Mastering w Trybie Mid-Side

Jedną z mniej popularnych, acz także ważnych technik stosowanych w masteringu, jest użycie matrycowania Mid-Side (M/S). Może mieć ono różne zastosowania, którymi dzisiaj się zajmiemy – poszerzanie obrazu stereo, manipulowanie balansem poszczególnych elementów, monofonizowanie konkretnych częstotliwości, praca z dynamiką i wiele pochodnych, ale zanim to nastąpi, zobaczmy najpierw czym jest i jak działa taki tryb.

Co to jest tryb Mid-Side?

W normalnych warunkach pracy z plikiem stereo, mamy do dyspozycji sygnał z sumy lewego i prawego kanału (L i R) i możemy dzięki temu co najwyżej wpływać odrębnie na to, co dzieje się z jedną, bądź drugą stroną naszego materiału. Zapinając korektor stereo moglibyśmy przykładowo inaczej ustawić jego parametry dla kanału lewego niż dla prawego. I choć w wielu przypadkach może to w zupełności wytarczyć, to czasem konieczne może się wydać sięgnięcie po bardziej wyszukane metody obróbki dźwięku. Tryb Mid-Side pozwala nam na rozdzielenie sygnału na część środkową (Mid) i boczną (Side) – dzięki czemu możemy niezależnie procesować sygnał znajdujący się po środku obrazu bez dotykania elementów, które znajdują się w innych miejscach panoramy, np. jeżeli chcielibyśmy podbić lekko stopę i werbel (idące środkiem i będące w mono), ale nie wpłynąć przy tym na gitary prowadzące czy jakieś pady rozstawione szeroko w panoramie, etc. Możliwości jest sporo, ale po kolei…

Skąd wzięła się metoda Mid-Side?

Od dawna jest ona używana podczas nagrywania. O tym, jak ją zastosować w nagrywaniu, możecie przeczytać TUTAJ. Dodam tylko, że w odróżnieniu od innych metod nagrywania w stereo, pozwala nam ona po fakcie manipulować szerokością obrazu stereo – bardzo zacna rzecz.

Jak przygotować miks do pracy w trybie Mid-Side?

Tak jak podczas nagrywania możemy sygnał z trzech śladów (M/S) zakodować po obróbce do stereo (L/R), tak też możemy odwrócić ten proces i rozkodować sygnał stereo na środek i boki. Do tego celu będziemy potrzebować jakiegoś plug-inu, który zdekoduje nasz miks stereo i podzieli go na Mid i Side. Do najbardziej popularnych producentów plug-inów zdolnych do pracy w tym trybie należą: Brainworx, Flux, Izotope, IK Multimedia, Voxengo. Moglibyśmy oczywiście dokonać zdekodowania samemu, obrobić sygnał w pożądany sposób i poźniej zakodować go z powrotem do stereo, ale jest to trochę skomplikowane i nie chcę Wam na tym etapie zaprzątać tym głowy. Załóżmy więc, że  mamy już materiał przygotowany do niezależnej obróbki mono i stereo.

Teraz  możemy przyjrzeć się różnym zastosowaniom tej techniki:

Poszerzanie Obrazu Stereo

Pierwszym i pewnie najpopularniejszym przypadkiem, w którym sięgniemy po tą technikę, będzie chęć poszerzenia naszego miksu. Taki proces nie wymaga nadprzyrodzonych zdolności. Jeśli dekodowanie do M/S odbyło się prawidłowo, to rozciągnięcie obrazu stereo jest dziecinnie proste – podnosimy poziom sygnału Side lub obniżamy poziom sygnału Mid. Co się dzieje, to wewnątrz plug-inu, który wykonuje skomplikowany rotuing sygnału, informacje znajdujące się po bokach obrazu (róznica L i R) zostają uwydatnione, ale wszystko, co znajduje się w mono (czyli suma L i R) jest nieruszone. Prosty proces podniesienia poziomu informacji stereo powoduje natychmiastowe wrażenie poszerzenia się miksu. Mówiłem już, że to dziecinnie proste?

Manipulowanie Balansem Poszczególnych Elementów Miksu

To użycie tyczy się przykładu, o którym wspomniałem na wstępie artykułu – możemy dość mocno ingerować w balans elementów miksu. Dzięki technice M/S możemy przykładowo podnieść poziom rozstawionych szeroko instrumentów smyczkowych, które mogłyby po miksie okazać się zbyt schowane w tle, a przy tym nie tknęlibyśmy wokalu, z którego poziomu jesteśmy zadowoleni. Niektóre wtyczki idą o wiele dalej i pozwalają nam się skupić nawet na konkretnych częstotliwościach sygnału bocznego lub środkowego, czyniąc ten proces jeszcze bardziej potężnym – ale o tym za chwilę.

Tu warto jeszcze zaznaczyć, że moglibyśmy skorzystać z matrycy M/S nie tylko w masteringu. Jeżeli lubicie pracę z gotowymi loopami perkusyjnymi, to dzięki rozkodowaniu go do M/S moglibyśmy lekko zmienić balans między idącą środkiem stopą i werblem, a puszczonymi bokami hi-hatem czy crashem – warto to rozważyć.

Monofonizowanie Niskich Częstotliwości

Dość istotna sprawa. Możemy to zrobić na kilka sposobów, ale zakładając, że nie mamy już dostępu do pojedynczych ścieżek miksu, zobaczmy, jak możemy wykorzystać technikę Mid-Side do tego celu. Monfonizowanie niskich pasm polega na tym, aby z sygnału bocznego pozbyć się lub zminimalizować ilość informacji w dolnym paśmie, przez co jedynym źródłem dołu pasma, będzie sygnał idący ze środka – dość oczywista sprawa. Dysponując korektorem, który jest w stanie działać w trybie M/S, możemy bardzo łatwo to uzyskać – przełączamy go w tryb S (Side) i odcinamy niepożądane pasma zwykłym HPF-em (filtrem górnoprzepustowym).

Monofonizowanie Sygnału Bocznego

Tu o pomoc zwracamy się do magicznego pokrętła Mono Maker, które znajdziecie w wielu produktach Brainworx – koncepcja polega na tym, że wszelkie informacje znajdujące się poniżej ustalonej częstotliwości, niezależnie od zlokalizowania w przestrzeni stereo – zostaną ściągnięte do środka. Jest to w jakiś sposób podobne do poprzedniej metody, ale rezultaty brzmieniowe są dość różne. Radzę spróbować obu technik.

Niezależna Korekcja

(Jak pewnie słusznie zaczynacie zauważać, różne zastosowania matrycy M/S się ze sobą w jakimś stopniu pokrywają. Tak, jak napisałem na początku – możliwości są różne i trzeba umieć rozpoznać co i jak możemy osiągnąć używając kilku ruchów myszką… Ale wracamy do korekcji.)

Załóżmy, że nasze rytmiczne gitary, pady czy smyki są zbyt przytłumione, niewyraźne, ciemne i zamazane. Chętnie rozjaśnilibyśmy je korektorem, ale nie chcielibyśmy przejaskrawić wokalu (co miałoby miejsce, gdybyś skorzystali z tradycyjnej korekcji). Ponownie M/S ratuje nam skórę. Przełączamy korektor na sygnał boczny, znajdujemy odpowiednie pasmo i lekko je akcentujemy. Drugi z wielu przypadków – załóżmy, że brakuje nam tąpnięcia w stopie, czy ogólnie “mięsa” z basu – nic prostszego – korektor w tryb Mid, podbijamy lekko dół i voila. Mamy ciężar, a sygnał po bokach się nie zamulił. Jedna rada – ingerując w jakikolwiek element miksu metodą M/S, bądźcie mega-uważni i słuchajcie, co dzieje się z pozostałymi elementami, bo bardzo łatwo jest tu przesadzić…

Niezależna Kompresja

Oczywiście żaden skomplikowany proces obróbki sygnału nie byłby kompletny, gdyby nie zakładał w mniejszym czy większym stopniu użycia kompresji.  A jak moglibyśmy zastosować ją podczas pracy w trybie Mid-Side? Dysponując wtyczką bx_dynEQ od Brainworx możemy nie tylko skompresować środkowy sygnał, ale dodatkowo skupić się tylko na konkretnej częstotliwości – potęga! A jak osiągnąć to bez tej wtyczki? Jeżeli uda nam się zdekodować sygnał na M i S (Voxengo MSED zrobi to za darmo), to na sygnał środkowy trzeba zapiąć kompresor wielopasmowy i skupić się tylko na wybranym paśmie, w którym rządzi stopa – banalne, prawda? Robi się jeszcze ciekawiej, jeśli nie dysponujemy kompresorem wielopasmowym – ale sposób na stworzenie własnego już znacie, prawda? Teraz tylko sztuką jest połączyć te dwa ręczne sposoby w jednej sesji… Bardzo szybko może okazać się, że z jednego śladu audio stereo w, nagle zrobi nam się sporo kanałów 🙂 Na dodatek – potwierdza to tylko moje sugestie o tym, aby mastering zawsze robić w oddzielnej sesji, a nie podczas miksu.

Podsumowanie

Nie byłbym sobą, gdybym Was nie ostrzegł… W realizacji dźwięku jest naprawdę niewiele reguł. A jeżeli już takowe występują, to warto mieć je zawsze na względzie – dlaczego? Dlatego, że zwykle nie mówią nam one o tym, jak coś robić (bo na to jest zawsze 5 różnych sposobów), ale mówią nam one o tym, czego (lub jak) NIE robić. Oto, jak ja bym to ujął w odniesieniu do techinki Mid-Side:

  • Im dane narzędzie potężniejsze, tym potencjalnie większe wprowadza zagrożenie. Nieumiejętne lub przesadne użycie jakieś techinki w trybie M/S potrafi błyskawicznie zrujnować nawet dobry miks. Tym bardziej, że bazuje ono na różnicy sygnałów, przez co wszelkie zaaplikowane procesy w zbyt dużej ilości mogą się odwdzięczyć zaburzeniami fazy i nieprzyjemnym w odbiorze sygnałem.
  • Każda technika jest dobra, ale do pewnego stopnia – nie spodziewajcie się, że rozjaśnicie korekotrem smyki po bokach bez dotykania hi-hatu, który również znajduje się gdzieś dalej od środka – ich częstotliwości się w sporym stopniu pokrywają i proces służący podbiciu konkretnego pasma skrzypiec nie ominie blaszek – takie rzeczy tylko w Erze…
  • Żadna szalona technika stosowana w masteringu nie jest substytutem dobrego miksu. Jeśli jest możliwość – zawsze wracamy do miksu i tam nanosimy poprawki. M/S potrafi być skuteczne, ale 100% kontroli nad sygnałem mamy tylko w miksie.
  • To, że wtyczki pozwalają na całą gamę niekowencjonalnych i skomplikowanych zadań, wcale nie oznacza, że musimy za wszelką cenę z nich korzystać. Oczywiście, trzeba je kiedyś odpalić i poeksperymentować, do czego zachęcam, ale wiedzcie, że każdy tego typu zabieg musi mieć swoje uzasadnienie i miejsce w procesie produkcji muzyki.

Ja na tryb M/S patrzę bardziej jak na narzędzie zapewniające ostatnią deskę ratunku niż jak na kolejny etap pracy twórczej. To, że opisałem Wam kilka możliwych zastosowań takiego trybu pracy, nie zwalnia Was z obowiązku doskonalenia zwoich umiejętności mikserskich. I za nic w świecie nie dajcie sobie wmówić, że jakieś niedociągnięcia miksu poprawi się w masteringu, bo nawet najlepsi w branży nie są cudotwórcami.

Jak sami widzicie, dzięki technice M/S można naprawdę wiele osiągnąć, ale zwykle jest tak, że jeśli inżynier masteringu musi po nią sięgać, to znaczy, że miks nie był wystarczająco dobry… A takiej sytuacji raczej chcemy unikać, prawda?

Korzystaliście kiedyś z jakichś procesów w matrycy M/S? Jak wrażenia?
Zostawić komentarz ?

60 Komentarze.

  1. Michał Sałek

    Bardzo przydatny artykuł. Natknąłem się na tą opcje w Izotope Alloy i Ozone, ale nie wiedziałem za bardzo do czego służy, a z ślepego mieszania nie byłoby nic.

    Popróbuje przy następnym miksie, pamiętając też o nieprzeładowaniu sumy o czym już się trochę zdążyłem dowiedzieć z konwersacji mailowej 😉

    Pozdrawiam

    • A czytasz czasami instrukcję obsługi plug-inów, których używasz? 😀 Powiem Ci w tajemnicy, że to bardzo pomaga! 🙂

    • Polecam tez jeszcze dla leniuchow, ktorym czytac sie nie chce, poprostu zabawe danymi wtyczkami, sprawdzenie opcji i mozliwosci.
      Ale intrukcje zawsze warto przeczytac 😀
      Ozone Izotope bardzo polecam 🙂

    • reverb w nim jest tragiczny

    • MSED od Voxengo to pierwsza wtyczka, do której manual zagościł na moim dysku :D. A wszystko dlatego, że co prawda pobawić się można, ale nie mam bladego pojęcia jak po rozkodowaniu LR do MS wyrzucić sobie te sygnały na osobne ślady i poddać osobnej obróbce. I czy to w ogóle jest możliwe?

    • Chomiku, jest możliwe, ale wtedy, jak przeprowadzisz rozkodowywanie sam w swoim DAW robiąc odpowiedni routing.

    • No ok, ale zdaje się, że MSED daje możliwość rozkodowania sygnału LR na MS, tak przynajmniej jest napisane w instrukcji, więc gdzie są te sygnały po przejściu przez wtyczkę?

    • No właśnie patent polega na tym, że jak użyjesz MSED czy innej podobnej wtyczki, to możesz co najwyżej zmienić relację poziomów M do S czy odsłuchać poszczególnych kanałów, ale wszystko odbywa się wewnątrz wtyczki. Rozkodowując sygnał samemu wypuszczasz sobie na Auxy poszczególne kanały i możesz je indywidualnie obrabiać.

    • To ja już w takim razie nic nie rozumiem. To po co w MSED jest w ogóle funkcja przełączania pomiędzy koderem, dekoderem i pracą inline? Wydawało mi się, że właśnie któraś z tych pierwszych dwóch opcji pozwoli mi wyrzucić osobne ślady M i S.

    • Ja tej wtyczki nie używam, więc nie wiem, co ma dokładnie pod maską. Ale na chłopski rozum – jeśli używasz jej np. na całym miksie, to zawsze możesz sobie zrobić kopię miksu i zapiąć na obu trackach MSED, ale zastosować inne ustawienia (do odsłuchu innych kanałów) i potem dodawać oddzielnie pluginy do sygnału M i oddzielnie do S.

    • Technicznie rzecz biorąc – zgoda. Tyle że do tego to wystarczyłby sam tryb inline. Dlatego właśnie szukam odpowiedzi co się dzieje z sygnałem po przejściu przez wtyczkę w trybie decode i encode bo ewidentnie coś się dzieje, to słychać, ale moje najlepsze pomysły na odpowiedź jak do tej pory sprowadzają się do tego, że chyba wtyczka wypuszcza lewym kanałem sygnał M a prawym S, ale z tego co zrozumiałem to kanały S powinny być dwa – lewy i prawy, tak?

    • No właśnie we wtyczce możesz mieć tylko sygnał M (w lewym kanale), a sumę lewego i prawego, czyli S – w prawym kanale. Robiąc to samodzielnie, możesz mieć niezależny dostęp do lewego i prawego (no i oczywiście do środka).
      Podczas rozkodowania masz w lewym kanale sygnał Mid (czyli L+R), a w prawym masz sygnał Side (czyli L-R).
      Potem, podczas zakodowania otrzymujesz w lewym M+S, a w prawym M-S. Warto jeszcze sprawdzić, czy wtyczka automatycznie kompensuje za 6dB wzmocnienia, które ma miejsce podczas powrotu z MS do Stereo.

    • To wiesz co, to ja zamawiam artykuł o ręcznym rozkodowywaniu LR do MS i odwrotnie ;]. Dziękuję :).

    • To ja wpisuję takowy na tajemną listę 🙂

    • Ok, to czekam ze zniecierpliwością ;].

  2. dzięki wielkie za objaśnienie tej techniki. już wiem jak sobie radzić z rozdmuchanym dołem np. na rhodesach, bez monofonizowania całości. przydało się!

  3. neurofunk

    Przyjemny ten artykuł! Uważajmy na fazęęęę!!!!
    Igor Tak Trzymaj! (w skrócie: ITT 🙂 )

  4. Często robię wszystko ręcznie. Tzn trzy ścieżki audio L/R i Mono. Wywalam górne pasma z ścieżki mono i dolne ze ścieżek L/R. Mocna kompresja basu. Na kanałach L/R (czasami na każdy z osobna) aplikuje ogólny pogłos, korekcję i co tam jeszcze jest potrzebne. Zauważyłem, że tym sposobem automatycznie poszerza się panorama stereo. Efekt jak na moje pół-amatorskie ucho jest całkiem przyzwoity. Co nie znaczy, że zaprzestaje poszukiwań. Wpadłem na to po pijaku.

    • Podobno sztuka nie jest sztuką bez alko… 🙂 Aczkolwiek ja tracę jakiekolwiek wyczucie nawet po jednym drinku 🙂

    • kompozycje po pijaku – jak najbardziej, ale miksowanie już niee. z thc jest podobnie – nie potrafię się skupić. ;p

    • THC zdecydowanie nie sprzyja skupieniu… 4 chwyty wydają się abstrakcją do zapamiętania – tried and tested 😉

    • Michał S

      Faceci piją piwsko :mrgreen:

    • Tak jak kolega wyżej – Komponowanie ok, ale miks nie.

    • Myślę, że każdy się truje czym chce, Michał. Ja jednak preferuję pracę w pełnym skupieniu umysłu, a nachlani czy upaleni muzycy na sesji, to żadna przyjemność, wbrew obiegowej opinii.

    • Igor gorzej jak realizator jest nawalony a ty nagrywasz 😛 Mialem takie doczynienia, ze nagralem gitary, wokale itd. Wzialem sciechy do domu i okazalo sie, ze wszystko do poprawy 😀 Dlatego inwestuje w domowe studyjko nagraniowe 🙂

    • Jak realizator jest nawalony, to się nawet nie zaczyna z nim pracy. Wsiadłbyś do taksówki z pijanym kierowcą?

    • He, he… Następny temat “Po czym najlepiej robić miks.” 🙂 A tak serio, to ze wszystkim trzeba uważać. “Trochę” może pomóc, a “za dużo” wszystko zepsuć. Chociaż najbardziej kultowe produkcje czesto powstawały właśnie na imprezach. 🙂

    • Kawa:D- swiezo zmielona, zaparzona cisnieniowo, mocna i dobra:D. Dla mnie to rytulal o ktorych kiedys pisal Igor:D. Ewentualnie herbaty i zimna woda z cytryna:D.

      Piwo to wiecej czasu w lazience:D a THC po dwoch latach zmienia czlowieka… Nawet jak mysli, ze nie;).

  5. Poszerzenie stereo czesto ratowalo mnie w rapie, przy bitach w mp3 z youtuba etc. Ale i tak szczerze nienawidze instrumentali i chyba zadna technika tego nie zmieni.

    Wciaz, stosujac porady od masteringu do bitu mozna poprawic sytuacjie w domixowaniu wokalow.

    Wniosek – z checia przetestuje tryb mid-side przy gotowych bitach:D.

    • Koniecznie sprawdź, ale umiar znaj!

    • Ojej. W plikach mp3 zbytnie ingerowanie w cokolwiek zwykle kończy się dziwnym “błęłęłę” czy jakoś tak to brzmi 😀 Niestety w rapie tak jest, że podkłady się “kradnie” z sieci w mp3 i się do nich dogrywają. Sam tak robiłem ^^

    • Dlatego w 99% wychodzi z takich produkcji kicha.

    • Jezeli nawet nie 100% ale zawsze idzie czegos sie nauczyc, chociazby obycia z ludzmi:).

      No i nie potrafie olac:D jak slysze, ze powinienem cos zmienic i moge to zrobic, to po prostu musze… :P.

  6. w rapie nawet jak ktoś ma możliwość robienia sobie podkładów, to od razu wali do jednego śladu stereo, tylko naprawdę nieliczni myślą i rozbijają sobie na ślady

    • Jak się ma cały podkład w jednym pliku stereo, to naprawde można bardzo, bardzo mało zrobić w miksie…

    • jak robię bit komuś z daleka, do daje mu mp3 żeby sobie nagrał, a potem podesłał mi wokale żebym je dodał do miksu, ale się nie słuchają i sami sobie “ogarniają miks”. ale co zrobisz? nic pan nie zrobisz ;p

    • stawiaj twarde warunki 🙂

    • Albo wysyłaj im wszystkie ślady, niech się uczą miksu, jak należy.

    • To beda chieli by wyslal im w mp3 mixdown ;]. Szersza edukacja jest tutaj potrzebna.

    • No to im wytłumacz o co chodzi.

    • Tak tez robie:)

    • dlatego uważam, może błędnie i obrażę kogoś, ale rap w brzmieniu jest ubogi, bo znam tylko jeden zespół, gdzie realizacja mi się bardzo podoba i jestem pełen podziwu dla tege, co to robił.
      prawie wszyscy używają magicznego słowa “jakość”, a ja tak na prawde nie wiem co kto ma na myśli, czy wstępne brzmienie po nagraniu, czy już po obróbce 😀

    • nie ma co gadać, to jest “niedoinformowane środowisko” w tej kwestii

    • Tu nawet nie chodzi o obrażanie, ale o zwykłe niechlujstwo, brak elementarnej wiedzy i powielanie błędów. No i czasem też, niestety o wielką oporność na dobre rady… Pozostaje tylko mieć nadzieję, że niektórzy się przełamią i zmuszą do przyswojenia podstaw, bo to każdemu wyjdzie na dobre.

  7. bardzo niedoimformowane i zacofane, szczególnie jeśli chodzi o “mastering wokalu” i “presetologię”. osobiście nie wiem skąd się wzięło w tym środowisku, że do nagrania wokalu POTRZEBNA jest kabina i tylko i wyłącznie mikrofon pojemnościowy, a inne są ble. pokazałem kiedyś ludziom na pewnym forum co można wyciągnać z mikrofonu dynamicznego (jako przykład dałem utwór zespołu metalowego) i większość do teraz nie wierzy, że to dynamik. kolejna głupia sprawa, to to, że tym co najbardziej wpływa na brzmienie jest mikrofon. ja nagrywam wokale na chińskim mikrofonie za 300zł, a dość często brzmię lepiej niż ci z mikrofonami Rode.

    • Ogarnij, że to jest dopiero co powstały trend. Czego Ty oczekujesz? Na podstawie trzech, czy czterech zespołów wyrobiłeś sobie opinię o ogóle. Nie ładnie tak tak szufladkować ludzi. Współpracuję głównie z raperami i muszę przyznać, że jednak masz trochę racji. Chociaż nie rozumiem tej pogardy do nowicjuszy. 🙂 Amen.

    • Głównie z tych względów założyłem bloga. Okazuje się, że są całe stada zapaleńców nagrywania, ale mało kto z tych osób posiada jakąkolwiek wiedzę – czas to zmienić.

    • Marcin, nie wydaje mi się, żeby Cielak gardził nowicjuszami, to nie o to chodzi. Ten cały trend polega na braku chęci zrozumienia pewnych procesów i działań związanych z dźwiękiem. Generalnie krąży sporo stereotypów na temat domowego (i nie tylko) nagrywania, a młodzi, niezależnie od gatunku jaki uprawiają – powielają te schematy bez zastanowienia i to jest na pewno godne pożałowania. A to, że zjawisko występuje głównie wśród raperów, jest prawdopodobnie spowodowane tym, że obecnie jest ich wśród nas “jak mrówków”.

    • Marcinie, to była swego czasu głowna muzyka której słuchałem, teraz zostały 4 zespoły/wokaliści które słucham z przyjemnością, ale ta cała subkultura mnie denerwuje już. nie szufladkuje nikogo, niczego, nie napisałem i wszystkich, tylko kierowane do tych ludzi, którzy mają “teorię” i to nie pogarda, tylko moje załamanie psychiczne.
      Założenie bloga przez Igora jest dobrym pomysłem, ale tylko dla tych którzy chcą poszerzać wiedzę 🙂

    • kurcze, zamotałem troszkę, bo wstałem dopiero 😀

  8. Ahhh uwielbiam wracać do tej kopalni wiedzy jak mam jakiś problem
    Wiec mam pytanie. Posłużę się przykładem który zrobiłem na szybkości w celach dydaktycznych :
    http://www66.zippyshare.com/v/47758948/file.html
    zwykła stopa i werbel ,pad oraz bassowa melodyjka która zajmuje bardzo duża cześć pasma. Ogólnie chcialbym sie skupic na padzie oraz tym bassie.
    Te dwa dzwieki brzmialy zamulenie ze soba wiec wpadlem na taki pomysł zeby bass szedł srodkiem jak zawsze a te pady które sa grane akordami byly na maksa po bokach. Wiec z bassu wycialem caly mid a na padach ograniczyłem mid w dość duzym stopniu ogolnie brzmi to nieżle lecz gdy wycialem mid z padów to pojawiły sie problemy z faza. Lecz gdy patrzyłem na sume to wszystko elegancko grało. Wiec moje pytanie brzim tak: Czy taka sytuacja moze miec miejsce? ze sam dzwiek ma problemy z faza ale w polaczeniuz calym mixem brzmi swietnie?
    Chce naznaczyc ze ten przykładowy kawałek jest w bardzo uproszoczony tylko zeby pokazac na przykładzie o co mi chodzi:)

    • Usunąłem to, o co prosiłeś i na przyszłość nie używaj przekleństw, bo się pogniewamy. Co do Twojego problemu, to zwykle jest na odwrót – w połączeniu z całym miksem najczęściej słychac problemy z fazą, szczególnie jeśli zrzucisz go do mono. Poza tym, wycięcie całego sygnału środkowego zawsze będzie brzmiało niepoprawnie fazowo, bo tego typu technikę stosuje się subtelnie, a nie ekstremalnie.

  9. Cześć Igor.
    Po raz kolejny wielkie dzięki za tego bloga. Ale mam kilka wątpliwości co do tego całego Mid-Side. Byłem przekonany, że kumam sprawę doskonale, całą tą zagwostkę matematyczno-logiczno-techniczną, jestem inżynierem z rozszerzoną matmą. I pewnego razu postanowiłem trochę sobie poeksperymentować z tym mid-side. I całe moje przekonanie, że rozumiem temat, legło w gruzach.
    Bo skoro “mid”, to jest wszystko co idzie środkiem – w centrum – czyli wszystko co jest identyczne w lewym i prawym kanale. Natomiast “side” to jest wszystko to co po bokach, czyli wszystkie różnice między prawym i lewym. To skoro tak jest, to jeżeli np. zapodam jeden instrument w projekcie, np. stopę i skieruję ją maksymalnie np. na prawo, to kiedy wtyczką pozwalającą mi przęłączać między mid-side, włączę solo side, to powinienem słyszeć ciszę, gdyż w jednym kanale jest cisza, a w drugim stopa, czyli jest totalna różnica między kanałami. A jednak w takiej sytuacji side i mid brzmi dokładnie taks samo, słychać stopę. Natomiast kiedy stopę zrobię center, wtedy jest jak należy, czyli “side” daje mi ciszę, a “mid” daje mi tę stopę.
    Gadałem z kimś na forum gearslutz, i tam mi powiedzieli, że błąd w moim rozumowaniu polega na tym, że “mid” to nie jest dokładnie to co jest takie samo w lewym i prawym, tylko że “mid” to SUMA prawego i lewego. Wszystko mi się wyjaśniło i zaczęło mi się zgadzać. Jednak ostatnio… Kurcze zapomniałem :), ale proszę nie kasować tego posta, ja sobie przypomnę i na pewno dopiszę. Ale może Ty już widzisz jakiś bład w toku tego rozumowania i wiesz co chcę powiedzieć? 🙂

    • Jeśli dasz stopę w prawo mając ciszę w lewym i wysolujesz kanał side to naturalną rzeczą jest, że usłyszysz tę stopę, bo stopa minus cisza równa się stopa. Tak samo w solo-mid – stopa plus cisza równa się stopa. Więc wszystko jest tak jak być powinno.

  10. Czesc,
    kurcze no glupio mi, mysle mysle i nie pamietam o co mi chodzilo, ale w kazdym razie jestem prawie pewien, ze mialo to zwiazek z miksowaniem metoda LCR (Left, Center, Right). I tak pomyslalem, ze nie moge znalezc w zakamarkach nic na ten temat. Moze moglbys Igor przyblizyc te metode troche? Podobno jest modna i mozna poczytac o niej na wielu forach dla dzwiekowcoe, ale jednak kiedy sie slycha wspolczesnych hiciorow (przynajmniej kiedy ja slucham, moze nieumiejetnie) to nie slysze nigdzie aby jakis instrument gral tylko w jednym kanale, mam wrazenie, ze wszystko jest rownomiernie po kanalach rozlozone, wiec co z tym LCR i gdzie to mozna uslyszec w realnym swiecie (czytaj Spotify lub inny iTunes)

    • Obecnie często w muzie gitarowej jest takie panoramowanie – dublowane gitary rytmiczne max w lewo i prawo, reszta śladów leci środkiem (z zachowaniem oryginalnego rozstawienia bębnów w panoramie). Bodajże Green Day jest tak często miksowany. Inny, przykład – sporo nagrań The Beatles, gdzie wręcz wszystko pomiędzy max L i C oraz max R i C zostaje puste, nawet pogłosy (zwykle mono) czasem są też spanoramowane na maksa po bokach czy prosto w centrum. Ale to już raczej ekstremum. To, że słyszysz czasem swego rodzaju szerokość wynika albo z instrumentów nagranych technikami stereo (które rzadko kiedy dadzą Ci rozłożenie tylko w max L i max R, bo takie techniki prawie zawsze powodują słyszenie sygnału również w pozostałych punktach panoramy – psychoakustyka), albo może być to kwestia zastosowanych pogłosów w stereo, które również siłą rzeczy powiększą zakres szerokości, albo jeszcze innymi zabiegami. Ale w LCR chodzi głównie o to początkowe rozstawienie, przed dodaniem efektów przestrzennych, które z kolei same z siebie ładnie wypełniają pozostałą przestrzeń. A Ty, panoramując ślady na początku miksu, używasz właśnie tylko tych trzech pozycji panoramy – ślady mono dajesz L, C lub R, a ślady stereo max L i max R. Niczego pomiędzy. W ostateczności, jeśli na przykład nie odpowiada Ci szerokość czy rozkład dzwięków w panoramie powiedzmy jakiegoś instrumentu (np. w oryginale w miarę szerokiego syntha), możesz mu albo dać panoramę na maksa do środka, albo oba kanały spanoramować na maksa w którąś ze stron. Wszystko ma swoje plusy i minusy…

    • Hej. Wielkie dzięki za odpowiedź.
      O tym, że tak miksowali beatlesów to oczywiście wiedziałem, gdyż uwielbiam ten zespół od dziecka. Do dziś – z powodu ich hardcorowego LCR – mam czasami problem ze słuchaniem ich, właśnie parę dni temu padł mi lewy głośnik w samochodzie, więc sobie wyobrażasz jak brzmią beatlesi w takich warunkach 🙂 Ale dzisiaj już tak chyba się nie miksuje – przynajmniej nie w mainstreamie.
      Dlatego chodziło mi o bardziej współczesne przykłady, właśnie np. Green Day. Posłucham na pewno.
      Ale jeszcze jest np. taka sytuacja. Jeden z ostatnich kawałków Drake pt. Hotline Bing. Kiedy się go słucha, to ma się wrażenie jakby miks (brzmienie) był bardzo szeroki/przestrzenny. Ale co się okazuje. Ten kawałek jest prawie, że w mono. Kiedy zarzucam na nim wtyczkę brainworxa i klikam Side Solo, okazuje się, że tam prawie nic nie ma, bardzo mało jest, dodatkową ciekawostką jest to, że w tym side słychać głównie zdilejowany lub spogłosowany wokal, oraz UWAGA: stopę. Wyższe jej rejestry, powyrzej 100 hz, no ale jednak stopa, a reszta to gdzieś tam w tle jakieś cykacze słychać, a głównych instrumentów harmonicznych w ogóle nie ma w side, wszystko jest w mid (czyli mono, czy dobrze rozumuję?). Igor, jak to jest zrobione? Kawałek jest prawie w mono, a brzmi jakoś tak szeroko i przestrzennie. Czy są jakieś specjalne metody na uzyskanie takiego efektu?

    • To nie są żadne specjalne metody. 95% śladów jest spanoramowane po środku, a na bokach są wywalone na wierzch pogłosy i delaye stereo.

Zostaw komentarz