Jak Nagrać Gitarę Elektryczną? Część 1

Nagrywanie każdego instrumentu w studio rządzi się własnymi prawami, niezależnie od tego czy mówimy o profesjonalnej placówce, czy o domowej pracowni.

Każdy nagrywany instrument wymaga indywidualnego podejścia i znajomości podstawowych technik rejestracji oraz posiadania minimum sprzętowego do zrealizowania założonych celów.

Dziś przyjrzymy się rejestracji jednego z najpopularniejszych instrumentów w dziejach muzyki, czyli gitarze elektrycznej. Nagrywanie tego instrumentu jest fascynujące nie tylko ze względu na bogactwo brzmienia, które możemy z gitary uzyskać, ale i dlatego, że gitara elektryczna potrafi zadomowić się niemal w każdym gatunku muzycznym – od metalu przez rock, funk, hip-hop, a nawet wszelkiej maści muzykę elektroniczną.

Od czego zacząć?

  • Tak, jak w przypadku rejestracji innych instrumentów, kluczową sprawą jest przede wszystkim talent muzyka. Nie ma znaczenia czy nagrywamy siebie samych, czy zaprzyjaźniony zespół, czy nieznanego wcześniej artystę – pierwszym warunkiem koniecznym do zrealizowania dobrego nagrania są umiejętności człowieka, który chwyta za instrument. Do znudzenia można przytaczać starą prawdę, która mówi, że rezultat nagrania słabszego muzyka z niewiadomo jak fantastycznym instrumentem nigdy nie będzie tak dobry, jak światowej klasy gitarzysty, który do dyspozycji będzie miał tylko budżetowy instrument. Magia tkwi w palcach muzyka – to nie zmienia się od wieków. Postęp technologiczny i rozwój studyjnych technik rejestracji ma tu bardzo niewielkie znaczenie.
  • Instrument, to drugi element, który znacząco wpłynie na jakość nagrania. Nikomu zapewne nie trzeba tłumaczyć, że solidnie wykonana gitara, która nie ma problemów z trzymaniem stroju, jest idealnie wyprofilowana i przyjemna do grania, a jakość jej komponentów elektronicznych nie budzi zastrzeżeń – jest w stanie dostarczyć brzmienia najwyższej klasy.

Czy oznacza to, że każdy, kto nie posiada Gibsona, Fendera czy PRS-a powinien zakopać swój instrument w ogródku sąsiada, sprzedać wszystkie cenne przedmioty, zastawić kolegę w lombardzie i kupić wiosło za 10 tysięcy zł? Ależ skąd! Na rynku jest mnóstwo bardzo dobrych gitar, których zakup nie będzie wymagał aż tak desperackich posunięć, trzeba po prostu kilka gitar przetestować, aby znaleźć tę odpowiednią dla naszych palców i w miarę odpowiadającą gatunkowi muzycznemu, w którym tworzymy.

Brzmienie różnych modeli i typów gitar mocno od siebie odbiega i umiejętne dopasowanie ich do stylu muzycznego jest nie mniej ważne niż jakość wykonania samego instrumentu. Wyobraźcie sobie muzyków death-metallowych kapel grających na białych Falconach (firmy Gretsch) – to 2 zupełnie inne światy, nie wspominając o tym, że wyglądałoby to co najmniej komicznie…

  • Każdy gitarzysta, który pracuje nad „własnym” brzmieniem, wie o tym, że sama gitara to dopiero połowa sukcesu. Trzeba ją jeszcze sparować z odpowiednim wzmacniaczem (głową) i głośnikami (paczką). Kombinacji jest tu nieskończenie wiele i nawet nie będę próbował ich tu wymieniać. To mniej więcej tak samo, jak z parowaniem mikrofonu i preampa czy pasywnych monitorów i napędzającego je wzmacniacza. Można spędzić kilka długich tygodni, a nawet miesięcy próbując dobrać odpowiednie zestawienie…

Jakie warunki należy spełnić podczas nagrywania?

Zakładamy, że 3 powyższe elementy są w najlepszym porządku – mamy zdolnego muzyka (lub sami wymiatamy, że strach), nasz instrument jest więcej niż przyzwoity, a brzmienie, które wydobywa się z naszego wzmacniacza powoduje… gniew sąsiadów – oznacza to, że patrząc z perspektywy muzyka – jesteśmy już gotowi.

Teraz pozostaje tylko przygotować „nasz” sprzęt i wcisnąć czerwony guzik. Zanim to zrobimy, powinniśmy:

  • Upewnić się, że pomieszczenie, w którym będziemy rejestrować się do tego nadaje. Nie chcielibyśmy, aby nasze (lub muzyka) pieczołowicie wypracowane brzmienie zostało zdominowane przez szalejące w pomieszczeniu rezonanse, odbicia, dudnienia, fale stojące, echa trzepoczące i tym podobne bestie. Jak w każdym przypadku, odpowiednia adaptacja pomieszczenia do nagrywania stanowi przepustkę do bardziej profesjonalnie brzmiących nagrań. Nie ma to oczywiście znaczenia przy nagrywaniu gitary bezpośrednio przez „linię” (wejście hiZ w interfejsie), ale o tym w kolejnym artykule.
  • Użyć dobrej jakości kabli. Nie mówię oczywiście o audiofilskich produktach, których ceny potrafią przyprawić nas o ból głowy. Cokolwiek z oferty Sommer Cables, Monster Cables czy nawet Klotz powinno wystarczyć, po prostu nie używajmy najtańszych „no-name’ów” ze słabiutkimi wtykami, które posypią się po kilku dniach używania – nie warto inwestować dwa razy…
  • Poprosić gitarzystę o wypróbowanie różnych kostek podczas próbnych podejść (nie mówię o stompach czy efektach, a o tym małym plastikowym trójkątno-podobnym tworze trzymanym w palcach). Mówię to jak najbardziej poważnie – grubość kostki potrafi znacząco wpłynąć na charakter brzmienia, a później na proces miksowania. „Atak” strun zmieni się diametralnie – spróbujcie kiedyś sami nagrać tę samą partię raz cienka, a drugi raz grubą kostką. Różnice będą jeszcze bardziej widoczne, gdy partia będzie grana na tzw. czystym kanale (bez przesteru).

Techniki rejestracji

Nie zawsze możemy pozwolić sobie na rozkręcenie wzmacniacza gitarowego – szczególnie, gdy mieszkamy w bloku. Sugerowałbym wtedy przeniesienie naszego studia na czas nagrania gitar w takie pomieszczenie, gdzie to będzie możliwe. I nie chodzi tu o rozkręcenie wzmacniacza na przysłowiowe ‘11’ dla zasady – po prostu niektóre piece (szczególnie combo) potrzebują solidnego wzmocnienia, żeby w pełni rozwinąć skrzydła.

Czy oznacza to, że potrzebujemy 100-wattowego wzmacniacza i paczki 4×12’’ żeby dźwięk powalał? Nie. Nieraz można osiągnąć masywne brzmienie z bardzo małych, ale ciekawie brzmiących pieców – rozmiar ma tu mniejsze znaczenie…

Przyjmujemy, że nie jesteśmy ograniczeni pod względem pomieszczenia i poziom ciśnienia akustycznego wywołany szarpaniem strun przez podekscytowanego muzyka nie budzi żadnego sprzeciwu tubylców. Przechodzimy do kolejnej kwestii.

Jakiego użyć mikrofonu?

To temat rzeka… Można przytoczyć kilka standardowych procedur, które w wielu przypadkach się sprawdzą, ale trzeba być też przygotowanym na nieznane. Najbardziej popularnym mikrofonem do rejestracji gitary elektrycznej podpiętej pod wzmacniacz jest dynamiczny Shure SM57 – niezniszczalny, trwały, godny zaufania. Sprawdza się szczególnie dobrze w przypadku mocno przesterowanych gitar, ale nie tylko. Często używa się też takich modeli, jak Sennheiser MD 421, 441 czy tańszego e906. Prawda jest taka, że każdy przyzwoity ‘dynamik’ powinien sobie z tym poradzić. Mi ostatnio zdarzyło się nagrywać przesterowane gitary mikrofonem Electrovoice RE-20. Motyla noga, jak ja się pozytywnie zaskoczyłem.

Nawiasem mówiąc, tego mikrofonu (lub EV RE-27) do swojego wokalu używa Thom Yorke z Radiohead. To tylko taka dygresja, żeby pokazać Wam, jak nieprzewidywalny jest świat rejestracji dźwięku…

Czy trzeba używać mikrofonu dynamicznego?

Ależ skąd! Drugim typem mikrofonów, które potrafią powalić rezultatami, są mikrofony wstęgowe, które z resztą wracają teraz do łask. Modele Royer Labs R-121, AEA R84 czy Coles 4038, to legendy jeśli chodzi o nagrywanie, ale nawet tańsze R-101, sE R1 czy już zupełnie budżetowo, Fat Cascade II – potrafią nieźle namącić. Pamiętajcie, że ‘wstęgi’ charakteryzują się o wiele ciemniejszym, mroczniejszym brzmieniem, dlatego warto rozważyć ich użycie wtedy, gdy napotkamy na szorstkie, bardziej jaskrawe brzmienia gitarowe.

A co z mikrofonami pojemnościowymi?

Nie są one aż tak popularne (szczególnie przy przesterowanych brzmieniach), ale nie oznacza to, że się ich w ogóle nie używa. Jeden model, który zawsze zasługuje na wzięcie pod uwagę, to AKG C414 – nie należy on do najtańszych, ale świetnie radzi sobie z dużym SPL i potrafi ładnie odwzorować brzmienie pieca. Bardzo jestem ciekaw jego „młodszej” (i tańszej) wersji, czyli C214 – nie miałem jej jeszcze w rękach, chętnie bym ją poddał testowi.

Jeśli chodzi o nagrywanie czystych gitar bez różnego typu przesterów (distortion, overdrive, fuzz), to tutaj niektóre ‘pojemniki’ potrafią naprawdę błysnąć. Ich zdolność do wychwytywania detali i niuansów brzmieniowych (brzęknięć strun o progi, każdego ruchu palców po strunach) jest w stanie dać nam dokładnie to, czego potrzebujemy, a czasem i więcej niż byśmy oczekiwali…

Jak ustawić mikrofon względem pieca?

To oczywiście zależy od tego, jaka barwa nas interesuje. Podczas ustawiania mikrofonu musimy wziąć pod uwagę trzy zmienne:

  1. odległość mikrofonu od pieca
  2. odległość od środka głośnika
  3. kąt ustawienia mikrofonu

Ad1. Im bliżej pieca ustawimy mikrofon – tym bardziej basowe brzmienie uzyskamy. To dowód na istnienie ‘efektu zbliżeniowego’, który właśnie w takiej sytuacji występuje. Odległość pozwala nam na balansowanie ilością „dołu” w nagraniu.

Ad2. Im bliżej środka głośnika ustawimy mikrofon, tym dźwięk będzie jaśniejszy i lżejszy. Ustawienie wprost na środek może nam dać przejaskrawiony i pozbawiony odpowiedniego balansu i ciężaru dźwięk, który na dłuższą metę może okazać się bardzo męczący. Im dalej od środka głośnika, tym dźwięk zaczyna tracić tą „jaskrawość” i nabierać masy. Przy krawędziach głośnika uzyskamy bardziej matowe brzmienie.

Ad3. Ustawienie mikrofonu pod lekkim kątem również zmienia charakter brzmienia, bo wtedy mikrofon inaczej reaguje. Jeżeli jego odpowiedź na dźwięk zbierany nie środkiem, a bokiem membrany (off-axis response) jest przyzwoity, to możemy przykładowo ustawić mikrofon pod kątem 45 stopni względem płaszczyzny wzmacniacza i wtedy wycelować w okolice środka głośnika – możliwe, że uzyskamy wtedy dość jasny dźwięk, ale bez nadmiernego konturu i z odpowiednim ciężarem.

Z pozycją mikrofonu trzeba sporo poeksperymentować – myślcie o tym, jak o późniejszej korekcji w miksie. Zawsze lepiej uzyskać zadowalający balans częstotliwości u źródła za pomocą odpowiedniego pozycjonowania mikrofonu, niż potem zmagać się z ustawianiem EQ.

A co z nagrywaniem gitar w stereo?

Założę się, że zadajecie sobie to pytanie, więc spieszę z odpowiedzią. Jeżeli dobrze popracujecie nad brzmieniem i ustawieniem mikrofonu, to drugi mikrofon i nagrywanie w stereo nie będzie potrzebne. Lepiej nagrać dubla z lekko innymi ustawieniami (lub używając innego mikrofonu) niż na starcie pakować się w jednoczesne nagrywanie na 2 mikrofony. Tak, jak mówię – jeżeli dysponując jednym mikrofonem nie uzyskujecie satysfakcjonujących rezultatów, to dodając kolejny mikrofon najprawdopodobniej jeszcze bardziej nagraniu zaszkodzicie.

Nikt oczywiście nie zabroni eksperymentowania, pamiętajcie tylko o kwestiach fazy – pominiecie tego zagadnienia przy ustawianiu mikrofonów zaprowadzi Was w ślepy zaułek.

Jeśli uparcie chcecie rejestrować na 2 mikrofony, to warto zamiast ustawiać dwóch blisko siebie czy blisko pieca, zostawić jeden przy piecu (np. dynamiczny), a drugi (np. pojemnościowy) znacznie oddalić (na metr czy dwa). To oczywiście przy założeniu, że pomieszczenie się do takich działań nadaje. Uzyskane sygnały będą od siebie bardzo różne, ale pozwolą nam na kreowanie ciekawych efektów manipulując jedynie balansem między nimi.

Teraz czas na przyswojenie tych informacji i zagłębienie się w świat eksperymentów.

I pytanie do Was, gitarzyści – macie jakieś ulubione metody, któraś z technik zawsze się Wam sprawdza?
Zostawić komentarz ?

62 Komentarze.

  1. O ile to możliwe to napisz także o kompresji gitar…. jakie rodzaje kompresji, jakie zakresy ustawień w kompresorach itd….. jaka kompresja jakie efekty przynosi…. Pozdrawiam serdecznie…

    • A na koniec napiszę jeszcze jak żyć 😉

    • Wystarczy o kompresji:)

    • O kompresji lub ogolnie o obrobce poszczegolnych instrumentow beda osobne wpisy, co oznacza, ze szykuje sie kolejny cykl, prawdopodobnie. W temacie o nagrywaniu, bedzie o nagrywaniu 🙂

    • No i git:) w takim razie popraw mnie jeśli cos powaliłem w moim wpisie poniżej:)

    • Jest ok.

  2. Witam serdecznie 🙂
    Jestem gitarzystą od około pięciu lat i wiele razy próbowałem nagrywać gitarę elektryczną. Jako, że nie mam dobrych warunków – ani jeśli chodzi o pomieszczenie, ani o mikrofon, musiałem radzić sobie inaczej – wtyczki VST. Polecam je jako alternatywę dla tych, którzy nie mogą pozwolić sobie na rejestrację gitary mikrofonem. Nie trzeba od razu pchać się w Guitar Rig – wygooglujcie sobie pakiet SimulAnalog, który zawiera m.in. symulację JCM900, która brzmi całkiem nieźle.
    Pozdrawiam :mrgreen:

  3. osz Panie Igorze tym Ev RE-20 to mnie zaskoczyłeś zazwyczaj miewałem inne mikrofony które brzmiały lepiej od EV czy to mic od stopy wokalu czy do gitar 🙂 pk.2 # odległość od środka głośnika – swietnie ze to poruszyłeś bo nigdy nie pamietałem jak to jest. A z tymi Kostkami od gitary to zebyś widział moją mine zdziwienia heh 😀

    • Widziałem, aż Ci się avatar w lustrzanym odbiciu wyświetlał.

    • i jeszcze do góry nogami 😀

    • Ten RE20 to jest mikrofon radiowy, nic dziwnego, że na wokalach, szczególnie głębokich wychodzi świetnie, a co do gitar to zapewne też świetnie się sprawdza, zresztą sam Igor to stwierdził ;).

    • Dawno Cię tu nie było, chomiku 🙂

    • No wiem wiem, mam ogromne zaległości, ale cały czas monitoruję sytuację, nie zniknąłem :D.

    • Dobrze wiedzieć, ranny ptaszku…

  4. witam, dzięki za ciekawe ujęcie tematu. Tak się składa, że właśnie jestem po moim pierwszym nagrywaniu gitary z pieca i jestem ciekaw opini.

    moja kompozycja pod adresem: http://www.macjams.com/song/67917

    pozdr
    Jakub

    • Jakub, bardzo ciekawy motyw. Gitara (solo) brzmi bardzo fajnie, może trochę zbyt nachalny dół ma, ale w kontekście reszty nieźle się prezentuje i to jest najważniejsze. Do gitar po bokach się nie przyczepię w ogóle 🙂 Dobra robota.

  5. Z kostkami do gitary tak jak z palkami perkusyjnymi, wystarczy porownac np. na ride brzmienie 2 palek chocby nawet tego samego modelu, bazrdzo czesto nie sa ze soba dobrze sparowane. W podobny sposob mozna zmienic brzmienie blach zmieniajac model palek, inna sprawa ze kazdy muzyk moze miec swoje upodobania i moze nie byc mu wygodnie grac ze zmieniona konfiguracja

  6. ja mialem swoją ulubioną kostke przez ponad 5 lat! Duża trujkątowa i gruba, ale niestety zgubiłem ją – to było straszne przeżycie, do tej pory nie mogę nigdzie kupić takiej samej 😉

  7. Nagrywając z dwóch mikrofonów zazwyczaj występują przesunięcia fazowe względem tych sygnałów gdyż najprościej mówiac dźwięk do mikrofonów dochodzi w różnym momencie…. nagrany w ten sposób dźwięk nie ma tzw. punktu – objawia się to czymś w rodzaju fasingu – czyli znanego wszystkim starego efektu właśnie bazującego na różnicach fazowych….

    jeśli nie skorygujemy fazy to mamy rozmytą gitarę bez punktu…. żeby temu zaradzić należy tak przesunąć względem siebie te dwa traki żeby widoczne na dużym powiększeniu fale pokrywały się ze sobą (często nie wyglądają one identycznie)… czyli metody są dwie – obserwacja wykresu fali w dużym powiększeniu traka i słuchanie efektów – czyli na słuch….

    Podobne zagadnienia pojawiają się nagrywając np gitarę akustyczną dwutorowo – czyli np mic + piezo… sygnał z mikrofonu jest nieco opóźniony względem sygnału z piezaka…

    Można się szybko nauczyć panowania nad tym zagadnieniem….

    Należy jednak pamiętać, że nagrywając na dwa mikrofony – jeden bliski a drugi bardzo daleki (ambientowy) korekta tej fazy zapewne spowoduje efekt przeciwny do zamierzonego…. trzeba na to zwracać uwagę…

    Pozdr.

  8. Tak, SM57 i Marshall jcm800, czasem dorzucamy pojemność, żeby zdjęła trochę ambientu. W ten sposób nagrywam gitary, które mają ostatecznie wylądować na nagraniu. Wcześniej w domu nagrywam piloty za pomocą symulatorów, najpierw był to boss gt6, teraz vst amp rack, który jest na wyposażeniu Cubase’a 6.
    Zdarza się, że partie zagrane z pomocą wtyczki zostają, bo się ładnie kleją z miksem, ale jestem jednak zwolennikiem używania wzmaka i mikrofonów, bo symulacje rozleniwiają. Ostatnio na jakimś filmie widziałem skrzynię do nagrywania – z jednej strony wkłada się kolumnę, z drugiej mikrofony, wszystko się pięknie zamyka i jechane. To fajny pomysł!
    Pozdrawiam!

    • Ja tez jestem zwolennikiem prawdziwego zestawu, bo nic go nie zastapi. Wiecej o tym opowiem w kolejnym artykule.

  9. Pav mnie ubiegl i zgrabnie Ci wyjasnil. Co do Logica, to na bank sa w nim wtyczki, ktore maja przycisk do odwracania biegunowosci.

  10. Darek, jak rzucisz okiem na zakladke Archiwum, to znajdziesz tam wpisy dedykowane fazie. Przewertuj.

  11. Odwracanie fazy to nie to samo co korekta fazy na trakach ujętych dwoma mikrofonami…..

    jeśli już potrzebjesz odwrócić fazę to w Logicu nie jest to takie oczywiste (zn. nie jest na wierzchu) – w pluginach jest zakładka Utility, a w niej plugin Gain – tam masz odracanie fazy…

    Pozdr.

  12. Ostatnio testuję customowy Iso Cab o konstrukcji zblizonej do DEMETERa…. czyste gitary ok, nad przesterami jeszcze pracuję:)

    Ponadto – Logic ma bardzo dobrze brzmiące symulacje pieców, często też używam PODa 2.0 – to oczywiście do nagrywania pilotów gitar, sprawdzania jak brzmią pomysły…. na gotowo z pieca… używam combo fendera Hot Rod Deluxe, czasami wykorzystuję tylko jego końcówkę w którą wpinam lampowy czterokanałowy preamp – tam mam wszystko od clinów po ciężary…. wszystko przez dwa mikrofony – Audix i5 i AT2020 – jak to dostaje sprawny realizator to te gitary brzmią dobrze w miksie…. sam się dopiero uczę miksować 🙂

  13. Sluszna uwaga, dlatego odeslalem Darka do tych wpisow, tam chyba to wyjasnialem.

  14. No własnie…umiejętności gitarzysty 🙂 ból ten sam nawet przy w miarę dobrym Gibsonie chociaż przywołam dyskusję z autorem bloga na temat “dlaczego prosty riff Godsmacka nie kopie tak jak jest grany w domu na Defilu i 20Wattowej Labodze” 🙂

    • Jedno i drugie się liczy, a najlepiej, jak oba naraz. Rozumiem, że kupiłeś Gibsona, bo w końcu jak nie umieć grać, to przynajmniej na porządnym sprzęcie? 😀

    • Do-kła-dnie! 🙂 poza tym akustycy na koncertach się bardziej jarają jak trzymasz coś co w miarę kojarzą i nie mogą zwalić braków w jakości nagłośnienia na to, że podpiąłeś paździerz.

      A w temacie nagrywania – co z ustawianiem wzmaka na krzesełku? 🙂

    • Jak masz małe combo, to krzesełko jest jak najbardziej wskazane, bo Ci się może filtrów grzebieniowych od odbić od podłogi narobić (szczególnie jeśli podłogą jest parkiet). Ale jak masz pakę 4×12, to po prostu omikrofonuj któryś z górnych głośników 🙂

  15. witam mam pytanie chce nagrac gitare i nie wiem czy podpinac ja przez mikrofon do interfejsu czy najpierw do konsoli studyjnej a poxniej do interfejsu ?

    • Jesli masz przyzwoity preamp w interfejsie, to nie ma potrzeby dodatkowo uzywac konsoli.

  16. Ostatnio mam wrazenie, ze dwa tracki (kazdej)gitary to minimum. Czy nie stało się to sprawa default’owa? A moze w 85% takie rozwiazanie jest lepsze?

    Nie wiem czy to moj chwilowy bunt:D, ale wole ograniczac sie do jednej skompilowanej sciezki i ewnetualnie wysylac.

    Mysle, ze gitara staje sie bardziej okreslona z wyrazem, zywa i emocjonalna.

    Nie wiem gdzie jest problem:D czy nieslusznie zauwazylem taki trend. Czy mam spaczenie lubiac czesto jeden track. Czy jednak jest taki trend. No i raczej mysle o ludziach uczacych sie tej dziedziny, zainteresowanych czy o muzykach(tych przed sukcesem jeszcze:D).

    Jak to jest:D?

    • myślę, że masz trochę racji, ale to zależy od sytuacji i rodzaju muzyki. Np. jeśli mamy gitarę elektryczna przesterowana to ciekawym patentem jest nagrać ją w stereo, zachowujesz tym sposobem dużo miejsca na powiedzmy wokal albo inne instrumenty. Ta sama technika gitary w stereo nie koniecznie zda egzamin np przy partiach solowych. Wszystko zależy od gatunku muzyki, aranzacji utworu, oraz chyba od ilości instrumentów w danym utworze i grających w tym samym momencie .. tak tylko sobie głośno myślę 🙂 ale czy to już trend ? Igor musiał by zrobić sondę w tej sprawie hehe 😀

    • Jest to jakaś wypracowana metoda, ale jak słusznie Adam zauważył – jest dużo zmiennych. Problem chyba raczej tkwi w tym, jak ktoś bez zastanowienia i “domyślnie” wszystkie partie dubluje albo od razu rejestruje w stereo. Ja też bardzo lubię, jak czasem jest jedna, za to wybitna partia, a nie ściana przesteru – ale wszystko ma swoje miejsce i my musimy umieć zdecydować, co wybrać w konkretnej sytuacji mając wzgląd na pzoostałe elementy utworu.

    • nie ma nic złego w nagraniu gitary stereo, za to jest dużo złego w źle podjętych decyzjach. Nie bójmy używać się magicznego przycisku MUTE.

      Oczywiscie możemy nagrać gt stereo bo nie mieliśmy pomysłu, ale nie ograniczajmy się tylko do zmixowania tego co zostało nagrane, wylaczmy jeden kanał pobawmy się panorama, popróbujmy różnych rzeczy. Może wtedy znajdziemy odpowiednie miejsce dla gitary, dla gitary mono 🙂 i może zabrzmi to choć trochę lepiej, ale dla tego “trochę” czasem warto się pomęczyć 🙂

    • No to super:D, moze tak sie zlozylo w moim zyciu, ze na trend wygladalo:D.

      Wiec polecic mozna by odruchowo nie nagrywac dwoch sciezek, tylko poslucha pomyslec i zdecydowac.

      Na jednym z blogow(moze HSC) była dobra rada by kazda swoja jedna decyzje i ruch potrafic komus wytlumaczyc.

      Przy upartym muzyku, ktory przesuwa rzeczy raczej nie na korzysc mozna zapytac co konkretnie dalo to przesuniecie. Jak nie zna odpowiedzi milo i bez problemow mozna przejac kontrole:D nie narazajc sobie zespolu.

    • Tak, to jest bardzo dobra rada. Nawet samemu sobie warto przypomnieć, dlaczego coś się robi – po cichu lub na głos – wedle upodobań 🙂

  17. Ja posiadam paczke Line6 i ma ona 4 głośniki 4×12. Czy to ma znaczenie do którgo głośnika przyłożymy mikrofon? i jak rozkręcacie piec podczas nagrania? na mniej niż 3/4 ?:D Pytam ponieważ krążą legendy, że wedy uzyskamy wszystko z naszego pieca. W senisie, że takie brzmienia jak ukręciliśmy na piecu uzyskamy w naszym programie DAW. Wiadomo, że jest wiele zależności takie jak pomieszczenie , mikrofon itd. ale czy to prawda ?D

    • Najlepiej posluchac kazdego glosnika, zdecydowac, ktory brzmi najlepiej i do niego przystawic mikrofon. Teoretycznie piece lampowe potrzebuja wiekszego rozkrecenia, co by lampa dostala odpowiednia ilosc pradu, dlatego do nagrywania czasem lepiej sprobowac o wiele mniejszego wzmacniacza i glosnikow, zeby moc go bardziej rozkrecic, a przy tym nie ogluchnac. Poza tym, aby uzyskac “wielkie” i “masywne” brzmienie, wcale nie potrzebujesz paczek 4×12. To jest kolejny mit, bo nawet z pieciowatowego wzmacniacza mozesz sobie sciane dzwieku zbudowac. Uzyskanie mozliwie najbardziej zblizonego brzmienia w DAW do tego, co slyszymy z pieca, ma niewiele wspolnego z glosnoscia. Tu sie liczy chociazby pozycja mikrofonu i warunki pomieszczenia czy wszystko inne, co stoi na drodze sygnalu z pieca do DAW – logiczne 🙂

    • Zainteresowało mnie to stwierdzenie że da się uzyskać brzmienie z 5-watowego wzmacniacza lampowego na nagraniu, bo od jakiegos czasu chodzi mi po głowie kupienie takiej małej lampy zamiast koszmarnie brzmiacego comba które mam teraz. Czy to tylko takie wyolbrzymienie, czy oparte na jakiś doświadczeniach? 🙂 Zastanawiałem się jak to się bedzie miało do dołu w nagraniu (z takiego dajmy na to 8 calowego głośnika), co prawda te małe piece lampowe średnio nadają się do metalu ale myślałem żeby to jakoś podbudować jakimś efektem.

    • Braki w dole są niewielkie, poza tym i tak najniższe pasma się w gitarach tnie i to bas zwykle prowadzi dołem. A z małej “piątki” da się na spokojnie wyciągnąć kawał fajnego brzmienia.

  18. Jasna sprawa że logiczne.:) Niestety/ stety juz taką paczkę mam w studiu i piec lampowy, to nie bede wybrzydzal heh:)Musze jeszcze nad tymi poziomami poracować. Bo jak napisales trzeba to opanować do perfekcji.:)) A poziom 0db można uznać za zdrowy ? czy preferujesz troche mniejszy ?. Bo w artykule napisałś 75-80%:D To by na to wsazywało.

    • ok juz znam odp 🙂 Twoje artykuły są idealne:) Trzymaj tak dalej. Jest Tu masa bardzo ważnych rzeczy.:)

    • Lubię, jak ktoś sobie sam odpowiada na pytania 😀

  19. Może nie koniecznie 0db ale zbliżony do tej wartosci 😀

  20. a ja proponuję poeksperymentować podłączając gitarę przez podłogę/zestaw efektów bezpośrednio do gniazda w karcie dźwiękowej poprzez darmowy program Audacity. Możecie do woli eksperymentować z nagrywaniem kolejnych ścieżek od podkładów gitarowych, basowych, elementów perkusji czy partii solowych, syntezatorów, itp. Każdy kanał można odsłuchiwać dogrywając na jego podstawie kolejne partie utworu/obrabiając je mnóstwem efektów. Niezła zabawa i można coś samemu stworzyć za niewielkie pieniądze a wiele się nauczyć. Na nagraniu słychać każdy, najdrobniejszy nasz błąd. Można go elektronicznie usunąć, wyciszyć, czy dograć poprawną wersję.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów.

  21. demolkrzych

    Witam, potrzebuję potwierdzenia ze nie błądzę i pochopnie wyciągam wnioski.
    Domowym sposobem przy pomocy reapera i UX2 oraz interfejsu Allen & Heath ZED-10FX, nagrywam swoje kompozycje wokalno ,gitarowe . Posiadam Shure beta 58A do wokalu oraz tani jakiś mikrofonik który zbierał dotychczas dzwięk gitary akustycznej lub klasycznej. Czytałem wiele pochlebnych opini o Shure sm57 który doskonale nadaje się do rejestracji gitar elektrycznych , czy ten sam mikrofon będzie idealny do rejestracji gitar akustycznych i klasycznych ewentualnie akordeonu ?
    Czy moze Igor polecisz mi coś innego ?
    Mam też pytanie czy jest jakaś różnica między Shure sm57 LC http://www.thomann.de/gb/shure_sm57_lc.htm
    a Shure sm57 LC B-stock http://www.thomann.de/gb/shure_sm57_lc_b_stock.htm
    Czemu ten drugi jest tańszy mimo ze wyglądają identycznie , sorry jeśli moje pytanie było głupie ale to moje pierwsze kroki .
    Pozdrawiam.

    • Shure SM57 do gitar akustycznych czy akordeonu raczej rzadko się sprawdzi. Tu proponowałbym się rozejrzeć bardziej za mikrofonem pojemnościowym. Różnica między tymi mikrofonami z Twoich linków jest taka, że ten drugi był używany i zwrócony do sklepu, stąd delikatnie niższa cena. W opisie jest podane, że może nosić śladowe ilości użytkowania. Pozdrawiam.

  22. demolkrzych

    Dziękuję Igor. Ogólnie myślałem o pojemnościowym ale taki mikrofon zbiera wszystkie dzwięki prawda i to najmniejsze. Teraz nie wiem czy przy równoczesnym nagrywaniu wokalu i gitary mogę do wokalu używać shure beta 58 a , do gitary akustycznej pojemnościowego np. AT 2020 . Zaznaczam śpiewam i gram równocześnie , czy jest w tym sens ? Jeśli tak zastosuję się do rady . Czy też mam użyć dwóch dynamicznych ? Jeśli tak to jaki miałby być ten do rejstracji gitary ?

    • Jak najbardziej możesz skorzystać z “pojemnika” do gitary. Dodatkowo popracuj pozycjami mikrofonów i korzystaj z dobrodziejstw charakterystyk kierunkowych, żeby jeszcze bardziej odseparować te dwie ścieżki od siebie.

  23. demolkrzych

    OK czyli do wokalu będzie shure beta 58a, do rejestru gitary kupię pojemnościowy, który też będzie zbierał po części wokal. Myślałem własnie o AT 2020, myślisz ze dobry wybór jak na ten przedział cenowy ? . Wiesz martwiłem się ze pojemnosciowy nadaje się tylko do zbierania wokalu i gitary razem , że wtedy nie potrzeba dodatkowych mikrofonów . Tym bardziej ze jak czytałem Twoje artykuły , pojemnościowy zbiera wszystko , łącznie z szumem wiatraków z komputera. Musisz też wiedzieć ze nie dysponuję konkretnym pomieszczeniem do nagrywania, także i tak trzeba będzie w audacity odszumiać ścieżkę.

    • AT 2020 jak najbardziej na początek wystarczy. To przyzwoity mikrofon.

    • demolkrzych

      Igor pytam jeszcze tylko raz, wybacz ze zaśmiecam temat az nadto 🙂 Mogę śmiało używać pojemnosciowego by rejestrował gitarę,w tym samym czasie kiedy kolega będzie grał na akordeonie do dynamika a ja śpiewał do drugiego dynamika ? Napisałem tak bo takie aranzacje też mam w planach . Pozdro/

    • Jak najbardziej możesz, tylko się rozstawcie jakoś sensownie, żeby zminimalizować przesłuchy. Ewentualnie się odgrodźcie jakimiś przesłonami. Klucz w tym, żeby mikrofony nie zbierały za dużo sygnału z “nie swoich” instrumentów.

  24. demolkrzych

    Właśnie wysyłam zamówienie na mikrofon pojemnościowy.
    Prawie byłem pewny co do AT 2020 ale teraz mogę pozwolić sobie na coś droższego, do 150 funtów . Także zwracam sie do eksperta, Igor mógłbyś mi zasugerować model do tego przedziału cenowego , proszę .

    • Primo – ja nie jestem ekspertem. Miej na uwadze, że nie testowałem każdego istniejącego mikrofonu. Secundo – droższy mikrofon niekoniecznie oznacza lepsze brzmienie. Zależy jaki instrument będziesz nagrywał, w jakim pomieszczeniu, kto i jak będzie na nim grał. Jakąś adaptację akustyczną posiadasz? Bo to znacznie lepiej wpłynie na nagrany ślad niż zmiana mikrofonu – czasem nawet jej jakoś bardzo nie odczujesz, mimo że wydasz 2 razy więcej pieniędzy…

  25. demolkrzych

    Więc specjalnej adaptacji nie mam, zwykły pokój 4,5×3 metry .w miarę cichy , słychać tylko szum wiatraków z kompa. Nagrywać będe najczęściej gitarę akustyczną, klasyczną w stylu fingerstyle . To jest mikrofon który mi się bardzo podoba i jest jakieś 45 funta droższy od AT 2020 http://www.thomann.de/gb/rode_nt1a_complete_vocal_recording.htm
    Tutaj jest kilka egzemplarzy , gdybyś mógł wskazać jakiś który jest w podobnej cenie a uważasz że jest lepszy do moich warunków , proszę 🙂
    http://www.thomann.de/gb/large_diaphragm_mics.html

    • Chyba nie do końca zrozumiałeś co napisałem… Jak nie przystawisz różnych mikrofonów do instrumentu w danych warunkach, to się nigdy nie przekonasz, który się lepiej sprawdzi. Nie ma jakiejś formułki na dobieranie sprzętu, nie tędy droga. Wymieniłem Ci czynniki, które będą wpływały na uzyskane brzmienie, a nie ptaszki, które trzeba odhaczyć, żeby w wyniku magicznie wyszedł Ci najlepszy model… Co do pokoju, to określenie cichy nie wiele mówi… Jak zachowuje się w nim dźwięk? Jak długo utrzymuje się pogłos, czy nie rezonuje na danych pasmach? Inne rzeczy – gdzie ustawisz instrument i mikrofon względem pomieszczenia, etc. I dla jasności – nie zadaję Ci pytań, tylko mówię, co jeszcze wpłynie na wyniki nagrania. Ja bym zdecydowanie się akustyce przyjrzał, a nie innemu mikrofonowi. Rode NT1-A to jest nienajgorszy mikrofon, podobnie AT2020, ale każdy z nich, bezlitośnie obnaży niedoskonałości Twojego pomieszczenia. A nie wierzę, że brzmi sensownie bez specjalnej adaptacji.

  26. demolkrzych

    Ok to mi wystarczy, poczytam o adaptacji pomieszczeń do nagrywania a mikrofon kupię Rode bo mi się podoba a sprawdzić go gdzieś przez zakupem nie da rady niestety . Dziękuję za nieowijanie w bawełnę ale konkretną choć surową odpowiedź.

  27. Witam, mam powazny problem przy nagrywaniu gitary elektrycznej. Gitare mam podlaczona bezposrednio przez kabel jack jack do interfejsu Apollo Twin, i mam straszne szumy, takie bzyczenie elektryczne. Nic nie pomaga, dotykanie strun, laptopa, czy innych metalowych elementow nie pomaga. Nie pomaga tez odlaczenie zasilania od laptopa. Jedyna rzecz, ktora troche pomaga to obracanie sie z gitara wzgledem sprzetu (ekranu laptopa) ale niestety to pomaga napeawde wbardzo niewielkim stopniu. Moje nagrania sa wciaz zmasakrowane tym okropnym bzyczeniem. Probowalem roznych denoiserow wtyczkowych od Waves i troche pomagaja, ale tez troche niszcza naturalne brzmienie mojej gitary. Znaczace oddalenie sie od komputera raczej nie wchodxi w rachube, gdyz mam bardzo maly pokoik. W googlach jest pelno tutoriali jak sobie poradzic z takimi szumami, ale nie wiem, ktory dotyczy konkretnie mojego przypadku, a jako ze trudno mi przychodza zabawy z rozkrecaniem gitary i lutowaniem jakichs ustrojstw, to nie chce za duzo eksperymentowac i szukac po omacku tej konkretnej metody. Czy istnieje na moj problem jakas rada? Bardzo prosze o pomoc i z gory dzieki za cokolwiek pomocnego

Zostaw komentarz