Jak Zostać Lepszym Realizatorem Dźwięku – Dzień 17 (Techniki Miksu)

Segment związany z edycją i higieną pracy mamy za sobą. Teraz przyjrzymy się kilku aspektom związanym z miksowaniem, czyli jednym z najbardziej emocjonujących procesów w produkcji muzyki. Dziś chciałem tylko krótko wprowadzić temat różnych technik miksowania, o którymś kiedyś pisałem szerzej. Wszystko po to, aby naświetlić pewien problem, z którym dość często się spotykam u początkujących dźwiękowców.

Dzień 17 – Naucz się i próbuj różnych technik miksu.

Nie będę szczegółowo opisywał tych technik, bo nie o to tu dzisiaj chodzi. Jeśli jesteście zainteresowani tymi metodami, odsyłam Was do zapoznania się z TYM WPISEM. To, o czym chciałem napisać, to kwestia pewnego podejścia, które często blokuje młode umysły przed podejmowaniem wszelkich decyzji, nie tylko tych o sposobach miksowania. Ten problem oczywiście rozwija się dalej i zamydla oczy młodemu realizatorowi przez cały proces produkcji, ale zacznijmy od początku.

Wiadomo, że aby móc podjąć jakąkolwiek decyzję, trzeba wiedzieć, jakie ma się opcje do wyboru. Poznanie możliwości i technik pracy z dźwiękiem nie jest jakimś wielkim wyczynem, ale dobry (lepszy) realizator to taki, który umie podjąć decyzję w danym kontekście, a nie taki, co pyta która technika jest najlepsza. Niestety, takie nagminne podejście jest najgorszym z możliwych, bo opiera się na założeniu, że takowa technika istnieje i gdyby istniała, to zwalniałaby z jakiegokolwiek myślenia i dedukowania. Tu tylko zaznaczę, że niemal w każdym aspekcie pracy z dźwiękiem spotykam się z tego typu pytaniami – czy chodzi o sprzęt, technikę, czy o cokolwiek innego. Jak ktoś wiecznie się stara znaleźć najlepsze i uniwersalne rozwiązanie (najlepszy interfejs, najlepszy kabel czy mikrofon, najlepszą wtyczkę, najlepszy kolor obicia paneli akustycznych, czy najlepsze ustawienia kompresora, etc.), to nigdy ich nie znajdzie, bo one nie istnieją!

Podstawowy błąd myślowy…

Nie sądzicie, że gdyby był najlepszy interfejs, to każdy by go miał? Nie sądzicie, że gdyby był najlepszy mikrofon, to wszyscy by go kupowali? Nie sądzicie, że gdyby istniały gotowe ustawienia korektora czy kompresora, to nie byłyby potrzebne te wszystkie guziki i pokrętła na ich pokładzie? Nie bez powodu mamy sporo różnych modeli i typów narzędzi, bo one znajdą zastosowanie w jednych sytuacjach, a w innych mogą okazać się nieskuteczne, bo trafią na inny rodzaj sygnału. Możecie nie wierzyć, ale nawet najdroższe urządzenia muszą czasem ustąpić miejsca innym, znacznie tańszym, bo akurat w kontekście danej sytuacji te drugie sprawują się ciekawiej/inaczej/”lepiej” – np. mocniej brudzą dźwięk (bo i tego możemy chcieć, prawda?). Droższe nie zawsze oznacza lepsze – zapamiętajcie. Wszystko jest kwestią sytuacji.

Naprawdę w setkach mogę liczyć trafiające do mnie pytania o najlepszy mikrofon do wokalu czy najlepsze ustawienie kompresora. Dowodzi to tylko temu, że problem tkwi w totalnej niewiedzy o tym, jak funkcjonuje dziedzina realizacji dźwięku, a nie w braku dostępu do informacji. Musicie wiedzieć, że nie jest to matematyka, w której wystarczy zastosować dany wzór czy w której zawsze wynik mnożenia przez zero jest taki sam… Realizacja dźwięku jest dziedziną kontekstualną, a nie ścisłą. Tutaj każda technika może być świetna, jak i fatalna – wszystko zależy od tego, z czym mamy do czynienia. Nie można oczekiwać, żeby jeden mikrofon pasował do każdego głosu czy Threshold ustawiony na -15dB chwytał tylko tyle sygnału, ile potrzeba. I w tym tkwi całe piękno tej pracy. Jeśli nie ma się wyczucia oraz ucha i jeśli oczekuje się taśmowego klepania miksów jadąc na presetach, to nawet nie ma po co się w to pchać, bo nigdzie się nie zajdzie. Nie ma w realizacji gotowców, czy recepty na dobre brzmienie albo miks – tu się próbuje różnych technik (które najpierw trzeba dobrze poznać) i dobiera się je odpowiednio do danych warunków.

Podsumowanie

Ale wracając do dzisiejszego tematu w kontekście tej przydługiej dygresji – nie pytajcie mnie, który sposób na miks jest najlepszy albo jak najlepiej zacząć miks, bo to jest pytanie bez odpowiedzi. Sami je sobie zadajcie. Gwarantuję, że jak spróbujecie zmiksować kilka utworów różnymi sposobami, to sami udzielicie sobie najlepszej i najbardziej trafnej odpowiedzi. Tylko nie róbcie potem z siebie osłów na forum stwierdzeniami, że sposób A jest lepszy od B, bo akurat Wam najbardziej podpasował. Zaprzeczycie wtedy sensowności procesu, którego sami się podjęliście… Koniec lamentu z mojej strony. Uczcie się, praktykujcie różne metody i wyciągajcie płynące z nich wnioski – tylko tym sposobem zostaniecie lepszymi realizatorami.

Zostawić komentarz ?

16 Komentarze.

  1. A i tak, póki co, tylko objeżdżamy las dookoła i na niego patrzymy bez wchodzenia weń… 🙂

  2. Igor daje nam mapę i kompas, a my sami wchodzimy do dzikiego i nieokiełznanego lasu 😀

  3. A każde drzewo to inna frustracja :D.

    A do spraw miksu mam pytanie(wiem, że bez reguł;) ) ile średnio,zazwyczaj zajmuje wam mix kawałka? Załóżmy, że ślady są regularnie w porządku nagrane, zwykła kapela rockowa perka, wokal, gitara bas długość np. 3:20:D.

    Odnosząc się do postu wiem, że różnie bywa ale mimowszystko jest jakaś średnia. Np. kilka godzin w dzień lub po trochu dużo dni. Itd. Przerwa z dnia na dzień daje niezłe oczyszczenie ale np. jak zbyt długo siedzę nad numerem to nie mam mocy do niego.

    Wiem też, że dla każdego inaczej dlatego z ciekawości pytam :D.

    • U mnie to jest z reguły kilka godzin, od 4 do 8. Im dłużej, tym więcej robię przerw. Potem odstawienie na noc lub cały następny dzień i powrót ze świeżymi uszami na godzinkę, max dwie.

    • w muzyce “instrumentalnej” nie jestem bardzo obeznany, więc czasem mogę siedzieć i cały dzień, bo bardziej zajmuje się muzyką “elektroniczną” ale nie techno itp. i spędzam nad tym mniej czasu. najdłużej zajmuje mi wpasowanie wokalu, oraz mix stopy z basem i basu do całości ze względu na nienajlepszy odsłuch (chyba)

    • No to mi trochę więcej schodzi. Pierwszy dzień podobnie ok. 6h drugi z 4 :D(tu praktycznie gotowy) ale na 3 dzień i tak jeszcze z 2h bo jednak coś poprawić chcę.

      Najgorsze co może się stać to jak robię miks i później z tydzień przerwy z różnych powodów. Ciężko się wbić i czasem od nowa zaczynam i wtedy już przemęczony jestem. W każdym razie dlatego jak miksuje to upewniam się, że mam te 2-3 dni tylko na to. Chociaż większe restrykcje mam przy kompozycji i to ona wyznacza ile mogę sobie pozwolić na miksowanie.

      A jeżeli chodzi o przerwę od nagrywania to pewnie jak najszybciej? Ja muszę zrobić sobie dwa dni przerwy bo po całodziennej terapii w salce boje się muzyki :D. Oczywiście non stop ze słuchawkami ale za dużo naraz nagrywam bo chce dzień wykorzystać.

    • rufinmusic

      Ja, jak wpadnę w rytm i wszystko mi się ładnie układa, to potrafię siedzieć po 15-16h dziennie i tak 3-4 dni(kompozycja i mix), ale fakt, jestem potem zmęczony, ale i zadowolony. Co do poprawek, to wracam nieraz i po kilku miesiącach “coś polepszyć”:)

  4. Bo i o to chodzi. Metoda wędki zamiast ryby to podstawa skutecznego nauczania.

  5. Igor – jestes juz i tak bardzo hojny- za co Ci niezmiernie dziekujemy (jestem wyrazicielem mysli wiekszosci mam nadzieje)
    Ale mimo tego mam prosbe – moze troszeczke wiecej “tips” takich jak ten z ustawianiem poziomu wokalu. To sa smaczki warte kazde pieniadze – to jest doswiadczenie ( ja na ten przyklad zawsze w studio interesowalem sie tylko zeby bylo rowno i “fajnie” reszta nalezala do producenta albo inzyniera- jak ja teraz tego straconego czasu zaluje…). A moze nakrec “smaczkowy” film zeby nie bylo ze wszystko chcemy za darmoche 😉
    Jeszcze raz serdeczne dzieki za Twoje poswiecenie i upor.

    • A ja dziękuję za frekwencję 🙂 O których wskazówkach na temat poziomu wokalu konkretnie mówisz teraz?

  6. To byl taki smaczek w artykule o osadzeniu wokalu w miksie. I tam uchyliles nam troche z Twoich najglebszych pokladow doswiadczenia. Przynajmniej ja uwazam ze sa to bardzo cenne tips. Zreszta co ja bede mowil – nie ma takiego drugiego bloga jak Twoj w sieci. A moge Cie zapewnic ze jestem anglojezyczny i wiele czytam. Gdzies jeszcze przeczytalem o sposobie ustawienia wielopasmowego compresora. Chodzilo o wyszukaniu roznicy miedzy wysokimi band a srodkiem – jak znajde to przekaze link. To sa zawsze cenne uwagi – Dzieki jeszcze raz.

    • Jest kilka podobnych ale jak wcześniej pisałem Zakamarki są the best no i po polsku:D.

  7. Mr. White

    Święte słowa, najważniejsze to nie zamykać się na żadną opcję i próbować wszystkiego co tylko wpadnie do głowy, najważniejsze jest końcowe brzmienie, a nie to czego się użyło i w jaki sposób

  8. Mr. White

    polecam stronkę http://www.soundonsound.com/articles/InsideTrackMixSecrets.php
    Znajdują się na niej artykuły, w których znani realizatorzy dźwięku opowiadają o swoich miksach.

  9. ja w 90% zaczynam od bębnów, nie ważne czy miks na gotowych śladach, czy moja kompozycja od zera. w hip-hopie bębny to podstawa, dlatego łatwiej jest później dodać do nich resztę.

  10. Perka jest dobra do nagrywania. Ale i tak trzeba ją później poprawić, żeby stopa odpowiednio akcentowała. Dziwne by to było gdyby na początku ułożyć perke a potem dogrywać: i perka sobie a instrumenty sobie 😉 .

Zostaw komentarz