hejka,

    Genialnie Igor. Zastanawiałem się nad tymi kwestiami długo. Lecz z lenistwa jakoś nie wgłębiałem się w temat. Fajną pomocą w szukaniu harmonicznych do tonu podstawowego jest EQ NEON od PSP Audioware. Niedawno PSP wypuściło nowe wersje NEON’a. Teraz po zaznaczeniu danej częstotliwości, wciśnięciu bodajże alt+shift EQ automatycznie pokazuje jej harmoniczne 🙂 Chyba zacznę to stosować teraz po Twoim artykule.

    No i nie ma jak użycie PSP MixSaturator na basie !

    Pozdrawiam,

    Paweł

  13. Nie rozumiem kwestii naprzemiennego filtrowania. Czy ktos byłby łaskaw wyjaśnić to łopatologicznie? No chyba, że bardziej się nie da 🙂

    • Chyba chodzi, że np. obniżasz w basie 100hz i podbijasz 150 a w stopie odwrotnie – podbijasz 100 a wycinasz 150. Czasem bardzo fajnie się zazębia. No i nie trzeba podbijać ale czasem warto.

      Albo tak odfiltrowujesz jak jest napisane w artykule:).

    • A sorry, to opisane jest w artykule jako wyróżnianie pasm:P.

    • juki, przecież jest wyraźnie napisane, że na jednym śladzie odcinasz dół, a na drugim górę.

    • Racja. Byłem ślepy i nie zauważyłem kluczowego szczegółu. Zwracam honor.

  14. My tu gadu gadu, a Waves jest już w wersji v9. 64 bit, no iLok.
    No ciekawe czy dla 2 pluginów będę musiał wykupić WUP za 200$…
    Nawet jeśli to Wavesy po wykupieniu WUP dają kupony na pluginy. Więc może nie będzie tak źle 😉

    • Ja się chyba na razie wstrzymam z update’ami, bo z tego, co czytam, jakieś jazdy są z rozpoznawaniem starszych wersji.

    • Waves to w ogóle ma jakąś zwaloną politykę handlu i łatania kupionych już wtyk.

  15. Na razie nie muszę dokupować WUP-a. Ale trzeba będzie dokupić pendrive’a dla jednego pliczku z licencją o rozmiarze 2KB (słownie: dwa kilobajty). Niestety chcąc trzymać licencję na HDD muszę mieć cały czas aktywne połączenie internetowe. Dziwne, bo licencja jest na HDD, a tu wygląda jakby autoryzacja odwoływała się do karty sieciowej a nie HDD. Po wyłączeniu sieciówki i próbie użycia wtyczki jest komunikat, że brak licencji! Natomiast jeśli przegram je na pendrive, mogę sobie odłączyć kartę sieciową (bo nie lubię jej uzywać razem z DAW)…lecz ja używam pendrive do transweru plików z/do laptopa. Ech…

  16. wszystko fajnie 🙂 ale bass zazwyczaj nie jest statyczny 🙂 dlatego polecam taka wtyczke :
    Sound Radix – SurferEQ

    • W zasadzie zaden slad nie jest nigdy w stu procentach statyczny. SurferEQ nie jest zle, ale nie uwazam tego za jakas koniecznosc. Zwykle EQ i jakas kompresja w zupelnosci wystarcza.

  17. Witam serdecznie, chciałbym krótko od siebie.
    Ta część w której mowa o generowaniu harmonicznych to wielki plus dla moich produkcji (zapewne waszych też). Efekty po zastosowaniu tegoż sposobu są wspaniałe. Pozdr!

  18. Ta grupowa obróbka wielopasmowa działa zaje.. bardzo fajnie 🙂 podziękował za kolejny wartościowy wpis 🙂
    Co do układania barw warstwowo (layering chyba się to zwie) robię to często na kickach i werblach – szukam trzech różnych próbek odpowiedzialnych za dół, środek i górę filtruję je i każdy kompresuję trochę inaczej, muszę spróbować z basem 🙂

  19. Aby dół brzmiał syto moim zdaniem ważny jest dobór sampli czyt. stopy , która żeby nie zamulała, brzmiała dynamicznie w miksie powinna mieć dosyć krótki czas wybrzmiewania i bardzo krótki czas ataku. Nie powinna zawierać także szumów i artefaktów, które można wyeliminować przez umiejętne EQ, ale lepiej zwalczyć problem już u podstaw wybierająć czysto-brzmiącą próbkę. Oczywiscie wszystko zalezy od zamierzonego celu. Jeżeli chcemy wyeksponować potężny bas, lepiej ukrócić czas wybrzmiewania bębnów i bardzo ważne: DOSTROIĆ STOPĘ, ale tak żeby nie brzmiała zbyt piłkowato, tylko by czuć, że współgra w tonacji z basem,podkreślić poprzez EQ częstotliwości “kliku” stopy, nałożyć sidechain na ścieżkę basu. No, ale bardzo istotne jest to, by przesłuchać juz gotowy zmiksowany utwór na różnym sprzęcie: słuchawki, głosniki w laptopie, wieża, radio samochodowe. Jeżeli czujesz, że Bas “wsysa” resztę miksu, to znaczy, że pogubiłeś się w częstotliwościach i podbiłeś za mocno pasmo sub, nadałeś złą kompresję lub po prostu źle dobrałeś brzmienie basu…

  20. Farcast, moglbys napisac cos wiecej o strojeniu stopy?? W jaki sposob to robisz?

    • nie tylko Farcasta prosze, zwracam sie tez do innych czytelnikow tego wspanialego bloga w tej kwestii:)

    • Jeśli korzystasz z samplera, to każdą próbkę możesz modyfikować magicznym pokrętłem Pitch 🙂

    • aaaa, dzięki Igor!:)

    • Z tym, że np strojąc stopę należy użyć obwiedni na zmianę stroju – ustawiamy tak, żeby transjenty przeszły nieruszone i dopiero wybrzmienie zostało zmienione (czyt. strojenie zaczęło się po ataku). Strojąc atak “popsujemy” stopę, chyba, że taki był zamiar 😉

  21. Witaj SF,

    Dziękuję za dobry wpis. Czy strojenie stopy, z pominięciem ataku, można zrobić w Battery lub Metrum ? Czy też się nie da i trzeba rozbić sampla na dwa (lub więcej) i każdą część inaczej potraktować ? Może masz jakiś przykład audio/video ?

    Pozdrawiam,

    Paweł

    • Zasadniczo to w zakładce Cell jest sekcja Pitch Envelope w Battery 3, więc powinno śmigać. Sam tego nie używałem w Battery jak dotąd, ale wygląda na to, że tam jest to mało elastycznie.
      W Cubase jest to w Audio/Process/Pitch Shift i zakładka Envelope. I tu możesz sobie dowolną obwiednię narysować.
      Poglądowy zrzut ekranu zamieściłem tutaj: http://i.imgur.com/3YpV2.png – są to jakieś zupełnie przypadkowe wartości tylko dla zobrazowania idei.
      Przykładów nie mam, proponuję popróbować i się przekonać 🙂

      pzdr.

  22. Bardzo Ci dziękuję za to uzupełnienie oraz czas, jaki poświęciłeś. Potestuję te dwie możliwości. Ponadto w Vengeance Metrum jest zakładka envelope, z możliwością manipulowania częstotliwościami i innymi parametrami, na 3-4 warstwowych samplach ! Ech, za dużo możliwości to też nie dobrze… 😉

    Pozdrawiam,

    Paweł

    • Drobiazg. Myślałem, żeby wrzucić ze 3 pliki audio – stopa oryginał, stopa zestrojona (zwykły pitch shift na całym pliku) i stopa zestrojona z obwiednią stroju, ale można to b. prosto wykonać samemu i się przekonać 🙂

  23. ja często mam problem nie tyle, że stopa nie współgra z basem – ale bas przytłacza resztę instrumentów. w momencie gdy obniżam poziom – gra za cicho

  24. Panowie – czy jeżeli mix “faluje” pod wpływem basu, przytłacza momentami wokal to znaczy, że jest za dużo częstotliwości sub basowych ? walczę z tym i walczę – kompresuje, ustawiłem kompresory z mega skrajnymi ust. i nadal jest to samo :/ ucinałem pierwsze 40 hz na sumie mixu ale to tylko trochę pomogło. nie mam pojęcia dla czego tak jest ? jeżeli daje bas ciszej to praktycznie go nie słychać.. nie rozumiem za bardzo dla czego tak się dzieje – analizator widma nie pokazuje jakiś mega wyskoków w dole… wręcz powiem, że komercyjne kawałki mają lekko większy wyskok w tym miejscu niż mój track. chciałem w jedno miejsce wysłać kawałek, ale nie mogę tego zrobić dopóki nie ogarnę tego basu :/ słuchałem nawet kawałków chłopaków, którzy nie mieli zbyt fajnie ogarniętego mixu – i nawet ich kawałki nie miały tego problemu co mój. nie bardzo rozumiem

    • Różne mogą być powody… Zwróć uwagę na rejon 300Hz na basie, bo może tam siać i przez to trochę maskować wokal i inne instrumenty. Co do “falowania”, to jeśli kompresor sobie nie radzi (choć w 95% przypadków powinien) to sięgnij po automatykę.

  25. WItam. tzn jeżeli idzie o falowanie to właśnie były takie skoki niskich częstotliwości, które wlewały się i tłumiły wokal – jak się okazało nie tylko w samej linii basu był problem, tylko w innych ścieżkach, gdzie było za dużo dołu. wróciłem do pojedynczych ścieżek solo i trochę się zdziwiłem, że przeoczyłem takie coś… teraz gra dobrze : ] taka przestroga dla niedoświadczonych. pozdrawiam

  26. elkornelio

    Witam, czy mógłby ktoś objaśnić mi szczegółowo wariant grupowa obróbka wielopasmowa? Czy chodzi o zapiecie kompresora wielopasmowego na kopie sciezki z bebnami i basem a nastepnie “puszczenie” solo czestotliwości basu? Nie bardzo też rozumiem stwierdzenie: “Dzieje się tak, ponieważ wszystkie niskie częstotliwości zawarte w instrumentach, które uderzają w ten kompresor (a właściwie w to jedno pasmo) reagują jednocześnie” ? Jedyne co mi przychodzi na myśl odnośnie tego zdania to sprzeczność z techniką side-chain. No bo jak to ma być, że wszystko naraz udeża w jedną częstotliwość?

    • W tym przypadku chodzi o to, że wszystkie ślady, które mają informacje w dolnym paśmie i przechodzą przez jeden wspólny kompresor dla grupy się ze sobą zazębiają, bo całe dolne pasmo jest wtedy potraktowane jak jeden instrument. W momencie aktywowania kompresora, redukuje on od dolne pasmo na każdym instrumencie jednocześnie.

  27. Siema wszystkim… przepraszam za odkop ale musialem… jestem poczatkujacy i pewnych kwesti nie rozumiem…te czestotliwosci bedacymi wielokrotnosciami fundamntalnej jak to siagnac w miksie na basie np?? jesli mam ustawiony na powiedzmy 50hz podbijam w eq rowniez 100 200 itd?? pozdrawiam

    • Możesz zrobić coś w rodzaju przeplatanki / slalomu – jeśli przykładowo podbiłeś stopę na 50Hz, to odejmij to samo pasmo z basu, a potem dodaj 100Hz na basie i odejmij je ze stopy.

  28. Dziekuje za tak szybka odpowiedz! heh forum pierwsza klasa i kopalnia wiedzy dla poczatkujacego producenta ale przyznam sie ze 1/3 poruszanych tutaj spraw nie rozumiem… lecz bez paniki wchlaniam wiedze jak gabka… czytam i studiuje uparcie artukuly po kilka razy ale niestety nie wszystko jeszcze potrafie odzwiercidlic w swoim daw’ie… mam nadzieje ze zrozumiecie (pisze ogolnie)i pozwolicie mi na pare banalnych jak dla was pytan w co niektorych tematach… Igor ok wiem o co biega… zabieram sie za praktyke… pozdrawiam

  29. elkornelio

    Powracajac do mojego postu (2 wyżekj). Czy chodzi poprostu o wyslanie powiedzmy stopy, basu, i innych instrumentow ktore uzywaja dolnego pasma do kompresora wielopasmowego ( i teraz pytanie czy autor artyukułu ma na myśli 100% sygnału wysłanego -tychże scieżek – i przetworzonego przez ten kompresor?)?. Co jeśli w gre wchodzi np sampel ktory gra w górze jak i w dole ? Czy to nie bedzie mialo sensu wtedy? Po drugie kiedy juz mamy odpowiedni przepis w jakiej opcji wyslac sciezki z basem na ten kompresor to jak go ustawic? nie pytam o konkretne wartosci ale mniej wiecej. czy z tego kompresora wielopasmowego wybrac tylko najnizsze czestotliwosci w trybie solo zeby grały? Ps. Igor, proszę daj skorzystać ze swojej cierpliwości poraz kolejny:)

    • 1. Możesz wysłać powiedzmy stopę i bas na jeden wspólny kanał (szyną w stu procentach)i na nim zapiąć kompresor wielopasmowy i go odpowiednio ustawić (możesz dać więcej kompresji)… A poziomem suwaka od tego nowego kanału ustalić proporcje między oryginalnymi, nie skompresowanymi śladami, a tymi skompresowanymi.
      2. Możesz po prostu utworzyć nowy kanał dla stopy i basu, wysłać je tam w stu procentach (czyli pre-fader send do nowego kanału i wyciszenie ich na oryginalnych ścieżkach) i zaaplikować trochę mniej kompresji. Efekt będzie podobny.
      Jeśli masz sampel, który gra zarówno w dole, jak i w górze, to jeśli ustawisz w wielopasmowym kompresorze, żeby tylkodolne pasmo było kompresowane, to góra będzie nietknięta, prawda?
      Co do ustawień, to wszystko na ucho – to raz. A dwa, nie dajesz tego pasma w solo, bo wtedy je wyizolujesz, a nie o to chodzi…

  30. elkornelio

    I wszystko jasne… Dziękuje bardzo. Abstrachując do tematu uważam, że: Wiedza poruszana na tym forum to tylko kilka procent skladników na dobrego producenta, reszta to zapał, motywacja, samozaparcie, wyznaczony cel, godziny katowania się w studio itp. Może jakiś artykuł motywacji?:) Pozdrawiam i dzięki za odp. Jak będe sławny nie omieszkam wspomnieć o tym;)

    • Nie wykluczam, że kiedyś o tym coś osobnego napiszę. Pozdrawiam.

  31. No okej, a jak odniesiesz się Igor do sprawy ze słynnym “odcinaniem dołu”, którzy rzekomo zamula.
    Mam na myśli obszar do 40hz (to maksymalna wartość z jaką spotkałem się w internecie, że do tego stopnia można podcinać). Załóżmy,że pracujemy w klimatach EDM.
    Jedni twierdzą, że nawet z Kicka i Subbassu powinno się ciąć te 30-40hz, a inni jak widziałem w internecie – Podbijają tą najniższą strefę od ok. 100hz w dół.
    Wiadomo że samplowi bądź dźwiękowi wygenerowanemu syntezator może akurat brakować znacznie dołu.
    No, ale mi chodzi głównie o te 2 sprzeczne wersję.
    Jedni mówią – ciąć nawet z Kicka i Sub bassu
    Drudzy mawiają – podbijać tam gdzie Ci pierwsi odcinają.
    Proszę o Twój komentarz

    • Jak zawsze, wszystko zależy od sytuacji. Jak masz za mało dołu, to możesz sobie np. filtrem półkowym go trochę dołożyć. Jak za dużo, to tniesz, proste.

      Ale generalnie radzę unikać podbijanie najniższych częstotliwości (typu 40Hz), bo niewiele to wnosi, a zapycha miks, zabiera energię i nie ma zazwyczaj wpływu na to, jak odbieramy dół w utworze. Bo to ma miejsce w wyższych pasmach.

      A co do odfiltrowywania, to nawet jak na kicku czy basie odetniesz w okolicach od 20-35Hz, to i tak Ci jakoś słyszalnie dołu nie ubędzie (bo ten rejon bardziej się czuje niż słyszy), a cały miks może uzyskać nieco więcej headroomu.

      Spróbuj sobie samemu na własnych kawałkach, raz odcinając, a raz nie i zobaczysz, jak się sprawa ma. Przeszukiwanie całego internetu w poszukiwaniu właściwej odpowiedzi na pytanie to raczej najsłabsze rozwiązanie 😉

  32. Rozumiem,Dziękuje za odpowiedź!
    Po prostu co oglądam film typu “In the studio with…”
    To co producent to inne sposoby i to chyba oznacza, że trzeba wypracować swój osobisty sposób pracy, tylko ja jako początkujący chcę zebrać jak najwięcej informacji co robić żeby nie zepsuć 🙂

  33. Może jesteś tego świadom Igor, może nie 😀
    Ale to co napisałeś w tym temacie pokrywa się w 100% z poradami, jednego z czołowych producentów EDM, nawet jak wrzucał swoje projekty dla dzieci takich jak ja to tam był wręcz gdzie nie spojrzeć Multiband Compresor i często w “trybie” OTT (jeśli wiesz o czym mówię, nie ma o OTT na blogu, jeśli chciałbyś możesz poruszyć temat kompresji upward + tradycyjna) wtyczka od Xfer darmowa o tej samej nazwie istnieje.

    A teraz chciałbym spytać o konkret.Ja już troszkę bardziej doświadczony ale samouk więc złych nawyków zapewne mam sporo :D, Do tej pory głównie presety, aranż i nauka mixu, a teraz zaczynają mnie pociągać Arkany Techniczne bo zauważyłem że sporo decyzji robię właśnie na szybko (na opak) a potem kwiatki wychodzą w dalszej częsci mixu…
    (EDM)
    – Załóżmy że programuje bass w Sub bass syntezatorze
    Wiadomo że Sine to fala która generuje dźwięk “najczystszy w najniższych” że tak to ujmę 😉 , ale sama jest jakaś słaba, I wtedy rodzi się pytanie czy voices dać 1 a może 3 ? a może 8? , Retrig na ON z doświadczenia wiem że wtedy jest chyba faza zgodna i on uderza zawsze jakby czysto w mono, nie rozstraja wcale. Czy może do tego od 1-8 voices Sine dodać jakiś Triangle oktawę wyżej lub niżej? a może Square lub Saw? A co potem? pewnie kompresor a może jakieś harmonic exciter?
    I do tej pory robiłem wszystko wedle tego żeby finalnie dobrze brzmiało tylko ja mam zawsze potem “wyrzuty sumienia” że siedziałem nad czymś 10 minut a Bóg jeden wie czy to jest “poprawne” , Tak wiem pisałeś to 10000 razy że kręcić do tej pory aż będzie dobrze, nie ma 1 sposobu itp.
    Ale jak Ty np. zrobiłbyś Sub? tak konkretnie, że np nie ma sensu tyle Voices albo dodawać tego i tego – ciekaw jestem co mi odpiszesz jak nigdy 😀
    Pozdrawiam!

    • Mała literówka i śmiesznie brzmi “Załóżmy że programuje Sub bass w syntezatorze” powinno byś , przepraszam 😉 (Sub bass syntezator hahaha :mrgreen: )

    • Dróg jest wiele i za każdym razem (w zależności od aranżu i instrumentarium w danym kawałku) można dojść do dobrych wyników innym sposobem. Rzeczywiście sama sinusoida dla basu rzadko kiedy się sprawdzi, szczególnie jeśli nie szukasz czegoś gładkiego i ugłaskanego. Często jako podstawę do basu stosuje się (lub dokłada jako uzupełnienie) falę kwadratową (Square), bo ona ma w sobie sporo harmonicznych, brzmi agresywniej i lepiej się przebija w miksie. Samo dodanie polifonii (voices) tylko lekko pogrubi dźwięk wyjściowy, czasem sprawi wrażenie falowania (taki pseudo-chorus), ale jeśli chcesz konkretnej energii i charakteru, to zdecydowanie skorzystaj z fali kwadratowej. Harmonic Exciter prawdopodobnie nie będzie już potrzebny, ale to zależy od tego, jak ten sub będzie grał z resztą, bo o takich rzeczach można decydować tylko w kontekście całego utworu. Na sucho zgadnąć się nie da.

Zostaw komentarz