Jak Zostać Lepszym Realizatorem Dźwięku – Dzień 4 (Techniki)

Dziś przyjrzymy się chyba najważniejszemu aspektowi całej sztuki produkcji muzyki. Jest to temat bardzo obszerny i wymagający wielu godzin studiowania, ale wart każdej minuty poświęconej na jego poznanie.

Dzień 4 – Naucz się technik realizacji nagrań i miksowania.

Dj-O-Borze powraca… Każdy aspirujący do pracy przy produkcji muzyki – czy to dla klientów, czy dla samego siebie, musi poznać przynajmniej podstawy tej sztuki. Żadna to tajemnica, ale praktyka pokazuje, że szanownej młodzieży, a w tym oczywiście kadetowi O-Borze, często to po prostu ‘wisi’. Przecież nikt nie będzie siedział i czytał czy oglądał materiałów, kiedy może wskoczyć na forum, zadać 3 szybkie pytania i za tydzień mieć na biurku sprzęt do nagrań, prawda? Później już tylko wystarczy zadać kilka kolejnych pytań o to, jak to zakupione cudo ze sobą połączyć, jakimi kablami, w które gniazda, etc. No bo przecież O-Borze nie będzie jakiejś instrukcji czytał, zwłaszcza że ‘pdf’ ma aż 9 stron.

I tak mija kilka kolejnych dni i tygodni zanim biedny, młody realizator dowie się, że jest jakiś Jack, RCA, XLR, SPDiF, ADAT, MIDI, hiZ, direct monitoring, jakaś latencja, preamp, fantom i milion innych rzeczy. Naje się wstydu i narazi na obelgi ze strony innych użytkowników wspomnianego wcześniej, tajnego forum. Jak zostanie mu wytknięte, że zakupił badziewny sprzęt czy że nie ma podstawowych informacji i nie umie zadać konkretnego pytania, to się oburza, bo przecież zaznaczył w pierwszym poście, że jest „zielony”.  Z całym szacunkiem, ale czerpanie całej swojej wiedzy z jakiegoś wątłego forum, to ogromna strata czasu – będę to do upadłego powtarzał. Nawet odfiltrowując wszelkie personalne wycieczki między userami, trzeba przewertować dziesiątki, setki stron dyskusji, żeby co jakiś czas wyłowić jakąś cenną informację. Czy naprawdę nie lepiej wziąć w rękę jakieś jedno sensowne opracowanie i „przerobić” dany temat od podstaw do zaawansowanych technik? To przecież oszczędność niesamowitej ilości czasu, nerwów i frustracji. Że nie wspomnę o korzyści i własnym, dobrym samopoczuciu, jakie płynie z nabywania i poszerzania wiedzy. Ja wiem, że czytanie ze zrozumieniem nie dla każdego jest proste i o wiele łatwiej zadawać pytania ludziom na forum. Jeśli już tak bardzo pragniecie tych pożeraczy czasu, jakimi są fora, to chociaż zacznijcie od przejrzenia tematów, w ramach których chcielibyście zadać pytanie, bo zapewne ktoś już je zadał i to wielokrotnie. Pamiętajcie, że fora są nie tylko od zadawania pytań, ale i od czytania informacji już tam zawartych. Czasem naprawdę warto poszukać informacji na własną rękę.

No cóż, ale wydaje mi się, że zboczyłem z tematu i zamiast opisać ważność poznawania technik realizacji, wkradła się dygresja na temat metod zdobywania wiedzy. Nie powiem, że nie zrobiłem tego celowo, bo ja jestem szczerze zmartwiony brakiem umiejętności samodzielnego działania i myślenia młodych ludzi. Dlatego też skwituję ten wpis stwierdzeniem, że zanim po raz pierwszy wciśniemy guzik ‘Record’ w naszym DAW, powinniśmy poznać wszystkie kroki do tego prowadzące i w ogóle upoważniające nas do tego. Nie sztuką jest zarejestrować jakiś hałas na dysku komputera. My tu rozmawiamy o muzyce, która jest sztuką i która ma duszę. Duszę, którą należy umieć odpowiednio uchwycić, zarówno pod względem techniki, jak i samego wykonania artysty. Samo nagranie wokalisty, to temat rzeka, bo jest niesłychana ilość małych czynników, które w sposób znaczący przyczyniają się do końcowego rezultatu. Ktoś, kto dopiero raczkuje w tym temacie, może odnieść wrażenie, że dobre nagranie, to sprzęt, jakiego użyjemy… To jest straszne i zarazem smutne. Sprzęt jest elementem większej układanki i zanim tego nie zrozumiecie, nigdy nie uzyskacie nagrania, które będzie wgniatało w fotel, bo to jeden z powiedzmy 36 elementów, które muszą być tak samo dobre, jak pozostałe.

Widzieliście kiedyś pytania na forum, typu „Jak uchwycić emocje w głosie wokalisty?” Ja nigdy. Ciągle tylko widzę te same, ukazujące biedę informacyjną i powtarzające się „Jaki jest najlepszy mikrofon do wokalu za X zł?”. Mam nadzieję, że widzicie przynajmniej 2 nielogiczne rzeczy w tym pytaniu. Jeśli nie, to znaczy, że nie przeczytaliście w tym temacie wystarczająco dużo i nikt Wam nie raczył wytłumaczyć, że odpowiedź na to pytanie nie istnieje, bo samo pytanie jest do śmieci.

Podsumowanie

Ja wiem, że mogę brzmieć brutalnie, ale uwierzcie mi, że mam ku temu powody. Krew mi się w żyłach gotuje, jak widzę kolejne osoby zaczynające przygodę z nagrywaniem od zadawania tego typu pytań. Nie tędy droga. Wiadomo, że tylko jeden na kilka tysięcy chętnych zostanie zawodowym realizatorem, bo reszta nie sprosta wymaganiom, przytłoczy je ilość teorii, nie zdobędą wystarczająco dużo praktyki czy z innych powodów porzucą to piękne zajęcie. I trzeba się z tym pogodzić. Naprawdę nie każdy ma predyspozycje do tego typu pracy. To jest rynek, który wchłonie w swoje szeregi tylko najlepszych, ale warto mieć ambitne plany, prawda? Nawet, jeżeli pracujecie nad utworami do szuflady, to nigdy nie przestawajcie zgłębiać swojej wiedzy, róbcie to z głową i ze sprawdzonych źródeł. Edukacja forumowa, to zbyt rozciągnięty w czasie i nieweryfikowalny flak, co na pewno zrozumiecie po jakimś czasie. A czas w tym temacie jest dość ważny, bo moglibyście go spędzać poznając i testując różne metody i techniki. Bez praktycznej weryfikacji macie w głowie tylko suchą teorię, która czasem nijak ma się do tego, jak „powinna wyglądać” przykładowa rejestracja wokalu.

W inżynierii dźwięku jest mnóstwo potwierdzonych zasad oraz wynikających z nich technik pracy. Ich znajomość pozwala nam dobrać odpowiednią metodę do danej sytuacji. Jeśli już posiądziemy tę wiedzę (podpartą doświadczeniem), to możemy z dumą stwierdzić, że jesteśmy gotowi na następny etap edukacji, o którym przeczytacie jutro.

Zostawić komentarz ?

94 Komentarze.

  1. mnie najbardziej śmieszy to, że ktoś kupuje sprzęt, a nie wie nawet jak go podłączyć do komputera, np. widziałem setki pytań “jak podłączyć preamp do kompa”, jak odpisywałem z litości “z out preampa, do in w interfejsie” to dalej nie rozumieli… nie będę mówić konkretnie co i jak (choć doskonale wiem), niech taki O-Borze sobie pomyśli. ogólnie, to coraz mniej odpowiadam na takie pytania na forum X i Y, bo mam dosyć…

    • Ja też nie mam skończonych pokładów cierpliwości i czasem mi różne rzeczy opadają, ale z drugiej strony – taką sobie misję założyłem, tę. I choćby jeden na dziesięć się ogarnął, to będzie git.

    • Coraz bardziej lubie DJ O-Borze :D. Cielak wcześniej pisałeś, że masz ambitne plany o których pisze Igor :D, dołączam się do tego ruchu:D!

      “…że ‘pdf’ ma aż 9 stron.” Jeszcze troche to będzie można zrobić komiks o Dj O-Borze :D.

    • Z czego połowa to obrazki pokazujące ŁOPATĄ jak i co ze sobą połączyć 🙂

    • Ruch przeciw klonom O-Borze! 😀

      jak dla mnie to najlepszym sposobem jest rozmowa z kimś, bo ta osoba kieruje wszystko bezpośrednio do mnie, a nie do ogółu. myślę, że dobrze jest mieć “nauczyciela” i zajmuje się Tobą

      co do moich ambicji… chciałbym zawodowo zajmować się realizacją, niech przyjemne będzie pożytecznym 😉

  2. eeeeeeno, trochę za grubo 😉 fora są ok, jeżeli potrafimy z nich korzystać. fakt, że multum “zajawkowiczów” oczekuje od razy łopatologicznego wyłożenia tematów, które zazwyczaj były łopatologicznie wyłożone już z pierdyliard razy i to wkurza. ale często można się ukierunkować i zdobyć kilka cennych wskazówek – pod warunkiem, że się trafi na odpowiednie forum. sam się wychowałem na pewnym forum i gdyby nie ludzie, których tam poznałem na samym początku mojej drogi to pewnie dzisiaj bym tu nie siedział i w ogóle nie zastanawiał się nad tym jak wykręcić lepsze brzmienie. pewnie grałbym w jakiegoś FPS’a, czy RTS i tyle by mnie tu było – a tak się chociaż powymądrzam :mrgreen:

    najważniejsze jest podejście do tematu. jeżeli robi się to od dupy strony – najpierw dowiaduje o sprzęt, kupuje, potem dowiaduje jak to w ogóle podłączyć i po co mi do cholery mikser na “B” i jeszcze preamp do tego – to nic dobrego z tego nie będzie. ale jeżeli trafi się na ludzi, którzy owszem – pomogą złożyć zestaw marzeń, ale też zwrócą uwagę na istotność zdobycia wiedzy w celu obsługi tego wszystkiego to moim zdaniem jak najbardziej należy korzystać. a czasem można trafić na takich wolontariuszy, którzy jeszcze takiemu ŁoBorze wytłumaczą dlaczego akurat to, jak to ze sobą połączyć i jak tego użyć. sam dobrze wiesz, że trafiają się tacy :mrgreen:

  3. “(…) bo przecież zaznaczył w pierwszym poście, że jest „zielony”” – no offence, Igor. xD

    Akysz, chodź tu i mu powiedz, że u Ciebie wcale nie jest tak źle, mimo że wstawiam tam swoje przelimitowane utwory!

  4. Chłopcy, pamiętajcie, że ja muszę trochę przerysować sytuację, żeby trafić w sedno. Ja bynajmniej nie skreślam zasadności istnienia for internetowych – wręcz przeciwnie. Tylko jak ze wszystkim – one też wymagają pewnej ogłady.

  5. Dosadnie i ładnie!
    Jestem na forach, częściej czytam niż piszę, bo uważam, że dużo można znaleźć samemu. Natomiast poznaję ludzi i obserwuję trendy. Gdyby nie dźwięk.org nie dowiedziałbym się o Twojej stronie a tu dowiedziałem się naprawdę sporo i stosuję tę wiedzę w codziennych działaniach muzycznych, mimo, że ciągle podkreślam – jestem muzykiem a realizatorem z konieczności i pracuję głównie nad swoim materiałem. Natomiast to czego się nauczyłem zaowocowało współpracą z kilkoma wytwórniami i masterem/zgrywaniem składanek. Mam ich na koncie już blisko dwadzieścia, za czego ze dwie stały się w swoim czasie bardzo popularne. 😀

    • No to pięknie!

    • I ja skupiam się na komponowaniu:). Ale moim zdaniem miks, nagranie ma tak duży udział w brzmieniu muzyki, że świadomy muzyk czy artysta jak najbardziej powinien coś wiedzieć.

      Tak samo nagrywanie do mikrofonu przez wokaliste, to też powinna być jego działka i umiejętność. Co inne ustawienie w pomieszczeniu czy zaproponowanie, że może trochę dalej bliżej. Ale jego ruchy i sposób śpiewania z mikrofonem to jego umiejętność :D. Pocieszające jest to, że jednak jest też sporo zdolnych i mądrych ludzi dla balansu z DJ O-borze:D.

  6. Sam nieraz dostaje pytania na gadu jak zrobić to czy tamto, a jak wytłumaczę, a raczej powiem ogólnie o co chodzi to za chwile milion pytań jak zrobić 10 poprzedzających to rzeczy ;D I tu jest pies pogrzebany. Niektórzy, a raczej większość startujących próbuje od razu skoczyć na głęboką wodę bez poznania podstaw, a potem szybko się poddają bo nic im nie wychodzi,a powinni sami jak najwięcej próbować metodą prób i błędów bo wtedy człowiek chyba najlepiej się uczy.

    Pamiętam raz na forum była spina co jest w utworze ważniejsze – miks czy melodyczność i barwy dźwięku?
    Ja trzymałem się swojego i twierdze że miks, jednak tam myślą odwrotnie co niektórzy 😛 A moim zdaniem utwór, który może i ma wkręcające melodie i ładnie dobrane dźwięki nigdy nie przebije tego, który jest ładnie rozłożony i gra jak należy ;D

    • Dobrze powiedziane – brak podstaw. Stąd się biorą takie dziwadła jak “mastering wokali”. Co do kwesti, co w utworze jest ważniejsze – można dyskutować, bo zależy od przypadku – są słabiej zmiksowane, acz świetne kawałki, jak i są lipne numery wyprodukowane na najwyższym poziomie.

    • Nie wiem na ile znacie X factora z Angli. Ale byla taka uczestniczka jak Cher Lloyd. Jak dla mnie calkiem spoko:D ale to co powstało po zapewne najlepszym miksie to tragedia:D. Dla porownania wysylam piosenke super sweet miks i bardziej jej akustyczna. (jednej z nich nie moge sluchac druga mi sie podoba-zgadujcie:D)

      1: http://www.youtube.com/watch?v=3POoLvj40VU

      2: http://www.youtube.com/watch?v=axpO86pGHAM

    • Są pytania właśnie i o masteringi wokali, więc wtedy odpowiadam, że wątpie, że to ktoś potrafi i następuje natychmiastowy zonk 😀 Kiedyś się spotkałem z określeniem “zrób mastering kicka bo ginie w całości”.

      Wiadomo, czy miks czy barwa itd. to poniekąd kwestia sporna. Ja też nie mam na myśli oczywiście, że słaby miks to nuta do kosza.
      A w drugą stronę patrząc, 5 śladów i świetny miks to też klapa.

    • no bo po prostu musi być “klimat”. w black metalu (szczególnie tym starszym np. Satyricon czy Opera IX) wszystko jest ociężałe, przekompresowane, nie brzmi to zbyt przyjemnie, ale jest to spójne. wolę już to słuchac niż (znowu czepię się biednych raperów, ale dla pocieszenia tylko uogólniam) podkład w dobrej jakości, a wokal, że O-Borze, bo wtedy zwracasz uwagę albo na wokal, albo na podkład 😉

    • W rapie to tez ponoc o tekst chodzi. No i niestety malo kto z podziemia sobie zarzuca”Ale ujowy tekst napisalem”. I to z tekstami jest najwiekszy problem a nie bitem, miksem, sprzetem czy czapka. Ogólnie jakoś nikt nigdy o nich nie mówi a to jest mój główny zarzut do muzyków hip-hopu podziemia, ze 98% tekstow jest do bani.

      No ale nikt nie posłuchał filmików z youtube:(? Fajny przykład by zobaczyć jak profesjonalna produkcja psuje muzyke.

    • R.O. Ja posłuchałem i ciężko się nie zgodzić. Mega produkcja, a wyszła kicha i zatracił się cały charakter. Milion razy lepsza jest wersja akustyczna i tak powinni to zrobić. Podam podobny przykład z ‘mojego podwórka’:
      http://www.youtube.com/watch?v=7WwaPv1rZiQ – klasa
      http://www.youtube.com/watch?v=nmmjoc6gLsM&ob=av2e – bez jaja, płasko. Na szczęście nie zmasakrowane jak Cheryl Lloyd.

    • Faktycznie dwa inne kawałki. W podobny sposób (z takim feelem do muzyki) Lyke Li ma sporo nagran, taka surowa naturalna muze. Led Zeppelin czasem też taki, naturalistyczny jest:D np. perka.

      http://www.youtube.com/watch?v=OJHdT1j6hH8 a tutaj ta Lyke Li nie wiem na ile to nagranie to faktyczna sesja a teledysk ale inne na bank są na zywo:D.

    • Dobre to 🙂 Nie znałem!

    • A ja z kolei teraz zauwazylem, ze to Lisa od Damien’a Rice’a 😀 tez dobra muza:D! Duzo dobrej jest. Trzeba wiecej dobrej w Polsce:D. Chociaz i tak 2011 nie byl taki zly:D.

    • Przykłady, które podesłaliście chłopaki to faktycznie porównując niebo a ziemia 🙂
      Niestety takich przykładów można podsyłać całą masę. Mnóstwo utworów brzmi pusto i płytko, ale to chyba za sprawą tego, że idzie się na ilość a nie jakość i w tym tkwi problem moim zdaniem.

    • @ R.O. Tak, to ten sam słowik 🙂 Ona ma w ogóle odjechany ten zespół – świry jakich lubię.
      2011 muzycznie był chyba całkiem ok w kraju.

    • @ Maks – I to chyba też pokazuje, że trzeba mieć naprawdę trochę talentu realizatorskiego, żeby coś zrobić w takiej konwencji, jaka odpowiada stylowi reprezentowanemu przez danego artystę/-stkę. Bo jak przemielisz tyle różnych osób przez tą samą machine produkcyjną to wychodzi taka sama ciapa tylko z inną nazwą, a to już nie jest fajne w sensie estetycznym.

    • Igorze w tych kawałkach co podałeś przydało by się nagranie na tzw “sete” zachowali by tą dynamike której brakuje w studyjnej wersji. Ale miks mimo wszystko mnie się podoba 🙂 DIRTY VERSION ma moc 🙂

    • Adam, ten miks zły nie jest, ale właśnie brakuje mu tego pazurka i energii. Poza tym, jak zamkniesz oczy, to czujesz, że wersja z albumu jest grzeczna, jakby im kazali stanąć w szeregu, nie ruszać się i grać, a wersja z pubu jest świetnym przykładem tego, że można się naprawdę nieźle bawić grając taką muzykę, nawet jak się nie trafia tamburynem w akcenty 😉

    • Oczywiście, że trzeba mieć talent 🙂
      Lecz moim skromnym zdaniem, w pewnym stopniu winne są też temu wytwórnie. Jakby nie patrzeć to oni zarabiają na artystach pieniędzy od groma, a z tego co zauważyłem, większość wykonawców, którzy rozpoczną przygodę z poważną wytwórnią z biegiem czasu przyporządkowują się jej i wytwórnia zaczyna dyktować warunki.

    • A ja zawsze myślałem, że jest dokładnie na odwrót 🙂 Z biegiem czasu, jak artysta staje się popularny i np. wygrzebie się z nieprzyjaznego kontraktu, to później on stawia warunki. Ale wiadomo, że tu działa też dużo różnych czynników…

    • Takie sytuacje tez pewnie mają miejsce, temu nie przeczę 😀 Trendy robią swoje! Np. z gatunku Trance, jest taki kolo z Holandii, Dash Berlin się wabi 😀 Od roku 2007 po 2009, jak się rozkręcał we własnym stylu, produkował naprawdę świetne kawałki, prawdziwy Trance. A teraz?
      Teraz dostał się do największej Trancowej wytwórni na świecie i tworzy kawałki jak mu zagrają. Na chwile obecną jest to pseudo-trance z domieszką popu, house, electro i Bóg wie jeden czego jeszcze 😀 Zresztą nie on jeden jest przykładem.
      Muzyka się zmienia w bardzo szybkim tempie, a kto się temu nie podporządkuje zazwyczaj wypada z gry.

    • remaztered

      Wersje “akustyczne” zawsze sa lepsze bo wokalista lapie feeling z akompaniatorem i rodzi sie pewnego rodzaju magiczna atmosfera, ktora przeklada sie na odbiorce. Ze skrajnych przypadkow osobiscie wole wersje utworow gagi z fortepianem niz pelnymi aranzami.

    • Nie ma co się łamać. Muzykę powinno robić się dla siebie nie by utrzymać się w jakiejś grze. Chyba, że tak się chce to wolna droga :D.

    • R.O. – nie zapominaj, że jest to też zawód, i bardzo wielu “artystów” podchodzi do tematu czysto zarobkowo. my tutaj nie zwracamy na to za bardzo uwagi. dla nas muzyka ma być autentyczna, płynąć prosto ze stanu psychicznego muzyka oraz umiejętności realizatora, a niestety często, zwłaszcza w muzyce popularnej muzyk jest zwykłym rzemieślnikiem, który przychodzi do pracy, nagrywa co ma nagrać i idzie do domu. Realizator w tym momencie jest takim samym rzemieślnikiem, który ma to wszystko pokleić w jedną całość i puścić do RMF FM… Trzeba na to brać poprawkę.

      co do stwierdzenia, że “większość rapowych tekstów w podziemiu jest z bani” – to wszystko zależy co dla Ciebie jest większość. bo mogę się założyć, że większości podziemia ode mnie ze wsi nie słyszałeś, a dzieją się tu na prawdę dobre rzeczy. i wiem, że w kilku innych miastach, też dzieje się sporo dobrego, zwłaszcza tekściarsko, a to tylko mały skrawek, który miałem okazję poznać.

      jeżeli chodzi o relację na linii muzyk – wytwórnia, to też zależy. jeżeli artysta jest Artystą, tworzy od serca i w ten sposób dotarł do publiki, to rzadko, która wytwórnia będzie na siłę próbowała to spaprać. natomiast jeżeli artysta, to zwykły rzemieślnik, z tym że dobry i ludzie go chwalą, zostanie zakontraktowany w wytwórni, to będzie grał co się sprzedaje, ale wyłącznie dlatego, bo tak na prawdę całe życie to robił…

    • Masz rację:).

      Z tekstami tym bardziej bo faktycznie jestem ograniczony do swojego rejonu. Jest to ciężkie i tym większym szacunkiem kogoś darze jak napisze dobry, sensowny tekst.

      A ja po prostu lubię robić muzę dla muzy:).

      Pozdrawiam i no hard feeling’s! 😀

    • http://www.youtube.com/watch?v=_1MMwr0f45k

      http://www.youtube.com/watch?v=stZS7zCVnNc

      to łapaj tu zajawkę z płyty moich kumpli. może nie kompletna świeżynka, ale w mojej opinii kawałek dobrej muzyki zrobionej przez można powiedzieć laików 😉

    • rozny – dobrze to ująłeś! Dla wielu produkcja to źródło jedynego dochodu, a to przecież też są ludzie i maja własne rodziny, żonę, dzieci.. Wiec ciężko jest też ich nazwać w jakimś sensie materialistami. W pewnym momencie produkcja staje się pracą gdzie zleca się im remiksy, które mają wyglądać tak i tak i albo się to bierze albo nie.

      A dla nas tutaj na blogu muzyka to po prostu piękna pasja, z którą mamy do czynienia każdego dnia! 🙂

    • R.O., Igor, daliście bardzo fajne przykłady. po prostu niebo a ziemia. te niby gorsze wersje są bardziej naturalne i żywsze. mimo, że brzmią gorzej, to dużo lepiej mi sie ich słucha…

    • rufinmusic

      Maks, jeśli chodzi o kolesia Dash Berlin, to moim zdaniem we wcześniejszym okresie tworzył z pasją to co lubił i jak chciał, a teraz jak stał się bardziej znany, zobaczył, że może zarobić kaskę i “poszedł na komercję”. Nie znam kolesia – tak mi się wydaje.

    • Otóż to. Jest sławnym producentem jak i Dj’em jednak, na chwile obecną podąża w złym kierunku. Ale wytwórnie wielu tak zmieniły niestety.

    • Ten kawałek Lisy z pubu jest boski 😮 “Straciłem” jakieś 30 min słuchając w kółko no i już mi brzęczy mocno w głowie <3

    • Ciężko się nie zgodzić… 🙂

  7. Ja kiedyś duzo przegladalem takich stron i z czasem glupialem bo jedne teorie przeczyly drugim i tak dalej. pozniej troche poczytalem literatury i to byl chyba najlepszy ruch, bo nadal na forach jest ten sam bajzel, a ja mam juz to za soba. DJ O-Borze choć smieszny to i smutny. swietny wpis, Igor.

  8. Pozostaje mi się zgodzić. Fora moim zdaniem są bardzo pomocne, ale jeżeli się umie z nich korzystać. Trochę się pozmieniało i tak jak kiedyś byliśmy ludźmi z podstawową wiedzą, bez sprzętu, tak teraz mamy ludzi ze sprzętem bez jakiejkolwiek wiedzy. Natomiast co do nauki to uważam, że rozwój ZAWSZE doprowadzi nas do tego, co chcemy osiągnąć. Konsekwencja nie kreuje regresu, zawsze będzie następował progres. Ciągła nauka bez progresu, to jak wejść do jeziora i wyjść suchym. 😀

  9. Profesjonalista od amatora różni się tym że ten drugi się poddaje… (ktoś tak kiedyś powiedział) 😀

    • Dobre. Ja kiedyś też słyszałem, że amator martwi się sprzętem, zawodowiec techniką, a mistrz po prostu tworzy/nagrywa/miksuje MUZYKĘ.

    • No proszę, wydawało mi się, że jestem amatorem, ale jednak jestem zawodowcem :mrgreen:

  10. A ja jestem “zielony” ale dzięki Igorowi robię postępy (przynajmniej tak mi się wydaje). Robię sam podkłady, na razie dla własnej, większej lub mniejszej przyjemności (zależy jak co wyjdzie) i staram się czytać ze zrozumieniem.
    Ps. Jestem szczęśliwym posiadaczem Kursu miksowania i jak coś nie idzie to sięgam po niego, choć pracuję na innym daw(na literę CY 😉 )
    Pozdrawiam wszystkich i czytajcie Zakamarki Audio

    • Jeśli czujesz, że robisz postępy, to znaczy, że na pewno je robisz!

    • Własne postępy można fajnie oceniać poprzez kolekcjonowanie własnych utworów, a potem po jakimś czasie porównywanie ich z tymi nowymi 🙂 Wtedy naprawdę widać jakie kroki się poczyniło! 🙂

    • Zgadzam się. Jak sobie człowiek posłucha czegoś sprzed kilku lat, to się zwykle za głowę łapie… 🙂

  11. Czy polecacie coś konkretnego z tego zakresu? Tzn. czy mam szukać tego w google sobie poszukać, bo tego jest mnóstwo czy jest jakieś opracowanie które jest szczególnie dobrze napisane? ANG, PL nie ma znaczenia.

    • Można jakąś cegłę Owsinskiego przyswoić albo Modern Recording Techniques. Trochę tego jest…

  12. Faktem jest to, że sam byłem takim Dj-em O Borze 😳 jednak ważniejsze jest, że bycie tym dj-o-borze zaczęło zanikać w momencie, gdy zacząłem szlifować teorie, mimo że wcześniej to robiłem, lecz nie poświęcałem temu tak dużej liczby czasu, oraz tego, że teoria tamta była przekazywana przez osoby, które o produkcji muzyki nie mieli bladego pojęcia, serwując mi nieświeży pasztet, który zatruwał mój organizm, zamiast łagodzić objawy głodu. :mrgreen: najważniejsze jest, że porównując tamten okres dj-a-o-borze z obecnym nie pozostał nawet mały procent, to cieszy najbardziej.

    • Wydaje mi się że każdy z nas kiedy zaczynał, był właśnie takim DJ’em O-Borze 😀
      Ciągła praktyka i poszerzanie wiedzy pomaga z tego skutecznie wybrnąć 🙂

    • I najlepiej, jak proces przyswajania rzetelnych informacji zacznie się jak najwcześniej. Zaczynanie od for jest po prostu stratą czasu.

  13. Witam 🙂
    Przede wszystkim powtórzę za innymi, to co słyszałeś już nie raz, nie dwa: świetny blog! świetna robota! 😆
    Jestem wokalistą w takim tam zespole, ale przy okazji gram też na gitarze i klawiszach (uczę się jeszcze używania perkusji :D). Ostatnio pojawił się temat nagrania dema (mamy ok. 20 utworów). Oczywiście produkcja spada w tym momencie na mnie 🙂
    Dzięki Twojemu blogowi zaczynam na szczęście troszeczkę coś ogarniać… mam tylko pytanko dotyczące tego darmowego ebooka – w mailu zwrotnym nie było żadnego linka ani nic w tym rodzaju. Sorry za zawracanie głowy, ale mam “ciśnienie” na czytanie wszystkiego, a taki podręczny ebook by się niesamowicie przydał.
    Pozdrowienia for all!

    • W mailu zwrotnym masz 3 linki (2 do subskrypcji, trzeci z linkiem do ebooka) – sam przed chwilą sprawdziłem.

    • to ja jakiś ciemny jestem 😀
      dostałem tylko to:

      Witam i dziekuje za zapisanie sie na liste mailingowa bloga Zakamarki Audio.
      Od teraz bedziesz regularnie otrzymywac powiadomienia o nowych wpisach i aktualizacjach na blogu…

    • Nie o tym mailu rozmawiamy 🙂 Poszukaj w skrzynce maila od Feedburner Email Subscriptions o tytule ‘Potwierdź Subskrypcję…”, w którym klikałeś potwierdzenie chęci otrzymywania Newslettera. Maila, którego tu cytujesz, dostajesz już PO zapisaniu się.

    • chyba mi go w takim razie folder spam zjadł 🙂 tak to jest jak się używa programu pocztowego bez znajomości jego obsługi :mrgreen:

      mimo to dzięki

    • Skoro potwierdziłeś subskrypcję, to musiałeś mieć tego maila, bo w nim był link do potwierdzenia 🙂 W każdym razie, wysłałem Ci link do ebooka osobno.

    • hehe wyjaśniło się… wcześniej kliknąłem tyko w pierwszy link a potem sam pozaznaczałem “mechanicznie” i hurtowo wiadomości jako spam czyszcząc trochę skrzynkę 😈 pewnie był tam i ten mail…
      Głupota nie boli ale Igor się musi nawysyłać linków potem 😀

      Dzięki dobry człowieku… idę czytać ebooka 🙂

    • Tylko upewnij się, że e-booka przeczytasz całego, a nie tylko pierwsze zdanie, a potem usuniesz 😀

    • hehehe tu mnie masz, kolego :mrgreen:

  14. dzisaij na jednym z forum, na którym się udzielam, jeden gość założył mniej więcej taki temat: “zrobiłem już 16 bitów, ale znam tylko 3-4 patterny/patenty na układ bębnów i już mi się znudziły, czy możecie mi podesłać screeny patternów jak bębny robicie?” jak mu odpisałem żeby sam wymyślał układy bębnów i dla ułatwienia zaczął sobie od hi hatu na 1/8 nuty i werbla na 2 i 4 w każdym takcie, to odpisał że ni o to pytał… łapy opadają ;p

    • trza polać temu chopowi! 😀

    • No ale dobrze chciałeś i napisałeś:D, teraz już można ze spokojem nie odpisywać dalej;).

    • No bo on chciał gotowca, a nie uwagę, że musi użyć własnej głowy, to się oburzył 🙂

  15. Moje zdanie na te tamaty jest takie, ze dzisiejszą zmorą producentów, czy realizatorów jest brak zaufania dla siebie. Ludzie często myślą, że wtyczki, czy klocki zrobią za nich całą robote i pomijają tym samym ćwiczenie siebie – swojego słuchu, technik itp. Sam kiedyś (jakieś 6-7 lat temu) wpadłem w taka pułapkę, słuchania głupot. Ktos na znanym chyba wszystkim forum EiS napisał, że dzięki finalizerowi TC, jego miksy brzmią że masakra. Heh…, nie minął tydzień i już leciał do mnie z USA nowy TC96k, ale bardzo szybko zostalem ocucony i obudziłem się w realnym świecie. Moje miksy na 96k brzmiały nadal tak samo jak bez wczesniej.
    Nie dajcie wciągać się (zwłaszcza dzisiaj) w takie marketingowe gierki. Nic nie zastąpi ludzkiego ucha i poczucia smaku w miksach – nawet stoły SSL’a, czy też szafy klocków.
    Pzdr.

  16. cyberskin

    Widzę w wypowiedziach ton szyderczy. Ja bym nie pogardzał słabymi bo pewnie i tak was przepłyną pomysłami muzycznymi. Jaki ten DJ jest to jest ale w końcu zaskoczy i nie będzie już ciemny. Powiem tylko tak: zdobywanie wiedzy na temat muzyki nie mając podbudowy ze strony szkoły itd. jest w Polsce bardzo trudne. Polskich instrukcji nie dołącza prawie żaden producent. Wiedzę o miksie zdobywamy np na tej stronie bo w Polsce jest Ciemnogród. Ja mieszkam w małej wiosce 50km od Bydgoszczy, może ktoś mi podpowie jak mam zdobyć fachową wiedzę o tym wszystkim.
    Nie uważam się za cieniasa co nie umie podłączyć sprzętu, bo do tego wystarczy troche inteligencji ,ale te głupkowate komentarze i wyśmiewanie się z osób które dążą do celu drogą z przeszkodami bez jakiejkolwiek pomocy, kupują sprzęt czy oprogramowanie za pieniądze których łatwo i dużo się w Polsce nie zarabia jest conajmniej nienamiejscu.

    Jestem nowicjuszem i może nawet wg was tym “DJ o boże”. Nie wypracowałem żadnego stylu muzycznego. zaopatrzyłem się w dobry sprzęt i kupiłem czołowe oprogramowanie, mam nadzieję, że wkrótce usłyszycie jak może np taki “cielak” jak ja zagiąć wam wasze pogardliwe ego. :mrgreen:

    • Tutaj na blogu jest miła atmosfera i nikt nikogo nie wyśmiewa. Poza tym wszyscy się uczą, my tu trochę więcej ale Ci co już coś osiągnęli dalej się uczą:).

      A charakterystycznym dla DJ-o-Boże nie jest to, że jest początkujący. Ktoś kto przeszedł długą drogę i się męczył przeszkodami nie ma pogardliwego ego, tylko wyrozumiałość.

      Czasem zapewne odnosimy się sami do siebie jacy byliśmy wcześniej i wskazując na Dj-o-Boże wiemy czego nie robić i inni mogą z tego jedynie skorzystać a nie źle się poczuć:).

    • rufinmusic

      “Podpinam” się pod słowa Roberta. Trochę dystansu do siebie i odrobina humoru nikomu nie zaszkodzi:)

    • Cyberskin – chodzi tylko i wyłącznie o wytłuszczenie pewnych błędów powielanych na okrągło przez początkujące osoby. Ton nie ma być szyderzczy, ale humorystyczny i tak, jak pisze ‘rufinmusic’ – chodzi o trochę dystansu. Sam piszesz, że do podłączenia sprzętu wystarczy trochę inteligencji, ale z doświadczenia wiem, że jednak nie każdy sobie z tym dobrze radzi. Mam wielką nadzieję, że zagniesz nas swoimi produkcjami, bo o to właśnie chodzi. A Dj to O-Borze, nie “O-Boże” 🙂

  17. cyberskin

    ok. ok. chciałem tylko zauważyć ten drobny element wypowiedzi coniektóych. bo wpadam w dolinę że tylko ja tu jestem taki głupi.

    swoją drogą, czy ktoś może np ocenić mój utwór , który jest na wrzucie, ale niechciałbym dawać na forum namiaru bo nie zniosę upokorzenia?

    • rufinmusic

      1. No to chcesz oceny, albo nie 🙄
      2. To ma być ocena utworu, czy produkcji?

    • cyberskin

      całości

      wiem co jest źle nagrane i mniejwięcej co jest złe, aranżacja słaba, piosenka prostacka, ale to moja pierwsza więc musi chyba taka zostać bo nie mam już siły jelj przerabiać i poprawiać.
      jest na wrzuta , można mnie znaleźć po loginie taki sam jak tu na forum.

    • ale fałszujesz:)

    • cyberskin

      to nie ja mój wokalista. ale ja już nawet tego nie słyszę bo bym to może poprawił, jakoś tak po słuchaniu w kółko i skupianiu się na EQ przełączyło mi się że nawet nie wiem czy to fałsz czy po prostu tak miało być. 😳

    • a przy nagraniu nie zwróciłeś uwagi na to ? bardzo ułatwia prace mixerskie to jak przy nagraniu mówisz “źle, jeszcze raz. Jeszcze raz, Jeszcze raz. Jeszcze raz!!!” Musisz pokazać wokaliście co robi źle i w którym miejscu, tylko ty jaki facet który to nagrywa musisz to wyłapać. Trening czyni mistrza

    • cyberskin

      więc ten wokalista zaśpiewał pierwszy raz w życiu do mikrofonu właśnie to.
      poza tym to kolega, a zmusić go do czegoś to nie takie łatwe, dojeżdża czasem 150km. a i umiejętności niewielkie.

      jak samemu się wszystko robi to nigdy nie wyjdzie dobrze. tym bardziej że się raczkuje.
      powiedz gdzie ten fałsz najbardziej gryzie?

      widzę, że nikt inny nie komentuje chyba żeby mnie oszczędzić. 🙄

    • no wiesz tego jest bardzo dużo w tym wokalu musisz sam posłuchać, wyłącz efekty na wokalu i posłuchaj

    • cyberskin

      używam też variaudio w cubase i poprawiłem właściwie wszystko ale faktycznie miejscami pogubiłem trochę tonację. boje się, że jak coś zmienię to jeszcze na gorsze.

      Zastanawiam się czy to brak słuchu u mnie czy tylko zasłuchanie przez powtarzanie i olanie.

      Skoro mówisz, że jest to bolesne dla ucha to spróbuje poprawić. Dzięki

    • Jak dla mnie, nagranie wokalu jest do poprawy. Słychać bardzo dużo ingerencji w tonację – nie wiem, czy to zamierzony efekt, bo raz jest tak, że masz efekt T-Pain, a raz tak, że po prostu poleciał fałsz. Druga rzecz, która mnie osobiście irytuje, to panorama wokalu, niby w lewym i prawym kanale, a nic na środku (oprócz kilku wstawek). Znacznie lepiej by było, jakbyś go zostawił po środku i dobrał jakieś przestrzenie, żeby było szerzej, zamiast rozbijać go na kanały.

  18. cyberskin

    Ok. ale nie wiem czy tylko wokal jest zepsuty?
    nic o miksie nie mówicie.

    wokal, cóż prawda jest taka, że nie mogłem w żaden sposób poprawić słabego nagrania, raz bliżej raz dalej mika, głośniej ciszej, zmiana barwy głosu, kompresor bardzo podkręcony, postanowiłem więc obejść to w ten sposób. wydaje mi się że i tak to wyszło lepiej niż z jednego ślada, ale nie mam wiedzy fachowej i robiłem to jeszcze zanim poznałem zakamarki audio, nie mam pomysłu jak to inaczej rozwiązać. wszystko co napisałeś to prawda. Dzięki

    • Wokal jest jakby najważniejszy, więc jak on leży, to reszta miksu i tak nie ma znaczenia. Wydaje Ci się, że lepiej wyszło niż z jednego śladu? A sprawdziłeś? Bo ja Ci bez sprawdzenia mogę powiedzieć, że jeden ślad wokalu środkiem będzie w 99% brzmiał lepiej niż dwa rozchełstane i rozmyte po bokach.

    • cyberskin

      ok. posiedzę przy tym. chociaż nie wiem czy warto ten utwór dalej ulepszać skoro ogólnie jest słaby.

      jaki (według Ciebie) efekt należy nałożyć na jeden ślad żeby uzyskać pełniejszą i równomierną barwę głosu?

    • Taki, który będzie w danym kontekście miał sens, wszystko zależy od pozostałych śladów i tego, jaki chcesz osiągnąć efekt końcowy. Z reguły najpierw się koryguje to, co jest nie w porządku w nagraniu (np. za pomocą EQ), potem wyrównuje dynamikę (kompresja), można pogrubić lub zdublować, zharmonizować, dodać przestrzeni (pogłos, delay). To w zasadzie wystarcza.

    • cyberskin

      ok dziękuję wszystkim za cenne wskazówki. 😯

  19. Jak to mawia David Gibson, aby nagranie było wyjątkowe, musi być przemyślane od podstaw . 11 składowych dobrze brzmiącego utworu – concept, melody, rhythm, harmony, lyrics, density, instrumentation, song structure, performance, quality of the equipment/recording, and the mix. Nie bez powodu sprzęt został na samym końcu 🙂 To się właściwie pokrywa z tym o czym cały czas piszesz. Kiedyś patrzyłem na proces produkcji i myślałem w zupełnie innych kategoriach. Co prawda nie byłem DJ O-BORZE, ale i tak byłem daleki prawdy 🙂 Wyjście z mroku to doprawdy piękne uczucie ;p

Zostaw komentarz