Adaptacja Akustyczna – 3 Najczęściej Popełniane Błędy, Część 1

Nieraz wspominaliśmy na blogu o adaptacji akustycznej, ale jeszcze nie było okazji poświęcić temu tematowi osobnego artykułu. Dzisiaj to sie zmieni. Kwestia odpowiedniego przystosowania pomieszczenia do pracy z dźwiękiem jest niezmiernie istotna i nie powinna być nigdy pomijana, ale jak pokazuje doświadczenie, często spada ona na szary koniec listy priorytetów w przygotowaniu domowego studia. Zwykle najpierw rozpatrujemy zakup interfejsu, stacji roboczej, mikrofonu, monitorów, słuchawek czy tym podobnych, nie myśląc zbytnio o samym dostosowaniu środowiska, w którym przyjdzie nam pracować. Wbrew pozorom, to właśnie odpowiednie warunki akustyczne panujące w studio mają największy wpływ na dobre brzmienie naszych nagrań, a nie drogie preampy, mikrofony czy zestaw nowych wtyczek.

Wśród młodych realizatorów dźwięku jest spora grupa osób, która jest świadoma konieczności zaadaptowania swojego małego studia, ale też nie do końca wie, jak do tej kwestii podejść. Drugą grupę stanowią Ci, którzy w ogóle nie biorą adaptacji pod uwagę – może dlatego, że uznali ją za zbyteczną, a może dlatego, że po prostu nigdy o niej nie słyszeli… W tym artykule postaram się przestrzec Was przed najczęstszymi błędami popełnianymi podczas przygotowywania swojego pokoju do pracy z dźwiękiem, a w kolejnych przyjrzymy się temu, jak wykonać taki zabieg na własną rękę i nie wydać na to fortuny.

Spójrzmy na 3 podstawowe błędy związane z adaptacja swojego studia:

1 – Zupełne pominięcie kwestii adaptacji – “Po co to komu?”

  • Niektórzy z Was mogą pomyśleć – “Po co mi adaptacja, skoro i tak nie nagrywam nic mikrofonem, a całość moich produkcji tworzę wewnątrz stacji roboczej za pomocą wirtualnych instrumentów, sampli czy używając zewnętrznych bitmaszyn lub wpinając instrumenty kablami w wejście liniowe swojego interfejsu?” I choć będziecie mieli rację, co do bezpośredniego wpływu pomieszczenia na brzmienie takich śladów (czyt. jest ono żadne), to schody zaczną się podczas miksowania, a nawet już podczas dobierania odpowiednich brzmień.Jak wiemy, każde studio powinno posiadać przyzwoite monitory do jakiejkolwiek pracy z dźwiękiem. Gdy dobieramy brzmienia swoich instrumentów odsłuchując je na monitorach, to polegamy na tym, jak te dźwięki brzmią przez nasze głośniki i w naszym pomieszczeniu. Dźwięk wydobywający się z monitorów będzie w jakimś stopniu zabarwiony odpowiedzią pomieszczenia, ponieważ to, co w rzeczywistości słyszymy, to połączenie sygnału z monitorów z odbiciami z pomieszczenia docierającymi do naszych uszu lekko później niż sygnał bezpośredni. Powoduje to różnego typu zjawiska, o których porozmawiamy w niedalekiej przyszłości, a które to zjawiska uniemożliwiają prawidłowa ocenę rzeczywistego brzmienia. Jeśli nasze studio nie jest odpowiednio przygotowane (m.in.: nieopanowane rezonanse, długi i nierówno zanikający pogłos pomieszczenia), to czasem trudno jest okreslić, co jest właściwym sygnałem, a co nasz pokój “dodaje nam od siebie”. Czyni to całą pracę bardzo trudną i uciążliwą. I pomyślcie, że mówimy jedynie o dobieraniu brzmienia jednego instrumentu.
  • Sprawa się bardzo mocno komplikuje, gdy przychodzi czas na miks. Wyobraźcie sobie, jak trudno jest podejmować właściwe decyzje dotyczące balansu poszczególnych elementów, ich obecności w danych pasmach, długości ogonów pogłosów, wyrazistości i klarowności, odpowiedniego ciężaru i masy naszego kawałka wyrażanego głównie przez dobrze zbalansowany dół spektrum i wiele, wiele innych kwestii. To wszystko staje się niemal niemożliwym do zrealizowania w zwykłym pokoju z gołymi ścianami, ponieważ – ujmijmy to kolokwialnie – nasze pomieszczenie nas po prostu okłamuje.
  • Trzecia sytuacja ma miejsce, kiedy oprócz tego, że miksujemy i tworzymy brzmienia we własnym studio – nagrywamy w nim żywe, akustyczne instrumenty i wokale. Nietrudno sie już chyba domyślić, że to, co trafi do mikrofonu, będzie również wypadkową źródła dźwięku (głosu, gitary akustycznej, wzmacniacza gitarowego) oraz wszelkich niuansów pomieszczenia, które zostaną wzbudzone podczas emitowania dźwięku w tymże pomieszczeniu. Każda zbyt uwypuklona częstotliwość czy rezonans wynikający z konkretnych wymiarów, echo trzepoczące, fale stojące, filtrowanie grzebieniowe, to tylko kilka zjawisk, z którymi przyjdzie sie nam zmierzyć, a których skutki uboczne chętnie trafia na membranę naszego mikrofonu i popsują brzmienie nawet najlepszego instrumentu czy głosu.

Dlatego bardzo mocno zachęcam Was do zapoznania sie z tematem adaptacji akustycznej i wprowadzeniem jej w życie, bo będzie nam ona potrzebna niezależnie od tego, jaki jest nasz styl pracy.

2 – Stosowanie nieodpowiednich materiałów do adaptacji – “Piankowym skrytożercom mówimy NIE!”

Trudno oczekiwać, żeby ktoś stawiający pierwsze kroki w produkowaniu muzyki w zaciszu swojego małego studia miał szerokie pojecie o materiałach nadających lub nie nadających się do odpowiedniego potraktowania powierzchni swojego pomieszczenia. Jednym z największych obiegowych mitów o adaptacji jest konieczność stosowania pianek / gąbek / piramidek. Mało tego, o wiele większym grzechem jest poprzestanie na nich (o ile w ogóle odważymy się z nich skorzystać). A czymś, co już w ogóle wprawia mnie w konwulsje, jest wyłożenie swojego pokoju wytłoczkami do jajek. Ta recyklingowa tekturka ma tyle wspólnego z właściwościami akustycznymi, co soczysty hamburger ze zdrową żywnością.

Ale wróćmy do pianek.

Na pewno nie raz widzieliście na obrazkach w różnych magazynach pomieszczenia studyjne, w których gąbki były dość często obecnym elementem adaptacji, ale miejcie na uwadze, że zazwyczaj są one tylko małym skrawkiem znacznie bardziej rozbudowanego systemu, a w bardziej szanujących sie placówkach – nie ma ich w ogóle! Rzeczywistość jest taka, że stanowią one jedynie łatwy i niezbyt skuteczny sposób adaptacji na skróty, która z reguły przynosi więcej szkody niż pożytku. Wprawdzie usłyszymy różnicę w odpowiedzi pomieszczenia po ich zainstalowaniu, ale nie zawsze będzie ona na plus…

Pianki, gąbki, maty czy piramidki, ze względu na swoją strukturę, materiał i niewielką gęstość posiadają niewielki współczynnik pochłaniania dźwięku i jeśli już, to odbywa się to tylko w średnich oraz wyższych pasmach. Odpowiednia adaptacja polega na podjęciu świadomych działań prowadzących m.in. do opanowania wszystkich pasm i wyrównaniu odpowiedzi pomieszczenia, a stosując tylko pianki wytłumimy lekko środek i górę pasma, przez co nasze pomieszczenie zacznie brzmieć matowo, płasko i bez życia. To poskutkuje jeszcze gorszym brzmieniem pokoju, ponieważ to zwykle niskie częstotliwości generują najwięcej problemów, szczególnie w mniejszych pomieszczeniach.

Niepotraktowanie najniższych pasm i zastosowanie pianek (które przytłumią górę spektrum) spowoduje, ze nasze pomieszczenie będzie jeszcze bardziej dudniące, a nagrania w nim dokonane stracą na klarowności i tak ważnej prezencji. Taka sytuacja powoduje jeszcze więcej problemów podczas miksowania. Z uwagi na to, że nasze pomieszczenie będzie po zastosowaniu pianek muliło i dudniło, zwykle będziemy starali sie za to kompensować dodając brakującej nam góry za pomocą korekcji. Problem w tym, że nasze ścieżki mogą wcale tej góry nie potrzebować, ale my jej po prostu nie słyszymy, mimo jej faktycznej obecności, bo nasze pomieszczenie nas okłamuje i nadmiernie ją pochlania. Jeśli jednak zaczniemy podbijać te najwyższe pasma w miksie, to mimo iż dla nas i w naszym pomieszczeniu będzie to może brzmiało nienajgorzej, to prawda wyjdzie na jaw, kiedy odsłuchamy nasz miks w innym środowisku i na innym systemie odsłuchowym – tej góry będzie o wiele za dużo i miks będzie jaskrawy, kłujący w uszy i zwykle – nie nadający się do słuchania.

Jeżeli spojrzymy na drugi kraniec spektrum, czyli niskie częstotliwości, to szybko zorientujemy się, że i tu mamy do czynienia z przykrymi niespodziankami. Bardzo nierówny bas (czasem różnice w odpowiedzi pomieszczenia na dwie konkretne częstotliwości mogą sięgać nawet 20dB!!) uniemożliwi nam określenie jego prawidłowego poziomu w miksie, a ponieważ gąbki dodatkowo zaciemniają nam ogólny kontur częstotliwości, to naturalnym posunięciem jest podcięcie czy ograniczenie niskich pasm – tak, aby ten bas w miksie był chociażby znośny. I jak już zapewne się domyślacie – w rzeczwistości pozbędziecie sie niezbędnego ciężaru w miksie tylko dlatego, ze podczas odsłuchu w Waszym pomieszczeniu wydaje sie być tego basu dużo za dużo. To również można szybko zauważyć odsłuchując miks w lepszych warunkach.

Wniosek jest taki, ze pianki nie są skutecznym sposobem adaptacji pomieszczenia, a często powodują całą masę nowych problemów. Mniemam, że ludzie je stosują z uwagi na niewielkie koszty, ale niestety zbyt często kończy się to porażką i wywaleniem pieniędzy w błoto. Skoro jesteśmy już przy przestrzeganiu przed popełnianiem błędów – nie wpadnijcie przypadkiem na pomysł wyklejenia calutkiego pokoju piankami, bo w takim pomieszczeniu problemy opisane powyżej osiągną apogeum.

W następnym artykule poznamy trzeci z najczęściej popełnianych błędów w adaptacji akustycznej swojego pomieszczenia. Koniecznie musiscie go przeczytać! Stosujecie w ogóle adpatację w swoich pomieszczeniach? Używacie pianek?
Zostawić komentarz ?

162 Komentarze.

  1. Stałym elementem wystroju mojego domowego studia są – uwaga!, uwaga! – szafy tekstylne z ubraniami :mrgreen: Jako ustroje tłumiące spełniają swoją rolę fantastycznie dodatkowo dając pewien zakres “regulacji” poprzez dopychanie, usuwanie ciuchów. Wadę zasadniczo mają tylko jedną – kiepsko wyglądają. Z wytłoczek i gąbek wyleczyłem się już dawno temu…

    • Domowe sposoby tez sie do pewnego stopnia sprawdzaja. Niewazny wyglad – jak ja u siebie nagrywam, to moj salon wyglada jak pobojowisko 🙂

  2. lubie to ze zawsze podchodzisz do sprawy szczegolowo. ja akurat wiem ze adaptacja jest potrzebna i mialem nawet pomysl na pianki. chyba kazdy tak mial. na szczescie troche poczytalem i juz wiem zeby tego nie robic. interesuje sie teraz tymi panelami z welny. dzieki za dobry tekst i czekam na wiecej. pzdr.

    • Będzie więcej. Plus dla Ciebie za wykazanie inicjatywy i zgłębienie tematu. Uratowałeś się od zmarnowania pieniędzy.

  3. w końcu coś o akustyce. uwielbiam ten temat, choć to temat rzeka. jak mówię ludziom, że gąbki są złe, to dostaje odpowiedzi: mi coś takiego wystarcza, u mnie dobrze brzmi. tak samo z wytłoczkami po jajkach (one chyba się wzięły, bo są troszkę podobne do “piramidek”). mogę zgadywać, ale trzeci popełniany błąd, to będą kabiny “wokalne” 😀

    • przechodziłem przez coś takiego jak kabiny, pianki, wytłoczki, jednak to się nie sprawdza na dłuższą metę, bo na początku to jest “euforia”, że coś nowego, wydało się sporo pieniędzy, pracy i musi działać.

    • Słyszałem podobne odpowiedzi… Nie da się ukryć, że w tym przypadku to jest tylko szukanie potwierdzenia słuszności swojego zakupu – jaki by nie był. Coś ‘nowego’ – fakt, brzmi inaczej – ‘fakt’, ale to niestety nadal lipa, tylko że inna…

    • co do odsłuchiwania w niezaadaptowanym pomieszczeniu… racja, bardzo ciężko zmixować i nagrać cokolwiek bez minimum pozbycia się głównych problemów. ja mam kiepsko zaadaptowany pokój na tyle, że wolę mixować na słuchawkach, bo wiem co i jak powinno na nich brzmieć, a na kolumnach robię ewentualne korekty. jak narazie to dla mnie najsensowniejsze wyjście.

    • Oprocz tego, so nawet wtyczki, ktore symuluja odsluch przez glosniki (np. Redline Monitor – http://112db.com/redline/monitor/). Moze nie jest to rozwiazanie idealne, bo nic nie zastapi wlasciwego odsluchu, ale jesli pracujesz na sluchawkach, to moze sie przydac.

    • Adrian2610

      i chyba lepsza wtyczka TB Isone do miksowania na słuchawkach

    • Możliwe, nie używałem ani tej ani Redline.

    • Witam!
      Ja jednak, a ja miał bym pytanie co do wytłoczek. Biorąc po uwagę, że elementy adaptacyjne pomieszczenia możemy podzielić na pochłaniające, rezonujące i rozpraszające. Czy stosowanie wytłoczek po jajkach nie powinniśmy zaliczyć do grupy elementów rozpraszających? Gęstość wytłoczek jest stosunkowo duża, w porównaniu do przykładowo – pianki, dlatego bez większego problemu odbijają i częściowo pochłaniają wysoki środek (jak wspomniałeś, niekoniecznie jest to pożądane) na szczęście nie jest to zbytnio odczuwalne. Natomiast chciał bym zwrócić uwagę na umieszczenie wytłoczek na rusztowaniu ze sznurków, przez co są bardziej “sprężyste”. Powodują w ten sposób odbijanie niskich częstotliwości (wyobraźmy sobie z jaką częstotliwością drga tekturka na sznurku odpowiednio napiętym), a ich faktura w stopniu powiedzmy, średnim powoduje odbicie fal o dł nawet 10m zgodnie z charakterystyką powierzchni. Metoda sprawdzona. W pomieszczeniu było za dużo 100Hz, przez naciągnięcie “sznurkowego rusztowania” w odpowiedni sposób udało się znacznie obniżyć te rezonanse “po długości” pomieszczenia.

    • niskie częstotliwości przejdą Ci przez tekturę jakby jej nie było, a co Ci da rozbicie wysokiego środka skoro (tak po mojemy) rozbije sie na mniejsze fale, będzie ich więcej i dalej będą się nosić po pomieszczeniu?

    • Marek, nie spotkałem się nigdy z takim zastosowaniem tektury. Niskich pasm się raczej nie rozprasza, bo one mają tak silną energię, że i tak do Ciebie wrócą, nawet jeśli zaburzysz ich kierunek. Prędzej się je pochłania, a jeszcze lepiej “łapać” je w pułapkach typu rezonatory Helmholtza. A robiłeś jakieś pomiary przed i po, czy tylko wydaje Ci się, że te rezonanse się obniżyły?

    • @Cielak
      Dźwięk to fala mechaniczna, rozchodzi się w ośrodku, w tym wypadku w powietrzu, przy każdym przejściu między ośrodkami – nawet powietrze tektura następuje wypromieniowanie energii w różny sposób, poprzez umieszczenie dużej powierzchni na sprężystym zawieszeniu duża część energii zostaje uwięziona na włóknach zawieszenia,i kolejna porcja energii zostanie oddana by poruszyć powietrze znajdujące się za “ekranem”, więc nie mówmy że, dźwięk przejdzie przez tekturę, jak by jej nie było, owszem przejdą przez nią ale poruszając nią – nie ma innego wyjścia, a to wiąże się z wypromieniowaniem części energii. natomiast częstotliwości wyższe, mają mniejszą energię, bez większego problemu są zdolne do odbijania się od powierzchni, takie odbicie nigdy nie jest idealne i zakładając ze przy każdym odbiciu się fali traci ona 10% energii(a często traci znacznie więcej) zanim dotrze ona ponownie w okolice punktu z którego została wyemitowana jest już po kilku odbiciach więc spokojnie można założyć ze jest stłumiona o połowę.
      @Igor, na razie sprawdzane tylko na ucho, póki co konstrukcję musieliśmy rozebrać (okno trzeba było otworzyć bo się dusiliśmy i w pomieszczeniu będzie remont :D)ale złoże ją w przy najbliższej okazji bo sam jestem ciekaw jak by wyszły pomiary. Pomierzę wszystko trochę jak zlutuję do końca przedwzmacniacz (tutaj charakterystyka wzmaka jak by Cię interesowało: http://www.elektroda.pl/cir/mk/micbode.gif zarówno w fazie jak i częstotliwościowo pracuje nienagannie jak widać + do tego mikrofon elektretowy Panasonic WM61A -datasheet jest w internecie, czyli banalna konstrukcja – mega frajda) Jeśli chodzi o odbijanie to fakt, mój błąd, trochę zamotałem – odbicie wyższych harmonicznych, wytłumienie niższych – głownie przez zwieszenie. Jeśli nie zapomnę to wrzucę jakieś wykresiki jak się zbiore za to mierzenie, pozdrawiam.

    • Marek, dlatego napisałem o niskich częstotliwościach jak się zachowają oraz te wysokie. przy niskich częstotliwościach po prostu to nic nie da, bo fala niskiej częstotliwości ma ogrom enegrii. na podobnej zasadzie działają rezonatory membranowe, tylko, że one są precyzyjnie zestrojone na daną częstotliwość pod względem powierzchni membrany i objętości pustki powietrznej.

  4. Łukasz Więcek

    Trafiłeś z tym tekstem w samą porę. Jak nic, przyda się w ciągu najbliższych tygodni.

    Mam tylko jedno pytanko… dlaczego do jasnej anielki ludzie uważają hamburgery za coś niezdrowego? 😉 Bułka, jak bułka – nie różni się wiele od tej, z którą robi się “zdrowe” kanapki. W bułce mamy grillowane mięso mielone, do którego nie trafia ani kropelka tłuszczu i do tego wszystkiego spora dawka świeżych warzyw. Mi jest ciężko wymyślić potrawę zdrowszą od hamburgera, a ludzie go za największe zło uważają 😉

    Pozdrawiam serdecznie! Jeszcze raz dzięki za post (i za wszystkie pozostałe również!)

    • Zgadzam sie z kolegą w 100%. Sam pracowałem w jednej z sieci sprzedających hamburgery i do mięsa nie dostaje sie ani gram tłuszczu. Wolałbym zjeść hamburgery niż parówki z biedronki do której dorzuca sie PAPIER!!

      A co do wygłuszania to ciekawi mnie bardzo adaptacja strychu ze skośnym sufitem. Igor ,może mógłbyś coś o tym napomknąć w kolejnym wpisie. 😕

    • Wiecie chlopcy, zalezy gdzie i jak sie te hamburgery robi 🙂 Co do parowek, to sie zgadzam w 100%, one maja malo z jakimkolwiek miesem wspolnego. Ale za to potrafia wysmienicie smakowac…

  5. na początku też mi po głowie chodziły pianki i “kabiny wokalne”, ale w porę się wyleczyłem i buduję panele akustyczne z wełny.

    pokój gdzie produkuję muzykę jest jeszcze w miarę, bo nie ma tam wyraźnych fal stojących, jest na poddaszu z jedną skośna ścianą, z podłogą prostokątną.

    ale pokój gdzie nagrywałem to tragedia – podstawa zbliżona do kwadratu, dwie skośne ściany, długi pogłos – grubo ponad sekundę. jak kiedyś się przeniosłem go niego z głośnikami, to nie wierzyłem że jest aż taka różnica, stopy tak dudniły, ze się słuchać nie dało. przekonałem się na własnej skórze że pomieszczenie jest ważniejsze niż sprzęt.

    • zawsze mogłeś mieć jak ja; pokój niemalże o podstawie kwadratu, jak klaśniesz w ręcę to metaliczny pogłos (flutter echo?), rezonanse na 195, 240, 480 Hz to te które widzę na analizatorze widma. wg wzoru na rezonanse to jeszcze mi się znajdują na 47, 53, 66Hz, więc ogółem tragedia. muszę się dość sporo korektorem pomęczyć by jakoś brzmiała poszczególna ścieżka, ale to nie jest wyjście, bo nic nie zastąpi porządnej adaptacji.

    • Cielak, w takiej sytuacji to tylko adaptacja z duza iloscia bass trapow albo… zmiana pomieszczenia. Duzy plus za swiadome zbadanie sytuacji, mniej rozgarniety by pomyslal, ze to wina mikrofonu albo kabla 🙂

    • racja, duża ilość bass trapów by się przydała, ale mam pokój wymiarów 3,6×3,25, więc straciłbym sporo miejsca, ale można spróbować najpierw małą ilością paneli z wełny, a jakby dużo nie poprawiło to zostaje zmiana pomieszczenia. mam już na oku jakiś lokal użytkowy dość tanio, ale muszę wszystko przeliczyć czy to będzie dobra opcja pod względem finansowym.

  6. Dodaję komentarz, ale nie pojawia się…. ?

    • Ten się pojawił, a gdy chcę napisać coś dłuższego, to nie działa.

    • Wow….bardzo ciekawy artykuł. Z niecierpliwością czekam na kontynuację. Podejrzewam tylko, że jak zwykle z adaptacją – będzie problem finansowy. Mój zespół jest 5-osobowy, wynajmujemy dużą salę (15x5x4m) w piwnicy szkoły, co już samo w sobie jest kosztowne, a co dopiero zakup i inwestycja w proadaptację akustyczną. Dlatego proszę o rozwiązania proste, TANIE i oczywiście dobre, jeżeli takie istnieją 😉 (były już jajczarki, wykładziny, dywany, kołdry, gąbki, meble 🙂 Pozdro! 🙂

    • A nie dales jakiegos linka w komentarzu? Bo takie musza byc najpierw przeze mnie zaakceptowane, inaczej bysmy utoneli w spamie. Druga mozliwosc, to chwilowa niemoc wordpressa. Sprobuj jeszcze raz. [EDIT] Juz pozamiatane – WP przeniosl Twoje 5 komentarzy do Spamu z jakiegos powodu. Powinno byc juz ok. Co do tej salki, to welna, welna i jeszcze raz welna. Moze kilka bass trapow w rogach i od razu bedzie lepiej. Jak chcesz w miare tanio, to narzedzia w rece i budujemy samemu panele. Pozdrawiam

    • Ok dzięki i sorry za spam 😀 O wełnie też myśleliśmy, ale ostatecznie padło na piramidki. Teraz już wiem, że to nie najlepszy pomysł. Basstrapy są w planie, a panele już mamy, właśnie w rogach. Salka jest duża, więc ewentualne koszty i tak będą spore. Czekam na kolejne części poradnika… Pozdro! 🙂

  7. Mam przeczucie, że ten artykuł po części został zainspirowany mną, gdyż kontaktowałem się z Igorem w sprawie adaptacji. 😀 Koniec końców wyłożyłem szafę PIANKAMI. W jej środku znajduje się półka na klawiaturę i interfejs, a na tylnej ścianie monitor. Szafa podczas nagrywania jest oczywiście otwarta. Do zastosowań wokalnych (rap) spełnia swoje zastosowanie bardzo dobrze – w porównaniu do nagrywania bez żadnej adaptacji jest o niebo lepiej. Nie ma żadnego słyszalnego pogłosu. To prawda, że wokal jest nieco przyciemniony, ale tylko nieco, co można uzyskać małą odległością między źródłem a mikrofonem. Po equalizacji jest naprawdę w porządku. Próbka (sam miks, bez masteru): http://sendfile.pl/95806/tocoswiecej.mp3

  8. Krzysiekclaris

    Ok wszystko fajnie z tym ze moim zdaniem do nagrywania wokalu chyba lepiej pozbyc sie denerwujacego poglosu i uzyskac suche brzmienie. Wiem ze pozniej podczas miksu takie pomieszczenie moze sie nie sprawdzic bo moze oklamywac ale do rejestracji wokalu chyba bedzie dobrze. Poprawcie mnie jesli sie myle.

    • mylisz się, bo wtedy więcej majstrujesz przy mixie i to słychać. lepiej mieć naturalny pogłos niż go dodawać wtyczkowo

    • Pozbycie się pogłosu, to jedna rzecz (choć i tak samymi piankami tego nie osiągniesz). Druga sprawa, to barwa uzyskanego nagrania. Nie chodzi o ‘naturalny pogłos’, a o naturalne brzmienie.

    • a czym będzie naturalne brzmienie jeśli pogłos naturalnie nie będzie zanikać na całej szerokości pasma? każdy dzwięk który słyszymy się odbija od przeszkód 🙂

    • Równowagą pasmową i brakiem zamulonego brzmienia.

    • z resztą masz rację, ale mi się wydaje, że jedno z drugim idzie w parze, chyba, że się naprawdę mylę 🙂

      PS. jak mówiłem, uwielbiam temat akustyki, choc to temat rzeka 😀

    • W tej zabawie wszystko idzie ze sobą w parze i każdy element wpływa na postrzeganie innego.

    • czyli mówiąc teraz wprost: jedno nie działa bez drugiego i trzeba byś konsekwentnym w tym co się robi, a nie robić “na oko”. czasem się zastanawiam czy akustyka nie jest bardziej złożona, skomplikowana i wymaga więcej wiedzy niż realizacja dzwięku

    • Na pewno wymaga sporo wiedzy. To wręcz oddzielna dziedzina. My, realizatorzy musimy jednak w przynajmniej dobrym stopniu ją rozumieć. Nie bez powodu zatrudnia się wyspecjalizowanych ludzi do projektowania pomieszczeń studyjnych.

    • i to naprawdę sporej. oddzielna dziedzina, ale ona dość mocno współgra z realizacją, więc to jest “długi łańcuch specjalistów”.
      ja od kiedy zacząłem zagłębiać się w akustykę, to stwierdziłem, że studiem nagrań będę nazywać nie miejsce z mikrofonami i dużą ilością hardware’u, ale miejsce z dobrą akustyką, bo hardware można kupić do, a dobrą akustykę nie wszędzie da się zrobić, a hardware bez akustyki będzie niczym 😀

    • Nie da się ukryć, że masz rację 🙂

    • Krzysiekclaris

      ja poki co nie mam zamiaru inwestowac w zadne piramidki bo jestem na emigracji i szkoda mi inwestowac w wynajmowana chate. Ale strasznie mnie denerwuje dziwny poglos ktory wystepuje w pomieszczeniu w ktorym nagrywam i chcialbym jakos to opanowac.Poki co robie tak ze odcinam przynajmniej to co jest za mikrofonem (karton wylozony kocem) i zauwazylem ze to juz cos dalo dlatego mysle o zakupie ekranu takiego na sam mikrofon i dodatkowo ustawienie czegos za soba (jakis stojak z ciuchami, kocami) zeby jeszcze odciac czesc pomieszczenia. Myslicie ze bedzie to dobrym rozwiazaniem??
      Pozdrawiam

    • ten ekran odizoluje Cię tylko od odbić tylnej ściany, ale minusem tego będzie bardzo szybki powrót dzwięku do mikrofonu oraz niezałatwiona sprawa z dołem pasma, to tak na moje rozumowanie, choć może być błędne

    • Każde rozwiązanie ‘na szybko’ będzie miało wady. Ja u siebie ustawiam się przede wszystkim plecami do ściany, na której mam grubaśne zasłony. Zamiat ekranu na statywie mikrofonowym umieszczam przerzucony przez oddzielny statyw gruby koc i ustawiam go z metr od siebie, możliwie najwyżej. Z dokładnie tych samych przyczyn, co ‘Krzysiekclaris’ nie mam jeszcze zainstalowanej permanentnie adaptacji. Co do rezultatów, to jest na pewno trochę czyściej i klarowniej. Dół pasma potrzebuje jednak sowitej ingerencji – tak do nagrywania, jak i do miksu.

    • Krzysiekclaris

      Ja to bym sie Igor bardzo chetnie z Toba spotkal i pogadal przy browarku 🙂
      Nie wybierasz sie moze zobaczyc slynne Rock of Cashel??

    • Tipperary objechałem 3 lata temu 🙂 Nie wybierasz się przypadkiem do stolicy?

    • Krzysiekclaris

      chyba sie bede musial wybrac 🙂

    • To zapraszam. Piwa tu nigdy nie brakuje 😉

  9. Pan Igor czyta w myślach… Ostatnie dni głowiłem się nad przystosowaniem trochę pokoju do nagrywania wokalu, bo póki co poza jednym źródłem głosu w głośnikach słychać dodatkowe pogłosy, z racji tego że pokój jest duży, pusty i każda ściana nachylona pod innym kątem… Myślałem o piankach, ale poczytałem i odpuściłem sobie. Czekam na kolejną część z niecierpliwością. Pozdro 🙂

    • Cieszę się, że się wstrzymałeś z piankami. Następne wpisy już wkrótce. Pozdrawiam

  10. Długo czekałem na ten artykuł 🙂 Ja miałem pianki dopóki Igor mnie nie uratował równiez przez kontakt mailowy. Wtedy pianki poszły w pizdu i w ogóle produkcja razem z nimi bo czekam teraz pół roku na wykończenie domu i tam adaptacje swojego studia od podstaw. Stał się to dla mnie temat pierwszorzędny po prostu i nawet nie chce mi się tykac muzyki mając świadomość złego odsłuchu.

    Także dziękuję i czekam na reszte!

  11. Myślę ostatnio o zrobieniu nadbudowki na biurko – sciana,boki,sufit.taki box z materialami wygluszajacymi na biurko.poprawi to chociaz troche odsluch ? niestety nie mam mozliwosci zaadaptowac pokoju…

    • Na pewno będzie inaczej, a jak to będzie brzmiało, nie sposób przewidzieć. Jeśli mogę coś zasugerować, to rozważ chociaż niewielką ingerencję w tylną ścianę, bo chcąc nie chcąc – do Twoich uszu będzie docierało sporo informacji odbitych z pokoju.

    • ja bym jeszcze dodał miejsca pierwszych odbić, nawet szafka z książkami i innymi drobnymi rzeczami może pomóc 🙂

    • I jeszcze tylko sufit nad pozycją do miksowania i mamy prawie całe pomieszczenie zaadaptowane… 😀

    • ale co takiego domowego można dać na sufit? 😀

    • Z domowych sposobów, to może być ciężko, ale Grzegorz przecież pisze, że ma zamiar użyć materiałów ‘wygłuszających’ – mniemam, że nie mówi o kocach czy kołdrach… Można zbudować lżejsze i cieńsze panele z wełny – żaden problem. Więcej kłopotów sprawia podwieszenie takiego cudaka.

    • racja, podwieszenie jest trochę skomplikowane, ale Jacek Miłaszewski sobie poradził z tym w świetnym stylu, więc wszystko się da 😀

    • Nikt nie mówi, że się nie da.

  12. Remaztered

    Warto zamontowac pianki w miejscu pierwszych odbic, zeby chociaz troche uleczyć nasze pomieszczenie (peak’i poglosu docierajace do uszu) ?

    • Pianki to warto do golenia uzywać.. 🙂 Zrób sobie mały panel z wełny na pierwsze odbicia.

  13. Chętnie poczytam twoje dalsze rozwinięcie tematu ale co do pianek, piramidek to opinie są podzielone. Sam Francis Buckley doradza takie zastosowania z dodatkiem pułapek basowych. Mam remont w pokoju gdzie będzie małe studio. Póki co są zamówione pułapki basowe. Rozmieszczenie będzie względem porad Francisa Buckley’a.( między innymi sztuczki z lusterkiem )Czekam na kontynuację zagadnienia ! =)
    pozdrawiam Bryan

    • jak się wykorzysta mądrze, a nie “na pałę” to będzie fajnie, ale bezmyślne ładowanie gąbek to strata pieniędzy

    • Bryan, zrozum jedną rzecz. Same pianki są nic nie warte. Jak dołożysz pułapki basowe, to zostaje Ci jeszcze środek pasma do potraktowania, który najskuteczniej ogarniesz panelami szerokopasmowymi. Takowe radzą sobie z całym środkiem i górą, przez co pianki są Ci już w tym momencie generalnie niepotrzebne. A tak z ciekawości – jakie pułapki basowe zamówiłeś?

    • Co do F. Buckley’a, to on zbudował paneliki wyłożone płachtami z bawełny, a nie pianki.

  14. PS. Przydała by się opcja ‘edytuj post’ =)

  15. Ja niestety nie mam (póki co) możliwości adaptacji pomieszczenia, ustawiłem się wobec tego w najlepszej (choć i tak nieciekawej) pozycji – za plecami zamiast czystej ściany mam półki z książkami do samego sufitu. Poukładałem je nierównomiernie (głęboko/płytko), żeby grzbiety nie tworzyły gładkich płaszczyzn. Nie mam dobrych odsłuchów, wszystko to jakieś słuchawki badziewne i byle jakie głośniki od wieży. Staram się ratować częstą zmianą źródeł odsłuchu. Do interfejsu mam podpięte słuchawki i trzy różne zestawy głośnikowe. Małe komputerowe Creativy (2.1), dwa głośniki philipsa od wieży i dwa głośniki (po 20W) unitry. Przy miksie używam po kolei wszystkich, czasem dwóch zestawów na raz. A potem latam z pendrivem po domu i puszczam miks gdzie się da, żeby na wszystkich sprzętach brzmiał w miarę równo. Świetny artykuł, z niecierpliwością czekam na następne!

    • Masz bardzo dobre podejście, tak właśnie należy sobie radzić 🙂

    • DonCastro

      Bardzo dobre podejście, profesjonalne i ciekawe, a napewno wciągające i zdania nie zmienię jeśli chodzi o moją wypowiedź .
      Mam tylko pytanie .
      W domu mam mega fatalne warunki odsłuchowe .
      Chciałem to naprawić, być może będe jednym z niewielu wariatów pr, oczywiście pozytywnych – próbujących takich rozwiązań jak kepa37 – bez urazy !!!

      A więc pytam i to całkiem serio :mrgreen:

      Jaki kupić interfejs do laptopa z procesorem corei7 ?
      Jak podpiąc głośniki od wieży do interfejsu ?
      Jak przełączać się między kolejnymi głośniczkami ?

      Zrobie wszystko by mój miks finalny zabrzmiał zdrowo, ale Panowie w akustykę to ja się nigdy bawił nie będe .

      Ostrzegam – słynę z kontrowersyjnych zdań :mrgreen:

  16. Andrzej S.

    Ja osobiście robię podobnie jak kepa37 – nie używam żadnej konkretnej adaptacji akustycznej bo tak naprawdę w małym pokoju (ok. 4m x 2,5m) gdzie na każdej ścianie mamy jakieś półki z książkami, wszędzie są poustawiane meble a podłoga jest z desek adaptacja nie jest koniecznością (a nawet słyszałem na warsztatach z homerecordingu, że taka adaptacja jest znacznie lepsza niż wszystkie gąbki itp.). Wcześniej do nagrywania rozwieszałem kołdry, koce itd., ale z czasem doszedłem do wniosku, że przez to nagrania są zupełnie martwe, stłumione. Wszystkim gitarzystom posiadającym prostopadłościenną walizkę od gitary (najczęściej wyłożoną jakimś pluszem) polecam ją postawić na biurku krótszym bokiem (otwartą mniej więcej o kąt 90 stopni, tak aby tworzyła dwie wysokie ścianki). Do tego wstawić mikrofon (ale nie za głęboko) i mamy reflexion filter zupełnie za darmo, który w znacznym stopniu poprawi jakość nagrania. Z tyłu (za plecami wokalisty) polecam zostawić otwartą przestrzeń jeśli ściana jest w miarę blisko a na niej zawieszona jest jakaś szafka, jeśli dalej jest pusto, można powiesić koc albo kołdrę. To wystarcza do nagrania wokalu na (według mnie) dobrym poziomie. Nad poważniejszą adaptacją jeszcze nie myślę, gdyż miksuję na słuchawkach Superlux HD668B (polecam) i uważam, że na początek jest to dobre rozwiązanie pod warunkiem, że później odsłuchujemy to na różnych sprzętach. Moim zdaniem jeśli nie ma się pieniędzy na dobre odsłuchy, lub np. lubimy pracować w nocy najlepiej kupić w miarę dobre słuchawki i posiadać w domu ze dwa zestawy badziewnych głośników, ale bez subwoofera (czyli najlepiej w systemie 2.0) najlepiej jak najtańszych, z których po prostu coś tam się wydobywa;D i nie mają żadnych systemów super bas 3D (podstawowe głośniki komputerowe np. starsze Logitech x-140 bo nowsze stosują różnego rodzaju odbicia od ścian itp. żeby zwiększyć basy (np. mają głośniki z przodu i z tyłu obudowy) . Tym sposobem na słuchawkach wyłapiemy wszystkie błędy i zrobimy wstępny miks a na słabych głośnikach usłyszymy nasz miks w najgorszej możliwej postaci jaką może usłyszeć przyszły słuchacz. To pozwala nabrać trochę dystansu do tego co się słyszy w słuchawkach np. w słuchawkach udaję mi się zbudować jakąś przestrzeń w miksie, wszystko brzmi super… a na głośnikach nic się nie klei i nie słychać kompletnie reverba, dzięki któremu wokal jakoś “siedział” w tym miksie.

    • Andrzej, wszystko chyba jest lepsze niż te piekielne gąbki. Jeśli masz konkretnie wypchany meblami pokój, to rzeczywiście poprawia to akustykę. Jeden problem, jaki na pewno będziesz miał, to bas. Tego żadna półka z książkami niestety nie okiełzna. Jeśli nauczysz się na wylot swoich słuchawek, to możliwe, że z czasem uda Ci się osądzić prawidłowy jego poziom w miksie. Ja do miksowania na słuchawkach podchodzę trochę sceptycznie, ale nie twierdzę, że jest to niemożliwe – po prostu bardzo trudne. Jak najbardziej potwierdzam sprawdzanie miksu na dziadowskich głośniczkach komputerowych czy nawet jakichś boomboxach, bo jest dokładnie tak, jak mówisz – usłyszymy miks w najgorszej możliwej postaci. Dodałbym jeszcze do tego jakieś szajsowe słuchaweczki od iPoda, żeby mieć jeszcze lepszy obraz. Ilość i rodzaj adaptacji w danym pomieszczeniu, to sprawa indywidualna, bo każdy pokój jest inny (liczą się kształt, sposób aranżacji, ilość i rodzaj przedmiotów w środku, mebli, a nawet materiał, z jakiego jest zbudowane pomieszczenie).

  17. jedyną moją “adaptacją akustyczną” jest wersalka stojąca za plecami w dodatku mam pokój w kształcie litery “L” i na poddaszu (jedna ściana skośna) co chyba trochę komplikuje sprawę adaptacji??

    • Trzeba pomierzyć i zobaczyć. Będę wkrótce o tych rzeczach pisał.

  18. Igor – Edytować byki w postach =)

    O to zdjęcie pułapek.
    http://acoustictrade.pl/images/bass3_final.jpg

    • 1. A co konkretnie chciałbyś wyedytować?
      2. Pułapki basowe z pianki? Powodzenia… Musiałyby mieć z metr głębokości, żeby cokolwiek zdziałać z basem. Takie klocki Ci co najwyżej pogłos lekko skrócą.

    • najgęstrze gąbki jakie widziałem miały chyba 45kg/m3, więc one tylko zadziałają z wysokim dołem na ok 120Hz dopiero, ale niżej nic nie zdziała niestety, chyba, że będą baaaaaardzo grube, a to jest dosłownie abstrakcyjne

  19. 1. Błędy w zdaniach
    2.Takie zastosowanie w zupełności wystarczy.Przesadzasz trochę igor =) Owe pułapki mają 20cm głębokości. Rozumiem że przerzuciłeś się na wełnę wełnę wełnę. Nie damy rady zrobić tego idealnie damy radę polepszyć akustykę. Gdzie prawdopodobnie użyję wełnę to tylnia ściana bo jest tam ponad 200cm szerokości pustej ściany, a panel 195X100cm zrobi co trzeba. Tu mi ktoś inny radził piramidki z pianki poliuretanowej o gęstości 22,5 kg/m3 ale panel z wełny tutaj powinien lepiej się sprawdzić. Panel szerokopasmowy o którym wspomniałeś.
    Co do ceny i dostępności. Wełna jest droższa i do tego im większy panel tym dochodzą cyferki do ceny. Jak znajdę to kupię jak nie to piramidki i dyfuzory na sufit. Coś pomyślimy

    • 1. Pytałem o konkrety – nie doczekałem się… Powiedz mi, co tam jest nie tak, to poprawię.
      2. Słusznie, panele z wełny sprawdzają się o wiele lepiej.

    • Jak to nieistotne? Jeżeli widzisz tam błędy, to mi powiedz, a nie teraz uciekasz.

  20. błędy składni nic więcej. Lepiej idź pisać artykuł następny ludzie czekają 😀

  21. Mr. White

    polecam takie o to ustroje akustyczne http://www.igsaudio.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=37&Itemid=58
    Można je spokojnie samemu zmontować, może nie identycznie jak to zrobiono na instrukcji, ale z pewnością spełnią swoje zadanie
    pozdrawiam

  22. Czesc.Chcialbym bys w nastepnym poscie poruszyl kwestie czy sciane z glosnikami lepiej absorbowac a sciane tylnia rozpraszac,czy na odwrot?Juz sporo materialu zjadlem i zdania sa podzielone.Osobiscie biore sie za to powaznie teraz i nic mnie nie powstrzyma 🙂 Mam zamiar za glosniki zamontowac panele absorbujace,dad glowa lekko pochylona,spora plyta(Pod sufitem oczywiscie)z zamontowanymi wlasnej produkcji rozpraszczami,za mna porzadny rezonator Helmholtza o sporych rozmiarach(rowniez wlasnej produkcji).Niestety gleboki bedzie na jakies 30 cm wiec chyba nie rozproszy niskiego basu.Mysle by zamontowac do niego panel z welny min. na tylniej scianie(tylnia scianka rezonatora bedzie kryla jeszcze membrane).ale to jak poustawiam meble i zaczne walczyc ze “sweepem”.Dalej w naroznikach panele nastrojone na niski bas lub pulapki porobie.Co lepsze?Dodam ze mysle by je zamontowac pod sufitem.Co Ty na to guru?Chyba niema roznicy czy beda przeszkadzac na podlodze czy wisiec sobie na gorze?Do tego kilka paneli z membrankami z welny na scianach w romiarach ok 80cm szer/ i okolo 2m wysokie.
    Co o tym sadzisz Igorze?Chcialbym ostrzec wszystkich by korzystali z fachowej literatury podczas prac projektowych,bo natknalem sie w sieci na tyle przeklaman we wzorach,tyle falszywych porad ze sie zalamalem.Na szczescie znalazlem zacna pozycje w jezyku polskim.Naprawde zajebista ksiazka.F.Alton Everest – Podrecznik akustyki.Gdy poczytalem o swietej pamieci autorze,szczeka mi opadla he he.POLECAM!!!Oczywiscie terminologia przygniata do ziemi ale po paru miesiacach mozna ogarnac hehe.Pozdrawiam wszystkich

    • rezonator Helmholtza nie rozprasza, tylko “wpada” tam dzwięk i jest w pewnym sensie zatrzymywany 😀
      by były najlepsze efekty trzeba zrobić duuużo pomiarów i wiedzieć jak na nie zadziałać. widziałem na jednym forum jak chop rezonatorem Helmholtza poradził sobie z 30Hz 😀

    • Moim zdaniem to mylisz sie .Zatrzymuje dzwiek???Raczej rozprasza ta fale miedzy swoimi szczelinami i
      elegancko wysyla je na moje plecy.Jesli chodzi o te 30 Hz to owszem ale musial chyba zabudowac sciane 😉 bo rezonator musi miec okolo 70 czy nawet okolo 80 cm glebokosci by zadzialac w takim pasmie.U mnie to nie jest mozliwe i pozwalam sobie na glebokosc 30 do 40 cm.Nie pozwoli mi to zapanowac nad subem wiec dlatego mowa o membranie na tylnej sciance i basstrapach w naroznikach,pod sufitem.Wiem ze to moze nowatorskie takie dwa w jednym,ale sprobuje.

  23. Hm! No to jak pianki nie to w takim razie jak Twoim zdaniem przy nagrywaniu wokalu będzie się sprawować np.: Sinn7 Isolator.M bo w artykule o wokalu zdaje się wspominałeś, że zastosowanie takiego “półbębna od pralki” jest to całkiem korzystne rozwiązanie a w sumie to też pianka. Czy warto w takie coś inwestować? Pokój mam w sumie dobrze od zewnętrznych hałasów odizolowany – główne dźwięk to komputer no i niestety lekko trzeszczący zawias w fotelu (ale już w WD40 zainwestowałem 😀 ).

    • Ujmę to tak – taki ekran co nieco pomaga i nie dusi tak brzmienia wokalu, niż jakbyś np. zabudował mikrofon z 3 stron pianką (bo i takie widziałem pomysły…) Ta pianka wewnątrz ekranu to nie wszystko, bo jeszcze zewnętrzna warstwa ma za zadanie nie dopuszczać (oczywiście w miarę rozsądku) do tego, by dźwięk odbity z pomieszczenia wracał na membranę. Skuteczność takich ekranów nie jest imponująca, ale dla kogoś, kto nie może zrobić w pokoju nic w kierunku adaptacji – może być dużą pomocą. Na Twoim miejscu trzymałbym się jak najdalej od komputera podczas nagrywania, osłonił go czymś albo wyniósł z pokoju – o ile to możliwe. Każdy mały krok, jaki wykonasz w kierunku zminimalizowania hałasu, to dobry krok. Ale nie myl izolacji z adaptacją – to, że masz cicho i nie słyszysz pana Mietka koszącego trawnik, to jeszcze nie wszystko 🙂

  24. No to czekam na dalszy Twój wpis dotyczący adaptacji bo pewne pomysły już mam – ale zanim zapytam czy dobre wole przeczytać następny artykuł (artykuły) i wtedy uzbrojony w nową wiedzę przemyśleć to jeszcze raz- bo troszkę fizyczne pracy z tym będzie.

  25. Igor, a jak jest w końcu z tym SE Reflection Filter?
    Z jednej strony słychać dużo pozytywów nawet od ludzi pracujących w studiach, z drugiej strony bywają (chyba rzadziej) zdania odmienne. Jakie jest naprawdę przeznaczenie Reflection Filter? I czy warto zainwestować jeżeli nie ma możliwości pełnej adaptacji akustycznej pomieszczenia?

    • To jest dobry produkt. Nie da się ukryć, że jeśli nie masz żadnej innej adaptacji, to na pewno Ci pomoże.

  26. Igor napisał: “Skuteczność takich ekranów nie jest imponująca” testowałeś kiedyś? Dla mnie jest imponująca. Zakładając że naprawde nagrywałeś z użyciem tej “zabawki”.
    Wokal jest bardziej spójny, zebrany w “kupe” bardzo szybko obrazuje sie na pierwszym planie. Spróbujcie buczeć w pokoju i przejść przed sinn7 czy innej firmy. Jak nie słyszycie różnicy to sam się ździwię. Ja słyszę od razu. Piękna zabawka do domowego studia zdecydowanie polecam.

    • Bryan, sam posiadam tego typu ekran i nie pisałbym o swoich spostrzeżeniach, gdybym tego nie sprawdził. Różnica jest znacząca, a pisząc, że skuteczność nie jest imponująca sugeruję, że może być lepiej, bo nie jest to najlepszy i magiczny sposób na poprawienie akustyki pomieszczenia, a tylko półśrodek. Nawiasem mówiąc, taki ekran jest tylko skuteczny do nagrywania, adaptacja pomieszczenia w ogromnym stopniu pomaga Ci też w miksowaniu.

    • No to dzięki Bryan i Igor za informację. Teraz pojadę wygrzać się do ciepłych krajów a po powrocie, opalony i pozytywnie nastawiony (no bo jak może być inaczej jak człowiek 2 tygodnie nie będzie musiał w korkach tkwić) ruszam do sklepu kupić tego Sinn7 Isolator.M no a potem dalsza adaptacja pomieszczenia.

  27. Remaztered

    Fajny link o budowie paneli, na dniach zrobie takie cos.
    Igor, bardzo prosze w kolejnym art. o akustyce umiescic cos takiego co potrafi policzyc z zadanych wymiarow pomieszczenia jego rezonanse. Będe wdzieczny.

    • Łukasz Więcek

      A jeszcze lepiej, jak by pojawił się artykuł opisujący, jak dokonać pomiarów za pomocą mikrofonu pomiarowego i jak te pomiary później interpretować 🙂

    • Łukasz Więcek

      Zwykłym pojemnikiem mierzyłeś, czy mikrofonem pomiarowym?

    • Remaztered

      Co do pomiarow za pomoca mikrofonu to polecam program ROOM EQ (darmowy), do tego mikrofon pojemnosciowy i mozna sie dowiedziec mniej wiecej jak wyglada krzywa czestotliwosci. Ostatnio wykonalem taki pomiar i….. okazał sie bardzo zaskakujacy (pozytywnie), mimo kwadratowego pokoju, golych scian i glosnikow przy samej scianie z czego jeden w kącie…. ale chyba cos zle zrobilem, choc z tutorialem z youtuba 😛

    • Po pierwsze, potrzebujesz mikrofonu z dookólną charakterystyką, a NT1-A ma charakterystykę kardioidalną (jednokierunkową). Po drugie, przedstaw wynik pomiaru w zakładce Waterfall, bo to, co pokazałeś jest akurat mało istotne 🙂 I dla jasności – program nazywa się Room EQ Wizard.

    • Łukasz Więcek

      No to zobaczymy, jak to u mnie wyjdzie na tym samym mikrofonie 🙂 Jutro postaram się znaleźć chwilę, żeby nieco postudiować obsługę tego softu.

  28. Remaztered

    Wkleilem link ze swojego pomiaru ale musi zaczekac na akcept pana I. Mikrofon umiesc w miejscu gdzie jest twoja glowa 🙂 Powodzenia !

  29. remaztered

    Czulem ze cos jest nietak 🙂
    Prosze http://w767.wrzuta.pl/obraz/28lKqcXrxE7/pokoj_rodent1a_waterfall
    Nie wiem czy jest w dobrej perspektywie….

  30. remaztered

    Co radzisz zrobic zeby bylo bardziej czytelnie ?

  31. Remaztered

    http://w629.wrzuta.pl/obraz/9OHmfJwjktW/pokoj_rodent1a_waterfall2
    Prosze nie strzelajcie 🙂
    Ruszam wszyskimi dostepnymi parametrami i nie udaje sie osiagnac takich gladkich górek jak w referencji…

  32. remaztered

    Widze ze poprzedni post z linkiem nie wszedl, znaczy ze nie byl poprawny. Spoboje jeszcze cos poprobowac z tym wodospadem.

  33. Jaka wełna jest najlepsza?

  34. remaztered

    Jak mozna interpretowac ten waterfall ? Jest źle, dobrze ?

    • Przestudiuj może na początek instrukcję do tego programu, żebyś wiedział, co robisz, co mierzysz i po co 🙂

  35. DonCastro

    bardzo przepraszam za mój kolejny post, ale mam zamiar poinformować, że odpowiedziałem autorowi o nicku kepa37 :mrgreen:

    Wypowiedź brzmiała :

    Bardzo dobre podejście, profesjonalne i ciekawe, a napewno wciągające i zdania nie zmienię jeśli chodzi o moją wypowiedź .
    Mam tylko pytanie .
    W domu mam mega fatalne warunki odsłuchowe .
    Chciałem to naprawić, być może będe jednym z niewielu wariatów pr, oczywiście pozytywnych – próbujących takich rozwiązań jak kepa37 – bez urazy !!!

    A więc pytam i to całkiem serio

    Jaki kupić interfejs do laptopa z procesorem corei7 ?
    Jak podpiąc głośniki od wieży do interfejsu ?
    Jak przełączać się między kolejnymi głośniczkami ?

    Zrobie wszystko by mój miks finalny zabrzmiał zdrowo, ale Panowie w akustykę to ja się nigdy bawił nie będe .

    Ostrzegam – słynę z kontrowersyjnych zdań

    POZDRO

  36. Witam, co więc zamiast pianek ?

  37. Mateusz Spychała

    No, czyli firma Apama miała racje 😉

    (lecę do następnego artykułu)

    Powiedzcie mi, czy dobrym pomysłem jest coś takiego. W 90stopniowe rogi, postawić kawał dobrej dechy (powiedzmy szerokiej na 20cm) i postawić ją w kąt, dzięki której otrzymamy dwa kąty po 45stopni i to oblecieć pianką? (mówię tu o dziupli do nagrywania głównie wokalu, nie o reżyserce) czy w ten sposób pozbędziemy się niskich częstotliwości i zastąpimy tym sposobem te drogie pułapki basowe?

    Pozdrawiam:)

  38. Hmm.. po przeczytaniu tego artykułu naprawdę bardzo wiele rzeczy mi się rozjaśniło.. Sam mam 3 panele z wełny w rogu pokoju w którym stoji mikrofon. “Zło płynące ze stosowania pianki rzeczywiscie jest prawdą, jednak wydaje mi się, iż jako materiał izolujący jest jak najbardziej ok. Na tej samej scianie, na ktorej jeden róg jest zabudowany trzema duzymi panelami, mam drzwi obite pianką, hmm raczej 8 centymatrową “pianą”, tak samo naprzeciwległa powierzchnia obok drzwi, Daje to całkiem niegłupi efekt. Drogi Igorze, moze masz pomysł, jak sensownie odizolowac dzwieki komputera, zakladając, ze ze wzgledu na odległosć bedzie go troszeczke słychac, jesli nie uzyje reflection filtra. Moze jakis patent, zabudowanie > Bardzo niechce miec tego szumu w miksie. pozdrawiam

    • Na czas nagrania to zasłonięcie nawet krzesłem, bluzą, dużym segregatorem czy czymkolwiek pomoże. Oczywiście zasłonięcie kompa tak by miał powietrze:D.

      Można też ściszyć komp zamiast zasłaniać. Dobra i tania inwestycja to wymiana cooler’a, lub przeczyszczenie sprężonym powietrzem(dodatkowo komp będzie lepiej chodził). O ile masz głośny lub stary:D. Wymiana dysku to droższa inwestycja :D.

    • Zgadza się, oprócz takich domowo-harcerskich metod typu bluza, kocyk czy coś tam podobnego, można zawsze zbudować szafeczkę z otworami na wentylację – znacznie zmniejszy to szum w pokoju. I tak, jak mówi Roberto – dbaj o czystość wewnątrz kompa.

  39. Mam pytanko. Czy zwinięta w rulon wata mineralna ładnie zawinięta w taftę i ustawiona w narożniku sprawdzi się jako pułapka basowa?

  40. A jaką wełna będzie najlepsza ? Widzialem taką bardzo twardą ledwo się uginająca.

  41. A jaką wełne proponujesz użyć do budowy reflection filter, czy tez 80kg/m3?

    • Jak najbardziej. Ale jak wezmiesz troche mniej gesta, to tez sie nic wielkiego nie stanie.

  42. Mam wyłożone pomieszczenie wełną mineralną teraz pytanie jakim materiałem ją obłożyć? dużo osób pisze że może byc tafta ale to raczej tylko na niskie prawda?.. HELP

  43. Cześć. Nie czytałem całego tematu bo narazie nie mam czasu ale jak już ktoś by mi mógł napisać czy istnieje coś takiego jak dobór monitorów według rozmiarów pomieszczenia ? Tzn. jakaś tabelka/wzór co kolwiek by miec sie na czym opierac z gory dzieki za odpowiedz sorki ale spiesze sie pozniej przeczytam jezeli tu sie znajduje odpowiedz na moje pytanie ;).

  44. witam wszystkich,na początku pozdrawiam wszystkich,jak chodzi o wytłaczanki,to mit jest obalony,tutaj macie filmik z testem wytłaczanek:) http://www.youtube.com/watch?v=z4GJbJ7BicQ

    • To są rzeczy oczywiste. Szkoda, że nie zrobili tego z adekwatną ilością tych pianek, od razu by się ludziom odechciało Jajexów montować 🙂 A w ogóle byłoby pięknie, gdyby pokazali, jak diametralna różnica jest przy zastosowaniu absorberów z wełny, która oprócz opanowania wysokich częstotliwości zajmie się też w sporym stopniu dołem, czego ani o gąbkach, ani tym bardziej o wytłoczkach powiedzieć nie można. Mimo to plus za dobre chęci. Przynajmniej obalili podstawowy mit. Teraz powinni pójść dalej.

  45. Czy mikrofon dynamiczny z charakterystyką karioidalną zareaguje w mniejszym stopniu na “delikatny hałas i pogłos” pomieszczenia, w którym nagrywam wokal, czy też mikrofon z charakterystyką superkardioidalną? Mam tutaj na myśli; Shure SM58 i Shure Beta 58A.
    Bardzo prosze o pomoc!

    • Wnioskuję, że masz niezaadaptowane pomieszczenie, więc tak, pogłos wychwyci, może nie będzie to tak słyszalne jak przy pojemnościowych mikrofonach, ale wiem, że jak sam kiedyś nagrywałem głos bez adaptacji a później wstawiłem za mikrofon trochę paneli z wełny (samoróbki) to było pewną różnicę słychać. Również nagrywałem mikrofonem o charakterystyce kardioidalnej. A co do “delikatnych hałasów” to nie wiem co masz na myśli, ale np wiatraczka od komputera nie było słychać. Nie znam się za dobrze na akustyce pomieszczeń, więc może ktoś mnie poprawi jeśli się mylę lub doda coś więcej. 😉

  46. Dokładnie tak, masz racje. Mikrofon pojemnosciowy jest “bezlitosny”(lubie to okreslenie)zauważy najmniejszy hałas typu;pogłos pomieszczenia, wiatraczek komp, hałas na ulicy czy też niechciane dzwięki z za drzwi, czy z za sciany itp. Mam pojemnosciaka i zamierzam wykorzystac go w innym pokoju, ale wytłumic go wcześniej. Póki co muszę gdzies nagrywać. Mysle, że sm58 będzie mniej “bezlitosny” w niezaadoptowanym pomieszczeniu, niż beta sm58a. Ten pierwszy ma charakterystyke karioidalną/50-15kHz/czułosc−54.5 dBV/Pa (1.85 mV), a beta sm58A charakterystyke superkarioidalną/50-16kHz/czułosc-51.5 dBV/Pa* (2.6 mV)/. Wynika z tego,że beta ma odrobinę wyższą góre i 3dB bardziej czulsza, ale wyłapuje więcej z tyłu mikrofonu w porównaniu do sm 58. Który z nich sobie bardziej poradzi w niedogodnych warunkach…sam już nie wiem, proszę o pomoc!

    • Na mój rozum bardziej by wtedy pasował zwykły sm58 ze zwykłą kardioidą, powinien wychwycić odrobinę mniej odbić niż beta, ale skoro tylko górę ma czulszą to dużej różnicy nie będzie, bo najbardziej słyszalne odbicia to dół pasma. Beta może jedynie trochę bardziej syczeć, lecz bez adaptacji to nawet przy odsłuchu będziesz miał przekłamany dźwięk. Jak najszybciej zabieraj się za adaptację . 😀

    • Super-kardioidalny zbiera nieco więcej z tyłu niż standardowa kardioida, więc zależy od tego, jakie zastosujesz rozwiązanie z akustyką. Jednak są to różnice niewielkie i przy podstawowej adaptacji raczej ich nie poczujesz.

  47. Beta sm58a posiada wyższa górę o 1khz, czy jest to aż tak istotna różnica przy nagrywania wokalu ze warto w niego zainwestować, czy też poczciwy sm58 również sobie poradzi dobrze?

    • Nawet nie wiem, czy poczujesz różnicę. Zabrałem z próbki wokalu (męski głos) od 15khz w górę i nie usłyszałem żadnych zmian, chyba że muszę iść do laryngologa. 🙂

  48. Skąd wziales próbki wokalu, czy mógłbyś mi podać jakiś link?

    • Jeszcze nie pojawiła się moja odpowiedź ze względu na link, ale chciałbym przeprosić za nią, ponieważ wprowadza ona w błąd. Próbka to głos lektorski a nie śpiew, każdy ma inną barwę głosu i każdy mikrofon inaczej przetwarza różne częstotliwości, więc nijak ma się to do rzeczy. Zrobiłem to na szybko bez namysłu i zdaję sobie sprawę, że taki test był bez sensu. Jeszcze raz przepraszam za niepotrzebne mieszanie, a co do słyszalnej różnicy wysokich częstotliwości między sm58 a beta sm58a niech lepiej wypowie się ktoś bardziej doświadczony niż ja.

  49. Próbowałem na tej próbce, nagranej rejestratorem Zoom H2 który ma górną granicę 20 khz :

    http://www.freesound.org/people/unfa/sounds/215682/

    lecz teraz zauważyłem dopisek autora “edited with audacity” więc nie jestem pewien, czy tylko nagrał to za pomocą audacity czy też coś przy tym grzebał.

  50. A co ty Igor myślisz o tym?

    Beta sm58a posiada wyższa górę o 1khz, czy jest to aż tak istotna różnica przy nagrywania wokalu ze warto w niego zainwestować, czy też poczciwy sm58 również sobie poradzi dobrze

    • O to podbicie w okolicach 1kHz to bym się akurat nie martwił, bo i tak nie są to najbardziej preferowane rejony do poprawy brzmienia wokalu (może w sporadycznych przypadkach). Bez problemu i kompleksów możesz wziąć SM58. To jest klasyczny i niezniszczalny dynamik. A jak odłożysz więcej grosza, to rozważ upgrade do SM7B.

  51. chyba się troszkę za bardzo zafascynował tymi dwoma modelami mikrofonów, a przecież jest jeszcze mnóstwo innych z szerszym pasmem przenoszenia jak chociaż by nawet akg D-5. Shure SM7B to trochę wysoka półka cenowa.
    Może ktoś doradzi mi jakiś sprawdzony model mikrofonu dynamicznego do wokalu, który dobrze sprawdzą się w studio, w granicach 500 do 1000zl ?

  52. Dzięki igor, doszedłem właśnie do tego samego wniosku i dzisiaj rano zamówiłam ukochanego “SM58”
    Dziękuje, żei upewnieniłes mnie w dokonaniu dobrego wyboru, dużo informacji na jego temat znalazłem właśnie na twoich blogach ,DZIĘKI

    • Proszę bardzo. Bankowo będziesz z niego zadowolony. Reszta w Twoich rękach (i strunach głosowych). Pozdrawiam

  53. Marcin Wojtaszczyk

    Cześć. Powiedzcie proszę jak szkło wpływa na niskie częstotliwości. Mam w pokoju duże okno (sz.200, wy150 – podwójna szyba), na tle którego będę musiał ustawić biurko z monitorami. Wiszą w nim (oknie)ciężkie żaluzje, mogę dorzucić jakieś kotary ewentualnie, co pomoże trochę przy wysokich i średnich, ale nie chcę “zamurować” okna panelami z wełny mineralnej. Jak basy regują na szkło?

    Przy okazji odkryłem, że na Wyspach (UK) nie łatwo o PT-80 Isover (80kg/m3), ale Rockwool robi RW5 (100kg/m3), więc gdyby ktoś szukał 🙂

    • Im grubsze szkło tym niższe częstotliwości będą wzbudzały jego drgania. Grube zasłony, zgodnie z tym co mówisz, nie zadziałają na bas, ale co nieco pomogą. Jeśli nie chcesz “zamurować” okna wełną, to zbuduj przenośne panele z wełny w ramie (2 arkusze w pionie) i po prostu zastaw nimi okna na czas pracy. Inna rzecz, że jeśli to okno będziesz miał jako przednią powierzchnię względem stanowiska, to nie będzie ono stanowiło aż tak dużego problemu, jakbyś miał je z boku czy z tyłu.

Zostaw komentarz