Jak Zostać Lepszym Realizatorem Dźwięku – Dzień 20 (Nowy Trik)

Każdy nauczyciel Wam powie, że jedną z najlepszych metod uczenia się i zapamiętywania jest powtarzanie. Czy będzie to studiowanie tabliczki mnożenia, czy nauka o życiu płciowym surogatek błękitnych, pewne jest, że powtarzanie informacji prowadzi do ich utrwalenia. Problem może pojawić się wtedy, gdy tych informacji jest za dużo w krótkim czasie. Jak się to odnosi do naszej pracy?
Czytając różne fora, strony, blogi i oglądając masę tutoriali, w pewnym momencie możecie odnieść wrażenie, że informacji jest tak wiele, iż nie sposób ich wszystkich w ciągu jednego życia opanować. A to nieprawda. Trzeba tylko trzymać się prostej zasady – nie wszystko na raz.

Dzień 20 – Wypróbuj chociaż jeden nowy trik w każdym miksie.

UMIAR

Nic tak nie utrwala wiedzy, jak zastosowanie jej w praktyce. Wyobraźcie sobie, że właśnie poznaliście 36 sposobów na kompresję wokalu… Czy zastosujecie je wszystkie na raz? Wątpię. Czy zapamiętalibyście skutki użycia każdego ze sposobów w ramach jednej sesji? Nie wydaje mi się. Starajcie skupić się na jednej nowej rzeczy/sztuczce/technice w każdym miksie (poza standardowymi procesami, które na co dzień wykonujecie).

OGRANICZENIE

Inny pomysł – postanówcie nie używać w sesji żadnych wtyczek, poza tymi fabrycznymi, które dostaliście w DAW. I jeszcze jeden motyw – zdecydujcie się używać w miksie tylko jednego rodzaju kompresora (tzn. nie jednej instancji wtyczki, możecie jej użyć wielokrotnie na różnych śladach, ale niech w całej sesji będzie to ten sam model kompresora). Gwarantuję, że opanujecie jego działanie i charakter działania do perfekcji.

SMAK

Nie wiem, jak Wy, ale ja nie lubię miksów przeładowanych efektami. Wiadomo, że każdy gatunek muzyczny rządzi się swoimi prawami i to rodzaj muzyki często dyktuje rodzaj i ilość efektów, ale przyjmijmy, że rozmawiamy o typowym utworze komercyjnym z szeroko pojętej muzyki rozrywkowej. Pamiętajcie, że umiar trzeba znać i mieć pewne wyczucie i smak, bo łatwo zaliczyć w tym miejscu wpadkę. Jeśli chcemy zwrócić uwagę słuchacza na jakiś motyw, dźwięk, moment w utworze – wtedy możemy subtelnie (lub nie) wykorzystać chociażby odwrócony pogłos czy delay. Ale zróbmy to co 30 sekund, to po drugim razie efekt straci na wartości i zacznie po prostu irytować.

PROSTOTA

Mówiąc o ‘trikach’ nie mam na myśli wyłącznie efektów. Możemy stosować całe multum procesów, które możecie sobie szumnie nazwać ‘sztuczkami’ czy ‘sekretami’, a które mogą być tak totalnie nieskomplikowane, jak włączenie ‘bypass’ na jakimś plug-inie w konkretnym miejscu, podniesieniu suwaka na danym śladzie czy chociażby zmonofonizowanie na kilka chwil grupy bębnów. Możliwości jest naprawdę dużo i tylko od naszej kreatywności zależy, co uzyskamy. Ważne, żebyście pamiętali o tym, aby spróbować wykorzystać jakieś novum w każdym miksie. Nie musi to być wcale nic spektakularnego ani na pierwszym planie. Czasem lepiej jak będą to dwa czy trzy subtelne ruchy niż jeden, ale zbyt nachalny.

Podsumowanie

Ostatnia rzecz, o której chcę tu wspomnieć, to powściągliwość. Mimo iż nakłaniam Was to do stosowania sztuczek czy trików, musicie być świadomi tego, że czasem najlepsze miksy to takie, gdzie nie ma żadnych bajerów, super efektów, tony automatyki czy innych ‘sekretnych’ przepisów. Są utwory, które najlepiej brzmią, jeśli zostawione samym sobie. Warto więc się czasem zastanowić, czy akurat w tym konkretnym miksie chcemy dodać jakieś fajerwerki, czy może lepiej wykonać podstawowy miks i pozwolić surowej naturze kawałka zabrać słuchacza w szczerą podróż. Tej decyzji nikt za Was nie podejmie. Musicie polegać na własnym poczuciu estetyki. I tego Was też nie jestem w stanie nauczyć, ale jest to niewątpliwie element, który zbliża nas do bycia jeszcze lepszymi realizatorami. Spróbujcie go wyćwiczyć…

Zostawić komentarz ?

25 Komentarze.

  1. piękne słowa. próbować trzeba, by wiedzieć czy coś nam się podoba czy nie

  2. rufinmusic

    Coś mało komentarzy ostatnio:) Czyżby wszyscy zapadli w sen zimowy?
    A wpis jak zwykle: konkretnie i zwięźle.
    Pozdrawiam.

    • ogarniają wiedzę 😀

    • Masz rację Cielak. Ja nie piszę bo staram się to ogarnąć. Bo niektóre rzeczy są niby oczywiste, a nie nie docierają wraz z krwią do mózgu 😛

    • Poznanie, przetrawienie, wyprobowanie, zapamietanie… 🙂

  3. I dochodzimy do sedna: nawet jeśli masz sprzęt i umiejętności bez pasji i poczucia estetyki(czyli po prostu tzw. smykałki) nie zrobimy nic ponad normę/standard.

    • Cos w tym jest. Oprocz wszystkiego, czego mozna sie nauczyc i co mozna kupic, trzeba jeszcze miec to cos, co pozwala przebic sie na wyzszy poziom. Niektorzy sie z tym rodza, inni musza to latami wypracowywac.

  4. co do technik mixowania, to od jakiegoś czasu praktykuje 2 kompresje wokalu; jedna klonem kompresora 1176LN na śladach przy szybkim ataku, “średnio szybkim” powrocie, ratio 4:1 i kompresji by ślady względnie wyrównać (do 5-6dB redukcji), a potem zwykłym kompresorem “transparentnym” na całej grupie wokalu, ale przy ratio 1,5:1, wolnym ataku, wolnym powrocie i głęboką redukcją (do ok 7-10dB) i wtedy uzyskuje efekt mocnego, głębokiego wokalu, gdzie kompresor trzyma go “za mordę”, ale nie zatracam dynamiki 🙂 próbuję też by stopa przebijała się gładko przez bas kombinacją eq i kompresją w trybie side-chain 😀

    • Mi zazwyczaj sprawdza się jeden kompresor. Ale przed nim i po nim robię jeszcze ride. Chociaż czasem też daje na grupie lekki jak piszesz z back vocalem – ale to traktuje już główny i tło jako jeden głos.

    • Ja probuje czesto po kolei – raz z jednym kompresorem, raz z dwoma, z automatyka, bez autoamtyki, etc. Wybieram to, co mi najbardziej w danej sytuacji pasuje. A czasem zrobie ride’y w kompresor – tez jest ciekawie, bo sie kompresor nie musi za bardzo napocic.

    • może mam dziwne podejście, ale zazwyczaj robię poprzez moje “WidziMiSię”, a dokładniej, co teoretycznie powinno zabrzmieć lepiej, a jak nie pasuje, to zmieniam technikę (z bólem serca, ale zmienam, bo muszę) 😀 staram się zawsze znaleźć jakiś punkt wyjściowy ogółu technik i w trakcie mixu robić im “update”

    • Co oznacza “zrobić ride” w tym kontekście?

    • Chodzi o wstępne wyrównanie poziomów (automatyką, bądź bezpośrednio na klipach audio) wchodzących do kompresora. Coś, jakbyś jeździł na konsoli suwakiem (stąd nazwa – fader ride) odpowiedzialnym za poziom wysyłanego sygnału do DAW podczas nagrania. To oczywiście odbywa się w czasie rzeczywistym i jest ryzykowne, ale mając już nagrany wokal w DAW, możesz pociąć go na mniejsze fragmenty i w miarę wyrównać poziomy, żeby później, po zapięciu kompresora na insert nie musieć za bardzo kompresora nadwyrężać.

    • Ciekawa sprawa, dzięki bardzo za wyjaśnienie 🙂

  5. Zdecydowanie trzeba więcej uczyć się przez praktykę bo to ta wiedza zostaje w człowieku. Ale nie ma też co być ignorantem i wyważać otwarte drzwi tysiące razy:D.

    Bardzo fajne punkty w artykule:). Najszybciej dojdziemy do czegoś przez umiar, rozsądne ograniczenia, smak i prostotę.

    Bo to właśnie w prostocie objawia się geniusz:) i to nie tylko odnośnie mixu czy muzyki:).

    • Exactly! A O-Borze mysli zupelnie odwrotnie – musze miec ta wtyczke albo ten mikrofon, bo to one decyduja o tym, jakie bedzie nagranie czy miks… Nic bardziej mylnego!

  6. Gdy zaczynałem ”bawic sie” muzyka/dzwiekiem myslalem, ze im bardziej ”przykombinuje” tym bedzie lepiej – faktycznie, czasem było to dobre.
    Później jednak zauwazylem ze im prostszy (ale nie prostacki), aranz/ miks tym lepszy. Tej zasady trzymam sie do dzis, tak jest własciwie z kazdym elementem, składnikiem, na wiekszosci etapów produkcji kawałka (w skrócie to ujmując)

    • Dokładnie. Do pewnych rzeczy trzeba chyba po prostu dorosnąć…

  7. http://www.swam.com.pl/index.php?pid=12:4 znacie ten instytut?? Był może ktoś tam kiedyś…chciałbym wiedzieć czy warto się tam wybrać za te pieniądze…

    • To jedna z lepszych ofert na naszym rynku jaką znam.

    • remaztered

      To takze moze byc ciekawy kurs
      http://www.warsawmix.com/?page_id=9

    • Dokładnie. To jest druga ciekawa opcja, która też zbiera pozytywne opinie. Ale tak naprawdę – ilu ludzi, tyle opinii, więc dopóki sam czegoś nie spróbujesz, to ciężko będzie Ci uzyskać obiektywne zdanie na temat czegokolwiek…

    • remaztered

      Zacheca mnie to, ze siedzac przy stole, naprzeciw glosnikow nie ma zadnych lcd, na ktore przewaznie sie czlowiek slepi 🙂

Zostaw komentarz