Miksowanie – Automatyka

Nadszedł czas na coś specjalnego. Postanowiłem wynagrodzić Wam oczekiwanie na nowy wpis z zakresu miksowania czymś bardzo smakowitym. Oto mój wkład w koncepcję automatyki miksu.

Zbliżamy się powoli do końca naszej sesji miksowania. Po korekcji, kompresji i zaaplikowaniu efektów przestrzennych, jak reverb czy delay – mogłoby się wydawać, że dotarliśmy do celu. I choć może być w tym sporo prawdy, bo miks, według nas brzmi całkiem nieźle, to jednak warto na tym etapie poznać sekretną broń każdego realizatora – automatykę.

To, co w rzeczywistości osiągnęliśmy, nazywa się „miksem statycznym” i oznacza mniej więcej tyle, że cały nasz wysiłek, który włożyliśmy w wyrównanie poziomów (poziomami i kompresją), podbarwienie ścieżek korekcją, nasycenie emulacją taśmy czy umieszczenie śladów w jakiejś przestrzeni – sprowadził się do „równo” grającego miksu. Nie ma w tym nic złego, ale tym co odróżnia dobry miks od świetnego miksu, jest magia automatyki.

Czym jest automatyka?

Mówiąc najprościej, automatyka pozwala nam zapisać przeróżne zmiany niemal wszystkich parametrów w naszym wirtualnym mikserze – suwaków, potencjometrów panoramy, poziomu wysyłek do efektów, włączania i wyłączania danych wtyczek, parametrów wewnątrz plug-inów, zgłośnienia i ściszenia śladów i grup śladów oraz wielu, wielu innych rzeczy.

Nie sposób wymienić wszystkie elementy, które można zautomatyzować, bo współczesne stacje robocze dają nam tu nieograniczone pole manewru. W dawnych czasach, gdy miksów dokonywano na wielkich konsolach analogowych, a o DAW-ach jeszcze nikt nie śnił, trzeba było sporej liczby zdolnych rąk, aby nagrać wszystkie zmiany podczas zgrywania miksu w czasie rzeczywistym. Później pojawiły się konsole, które potrafiły zapisywać w pamięci swych skromnych komputerów te zmiany i w miarę rozwoju technologicznego dotarliśmy do miejsca, gdzie jedna osoba może po kolei wprowadzać przeróżne zmiany, a które to zmiany automatycznie zapisują się w sesji DAW i za każdym razem są odtwarzane z idealną precyzją, jak i pozwalają na dodawanie nieskończonej ilości warstw automatyki.

Dlaczego używamy automatyki?

Automatyka ma służyć przede wszystkim temu, aby zwrócić uwagę słuchacza i stworzyć coś w rodzaju pomostu między nim, a utworem, którego słucha. To dzięki niej słuchacz „wczuje się” w klimat i emocje utworu, skupi się na słowach czy odczuje „ciarki” na plecach w tym kulminacyjnym momencie…

Wskazując słuchaczowi te kluczowe partie, prowadzimy go niejako za rękę podkreślając te elementy, na których chcemy by się szczególnie skupiał. Dzięki temu sprawiamy, że miks dokądś zmierza, utrzymujemy i ciągle budujemy napięcie, a cel uważamy za osiągnięty, jeśli dowiemy się, że słuchacz „przeżył” utwór. Dla jasności, nie chodzi o to, że słuchacz nie umarł podczas słuchania, tylko że utwór go emocjonalnie poruszył. Postarajmy się teraz to trochę usystematyzować.

W jakim celu stosujemy automatykę?

Ja lubię myśleć o automatyce w 4 kontekstach:

  • Kontekst korekcyjny (naprawczy)

Może się zdarzyć, że pracując nad wokalem, nie uda nam się tak ustawić kompresji, aby każde słowo było wyraźne i zrozumiałe. Kompresując mocniej, ryzykujemy unicestwienie resztek dynamiki i „zmiażdżenie” wokalu, przez co będzie on brzmiał bardzo nienaturalnie i „bez życia”. Na ratunek przychodzi nam wtedy automatyka głośności – sięgamy po suwak odpowiedzialny za poziom wokalu, włączamy automatykę i podczas odtwarzania wykonujemy takie ruchy, aby wyciągnąć te frazy, które mogą ginąć w gąszczu miksu. Bardzo przydatne w takich sytuacjach są fizyczne suwaki, które znajdziemy w urządzeniach do sterowania parametrami naszego DAW. Jeśli nie dysponujemy takimi sterownikami, pozostaje nam praca myszką. Oprócz takiej metody w czasie rzeczywistym, możemy też „narysować” takie zmiany odpowiednimi narzędziami edycyjnymi dostępnymi w naszej stacji roboczej.

Pamiętajcie, że wokal będzie w 99% najważniejszym elementem utworu i niezadbanie o to, aby każde słowo było wyraźne, radykalnie zmniejszy nasze szanse na uzyskanie świetnego miksu. Kolejna, bardzo istotna kwestia polega na tym, aby ruchy te były subtelne i niezauważalne. Dla przykładu, jeśli zwrotka naszego utworu jest spokojna i niezbyt gęsta w instrumentarium, to nie musimy zbytnio eksponować ścieżki wokalnej. Sytuacja się jednak diametralnie zmieni, jeśli w refrenie dojdą przykładowo agresywne i mocno przesterowane gitary – nasz wokal zostałby wtedy bez automatyki „zakopany” na dnie miksu. Główny wokal musi być zawsze słyszalny, stąd automatyka jego poziomu jest konieczna.

Podobnie możemy postępować z resztą instrumentów – jeśli czujemy, że jakieś istotne dźwięki gubią się w pewnych momentach, użyjmy automatyki, by pomóc im się wybić.

Tu chciałem jeszcze dodać jedną, bardzo cenną wskazówkę – jeśli w jakimś momencie utworu instrumenty zaczynają przykrywać wokal, nie ściszajcie ich, a podbijcie poziom wokalu. Inaczej, cała energia wytwarzana przez te instrumenty wyleci przez okno i cały miks na tym ucierpi.

  • Kontekst budujący napięcie

Nadal pozostajemy przy automatyce głośności, bo jest to najważniejszy jej typ w kontekście budowania napięcia. Każdy utwór składa się z pewnych sekcji, np. intro, zwrotka, refren, etc. Warto posłużyć się automatyką, aby dopomóc „natężeniu” naszego utworu. Tak, jak pisałem na początku – słuchacz musi czuć, że utwór dokądś zmierza i naszym zadaniem jest utrzymanie tego stanu słuchacza.

Wyobraźcie sobie sytuację, że ślady grają dość intensywnie i głośno w zwrotce, a jak wchodzi refren, to odnosimy wrażenie, że całość „siada”. Mielibyśmy w takiej sytuacji książkowy błąd miksowania, czyli zero narastającego napięcia. Nawet jeśli utwór został z jakiegoś powodu zaaranżowany tak, że w refrenie jest mniej instrumentów, to naszym zadaniem jest tak ustawić balans między śladami, żeby potencjalny słuchacz poczuł, że numer wszedł w refren, a nie że ktoś wyłączył przypadkiem jakieś ścieżki. Refren zazwyczaj jest momentem emocjonującym, takim, na który czekamy i który nas porusza – naprawdę warto zadbać o to, żeby wszedł z odpowiednim impetem.

Kolejna rzecz, na którą należy zwrócić szczególną uwagę, to momenty przechodzenia jednych sekcji w kolejne. Znów bardzo uproszczę, ale chodzi wyłącznie o zobrazowanie koncepcji. Przyjmijmy na chwilę, że średni poziom zwrotki, to -14dBFS, a refrenu -8dBFS. To spora różnica. Gdybyśmy tylko „przeskoczyli” z -14 do -8, to brzmiałoby to co najmniej amatorsko. Przejścia między sekcjami są nie mniej istotne niż relatywne poziomy poszczególnych sekcji, dlatego warto zadbać o to, aby odbywały się dość płynnie. Jedną ze wskazówek, którą mogę się z Wami przy tej okazji podzielić, to zwrócenie uwagi na partię bębnów. Zazwyczaj perkusista zaznacza nową sekcję chwilę wcześniej grając jakiś rodzaj przejścia po tomach lub otwierając hi-hat w ostatnim takcie przed nową sekcją. Można wtedy za pomocą automatyki głośności grupy bębnów (lub samych overhaeadów) podkreślić to przejście i dzięki temu zachowujemy pewną płynność, a i cały miks zyskuje na wrażeniu „budowania się”.

Pamiętajcie też o tym, że manipulowanie przechodzeniem sekcji działa w obie strony. Nie możemy przecież bez końca „budować” z każdą sekcją, bo szybko skończy nam się zapas poziomu, który możemy podnosić. Po głośnym refrenie, warto wejść w kolejną zwrotkę na lekko niższym poziomie, żeby mieć z czego budować w kolejnym refrenie…

Oprócz automatyki poziomów jest jeszcze oczywiście multum innych trików, które możemy podczas przechodzenia sekcji stosować – jak zawsze zalecam tu eksperymenty.

  • Kontekst aranżacyjny i wykonawczy

Chociaż ściśle powiązany z punktem poprzednim, to jednak wart osobnego akapitu.

Muzycy podczas pisania danego utworu czasem zastanawiają się nad tym, jakie odciśnie on piętno na słuchaczu, a czasem mają to głęboko w poważaniu i wtedy nasza praca jest lekko trudniejsza. Wprawny kompozytor wie, że najprostszym sposobem na podniesienie napięcia utworu jest gęstsze zaaranżowanie jakieś partii (np. w refenie) czy zagranie jej inną techniką lub dodanie jakiegoś wcześniej nie pojawiającego się w utworze instrumentu. Mówimy oczywiście bardzo ogólnie, dla uwypuklenia problemu. Pół biedy, jeśli nasi muzycy tak zaaranżowali utwór, by już sama jego konstrukcja i mnogość partii, sugerowały kierunek „narastania” utworu same z siebie. Rzecz zaczyna się jednak komplikować, gdy cały utwór jest monotonny pod względem aranżacyjnym, np. gitary nie przestają grać ani na chwilę, perkusista przez 3 minuty zamiast hi-hatu „jedzie” na blachach, wokalista non-stop zdziera gardło, a przerwy robi tylko na oddech…

W takich momentach musimy brutalnie wkroczyć do akcji z automatyką. Naszym najlepszym przyjacielem na czas tego zabiegu będzie guzik… „Mute”. Muszę w tym miejscu przyznać, że jeśli chodzi o młode kapele, to jest to mój ulubiony guzik, ich prawdopodobnie trochę mniej… Na szczęście wszyscy chcemy jak najlepiej dla muzyki i zazwyczaj wyciszenie kilku partii tu i tam wychodzi wszystkim na zdrowie. Nie bójcie się używać tego magicznego przycisku, jeśli czujecie, że w miksie jest za ciasno na wszystkie elementy. Wyciszenie nawet jednej czy dwóch partii w spokojniejszej sekcji utworu, pozwoli całości złapać trochę oddechu, jak i pozwoli kolejnej sekcji wejść z większym „kopem”.

Automatyka guzika Mute, to często zbawienie słabo zaaranżowanych utworów i trzeba mieć odwagę jej używać. Czasem zdarzy się, że ciężko będzie Wam zgadnąć, który dokładnie element wyciszyć – to zrozumiałe. Popróbujcie różnych kombinacji, aż natraficie na coś ciekawego. Z każdym kolejnym przypadkiem będzie Wam coraz łatwiej, a zanim się obejrzycie, będziecie automatycznie wpadać na genialne rozwiązania.

Tu jeszcze tylko słówko o wspomnianych przechodzeniach sekcji. Manipulując wyciszaniem jakichś partii (czy nawet tylko fragmentów pewnych partii) tuż przed wejściem kolejnej sekcji, możemy jeszcze bardziej podkreślić zmianę napięcia. Spróbujcie kiedyś na przykład wyciszyć bas czy perkusję lub cokolwiek innego na sekundy przed wejściem refrenu. Zróbcie to równo z siatką, a efekty mogą być powalające.

Jeśli chodzi o kwestię wykonania danych partii przez muzyków, to możemy mówić o dwóch sytuacjach. W pierwszej z nich, gdy muzycy nagrywali utwór na tzw. setkę (wszyscy grali jednocześnie, jak na scenie), to jest szansa, że dzięki wzrokowemu komunikowaniu się ze sobą i ogólnie pojętej interakcji zespołowej, udało im się wspólnie akcentować intensywność pewnych partii. Gorzej, jeśli sesja nagraniowa wyglądała tak, że każdy instrument nagrywany był osobno i tej interakcji nie było. Naszym zadaniem w takiej sytuacji podczas miksu, jest stworzenie iluzji, że muzycy jednak grali jednocześnie i gdy przykładowo perkusista w refrenach gra mocniej, to i basista wyraźniej akcentuje swoją partię, itd.

  • Kontekst efektów specjalnych

Z racji tego, że stacje robocze dają nam możliwość automatyzowania prawie każdego guzika, suwaka, czy kontrolki, możemy tworzyć niewyobrażalną ilość najdziwniejszych efektów. Nie wymienię tu wszystkich, bo po pierwsze aż tylu ich nie znam, a po drugie – musicie sami eksperymentować.

Na zachętę może przytoczę 2 przykłady. Zacznijmy od tego popularniejszego – przestrajany filtr dolno- lub górnoprzepustowy. Zapewne nieraz go słyszeliście, szczególnie w muzyce elektronicznej czy tanecznej. Ten sam trik stosują też DJ-e podczas przechodzenia z jednego utworu w drugi. Wystarczy na sumie (zazwyczaj) danego utworu zapiąć HPF lub LPF i ustawić go dość agresywnie, a w miarę rozkręcania się kawałka automatyzować punkt odcięcia tak, aby w momencie „wejścia” całości filtr wrócił do stanu zerowego – bardzo efektowny i nadal popularny efekt.

Drugi, o którym pomyślałem, że wspomnę, to tzw. reverb swell. Polega on na tym, że automatyzujemy poziom np. wokalu (systematycznie go ściszając na końcu frazy) przy jednoczesnym automatyzowaniu poziomu wysyłki tegoż wokalu do kanału z zapiętą wtyczką pogłosową (wysyłka musi być wtedy w trybie Pre). Efekt jest taki, że w miarę jak nasz oryginalny wokal zaczyna cichnąć, rośnie poziom wokalu przetworzonego przez pogłos i uzyskujemy coś w rodzaju oddalania się wokalu w przestrzeni. Bardzo smakowity kąsek.

Podsumowanie

Automatyka to fascynujący rozdział w nauce miksowania i czasem mam wrażenie, że jest to proces nigdy się niekończący. Spokojnie można wykorzystać kilka godzin na zabawę z automatyką w ramach jednego miksu i nawet nie zauważyć, kiedy ten czas upłynął.

Z drugiej jednak strony, czasem kilka ruchów suwakami, to wszystko, czego potrzebujemy, aby miks z dobrego, przeistoczył się w świetny. Jak zawsze, prawda będzie leżeć pewnie gdzieś po środku, bo sensowność zastosowania konkretnej zmiany będzie podyktowana kontekstem danego utworu. Naprawdę mocno Was zachęcam do poświęcenia nawet całego dnia na eksperymenty z automatyką, bo taki trening pozwoli Wam z chłopców stać się mężczyznami 😉

Maniacy automatyki – ujawnić się! Jakie parametry najczęściej automatyzujecie? Może ktoś się podzieli z resztą jakąś ulubioną sztuczką?
Zostawić komentarz ?

65 Komentarze.

  1. Czasem zabawa z automatyką to jedyny cel miksu, który sobie dłubię. Nie raz i nie dwa aranżowałem sobie jakieś partie tylko po ty by później przez 4 godziny kręcić gałkami i jeździć suwakami :mrgreen: Trochę to zajeżdża dewiacją, ale “pieściłem” te ścieżki jak by były moją kobietą :mrgreen: i w gruncie rzeczy osiągnięcie pewnych celów było jedynym sensem całego miksu 😀 Czasem sam siebie przerażam :mrgreen:

    • Następny wpis będzie dotyczył tego, jak zautomatyzować kobietę 🙂

    • No nie gadaj, że znasz sposób 😆 Ja mimo lat prób, ćwiczeń i podejść nie dałem rady opanować tej sztuki 👿 no niemal za każdym razem trzeba było robić shift+ctrl+del, bo się system wieszał :mrgreen:

    • Jak doinstalujesz funkcję Learn MIDI CC, to komunikaty będą działały prawidłowo 😉

    • Muszę sprawdzić swojego iLok’a bo mam chyba wersję demo :mrgreen:

  2. shift o alcie myślałem 😀

  3. czesc , bardzo przydatny wpis , dzieki
    mam pytanko , dzialam na programi Aduacity, nie wiem czy on posiada , ta funkcje automatyki?
    moze znasz ten program ?

    • Audacity niestety (chyba) nie posiada takiej opcji. Polecam ściągnięcie wersji demo np Cool Edita / Audition lub Cubase. Nie mówię o Pro Toolsie bo nie wiem czy masz interfejs audio, a on tego wymaga (w wersji poniżej 9)

    • Daniel, nie znam funkcji tego programu, ale google mi powiedzialo, ze na bank jest w nim automatyka glosnosci. Szukaj narzedzia o nazwie ‘envelope tool’.

    • Ewentualnie Reaper, tam można zautomatyzować WSZYSTKO :D.

  4. Igor – Mógłbyś w sumie nagrać film o automatyce, więcej ludzi zrozumiałoby o co chodzi… (tak, ja też :P)
    Mi zdarzyło się użyć automatyki tylko kilka razy, ostatnio przy delayu na końcu wokalu. W trakcie zwrotki użyłem bardzo lekkiego efektu, był prawie nie zauważalny, a na jej końcu podciągnąłem go automatyką, a inne instrumenty (również automatyką) zciszyłem. Chyba wiesz o jaki efekt chodziło 🙂

    • Tak, wiem o czym mowisz. Film o automatyce dopisuje do listy zyczen. Pozdrawiam

  5. No i zapomniałem dodać… Też znam sposób na automatykę kobiety… trzeba jej po prostu kupować drogie prezenty, a później chodzi jak zegarek 😀

    • I tu byś się zdziwił 😛 Bo to działa doraźnie… Bądź z kobietą dłużej niż kilka miesięcy i rób tak to zobaczysz do czego to dojdzie 😛

      Ale to nie temat o kobietach :mrgreen:

    • to moze doprowadzic tylko do niezlych debetów długów i bankructwa 🙂

    • Sztuka polega na takim zaprogramowaniu kobiety, zeby to ona kupowala Ci drogie prezenty 😀

    • to kiedy mozna oczekiwać takowego Postu ? Od dziś będę mówił do Ciebie Igorze … MOJ SENSEJ !:D

    • Ja nie powiedziałem, że tę sztukę opanowałem… Ale Sensei możesz mi mówić :mrgreen:

    • To jest samonapędzająca się machina, takie preparatum malibu jakby to Ferdek Kiepski powiedział :D.Kobiety nie da się zautomatyzować, one działają jak generatory, pobudź a już nigdy się nie zatrzyma :D.

    • Panie Senseju, czy są jakieś postępy w tym temacie? Czekamy z niecierpliwością :mrgreen:

  6. ja osobiscie jesli chodzi o glosnosc sciezki nie uzywam automatyki bo wkurzam sie ze nie moge pozniej suwaka ruszyc 🙁 ale automatyka efektow na jednej sciezce np bypass wlaczony po czasie wylaczony 🙂 ale jak to zrobic z tym LPF by tak ladnie to zrobic na tej sumie to nie mam pojecia jak to zrobic …

    • HA !! znalazleM 😀 cholera nie pomyslal bym nawet ze tak mozna 😀

    • Jest na to kilka sposobow:
      1. Nie dotykaj automatyki, dopoki nie ustalisz idealnego poziomu statycznego.
      2. Uzyj wtyczki Trim i to z jej poziomu, parametrem Gain programuj automatyke (wtedy mozesz dowoli zmieniac poziom suwakiem).
      3. Na odwrot do pkt 2.

    • a widzisz 🙂 jest jeszcze wiele ZAKAMARKOW mojego DAW ktore musze poznac 🙂 heh

    • Służę pomocą, jakby co 🙂

    • Kurcze, zastanawiam się czy Reaper ma trima, bo jakoś nie przyszło mi do głowy poszukać do tej pory :D.

    • MAM!! Nazywa się VOLUME :rotfl:

  7. ok dzieki za odpowiedz , poszukam

  8. Davsbasse

    Można by jeszcze wspomnieć o automatyzacji w komunikatach MIDI, np. velocity lub pitch band, ale i tak sens jest ładnie opisany. Czekam na kolejne wpisy, pozdrawiam 😀

    • Można, można, choć to troszeczkę inny dział niż typowa automatyka DAW. Przy MIDI opieramy się bardziej na komunikatach CC. Będzie o tym mowa w czymś, co pojawi się niedługo 🙂

  9. A czy poza tym ze wiekszosc DAW’ow posiada ta opcje, istnieja jakies dobre wtyki vst do samej automatyki ?

    • wiem ze cubase tez posiada automatyke ale glosnosci panoramy wysylek insertow ale nie widzialem tak duzych mozliwosci jak w ProToolsie … moze poprostu do tego nie doszedlem nie bede sie wypowiadal na temat innych DAW bo ich nie znam … i nigdy nie widzialem takowych wtyczek vst do automatyki nie wiem moze ktos inny widział cos takiego ja natomiast nie przykro mi 🙂 Kurde ogladał ktos ostatnio MUST BE THE MUSIC ? tam gosc robil beatbox zapetlal to i mial taka fajna wtyczke jakas że ze swojego wokalu zrobil chór cały wie ktoś jak ta wtyczka sie nazywa ????? :):) byla super :):)

    • W zasadzie każdy DAW dzisiaj oferuje możliwość zautomatyzowania każdego tłumika i potencjometru jaki oferuje, czy to na wirtualnym stole mikserskim, czy na wtyczkach.

    • Toś namieszał teraz :mrgreen:

    • Juz pozamiatane

    • Automatyka to funkcja DAW. Nie steruje tym żadna wtyczka tylko algorytmy zaimplementowane bezpośrednio w źródło programu. Nie istnieją wtyczki do automatyzacji, bo to wtyczki należy automatyzować.

    • Nie pierwszy (i pewnie nie ostatni) raz napisalismy niemalze to samo w tym samym czasie…:)

    • Lubię to! :mrgreen:

    • nooo;/ wyzej poprostu 😀 dobra skopiuje te pytanko 😀 “ogladał ktos ostatnio MUST BE THE MUSIC ? tam gosc robil beatbox zapetlal to i mial taka fajna wtyczke jakas że ze swojego wokalu zrobil chór cały wie ktoś jak ta wtyczka sie nazywa ????? 🙂 🙂 byla super 🙂 :)”

    • albo mi sie w oczach pierniczy od odstawienia nikotyny albo nie wiem ;/ ciagle zle klikam ;/ Przepraszam

    • Adam, skoro nikt nie odpisal, to pewnie nie ogladal, spokojnie 🙂 Pozwole sobie usunac tamte nieudane proby powyzej, ok?

    • jasne pewnie nie widze problemu 🙂 … kurde bede musial w necie poszukac glebiej 🙂

    • Automatyka to funkcja samego DAW, nie istnieja jako takie wtyczki odpowiedzialne za robienie automatyki. Mozna co najwyzej automatyzowac paramtetry wtyczki, ale to zupelnie inna sprawa.

    • Adam: ja tego filmu też nie widziałem, ale zakładam, że chodzi o harmonizer ;). Poszukaj na stronie TC Helicon. Ta firma specjalizuje się właśnie w takich urządzeniach. Ma wszystko, od wielkiej stacji roboczej do studia montowanej w racku aż do pojedynczych efektów umieszczonych w obudowie typu pedał do zastosowań live.

  10. Ej, dziewczyny, może by tak Łukasza nakręcić na chata :mrgreen:

  11. jestem zielony jeszcze w temacie , ale z checia wezme udzial w czacie .

    • +1 za rym 🙂
      Właśnie o to chodzi, założenie jest takie, żebyś po czacie był mniej zielony… Pomyśl, o co chciałbyś zapytać i wpadaj na czat w niedzielę poniedziałek.

  12. Mam Pytanie czy w PT mozna “skasować” punkt automatyki ?? jest nie potrzebny i chce go usunąć ctrl z nie pomaga bo mam mnóstwo innych rzeczy zrobionych po tej automatyce i nie chce ich stracić 🙂

    • Możesz ten punkt zaznaczyć i wcisnąć klawisz Delete albo Backspace. Druga metoda, to kliknąć go Grabberem trzymając Alt.

  13. a ja kombinowałem szukałem i nie znalazlem a to takie proste … Dzieki wielkie 🙂

  14. Poprawcie mnie jeżeli się mylę 😉
    Według (mojej) logiki jak ustawie automatykę załóżmy głośności, nie wpływa to na sygnał wejściowy jaki wchodzi do insertów i wysyłek. Mam rację czy to błędne myślenie?
    W sytuacji gdy dana ścieżka jest pod kompresorem bądź pogłosem i ściszymy ją za pomocą automatyki to by nam zmienił się charakter ścieżki (mniejsze działanie kompresora itd)jeżeli by się działo niż powyżej pisałem. Rozwiejcie moje wątpliwości jak możecie 😉 Pozdrawiam 🙂

    • Automatyka nie wpływa na sygnał wchodzący do wtyczki na insercie. Inaczej jest z wysyłką, bo one zwykle są post-fader i wtedy, powiedzmy w przypadku wokalu i pogłosu na Auxie, jeśli zrobisz automatykę poziomu wokalu, to zmienny sygnał będzie wysyłany na pogłos – ale to przecież dobrze. Nie chciałbyś chyba, żeby pogłos zanikał, gdy dasz głośniej jakieś frazy samego wokalu albo żeby był przesadnie głośno, jak ściszasz jakieś momenty wokalu automatyką. One idą w parze i tak ma być. Jeśli robisz wysyłkę w trybie pre-fader, to wtedy poziom wysyłanego sygnału jest niezależny od ruchów suwaka na danej ścieżce.

  15. Delay
    Na wokalach często osadzam Waves’a Ridera, który bardzo zgrabnie radzi sobie z automatyka głośności wokali.

    • Racja, już nie raz słyszałem, że to dość przydatne urządzenie.

  16. hi witam wie ktos może jak wysłać jeden kopresor na wszystkie slady perkusji w Reaper? dzieki

    • Wszystkie ślady wyślij do jednego kompresora.

      Stwórz grupę. Wyjścia ścieżek perkusji ustaw na tę grupę. Kompresor wstaw na insert grupy.

      Chyba, ze reaper to robi jakoś inaczej.

  17. Hehe. Pamiętam jak koleżanka poprosiła mnie, żeby jednym z moich pierwszych miksów zwrotka zaczęła się głosem “telefonicznym” i płynnie przechodziła do “normalnego”. Zaznaczałem wtedy po 0,2 sek w edycji ścieżki, ustawiając za każdym razem mniejsze działanie eq (jeśli dobrze pamiętam). Namordowałem się wtedy 😛 A potem dowiedziałem się o automatyce 😀

    Dla korzystających z Adobe polecam ten materiał:
    http://www.ire.pw.edu.pl/zea/materialy/Automatyzacja.pdf

  18. kto mi powie jak zresetowac cala zapisana wczesniej automatyke w pro tools 9 ?:)
    chce zrobic miks od poczatku i wywalam wszystko co bylo ale tego nie moge 😉

    pozdrawiam

    • Zaznaczasz całą sesję, czyli wszystkie ślady na długości przekraczającej najdalej w prawo wysunięty punkt automatyki (to bardzo ważne) i dajesz Edit->Clear Special->All Automation.

Zostaw komentarz