Przepływ Sygnału i Kontrola Poziomów, Cz. 1

Na każdym etapie pracy z dźwiękiem powinniśmy zwracać szczególną uwagę na poziomy sygnału, bo od tego, jak dobrze potrafimy nad nimi zapanować, będzie zależało powodzenie kolejnych czynności. Odpowiednie monitorowanie oraz manipulacja poziomami, to jedne z kluczowych elementów, które musimy opanować do perfekcji.

Dla jeszcze lepszego zrozumienia tej kwestii, powinniśmy być dobrze rozeznani nie tylko w sposobie, w jaki sygnał płynie wewnątrz miksera wirtualnego w DAW, ale też w tym, jaką trasę przebywa sygnał docierający ze źródła (np. nagrywany mikrofonem wokal lub rejestrowany przez linię klawisz) do punktu docelowego (np. głośniki lub słuchawki).

W dzisiejszym wpisie postaram się przybliżyć Wam meandry przepływu sygnału i podzielić się wskazówkami dotyczącymi panowania nad poziomami w pierwszym przypadku, czyli podczas nagrywania. Kwestię przepływu sygnału i kontroli poziomów podczas miksowania przedstawię w kolejnym wpisie.

Etap 1 – Nagrywanie

Jest to faza, w której będziemy decydować o tym, na jakim poziomie sygnał zostanie wprowadzony do komputera i zapisany na twardym dysku. Największe znaczenie ma tutaj oczywiście prawidłowe ustawienie czułości przedwzmacniacza, do którego wpięty jest mikrofon (czy instrument korzystający z wejścia liniowego), ale nie można zignorować poziomu samego źródła, bo te dwa elementy są tu jakby nierozłączne. Przykładowo, nagrywając przesterowaną, głośną i agresywną gitarę elektryczną przez omikrofonowanie pieca, czasem lepiej jest zmniejszyć poziom wyjścia ze wzmacniacza niż czułość przedwzmacniacza mikrofonowego. Można oczywiście użyć tłumika (pad-a) w samym mikrofonie (o ile jest on w niego wyposażony), jeżeli konkretne brzmienie, które chcielibyśmy zachować jest możliwe do osiągnięcia tylko na mocno rozkręconym wzmacniaczu.

To, jak postąpimy jest ściśle związane z konkretną sytuacją – dla kontrastu może podam przykład, gdzie chcielibyśmy zarejestrować bardzo delikatną partię gitary zagraną na czystym kanale (również zbierając sygnał mikrofonem). Zakładamy, że w danej chwili sygnał ze wzmacniacza jest dość słaby, więc sięgamy po regulację wzmocnienia na preampie mikrofonowym i zwiększamy zakres tak, aby w DAW widzieć “zdrowy” poziom. Czy jest to rozwiązanie idealne? Nie do końca, szczególnie w przypadku tańszych preampów, które są montowane seryjnie w wielu interfejsach, a już na pewno w każdym małym mikserze – im mocniej wysterujemy czułość takiego preampa, tym większym poziomem szumów w nagraniu ryzykujemy. Jak to rozwiązać? Podkręcić trochę gałkę Master na samym piecu gitarowym i zluzować ze wzmocnieniem na preampie – banał, ale jaki istotny.

Czego się trzymać ?

Zasada jest dość prosta – jeśli zbyt mocno wysterujemy któryś z elementów w torze sygnału, ryzykujemy sytuacją, w której nasz sygnał dotrze na twardy dysk z zaaplikowanym cyfrowym przesterem (clippingiem), który brzmi tragicznie. Jeśli jednak nie nadamy sygnałowi odpowiedniego wzmocnienia (z pieca lub preampa mikrofonowego), to stosunek sygnału właściwego (tego, który nas interesuje) do szumów – będzie niekorzystny, co wyraźnie zaobserwujemy kompresując później taki sygnał. W obu przypadkach najskuteczniejszym sposobem uniknięcia potencjalnych problemów w dalszych etapach pracy jest powtórzenie nagrania z optymalnie ustawionymi poziomami na każdym ogniwie w łańcuchu nagrania.

A co z odszumianiem czy redukcją clippingu?

Istnieją wprawdzie bardzo wyszukane narzędzia, za pomocą których można do pewnego stopnia zamaskować błędy nagrania, ale praca z nimi nie ma zbyt wiele sensu, jeśli mamy możliwość powtórnego nagrania danej partii.

  • Po pierwsze, trzeba poświęcić trochę czasu na poznanie zasady działania takich procesorów, bo bez tego niewiele zdziałamy. Stracimy lekką ręką godzinę, po czym stwierdzimy, że to urządzenie jest do niczego, bo nie ma w nim jednego guzika “Napraw”, który wykonałby za nas cały proces.
  • Po drugie, zawsze nakłaniam do nastawienia się na jak najlepsze zarejestrowanie sygnału u źródła, a nie poleganie na tym, że “naprawi się coś w miksie”.
  • Po trzecie, partii nagranej na nieodpowiednich poziomach nie da się uratować bez słyszalnych skutków ubocznych, dlatego bacznie przyglądajcie się rejestrowanym poziomom, słuchajcie i korygujcie na bieżąco, aby potem nie tracić czasu na powtórki czy zmaganie się ze skomplikowanym oprogramowaniem, które i tak nie zapewni nam rezultatów tak dobrych, jak prawidłowe nagranie.

Typowa ścieżka, jaką przebywa sygnał w domowym studiu nagrań podczas nagrywania wokalu

Dla łatwiejszego zrozumienia zawiłości przepływu sygnału podczas nagrania należy rozróżnić 2 oddzielne tory, z jakimi będziemy mieli tutaj do czynienia:

  1. Tor Zapisu – obejmuje wszystko, co wydarzy się począwszy od źródła sygnału (wokalisty), przez mikrofon, przedwzmacniacz w interfejsie, konwertery A/D, DAW aż do zapisania partii w postaci cyfrowej na dysku komputera.
  2. Tor Odsłuchu – obejmuje to, co wydarzy się w drodze powrotnej, czyli z dysku przez DAW, konwertery D/A, interfejs, aż do słuchawek wokalisty.

Jest to bardzo uproszczony schemat, bo w zależności od tego, jakiego interfejsu (czy miksera) używamy, te 2 tory mogą się miejscami przenikać. Dla przykładu, niektóre interfejsy są wyposażone w funkcję Direct Monitoring, która pozwala na bezpośrednie odsłuchiwanie nagrywanego dźwięku jeszcze przed konwersją A/D, tym samym minimalizując odczuwalną latencję. Sygnał nadal jest rejestrowany na dysku komputera, ale jego kopia jest natychmiastowo wysyłana na wyjście słuchawkowe przez co wokalista słyszy się bez wyraźnych opóźnień. Minusem takiego rozwiązania jest to, że jeśli ktoś lubi nagrywać słysząc pogłos (który możemy w DAW skonfigurować na czas nagrania i będzie on spełniał wyłącznie funkcję odsłuchową), to używając Direct Monitoring nie będzie mógł skorzystać z takiej wygody.

Wychodząc naprzeciw potrzebom użytkowników, producenci interfejsów zaczęli montować wewnątrz swoich interfejsów moduły DSP, które mają obsługiwać takie wewnętrzne efekty, przez co wokalista może korzystać z Direct Monitoringu i np. pogłosu z interfejsu dzięki modułowi DSP.

Jak prawidłowo ustawić poziom nagrywanego sygnału?

Aby móc to zrobić, potrzebujemy przede wszystkim wiedzieć, jak odczytać wskazania mierników. Jeżeli preamp w naszym interfejsie ma diody (lub analogowe igły), które pokazują nam, z jakim poziomem mamy do czynienia, to jest to pierwszy wskaźnik, na jaki trzeba zwrócić uwagę. I choć nie możemy się spodziewać, aby w budżetowych interfejsach montowano dwunastostopniową skalę z diodami LED, to nawet dwa “światełka” są jakąś pomocą – zazwyczaj jedno (zielone) sugeruje obecność sygnału, a drugie (czerwone) sygnalizuje przekroczenie skali i przesterowanie sygnału. W przypadku, gdy nasz preamp nie ma żadnych wskaźników, pozostaje nam monitorowanie wewnątrz DAW.

Polega ono na tym, aby wyregulować czułość przedwzmacniacza patrząc na mierniki poziomu danego kanału miksera wewnątrz stacji roboczej. Prosząc wokalistę o zaśpiewanie partii, ustawiamy wzmocnienie tak, aby miernik w DAW pokazywał około 75-80% skali w najgłośniejszych momentach. To jest bardzo “zdrowy” poziom i nie ma potrzeby wyciskania z preampa pełnej mocy, gdzie mierniki będą muskały 0dbFS. Warto zostawić trochę marginesu i zapasu – sygnał na tym nie ucierpi (szczególnie, że nagrywany w 24bit), a wręcz zyska… Nie chcę się tu zagłębiać w kwestię różnic w interpretacji i kontroli poziomów w pracy w domenie cyfrowej i analogowej. Może w przyszłości pokuszę się o rozwinięcie tego tematu. Na razie wystarczy nam wiedzieć, że jest to umownie “optymalny” poziom do nagrania w postaci cyfrowej.

– Ale Igorze, kręcę tymi gałkami i sygnał nagrywa się bardzo cicho, a w słuchawkach trzeszczy. Czy mam wymienić mikrofon / interfejs / słuchawki / kable?

– Jeszcze nie… A jak masz te gałki poustawiane?

Headphone Out prawie na maksa, a mic gain tak na 1 w skali do 10. Sygnał się słabo nagrywa, ale jak dam więcej gain-a na wejściu, to tak mój wokal trzeszczy, że się nie da wytrzymać.

– Dziwię się, że jeszcze Ci uszy nie krwawią 🙂 Zjedź HP Out na zero, a patrząc na miernik kanału, na którym nagrywasz w DAW i mówiąc (śpiewając, rapując) do mikrofonu zacznij zwiększać gain na preampie, aż zobaczysz, że sygnał osiąga ok 3/4 skali w głośniejszych miejscach. Dopiero potem zacznij stopniowo zwiększać HP Out aż osiągniesz komfortowy poziom odsłuchu. Pamiętaj że tym potencjometrem ustalasz tylko, jak głośno sobie odsłuchujesz i nie ma on wpływu na poziom, z jakim nagrywasz sygnał.

– Acha…

Dlatego uważam, że rozmawiać o poziomach trzeba…

I tak, to jest tył mojego biurka na tym zdjęciu 🙂

Zwracacie uwagę na poziomy podczas nagrywania czy ustawiacie sobie wzmocnienie “jak leci”, a Wasza dewiza, to coco-jambo i do przodu?

Zostawić komentarz ?

43 Komentarze.

  1. ja kiedys wszystko nagrywalem na mozliwie najwiekszym poziomie bo uwazalem, ze tak trzeba. ale jak sie tak robi i ma sie duzo sciezek, to potem przy sumowaniu wszystko sie kisi i tak czy inaczej trzeba zmniejszac glosnosc wszystkich sciezek. dobry wpis – uswiadamia.

    • Też kiedyś tak robiłem i na szczęście się opanowałem. Poza tym, systemy cyfrowe nie reagują tak dobrze, jak analogi, szczególnie, jeśli wywieramy na nie presję bardzo silnymi sygnałami.

  2. poziomy głośności to chyba najczęściej zmieniane suwaki ze wszystkich możliwych narzędzi podczas miksowania. osobiście robię tak, że zaczynając od perkusji,potem basu,gitar i innych instrumentów ustalam głośności stopniowo, np. dla samej perkusji, później perkusji z basem, później perkusji z basem i z gitarami itd itd. mimo pozornego “porządku” w poziomach zmieniam suwaki nieskończoną ilość razy. wtedy trzeba skorzystać ze ścieżek referencyjnych żeby zachować odpowiednie proporcje między poszczególnymi sekcjami. więc w skrócie nie zostawiam tego na koniec (chociaż wtedy zmieniam najwięcej), ale staram się je kontrolować “w czasie rzeczywistym”. nie wiem czy to dobrze, ale dla mnie skuteczne 😉

    • Tak, to rzeczywiście najczęściej dotykane i najważniejsze narzędzia w miksie, aczkolwiek dziś mówimy o poziomach podczas nagrania 🙂 Jak wtedy wygląda Twoje zarządzanie poziomami?

    • nie do końca sobie zdawałem sprawę z tego, że lepiej podkręcić głośność na piecu zamiast na preampie,a czasem się dziwiłem, że właśnie owy clipping się pojawia,na szczęście teraz już wiem czym to było spowodowane 😀

  3. DariusDrs

    Świetny wpis Igorze! Ogarniam od dziś przy miksie i nagraniach miernik dbfs w FL Studio! Dzięki!

  4. Ja od zawsze chyba jakoś instynktownie uważałem na tą czerwoną diodę przy mikserze/przedwzmacniaczu, ale dosyć duży gain na majka dawałem. Teraz wiem że trzeba tyle żeby w DAW było 3/4 😉 Dzięki.

  5. Dobry wpis ; ) Mysle jednak, ze dobrym pomyslem byłoby dorzucenie screena poprawnie zgranych wokali, bo ja czasem wlasnie mam problem z optymalnym ustawianiem ich . Mam preamp STUDIO PROJECTS VTB1 i na mikrofon musze dac az 20 dB gaina, output na 0 lub mniej nawet, z 5 diod swieca sie 2 (-20 i bardzo lekko -8) a wokal czesto mimo to jest przesterowany . Masz jakis pomysl na to ?

    • u mnie na interfejsie jest cos takiego jak MIX czyli dopieram proporcje odsluchowe moze tez masz cos takiego i jest ustawione ze slabo slyszysz mikrofon a gaina masz za mocno rozkreconego +20db ? napewno za duzo a moze przesterowuwujesz mikrofon juz nim sygnał dotrze do interfejsu ?

    • Za Adamem, uważaj na przesterowanie samej membrany mikrofonu. Używaj pop filtra. Jak nadal przewalasz poziom to poszukaj na mikrofonie pada, włącz go. Sprawdź efekty.

    • Próbowalem roznie kombinowac i nie moge optymalnie ustawic tego . No coż, czekam tylko na karte dzwiekowa (esi maya 44) i mysle, ze uda mi sie wtedy wiecej wskorac . Co do Popfiltra to uzywam, oczywiscie, ze tak lecz nie sadze by mial on wplyw na glosnosc . Czym jest PAD na mikrofonie? Filtrem, ktory sie wlacza przy glosnym zrodle dzwieku? . Przy Gainie 20 DB mikrofon slysze raczej dobrze, az troche sciszam odsluch w systemowym mikserze .

    • Tomek – Pad, pozwala Ci nagrać mocniejszy sygnał bez przesterowania. Niestety nie jest tak mądry, żeby włączać się tylko wtedy, gdy poziom sygnału jest bardzo wysoki. Włączasz go i cały czas jest aktywny.

  6. Pad padem, ale chyba odpowiedzialny jest za sygnał wychodzący z mikrofonu i na przesterowanie samej membrany niewiele pomoże czyż nie? właśnie… a co w takim przypadku? Nagrywam wokalistkę z naprawdę potężnym głosem i pomimo padów itp, słyszę jak membrana w moim sE aż dzwoni przy mocnych dźwiękach… pad jest włączony, poziomy są ok, nic się nie przesteruje. mikrofon teoretycznie powinien wytrzymywać większe natężenie, nawet wymieniłem go na nowy, dla pewności. Problem jak był tak jest nadal. można wokalistkę oddalić, ale brzmienie jest wtedy zupełnie inne, tego chyba tłumaczyć nie muszę… Any ideas? 🙂

    • Piotr, pad rzeczywiście wpływa na napięcie wychodzące z mikrofonu i jeśli przesadzimy z sygnałem uderzającym w membranę, to niewiele pad pomoże. Rzadko się zdarza, żeby mikrofon nie był w stanie znieść ciśnienia akustycznego produkowanego przez wokalistę/-tkę. Ale… Tak, jak mówisz, oddalenie spowoduje sporą zmianę brzmienia. Może warto odwrócić mikrofon do góry nogami, podnieść go tak, aby membrana znajdowała się powiedzmy na wysokości nosa i skierować go pod lekkim kątem na usta. Dźwięk może się nieznacznie różnić, ale przynajmniej część ciśnienia pójdzie gdzie indziej niż centralnie w membranę. Nie zapomnij jednak powiedzieć wokalistce, żeby nie podnosiła głowy i nie celowała w membranę, bo to się mija z celem. Najlepiej podstawić drugi mikrofon (dummy) pod tym właściwym i ustawić go tak, jak by miała ona śpiewać do niego, ale wcale go nie podpinać – stary trik 🙂

    • to jest zagranie psychologiczne 🙂 na scenie nie raz mialem sytuacje ze muzyk poprosil o wiecej gitary w odsluchu albo wokalista wokalu 😀 nie zdarzyłem położyć reki na mikserze a muzyk/wokalista juz pokazuje ze jest ok a wrecz super 😀 i zachwycony gra/spiewa dalej 😀 oczywiscie dalej nic nie ruszam jak juz powiedział ze jest ok 😀

    • Myśmy zawsze wybierali jakiś jeden nieużywany guzik czy knob na konsoli, który nazywaliśmy ‘DFA’ (nie będę tłumaczył, bo to brzydkie słowa są…) i była dokładnie taka sama sytuacja – wystarczyło lekko pokręcić i już było dla muzyka sto razy lepiej 🙂

    • Postaw SM57, to zniesie wszystko, włącznie z wbijaniem gwoździ :D.

      A tak poważnie to zobacz jak śpiewają zawodowi wokaliści. Znają aranże i jak przychodzą głośniejsze dźwięki to odsuwają mikrofon od ust. Tak powinno być też w studiu. Fizyki nie oszukasz.

    • Prawda.
      Technika mikrofonowa, to podstawa.

  7. Ciekawe…A jak to brzmi w przypadku rapowego wokalu, który jest bardzo dynamiczny jednocześnie głośny?

    • to raczej nie ma znaczenia czy nagrywasz wokal rap czy wokal do muzyki rockowej zasady obowiazuja te same NIE PRZESTEROWAC 🙂

    • ku woli scislosci .. wszelkie informacje zawarte w tym poscie jak i innych postach na tym blogu znajda zastosowanie w kazdem muzyce wliczajac w to rap czyli kompresja eq efekty automatyka przestrzen glebia itp.. i wszystko zabrzmi dobrze jesli oczywiscie odpowiednio wykorzystasz swoją wiedze i umiejetnosci nabyte

    • Jest dokładnie tak, jak mówi Adam. Techniki obowiązują niemal identyczne, niezależnie od gatunku muzycznego.

  8. @Igor – dokładnie o taką odpowiedź mi chodziło. Co do techniki, wiem że to podstawa i mam raczej do czynienia z wokalistami którzy też o tym wiedzą. Czasem po prostu ich głosy są tak potężne, że nie pomagają żadne pady ani inne cuda. (chociaż dla mnie to też dziwne bo przecież mikrofony powinne wytrzymywać takie ciśnienie). Dobry patent z tym podniesieniem mikrofonu – nie pomyślałem o tym!!! 🙂
    Ps. Owszem 57 znosi wszystko, chociaż gwoździ nim/w niego nie wbijałem… jeszcze… 🙂

  9. Igor a co poradzisz ludziom którzy posiadają słabsze karty dz\źwiękowe ? niby sygnał podpięty jest pod line-in ale jedyne sensowne ustawienie takich kart to czułość wejścia liniowego na max, i nie chodzi mi o karty zintegrowane,a np. o bogatsze wypusty sound blasterów obsługujące ASIO. Gdy na mikserze ustawisz żeby nie było przesterów to sygnał rejestruje się strasznie cicho, chodź wizualnie, w DAWie wygląda jak by rejestrował się dość szeroko. czy to, że zarejestrowany wokal jest cichy ma jakieś znaczenie, tj, czy po późniejszym podgłośnieniu, czy to kompresorem czy czymkolwiek innym, będzie on tak samo dokładnie odwzorowany ze wszystkimi szczegółami jak wokal zarejestrowany głośniej (np, gdy momenty szczytowe sięgają -2 – -3 dbfs) ? jak powinna wyglądać konfiguracja czułości wejścia liniowego/pokrętła gain od czułości preampa w mikserze/głośności sumy w mikserze ? jak najracjonalniej je ustawić względem siebie ?

    • Pierwszy element jest najważniejszy, czyli czułość preampa mikrofonowego. Musisz go tak wysterować, żeby nie było przesterów (tu ogromną rolę odgrywa jego jakość), a niestety tanie miksery i ich preampy mają to do siebie, że przy mocniejszym wysterowaniu zaczynają nieznośnie szumieć, więc już masz trudniej na starcie. Wyjście z miksera i czułość wejścia liniowego powinieneś mieć na zero (w sensie w pozycji naturalnej – bez podbijania czy podcinania). Teoretycznie, nagrywając w 24bit nie powinieneś mieć kłopotów, jeśli wokal zarejestruje się w DAW trochę ciszej, ale to wszystko pod warunkiem, że na samym starcie wzmocniłeś sygnał porządnym preampem, który nie dodał zbyt wiele noise’u od siebie. Dochodzą też inne kwestie – hałas w pomieszczeniu, zakłócenia, rodzaj mikrofonu, no i również jakość konwersji A/D – nie wiem, o jakiej karcie mówisz, ale te najtańsze często mają przetworniki pokroju kart zintegrowanych. Im słabsze komponenty “po drodze”, tym rezultat słabszy, nie ma się co oszukiwać.

    • Ja chciałbym tylko dodać trochę technikaliów. Karty zintegrowane oraz wszelkiej maści SoundBlastery etc. mają wejścia liniowe, ale należy pamiętać, że są to wejścia niesymetryczne i do tego konsumenckie, czyli o poziomie operacyjnym -10dBV a nie +4dBu co już na dzień dobry zabiera Ci mnustwo zakresu dynamiki, dokłada potencjalnych źródeł zakłuceń (patrz mój tekst balans vs. symetria) i generalnie jest do D***. Przykro mi to mówić, ale moim najlepszym pomysłem na taką kartę jest jej wymiana na coś profesjonalnego, nie musi to być zewnętrzne pudełko, ale z pewnością nie mówię tu o karcie do komputera, który ma robić za kino domowe czy komputer dla gracza. Te karty to mają te swoje 24 bity i 96kHz co najwyżej na wyjściu (i to też bym wątpił czy faktycznie osiągają te parametry). Poza tym trzeba pamiętać, że wnętrze kompa to środowisko wyjątkowo nafaszerowane promieniowaniem elektromagnetycznym co z pewnością nie przekłada się dobrze na preampy, przetworniki w ogóle elektronikę analogową. Dodając do tego kiepskie co by nie mówić komponenty kart amatorskich i mamy idealny przepis na kiepski zestaw nagraniowy. Przepraszam jeśli jestem trochę szorstki w swojej wypowiedzi, ale wychodzę z założenia, że albo robić coś dobrze, albo wcale.

    • xchomik może i jesteś ciut szorstki ale uważam że masz absolutną racje ja tak np podchodzę do używanych rzeczy (wole kupić nówkę i mieć święty spokój 🙂 i tak samo wolę wydać parę groszy więcej kupić coś porządnego jak później tracić nerwy że coś jest nie tak jak powinno w końcu po to tutaj wszyscy się znajdujemy i czytamy ZakamarkiAudio 🙂

    • Ja dodam od siebie, że (jak na razie) używam zintegrowanej karty dźwiękowej w laptopie, jakość jest przeokropna i w żaden sposób nie mogę uziemić laptopa… jedyna opcja to odłączenie laptopa od zasilania, wtedy jak wiadomo działa około 1,5h więc muszę dodatkowo robić przerwy na naładowanie akumulatorka… Uciążliwa praca ale daje rade (jakoś). Na razie ciężko mi wymienić ją na jakiś interfejsik bo mam 19 lat i ze stałą pracą wiadomo jeszcze słabo.
      Pytanko… Mam wieżę, a w niej wejście mikrofonowe (bez phantopa rzecz jasna), ale jest w niej opcja nagrywania wszystkiego bezpośrednio na Pendrive – co sądzicie o takim rozwiązaniu? Ciężko z odsłuchem, sporo roboty z przenoszeniem ścieżek itd. ale czy to jest bardziej opłacalne? Wieża to jakiś Soniak (kupiony jakiś rok temu za ok. 1000zł, nie wiem jakie ma przetworniki)

    • Sorter92 – mniemam, ze nic dobrego z takiego nagrywania nie wyjdzie, ale sprobuj sobie. W kazdym razie, plus za inwencje…
      Trudno sie z xchomikiem nie zgodzic – jakies podstawowe narzedzia do pracy z dzwiekiem, co najmniej dobrej klasy, trzeba miec. Niektorych rzeczy sie po prostu obejsc nie da i basta 🙂

    • Sorter92: a Ty myślisz że jak się ma 28 lat i dyplom z inżynierii dźwięku to łatwiej o dobrą (czyt. STAŁĄ) pracę?;> To tak w ramachy dygresji.

      A co do tej wierzy to błagam… co parę dni przychodzą do mnie ludzie, którzy myślą, że jak mają wierzę z wejściem mikrofonowym to coś nagrają, albo kupią profesjonalny mikrofon i będą super hiper zawodowo śpiewać. I za każdym razem muszę kłaść do głowy że to nie tak działa. Zresztą już mi się nawet nie chce. Ja nie wiem, zrobisz jak zechcesz, ja pewnie nie zawracałbym sobie głowy na próbowanie z wierzą, tylko w czasie kiedy odkładałbym kasę na coś co w ogóle ma złącze XLR uczył się teorii nt. nagrywania, miksu etc. Tego jest mnustwo w sieci, tylko trzeba poszukać i do wszystkiego podejść z pewną dozą krytyki i dystansem. Z czasem sam sobie wypracujesz własne zdanie na ten temat.

    • Z tego co ma wejście XLR to mam mixer.. którym bym chętnie rzucił o ściane, ale jak na razie nie mogę 😀

    • Szkoda ściany, nie rzucaj 🙂

  10. zawsze możesz podpiąć mikser pod line in w laptopie 🙂 kiedyś tak robiłem, jakość masakra ale się nagrywa a nie teoretyzuje 😛

    • Dokładnie, spróbować warto, ale niezbędne minimum do przyzwoitej jakości musi być zachowane…

  11. Ja zawsze staram się ustawić najpierw Gain pużniej Level, nigdy nie przekracza -3 dbfs choć cicho nagrywa

  12. A ile średnio dB powinien osiagnąć sygnał po mixie ? I czy mając preamp w interfacie który daje wzmacnia sygnał do 55dB to czy wystarczy to na nagranie gitar, perkusji tak, aby potem nagranie nie było zbyt ciche ? Nie chce podkręcać znacząco w DAW’ie bo jak wiemy będzie się to wiązać z utratą jakości sygnału.

    • Utwór po miksie powinien mieć trochę zapasu – kilka dB poniżej 0 dBFS. Nie ma sztywnych reguł, bo różne są miksy i ich składowe, ale okolice -6dBFS na szczytach (peak) to bardzo zdrowy poziom. 55dB może być ewentualnie mało dla cichszych sygnałów, ale gitary czy perkusja raczej do takich nie należą. Podkręcanie poziomów w DAW-ie nie wiąże się z jakąś znaczącą utratą, szczególnie w 24-bit. Jak wysterujesz odpowiednio preamp, to nie będzie kłopotu. Poza tym, pamiętaj, że nie chodzi o to, aby nagrać jak najgłośniej, bo to już nie te czasy DAW-ów i przetworników 16-bitowych. Na każdym śladzie dobrze jest zostawić trochę zapasu – sygnał nic na tym nie ucierpi.

  13. Igor mam nadzieje że nie masz mi za złe ze w co drugim temacie się udzielam.

    Mam jedno pytanie mianowicie odniosłem wrażenie że przy zwykłych preampach ustawienie niskiego poziomu wzmocnienia wiąże się nie tylko z mniejszym odstępem od szumów lecz także wpływa to w jakimś stopniu na samo brzmienie. Mam rację czy się mylę? Tak było i w przypadku preampów w mikserze soundcraft compact 4 jak i w preampach XTC w emu 1616m. Jest pewien próg minimalny. Gdy go przekroczę (zmniejszając poziom wysterowania przy wysokim źródle) trafiam na barierę w postaci dużego spadku wysterowania oraz zamulonego/głuchego brzmienia. ( w pewnym stopniu)

    Szkoda że pominąłeś “HEAD ROOM” i różnicę w nim między 16 bitowymi interfaceami a 24 bitowymi.

    Moje emu 1616m świetnie sobie radzi przy clipingu. Czego nie mogłem powiedzieć o mikserze w którym przesterowania były słyszalne od razu po przekroczeniu 0dBFS nawet w minimalnych miejscach.

    • Nie mam nic przeciwko, ze sie udzielasz – wrecz przeciwnie 🙂 Oczywiscie, ze wysterowanie preampow wplywa w jakims stopniu na brzmienie. Sam model preampu tez moze miec konkretny charakter. O headroomie i przetwornikach sa na blogu inne artykuly 🙂

  14. Mirrafiore

    Witam. Igor chciałem cię zapytać o następującą rzecz odnośnie nagrywania wokalu. Otóż,podczas nagrywania w kanale “mic in” (karta esi waveterminal 192L) sygnał z mikrofonu (violet dolly) nagrywa się bardzo głośno nawet bez podkręcania sygnału “gainem” w mikserze yamaha mg10/2. Problem tkwi w tym, że nie wiem jak obniżyć poziom sygnału mikrofonu na karcie (w karcie jest phantom +12 V, który nie włączam podczas nagrywania, mimo to problem nadal występuje.. w mikserze natomiast gain jest kompletnie sciszony) Po podłączeniu mikrofonu do kanału “Line in” nie mam aż takiego problemu, lecz po wysterowaniu gainem często pojawia się przester a sygnał nagrywa się tylko na prawym kanale w Daw’ie (wiem, że jest to kanał stereofoniczny – więc jest to naturalne) Wolałbym nagrywać w kanale mic ale nie wiem jak zniwelować problem z drugiej strony problem występuje też podczas nagrywania w line in nagrywa się tylko jeden kanał i to w stereo.. nie mam możliwości zmienic tego w Daw’ie..a jeżeli nawet to zrobie problem znów występuję.. Będę wdzięczny za odp. Pozdrawiam!

Zostaw komentarz