Co to jest iLok i do czego służy?

Dziś chciałbym wyjaśnić kilka kwestii związanych z małym, tajemniczym kluczem USB, o który czasem pytacie w mailach i komentarzach dotyczących wpisów o Pro Tools. Wygląda na to, że dla niektórych użytkowników, szczególnie tych, którzy nie mieli nigdy z Pro Tools do czynienia, sprawa iLoka jest zagmatwana niczym „Mulholland Drive” Davida Lyncha. Raz nawet zostałem spytany, czy tego iLoka to można ściągnąć z sieci i ile MB waży…

Aby uniknąć w przyszłości takich sytuacji (choć naprawdę lubię się śmiać), postaram się jak najdokładniej wyjaśnić całą ideę istnienia iLoka.

Co to jest iLok?

Jak wspomniałem we wstępie, jest to klucz USB / pendrive / flash drive /… whatever. Ale bynajmniej, nie jest to miniaturowy dysk do przechowywania rozbieranych zdjęć sąsiadki czy filmów przyrodniczych. ILok ma za zadanie przechowywać inne, nie mniej cenne informacje, a mianowicie – licencje na używanie konkretnych programów i wtyczek.

Spytać możecie – „Jakie znowu licencje?”

Otóż licencje są niczym innym, jak kolejnym sposobem zabezpieczania oprogramowania przed piractwem (obok numerów seryjnych, menadżerów autoryzacji czy innych kodów). Chyba każdy, kto zaczynał z robieniem muzyki w domowym zaciszu, zetknął się kiedyś z nielegalnym oprogramowaniem i wie doskonale, czym jest ‘crack’ czy jakiś inny generator kluczy, które są potrzebne do odpalenia takiego „lewego” programu. W przypadku autoryzowania programu czy wtyczek przez iLok, sprawa się na szczęście nieco komplikuje, choć dla hackerów i łowców pirackiego softu – raczej “na nieszczęście”…

Wiadome jest, że każdy producent chce się jak najlepiej zabezpieczyć przed potencjalnymi piratami, więc jakiś rodzaj autoryzacji po zakupie produktu musi wchodzić w grę. Ponieważ AVID (kiedyś Digidesign) stawiało od początku na rynek przede wszystkim profesjonalny (co się oczywiście na przestrzeni lat trochę zmieniło), to wybrali jako sposób autoryzacji (obok dedykowanych niegdyś interfejsów) rzecz najbardziej oporną na hackerów, czyli fizyczny klucz produkowany przez zewnętrzną firmę, na którym użytkownik przechowywał licencję na program. Wielkość sekretu dotyczącego formatu licencji umieszczonej na iLoku oraz kodowania użytego do zaprogramowania klucza, można było porównywać z sekretem dotyczącym przepisu na Coca-Colę. Ale do rzeczy…

Jak korzystać z iLoka?

ILoka wpinamy w wolny port USB naszego komputera, po czym możemy w ogóle o nim zapomnieć – chcąc autoryzować program czy plug-in, nic nie musimy wpisywać, kopiować, wklejać, szukać numerów seryjnych po skrzynce mailowej, etc. Jedyne, co musimy zrobić, to upewnić się, że odpowiednia licencja znajduje się już na iLoku, ale o tym za chwilę…

Jakie licencje może przechowywać iLoku?

Przede wszystkim:

  • na różne wersje Pro Tools – natywną, (kiedyś LE), M-Powered, 9 MP czy HD.

Oprócz tego:

  • Na rozszerzenia do Pro Tools – np. DV Toolkit czy Complete Production Toolkit

A także:

  • Na wszelkie plug-iny i instrumenty z rodziny AIR (Advanced Instrument Research), jak Hybrid, Velvet, Strike, Structure oraz całą gamę wtyczek.

Ale to jedynie wierzchołek góry. Wymienione wyżej produkty, w większości autoryzowane są jedną licencją przy zakupie pełnej wersji Pro Tools. Wyjątki stanowią rozszerzenia do pełnych wersji (np. Eleven Free do Eleven, etc.), do których potrzebujemy pobrać dodatkowe licencje. Cały czas mówimy tu o produktach w ramach samego środowiska Pro Tools. Ale drugą, obok Pro Tools dziedziną, w której króluje iLok, to:

  • możliwość przechowywania licencji na wtyczki i instrumenty innych producentów.

Innymi słowy, iLok może przechowywać nam licencje na przeróżne wtyczki, niezależnie od tego, czy używamy PT, czy innego DAW.

Na czym polega i jak przebiega proces autoryzacji przez iLok?

Kupując pudełkową wersję PT, dostajemy iLoka gratis. Wystarczy sobie tylko założyć darmowe kotno na www.ilok.com, zarejestrować PT na stronie Avid, podając m.in. swoje „iLok ID” (czyli username, którego użyliśmy zakładając konto na iLok.com). Następnie Avid wysyła licencję na podane konto iLok, my się logujemy i pobieramy licencję na iLoka. Et, voila.

W przypadku producentów wtyczek, proces autoryzacji wygląda różnie – jedni nadal używają numerów seryjnych, inni wysyłają kody na maile, jeszcze inni mają specjalne aplikacje, które zajmują się autoryzacją, itd. Jeśli oglądając w sieci jakiś plug-in, widzimy, że jest on autoryzowany przez iLok, to na którymś etapie podczas zakupów będziemy musieli gdzieś swoje iLok ID podać. Po dokonaniu transakcji zazwyczaj dostajemy maila od producenta (lub dystrybutora), że licencja została już wysłana na dane konto iLok.com i musimy się teraz zalogować i ją pobrać, co oczywiście czynimy.

Instalujemy wtyczkę, odpalamy swoje DAW, licencje zostają odnalezione, więc program się bez problemu odpala i możemy już korzystać z nowego plug-inu. Prosta sprawa. Jeśli zainstalujemy jakiś plug-in, ale na iLoku nie ma do niego licencji, to w przypadku PT, podczas próby wystartowania programu, wyskoczy nam informacja o brakującej licencji na daną wtyczkę. Mniemam, że w innych stacjach roboczych jest podobnie.

A co jeśli nie mamy iLoka?

Jeśli kupiliśmy Pro Tools tylko jako download, to niestety musimy sobie sami sprawić ten kluczyk, bo bez niego PT nie ruszy. Koszt iLoka to ok. 50 jednostek waluty wujka Sama.

Podobnie, jeśli używamy innego DAW, ale chcielibyśmy korzystać z wtyczek autoryzowanych przez iLok – czeka nas dodatkowy wydatek.

Czy na każdą wtyczkę / program potrzeba oddzielnego iLoka? (autentyczne pytanie…)

Nie, iLok jest wielorazowego użytku i ma mnóstwo wolnych slotów na licencje.

Ile licencji mieści iLok?

ILok pierwszej generacji może pomieścić coś ponad 100 licencji (do dziś nie wiem, dlaczego nawet sam producent nie jest w stanie podać dokładnej liczby…). Niedawno na rynku pojawił się iLok drugiej generacji, który oprócz małego upgrade’u wizualnego, oferuje blisko 500 slotów na plug-iny. To nawet najbardziej wymagającym powinno wystarczyć na kilka lat.

Na tego typu i podobne pytania możecie znaleźć szybkie odpowiedzi w dziale Support na www.ilok.com, więc nie ma sensu, żebym roztrząsał tu wszystkie kwestie.

Zamiast tego, powiem Wam, jak ja widzę sprawę z iLokiem i jak postępować, żeby być zadowolonym użytkownikiem PT i tego sposobu autoryzowania wtyczek.

Zacznę może od minusów, które moim zdaniem mogłyby być łatwo wyeliminowane, a z jakiegoś powodu nie są:

    • Brak możliwości usunięcia licencji Trial lub Demo. Nie mamy właściwie żadnej kontroli nad tym, co załadowaliśmy na iLoka – jeśli jakaś licencja wygasła, nie możemy jej usunąć. Ona tam będzie leżała i zabierała miejsce – co za marnotrawstwo… Jeśli ktoś lubi testować dużo wtyczek, to jest trochę ugotowany – zanim się obejrzy, zużyje na wersje demo bardzo dużo slotów. Licencje demo zajmują dostępne miejsce na iLoku tak samo, jak licencje na pełne wersje. Wprawdzie drugi iLok jest 5 razy pojemniejszy od pierwszego, ale nadal kuleje sama koncepcja – według mnie, powinniśmy mieć możliwość usunięcia wygasłych licencji. Moja rada jest taka, że jeśli lubicie dużo testować, to po prostu zaopatrzcie się w dodatkowego iLoka (najlepiej drugiej generacji), którego będziecie używać tylko do wersji demonstracyjnych, a na swojego pierwszego iLoka ładujcie tylko licencje do pełnych wersji wtyczek. Może nie jest to najtańsze rozwiązanie, ale za to skuteczne.

    Taka sytuacja miała miejsce do czerwca 2013, kiedy PACE wypuścił na rynek oprogramowanie o wdzięcznej nazwie License Manager. Dzięki niemu nie musimy już korzystać z autoryzacji przez stronę (robimy to wewnątrz wspomnianej aplikacji), ale co najważniejsze – mamy możliwość pozbycia się nieużywanych licencji (demo cz trial). Wprawdzie nie usuniemy ich całkowicie z naszego konta (bo inaczej moglibyśmy na okrągło korzystać z licencji próbnych), ale możemy je usunąć z fizycznego klucza, robiąc miejsce na kolejne.

    Tu może od razu zaznaczę, że na koncie iLok.com możemy mieć zarejestrowanych kilka iLoków – liczy się to, czy mamy je gdzie fizycznie wpiąć w porty USB. Poza tym, zawsze możemy się zaopatrzyć w mały hub usb (rozgałęziacz) i wpiąć w niego nawet 4 iLoki zużywając przy tym tylko jeden port USB w naszym komputerze.

    • Koszty. Możecie pomyśleć, że kupowanie iLoka tylko po to, aby móc autoryzować wtyczki, to lekka przesada. Jest w tym trochę racji, ale jako kontrargument mogę powiedzieć tyle, że kupując pełną wersję PT, nic nie musimy za iLoka płacić, bo dostajemy go gratis w pudełku. W przypadku niektórych producentów wtyczek, kupując jakiś zestaw w wersji pudełkowej (np. McDSP Emerald Pack) również dostajemy gratis iLoka (w kolorze nadziei). Stosunkowo niedawno firma Stale Digital wypuściła na rynek nową wtyczkę RC-Tube (symulacja brzmienia konsolety) i w pierwszych tygodniach sprzedaży, w ramach promocji dorzucała iLoka 2 za darmo – kupując plug-in po normalnej cenie dostawaliśmy iLoka drugiej generacji gratis. Jedyny dodatkowy koszt, to oczywiście wysyłka, ale to nadal świetny deal.
    • Przenoszenie licencji na inne konto iLok. Jeśli na jakimś etapie swojej pracy zdecydujemy się na sprzedaż konkretnej wtyczki komuś innemu, to musimy oczywiście przetransferować licencję ze swojego konta na konto nabywcy. Operacja jest oczywiście bezbolesna, ale niestety dla nabywcy, w grę wchodzi niewielka opłata – 25 dolarów za jedną licencję.

I to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o narzekanie. Teraz spójrzmy na plusy posiadania iLoka:

    • Największą, moim zdaniem zaletą jest to, że możemy swobodnie pracować w każdym studiu, które używa Pro Tools i korzystać ze swoich ulubionych plug-inów, nawet jeśli studio nie posiada na nie licencji. Zabieramy swojego iLoka ze sobą, pobieramy ze strony producenta plik instalacyjny, instalujemy plug-in w studio, wpinamy swojego iLoka i gotowe.
    • Organizacja – dzięki przechowywaniu wszystkich licencji na jednym kluczu, nie musimy się martwić o odszukiwanie maili od producentów z numerami seryjnymi, czy tym podobnym sposobom autoryzacji do każdej wtyczki (np. po reinstalacji całego systemu). Wyobraźcie sobie, że macie do zainstalowania i autoryzowania 100 wtyczek. Odszukanie numerów seryjnych czy kodów do każdej z nich, kopiowanie, wklejanie, etc. może nam łatwo zabrać kilka godzin. Dzięki autoryzacji przez iLok, wszystkie licencje odnajdywane są w mgnieniu oka podczas odpalania Pro Tools. Piękna rzecz.

Nie zrozumcie mnie źle, bo bynajmniej nie jestem adwokatem iLoka i nie mam zamiaru go tu ślepo bronić, ale z własnego doświadczenia wiem, że póki co, jest to najszybszy, najwygodniejszy i najbezpieczniejszy sposób autoryzowania wtyczek (chociaż Plugin Alliance i ich sposób autoryzowania wtyczek wydaje się dreptać iLokowi po piętach…) Anyway, nigdy nie miałem z iLokiem kłopotu, nie zepsułem go, nie zgubiłem, nie zamieniłem na płytę Westlife. Służy mi nieprzerwanie od kilku ładnych lat, aczkolwiek kończą mi się już wolne sloty, więc niedługo czeka mnie zakup iLoka 2. Plan jest taki, że przeniosę licencje z pierwszego na drugi (transfer licencji na innego iLoka w ramach jednego konta jest oczywiście darmowy), zostanie mi jeszcze blisko 400 wolnych slotów, a pierwszy będzie mi jeszcze służył do wersji demonstracyjnych nowych wtyczek.

I na koniec, kilka złotych reguł używania iLoka:

    • Wybierz sobie jeden port USB i trzymaj wpiętego weń iLoka cały czas. Nie wpinaj go za każdym razem w inne gniazdo.
    • Jeśli używasz komputera stacjonarnego, proponuję wybrać port na tylnym panelu, bo wpinając go z przodu można przypadkiem go brzydko zahaczyć i uszkodzić.
    • Jeśli przenosisz się ze studia do studia, to pilnuj iLoka bardziej niż zdjęcia dziewczyny w portfelu. Jak go zgubisz, to będziesz, jak bez ręki. Strata licencji przez własną głupotę będzie Cię sporo kosztować. Jeśli masz wykupiony program ZDT (Zero Down Time), to pół biedy, ale jeśli nie, to przygotuj się na spore wydatki.
    • Dbaj o iLoka – jeśli go nie zgubisz, nie zepsujesz, nie pożyczysz złodziejowi i nie będziesz jadł nim makreli z puszki, to będzie Ci służył długie lata.

Podsumowanie

Nie ma w koncepcji iLoka jakiejś wielkiej filozofii, to po prostu klucz do przechowywania licencji. Nie wpłynie on na jakość naszych nagrań, nie sprawi, że znów będziemy młodzi, piękni i bogaci. Nie przyniesie nam sławy, nie zrobi za nas prania. Ma za zadanie pilnować tego, czy jesteśmy legalnymi posiadaczami i użytkownikami wtyczek, w zamian dając nam spokój ducha i wygodę. Nie mówię, że jest bez wad (co nie jest…?), chociaż czasem chciałbym, żeby umiał mnie po plecach podrapać w leniwe wieczory…

Zostawić komentarz ?

56 Komentarze.

  1. koncepcja iLoka wydaje się bardzo ciekawa, a teraz już w 100% wiem do czego służy, wcześniej wiedziałem tak ogólnikowo 🙂 ale szkoda, że nie umie podrapać po plecach 😀

    • Może w kolejnej generacji dodadzą mu pazurki na wysięgnikach.

    • jest coś takiego, że licencje na dany software są ważne np. tylko 2 lata i potem trzeba wykupić ją na nowo?

    • Nie słyszałem o czymś takim. U mnie od góry do dołu stoi, że dana licencja nie wygasa nigdy. Co innego dema/triale – one Ci wygasają po 7, 14 czy 30 dniach, zależy od ograniczeń producenta.

    • chyba że masz jakąś podróbkę albo co gorsze cracka 🙂 ale watpie byś miał prawda ?:)

    • upewniam się tylko 😀 a nie mam, bo używam tylko freeware’owego oprogramowania 🙂

  2. Andrzej S.

    Moim zdaniem nie jest to do końca dobry system. Firma, która stworzyła iLoka zarabia podwójnie – raz od producentów wtyczek, którzy na pewno płacą za używanie ich technologii i drugi raz od użytkowników za pendrive. Gdyby się uprzeć na pewno można by zrobić program, który formatuje dowolnego pendrive i jakoś zaszyfrowuje do niego dostęp (tworząc z niego takiego iLoka) tylko, że wtedy firma nie zarobi sobie na drogich pendriveach 😉 . Ten sam program mógłby służyć do pobierania i kopiowania licencji na tego pendrivea. Wtedy nie trzeba by nic kupować (każdy ma przynajmniej jednego pendrivea) tylko pobrać jeden program. Druga sprawa to ilość slotów… 🙄 nie oszukujmy się, ale taka licencja nie waży 1 GB… pewnie kilka kb, więc pendrive 256 MB (który obecnie nowy kosztuje ok. 7zł) wystarczyłby spokojnie na ponad 1000 licencji. I tak powstał iLok III generacji 😉

    • Andrzej, napisz do iLok.com, przedstaw im swoje koncepcje, postaw warunki i może się dogadacie 😀

  3. klucze sprzetowe to wielkie nieporozumienie. na scianie mam tylko dla nich dodatkowego huba usb 7 portowego. ilok wydaje sie mimo wszystko najlepsza koncepcja, bo moze zawierac kilka licencji. ja osobiscie mam na nim licencje wtyczek z spla.

  4. “Jeśli przenosisz się ze studia do studia, to pilnuj iLoka bardziej niż zdjęcia dziewczyny w portfelu. Jak go zgubisz, to będziesz, jak bez ręki.” Święta prawda, ja tak latałem do kumpla ze sowim ilokiem … Boże ile stresu jak zapomniałem gdzie go wsadziłem ( a wsadziłem do plecaka lub kieszeni )

    • phi 😀 nie wiem jak to zrobiłem ale ja mam tylko licencje pt na swoim iloku 😀 wiec mam jeszcze kupe miejsca 😀

    • wychodzi na to, że iLok jest jak paszport, dosłownie i w przenośni 😀

    • Adam, smycz sobie skołuj i na szyję, jak klucze od domu w podstawówce 😀

    • smycz dobry pomysl 😀 obecnie moj ilok jest nieruszany, siedzi sobie spokojnie w moim usb 🙂 ilok jak paszport dokladnie … Zgubisz iloka i po ptokach, nie ma miksowania w swoim ulubionym DAW … i koszta dodatkowe 🙂

  5. No właśnie. Nigdy sie nie zagłębiałem w ten temat, a może warto, bo co jeśli ilok zaginie, lub sie po prostu zepsuje?

  6. Nadeszła kolej i na mnie 🙂
    Przerobiłem cały blog. Wielkie dzięki i szacunek za tego bloga, za chęci i czas poświęcony na dzielenie się wiedzą z innymi. Niewątpliwym sukcesem tego bloga jest to, że udało mu się stworzyć “społeczność” ludzi, którzy go odwiedzają regularnie i udzielają się także w komentarzach. Kolejnym mega plusem jest to, że panuje tu bardzo pozytywna atmosfera do dzielenia się doświadczeniami i udziela mi się wielki entuzjazm jak czytam nowy artykuł lub komentarze. Wszystko to w moim przeczuciu buduje wysoką wiarygodność(!!!) tego bloga, co jest dla mnie ogromną jego wartością. Poza rzeczami dobrze mi znanymi znalazłem też mi nie znane, a co najważniejsze załatałem kilka braków szczególnie w kwestiach, nt. których krąży sporo często sprzecznych informacji. Informacje z tego bloga traktuję jako bardzo fachowe i na nich mam zamiar bazować dalszy rozwój. Jeśli w sieci znajdę jakieś sprzeczne informacje na jakiś temat tu poruszany, to wiem, że mogę liczyć na wiarygodność informacji zawartej tutaj, a nie gdzie indziej 🙂
    Idąc krok dalej fajnie by było stworzyć nieco bliższą społeczność w kontekście jakiejś bliżej idącej współpracy przy tworzeniu, aranżacji, miksowaniu, produkowaniu itp utworów. I nie mam tu na myśli podpisywania od razu jakichś umów czy cyrografów tylko bardziej luźną “zabawę” muzyką ludzi, którzy czerpią z tego przyjemność z nastawieniem, że jak będzie się fajnie współdziałało, to żeby pójść z tym dalej mając konkretne ambitne cele (np wydanie singla/albumu itp). Wierzę, że z patronatem/wsparciem od Zakamarków jest możliwość stworzenia czegoś w rodzaju stowarzyszenia czy coś 💡
    Panie Igorze, tak trzymać!!!

    • SF, bardzo Ci dziekuje za te slowa. Elementy, ktore wymieniles w pierwszym akapicie swojej wypowiedzi, przyswiecaly mi od samego poczatku rodzenia sie pomyslu o Zakamarkach. Co do drugiej czesci komentarza, to ja jestem zawsze chetny na rozne inicjatywy, ale prawdopodobnie bede potrzebowal kogos do wspolpracy, bo z ledwoscia nadazam ze sprawami biezacymi, a roboty jeszcze rzucic nie moge 🙂

    • a kiedy będą koszulki zakamarków lub kubki ?:D

    • W okolicach czwartku 😉

    • ja jestem na takim etapie życia,że po kilku latach “kariery” programisty z całkiem niezłą posadą wracam do tego, co mnie naprawdę kręci, czyli do muzyki i tylko z niej chciałbym żyć. Nie jestem też przywiązany do obecnego miejsca zamieszkania (Szczecin) i chętnie przeprowadzę się w zupełnie inne miejsce. Dlatego gdyby ktoś potrzebował współpracownika, czy też asystenta, to podnoszę obie ręce do góry 🙂 powaga

      btw, koszulki czy kubki to świetna sprawa! 😀

    • ja zamawiam 2 kubki !

  7. Dorzucę osobno moje propozycje tematów, które mnie interesują, a być może mogłyby zostać poruszone na tej stronie:

    1) ergonomia i maksymalna wydajność pracy – przykładowo istnieją najróżniejsze kontrolery sprzętowe, które mają za zadanie przyspieszyć i ułatwić pracę z DAW, od klawiatur sterujących po kontrolery posiadające same gałki/enkodery po dedykowane konkretnym zastosowaniom kontrolery. idealnym rozwiązaniem np dla mnie byłby sprzętowy kontroler, który byłby uniwersalny (potrafiłby i kontrolować dowolne wtyczki za pomocą licznych gałek/faderów itp, ale także potrafiłby sterować wygodnie różnymi opcjami DAW). Niby są klawiatury sterujące, ale czy faktycznie pozwalają one porzucić na dobre myszkę? Chyba każdy potwierdzi, że fizyczne kręcenie gałkami jest milion razy lepsze od myszki (feeling i wygoda). W temacie ergonomii dochodzą też kwestie organizacji swojej bazy dźwięków/instrumentów itp – jak robić to efektywnie itp (tutaj komentarze czytelników mile widziane). sporo pewnie też jest innych sposobów czy urządzeń, które maksymalnie mogą przyspieszyć i ułatwić pracę. pod ergonomię można też podpiąć optymalizację komputera, choć to już chyba osobny dział.

    2) Kursy uzupełniające (z nastawieniem na kursy wideo/audio + ewentualnie książki). Mowa zarówno o kursach z obsługi jakiegoś konkretnego programu jak i kursach miksowania, masteringu itp. Przykładowo, ja mogę gorąco polecić kursy MacProVideo nt. softu Native Instruments (Komplete, Kontakt, Kore itd). Prawodpodobnie też pozostałe te kursy są dobre (tzn. jasno i dokładnie wytłumaczone). Z kolei bardziej ogólnej wiedzy realizatorskiej, to polecam “Alan Parsons’ Art & Science of Sound Recording”, jestem w trakcie oglądania i bardzo mi się podoba. Inne kursy, o których wiem, ale z którymi nie miałem do czynienia jeszcze: “F. Alton Everest – Critical Listening Skills for Audio Professionals”, “Production, Mixing and Mastering with Waves”, “Mixing with the Pros”.

    • Mysle, ze z tym da sie cos zrobic. Wypelniam ‘wishlist’ powyzszymi tematami.

    • a czy sprawdziłeś kurs wideo “Pro tools po Polsku. cz.1 Podstawy” i “Miksowanie w DAW – ROCK” ?? 🙂 serdecznie polecam 😀

    • Dzięki, Igorze, za wzięcie pod uwagę moich 3ch groszy 🙂

      Adamie – od lat siedzę na Cubase i póki co nie potrzebuję się przesiadać na Pro Tools. 🙂 Interesuję się głównie muzyką elektroniczną (choć zdecydowanie NIE wykluczam innych form), więc wydaje mi się, że na dzień dzisiejszy inne kursy mi się bardziej przydadzą, co nie oznacza, że skreślam miksowanie w muzyce rock – po prostu ma on w tej chwili niski priorytet 😉

    • spoko rozumiem 🙂 chociaż z tego co pamiętam klika osób znalazło kilka fajnych patentow w pt które wykorzystuja w swoich DAW, co do miksowania rocka osobiście uważam, że warto próbować mixowania innych gatunków by poszerzać horyzonty 🙂 a ja musze zapoznać się z kursami które Ty SF podałeś 🙂

  8. Witam,

    Przy przeprowadzce zgubiłem iLoka i Syncrosofta. Masakra. Przeszukałem poprzednie lokum i nowe, nie ma jak kamienie w kamforę…MASAKRA. Tyle kasy poszło na soft. Potem przypadkowo znalazłem je zawinięte w szmatkę (co by się nie pobrudziły). Ufffffffffffffffffff. Przez długi czas nosiłem je na smyczy. A teraz siedzą sobie z tyłu kompa wpięte i tyle. Doświadczenie jest takie, że jak gdzieś je zabieram to zawsze na smyczkę.

    Na iLok1 zostały same triale. iLok2 dostałem gratys od Slate Digital jako rekompensatę za przejście przez nich na drugą generację. A za bycie beta testerem jeszcze kupon na 50$. Kupiłem VCC u Tony Belmonta. Reasumując, jakoś mnie VCC full wyszedł, po tych odliczeniach, jeśli się nie mylę 49$. Kupon czeka aż wyjdzie VTP, czyli Virtual Tape Machine od Slejta.

    Pozdrawiam,

    Paweł

    • No to cale szczescie, ze sie znalazly zawiniatka 🙂 Przy okazji, niezly deal ze Slatem.

  9. bardzo dobry artykuł. Współczuję wszystkim milośnikom homerecordingu, którzy nie znają tej strony 😀

  10. jezeli ludziom trzeba tlumaczyc dlugasnym artykulem czym jest klucz sprzetowy to nie mam pytan (albo juz nie ma o czym pisac…).
    a sama koncepcja jest uciazliwa i niejednokrotnie powodujaca problemy ze stabilnoscia.
    zdecydowanie nigdy nie kupie nic wymagajacego iLoka ani jemu podobnych, zreszta – zauwazcie ze powoli firmy rezygnuja z tego typu rozwiazan.

    • Potfur, gdyby ludzie nie pytali mnie o koncepcję i ideę iLoka, to artykułu by nie było. Nikt Cię przecież nie zmusza do kupna iLoka, nie chcesz – nie kupujesz, Twój wybór.

  11. Sebastian(Crackerzx)

    Witam pierwszy raz pisze i poraz kolejny muszę przyznać ze post wyczerpujący jednak analizując sobie to wszystko nachodzi mi pytanie czy darmowe pluginy z darmowymi licencjami też zapisuja sloty na illoku? z góry dzieki za info.

    • Tak. Licencja Freeware (jeśli wymaga iLoka) również zajmuje miejsce.

  12. Co to jest w rejestracji iLocka UserID czy to dowolna wartość. Nie rozumiem tego.

  13. Próbuje to otworzyć już jakąś chwilę i się nie da, chyba za chwilę fizycznie go złamię 👿 , a może producentowi o to chodziło żeby uszkodzić klucz przy przy pierwszym otwieraniu, zdjemowaniu osłony z wtyczki usb, normalnie może człowieka trafic szlag 👿 :/ Niech mi ktos powie jak to cholerstwo zdjąć, pomocy!

  14. Mój iLok doznał chyba fizycznego urazu i nie za każdym razem chce działać:cry: Mam na nim licencję do PT 10. Czy mogę jakoś wymienić go nowego, przenosząc licencję?

  15. Z tego co wiem, pamięci flash, mają technologicznie ograniczoną liczbę cykli zapisu i odczytu – przekroczenie tej liczby powoduje nieodwracalne uszkodzenia. Skoro iLok korzysta z tej samej technologii, to znaczy, że w przyszłości może się po prostu zużyć i w ten mogę stracić wszystkie licencje?

  16. a czym rożnia się od siebie iLok od usb-elicenser?
    elicener mam wraz z cubase….wczoraj kupilem sobie EastWest Voice of Passion i przy dosc skomplikowanej instalacji wyskakuje blad ze nie moze zlokalizowac iLok’a….czyli musze miec dwa rozne klucze?

    • Z założenia oba są kluczami przechowującymi licencje, ale różni producenci wybierają różne klucze dla swoich produktów. Różnią się sterownikiem i programem do obsługi. Jeśli producent zdecydował się na ochronę i licencję swojego produktu przez iLoka, to musisz mieć iLoka, a nie żaden inny klucz, bo inaczej nie będziesz mógł autoryzować danej wtyczki. A tak nawiasem mówiąc – przed zakupem nie doczytałeś, w jaki sposób autoryzowany jest produkt? 🙂
      Oj, nieładnie… 😉

  17. Potrzebuję wybrać DAW, chciałem sprawdzić czy Pro tools mi odpowiada. Okazuje się że darmowa wersja 30 dniowa nie jest darmowa bo kosztuje 50 $. Teraz pozostaje kupić drogiego kota w worku lub zapłacić 50 $ za sprawdzenie pseudo darmowego triala. Może jest to dobre dla ludzi którzy maja czas na buszowanie po programach ale nie dla tych co chcą kupić jeden program i zając się tylko komponowaniem.

    • Dla jasności – to nie wersja demo kosztuje, a klucz 🙂 To jest niestety dość lipny aspekt polityki Avid… Natomiast jeśli ktoś już posiada iLoka, który jest nawiasem mówiąc potrzebny tak czy inaczej do autoryzacji wielu wtyczek od różnych producentów, to nie ma żadnych dodatkowych kosztów przy chęci spróbowania wersji demo/trial.

  18. Niestety nie posiadam iloka bo nie był mi nigdy potrzebny. demo Pro Tools i klucz są ze sobą powiązane. Jeśli nie korzystam i nie mam zamiaru korzystać z innych triali to ten klucz nie jest mi potrzebny a tym bardziej na 500 licencji to spróbowanie wersji kosztuje mnie 50 $. Avid chyba ma za dużo klientów skoro przerzuca koszty ochrony przed piractwem na swoich klientów.

  19. wgrałem trial sonar x2 i wystarczyło potwierdzenie na mailu. Pro tools powinien dawać wybór innej autoryzacji klientom którzy nie potrzebują iloka.

  20. Male sprostowanie, otoz mozna usunac licencje 🙂
    Tez myslalem ,ze to niemozliwe (choc od poczatku wydawalo mi sie to nie logiczne), jednak bez problemu usunalem stare licencje demo z mojego iloka, nie mozna natomiast tych licencji pozbyc sie z naszego konta.
    Nie mniej sytuacja wyglada tak, ze na iloku mam tylko full wersje a demowek sie pozbylem.

    • W czasie, gdy pisałem ten artykuł nie było jeszcze takich możliwości. Dopiero po pojawieniu się License Managera (czyli gdzieś w połowie 2013) można było pozbywać się niepotrzebnych demówek z klucza (ale nie z konta). Tekst uaktualniłem.

  21. Slate Digital udostępnił wtyczkę free (ponoć świetną) z iLok-iem –
    jakiw tym sens, co myślisz Igor? Pozdrowienia dla wszystkich!
    http://www.slatedigital.com/products/revival

    • Nie rozumiem za bardzo, o co pytasz… 🙂 Jaki jest sens w udostępnieniu wtyczki za darmo?

  22. skoro za darmo, to po co iLok? Dywagacje. Myślę, że autorzy tracą część odbiorców

    • Możliwe. Nie mi o tym decydować. To ich polityka i tak autoryzują wszystkie swoje wtyczki.

Zostaw komentarz