3 Sekrety Świetnie Nagranego Wokalu

Gdy przychodzi czas na nagranie wokalu, będziemy musieli skupić swoją (oraz artysty) uwagę na wielu czynnikach, spośród których konkretne trzy wydają się najistotniejsze.

Niestety, z moich dotychczasowych obserwacji i doświadczeń wynika, że zazwyczaj uwaga realizatorów (a szczególnie tych młodych) jest skupiona na zupełnie innych elementach i można zaryzykować stwierdzenie, że ten właśnie fakt wpływa na niezbyt zadowalające rezultaty takich nagrań.

Zanim przejdziemy do krótkiego omówienia tych „sekretnych” elementów, pozwólcie, że zaprezentuję te, które NIE są kluczowe dla nagrań wokalu.

Nie mówię, że się nie liczą, ale są zdecydowanie drugorzędne.

    • Mikrofon
    • Interface audio (preamp/konwertery)
    • Oprogramowanie (DAW)

Można ogólnie przyjąć, że mowa tu o sprzęcie oraz o „naszej” (realizatorskiej) stronie barykady. A w rzeczywistości, to nie my i nasz sprzęt się liczymy, tylko atuty osoby przed mikrofonem. Do znudzenia mógłbym powtarzać młodym adeptom realizacji, że to nie sprzęt, ani nie studio tworzy magię nagrania, a zdolni ludzie. Zapamiętajcie to sobie na zawsze albo wytatuujcie na prawym przedramieniu. Sprzęt to tylko narzędzia, one same nie stworzą wyśmienitych ścieżek. To czynnik ludzki decyduje o powalającym nagraniu wokalu (i każdej innej ścieżki).

O jakich trzech, kluczowych elementach mowa?

    • TONACJA
    • PUNKTUALNOŚĆ
    • PASJA

Żeby uzyskać wokal, jak dynamit, wszystkie wymienione wyżej warunki muszą zostać spełnione! Mimo że Tonację oraz Punktualność (Timing) jeszcze da się wewnątrz DAW do pewnego stopnia poprawić, to jeśli w nagranym wokalu nie ma Pasji (Emocji), to… nie mamy nagranego wokalu.

Przyjrzyjmy się teraz tym kwestiom trochę bliżej:

I. Tonacja

Chodzi oczywiście o czyste i pewne śpiewanie, bez fałszowania, bez „boków” i błędów. I nie chodzi tu o najważniejsze czy tylko niektóre dźwięki – każda sylaba musi być zaśpiewana dokładnie, bo wszystkie są równie istotne. Czyste śpiewanie w tonacji wymaga pełnego i ciągłego skupienia. Jeśli zauważymy, że nasz wokalista ma problemy z utrzymaniem się w danej tonacji, możemy mu na kilka sposobów pomóc. Nie zostawiajmy byle jakiego wykonania na fazę miksu z nadzieją, że poprawimy go później Auto-Tunem czy innym Melodyne. Nagrajmy jak najlepszy ślad źródłowy, rezultat zawsze będzie po stokroć lepszy!

Oto lista czynności, które mogą pomóc naszemu zbłąkanemu śpiewakowi:

    • Jeśli wokalista notorycznie wychodzi poza skalę do góry, to prawdopodobnie robi to dlatego, że musi wkładać dużo wysiłku i napięcia w śpiew. To może sugerować, że niezbyt dobrze się słyszy w słuchawkach, stąd mocno się napina, żeby przebić swój głos przez miks słuchawkowy. Proste rozwiązanie, to przyciszyć mu w słuchawkach podkład muzyczny lub dać głośniej jego wokal.
    • Jeśli mamy sytuację odwrotną, czyli wokalista śpiewa za nisko i nie dociąga do odpowiednich dźwięków, to istnieje szansa, że jego wokal w słuchawkach jest za głośno, przez co on śpiewa z niedostateczną dozą energii, co skutkuje śpiewaniem lekko poniżej odpowiedniej skali. Rozwiązanie, to oczywiście przyciszenie jego głosu w słuchawkach lub podbicie poziomu reszty instrumentów.
    • Prawidłowa pozycja podczas śpiewu. Ciężko jest odpowiednio oddychać i pracować przeponą leżąc na prawym boku z podkulonymi kolanami… Upewnijmy się, że nasz wokalista stoi wyprostowany, pewny i… z uniesionymi brwiami – będziemy mieć pewność, że nie zasnął i wie, gdzie i po co się znajduje, a odpowiednia ilość powietrza w płucach pozwoli mu na bezstresowe utrzymywanie się w ryzach danej tonacji.
    • Prawidłowe oddychanie – polecam każdemu wokaliście kilka lekcji śpiewu, gdzie nauczą go odpowiedniej pracy całym układem, nie tylko pod kątem śpiewania.
    • Rozgrzewka przed nagraniem – nie bez powodu każdy szanujący się śpiewak rozgrzewa struny głosowe. Robi się tak nie tylko po to, aby ich nie nadwyrężyć podczas wykonania, ale również po to, że rozgrzany głos lepiej podtrzymuje długie nuty i pozwala bez problemu trafiać w dźwięki o odpowiedniej wysokości.
    • Rozluźnienie i komfort – zrelaksowany wokalista, to dobry wokalista. Bez niepotrzebnego napięcia i ciśnienia, każdemu jest o wiele łatwiej o świetne wykonanie, przede wszystkim pod względem tonacji.

Zwracajcie też uwagę na płynność wykonania i nie „zjadanie” nut czy końcówek. Fakt, w bardzo niewielu przypadkach takie bezdźwięczne sylaby (szczególnie na końcówkach fraz) potrafią ciekawie zabrzmieć, ale jeśli notorycznie gubi się melodia, to znów – nie mamy wokalu!

I jeszcze słowo o miksie słuchawkowym… Miejcie na uwadze fakt, że jeśli wokalista słyszy siebie w słuchawkach za dużo (czyli miks instrumentów jest za cicho), może być to źródłem wielu problemów z tonacją – niby jak ma w niej pozostać nie słysząc nic poza samym sobą? Inny aspekt jest taki, że jeśli miks jest bardzo gęsty, nasz talent może mieć kłopot ze wstrzeleniem się w odpowiednią skalę. Wtedy warto rozważyć ustalenie mu miksu z samych niezbędnych elementów – bas (solidna i klarowna podstawa tonacji), bębny (podstawa rytmiczna) i może jeden instrument zawierający kontent melodyjny (np. pianino). Taki odchudzony miks powinien stanowić podstawę do pewniej wykonanego wokalu. Polecam sprawdzić w razie trudności.

II. Punktualność

Chodzi oczywiście o śpiewanie w czasie, w tzw. „kieszeni” oraz w rytmie (pulsie) utworu. Nawet, jeśli nasz śpiewak wykonuje partię czysto i bez fałszowania, to nietrafianie w rytmiczne akcenty, ciągłe wyprzedzanie lub spóźnianie fraz – nie da nam zbyt dobrych wyników.

Co możemy zrobić, aby dopomóc zagubionej owieczce?

    • Lekko podbić poziom bębnów w odsłuchu (szczególnie stopę i werbel)
    • Powiedzieć mu/jej, aby skupiał się na wszystkich uderzeniach „na raz” – to pomoże wchodzić w odpowiednich momentach
    • Powiedzieć, aby również skupiał/-a się na werblu („na dwa” i „na cztery”) – to pomoże pozostawać w kieszeni.

Nie chcemy, aby wokal brzmiał sztucznie jak robot i każda jedna fraza była automagicznie zaśpiewana do siatki. To się i tak nigdy nie uda. Musimy po prostu wzbudzić w wokaliście świadomość, że jeśli wejścia i zakończenia (nie mniej istotne) fraz będą wypadały w odpowiednich akcentach, wokal nagle zabrzmi 46,5 razy bardziej profesjonalnie (możecie użyć innej liczby podczas perswazji – zależy od stopnia oporności artysty na wiedzę…)

Zawsze starajcie się uzyskać jak najbardziej punktualne wykonanie już u źródła, zamiast polegać na sztuczkach edycyjnych po nagraniu.

III. Pasja

Napisałem na początku, że jeśli nie ma w nagranym wokalu emocji, to właściwie nie mamy nagranego wokalu. Płaskie i bezpłciowe wykonanie (choćby nie wiadomo jak dobrze brzmiało pod względem technicznym) nie sprawi, że przejdą nam po plecach ciarki, a wokalista stanie się piękny, bogaty i… bezczelnie zarozumiały.

Kiepska wiadomość jest taka, że emocji nie da się tak po prostu nauczyć, jak tabliczki mnożenia – pasję w głosie się ma lub się jej nie ma. Dobra wieści są natomiast takie, że można (i trzeba) nad tym pracować, tylko trzeba zrozumieć jak i po co. Jeśli uda nam się przetłumaczyć wokaliście, że wartość liryczna musi trafiać do słuchaczy, że bez wiary we własny tekst, nie da się przekonać do niego innych – możliwe, że coś tam zatrybi. A to już będzie sukces.

Tak, jak mówię – jednym przychodzi to łatwiej, innym bardziej opornie, ale bez tego elementu inne się nie liczą.

Pasja w głosie i emocje w wykonaniu mogą spokojnie przyćmić inne niedociągnięcia. Możemy nie mieć w studiu technicznie najlepszego wokalisty w całej gminie, ale jeśli potrafi przekazać to, co ma do powiedzenia w dobitny i wiarygodny sposób, słuchacz zwróci na niego więcej uwagi niż na tego, który w równym i czystym (wypolerowanym) nagraniu jest „porywający” jak 2749. odcinek „Mody na sukces”.

Sytuacja może wyglądać trochę inaczej podczas koncertu, gdzie nie można oczekiwać, aby przez dwie godziny wokalista działał na pełnych obrotach, bo nie dotrwałby do końca wieczoru. Ale w studiu – nie ma zmiłuj się. Do każdego utworu powinno podejść się na dwustuprocentowym kopie emocjonalnym.

Wspomniałem o tym, że Pasji nie da się nauczyć ot tak, ale zdarzają się sytuacje, że wokalista ma jej całkiem sporo, tylko o tym nie wie. Rolą producenta (tudzież opiekuna projektu) jest wprowadzenie wokalisty w taki stan, który odzwierciedliłby kontent liryczny – nawet, jeśli miałoby to być zdenerwowanie, „wkurzenie” (z braku lepszego określenia…) naszego artysty, doprowadzenie do konwulsyjnego śmiechu, czy stworzenie bardzo klimatycznej atmosfery. W zasadzie wszystkie chwyty na granicy dobrego smaku są tu dozwolone – nie ważne jak to osiągniemy, ważne, żeby słuchacz uwierzył w słowa, których słucha.

Podsumowanie

Zwróćcie uwagę na to, że te trzy opisane elementy nie są bezpośrednio związane z tym, co robi realizator, tu chodzi o artystę. Wprawdzie możemy wykrzesać z niepewnego wokalisty pewne zdolności i odczucia, ale to nie polega na wciśnięciu w konsolecie guzika „równo, bez fałszy i z jajem”. Nasza rola polega przede wszystkim na nie wchodzeniu talentowi w drogę! Możliwe, że wielu z Was się zawiodło, ponieważ nie napisałem, że do świetnie brzmiącego wokalu potrzeba najlepszego mikrofonu, butikowego preampa czy interfejsu firmy X i słuchawek z oporem 80Ohm, najlepiej srebrnych. Tak długo, jak będziecie skupiać swoją uwagę na sprzęcie, tak długo będzie Wam umykała prawdziwa istota świetnych nagrań.

Pójdę nawet dalej i powiem, że świetnie (równo i w tonacji) zaśpiewana partia, która dzięki wielkiej pasji uderza mnie z siłą bomby TSAR, pomimo nagrania na podstawowym sprzęcie, zawsze przebije płaskie emocjonalnie nagranie dokonane w studiu za miliony dolarów. Z resztą, nie chcąc być gołosłownym – wsłuchajcie się w nagrania sprzed lat – weźmy takiego Hendrixa. Wprawdzie mowa tu akurat o jego nietuzinkowym stylu grania (choć powinienem napisać „wymiatania”) na gitarze, ale brzmienie jego płyt pod względem technicznym ustępuje w sporej mierze dzisiejszym standardom, tylko czy kogoś to martwi? Pamiętam, jak słuchałem jego nagrań na zajechanej taśmie odtwarzanej przez magnetofon marki „jakiś jamnik” i nie mogłem wyjść z podziwu dla jego geniuszu. I zobaczcie ile ten geniusz już przetrwał… A jak długo będzie trwała legenda takich plastikowych „gwiazdek”, których atutem na płytach jest wypolerowany i „drogi” dźwięk z emocjami w głosie sięgającymi poziomu kałuży…? Skupiajcie się na tym, co jest naprawdę ważne…

Zostawić komentarz ?

70 Komentarze.

  1. remaztered

    Bardzo dobrze ze zwrociles uwage wlasnie w tę strone. Bez dobrego wokalu i poprowadzeniu wokalisty (jesli tego potrzebuje), drogie pudełka nic nie dają.

  2. wszystko ładnie opisane, a by było wszystko pięknie, to dobrze połączyć świetne wykonanie wokalisty i dobrze dobrany sprzęt, wtedy można być w 10-tym niebie 😀

  3. Polecam wszystkim wydawnicta Rogera Love.
    Jednego z najlepszych w szkoleniu glosu. Co prawda realizator dzwieku nie spiewa ale zawsze moze sluzyc fachowa rada, podkladem do rozspiewania itp.
    Ten czlowiek to mistrz swiata, ktory ratowal z opresji niejednego artyste. Def Leppard, Eminem, Lioner Richie i wielu linnych. Naprawde polecam.

    • Dzięki :D, ciekawie brzmi poczytam i sprawdzę, bankowo:D. Może zaoszczędziłem masę czasu na szukaniu fajnego źródła:D.

      Artykuł konkretny:D, chociaż bezczelnie zarozumiali to często się robią tacy bez pasji właśnie:D!!!

  4. ❗ Dokladnie.
    Ja, co prawda, wlasnie ucze sie obrobki nagran
    glownie swoich,ale powiem, ze masz Igor 850 procent racji,
    ze nagranie wokalu na zasadach jakie podales,
    to wlasnie sedno i meritum calej “zabawy”.
    Dzieki,ze upewniles mnie w moich kompletnie”zielonych” przypuszczeniach.
    Pozdrawiam cieplo;)

  5. Dzięki za ten artykuł. Chciałbym jeszcze przeczytać więcej o “wytwarzaniu atmosfery” podczas nagrań. Z tym jest zawsze najwięcej problemów. Tzw. syndrom czerwonej lampki robi swoje. A i brzmi to potem niefajnie. Pozdrawiam 🙂

    • rufinmusic

      Żeby wokalista się za bardzo nie stresował, można go oszukać :mrgreen: Kazać mu zaśpiewać cały kawałek na rozgrzewkę, w celu ustawienia sprzętu i …nagrać go 😈

    • @rufinmusic, to bardzo dobry sposób, tez tak czasem robie 🙂

  6. bardzo dobrze napisane
    jest jeszcze jedna ważna sprawa(na którą nie mamy aż takiego wpływu) – barwa głosu wokalisty/rapera bo jak mi ktoś “skrzeczy” jak Okupnik w “Do nieba do piekła”(czy jak ta piosenka się zwie)to słuchać tego nie mogę :/

    “A jak długo będzie trwała legenda takich plastikowych „gwiazdek”, których atutem na płytach jest wypolerowany i „drogi” dźwięk z emocjami w głosie sięgającymi poziomu kałuży…?”
    Te gwiazdki mają emocje w głosie niczym syntezator IVONA 🙂 A legenda będzie trwać tak długo dopóki będą o nich pisać w gazetach/portalach plotkarskich itp. bo jak wiadomo nic tak nie wpływa na rozgłos i sprzedaż płyty jak drobny skandalik tuż przed premierą …

  7. w sumie bardzo fajnie, że napisałeś o tym, że jak ma się za głośno siebie w słuchawkach, to nie idzie dobrze nagrać wokalu, sam się o tym przekonałem, bo podczas mej melorecytacji obniżam głos (nie wspominając o growlu) i jak siebie słyszę za mocno, to nie umiem się wczuć emocjonalnie i tonacją głosu. myślałem, że ze mną coś nie tak, ale już czuję się spokojniejszy 🙂

  8. 🙄 Myśle że do poprawienia intonacji w głosie vocalisty oprócz podstawowych i fundamentalnych instrumentów t.j perkusja, bas jest instrument typowo harmoniczny czyli keyboard, piano, gitara z niekoniecznie gęsta fakturą muzyczną co pozwala spiewakowi słyszeć nie tylko podstawę akordu ale także inne dźwięki składowe szczególnie instotne w muzyce jazzowej.
    Raduje się dusza, że jest taki Igor, który jest nie tylko dobrym realizatorem ale i nauczycielem. Dzięki Pozdro…..

    • Sluszne spostrzezenie. Raduje sie dusza, ze sa tacy, ktorzy wiedze chca zdobywac 🙂

  9. piszesz “tonacja” a chodzi chyba o “intonację”? to dwie różne sprawy!

  10. Kakturion

    W sprzęt ostatnio trochę zainwestowałem, ale też zawsze przed nagrywaniem “na poważnie” robię sobie rozśpiewkę, przygrywam sobie melodie na klawiszach, no i podczas samego nagrywania ruszam ciałem, gestykuluję itp. (jak śpiewam publicznie, to tak się nie odważę :D), bo to pomaga oddać emocje w piosence. Tylko staram się nie odrywać nóg, żeby jakieś tupnięcie nie wyszło 😀

  11. zjebiste slowa koncowe 😀 pozdro ziomek!

  12. Dawno mnie tu nie było niestety i co stwierdzam….kolejny świetny artykuł , Igorze!
    Tylko dorzucę swe dwa słowa odnośnie miksu dla wokalisty podczas nagrywania: ja to robie w ten sposób, że podaje sobie i jemu ten sam miks, mam ten sam model słuchawek w ktorych nagrywa wokalista, kontroluje na bieżąco to co on słyszy, podczas próby ustalam poziomy podklad(instrumenty)/wokal (oczywiscie cały czas mając na uwadze to, że to on/ona śpiewa a nie ja), pozniej pytam dla 100% pewnosci czy dobrze słyszy siebie i reszte. Zazwyczaj odpowiadają, że wszystko jest OK i mozemy dalej pracowac. Nagrywam juz z delikatną kompresją i limiterem (dla bezpieczenstwa nie przesterowania przetw. AC) na wokalu wiec tym bardziej musze kontrolowac to co słyszy wokalista.
    Natomiast podsumowanie artykułu, Igorze – mistrzostwo! 100% zgadzam sie z Tobą i mam podobne odczucia.
    Pozdrawiam 😉

  13. Nic dodać, nic ująć. As usually 🙂

  14. eyetooeye

    Witam!

    Prężnię przyglądam się Zakamarkom, dużo czytam i czuję się z tym dobrze. Do czego zmierzam? Otóż zajmuję się Hip Hopem albo jak ktoś woli po prostu Rap. Spotkałem się nie raz ze stwierdzeniami, że najlepiej nie pytać głupio i uczyć się na błędach, otóż nie zawsze. Stąd moja porada, wiem, że tutaj poruszane są kwestię głupot pisanych na forach przez przysłowiowych ” Dj’ o Borze’, ale nie w ten sposób chce się poradzić. Otóż od kilkunastu wiosen wkraczam w świat produkcji muzyki, relizawania i także doboru sprzętu, mianowicie wiem ” Mniej więcej ” bardziej mniej. Dokładniej, DAW = Cubase, odpowiada mi, dalej dobór Preampu do Karty M-Audio Audiophile 2496 przy mikrofonie Behringer C-3 (Skąd decyzja? mianowicie sądzę, że jest odpowiedni na początek Home-Recordingu) pomijając kwestię wygłuszenia (Jestem w trakcie przyswajania wiedzy) dalej, no dobór tego trochę mnie martwi, może nie tyle martwi, ale chciałbym spytać jak Ty byś się do tego ustosunkował wiedząc o karcie, mikrofonie i tym, że stacja mianowicie PC będzie wysposażony tak by wszystko dał radę pociągnąć, dochodzi do tego również kwestia odsłuchu, omijając kwestię okablowania itd, którą sam się zajmię.

    Z góry dziękuję i pozdrawiam Bartłomiej.
    Na koniec dodam, świetna kopalnia wiedzy 🙂

    • Ze się tak wtrące, nic nie rozumiem z tego co napisałeś . Nie wiem czy Ty o coś pytasz, czy coś tu radzisz?

  15. eyetooeye

    Pytam się, może to ” troszkę ” zagmatwanę, ale myślę, że każdy zrozumię, że chodzi mi o poradę.

    • Jeśli pytasz o preamp, to powiedz, jaki masz budżet. Jeśli mi wypalisz z 500zł, to od razu Ci proponuję kupić cokolwiek, jeśli znajdziesz, a jeszcze lepiej – sprzedać ta kartę i kupić interfejs już z preampem. Kwestia odsłuchu, to adaptacja akustyczna i przyzwoite monitory. Jeśli nie masz możliwości/chęci/warunków, to zainwestuj w co najmniej dobre słuchawki za kilkaset złotych.

  16. dalej dyskutujemy… domyslajac sie ”co autor miał na mysli” ale…jesli chodzi o w/w zestaw to ja bym nie pozbywał sie tej karty tylko jednak dokupił preamp. 2496 to była (jest) bardzo dobra konstrukcja i jesli nie byłbym zmuszony do usb to zostawiłbym ją dokupując preamp. Nie chce mi sie teraz grzebac w necie bo pozno juz ale załóżmy za 500pln moznaby juz wyrwac chyba jakiegos ART’a.
    Pozdr.

    P.S. Mały ”off…” wie ktos z Was cos na temat firmy Work? Potrzebuje eq 2/3 oktawy stereo i znalazłem Work WE-215 za małe pieniadze i zastanawiam sie czy jest sens sie w to bawic.
    Pozdr,

    • Stąd właśnie mówię, że za taką cenę, to sobie można kupić cokolwiek, bo i tak to będzie miało małe znaczenie.

  17. Stosunek wokalu do głośności/gęstości podkładu ustala sobie sam wokalista. Dobrze jest kiedy dostaje od nas jakieś rady, ale nigdy nie można mu nic narzucić.
    Sam jak nagrywałem u znajomego to strasznie głośno miał podkład na słuchawkach (tak mu było wygodnie), a ja odwrotnie – lubię mieć dość cicho podkład, tak żebym słyszał wyraźnie to co tam skwierczę 😀 Sprawdzone jest, że wokal nagrany pod cichszy podkład zawiera w sobie jakby więcej dołu, jest niższy, masywniejszy, ale ma też odrobinę mniej emocji.
    No nic… trzeba dobierać odpowiedni balans.

    Jak zwykle świetny artykuł! 🙂

  18. rufinmusic

    Ja mam taki problem, że zawsze śpiewam “przyczajony”:) Nagrywam sam, (w domu), a i tak mam wrażenie, że wszyscy sąsiedzi mnie słyszą:) Nie mogę się wyluzować, przez co nie śpiewam pełnym głosem. Jakieś porady?

    • Wyluzować, olać i być odważnym. Albo nagrywać wtedy, gdy wszyscy sąsiedzi są w kościele 🙂

    • rufinmusic

      Taaak, albo kupić wszystkim bilety do kina 🙂

    • Trociniak

      Znam ten problem, nagrywanie wokalu w domu, to ciężka i stresująca sprawa. Najlepiej jest znaleźć w domu pomieszczenie, które jest otoczone z każdej strony większą ilością ścian (jednak odradzam łazienkę 😉 ). Sam staram się robić grafik i uzgadniać z rodzicami jakieś wyjazdy do rodzinki, czy coś w tym stylu 😀 . Jeśli to nie zdaje egzaminu, to tak jak mówił Igor, trzeba to olać, bo kombinowanie ze śpiewaniem cichym, czy takim żeby nie wkurzać, to z góry odradzam 🙂

  19. Iversonsiasio

    Witam Igorze,
    przepraszam ze wcisnę się w rozmowę i zagaję na inny temat ale mam pytanie.
    Widziałem na jednym z Twoich filmów na youtube jak obrazowałeś znaczenie delaya i pokazywałeś rózne sztuczki z tym związane. Zainteresowała mnie jedna sprawa… otóż w Twoim daw-ie zajdował się delay w którym można było przeliczyć tempo utworu i dopasować odpowiadnią długoś delaya.
    Stąd moje pytanie: Czy znasz jakieś wtyczki VST delay z takimi mozliwościami??? Proszę o podrzucenie nazw. Z góry dziękuję i przepraszam że nie w temat.
    Pozdrawiam

  20. Iversonsiasio

    dzięki wielkie za pomoc. Pozdrawiam!

  21. Witam. Ostatnio mam “ciekawy” problem. Nagrywam zespół, gdzie muzycy nie dość, że komponują w trakcie nagrań to jeszcze liczą na magię realizatora i jego sprzętu. Wokalistka powaliła mnie ostatnio swoimi wymaganiami wobec realizatora (tzn. mnie). Chyba kupię jej snickersa ;), bo gwiazdorzy maksymalnie. Jest zawodową piosenkarką (klaskała nawet u Rubika), a wymęczyła mnie maksymalnie. To się nazywa ciężki żywot producenta 😉

  22. Dodam z własnego doświadczenia, że zbyt duża zawartość basu w słuchawkach może spowodować mylne poczucie intonacji podczas śpiewania. Wolę “odsączyć” nieco odsłuch z niskich częstotliwości na EQ podczas nagrywania.

  23. Trafione w dziesiątkę. Pamiętam jak kiedyś średniozdolnej wokalistce zabrakło w studiu nie tylko talentu ale jeszcze czarnej herbaty i jeszcze jakichśtam sugusków… %#>%^><%^… Masakra. Choć Melodyne potrafi wyciągnąć z niejednej opresji – atmosfery, talentu i pasji nic nie zastąpi. To że tamto nagranie wogóle się udało zawdzięczam tylko i wyłącznie dobremu podejściu realizatora.

  24. Dodam jeszcze,ze w kwestii odsluchu sluchawkowego wazna role odgrywa reverb/delay ustawiony w odpowiedniej ilosci. Pomaga.

    • Generalnie się zgadzam, ale nie każdy wokalista lubi mieć pogłos w słuchawkach podczas nagrywania – niektórym przeszkadza.

    • Nie każdy lubi też słuchawki:D.

      Swoją drogą z chęcią podszkoliłbym się w nagrywaniu z odsłuchem. Jeżeli chodzi o teorie. Wiem, że są jakieś systemy. Póki co cicho i odpowiednio ustawiony odsłuch nie zniszczy piosenki, nawet pomaga się kleić. To tak Igor tysięczny pomysł na jakiś artykuł ciekawy. A nie trafiłem jeszcze na taki w innych miejsca neta.

    • Co konkretnie masz na myśli?

    • Jak można stworzyć dobre warunki do nagrywania wokalu z użyciem odsłuchów w pomieszczeniu- zamiast słuchawek.

    • Nie wiem, czy w ogóle można to zrobić z sensem w przypadku nagrywania pojedynczego wokalu, bo później przy miksie będziesz sporo kłopotów, szczególnie jak zaczniesz ten wokal kompresować. Niby cicho ustawiony odsłuch to niegłupi pomysł (szczególnie jak weźmiesz pod uwagę odpowiednie go ustawienie uwzględniając kierunkowość mikrofonu), ale z drugiej strony ryzykujesz sytuacją, że wokalista będzie zbyt słabo ten podkład słyszał, co z kolei może prowadzić do nie trzymania się w tonacji, etc. W przypadku nagrywania np. chóru ma to trochę większy sens, ale jeśli chodzi o pojedynczy wokal, to skłaniałbym się ku tradycyjnemu nagrywaniu w słuchawkach.

    • W wolnym czasie poszukam coś o tym bo widziałem kilka przykładów “pro” ekip(z jakimiś fajnymi zespołami) co tak nagrywały i w jednym filmie master of disaster podkreślał, że zamknięcie wokalisty w słuchawkach to zła rzecz dla jego wykonania. Oczywiście każdy ma swoje podejście i widzimisię. Nawet pokazywał jakiś system co mieli.. jakiś skrót w nazwie z P.A. był. Poszukam i dam znać:D.

  25. Wiem że to najmniej istotny temat, ale jednak ważny dla mnie gdyż mam mały budżet.
    Będę dokonywał nagrań wokalu na Shure SM57 (tak wiem że to do gitar, ale spróbuje 😉 ) i teraz pytanie. Czy do takiego dynamika wystarczy mi jako Pop-filt gąbeczka za jakieś 8 zł, czy to musi być specjalna siatka za jakieś 90+ zł ? Czym się jedno od drugiego różni ?

    • Bardziej istotna od ceny jest sama konstrukcja. Gabeczka, ktora zakladasz na mikrofon, z reguly jest dosc gruba i bedzie pochlaniala troche najwyzszych czestotliwosci, co zazwyczaj nie jest dobra rzecza. A tym bardziej przy takim mikrofonie, jak SM57, ktory juz sam w sobie ma nieznaczne odciecie gory. Pop-filtr w zasadzie nie ma wplywu na czestotliwosci, jakie docieraja do mikrofonu. Jesli wiec masz mocno ograniczony budzet, to zrob taki pop-filtr samemu – np. ponczoszka umieszczona w metalowej ramce z wieszaka.

  26. Poza bardzo przystępnie podaną, konkretną wiedzą, podoba mi się na tym blogu poczucie humoru autora 😛 (“będziemy mieć pewność, że [wokalista] nie zasnął”).

  27. MixRobinn

    Witam! Bardzo trafne spostrzeżenia Igora odnośnie nagrania wokalu, nie mniej jednak samo czyste śpiewanie i umiejętne frazowanie nie wystarczy aby wokal ” siedział w miksie”. Oczywiście jeśli bez żadnych procesorów dynamicznych i pogłosowych uda się wtopić go w miks i będzie on czytelny, .
    to chylę czoła każdemu kto tego dokona dysponując mocno budżetowym sprzętem. Igor słusznie opisał w jaki sposób pomóc śpiewającym aby nagrywali jak najlepiej . Lecz zabrakło mi co dalej z wokalem zrobić jak już wokalista zaśpiewa super swoją partię. Jakie środki przedsięwziąć aby go umiejętnie osadzić w miksie. Myślę że ilu realizatorów tyle pomysłów.

  28. MixRobinn

    Dzięki za linki jestem tu nowy więc chętnie poczytam 😛

  29. Dopiero tu wpadłam, ale mogę już odetchnąć, że ‘no nareszcie’ ktoś coś takiego napisał. Nie wiem dlaczego ciągle funkcjonuje przekonanie, że dobry wokalista ma musieć przekrzyczeć orkiestrę, a jak ma ‘trochę’ talentu to odsłuch mu niepotrzebny. Ponadto grać to sie trzna ucztyć, a do śpiewania to wystarczy stanąć przy mikrofonie i już leci. Ileż to razy wracałam zdołowana z jakichś prób, bo ktoś mnie właśnie przekonał do powyższych mądrości, teraz to już wiem, co i jak, ale wtedy to naprawdę demotywowało.

  30. Trociniak

    Z tymi emocjami jest zawsze problem. Czasami nagramy coś “emocjonalnego”, a reszta będzie kręciła nosem. Taka jest prawda, że plastikowa muzyka zawsze będzie brzmiała “lepiej” i nawet, gdy nagramy coś nie do końca czysto, a z mega kopem, to przyzwyczajone do muzyki popularnej uszy tego nie zniosą. Takie czasy 😐

    • Trzeba robić swoje i próbować zmieniać świadomość innych, może kiedyś coś zaskoczy…

  31. Trociniak

    Caly czas mam problem z wokalami. Nagrywam Superluxem Sonatą FH-12 wpiętym do M-Audio Fast Tracka i wokale mają malo mocy. Odpowiada mi jakość nagrania, ale czy dobrym pomyslem będzie zainwestowanie w preamp mikrofonowy typu Presonus Tubepre V2, czy coś? Chlopak się napina, wychodzi z niego ogień, a nagraniu jakoś plytko, czysto, ale nie mogę tego jakoś ogarnąć dobrze do muzyki. Może jakiś preamp, by pomógl w takiej sytuacji?

    • Nie wydaje mi się, żeby jakiś preamp nagle dodał magicznie mocy. Jeśli chłopak daje z siebie moc, to możesz to ewentualnie podczas miksu zaakcentować (korekcją, kompresją, saturacją, etc.). A na TubePre to szkoda marnować pieniędzy w każdej sytuacji… 🙂

    • Trociniak

      Czyli żadnego “magicznego” urządzenia pomiędzy mikrofonem, a interfejsem nie potrzebuję? Myślałem, że jeszcze trzeba jakiś preamp wykonujący robotę, której nie da się później nadrobić samym DAWem. Dzięki 😀

Zostaw komentarz