Miksowanie – Podsumowanie

To ostatni (póki co) wpis z rozpoczętego jakiś czas temu cyklu “Miksowanie”.

W żadnej mierze nie uważam tematu za wyczerpany, ba – ledwo poznaliśmy podstawy, przed nami jeszcze bardzo długa droga.

Miksowanie jest sztuką, której uczyć się trzeba latami i jak już zapewne wiecie, wiedza to jedno, a praktyka – co innego…

Mógłbym wykładać Wam różne teorie, zapoznawać z koncepcjami, pokazywać techniki ubarwiając całość trikami i sztuczkami ninja, ale nikt Was miksowania nie nauczy.

Nikt nie wykona za Was ciężkiej pracy, nie popełni mnóstwa błędów, za które będzie Wam wstyd, ale nikt też za Was nie odkryje, na czym tak naprawdę miksowanie polega.

Tego trzeba doświadczyć samemu. Umiejętności w tej dziedzinie trzeba szkolić przede wszystkim podczas godzin spędzonych na “kręceniu gałkami”. Jasne, że trzeba wiedzieć, jakim sposobem dotrzeć z punktu A do punktu B, ale jeśli sami nie przebędziemy tej wyboistej drogi, to nasza podróż będzie niczym wycieczka “palcem po mapie”.

Z tego właśnie powodu postanowiłem, że powiem Wam dziś, jak się na taką prawdziwą wycieczkę przygotować… Będzie to zestaw haseł, niekoniecznie super-precyzyjnych, raczej drogowskazów. Jak ktoś nie lubi globtroterskiej analogii (nie mylić z analogiem), to może sobie te hasła wydrukować i powiesić nad łóżkiem albo zapamiętać. Albo zapomnieć 🙂

Mimo całej złożoności i nieprzewidywalności procesu miksowania, te zdania-klucze mają prawie zawsze zastosowanie podczas pracy z dźwiękiem. Powiedzmy, że to takie “złote myśli miksowania”:

(kolejność przypadkowa)

  • Miksuj z myślą o potencjalnym słuchaczu (manipuluj napięciami i nastrojami).
  • Odrzuć elementy, które mogą Cię rozpraszać (lepszym mikserem czyni Cię to, o czym nie myślisz podczas pracy).
  • Bądź kreatywny – wiele technik zrodziło się przypadkiem. Zaskocz czymś słuchacza, ale zrób to ze smakiem.
  • Bądź konserwatywny – są rzeczy, których nie odkryjesz po raz drugi – koło już dawno wynaleziono.
  • Pozwól, aby utwór (struktura, aranż) prowadził Cię za rękę.
  • To, że partia została nagrana, nie oznacza, że musi znaleźć się w miksie – zwykle im mniej, tym lepiej.
  • Ogólny obraz (Makro) jest ważniejszy niż detale (Mikro) – nie pozwól by szczegóły pochłonęły całą Twoją energię.
  • Sprzęt / DAW / wtyczki – to tylko narzędzia, one nie tworzą miksu, choć warto je dobrze znać.
  • Jeśli utwór jest słaby – miks nie ma znaczenia…
  • Super-równy i idealnie proporcjonalny miks jest nudny, uśpij w sobie fanatycznego perfekcjonistę.
  • Miks może być świetny, nawet jeśli brzmienie nie jest powalające – nie ono jest najważniejsze, liczy się to, jak połączysz ze sobą wszystkie ślady.
  • Nieistotne, czy miksujesz w DAW (jakimkolwiek) czy na konsolecie analogowej – sztuka miksowania jest jedna, narzędzi całe mnóstwo.
  • Miksuj uszami, a nie oczami.
  • Staraj się być pewnym i świadomym swoich decyzji, umiej je popierać argumentami i wiedz, dlaczego zrobiłeś tak, a nie inaczej.
  • Trzymaj się podjętych na początku miksu decyzji i nie oglądaj się za siebie. Zaufaj instynktowi. Jeśli po 8 godzinach miksu powracasz do manipulowania podstawą miksu – możesz równie dobrze zacząć od zera.
  • Każdy człowiek ma własny gust i własną perspektywę – bądź przygotowany na to, że bez względu na jakość dostarczonego miksu, zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony. Zaakceptuj to i ruszaj dalej.
  • Ostateczną oceną miksu będzie ta wystawiona przez przeciętnych słuchaczy, a nie przyjaciół, którzy nie umieją Cię w żaden sposób skrytykować.
  • Miksowanie jest trudne – postępy przyjdą z czasem.
  • Pierwsze decyzje (np. w kwestii EQ, kompresji, długości pogłosu) nie muszą być precyzyjne – zaczynaj od szerokich posunięć i dopracowuj je w miarę postępu z miksem, a detale, jak zmiana poziomu o 0.3dB zostaw na koniec, kiedy zaczną mieć jakieś znaczenie.
  • Naucz się, gdzie leżą poszczególne instrumenty w rozkładzie częstotliwości – skrócisz walkę z EQ o cenne minuty (jeśli nie godziny).
  • Zwracaj uwagę na instrumenty, które zabierają najwięcej miejsca w miksie (pianino, klawisze, gitary) – im więcej partii rezydujących w podobnym paśmie, tym większe problemy z ich pomieszczeniem. Czasem wyciszenie jakiejś partii, to najlepsza decyzja – nie bój się posuwać do takich działań. To również świetna lekcja aranżowania!
  • Nie miksuj na upartego – jeśli po 10 godzinach pracy jesteś nadal w czarnej… dziurze, to może sobie na dziś odpuść i wróć do sesji jutro lub pojutrze. Jeśli to nie pomoże, to wyzeruj mikser i zacznij miks od początku. Nie ma powodu do wstydu – każdy tego doświadczył.
  • Trzymaj się ścieżek mono, nie stereofonizuj na siłę każdej ścieżki. Używaj śladów stereo tylko wtedy, gdy to konieczne i służy jakiemuś celowi – dzięki temu Twój miks nie będzie niezdefiniowaną pulpą, a selektywnym dziełem.
  • Podkreślaj i akcentuj kluczowe elementy miksu,  ale rób to z wyczuciem. Słuchacz nie może nasłuchiwać, żeby wychwycić decyzje mikserskie, on ma się delektować świetnym utworem, a Ty masz mu to umożliwić i sprawić, by jego odczucia były jeszcze wzbogacone. On ma o tym nie wiedzieć.
  • Nigdy nie przestawaj się uczyć miksowania!

 

A Wy macie jakieś swoje sprawdzające się hasła, którymi można by uzupełnić te “złote myśli”?
Zostawić komentarz ?

36 Komentarze.

  1. Jeśli uważasz, że materiał nie dojrzał do miksowania odpuść sobie… i nagraj go raz jeszcze. :mrgreen:

    • “Cialko tez sie ma zajebiste”, ale nie lapie, jak to sie ma do miksowania 🙂

  2. Podtawa: Dzwi na klucz. Odłączyć internet. Telefon : Tryb samolotu. O ile nie mieszkasz sam 🙂

  3. “Miks może być świetny, nawet jeśli brzmienie nie jest powalające – nie ono jest najważniejsze, liczy się to, jak połączysz ze sobą wszystkie ślady.” – nie do końca się z tym zgadzam. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale co nam po miksie w którym słychać dobrą separację między śladami, świetny balans i dobre przestrzenie, skoro brzmienie nie wzbudzi w nas głębszych emocji? Miks technicznie może być super, ale musi też mieć dobrą powalającą melodię. Takie jest moje zdanie w tej kwestii (jeśli dobrze rozumuję ten punkt):razz:

    • Melodia, to nie element miksu, a samej kompozycji. Podobnie z aranżem, instrumentarium, etc. Co do brzmienia, popatrz na temat z drugiej strony – możesz mieć prześwietnie brzmiące ścieżki, ale jeśli ich ze sobą odpowiednio w miksie nie połączysz, to miks będzie słaby, mimo dobrze brzmiących śladów. Wystarczy zepsuć balans między trackami i już jest po ptakach. To, o czym mówię, to sytuacja, kiedy ślady nie brzmią idealnie (zamierzone czy nie), a można z tego zbudować genialny miks. To, że gdzieś jakiś dźwięk jest niedociśnięty lub nie do końca równo czy czysto jest zaśpiewany jakiś fragment, niekoniecznie musi być wadą, a wręcz potrafi uczynić miks jeszcze lepszym – o ile wiesz, co robisz. Bynajmniej nie nakłaniam do nieprzykładania uwagi podczas nagrania, ale mówię o czymś, co nadaje charakteru (i zazwyczaj jest przypadkowe…). Za przykład weź chociażby rozjeżdżającą się gitarę w utworze ‘Loser’ Beck-a – sama w sobie nie brzmi ona jakoś mega-rewelacyjnie, ale do tego kawałka idealnie pasuje. Pozostając w tym samym utworze – gdybyś sitar po lewej (bardzo fajnie zarejestrowany) dał lekko głośniej, to pewnie zaraz by Ci się cały groove rozjechał. Taka sama sytuacja jest powiedzmy w ‘Sleep Through The Static’ Jacka Johnsona – pięknie brzmiące banjo w okolicach 0:55, ale bardzo mocno schowane – dałbyś je głośniej i wlazłbyś na wokal, zaburzył panoramę, i tak dalej. A z drugiej strony – popatrz na nagrania J. Frusciante z ostatnich albumów, co rusz jakiś ‘byk’, ale zmiksowane jest to fenomenalnie. I teraz masz takie gnioty, jak większość współczesnych zachodnich ‘celebrytek’ popowych, gdzie budżety są ogrmone, wynajęci najlepsi realizatorzy, a miks kończy, jak większość w tym gatunku – bez dozy emocji. Pomijając już fakt, że przy masteringu go sprasują i przesterują – a ludzie tego nie słyszą, więc im to nie przeszkadza… Stąd wniosek, że super-brzmienie śladów nagranych najlepszym torem w mega wypasionych live-roomach nie zmiksuje się samo, a przy niezbyt świadomym podejściu można sporo napsuć.

  4. Witam. Ja mam jeden problem co do miksu – nie mogę dobrze osadzić wokalu na beacie. Tzn jest słyszalne wszystko itd ale jednak nie brzmi to tak jak dobre produkcje czyli – wokal osadzony, że ładnie słychać i instrumental i wokal. Z tego co czytałem i słyszałem korektorem można jakoś to osadzić, tylko które częstotliwości ucinać ? tak na ucho nie mogę zbytnio tego zgrać.. pozdrawiam, Darek

    • Pozwól, że zgadnę – masz bit na jednym śladzie stereo i wokal nagrany w niezaadaptowanym pomieszczeniu?

  5. Igorze beat mam na jednym śladzie stereo, a wokal nagrywam w zaadaptowanym pomieszczeniu – tzn zrobiłem własnoręcznie panele akustyczne z wełny… isover 80 chyba ? mam 2 rozpraszacze dźwięku zrobione, ogólnie wszystko w drewnie + panele pływające.

    a no i jeszcze od zewnątrz wygłuszone wełną

    • No to pół biedy, że masz adaptację. Ale zawsze Ci będzie ciężko wkleić wokal w gotowy podkład, który był osobno miksowany.

  6. tylko, że beaty robię sam na reasonie hmmm na reasonie też obcykałem jak robić mix i maser.. robię potem mix na sumę. Ale nie bardzo wiem, jak się pozbyć tego niewpasowania. Myślałem, że wiem ale jednak rzeczywistość rozbiła moją pewność.

    • No to czego Ty się spodziewasz… Po raz dwudziesty ósmy napiszę, że NIE ROBI SIĘ ODDZIELNIE MIKSU PODKŁADU (tym bardziej masteringu tego podkładu). Jak sam robisz bity, to zgraj je sobie na osobne ślady audio i zaimportuj do programu, w którym nagrywasz wokal. I dopiero po nagraniu wokalu zacznij miksować wszystkie ścieżki jak jeden utwór. Wtedy na bank Ci się uda ten wokal wkleić w resztę. Dopiero jak skończysz cały miks, to zabierasz się za mastering.

  7. właśnie mi się przypomniało i tez nie wiem podstawowej rzeczy a mianowicie, tworze instrumental w Fruti i chciałbym przenieś te ścieżki powiedzmy do abletona…jak to zrobić

    • Nie uzywam FL, ale generalnie zasada jest taka, ze eksportujesz kazda z nich osobno jako audio. Dajesz solo na pierwszym sladzie i robisz export. Tak samo postepujesz z kolejnymi. Potem importujesz te sciezki do Abletona i gotowe.

  8. remaztered

    Jesli wszystkie instrumenty/sample masz wpiete w mikser, mozesz skorzystac z funkcji w oknie exportowania “split mixer tracks”.

  9. KrzysztofZ

    Igor(i inni Zakamarkowcy), niedawno pojawiła się nowa wersja EZmix2 zacnej firmy Toontrack. Jak postrzegasz ten produkt? Oczywiście wiadomo, że nic nie zastąpi “standardowego” miksu, ale dla wprawnych rąk i uszu może to być chyba niezłe narzędzie? Zwłaszcza, że nie stoi nic na przeszkodzie aby przed zapięciem EZmix2 korzystać z innych wtyczek. Na stronie Toontracka są nawet sesje dla róznych DAW z wykorzystaniem wyłącznie EZmix2. Brzmi to wg mnie b. fajnie i zachęcająco (cena w Audiostacji – 250zł o ile pamietam). Trial EZmix2 jest oczywiście dostępny. Jako że mój angielski różni się od Twojego diametralnie 😳 będę wdzięczny za przybliżenie tego produktu, zwłaszcza jakości i sposobu działania efektów w nim zawartych.

    • Ja z natury nie przepadam za automatycznymi narzędziami do miksu, bo raz, że mało się uczymy (co jest jakby podstawą), a dwa, że cała generalna koncepja presetologii mnie nie przekonuje. Ale to tylko moja opinia.

  10. KrzysztofZ

    Standardowa odpowiedź. Moje zdanie jest podobne, ale jednak na EZmix2 patrzę łaskawszym okiem i uchem. I nie sadzę żeby Toontrack miał sie czego wstydzić. Myślę, że do robótek “na szybko” EZmix2 może byc niocenioną pomocą.

    • Zapytałeś o moją opinię, to ją dostałeś. Toontrack się nie ma czego wstydzić, podobne rzeczy robi Izotope (Nectar) czy Waves (seria One Knob). Dla kogoś, kto nie ma za bardzo pojęcia, co dzieje się za kulisami, to rzeczywiście może być ułatwienie, ale posadź go później za prawdziwym EQ czy kompresorem, to chłop błędnym wzrokiem będzie szukał presetów, bo nie wie, co która gałka robi. Ta kwestia mnie drażni, bo takie wtyczki odmóżdżają 🙂

    • Andrzej S.

      KrzysztofZ, wejdź na strony pierwszego lepszego studia (obojętnie czy w Polsce czy za granicą). Często mają napisane jakie wtyczki są na wyposażeniu studia. W 99% używa się tam “prostych” wtyczek (przeznaczonych do konkretnych celów). Tak naprawdę z takich “mega procesorów” z tego co widzę używa się czasem Izotope OZONE, ale to i tak jest “tylko” procesor masteringowy. Taki produkt jest raczej skierowany do osób, które zaczynają i nie mają za bardzo pojęcia co robić, w dodatku taka wtyka zjada strasznie procesor. Miksowanie to bardziej “baby steps” niż zapinanie jednego procesora na każda ścieżkę;). Jedyny plus jaki tu widzę to ładny layout wtyczki 😉 A sama firma Toontrack robi zarówno całkiem dobre wtyczki jak Superior Drummer oraz takie zabaweczki jak EZdrummer, więc nie ma się co sugerować firmą.

  11. KrzysztofZ

    AndrzejS. Tłumaczysz mi jak osobie, która w ogóle nie ma pojęcia o miksowaniu i jak jest w studiach… Sorry, to dla mnie śmieszne. Napisałem, ze do robótek na szybko EZmix2 może być ok, zwłaszcza dla kogoś, kto wie o co chodzi. Uważam, że właśnie osoby zielone nie powinny używać takich procesorów.

  12. Andrzej S.

    Nie oceniam twojej wiedzy i znajomości technik studyjnych tylko tak jak napisałem takich programów nikt raczej nie traktuje poważnie jako narzędzia tak samo jak OneKnob od Waves itd. Chciałeś oceny czytelników bloga 😉 Często sprawdza się reguła, że im brzydsza wtyczka tym lepiej działa 😉 Zazwyczaj osoby, które są w temacie omijają takie procesory szerokim łukiem.

  13. KrzysztofZ

    Ok, ale dotknąłeś tej wtyczki czy tylko ominąłeś szerokim łukiem? 😉

  14. Andrzej S.

    Tylko ominąłem szerokim łukiem 😉
    Dobrze, może to jest pierwszy produkt tego typu który jest dobry 😉 tego tak naprawdę nie wiem, najlepiej poczytać na zagranicznych forach… tylko mam złe doświadczenie z takimi wtyczkami (używałem kilku od Izotope)…coś tam się klika włącza Ci się kilka rzeczy na raz na ścieżkę, program jest niewygodny bo trzeba szukać w nim opcji, które powinny być na wierzchu, presetami nawet nie można się sugerować bo zostały stworzone chyba dla jakiś kosmicznych dźwięków. Zamiast Nectara używam teraz kilku zupełnie darmowych wtyczek i osiągam na wokalu znacznie lepsze efekty. Pojedyncze wtyczki dają lepszą przejrzystość moim zdaniem. Tak samo nie podoba mi się rozwiązanie Native Instruments, który od niedawna robi kompresory i EQ, tylko wymaga odpalania ich poprzez GuitarRig…Zresztą sama cena jest podejrzana jak za kompletny pakiet do studia.:wink:

  15. KrzysztofZ

    Ja nigdy podobnych wynalazków nie uzywałem. I wcale nie jest tak, że sie teraz tym strasznie podniecam 😉 W Ezmix2 mozna używać też pojedynczych efektów, no ale kontrola nad parametrami jest jaka jest -b. mała. Pociągnij demo i sprawdź.

  16. jest sobota 21:20 a ja siedzę przed kompem. w sumie chyba zadawałem prawie same pytanie to teraz podziękuje za tego bloga. dokładnie przestudiowałem całość dotyczącą mixu i pierwszy raz w końcu zasiadając do urządzeń czuje, że wiem co robię. z korekcja jeszcze może nie czuje się jakoś mega pewnie i staram się używać jej tylko gdy trzeba, ale np do kompresji całkiem zmieniłem podejście. inaczej podszedłem do mixu i chyba troche zrozumiałem już istote.. i sens. sporo pracy mnie to kosztowało, ale wiem, że Ciebie Igor jeszcze więcej więc szacunek i dzięki

    • Cieszę się, że mogłem się przyczynić do Twojej pewności siebie 😉

  17. NiktWazny

    hej Igor mam pytanie – jeżeli dostane beat w postaci wave jako sumę, w której nie mogę już ingerować w poszczególne instrumenty to zostawić to jako stereo, czy przerobić na mono w sesji ? zastanawiam się nad tym.. i w sumie to nie wiem jak powinno być prawidłowo

    • Zostawić, jak jest. Niby po co miałbyś to przerabiać na mono?

  18. NiktWazny

    pomyślałem, że w sesji często instrumenty są w mono hmm.. a nie ważne w sumie : ) dzięki za pomoc

    • Ale skoro masz bit na jednym sladzie stereo, to niewiele mozesz zrobic, zeby wplynac na poszczegolne instrumenty, prawda?

  19. Witam. Czytając te podziękowanie i wyrazy wdzięczności w komantarzach pod każdym wpisem stwierdziłam, że może i ja się dołącze i powiem jedno skromne, ale jakże szczere DZIĘKUJE!
    Gdybym jakieś pół roku temu nie trafiła na ten blog do dziś nie wiedziałabym co to jest półka( w sklepie XD).
    Wpis akurat pod tym postem nie jest przypadkowy. Dopiero teraz zrozumiałam co to tak naprawde jest sztuka miksowania i czego ja się podjełam uczyć 😀 Po tym dziale wróciłam do filmików z kompresji, efektów i panoramy i JUŻ WIEM! Wiem jak to działa!
    Czytam wszystkie wpisy chronologicznie, ( wieeeele przede mną utknełam w roku 2011 XD) i mam swój kajecik w którym zapisuje wszystko co może się przydać. To taka moja mała Instrukcja Obsługi.
    Niedługo zabieram się do wykorzystania wiedzy w praktyce- oby nie brakło motywacji 🙂

    • Pot, krew i łzy przed Tobą 🙂 Ale na pewno warto powalczyć, więc życzę powodzenia!

  20. mgr. inż Marcin

    Miks to takie same dzieło jak aranżacja. To i to musi przyciągać słuchacza. Mix i teoria muzyki idzie ze sobą w parze jednego i drugiego naleŻy uczyć się całe życie.

Zostaw komentarz