Różne Typy i Zastosowania Kompresji

Tym wpisem, chciałbym uzupełnić jeszcze kwestię kompresji poszczególnych śladów (i grup śladów) w naszym miksie oraz opisać trochę bliżej ideę kilku typów kompresji.

Zaczniemy od typów kompresji.

Za każdym razem, jak wpinacie swoją ulubioną wtyczkę na dany ślad, używacie z reguły „zwykłego” kompresora. Co mam na myśli mówiąc zwykłego? Otóż chodzi o kompresor, który działa liniowo na cały sygnał, całe pasmo. Niezależnie od tego, jaki materiał znajduje się na ścieżce, zostanie ona w całości skompresowana przez daną wtyczkę. Istnieją jednak sposoby, aby skompresować tylko pewną część sygnału znajdującego się na danym tracku i o tym chciałem dziś opowiedzieć.

Kompresja Wielopasmowa (Multi-band Compression)

Kompresor wielopasmowy pozwala nam na niezależne kompresowanie kilku pasm częstotliwości składających się na sygnał. Typowe kompresory „multi-band” dzielą sygnał na 3 lub 4 pasma (których granice możemy oczywiście wyznaczać samemu), dzięki czemu możemy w inny sposób podejść do kompresji niskich, a w inny do wysokich lub średnich tonów, etc.

Może zdarzyć się, że chcemy skompresować bębny, które wysłaliśmy na jeden wspólny kanał pomocniczy (nazwijmy go Drum Sub). Jeżeli użyjemy typowego kompresora, może okazać się, że sygnał ze stopy, który niesie ze sobą sporo niskich częstotliwości oraz niezłą dawkę energii – będzie wprawiał kompresor na grupie w zbyt mocny ruch, powodując nieprzyjemny efekt pompowania na całości bębnów. Co możemy zrobić?

Zamiast zwykłego kompresora (jednopasmowego), możemy użyć wersji wielopasmowej. Na rynku istnieje sporo wtyczkowych kompresorów wielopasmowych od różnych producentów i warto mieć w swoim arsenale choć jeden taki produkt. Jeżeli nasz budżet jest naprawdę bardzo ograniczony, możemy sobie „zbudować” własny kompresor wielopasmowy używając 3 instancji korektora i 3 instancji kompresora. Wystarczy rozbić sygnał na 3 oddzielne kanały pomocnicze i na każdym z nich odfiltrować pasma, których nie chcemy na danym kanale używać:

Kanał 1: LOW

Zapinamy EQ i odfiltrowujemy za pomocą LPF wszystko powyżej 120 Hz. Zostaje nam tylko pasmo od 0 do 120 Hz. Wpinamy kompresor i odpowiednio go ustawiamy.

Kanał 2: MID

Zapinamy EQ i odfiltrowujemy za pomocą LPF wszystko powyżej 4 kHZ oraz za pomocą HPF odcinamy wszystko poniżej 120 Hz. Tym sposobem mamy do czynienia tylko z sygnałem zawierającym się w paśmie między 120 Hz a 4 kHz. Wpinamy kompresor i odpowiednio go ustawiamy.

Kanał 3: HIGH

Zapinamy EQ i odfiltrowujemy za pomocą HPF wszystko poniżej 4 kHZ. Zostajemy z sygnałem z przedziału od 4 kHz do 20 kHz. Wpinamy kompresor i odpowiednio go ustawiamy.

Wciskając ‘solo’ na jednym z 3 kanałów pomocniczych, możemy odsłuchać tylko danego pasma – świetna rzecz!

Sygnał może zostać podzielony na więcej pasm, w zależności od potrzeb. Myślę jednak, że warto zacząć od trzech, żeby łatwiej zrozumieć całą koncepcję.

Aby „rozbić” sygnał na 3 oddzielne pasma, można użyć 3 wysyłek w trybie Pre-Fade z kanału Drum Sub, przez który przechodzi nasza grupa śladów perkusyjnych, a wejścia tych 3 nowych kanałów pomocniczych oznaczyć odpowiednio do szyn, których użyliśmy do wysyłki z Drum Sub-a. Po odpowiednim skonfigurowaniu takiego przepływu sygnału, możemy wyciszyć nasz Drum Sub, żeby nie dublować sygnału perkusji – on będzie już wychodził z trzech nowoutworzonych kanałów pomocniczych LOW, MID i HIGH.

Podczas dzielenia pasm, bardzo ważne jest, aby zachować identyczne ustawienia nachylenia filtrów na każdym kanale – ustawiamy je zwykle na 12 db/oct.

Stosowanie kompresji wielopasmowej ma zastosowanie nie tylko na grupie instrumentów. Jak się zapewne domyślacie, jest to świetny procesor do użycia na sumie miksu. Delikatna kompresja poszczególnych pasm całego miksu pozwala na jeszcze lepszą kontrolę dynamiki naszego utworu.

Tu muszę jednak Was przestrzec. Bądźcie bardzo, ale to bardzo konserwatywni w stosowaniu kompresji wielopasmowej na sumie miksu. Jedyna rada, jaką mogę się z Wami podzielić, a która sprawdza się zawsze, jest taka, aby używać tego rodzaju kompresji na sumie miksu w minimalnych ilościach. Tak, jak zwykła kompresja sumy miksu wymaga ostrożności, tak kompresja wielopasmowa wymaga po stokroć większej rozwagi i sporego doświadczenia. Nieumiejętne użycie MBC (Multi-band Compression) szybko zrujnuje cały miks i Waszą ciężką pracę.

Kompresja Równoległa (Parallel Compression), zwana także kompresją nowojorską.

Koncepcja jest dość prosta, a rezultaty bywają imponujące. Kompresja równoległa polega na utworzeniu kopii danego sygnału, poddaniu tej kopii dość mocnej (zazwyczaj) kompresji i domiksowaniu jej do oryginału. Pisałem w poprzednim artykule o stosowaniu kompresji równoległej na grupie bębnów – jest to jedno z najpopularniejszych zastosowań tego procesu, ale oczywiście – nie jedyne.

Tak naprawdę, możemy jej spróbować na każdym innym śladzie – mi zdarza się wzmacniać w ten sposób ścieżkę basu, gitary akustycznej czy nawet wokalu. Mieszając ze sobą sygnał nieskompresowany z mocno skompresowanym, zachowujemy naturalność i dynamikę, ale dodajemy całości wagi, intensywności i mówiąc trywialnie – ‘kopa’.

Stosując kompresję równoległą, należy pamiętać, żeby zsynchronizować ze sobą ścieżkę oryginalną z kopią. Zapinając kompresor, który wprowadza nawet niewielkie opóźnienie do sygnału, powodujemy to, że przetwarzana ścieżka odgrywana jest z delikatnym opóźnieniem w stosunku do oryginału. Należy oryginalną ścieżkę opóźnić o dokładnie taką samą wartość (z reguły liczoną w samplach), aby oba ślady były zgodne fazowo.

Swego czasu, znajomy inżynier masteringu pokazał mi, jak szybko i łatwo można podnieść poziom średni (RMS) danego miksu przy jednoczesnym zachowaniu „punchu”. Wystarczy lekko domiksować do ścieżki stereo jej mocno skompresowaną kopię z dodatkiem saturacji, która wprowadzi sporo harmonicznych, tym samym podnosząc postrzeganą głośność. Jeśli użyta umiejętnie, efekty są powalające, ponieważ ślad zachowuje mnóstwo swojej pierwotnej dynamiki i podnosimy znacząco „głośność” całego kawałka.

Kompresja Kluczująca (Side-Chain Compression)

W TYM FILMIKU pokazałem Wam ideę kluczowania kompresora innym sygnałem niż ten, który znajduje się na ścieżce, na której zapięliśmy kompresor.

Takie zastosowanie kompresji pozwala nam kontrolować jeden sygnał drugim, innym sygnałem. W filmiku obserwujecie, jak można chwilowo wyciszać bas sygnałem ze stopy. Efektem takiego działania jest nieznaczne ściszanie się basu za każdym razem, kiedy uderza stopa, co pozwala jej się skuteczniej przebijać w gęstym miksie. Kluczowe ustawienia dla tak działającej kompresji znajdują się w sekcji odpowiedzialnej za czas zadziałania i zwolnienia kompresora. Dzięki tym parametrom możemy decydować jak szybko i na jak długo „zaniknie” bas otwierając stopie drogę do zaakcentowania swojej obecności. Parametry Ratio i Threshold określą w tym przypadku, jak bardzo bas ma się na tą krótką chwilę ściszyć.

Innym, bardziej ekstremalnym zastosowaniem funkcji side-chain, może być przypadek, gdy chcemy, aby stopa pompowała całym miksem. Jeśli zastosowany umiejętnie, proces ten potrafi napędzić cały utwór. Pompowanie, które będzie efektem zastosowania takiej kompresji, jest w tym przypadku pożądane i właściwie o to pompowanie tu przede wszystkim chodzi.

Kolejny przykład zastosowania funkcji kluczowania, to tzw. ducking. Najczęściej jest stosowany przy nagrywaniu głosu pod spot reklamowy, w radiu czy przy nagłośnieniu filmów, ale i na gruncie muzycznym znajdzie też zastosowanie. Ideą takiego zabiegu jest umiejscowienie kompresora na podkładzie, muzyce czy tle otoczenia. Kompresor będzie kluczowany sygnałem głosu, dzięki czemu ten głos aktora, lektora, czy prowadzącego audycję w radiu, będzie zawsze wypływał na wierzch, a tło muzyczne będzie się na ten czas przyciszało.

W przypadku muzyki sprawa może wyglądać następująco:

Załóżmy, że mamy wstęp utworu składający się z gitary akustycznej i wokalu. Chcemy aby wokal był dość głośno w porównaniu z gitarą, ale też, żeby całość miała dość wysoki poziom średni. Możemy zapiąć kompresor na ścieżce gitary akustycznej i kluczować go sygnałem z wokalu. Tym sposobem możemy mieć naprawdę głośne intro, gdy gra sama gitara, następnie wchodzi wokal, automatycznie ściszając gitarę (stosunek głośności wokalu do gitary ustalimy wewnątrz kompresora, manipulując parametrami Threshold i Ratio). Gdy wokal przestaje śpiewać i znów zostaje sama gitara, kompresor odpuszcza (bo nie ma sygnału, który by go kluczował) i gitara ponownie gra bardzo głośno.

Przykładów można by mnożyć, najważniejsze, żebyście rozumieli koncepcję działania takiego przepływu sygnału.

Kompresja różnych grup śladów.

Tak, jak wspomniałem na początku tego wpisu – oprócz kompresji poszczególnych śladów oraz kompresji sumy miksu (o której możecie poczytać TUTAJ), możemy jeszcze kompresować grupy śladów. Najbardziej typową grupą będą oczywiście bębny, które możemy skompresować na wiele sposobów, w zależności od tego, jaki efekt chcielibyśmy osiągnąć.

Kolejną grupą, o której chciałem wspomnieć, są chórki, harmonie, wokale dodatkowe, etc.

Zazwyczaj nagrywamy je warstwami, żeby nadać danej partii efekt wielogłosu, pewnej głębi i realizmu – tworzonych poprzez kilka (lub kilkanaście) głosów. Mając na przykład 12 ścieżek harmonii i chcąc scalić je w spójniejszą warstwę, warto wysłać je na jeden wspólny kanał pomocniczy i na nim wpiąć kompresor. Pomoże to wszystkim warstwom zabrzmieć bardzo jednolicie (w dobrym słowa znaczeniu). Dla dodatkowej barwy, można jeszcze zaaplikować niewielki chorus – ale to już temat na inny wpis.

Podobnie ma się sytuacja, gdy zapragnęliśmy dodać do naszego utworu trochę klasycznego brzmienia ‘smyków’ czy ‘dęciaków’. Używając przyzwoitego instrumentu wirtualnego symulującego brzmienia orkiestrowe, możemy zbudować bardzo interesujące tło dla naszego utworu, a późniejsze skompresowanie wszystkich symfonicznych śladów na jednym wspólnym kanale i ustawienie jego poziomu lekko poniżej reszty instrumentów, pozwoli go bardzo ładnie umiejscowić na dalszym planie.

Innym, dość popularnym sposobem łączenia kilku śladów, jest scalenie stopy z basem, aby podkreślić spójną i solidną podstawę miksu. Możemy wysłać oba te ślady na dodatkowy kanał i dobrać tak ustawienia kompresora, aby idealnie połączyć te dwa elementy prowadzące cały utwór.

Jak widzicie kompresja, to bardzo złożony, ale i niezmiernie ciekawy temat. Z uwagi na różne możliwe użycia tego procesu, warto się z kompresją zapoznać i polubić, bo będzie nam ona towarzyszyć podczas miksowania każdego utworu.

A czy Wy znacie jeszcze jakieś inne zastosowania kompresora, o których nie wspomniałem?

Zostawić komentarz ?

53 Komentarze.

  1. Robi się coraz ciekawiej 🙂

    Pozdro!

  2. klękajcie narody …dzięki…

  3. oooOo Wielki Igorze ja Padawan ZakamarkówAudio Uroczyście ślubuje Wiernie i z Dokładnością co do literki czytać Bloga OoOOo 😀 Dobry Wpis poszerzający horyzonty

  4. Co Wy mi tu za modły odprawiacie dzisiaj? 🙂

  5. A czy nie lepiej zamiast tego duckingu zrobić to wszystko automatyką?! Mamy wtedy możliwość dokładniejszej kontroli tego co się dzieje…

    • W miksie – jak najbardziej. Wybierasz taką metodę, która Ci najbardziej odpowiada. Ale w sytuacjach na żywo, typu audycja w radiu – już tego nie zrobisz.

  6. dzis zrobilem Kompresje różnych grup śladów. fajny patent z tego wyszedl 🙂 nie sadzilem ze moge cos takiego zrobic bo myslalem ze kompresja bedzie za duza .. ale chyba wyszlo ok:) jak dla mnie pozytywnie fajnie 🙂

  7. Gratuluje pomysłu na blog i chęci dzielenia się trudno dostępną wiedzą Panie Igorze! To mój pierwszy dzień w zakamarkach ale jestem pod dużym wrażeniem. Mnóstwo bardzo starannie przygotowanych praktycznych informacji z dziedziny tzw. wiedzy tajemnej, którą nie zawsze chętnie dzielą się realizatorzy w studiach nagrań. Od dziś będę tutaj często zaglądał, a link do blogu został bardzo szybko rozpropagowany wśród kolegów z zespołu, jako że właśnie jesteśmy w środku pre-produkcji nowego materiału 🙂 Pozdrawiam

  8. no i co Ty Igorze narobieles….teraz musze popoprawiac moje utworki he he he
    no ale na lepsze także wartoooo
    jeszcze raz wielkie dzieki za niezbedne informacje no i szacunnnnnnn

  9. Wpis – gigant. chce takich wiecej!

  10. A ja chciałem jeszcze poprosić o doprecyzowanie kwestii sposobu ogarnięcia opóźnień w DAW związanych z techniką “domiksowywania” mocno przetworzonego przez jakiś procesor (np kompresor) sygnału.
    Wiem, że w PT 9 jest jakaś automatyczna kompensacja tego typu zjawiska – ale w PT 8 i innych trzeba to robić ręcznie. Pytanie jak dokładnie wykryć odległość o którą trzeba dosunąć ślad przetwarzany do surowego? Nie obrażę się na przykład z PT8 ;P I czy jest to wartość stała (w sensie, że jak dowalimy do sesji więcej wtyczek to nam się procesor obciąży i będzie zajmowało mu dłużej ogarnięcie sygnału, lub też kiedy odpalimy mix na innym sprzęcie to też parametry się zmienią).

    • Możesz na nieprzetworzonym kanale dodać te same wtyki, co na przetworzonym i wcisnąć na nich bypass. Będziesz miał dokładnie tyle samo opóźnienia, ale bez wpływu wtyczek na dźwięk. Takie rozwiązanie zabiera niestety dodatkową moc obliczeniową. Proponuję drugą opcję:
      Klikając lewym przyciskiem myszy z CTRL na dole kanału przetworzonego w pokazaną wartość volume, zmieniasz na ‘pk’ (peak) lub ‘dly’ (delay) – i ten delay Ci pokazuje o ile sampli opóźnione jest odtwarzanie spowodowane zapięciem wtyczki. Na kopii (nieprzetworzonej) dodajesz wtyczkę Time Adjuster (z kategorii Other) i wpisujesz tam ilość sampli, która Ci się wyświetliła pod ‘dly’ na kanale przetworzonym.
      Trzeci wariant – przesuwasz wcześniej w czasie przetworzony ślad (o wartość wskazaną w polu ‘dly’). Pamiętaj, żeby sobie to wisać w polu Comments, żebyś pamiętał. Aby przesunąć – zaznaczasz dany region na śladzie, wciskasz Alt+H, wybierasz “Shift Earlier” i wpisujesz liczbę sampli.
      Piąta opcja – zaopatrzasz się we wtyczkę Mellowmuse ATA (http://www.mellowmuse.com/ATA.html) i czytasz instrukcję.
      Szóste rozwiązanie – upgrade do PT9 i cieszenie się ADC, które zrobi to wszystko za Ciebie 🙂

  11. o! dzięki ogromne 🙂 Nie wiedziałem o tych opcjach peaka i delay.

    Sprawdziłem właśnie i dla studentów pewien polski sklep oferuje upgrade z PT 8 LE do PT9 za 491 zł! 50% ceny… Wysłałem im maila z prośbą o szczegóły, ale to jest niezła oferta! (pewnie trzeba dokupić iLock Key oddzielnie)

    • A nie dostałeś iLoka przy zakupie interfejsu do PT8?

    • niestety. PT8 korzysta z Mboxa jako klucza. A wraz z PT9 zmieniła się polityka AVIDu – można korzystać z innych interfejsów (i bardzo fajnie!) ale potrzebny jest klucz w postaci iloka

    • No to tak czy inaczej – nieźle oszczędzasz i zakup iloka chyba nie stanowi tu problemu. A poza tym, przyda Ci się, jeśli w przyszłości będziesz chciał kupować jakieś plug-iny, które są często autoryzowane właśnie przez ten klucz.

  12. Bruce Swedien twierdzi, że “kompresja jest dla dzieci” http://www.gearslutz.com/board/bruce-swedien/83046-compression-kids.html a kto to jest Bruce Swedien chyba nikomu nie trzeba mówić 🙂
    kto się z nim zgadza, kto się z nim nie zgadza? może się zrobi jakaś ciekawa dyskusja 🙂

    • Tyle, że on nie porzuca kompresji, a przestrzega przed jej nadużywaniem – nic nowego 🙂 Transjentom trzeba pomagać – dzięki temu muzyka ma kopa. Zbyt mocna kompresja – zabija życie w kawałku – chyba już to wszyscy wiemy? 😀

  13. http://www.youtube.com/watch?v=esmo1BxNkjI&feature=player_embedded w tym wywiadzie mówi, że nie lubi używać i że bardzo rzadko używa, dobry wywiad polecam obejrzeć.
    Ja osobiście staram się nie kompresować a jeśli już to głównie “nowojorsko”

  14. jeżeli chce zrobić kompresje nowojorską to jedna ścieżka ma być bez kompresji, a dogrywana ma być mocno zmiażdżona – ale gdy dogrywam do zgranej sumy mixu stereo, gdzie mam zapięty delikatnie kompresor to będzie nadal prawidłowo wykonane ?

  15. Czołem, kolejne banalne dla Was pytanie: chciałbym użyć kompresora zewnętrznego zamiast wtyczkowego, bo z tego myśle ze potrafię już korzystać, problem techniczny jest jak przepuścić z kompa sygnał przez kompresor i mieć go na powrocie w kompie? Interface TASCAM US-1641, kompresor DBX 160A.

  16. Sygnał z wyjścia interfejsu to wejścia kompresora i to co wychodzi z kompresora do wejścia w interfejsie. Oczywiscie pozostaje ustawienie routingu w DAW, albo w programie zarządzającym interfejsem z poziomu systemu (jeśli posiada).

  17. Dzieki za informacje jutro test 🙂

  18. “Wystarczy lekko domiksować do ścieżki stereo jej mocno skompresowaną kopię z dodatkiem saturacji”

    Co to jest saturacja i czym ją wykonać, jeżeli można wiedzieć? 🙂

  19. I ogółem to chodzi w tym tricku o to, żeby dać dajmy na to na mixerze zexportowany wav mixu i na kolejnej ścieżce również ten zexportowany wav mixy, ale z ostrą kompresją oraz saturacją? ;>

    • rozumiem ze pytasz o kompresje nowojorska ? np grupę bebnów wysyłasz na 2 auxy (sciezki pomocnicze i tych samych wejsciach)
      jednnego auxa nie ruszasz lub lekko kompresujesz jak uwazasz ze jest taka potrzeba a 2go auxa miażdzysz kompresorem … 1 aux (suwak) ustawiony masz na 0db zas 2 aux podnośisz od minimum do zadowalającego efektu 🙂

    • Wiem co to jest, kompresja nowojorska, tylko pytam jak to się ma do masteringu 🙂

    • a to na masteringu sie nie znam 😀

    • W masteringu mozesz skopiowac sciezke z miksem i ja troche skompresowac i dodac na tej samej zasadzie do nieskompresowanego sladu miksu.

  20. Ja zrobiłem sobie tak:
    dałem na jeden kanał czysty, zexportowany wav mixu, drugi skompresowałem dość mocno oraz dałem exciter (na forum EiS pisali ludziska, że służy on do saturacji, więc pobrałem darmowy i użyłem na ucho 😀 ) i na sume dałem eq, wtyczke do monofizacji oraz limiter 🙂 Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale zrobiłem tak 😀

  21. ide w kime bo po 14h roboty robie takie byki ze az wstyd .. poczekaj Dawid na akceptacje mojego komenta przez Igora

  22. sławomir

    jak zwykle super napisane

  23. KeniMaster

    Jęśli chcę użyć kompresji nowojorskiej która mi akurat mocno odpowiada w miksie na wokalach czy zrobić to na głównych wokalach i na harmoniach(plecy,podbitki itp.),czy na którejś z wymienionych grup i czy ustawienia kompresji mają ogl być takie same dla głównych wokali i harmonii?

    • Ustawienia się dobiera indywidualnie, w zależności od rodzaju i poziomu sygnału. Jeśli podbitki czy harmonie są zaśpiewane tak samo, jak wokal główny, to możesz skopiować sobie ustawienia (typu czasy zadziałania czy ratio), dopasowując jedynie próg zadziałania do konkretnego śladu, bo prawdopodobnie poziomy nagrania będą się różnić, ale takie rzeczy jak atak czy zwolnienie mogą być takie same – chyba, że chcesz osiągnąć inny efekt niż na głównym śladzie.

  24. KeniMaster

    wyjaśnie że w 2 pytaniu chodzi mi z reguły czy kompresor ma być tak samo ustawiony na głównych wokalach jak na plecach,dopsach…?

  25. Mam problem dotyczący m.i.n. kompresji ( a raczej wtyczek ).
    Chcę wgrać sobie wtyczki do Adobe Audition 3.0 .. na innych forach piszą, że wystarczy wrzucić je do folderu VST Plugin, jednak ja nie mam takiego folderu ( ew. Steinberg i tam on jest, jednak program nie pozwala mi ich tam zainstalować/rozpakować ) i odświeżyć efekty.. U mnie to nie działa. Mało tego jeśli użyję Add/Remove Plugin – wybiorę odpowiedni folder ( ten gdzie są wtyczki ) program chce bym je dodatkowo wybrał menadżerem wtyczek.. i tu niespodzianka: ładują mi się po czym zaraz wyskakuje następujący komunikat:
    ‘ some selected plugins are vst instruments, which are unsupported for audio processing. To enable these plugins for MIDI sequencing in Multitrack view, use the VSTi plugin manager in the sequencer panel. ‘
    Ktoś wie co należy zrobić? Bo jeśli wybieram te wtyczki z rozszerzeniem .dll wyskakuje mi, że nie może ich odpalić… a innych nie łyka wcale.

    • Ja się na AA i folderach dla VST nie znam, ale w tym komunikacie masz napisane, że niektóre z zaznaczonych przez Ciebie wtyczek są instrumentami wirtualnymi, których się nie używa na śladach audio, dlatego nie dziw się, że Ci błąd wyskakuje… 🙂 Dla tych musisz użyć managera VSTi. Dla pozostałych, managera VST.

  26. Okej, znam angielski, ale jednak z tym miałem problem. Tyle, że nie mam bladego pojęcia gdzie ten drugi menadżer może się znajdować. A może poprostu trzeba go zainstalować najpierw ? Pokombinuję. Dzięki za szybki odpis. Pozdrawiam B-)

    • Tego nie wiem, nie używam, nie znam się 🙂 Może jakiś użytkownik AA Ci podpowie.

  27. Dla niewtajemniczonych : Należy pobrać program do odtwarzania pluginów instrumentalnych i dopiero z niego otwierać je normalnie. Zaś jeśli chodzi o pluginy z efektami ( delay, compressor, eq ) to wpierw ‘ Add Plugin/Remove -> browse; wybrać odpowiedni folder z poszczególnym pluginem Zatwierdzić, zaznaczyć w menadżerze wybraną wtyczkę i gotowe ). Warto było trochę pokombinować. 🙂 Pościągałem darmowe wtyczki z któregoś działu z Z.A i biorę się za testy 😀

  28. Mike Sosnowsky

    Jako że to mój pierwszy komentarz, to na wstępie powiem, że to forum i Ty Igor to święty gral, jeżeli chodzi o zdobywanie wiedzy na temat produkcji, pracy w DAW itp. !! Jestem bardzo wdzięczny za Twoją pracę. Zarówno ten ogrom wiedzy, który przekazujesz tutaj za darmo jak i płatne kursy pozwalają na uniknięcie wielu błędów i frustracji! Dzięki!

    Po drugie mam pytanie o przesuwanie ścieżki po wpięciu wtyczki. Próbowałem według instrukcji z komentarzy, ale zdaje się, że one są strikte do pro tools? Jak się sprawa ma w reaperze. Nie chcę obciążać procesora dodatkowymi wtyczkami, bo i tak jest trochę zasłaby do tej roboty. Będę wdzięczny za wskazówkę 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    • Jeśli używasz podczas miksu kompensacji latencji, to przesuwanie ścieżek po zapięciu pluginów jest zbyteczne.

Zostaw komentarz