Rozmieszczenie Elementów Adaptacji Akustycznej, Cz. 1

Kontynuujemy wątek adaptacji akustycznej. Jedne z najczęstszych pytań, które dostaję od Was w tym temacie, tyczą się prawidłowego rozmieszczenia elementów adaptacji w naszym pomieszczeniu. I choć bardzo chętnie odpowiedziałbym na każde z nich w wyczerpujący i szczegółowy sposób, to jest to po prostu niewykonalne, bo:

  • po pierwsze – każde pomieszczenie jest inne i nie da się „na sucho” i bez odpowiedniej analizy podać jednoznacznej odpowiedzi
  • po drugie – nawet, jeśli byłbym specem od akustyki, to nigdy nie wstałbym od komputera…
  • po trzecie – nie jestem fachowcem w tej dziedzinie

Dlatego postanowiłem spłodzić ten artykuł, aby wyjaśnić Wam, na czym polega właściwe rozmieszczenie elementów adaptacji akustycznej i jak bardzo jest ona zależna od konkretnego pomieszczenia. Podam Wam również pewne schematy rozwiązań, które mogą (lub nie) sprawdzić się w Waszym przypadku. Uznałem, że jest to najbardziej sensowne wyjście z tej sytuacji, bo mi zaoszczędzi wielokrotnego odpisywania na te same pytania, a Wam da obraz tego, jak do adaptacji podejść oraz na jakie pytania nikt za Was nie odpowie…

Najpierw jednak, zastanówmy się, jak bardzo zaawansowana miałaby być adaptacja naszego pokoju.

  1. Możemy pójść na totalną łatwiznę i kupić lub zrobić kilka paneli z wełny mineralnej, a potem je rozmieścić w kilku istotnych punktach. Jest to gwarancją sporej poprawy warunków naszego pomieszczenia, ale z pewnością nie wyczerpuje tematu.
  2. Możemy chcieć włożyć w nasze studio trochę więcej wysiłku, dokonać trochę pomiarów i w ich kontekście dostosować ilość i rodzaj materiałów do swojej sytuacji, bo panele z wełny to zwykle nie wszystko. O piankach / gąbkach czy piramidkach nawet nie wspominając…
  3. Możemy celować w mega-dokładne zaadaptowanie naszego pomieszczenia, wliczając w to zaangażowanie profesjonalnej firmy, która wykona cały szereg pomiarów i analiz używając zaawansowanych technologii i zaproponuje nam kompleksowe rozwiązanie. Koszt całego przedsięwzięcia zwali z nóg niejednego twardziela – gwarantuję.

Po co wspominam o tym trzecim wariancie, na który nikt z nas się i tak nie zdecyduje?

Otóż po to, aby uświadomić Wam, że adaptacja akustyczna, to nie jest powieszenie 4 koców na ścianie czy zbudowanie nędznej kabiny wokalnej. To jest dziedzina nauki, w której występują wzory nie mniej skomplikowane od tych na tablicy Sheldona Coopera. Nie bez powodu są na świecie firmy, które realizują zamówienia na adaptację akustyczną studiów nagrań, sal koncertowych, kin, etc. To jest bardzo szeroki i zawiły temat…

Ale wróćmy do naszego małego studia i kwestii rozmieszczenia paneli, dyfuzorów czy pułapek basowych – czyli do wariantu drugiego, bo do niego powinniśmy dążyć.

Pomiary, pomiary, pomiary.

Niezależnie od tego, co słyszymy analizując swój pokój, wykonanie pomiarów jest bardzo cenne, bo dostarcza nam masę szczegółowych informacji w formie wizualnej. Na podstawie analizy pomiarów dowiemy się, które pasma są zbyt mocno wyeksponowane, które wręcz zanikają oraz jak długo „pogłos” unosi się w naszym pomieszczeniu. Ta ostatnia kwestia jest kluczowa, szczególnie przy niskich pasmach, bo to one są odpowiedzialne za największe problemy akustyczne.

Ale skąd wiedzieć, gdzie dokładnie rozmieścić nasze panele, dyfuzory i pułapki?

Panele szerokopasmowe

Są narzędzia (programy), które pozwolą nam określić, z jakiego rodzaju modami pomieszczenia mamy do czynienia, bo głównie od tego zależy, gdzie powiesimy panele.

Możemy wyodrębnić 3 rodzaje modów i robimy to ze względu na sposób, w jaki odbijają się one od różnych powierzchni:

1. osiowe (axial modes) – również zwane jednokierunkowymi – mają miejsce wtedy, gdy fale odbijają się między dwoma równoległymi powierzchniami –  między ścianą tylną i przednią, między ścianami bocznymi lub między sufitem a podłogą. Mają największą energię.

2. styczne (tangential modes) – zwane też dwukierunkowymi – mają miejsce wtedy, kiedy fale „zaliczają” na swojej drodze dwie pary powierzchni – np. ściana przednia->sufit->ściana tylna->podłoga albo: ściana lewa->sufit->ściana prawa->podłoga. Ich energia jest zwykle o połowę mniejsza od energii modów osiowych.

3. ukośne (oblique modes) – kiedy fale odbijają się w niekontrolowany, chaotyczny sposób od wszystkich sześciu powierzchni. Są o połowę słabsze od modów stycznych.

Wprowadzając dane do specjalnych kalkulatorów (jak np. ten) dowiemy się, które mody i między którymi powierzchniami powodują najwięcej problemów w naszym pomieszczeniu i dzięki takiej informacji będziemy wiedzieć, czy powieszenie kolejnego panelu równolegle na tylnej ścianie ma sens i czymś poskutkuje. Robimy tak, ponieważ może się okazać, że walczymy nie z tym wrogiem, co trzeba i wszystko, czego nam brakuje, to np. panel umieszczony między ścianą przednią a sufitem, bo to tędy wędruje nasz problem. Chodzi przede wszystkim o to, aby robić coś celowo, a nie dlatego, że „ktoś zrobił właśnie tak i jemu działa”. Jeśli robił z głową, to mu działa, ale w jego pomieszczeniu (które ma konkretne wymiary) a nie dlatego, że zawsze działa – to musicie najpierw zrozumieć.

Pułapki basowe

Te działają na różnych zasadach:

  • ciśnieniowe – np. rezonatory strojone na konkretną częstotliwość lub
  • prędkościowe – zbudowane z materiałów porowatych.

Mając wykonane pomiary, możemy sobie zamówić np. Rezonator Helmholtza strojony na daną częstotliwość i problem rozwiązany, a przynjamniej zminimalizowany. Wełną mineralną nie podziałamy aż tak skutecznie na najniższe częstotliwości. Tu trzeba bardziej wyszukanych rozwiązań. Gdzie umieścić pułapki basowe?

Teoretycznie nie ma to aż tak dużego znaczenia, ponieważ bas i tak rozchodzi się w wielu kierunkach, ale zazwyczaj mówi się o umieszczaniu pułapek w rogach pomieszczenia (ciśnieniowych), z uwagi na to, że tam tego basu kumuluje się najwięcej. Dla najlepszych rezultatów, warto zrobić pomiary przed i po umieszczeniu „bass-trapów” i porównać wyniki. Jeśli nie macie możliwości zakupu rezonatorów, możecie do pewnego stopnia hamować bas grubszymi panelami umieszczonymi symetrycznie i w pewnej odległości od ściany (np. 15cm) – to zwiększy trochę absorpcję dołu pasma, ale tak jak wspomniałem – nie gwarantuje idealnych warunków. Tu proponuję zacząć od tylnej ściany. Po zainstalowaniu tych elementów, należy znów zrobić pomiary i zobaczyć, czy nastąpiła jakaś poprawa. Jeśli nie, możemy zmienić lokalizację paneli i zobaczyć, czy tym razem jest lepiej. Tak wygląda proces – w końcu natrafimy na optymalne ustawienia dla naszego pomieszczenia.

Dyfuzory

Te działają na większość pasm z wyjątkiem niskich częstotliwości i są świetnym uzupełnieniem absorberów, ponieważ zamiast pochłaniania dźwięku, rozpraszają go, minimalizując energię fal i przy okazji, nie przytłumiają nam pomieszczenia. Istnieje kilka rodzajów dyfuzorów (np. Dyfuzory Schroedera), o czym warto poczytać, jeśli będziemy decydować się na ich zastosowanie. Gdzie je rozmieścić?

Możemy je rozmieścić na tylnej ścianie (symetrycznie), ale będziemy potrzebowali raczej sporej konstrukcji. Drugi wariant (który może oczywiście współistnieć z pierwszym) to niewielkie i lekkie dyfuzory umieszczone nad głową miksującego lub w miejscu pierwszych odbić. Zastosowanie dyfuzorów na suficie nie tylko przynosi naturalniejsze rezultaty, ale potrafi również stworzyć iluzję wyższego pomieszczenia i sprawić, że nasza pozycja do miksowania jest trochę szersza, tzw. sweet spot, w którym siedzimy podczas miksowania, rozciąga się trochę bardziej niż 2cm w lewo i prawo, więc pozwala nam to na swobodniejsze miksowanie. Warto pamiętać, że aby dyfuzory działały w miarę skutecznie, muszą być oddalone od źródła dźwięku przynajmniej o 150-200cm. Podobnie, jak w przypadku absorberów czy pułapek basowych – robimy pomiary przed i po ich zainstalowaniu. W razie niewielkiej poprawy zmieniamy ich położenie i badamy ponownie.

Podsumowanie

Tak generalnie i w wielkim skrócie wygląda prawidłowe rozmieszczenie elementów adaptacji akustycznej w naszym pomieszczeniu. Nigdy nie będzie jednego, zawsze i w każdym pomieszczeniu sprawdzającego się ustawienia – to tak nie działa. Naprawdę bardzo mocno zachęcam do dalszej lektury w tym temacie. Są książki, opracowania i artykuły, które o wiele głębiej drążą ten temat i pozwalają nam zrozumieć pewne zjawiska, ale nie widzę sensu rozwijać tego w tym wpisie. Poza tym, nie jestem osobą kompetentną do tego typu wywodów. Jeśli ktoś czuje się na siłach bardziej szczegółowo to opisać, to zapraszam na herbatę – omówimy sprawę.

W drugiej części artykułu podrzucę Wam jeszcze trochę praktycznych pomysłów i wskazówek co do adaptacji i jej rozmieszczenia.
Zostawić komentarz ?

31 Komentarze.

  1. Łukasz Więcek - myDIY.pl

    Kolejna konkretna dawka wartościowej treści. Tylko im więcej człowiek czyta, tym bardziej ten nadmiar wiedzy go ogłupia. A pamiętam, jak 10 lat temu znajomi ze szkoły oblepili garaż wytłoczkami i cieszyli się, jak dzieci, że jest taka “kolosalna poprawa” 😉

    Pozdrawiam!

    • Temat jest bardzo szeroki, ale rezultaty po odpowiedniej adaptacji są warte zainwestowanego czasu.

    • Łukasz Więcek - myDIY.pl

      Jestem tego świadom, dlatego wstrzymuję się z podjęciem jakichkolwiek działań, zanim nie będę czuł, że jestem w stanie to zrobić dobrze 🙂

  2. Powiem Ci, że ciekawe uzupełnienie do mojej teraźniejszej wiedzy. osobiście uważam, że w domowym studio 90% osób zdecyduje się na absorbcję szerokopasmową, bo jest najtańsza, zabiera mniej powierzchni, łatwiejsza w budowie, a na Rezonator Helmholtza mało osób się zdecyduje, bo zakup jest drogi, a DIY jest kłopotliwe, bo trzeba bardzo dokładnie wyliczyć pojemność “skrzynki” oraz średnicę i długość otworu(ów). trzeba mieć smykałkę do budowania oraz dobrze znać matematykę (nawet jeśli istnieją do tego kalkulatory)-takie moje zdanie.
    jak kiedyś pisałem, to dalej uważam, że akustyka jest bardzo ciekawym tematem rozmów i zawsze jestem do nich pozytywnie nastawiony 🙂

    • Zgadzam się z powyższym. Jeszcze żeby adaptacja nie była tak bardzo spychana na plan dalszy, to w ogóle byłby miód…

    • no bo hardware jest czymś namacalnym, co wpływa na brzmienie, a fali akustycznych nie da się zobaczyć. poza tym wiele osób idzie w stronę lansu, a jak dla mnie to akustyka bardziej nadaje charakteru dla studio niż sprzęt-jak pisałem; sprzęt można kupić wszędzie, dobrej akustyki nie da się wszędzie zrobić 🙂

    • mam kumpla co jest na studiach i wybrał specjalizację akustyka, aż mu zazdroszczę 😀

  3. W kazdym razie nie ma co sie zalamywac:). Mysle, ze poswiecajac np. dwa pelne tygodnie na adaptacje akustyczna, da sie uzyskac komfortowe warunki. Taka druga opcja:D. Zakladajac, ze matma, smykalka do budowy i troche kasy jest:D.

    Nie trzeba tez mocowac na stale elementow tylko sprawdzic jak jest i ewnetualnie poprawić.

    Igorze a co myslisz o http://www.sweetwater.com/store/detail/Project2Kit/ ? Recenzja na HSC pozytywna… no i calkiem sporo tego stuffu. Wiesz moze jak bardzo to sie rozni od pianek, ktore na zakamrkach latwego zycia nie maja:D? No i nie tylko tutaj.

    Btw. calkiem imponujaca ilosc informacji jest juz na blogu:D. Ciesze sie, ze wczesniej zaczalem tu wchodzic:D.

    • Recenzja na HSC nie mogła być inna, bo Joe dostał ten zestaw za darmo, a właściwie – za napisanie tejże recenzji. Niby to Auralex, ale nadal to są pianki. Niskich częstotliwości nimi nie opanujesz, choćby nie wiem co. Poza tym, posłuchaj przykładów “przed” i “po” w którymś z jego wpisów. Wprawdzie odbicia do jakiegoś stopnia opanował, ale ma teraz chamskie dudnienie w okolicach 200-300Hz, które przez stłumienie góry jest teraz jeszcze bardziej drażniące. Też się cieszę, że tu jesteś! 🙂

    • No właśnie wiem, że dostał:D i jakos nie przekonal mnie do konca artykul. Sila sugestii jednak jest:D, w nagraniach slysze roznice ale nie wiem ktore bardziej mi sie podoba. Niby to drugie ale to juz od calosci zalezaloby.
      Do tego to inne pokoje co by nie było(chociaż podobne)

      W kazdym razie duzo tych pianek ma. A dobra rzecz do wyciagniecia to jak wyzej pisalem by nie kleic odrazu na stale:D.

      Ian w komentarzach napisal tez by uzyc metody z lusterkiem i nie dawac paneli bezposrednio na prawo lewo tylko w polowie drogi(od monitorow do mix pozycji). Chociaz faktycznie jak ma sie monitory przy glowie to ta polowa nie jest za imponujaca 😀

  4. R.O. – ja mam zestaw zaprojektowany przez Auralex do mojego pomieszczenia – lacznie z podloga. Ale jak juz wczesniej pisalem pod innymi artykulami, mam bardzo duzy problem z basem. Czekam obecnie na mikrofon, ktory zamowilem zeby dokonac pomiarow i cos temu zaradzic. Moj problem jest nietypowy i nie chce o tym pisac. Tylko tyle – ze Auralex jest niezly ale jednak nie rozwiazuje problemu. Za ta cene mozna sie skusic ale raczej niech Ci zaprojektuja pomieszczenie.

    No i witamy! 😀

    • No ja juz od roku planuje przeprowadzke do znacznie ciekawszego pomieszczenia (60m^2 3 metry wysokosc:D) i tam to bede ostro budowal machiny zaglady dla nieporzadanych czestotliwosci:D. Z checia skorzystalbym z uslug dobrej firmy(srendiej nie potrzebuje:D) ale pewnie cena wywala z butow. Orientujecie sie ile taka usluga moze kosztowac na takie pomieszczenie:D?

    • Ja się nigdy nie rozglądałem za firmami, które by to w Polsce robiły. Na zachodzie jest to spory koszt (od kilku do kilkuset tysięcy dolców, jak nie więcej – zależy od projektu). Myślę, że na domowe potrzeby, to byłby raczej przerost formy. Chyba sensowniej troche się dokształcić i skonsultować z kimś, kto na przykład budował czy porządnie adaptował swoje studio od podstaw i ustalić indywidualnie jakieś sensowne wynagrodzenie…

    • Wak – właśnie o tym mówię – pianek ktoś nawkleja, a z basem i tak jest burdel 🙂

    • Do tego wiecej satysfakcji daje dom zbudowany wlasnymi rekami :D!

  5. mam pytanie. ile zazwyczaj się robi rezonatorów Helmholtza do reżyserki? jeden starczy, czy to już trzeba dokładnie sprawdzić na pomiarach?

    • Do policzenia tego trzeba zapoznać się z konkretnymi wzorami, bo jest to uzależnione od kilku parametrów. Nie zgłębiałem jakoś mocno tego tematu, ale jeśli planujesz budowę rezonatorów, to poświęć z tydzień na czytanie…

    • nie nie, chodzi mi narazie o teorię z tego względu, że do 11,7m2 nie wsadze rezonatorów, bo dosłownie będzie ciasno. chciałbym po prostu powiększyć swoją wiedzę z tego zakresu, bo rezonatory i dyfuzory jak narazie, to ogółem dla mnie czarna magia-wiem tylko “coś” ogólnikowo 🙂

    • No to czeka Cię trochę studiowania… 🙂

    • szczerze, to mi to nie przeszkadza 🙂 jakbyś miał jakieś konkretne tematy, które mogę przestudiować, to pisz 🙂

    • Możesz zacząć od googlowania ze słownikiem angielskiego w ręku. Popołudnie i wieczór będziesz miał z głowy. Po drodze na pewno natrafisz na jakieś bardziej naukowe opracowania, które Cię zmasakrują 🙂

    • Dzięki Ci wielkie za pocieszenie haha 😀

    • Sam się o to prosiłeś 😉

  6. Hejka. Temat zarówno bardzo ciekawy jak i bardzo obszerny zarazem. O zaletach adaptacji akustycznej pomieszczenia nie ma co pisać, bo to oczywista sprawa…Ale zastanawia mnie inna sprawa…

    Większość realizatorów/producentów pracuje w tzw. “domowym studiu”, czyli pokój, salon, sypialnia etc. Kwestią istotną wydaje mi estetyka naszego “domowego studia” po instalacji wszelkiego rodzaju pułapek, dyfuzorów itd. Czy ktoś z Was jakoś sensownie i ładnie, estetycznie zaadaptował sobie np. pokój, w którym ogląda się TV, śpi, do warunków przypominających studio (w kwestii brzmienia oczywiście) ??

    Jeśli tak, to może kilka słów na ten temat, może jakieś fotki… Mnie osobiście strasznie to interesuje, (wszak mieszkam i robię muzykę w bloku) czy właśnie jest możliwość pogodzenia tych dwóch rzeczy, czyli adaptacji akustycznej i zarazem estetycznego wyglądu załóżmy sypialni, która robi nam za nasze “królestwo” dźwięków 🙂

    pozdrawiam 🙂

    • Sprzęty itd. są ładne więc potraktuj je jako ozdobe i dizajn :D. Tylko kable pochować trzeba :P.

    • Panele możesz zrobić w zasadzie w dowolnej kolorystyce, nawet możesz sobie materiał z nadrukiem (np. Justina Biebera) zamówić, żeby nie było nudno. Albo zatrudnij koleżankę ze zmysłem Interior Design 🙂 A tak serio – utrzymuj porządek w miejscu pracy, rozsądnie to rozstaw, kable pospinaj, poskracaj, pochowaj. Popatrz też na foty u Ethana Winera: http://www.realtraps.com

  7. Porządek porządkiem – lubię go mieć, więc i z kablami nie mam problemu…ale chodzi mi raczej o estetczne połączenie telewizora, dyfuzora, 10 kaktusów, kilku zabawek córki leżących pod pułapkami dźwiekowymi 🙂

    A na poważnie, to po prostu jestem ciekaw, czy rzeczywiście można zaadoptować pomieszczenie codziennego użytku, do w miarę dobrego akustycznie pomieszczenia…zachowując estetykę jednego i drugiego…

    Pozdrawiam

    • Ja jestem zdania, że się da, tylko trzeba mieć do tego smykałkę, żeby było przyjemnie akustycznie i przytulnie oraz estetycznie.

  8. Witam.
    A co jeśli ściana w pomieszczniu jest pod skosem?

  9. Witam,
    właśnie co z poddaszem,ustawić monitory pod skosem-
    wysoka ścianka kolankowa 140cm,czy na scianie bez skosów ale wtedy po jednej stronie ma okno a po drugiej drzwi.

    • Skosy niczemu nie szkodzą, a czasem wręcz są pożądane. Im mniej równoległych powierzchni, tym lepiej.

Zostaw komentarz