Mastering Własnych Nagrań

W dzisiejszych czasach, mastering własnych nagrań wydaje się dość popularny.

Zapewne wynika to z faktu, iż mamy możliwość wykonania tego procesu na własną rękę.

Czy powinniśmy zatem to robić?

I czy możliwe jest osiągnięcie zadowalających nas (i innych ludzi) jakościowo rezultatów?

Z technicznego punktu widzenia, jest to oczywiście wykonalne. Dysponując odpowiednimi plug-inami, możemy podjąć próbę masteringu własnego materiału. Potrzebny nam będzie korektor (EQ), kompresor (możliwe, że wielopasmowy), limiter. Poza tymi podstawowymi narzędziami, często można też spotkać się z użyciem wtyczek do poszerzania bazy stereo, ingerencji w transjenty, może dynamicznego EQ, symulacji taśmy analogowej, a czasem nawet pogłosu czy clippera. Wszystko zależy od sytuacji i wymagań.

Nic nie stoi na przeszkodzie podjęcia wyzwania, ale pamiętajcie, żeby nie dać się nabrać na mitologiczną magię masteringu. Jeśli miks, który przekażecie do masteringu, nie powala na kolana, to naprawdę nie ma sensu oczekiwać, że mastering to zmieni.

Zakładając jednak, że macie już solidny miks, a palce i uszy palą Wam się do podjęcia wyzwania, zapoznajcie się z tymi uwagami:

  • W porównaniu do inżyniera masteringu – nasze doświadczenie i umiejętności w tej kwestii są z reguły znikome.
  • Podchodząc do masteringu własnego utworu, który znamy „na wylot”, trudno będzie nam potraktować  go z potrzebnym dystansem – często nie wychwycimy niuansów brzmieniowych z powodu zbytniego zaangażowania w warstwę emocjonalną utworu  – brak nam obiektywizmu.
  • Nasze pomieszczenie nie jest odpowiednio zaadaptowane akustycznie i nie zapewni nam tego, że utwory w nim produkowane, zagrają odpowiednio dobrze w innych środowiskach, naszemu zmasteringowanemu utworowi będzie brakowało tzw. translacji, czyli przekładania się brzmienia na inne warunki odsłuchowe.
  • Nie dysponujemy profesjonalnym systemem monitoringu, którego wartość zwykle przekracza nasze możliwości budżetowe.
  • Wtyczki, którymi dysponujemy w naszym DAW nie są stworzone do pracy w takim charakterze. Nawet jeśli zaopatrzymy się w pakiet plug-inów do masteringu, nie gwarantuje to naszego sukcesu – patrz pkt. 1. To są tylko narzędzia, a nie magiczne guziki, które wykonają ciężką pracę analityczną za nas. Poza tym, podczas profesjonalnych prac masteringowych, używa się również zewnętrznych procesorów analogowych i zasymulowanie nieliniowości ich działania w domenie cyfrowej jest póki co niemożliwe.
  • Inżynier masteringu może być jedyną osobą ‘dotykającą’ naszego materiału, o której można powiedzieć, że jest PRO.

Co więc możemy i powinniśmy zrobić?

W idealnych warunkach, bez zastanowienia powinniśmy kierować nasze misky do kogoś, kto zna się na masteringu i robi to od lat. Wiedza, doświadczenie i sprzęt, którymi dysponuje inżynier masteringu, są nieocenione. My sami, szczególnie w początkach pracy z dźwiękiem, nie mamy szans na konkurowanie z profesjonalistami.

Jedną, kluczową kwestią odwodzącą nas od takiego rozwiązania, jest oczywiście nasz budżet. Usługa jest zwykle dość droga i mimo że na pewno warta rozważenia, to zazwyczaj poza zasięgiem typowego, domowego studia nagrań.

Wtedy postanawiamy dokonać masterignu samemu, ale rezultaty są zwykle dalekie od ideału…

Proponuję więc metodę środka. Podpytajcie znajomych realizatorów, czy byliby zainteresowani masteringiem Waszych nagrań i zaproponujcie im  symboliczną opłatę.
Jasne, że wymaga to pewnej wiedzy i umiejętności, ale kto powiedział, że jest niemożliwe? W realiach domowego studia, gdzie nie ma zazwyczaj miejsca na wielkie nazwiska i sześciocyfrowe budżety, każda pomocna dłoń, może okazać się zbawienna.

Wymieniajcie się miksami z zaprzyjaźnionymi (lub mniej) inżynierami – zawsze zyskujecie dodatkową i obiektywną parę uszu, która nie znając utworu i całego procesu jego tworzenia, będzie w stanie bez zbytniego zabarwienia emocjonalnego, podejść ‘na zimno’ do sprawy, ocenić, co jest konieczne i ewentualnie na swój sposób wykonać taką pracę. I choć żaden z Was może nie być z kręgu zawodowców, to korzyści może odnieść każda ze stron. Nawet jeśli dany utwór nie trafi do szerszego grona odbiorców, jest duża szansa, że nauczycie się czegoś nowego i mądrzejsi o tą wiedzę, zaimponujecie słuchaczom postępem w kolejnym utworze.

Pytanie do Was – robicie mastering samemu czy powierzacie swój materiał komuś innemu?
Zostawić komentarz ?

79 Komentarze.

  1. Nie mam komu powierzyć swoich wypocin. Z resztą i tak moje plumkanie ogranicza się do szuflady, więc nie ma to dla mnie większego znaczenia. Podstawy robię zazwyczaj sam, tj. EQ, kompresor i limiter (też nie zawsze).

    Jasne, że fajnie by było usłyszeć swój własny kawałek podszlifowany przez zawodowca, ale póki co nie zanosi się 😉

    • Może kiedyś 🙂 Na razie nie czuję takiego wewnętrznego ciśnienia. Kwestie audio traktuję zupełnie hobbystycznie, więc nie myślę zbytnio o tego typu kwestiach, ale kiedyś kto wie… Kto wie… :mrgreen:

    • Może warto choć na próbę rozważyć podesłanie przez sieć swojego kawałka do studia, które świadczy takie usługi. Jest tego całe mnóstwo. Za kilkadziesiąt dolców miałbyś możliwość usłyszenia, jak mogłoby to zabrzmieć po przejściu przez uszy zawodowca i sprzęt za miliony bucksów 🙂

    • Ja wiem 😀

  2. Na szczęście mam komu powierzyć materiał do masteringu, samemu nie dałbym rady zmasterować materiału. Podzielam zdanie Igora, że warto dać sesje do masteringu choćby po to, aby usłyszeć jak nasze “wypociny” mogą zabrzmieć po obróbce przez profesjonalistę.

  3. to kto zmasteringuje jeden moj wypocin ?:D

    • Wrzuć na jakiś serwer, niech chętni pobiorą i spróbują swych sił.

    • good Idea w srode mam nagranie wiec coś świeżego będzie szybki mix i sie zrobi 🙂

  4. Dobrze jest poczekać kilka dni, a nawet tygodni. Zająć się czymś innym, by nie skrzywdzić utworu tak jak Igor napisał: “…często nie wychwycimy niuansów brzmieniowych z powodu zbytniego zaangażowania w warstwę emocjonalną utworu – brak nam obiektywizmu.” Dystans czasowy może wiele wnieść. Bardzo pomocny wpis. Pozdrawiam.

    • Fakt, czas może pomóc. Inna para uszu – jeszcze bardziej. Pozdrawiam również.

  5. Ja akurat nie mam warunków akustycznych do jakiejkolwiek pracy z dźwiękiem, jeśli ktoś chciałby zrobić mastering hip-hop’owego kawałka to zapraszam na gg:1457835 oczywiście w ramach własnej woli :). Pozdrawiam.

    • A miks zrobiles bez warunkow akustycznych?

    • dobre pytanie:D

    • Maciej, wrzuć linka z tym utworem – zobaczymy, co można zrobić.

    • tak mix zrobiłem w warunkach domowych na hmm trudno to nazwać odsłuchami ale są to behringery ms16, w sumie poświęciłem dużo pracy przy tym mixie i jestem jako tako z niego zadowolony nie wiem czy jest zły czy dobry to zostawiam do oceny. wrzucam mix do masteringu
      http://wyslijto.pl/plik/1yg8pcwfol

    • Powinieneś poprawić kilka rzeczy. Przede wszystkim wokal – jak przyspieszasz pod koniec zwrotek z frazami, to nie da się wyłowić słów, do tego dochodzi dubel, przez który jeszcze bardziej się całość rozmywa. I zluzuj trochę z kompresją, bo nie dajesz dużego pola manewru na ostateczne szlify. I pozbądź się fade-outa na końcu, bo to się robi podczas masteringu. Taki fade-out napisany na plik audio będzie działał przeciwko procesorom.

    • Igor napisz do mnie na gg jeśli nie masz nic przeciwko jakoby chciałbym zadać kilka pytań co do tego mixu gg:1457835

    • Napisz mi maila.

    • do szybkiej nawijki potrzeba zajebistej dykcji 🙂 masz warunki ale potrzebujesz praktyki 🙂 ja tam szybkie nawijki cwicze z korkiem w ustach bo mam lekki szczekoscisk 🙂

  6. tez staram sie poprawiac niedociagniecia w moich trackach 🙂 lecz bardz dobrze ze napisales tutaj o zabarwieniu emocjonalnym, dlatego ja odstawiam na pare dni lub dluzej swoj kawalek i potem wracam do niego, i wtedy najpierw sie wsluchuje czy wysentyzowany przezemnie dzwiek czy przypadkiem nie muli(czyli ze ma za duzo reverba w porownaniu do innych dzwiekow) czy np trabka za glosno nie piszczy. Wtedy nanosze poprawy na te dzwieki w miksie najpierw jak juz po 3 tygodniach poprawiania i wszystko wydaje sie wporzo wtedy znow zostawiam kawalek i wracam po paru dniach i biore sie za master 🙂 moja wiedza jest znikoma lecz widac efekty pomiedzy takim dopracowanym trackiem a wrzuconym do neta pod wplywem chwili 🙂
    dlatego dziekuje za kolejny wpis 🙂 pozdrawiam

    • Dajesz sobie sporo czasu i to dobrze. Zwazywszy na to, ze jesli nie masz jakiejs presji czasowej, to z reguly wychodzi to tylko na dobre. I Tobie i utworowi. Obawiam sie tylko, ze pewnie jestes w mniejszosci z taka zachowawczoscia, bo jednak wiekszosc nie umie zapanowac nad chwila… Pozdrawiam.

  7. Ok sa chetni Spróbować swoich sił w masteringu ? z chęcią udostępnię swój mix , ale nie chce wrzucać na darmo więc dajcie znać 🙂

    PS: pozwolilem sobie zrobić mastering utworu Macieja szczerze ? to az sie boje co zrobi profejsonalista z tym 🙂

  8. a btw ja zrobiłem taki mastering 😛 http://wyslijto.pl/files/download/9chkjytkgw
    Pewnie jest oll źle ale skoro już tak się zeszło na wymianę 🙂

  9. jejku ale długo trzeba czekać na autoryzacje komentarza! 🙂

  10. wrzuć link w Adres strony www pod imieniem i emailem to odrazu bedzie i napisz koment

    • spokojnie nie chce robic niczego takiego bo po cos Igor dał tą autoryzacje ale jak chcesz odezwe sie na gg i ci linka dam

    • Autoryzacja jest tu nie bez powodu. Bez niej bysmy mieli juz na stronie ponad 5 tys. spamerskich komentarzy…

  11. http://wyslijto.pl/plik/o4fdlcr3e1 Tutaj Lepsza wersja mixu tak mi sie wydaje 🙂 wiec tutaj tylko prosze o autoryzacje przez Igora 🙂

    • Adam, dzieki, ze trzymasz sie zasad i nie kombinujesz tam, gdzie nie trzeba. Doceniam to.

    • Co do miksu, to jeszcze chyba wymaga trochę pracy. Ja oprócz tego jeszcze bym wokal nagrał od nowa, bo jakoś w ogóle jest niechlujny i się nie trzyma tego kawałka.

    • Igorze a co masz na myśli dokładnie co jest nie tak ? to jak wokal został zarejestrowany ? moze kwestia “artystyczna” wokalu ? i co uważasz ze można by jeszcze zrobić z tym mixem ?

    • Adam, ja bym trochę rzeczy zmienił zanim pomyślałbym o miksie. Przede wszystkim, wokal odstaje, bo wydaje mi się, że za szybko nawijasz, wyprzedzasz bit, więc albo musiałbyś wokal od nowa nagrać i tak nie pędzić, albo przyspieszyć tempo utworu o kilka BPM. Dodatkowo popracuj trochę nad dykcją i kładzeniem akcentów. Bit jest za mało kopiący, zamiast uderzać, on muska. Nad aranżem też bym trochę posiedział, jest jeszcze kilka miejsc, gdzie można by trochę urozmaicić. W kwestii miksu (pomijając dużo szumu w prawym kanale) na pewno zluzowałbym z pogłosem na wokalu – za długi i za bardzo się ciągnie. Ogólnie nie jest źle, ale może być o wiele lepiej.

    • kwestie wokalowe przekaże kwestia szumu na prawym kanale to te pianko tam szumi reverb na wokalu ? cholera u mnie wyglada teraz to niezle … ale wiem gdzie lezy problem brak odpowiedniego odsluchu Dzieki wielkie za Opinie

  12. oo jest! 😀 Igorze oceń mastering jeśli możesz.

    • Ocenie, jak bede w domu. W pracy nie mam warunkow.

    • Posłuchałem, po głowie się podrapałem i stwierdzam, że jest nieźle.

    • myślę że zostawiam to w spokoju bo mam już dość tego kawałka 😀 następny będzie bardziej dopracowany.

  13. nooo jestem w szoku, bardzo mi się podoba 😀 ale jestem też zdziwiony, że z tego mixu który średnio się prezentował, to podczas masteringu wyszło tyle energii 🙂

    • Wyobraź sobie, jakby to fajnie grało, gdyby miks był lepszy. Dlatego zawsze podkreślam, żeby się skupić na zbudowaniu porządnego miksu, a ostateczną głośność i nasycenie / energię – zostawić na fazę masteringu. Ma to chyba sens…

    • no niestety, do puki nie zaadaptuje pomieszczenia i nie kupie lepszych odsłuchów to na razie lepszego mixu nie zrobię. Czy długo robiłeś ten mastering?

    • Zajęło mi to jakieś 30-40 min. No to życzę jak najszybszego przystosowania pomieszczenia i zakupu monitorów.

    • ten kawałek ogółem ma iść na mixtape’a czy masz coś przeciwko wykorzystaniu bez wątpienia twojej lepszej wersji? 😀

    • Umówmy się tak, że w drodze wyjątku zgodzę się na wykorzystanie tej wersji. W normalnych warunkach, nikt Ci tego przecież za darmo nie zrobi. Tak na marginesie, jeśli planujesz to na CD wypalać, to pamiętaj, żeby zrobić najpierw dithering do 16bit, bo ta wersja jest w 24bit.

  14. tylko wyłącznie wrzucone do sieci.. bez profitów. Jedynie skompresuje do mp3.

  15. Najwazniejsze to wiedzieć czego się chce i oczekuje od finalnego brzmienia.
    I tu można wrócić do Twojego Igor artykułu o Referencjach …
    Słuchaj, słuchaj a potem masteruj …
    Pierwszy u mnie to zazwyczaj kompresor typu multiband. Z nim ostrożnie, lepiej “obcinać” ostrożnie i z rozmysłem.
    Ponieważ mam do czynienia z muzyką klubową, taneczną często zawężam panoramę wtyką typu BX Control, daje to świetne efekty brzmieniowe. I co dziwne, wtedy wszelkie efekty “na panoramie” są lepiej słyszalne … ?
    Następnie eq. – ostrożnie i bez przesady.
    Na końcu finalnie Inflator Sonnoxa – lepszego nie znam.
    Ostatnim pluginem jest Voxengo Span. Miernik poziomów RMS w opcji k-`14 oraz analizator są nieocenionym pomocnikiem w procesie finalnej obróbki materiału muzycznego.
    Wcześniej próbowałem Ozona – nie przypadł mi do gustu.

    • Dzięki za uchylenie rąbka tajemnicy swojego łańcucha 🙂 Mierniki i analizatory są nie mniej ważne, niż same procesory. Mnie Ozone też nie urzekł, testowałem PSP Xenon swego czasu i byłem o wiele bardziej zadowolony. Takie 6 w 1, jak Ozone trochę mi leci amatorszczyzną, ale z drugiej strony widziałem ludzi, którzy sobie z nim radzą, więc to pewnie czynnik ludzki jest decydujący 🙂
      Pozdrawiam

  16. Witam!!
    Przede wszystkim gratulacje dla Igora za pomysł na stronkę. Chciałem również podziękować Tomkowi z GTC, iż “sprzedał” mi adres bloga 😀 Zapoznałem się ze wszystkimi wpisami i postanowiłem się zarejestrować, żeby móc udzielać się w dyskusjach.
    Ok, dość “klepania się po dupach”. 😛
    Igor, wielka prośba do Ciebie. Czy możesz stworzyć osobny artykuł na temat masteringu? Opisać, co należy robić, jakich pluginów używać, czego nie robić itp. Po prostu wziąć mastering na warsztat. Nagrywam teraz ze swoją kapelą amatorską płytę. Wszystko rejestruję sam, teraz powoli będę miksować materiał i chcę zmierzyć się z masteringiem. Prawdopodobnie wyślemy materiał na master do profesjonalnego studia, ale chcę potrenować na własnych nagraniach.

    PS. Zapraszam wszystkich na profil mojej obecnej kapeli.
    http://www.myspace.com/bandblackflowers
    Nagrania również robiłem sam, na bardzo słabym sprzęcie i jeszcze mało umiałem.

    Pozdro!!

    • Taki artykul jest w planach, cierpliwosci.

    • BTW, kawał fajnej muzy 🙂 Ale ten materiał na MS nie jest tym, który zamierzasz wysłać do masteringu, prawda?

    • Oczywiście, że nie 🙂 Tamten materiał był nagrany na Presonusie Inspire. Miałem tylko 2 kanały z preampem i 2 liniowe, w które niestety bezpośrednio trzeba było wpiąc mikrofony. Teraz już mam 8 śladów, więc jest lepiej 🙂 Czekam na artykuł. Już nie mogę się doczekać!! 😀

    • Za jakiś czas się wpis pojawi. A pytałem dlatego, że pierwszy numer na liście jest konkretnie zmiażdżony i jak byś taki podesłał do inżyniera masteringu, to (pomijając fakt, że by Cię pewnie zbluzgał i wyśmiał) odesłałby Ci go od razu i poradził ściągnąć procesory na sumie 🙂

    • Jak to miksowałem, to nie odróżniałem jeszcze miksu od mastera. Dużo nauczyłem się w czasie nagrania płyty z moją drugą kapelą (tym razem w profesjonalnym studio). Teraz już wiem jak świadomie ustawić kompresor itp. W tamtych nagraniach próbowałem wyciągnąć jak najwięcej, żeby było głośno. Myspace dołożył swoją kompresję i nagrania są zmiażdżone. To tylko demo. Następne nagrania (mam nadzieję), że będą już lepsze. Trening i jeszcze raz trening 🙂

    • Otóż to!

  17. Witam.
    Zaglądam tu od kilku dni, artykuły ciekawe i przydatne dla kogoś kto zaczyna się interesować realizacją nagrać. Intryguje mnie jedna sprawa. Kiedyś profesjonalne studia nie miały narzędzi takich jak są teraz, a mimo to utwory brzmiały o wiele lepiej niż dzisiaj. Zremasterowane stare wydania brzmią dużo gorzej od oryginałów sprzed ponad 20-30 lat. Nowe płyty? Głośne, dynamika minimalna. I tu moje pytania: dlaczego mimo postępu techniki płyty brzmią coraz gorzej? Dlaczego panuje moda: głośniej = lepiej?

    • Nie Ty jeden zadajesz sobie te pytania… Moje odczucia w kwestii przesadzonej głośności i zabitej dynamiki są podobne. Walka o głośność doszła już do takiego momentu, że muzyka zeszła na plan dalszy. Chyba cały przemysł powinien przemyśleć swoje postępowanie 😉 Co do nowych płyt, to na szczęście nie wszystkie są sprasowane jak niemiecki wurst i niektórych nawet da się słuchać. Na temat głośności i panującej na nią mody będzie na pewno w ramach cyklu o masteringu osobny wpis. Pozdrawiam

  18. Pracuje nad drugą płytą.
    Jeżeli ktoś z was ma trochę czasu aby zająć się mixem/masteringiem ..To byłbym bardzo wdzięczny..proszę o kontakt:6185637 gg.

  19. Witam i mam pytanie czy ktos moglby sie jakos odniresc do moich nagran dokonanych w piwnicy :)?
    http://www.reverbnation.com/kmproject

    • Same nagrania nie są najgorsze, ale nad miksem to trzeba jeszcze popracować – poziomy nie te, panorama dziwaczna, wokale rozmyte, tu coś trochę dudni, tam buczy, gdzie indziej szeleszczący zgiełk 🙂 Jak dla mnie potencjał jakiś jest, ale wymaga pracy.

    • kitametal

      Dzieki za cenne uwagi :)Sa to dopiero początki moich doswiadczen z nagrywaniem i dopiero niedawno odkrylem tą stronke :)Pozatym korzystam z Adobe audition 3:)

    • No to ucz się dalej i działaj. To, z jakiego programu korzystasz ma akurat marginalne znaczenie.

  20. kitametal

    Witam i ponownie mam pytanie :)Czy moglbys mi Igor powiedziec czy zrobilem jakies postępy ?Wrzucilem dwa pliki Mixdown przed obrobka i po ?Czy ide w dobrym kierunku nie wiem ?
    http://www.reverbnation.com/kmproject

  21. MarcinOSB

    Witam ja robie sam mix/master,tzn uczę sie od jakiegos pół roku, i chciał bym sie dowiedzięc jak dobrze łączyć 2 scieżki do siebie(2x to samo nagrane,gdyż do tej pory łącze w taki sposób ze w miare równo nagrywam i potem ustawiam je i jedną sciszam, i nie wiem czy to dobre rozwiązane czyj est na to jakiś inny sposb?

    • zależy co chcesz osiągnąć – jedną ścieżkę możesz skompresować, nie ruszać drugiej, do jednej dodać przesterowanie, jedną wysłać na pogłos, drugą na delay itp. itd. nie ma reguł 🙂

Zostaw komentarz