Jak Zostać Lepszym Realizatorem Dźwięku – Dzień 22 (Perspektywa Słuchacza)

Jedno z podstawowych pytań, które musi sobie zadać każdy, kto chce dobrze miksować jest to, czy będzie potrafił „wyjść z siebie” i przestać na chwilę słuchać analitycznie muzyki, bez rozbijania jej na czynniki pierwsze, konkretne brzmienia, ustawienia kompresora czy poziom wysyłki do pogłosu. Możemy to także rozumieć, jako próbę wyjścia z trybu mikro (gdzie skupiamy się na wszystkich szczegółach miksu) i wkroczenia w tryb makro (gdzie patrzymy na utwór całościowo, jakby z dalszej perspektywy).

Dzień 22 – Postaw się w roli słuchacza.

Nie jest to łatwy orzech do zgryzienia, bo ciężko mówić o obiektywnym podejściu do czegoś, nad czym pracowaliśmy kilka ostatnich godzin. W ogóle ciężko mówić o obiektywnym podejściu w świecie muzyki czy realizacji dźwięku… No, ale spróbujmy.

Czymś, co powinno nam pomóc postawić się w roli słuchacza, jest:

    • niezbyt namiętne wsłuchiwanie się w utwór (tzn. możemy w międzyczasie zająć się jakąś mało absorbującą czynnością, żeby nie skupiać pełnej uwagi na kawałku. Ja na przykład lubię obalać w głowie Teorię Strun)
    • wyjście z pokoju, w którym miksowaliśmy i posłuchanie utworu z odległości, nawet przez zamknięte drzwi. Jeśli nadal brzmi jak utwór, to jesteśmy na dobrej drodze.
    • jeśli mówimy o kawałku tanecznym, to czy powoduje on u nas automatyczne tupanie do rytmu lub kiwanie głową – jakąkolwiek reakcję fizyczną?

Jeśli to nadal mało, wykorzystujemy jedną z najlepszych technik na sprawdzenie wartości miksu – wybieramy ‘telefon do przyjaciela’. Najlepiej, gdyby ów towarzysz w ogóle nie miał nic z realizacją dźwięku wspólnego. Opinia realizatorskiego laika jest dla nas bezcenna. On może nie znać terminologii i pojęć, ale opowie nam w swoich słowach, co mu nie pasuje. Nasza w tym głowa, żeby przełożyć to na inżynierski język i zastosować w praktyce.

Oczywiście, opinie kolegów po fachu też się liczą, ale te już będą bardziej precyzyjne i czasem może zbyt naładowane własnymi preferencjami, więc z tym ostrożnie. Mimo to, je również mocno polecam.

Po co w ogóle stawać w roli słuchacza?

Otóż po to, że w większości miksy, które robimy, mają trafić do ludzi, prawda? I to właśnie publika na koncercie czy słuchacze płyty w domu będą ostatecznymi sędziami naszych zmagań. Dlatego, zanim puścicie swoje dzieło w eter, zróbcie „badania rynku” i zobaczcie, jakie reakcje budzi materiał, nad którym pracujecie. Nie bójcie się robić poprawek, bo to wyjdzie zarówno Wam, jak i słuchaczom na zdrowie. Nie chodzi mi oczywiście o rezygnację ze wszystkiego i robienie wielkich zmian pod publikę, bo zazwyczaj są to tylko niewielkie modyfikacje. W każdym razie nie na tyle duże, aby można było umówić o „upantoflowieniu” artysty. Róbcie to, co robicie i tak, jak lubicie to robić. Bierzcie tylko czasem poprawkę na grono słuchaczy, które może się diametralnie zwiększyć, jeśli będziecie się umieli postawić w ich sytuacji. Oni nie słuchają miksu, tylko muzyki i o tym nie możecie nigdy zapomnieć!

Zostawić komentarz ?

44 Komentarze.

  1. Plus jak komuś wyślemy miks to automatycznie znajdziemy więcej rzeczy do poprawy niż przed wysłaniem:D, dobrze też komuś puścić w trakcie odpalania obiektywność rośnie o 100% :D.

    A tak serio to ciężko jest w pełni obiektywnie spojrzeć na swój miks czy utwór. Myślę, że to nawet nigdy się nie uda. Bo przecież nie możemy dostrzec tego u siebie czego nie dostrzegamy w tym momencie, więc nigdy nie będziemy pewni, że aha teraz już wszystko widze-czyli 100% obiektywności:D.

    Umiejętność przyjmowania krytyki też trzeba z czasem wyrobić i sporo się nawnerwiać na kogoś i siebie;).

    • Do pewnego stopnia się da, całkowicie na pewno nie 🙂 Przyjmowanie krytyki to podstawa!

  2. ja mam problem by wyjść z siebie i być słuchaczem, bo jak coś robię nietypowego, to mi się podoba tłumacząc na różne sposoby, ale nie wiem czy słuchacz wpadnie na to co ja miałem na myśli dając np. duży reverb.
    dlatego mam “dodatkowe uszy” by mi powiedziały coś w prostym języku, a nie technicznym 😀

  3. remaztered

    Chopin naprzyklad siedzial nad swoimi utworami a wlasciwie nad kazda kolejna nuta godzinami az do znudzenia. Teraz trzeba sobie odpowiedziec na pytanie czy nalezy podchodzic do tworzenia bez emocji i tym samym bez “zajawki” i dopiero po ukonczeniu dziela probowac sie nim delektowac. Czy moze na odwrot, podczas produkcji dac sie prowadzic emocjom a na koncu probowac wyjsc z roli tworcy i spogladac na twor z dystansem.

    • Ja bym się zdecydowanie do tego drugiego rozwiązania przychylał. Poza tym, trzeba mieć nie lada wiedzę muzyczną, żeby umieć tak na zimno i matematycznie podejść do komponowania.

  4. a ja robię coś takiego, że podczas zapisu w ProToolsie (zapis w czasie rzeczywistym) zajmuje sie czyms innym, nie wiem, sprawdzam maila fb i takie tam, w tle leci zapisywany utwór. I czasami nie zwracajac uwagi na kawałek coś mi sie wybije z niego i uderzy w uszy, coś co przegapiłem wcześniej i automatycznie wracam do mixu poprawiam i znowu zapisuje. I historia się powtarza leci w tle .. jak przeleci to jest ok 😀

    • To jest świetny motyw. Ja w ogóle bardzo lubię to, że zgranie w PT jest w czasie rzeczywistym, bo pomaga mi to wprowadzić się w stan, typu “Ok, teraz jestem klientem i słucham sobie miksu, który właśnie dostałem, a którego wcześniej nie słyszałem.” Przynajmniej do pewnego stopnia to działa 🙂 Pierwsze przesłuchanie robię zwykle to “mimowolne” i jak mnie nic nie ukłuje, to potem robię to “a’la klient” i się wsłuchuję. Myślę, że każdy sobie wyrabia jakieś takie pokręcone metody – liczy się to, co Ci się sprawdza w ostatecznym rozrachunku.

    • mnie na początku to wkurzało, zapis w czasie rzeczywistym. Dziś mimo iż czasami mogło by to trwać szybciej, nie przeszkadza mi to a nawet widzę tego plusy 🙂

    • Ja bez tego zgrania czułbym się zagubiony. Dobrze jest sobie po skończonym miksie (naszym zdaniem) zrobić trochę przerwy i dopiero to zgranie zarzucić – można lekko dystansu nabrać i udawać, że jest się kimś innym 🙂 Jak dla mnie, same plusy. A te 3 czy 4 minuty trwania utworu wykorzystać do analitycznego lub mimowolnego słuchania – tym bardziej, że jak zrobisz pełne przesłuchanie, a nie bounce offline w 10 sekund, to przynajmniej upewnisz się, że wszystkie ruchy automatyki się dobrze zapisały, etc.

    • ja nie umiem robic tego bounce offline .. 😀

    • mogłbyś podpowiedzieć ? jak to sie robi przyda mi sie do zapisywania ścieżek dla innego miksera…

    • Jak chcesz pojedynczy ślad (lub już zgrany miks) wyeksportować offline to robisz Ctrl+Shift+K, wybierasz parametry, lokalizację i wio!

    • a jak pojedynczy slad to rozumiem ze na sladzie mam wcisnac solo ?

    • Nie. Ten eksport tyczy się zaznaczonych regionów/klipów. Typowy bounce offline dla całej sesji w PT nie istnieje.

    • ok rozumiem dzieki 🙂

    • mam jeszcze jedno pytanie odnosnie pro toolsa mam MP-8 i nie moge dodac kolorów do markerów nie wiem czemu. Aha i jeszcze jedno, jak zrobić ze po znaznaczeniu powiedzmy 5 tracków okno zmiany nazwy wlączało się po wcisnięciu entera gdy zapisalem nazwe juz 1 sciezki ? wybacz ze tutaj 🙂 to juz ostatnie pytanie ( szukałem w kursach ale coś wylapac nie moge gdzie to bylo)

    • Jak to nie możesz dodać kolorów do markerów – nie masz tej opcji w preferencjach czy jak? Co do drugiego, to nie wciskasz Enter tylko Ctrl+strzałkę w dół lub w prawo. To działa niezależnie od zaznaczonych ścieżek.

    • automatycznie mi nie dodaje recznie jak otwieram palete z kolorami nie moge zaznaczyc MARKERS

    • No to jakiś robak…

    • wyslalem ci maila ze screenem

    • Niepotrzebnie. Zrozumiałem, co napisałeś 🙂

    • W preferencjach zaznaczyłeś w zakładce Display, żeby Ci wyświetlał kolory markerów?

    • a widzisz nie miałem, teraz wszystko jest ok, Dziękuje 🙂

    • Napisałeś wyżej, że automatycznie Ci nie dodaje (myślałem że zaznaczyłeś opcję w preferencjach, ale nie zadziałała), stąd wydedukowałem, że masz jakiegoś robala…

    • ja myślałem, że takie jest ustawienie fabryczne że same się dodają … moja niewiedza …

    • Nie no, to jest do ustawienia samodzielnie. Niektórzy nie lubią mieć kolorowych markerów 🙂

    • jak zobaczyłem że w palecie kolorów nie moge wybrać markers to wiesz ? PANIKA !! 😀

    • Też muszę eksportować w czasie rzeczywistym bo używam efektów zewnętrznych:(.

    • No wtedy jakby nie masz wyjścia 🙂

    • Igor a nagranie na sciezke całosci utworu i zrzucenie na dysk przez BOUNCE OFFLINE ? jak robisz w danym miejscu poprawki to tylko edytujesz dany kawałek w nagraniu całości

    • Adam, ja o tym cały czas mówię… Skrót, który Ci podałem wyżej jest właśnie do eksportu zaznaczonych regionów/klipów – działa zarówno na pojedyncze tracki, jak i na nagrany miks. I tak, jak pisałem, musisz miec najpierw ten miks nagrany, żeby móc go wyeksportować offline.

    • a no ok 😀

  5. Cóż, to prawdą, że po iluś godzinnej pracy ciężko jest obiektywnie ocenić swoje “dzieło”. Osobiście uważam, że to wręcz nie możliwe. Ja po takiej “dniówce” nie za bardzo kontaktuje i nie wiem co się dookoła dzieje. Dziwne uczucie… Generalnie polecam posłuchać czegoś innego, przyjemnego. A najlepiej odstawić nasz przyszły hit na następny dzień. Pozdrawiam Jakub!

    • Dokładnie o tym pisałem w którymś z poprzednich artykułów kilka dni temu 🙂

  6. Igor – nie pozostaje nic innego jak dolozyc do strony miejsce gdzie bedziemy oceniac wspolnie nasze wlasne produkcje – bez podawania nazw zespolow itp. Zupelnie anonimowo. Tylko ocena jako sluchacz albo jako “znawca” hehe. 😉

    • Z tym będzie trochę problem na blogu. Ale od czego mamy forum Akysza i jego dział konsultacje miksów – tam możecie spokojnie ładować swoje miksy i niejedna osoba się wypowie.

  7. alinoname

    Apropo trzeciego ptaszka, jak coś ładnie “usiądzie”-
    http://www.youtube.com/watch?v=4zfGy1-kuV0

  8. remaztered

    Zeby nas nie zablokowali bo inny serwis zglasza sie jako zapchany. INTERNET SZALEJE !

    • Anonymous poszalal i polozyl kilka stron rzadowych, ale za nas sie chyba nie wezma 😉

  9. Ja wlasnie nadrabiam cały 30-dniowy cykl zakamarkowy i muszę przy tym wpisie zostawić szczególny plus. Dla mnie to w pewnym sensie podstawa , fundament i najlepsze narzędzie przy tworzeniu i obróbce swojej muzyki.
    Dzieki za cykl również z mojej strony,pozdrawiam.

Zostaw komentarz