Jak Zostać Lepszym Realizatorem Dźwięku – Dzień 16 (Porządek)

Pracując z jakimś utworem, siłą rzeczy jesteśmy skazani na zmaganie się z bardzo wieloma elementami na różnych etapach produkcji. Czy będą to wielokrotne ujęcia podczas nagrań, czy kilka niezależnych miksów słuchawkowych dla artystów, czy podłączanie zewnętrznych urządzeń, czy w końcu odszukiwanie w sesji konkretnych klipów audio – bardzo ważnym elementem odróżniającym profesjonalistę od amatora jest umiejętność błyskawicznego odnajdywania się w danej sytuacji. Tyczy się to nie tylko pewności siebie i świadomości podejmowania właściwych decyzji, ale przede wszystkim świetnej znajomości danego projektu i tego, co zawiera. Kolejny wyróżnik dobrego realizatora to komfort środowiska pracy, ale po kolei…

Dzień 16 – Utrzymuj sesję i miejsce pracy w ładzie i porządku.

Ile razy zdarzało Wam się tracić cenny czas na odszukiwanie jakiejś ścieżki czy konkretnego fragmentu audio? Mi się to przydarzało dość często, szczególnie jeśli pracowałem z sesją kilkudziesięciu-śladową z paroma ujęciami każdej ścieżki. Problem był tym większy, jeśli nagrania realizował ktoś inny, a ja miałem za zadanie sesję wyedytować i zmiksować utwór. Chcąc nie chcąc, zawsze sporo czasu zajmowało mi zorientowanie się, z czym w danym projekcie miałem do czynienia, bo bez tego ciężko było w ogóle zacząć.

Co na początek?

Z tego powodu, zawsze zaczynam pracę od usunięcia rzeczy, z których nie będę (lub prawdopodobnie nie będę korzystał). Składa się na to:

    • Wybranie najlepszych ujęć (lub comping)
    • Wyczyszczenie użytecznych śladów
    • Wycięcie fragmentów ciszy w ramach każdej ścieżki (jeśli na tracku jest nagrany jakiś materiał tylko we wstępie i w zakończeniu, wycinam wszystko pomiędzy, żeby od razu widzieć, gdzie dany ślad coś gra, a gdzie nie. Bardzo przydatne w dużych sejsach, gdzie trzeba robić spore zbliżenie, aby zobaczy, gdzie na śladzie jest sygnał, a gdzie nie. Będąc w widoku pełnej sesji mającej powiedzmy 60 tracków, ciężko jest to dostrzec, bo ścieżki mają wysokość milimetra…)
    • Wyciszenie regionów/klipów, z których prawdopodobnie nie skorzystam (zamiast ich usuwania, dzięki czemu widzę ciągle klip na linii czasu, ale wiem, że ma niski priorytet).
    • Po wyczyszczeniu, usuwamy z sesji niepotrzebne ślady i zapisujemy jako nową sesję – odciążymy komputer i dysk.

    Potem przystępuję do dalszych czynności:

    • Przearanżowanie kolejności tracków według własnej, sprawdzonej koncepcji (każdy taką powinien sobie wyrobić), np. najpierw bębny (stopa, werbel, h-h, tomy, OH, pomieszczenie), potem perksujonalia, bas, gitary, inne instrumenty, wokale, efekty.
    • Pokolorowanie śladów (wedle uznania)
    • Stworzenie grup (dla łatwiejszego kontrolowania miksu)
    • Wczytanie do sesji szablonu z efektami (oszczędzamy mnóstwo czasu)
    • Załadowanie do sesji szablonu I/O (wejścia, wyjścia, szyny, inserty). Proponuję każdemu przygotować sobie taki szablon – o ile Wasze DAW ma taką funkcję. Genialnym ułatwieniem w Pro Tools jest możliwość nazywania tych wszystkich elementów, co jeszcze bardziej usprawnia pracę.

Zalety czyszczenia sesji

Tak odchudzona i dostosowana do naszych potrzeb sesja będzie nie tylko płynniej czytana z dysku, ale i ułatwi nam orientowanie się w tym, co gdzie jest. Warto przyjąć swój własny styl pracy, bo taka powtarzalność pozwala nam zapomnieć o suchych, technicznych aspektach naszej pracy i skupić się na twórczej pracy z miksem. Wszystko, czego będziemy potrzebować, będzie już pod ręką i nie będziemy musieli wytrącać się z rytmu, gdy np. poczujemy, że chcielibyśmy sprawdzić, jak dany ślad zabrzmi z trzema różnymi pogłosami i który z nich wybrać. Mając wcześniej wczytany szablon efektów, wystarczy pokierować sygnał na odpowiednie (podpisane już wcześniej) szyny i voila. Już szybciej się nie da.

Stanowisko Pracy

Druga, niezmiernie ważna rzecz, to porządek na stanowisku pracy. Nie muszę chyba wspominać, że praca w stercie śmieci i przy walających się puszkach po jasnym pełnym jest mało kreatywna. Jeśli prowadzicie od jakiegoś czasu własne małe studio, to zapewne doskonale wiecie o tym, że poczucie komfortu, to jeden z najważniejszych warunków do spełnienia, jeśli chcemy, aby nagrywający się u nas talent poczuł jakąkolwiek inspirację.

Podobnie podczas miksu – jeśli chcecie móc się w pełni skupić i dać ponieść miksowaniu, trzeba się upewnić, że nie ma w zasięgu wzroku zbyt wielu rozpraszaczy.

Ład i porządek – zarówno w pomieszczeniu studyjnym, jak i na ekranie monitora, to coś, co odróżnia mężczyzn od chłopców (lub kobiety od dziewcząt…). A Wy, kim jesteście?
Zostawić komentarz ?

30 Komentarze.

  1. Ja jeszcze do tego wszystkiego dokladam na samym koncu “porzadkowania” zapisanie calosci jako nowej sesji. Jednak przed kliknieciem “save” – zaznaczam “remove unused audio files”.
    To powoduje ze pozbywam sie tego co zostalo wyrzucone. Zawsze w razie potrzeby mozna to znalezc w folderze oryginalnym, a poprzez usuniecie “smieci” projekt staje sie mniejszy i nie obciaza tak procesora. Kiedys gdy procesory nie byly jeszcze tak wydajne, ktos mi tak doradzil i tak mi zostalo do dzis. 😉

    • Bardzo słuszna uwaga. Dodam do listy, jeśli nie masz nic przeciwko? 🙂 Pospiesznie uznałem to za oczywistość.

    • Ja nigdy nie mam nic przeciwko! 😉

    • Dokładnie. Pamiętam swoje początki na Adobe Audition… Podczas nagrywania wokali, zawsze podchodziłem do tego kilka razy, mimo że daną ścieżkę usuwałem, to potem w folderze z nazwą całej sesji, było nawet 50 plików wav, a folder taki niekiedy ważył nawet blisko 1GB…

  2. Tak powinno być czysto, pachnąco i dużo tlenu:D.

    Tak jak wak piszesz warto mieć zapisane wszystko z odpowiednią nazwą. Porządek w folderach to też bardzo istotna sprawa, szczególnie jak zaczniemy pracować z większą ilością osób i projektów zacznie rosnąć na potęgę. Ja sam ze swoimi projektami musze prowadzić rygorystyczne nazewnictwo i katalogowania bo bym się już nie połapał.

    To co mi dodatkowo pozwala zachować czystość, spokój i workflow to Markery, zacząłem używać ich stosunkowo późno. Każdemu kto nie używa, polecam od serca zacząć. Jeszcze dwie rzeczy dzięki którym mogę się połapać to chowanie w nawyku automatyzacji(jeden klawisz) bo całkiem sporo jej używam(np. syntezatory). No i jeszcze zmienianie widoku tracków z line na kilka tracków – jak się zrobi comp w lini to nieistotne, ale lubię mieć np. tracki w crosfade etc. w razie czego pod sobą(też na jeden klawisz).

    • Za to nigdy nie robiłem wczytania szablonów dla całej sesji. Nie myślałem nawet o tym. Chodzi o wczytanie insertów na kanały też? Czy jedynie szyn? W cubase sprawa szyn trochę inaczej jest rozwiązana.

      Może stosowanie szablonu jest dobre dopiero jak się jakiś swój szablon wyrobi, z czasem pracy, czy w pełni uświadomi sobie procesy? Podejrzewam, że jeżeli od wczesnego czasu używałbym szablonu mógłbym zacząć robić coś z zasady. Wiadomo samokontrola to samokontrola, jednak jest to też najcięższa forma kontroli, więc nie można sobie ufać w 102%;d.

    • Ja używam zarówno szablonu wejść, wyjść i szyn jak i kanałów Aux z zapiętymi już procesorami. Na pewno z czasem się to wyrabia. Plus taki, że raz poświęcone kilka minut na ich konfigurację pozwala Ci w każdej kolejnej sesji zaoszczędzić sporo czasu.

    • Przekonałeś mnie i myślę, że jestem gotowy na takie usprawnienie:D. Tym bardziej, że dużo czasu poświęcam dostosowywaniu do siebie środowiska pracy. Kolejne presety do codziennej kolekcji ;).

    • Roberto – w Cubase wczytywanie odbywa sie na takiej samej zasadzie jak i w ProTool lub innych. Nie jestem przy swoim studyjnym komputerze ale otwierasz nowy projekt (pusty)nastepnie tworzysz sciezki FX z efektami, potem robisz Export as template.
      Jak chcesz otworzyc szblon w projekcie to robisz Import Archives i otworzy sie szablon, ktory exportowales. Mozesz w czasie tworzenia szablonu umiscic je w szytnie “folder” albo zrobic to juz po imporcie do projektu( nie jestem pewien, jak wroce to sprawdze i dopisze odpowiednie nazwy Import i Export)Jednak odbywa sie to bardzo bezbolesnie i jest, jak mowi Igor, baaaaardzo praktyczne.

  3. Dj-O Borze

    Jestem tu zielony, może ktoś podpowiedzieć gdzie jest wspomniana opcja Remove unused? w Pro Toolsie?

    • Z okna Regionów (Klipów od wersji 10) po prawej stronie rozciągasz pasek i wybierasz Select->Unused (lub Ctrl+Shift+U). Potem, z tego samego menu dajesz Clear (lub Ctrl+Shift+B). Wciskając ‘Remove’ usuwasz z sesji, wciskając ‘Delete’ usuwasz z dysku na zawsze.
      P.S. Zmień proszę nick, bo to zarezerwowana nazwa własna 😀 Nie chcesz przecież, żeby kojarzono Cię z później z fikcyjnym bohaterem historyjek, prawda?

    • Zielony też jest już zastrzeżony! 😛

  4. Wak dzięki za info;), przejże jeszcze instrukcje ale sądzę, że pójdzie sprawnie i będzie ogólnie rozwiązane jak inne preset’y, templates’y itp. w Cubase.

    A z szynami chodziło mi, że w PT są te szyny a w Cubase masz audio, instrument, midi, FX chanel itd. Jest to trochę inaczej rozwiązane. Przynajmniej tak wnioskuje po wszelkich video co widze w necie w PT, ale rozpoznaje już nawet pluginy jakie są 😀

    • Roberto – sprawdzilem.
      Export – Selected Tracks (zapisujesz jako .xml – program sam wybiera extension)
      Import – Track Archives
      Zreszta podobnie jak w ProTool tyle ze w PT sie nie exportuje a robi zwykle save 😉

    • Dzięki:)!

  5. Podpowie ktoś jak w Pro Tools zapisać swój szablon z efektami, auxami itd?

    Dzieki z góry:)

    • Tworzysz nową sesję, a w niej to, co chcesz utworzyć jako szablon. Zapisujesz sobie pod dowolną nazwą. Potem, jak otwierasz sesję z utworem, nad którym pracujesz, to robisz Import Session Data i nawigujesz do swojego szablonu i zaznaczasz, co chcesz zaimportować (Auxy, etc.) Et voila.

  6. Chyba kumam, jak dostane się do stacjonarki to spradzę czy aby na pewno:) Dzieki:)

    • Jest to prosta i logiczna operacja. Nie powinieneś mieć kłopotów 🙂 Pozdrawiam.

  7. korzystanie z własnych Template to ogromne ułatwienie. sam zrobiłem sobie jeden uniwersalny z wieloma podgrupami i insertami co się przydają w każdej sesji. oszczędność czasu 🙂

    • polecam każdemu zrobić sobie template jako punkt wyjściowy!

  8. Cóż, na pulpicie mam porządek – akutalnie tylko ikona PT. Ale czystość w miejscu pracy… to cięższa sprawa. Tym bardziej jeżeli jest nim Twój pokój 😉 .

    • święte słowa. u mnie podstawą na biurku to kubki po kawie czy herbacie, czymś zimnym do picia oraz popielniczka, a inne niepotrzebne rzeczy STARAM się chować 😀

  9. Witam!
    Pierwsze co to Igor gratulacje i od razu dzięki za tą skarbnicę wiedzy! 😉
    A teraz do rzeczy 😀
    Czy ktoś pracuje w Presonus Studio One? Jeśli tak to bardzo was proszę o kontakt 😉

    Pozdrawiam 🙂

    • Dzięki 🙂 Chłopcy i dziewczęta, kto pracuje w Studio One? Odzywać się!

  10. HaHa 😀 Dzięki Igor za wsparcie 😀

  11. Dziękuje w imieniu Dj-O Borze (zapomniałem hasełka)Właśnie zwróciłeś mi kilkanaście cennych GB miejsca na dysku, wcześniej pomimo że otarłem się o tę opcję trochę się jej obawiałem z resztą jak każdej która coś nieodwracalnie likwiduje 🙂

  12. cyberskin

    rozumie, że mogłeś wskazać wszystkie rzeczy, które robię źle w pracy z dźwiękiem i zobaczyć Dogłębnie co zepsułem w miksie swojego utworu bo jesteś zawodowcem… ale te puszki to już przegięcie 😯

    A co teraz robię ? 😉

    a tak serio.
    Jak zwykle zajarzyłem dzięki artykułowi.
    Tym razem, że zapisanie utworu po jego wstępnym pocięciu, zachowuje go jakby bez zbędnych części i tworzy nowe pliki audio.
    Domyślałem się tego, ale inaczej jak ktoś to powie.
    Chyba, że to nie o to chodziło.

Zostaw komentarz