Kształtowanie Brzmienia w Nagraniach Lektorskich, Cz. 2

Kontynuujemy opowieść o sposobach kształtowania brzmienia lektorskiego.

Kilka dni temu poznaliśmy pierwszą możliwość obróbki takiego sygnału, a dziś Robert przybliży nam trochę inną metodę pracy z głosem, która może się sprawdzić wtedy, gdy potrzebujemy bardziej agresywnego brzmienia.

Oddaję posłusznie głos naszemu gościowi specjalnemu, a Wam życzę przyjemnej lektury.

Sposób drugi – korektor, kompresor pasmowy, limiter (pomocniczo bramka szumów, deesser)

W tej metodzie będziemy mieli trochę większą możliwość ingerencji w sygnał. Naszym celem będzie uzyskanie radiowego soundu – kompresja pasmowa świetnie się do tego nadaje. Generalnie można powiedzieć, że trzeba ustawić kompresor pasmowy tak, aby symulował brzmienie radia FM. Jeśli w naszym kompresorze pasmowym mamy preset pod nazwą “Broadcast” lub “Radio FM” to może on być dobrym punktem wyjścia do dalszej obróbki. Jeśli nie mamy, to tworzymy sobie taki symulator FM od podstaw. Najważniejszy będzie podział pasma, gdyż w tym przypadku kompresor będzie spełniał również funkcję korektora. Nie ma tu bardzo sztywnych reguł, konkretne częstotliwości podziału pasma powinny być dobrane eksperymentalnie, ale trzymamy się generalnej zasady, że dzielimy pasmo na 4 części, nazwijmy je umownie – bas, niski środek, wysoki środek i treble. No to zaczynamy:

    • Podobnie jak w przykładzie wyżej, jeśli trzeba usuwamy szum tła i bramkujemy sygnał.
    • Następnie włączamy korektor. Ustawiamy filtr górnoprzepustowy na jakieś 80 – 100 Hz, potem przeczesujemy w poszukiwaniu dudnień, rezonansów i sybilantów. Na tym etapie korektor służy nam tylko do odejmowania. Ewentualne podbicie którejś częstotliwości zostawiamy na później.
    • Teraz włączamy w tor kompresor pasmowy i limiter. Kompresora na razie nie ruszamy.
    • Limiter ustawiamy tak, by zredukował sygnał o ok. 3 do 6 dB, zwracamy uwagę na wskaźnik, nawet jakby nas korciło, żeby redukować sygnał dalej, to musimy zostawić sobie zapas – to pozwoli na większą ingerencję kompresorem w wybrane pasma. Kiedy skonfigurujemy wstępnie limiter wracamy do kompresora.
    • Przed limiter wpinamy komprsor pasmowy i dzielimy na 4 pasma. Przykładowo:

      bas: do 120 lub 140 Hz,
      niski środek: 120/140 Hz – 1.2kHz,
      wysoki środek: 1.2 – 7 kHz,
      treble: 7 kHz do końca.

      Możemy przetestować również inne ustawienia:

      bas: do 65 lub 80 Hz,
      niski środek: 65/80 Hz – 800 Hz,
      wysoki środek: 800 – 10 kHz,
      treble: 10 kHz do końca

To, jak ustawimy podział pasma, powinno zależeć od naszych preferencji brzmieniowych, a nie sztywnego schematu. Niemniej kiedy już raz znajdziemy nasz złoty środek, powinniśmy go zapamiętać i udoskonalać. Atak powinien być szybki – ok. 5ms, release około 50 ms, ale w zależności od kompresora, może być konieczne zwiększenie tego parametru do 100 ms, może nawet więcej. W każdym razie, jeśli release będzie zbyt krótki, usłyszymy trzeszczenie w głośnikach, dlatego wartości czasu zawsze proszę traktować orientacyjnie i ustawiać indywidualnie. Ustawienie współczynnika ratio powinno być eksperymentalne.

Jednym bardziej będzie odpowiadało bardzo mocne skompresowanie basu, z kolei inni będą obstawać przy tym, aby bas kompresować podobnie jak inne pasma. Jako punkt wyjścia możemy ustawić współczynnik 3:1 na każdym paśmie i eksperymentować. Moje ulubione ustawienia to bas i treble skompresowane mocniej (3:1 do 4:1), a 2 środkowe pasma słabiej (ok. 2:1). Ciekawe efekty można uzyskać stosując bradziej ekstremalne ustawienia np. bas 5:1 – 7:1, niski środek 2:1, wysoki środek 3:1 – 5:1, treble 4:1-6:1.

Teraz słów kilka o redukcji sygnału i rekompensowaniu gainem na każdym paśmie.

Ustawianie głębokości threshold na każdym paśmie będzie miało przełożenie tylko na to konkretne pasmo, ale nie znaczy to, że powinniśmy ustawiać każde pasmo w trybie solo. Ustawianie pasma w izolacji od innych pasm to dość częsty błąd. W tym przypadku, tryb solo powinien być używany tylko pomocniczo kiedy szukamy tego, co nam w dźwięku przeszkadza lub kiedy chcemy sprawdzić, jak mocno zaingerowaliśmy w sygnał. Pełen obraz uzyskamy tylko słuchając całości. Jako punkt wyjścia proponuję na każdym paśmie zjechać thresholdem tak głęboko, aby zredukować sygnał o 3 – 6 dB.

Podobnie jest z ustawieniem gainu na każdym paśmie. Teoria mówi, że gainem kompresora rekompensujemy to, co wcześniej zredukowaliśmy w procesie kompresji. Ale tu musimy polegać tylko na uszach, bo mocno skompresowane pasma brzmią specyficznie. Dlatego głośność każdego pasma rozpatrujemy w kontekście całości. Na tym etapie kompresor możemy potraktować jak korektor – przykładowo możemy mocniej podbić bas i treble, niski środek zostawić bez zmian głośności, a wysoki środek podgłośnić tylko nieznacznie. W tym miejscu obróbki dźwięk będzie już “radiowy”, a kompresor potraktowany jak korektor da nam pole do popisu w precyzyjnym kreowaniu brzmienia. Jeśli czujemy, że nie mamy pełnej kontroli nad dźwiękiem i jakaś częstotliwość sprawia problem, coś się wzbudza lub syczy, albo kiedy chcielibyśmy podbić konkretne częstotliwości odpowiadające np. za prezencję – wracamy do korektora i korygujemy (jak pamiętamy – wcześniej w korektorze tylko ujmowaliśmy częstotliwości).

Teraz, kiedy przebrnęliśmy już przez kompresję pasmową i czujemy że wciąż brakuje nam np. wyrazistości – możemy wrócić do korektora i podbić odpowiednie zakresy. Wcześniej nie ma sensu kręcić korektorem w górę i w dół, bo nie dojdziemy do ładu z kompresją pasmową, dlatego najpierw filtrujemy korektorem brudy, a po kompresji pasmowej zaglądamy do korektora aby dokonać ostatecznej korekty brzmienia.

    • Na koniec wracamy do limitera. Z ciekawości możemy sprawdzić, jak głęboko uda się zejść thresholdem zanim pojawią się zniekształcenia – to da nam pojęcie o tym, ile mamy jeszcze zapasu w naszej pogoni za mięsistym soundem 🙂 Redukcja sygnału w limiterze powinna być uzależniona od tego, co słyszą nasze uszy. Jeśli 3dB redukcji wydają się optymalne, a dalsze redukowanie tylko pogarsza sygnał, zostańmy przy 3 – nic na siłę. Jeśli głos lektora zabrzmi ciekawie przy sygnale zredukowanym o 6 czy 10dB – to możemy redukować odpowiednio o 6 lub 10.

Podsumowanie

Tak przygotowany głos może zabrzmieć bardziej agresywnie niż w pierwszym zaprezentowanym przeze mnie sposobie. Mając większego zadziora z pewnością lepiej przebije się przez podkład, choć należy pamiętać, że nie do każdej produkcji się nada.

Ciąg dalszy nastąpi…

Zostawić komentarz ?

17 Komentarze.

  1. ten artykuł przechylił szalę na to bym spróbował pobawić się w brzmienie lektorskie 😀

    • Myślę, że ten komentarz właśnie sprawił Robertowi dużo radości…

    • również się cieszę 🙂 jakoś nigdy nie bawiłem się w nagrania lektorskie, pierwszy artykuł zrobił mi smaczek, a ten drugi zmotywował mnie i w wolnej chwili chcę spróbować 🙂

    • No to świetnie!

  2. Hej,

    Bardzo dziękuję Wam Robert i Igor za ten artykuł. Zastanawiam się, czy ten sposób nada się do produkcji spotów reklamowych. Mam na myśli obróbkę głosu lektora w spocie. Ale jak rozumiem, czy to jest głos do prezentacji multimedialnej czy spocik, to chyba właściwie nie ma różnicy. Am I right or not ?

    Pozdrawiam,

    Paweł

    • Spróbuj skorzystać z tej metody, to się dowiesz. Potem posłuchaj sobie spotów i swojego dzieła i porównaj.

  3. Witam Was. Cieszę się, że materiał okazał się przydatny, nie myślałem nawet, że spotka się z takim odzewem. Prześledziłem komentarze również pod pierwszą częścią, widzę że niektórzy mają problemy z szumem, pojawiło się też kilka pytań, min. te dotyczące oddechów. Dlatego zbiorę te wszystkie pytania i po opublikowaniu 3 części artykułu dopiszę aneks. To chyba lepsze rozwiązanie niż odpowiedzi pod komentarzami, po prostu wszystko będzie w jednym miejscu.

    Jeśli chodzi o spoty do radia i prezentacje, to różnica w zasadzie polega na tym, że te pierwsze poddane będą działaniu urządzeń emisyjnych i trzeba to uwzględnić w produkcji. Poza tym w reklamie jest ciągła pogoń za głośnością, bo klienci to wymuszają na producentach, a w prezentacji multimedialnej nie trzeba tak wyciskać decybeli. Ale generalnie można przyjąć że miksy tworzy się tak samo.

    • Ja z chęcią posłuchałbym o deesser’ze więcej:D, jeżeli będzie miejsce na to w kolejnej części :D. Dzięki za te artykuły, bo faktycznie nagrania lektorskie były mi dalekie i może jak Cielak się zmobilizuję i przy następnej okazji, skorzystam z niej:). Pozdrawiam!:)

  4. remaztered

    Nie chce sie powtarzac, ale chyba nie mam wybrou… Bardzo dobry art. 😀

  5. tak od tematu w temacie…znalazłem ciekawą książkę,polecam…nabyłem ją i połykam wiedzę….nie przestraszyć się ilościom stron…… http://helion.pl/ksiazki/real-world-digital-audio-edycja-polska-peter-kirn,rwdaep.htm

  6. ja nie dałem ani grosza…..w pdf…tyle mogę zaznaczyć

    • Napisałeś “nabyłem ją”, po czym później “nie dałem ani grosza”. Chyba każdy wie, co to oznacza, a tutaj nie propagujemy jakichkolwiek form piractwa. Trzeba było zamiast odnośnika do strony Helion.pl, dać link do torrentów, wtedy nie miałbym oporów, żeby wyrzucić Cię stąd z hukiem, a tak to się zastanawiam, co z Tobą począć. Chociaż nie chwal się tu takimi rzeczami, ok?

    • możesz wykasować te komentarze 🙂

    • remaztered

      buahahah. Cóż… poczatki 😉

  7. sorki przesadzilem z tym zadnie mi sie zrobilo….warto kupić ksiazke

Zostaw komentarz