Sposoby i Techniki Miksowania

Naturalnym posunięciem, byłoby poświęcić kolejny post o miksowaniu na omówienie kwestii panoramy w miksie. Kto jednak choć trochę zna i czyta Zakamarki, wie o tym, że całkiem niedawno spłodziłem tekst omawiający tę właśnie kwestię. Możecie go przeczytać TUTAJ. Nie widzę sensu powtarzania się, dlatego może teraz tylko lekko uzupełnię to, co zostało już powiedziane wcześniej i przejdę do tematu dzisiejszego wpisu. Jeśli ktoś z Was nie miał okazji zerknąć na wspomniany artykuł, proponuję najpierw się z nim zapoznać, a dopiero później wrócić do dzisiejszego posta.

Jak wiecie, miksowanie rządzi się taką samą ilością praw, co wyjątków. Ilu inżynierów – tyle koncepcji. Choć cel przyświeca wszystkim ten sam – osiągnięcie świetnego miksu, to dróg do jego osiągnięcia jest więcej niż jedna.  Celowo nie chcę trzymać się jakiejś sztywnej kolejności, bo nie to jest tu istotne. Na dzień dzisiejszy, przykładowo – wolę manipulować panoramą przed wpięciem kompresora na sumę, ale jutro może się okazać, że będę chciał swoje decyzje o panoramowaniu podejmować odsłuchując miksu w mono i z już zaaplikowaną kompresją sumy. A może pojutrze spróbuję jeszcze innej, szalonej metody, kto wie?

Zapamiętajcie, że NIE MA REGUŁ! Są tylko koncepcje.

Nawiązując do panoramy…

Pamiętacie nasz wirtualny utwór? Jest dość gęsto zaaranżowany, więc będziemy musieli wykonać sporo myślenia i działania, żeby każda partia była wyraźnie słyszalna. Chwilowe zrzucenie miksu do mono i podejmowanie decyzji o miejscu danego instrumentu w obrazie stereo w takiej właśnie konfiguracji, to stara i dobra sztuczka. Zapewne część z Was pomyśli: “Jak to? Decydować o rozmieszczeniu instrumentów na całym obszarze od lewej do prawej odsłuchując w mono?? Igor na pewno przedawkował leki.”

Otóż, akurat dzisiaj – nie. Dzięki takiemu rozwiązaniu, Wasz miks będzie oczywiście grał lepiej w mono, ale przede wszystkim, pozwoli na kapitalną separację instrumentów. Jeżeli uda się Wam sprawić potencjometrami ‘Pan’, aby miks był choć trochę klarowniejszy, mimo iż wszystkie instrumenty będą dochodzić “ze środka”, to już osiągnęliście sukces. Nie chcę też uprzedzać faktów, ale warto powtórzyć ten trick podczas equalizacji tracków w późniejszych etapach miksowania. Jeżeli względnie polepszymy separację między partiami w mono, to gwarantuję, że przejrzystość ścieżek na tle innych znacznie wzrośnie w momencie gdy powrócicie do odsłuchu w stereo.

Ale jak to zrobić?

Bardzo łatwo. Wystarczy wewnątrz DAW, na kanale Master, czyli naszej sumie miksu, wyzerować oba potencjometry Pan – ustawić je w pozycji na godzinę dwunastą. Konieczne może być lekkie ściszenie poziomu wyjścia po takim zsumowaniu. I wtedy możemy rozpocząć manipulowanie panoramą na poszczególnych trackach. Nie zrażajcie się, jeśli nie osiągniecie totalnej klarowności, to raczej mało prawdopodobne, szczególnie w obfitym aranżu, ale na start – to bardzo dużo. Poza tym, póki co, nie celujemy w ‘idealnie’ czy ‘perfekcyjnie’, bo jeszcze do panoramy (i poziomów z resztą też) wrócimy później.

Tyle słowem uzupełnienia kwestii panoramy. Przejdźmy do sposobów i technik miksowania…

TECHNIKA 1

Nie bez powodu napisałem powyżej, że na tym etapie nie celujemy jeszcze w ‘idealnie’, ponieważ będziemy do tych kwestii jeszcze wracać. To właśnie jeden ze sposobów / koncepcji miksowania. Polega on na tym, że zataczamy niejako krąg wokół kilku kwestii związanych z miksem i z każdym kolejnym kółkiem dokonujemy coraz to dokładniejszych ruchów. Wyobraźcie sobie wędrówkę po bocznej części skorupy ślimaka. Zaczynamy od zewnątrz i “kołujemy” do wewnątrz ocierając się o poziomy, panoramę, eq, kompresję, efekty. Z każdym okrążeniem nasze ruchy są coraz precyzyjniejsze (już nie zmniejszamy suwaka o 6, ale o 1.5dB), aż w końcu jesteśmy bardzo blisko środka, gdzie będziemy zmieniać parametry o 0.5dB czy nawet mniej i w końcu docieramy do punktu, w którym wszystko łączy się w całość.

A wygląda to, mniej więcej tak:

Jak nietrudno wywnioskować, ganianie własnego ogona, to normalna rzecz podczas miksowania. Będziemy bardzo często wracać do swoich decyzji i coraz to dokładniej ustawiać parametry. Może nie każdy element będzie wymagał stukrotnego “dokręcania”, ale takie rzeczy, jak poziomy czy EQ nigdy po pierwszym czy drugim ustawieniu, nie sprawdzą się na końcu.

Pewnie nawet nieświadomie postępujecie w ten sposób. Pomyślałem więc, że warto by było nadmienić o tej technice, bo przede wszystkim pomaga nam ona uporządkować cały proces i daje nam do zrozumienia, że docierać do postawionego celu, powinniśmy małymi krokami. Niektórzy mówią o takim sposobie, że przypomina malarza, który zaczyna od szerokich, swobodnych pociągnięć pędzla i stopniowo zmniejsza kaliber, aż dochodzi do najmniejszych szczegółów, gdzie z niemal mikroskopijną dokładnością poprawia detale.

TECHNIKA 2

Inną, dość popularną techniką miksowania (a właściwie sposobem myślenia o miksowaniu), jest przede wszystkim praca nad poszczególnymi instrumentami / partiami. W naszym wyimaginowanym utworze, możemy na przykład zacząć od perkusji i używając wszelkich możliwych narzędzi (eq, kompresja, efekty…) doprowadzić do tego, aby nasze bębny brzmiały jak należy. Potem możemy przejść do basu, gitar czy wokali. W ramach tego sposobu miksowania pojawią się też entuzjaści rozpoczynania pracy od wokalu. Swój wybór argumentują tym, że zaczynają od najistotniejszego elementu utworu i pracują nad nim na tyle długo, aż uzyskają zadowalający rezultat. Reszta miksu zostanie zbudowana wokół tegoż wokalu. Oznacza to mniej więcej tyle, że wszelkie decyzje na temat korekcji czy panoramy innych instrumentów, będą podejmowane w oparciu o już obrobiony wokal, czyli nie będą wchodziły w drogę wokalu pod względem głośności, pasm czy obrazu stereo. W tym wypadku wokal jest najważniejszy i jeżeli cokolwiek staje mu na drodze (powiedzmy werbel czy przesterowane gitary), należy podjąć takie kroki, aby ten wokal pozostał nienaruszony. Ucierpieć mogą inne, mniej istotne partie.

Kolejność obróbki danych instrumentów jest dowolna i tylko od woli miksującego (oraz jego założeń) zależy, gdzie zacznie i na czym skończy.

Ja często lubię w kawałkach tego typu, co nasz przykładowy – zacząć od sekcji rytmicznej, czyli popracować nad tym, aby perkusja i bas stanowiły solidną podstawę dla reszty śladów. Potem wprowadzę wokal i postaram się, aby melodia i rytm tworzyły wspólną całość. Co się będzie działo dalej, w dużej mierze zależy oczywiście od pozostałych partii i od tego, jaką rolę spełniają w kontekście miksu. Z drugiej strony jednak, istnieje ciekawa teoria, mówiąca o tym, iż z reguły najgłośniej w miksie jest ten element, którym zajmowaliśmy się na końcu. Jest w tym trochę prawdy, dlatego nie zawsze lubię zostawiać mniej istotne partie (tamburyn, shaker) na koniec miksu, bo wiele razy zdarzyło mi się po prostu przesadzić z ich poziomem w finalnym miksie…

TECHNIKA 3

Zgoła odmienną techniką, jest miksowanie kolejno poszczególnych sekcji utworu. Zaczynamy od intro, upewniamy się, że poziomy, głębia efektów, itp., są odpowiednie i przechodzimy do zwrotki, gdzie te wzajemne wartości zapewne będziemy chcieli zmienić. Potem refren i znów możemy spodziewać się innego balansu instrumentów, itd. Wiem, że na pierwszy rzut oka, taki sposób wydaje się być dość karkołomny, ale wierzcie mi, są ludzie, którzy tak miksują i niektórzy robią to z wielkim powodzeniem. Dodam także, że bardzo istotną kwestią podczas miksowania w ten sposób są relacje pomiędzy sekcjami utworu. Należy zwracać szczególną uwagę na to, jak jedna sekcja “wchodzi” w kolejną. Takie przejścia są kluczowe dla zachowania odpowiedniej dynamiki i energii w piosence i nieodpowiednio wypracowane, mogą po prostu zrujnować całokształt.

Podsumowanie

Myślę, że te trzy techniki mogą choć w podstawowy sposób nakreślić, jak różni mikserzy podchodzą do sprawy miksowania. Każdy z tych sposobów ma ogromne zalety, ale nie jest też pozbawiony wad. Czyli standard w produkcji muzyki… Przyznam, że rzadko kiedy zdarza się, abym kurczowo trzymał się tylko jednej z metod. Często zapożyczam trochę wskazówek z każdej z nich, bo sytuacja tego wymaga. Lubię mieć wokal dobrze obrobiony dość wcześnie, ale zwracam uwagę na to, jak pracują ze sobą poszczególne elementy w danej sekcji utworu, etc.

Moim zdaniem, warto znać jak najwięcej różnorodnych koncepcji miksowania, bo o żadnej z nich nie można powiedzieć, że jest idealna czy najlepsza. Wiadomo, że mózg każdego człowieka (w tym miksera) pracuje, przetwarza i kreuje na swój własny sposób i każdy dobiera takie metody, które jemu odpowiadają najbardziej i wedle których komfortowo mu się pracuje.

Im dłużej miksujemy, im więcej miksów robimy, tym szybciej wyrabiamy sobie pewne nawyki (niekoniecznie schematy). Chodzi nam o pewien sposób myślenia o miksie i o drogach do osiągania świetnych rezultatów posługując się ulubionymi sposobami. Nieważne, czy one mają nazwy, czy są popularne i naukowo potwierdzone… Jeśli tylko udaje nam się kręcić dobre miksy, nie mamy się o co obawiać. Ważne tylko, żeby choć trochę mieć tą wiedzę uporządkowaną i nie rzucać się w totalny chaos, zaczynając od… dodawania pogłosów.

Zakończenie

Jestem świadom wielu różnic w ramach  gatunku homo sapiens i wiem, że są wśród nas szaleni naukowcy z zaawansowanym ADHD, ale nie wyobrażam sobie, jak można zacząć np. od korekcji basu i od razu przeskoczyć do panoramy chórków, w międzyczasie zapinając kompresor na sumie… Ja też miewam gonitwy myśli podczas miksowania i zdarzy mi się, że ni stąd ni zowąd, w połowie miksu, wpadnie mi jakiś maksymalnie odjechany pomysł, który nie jest związany z tym, co aktualnie robię. Nie mogę się powstrzymać i chcę  go od razu wypróbować.  Bardzo łatwo jest poświecić na taki “tylko mały efekt” godzinę naszego cennego czasu. Problem pojawia się wtedy, jak mamy wrócić do tego, co robiliśmy przed pojawieniem się “żaróweczki”. Ja totalnie gubię wtedy rytm i nie mogę się przez kilka minut odnaleźć. Dlatego, od jakiegoś czasu zapisuję szybko takie pomysły i staram się skupić uwagę na dokończeniu jednej rzeczy, zanim zacznę kolejną. Nie mówię, że i Wy macie tak robić. Z doświadczenia wiem, że akurat takie postępowanie sprawdza się u mnie.

Zadanie 1 na dziś:
Szaleni naukowcy, ujawnić się!
Zadanie 2:
Zastanówcie się (wszyscy, nie tylko ADHD-owcy), do której techniki Wam najbliżej. Bardzo jestem ciekaw…

Zostawić komentarz ?

62 Komentarze.

  1. Coś mi się nie chce wpis dodać, a skrypt twierdzi, że już go dodałem 😯 nie wiem ocb, wprowadziłeś moderację Igor? 😉

    • Juz wskoczyl. Czasem, z jakiegos dziwnego powodu, niektore komentarze musza zostac zatwierdzone. Moderacje mam wylaczona. To pewnie wtyczki antyspamowe wariuja… :mrgreen:

    • No chyba.. No to teraz masz dwa gratis :mrgreen:

    • To teraz pewnie dostaniesz bana za dublowanie. Buahaha 😉

  2. U mnie najczęściej to opcja nr 2, i podobnie jak u Ciebie najczęściej zaczynam od ustawienia bębnów i basu. Później zależy, ale najczęściej fortepiany i smyczki, bo zazwyczaj tego używam 😉 W niewielkim stopniu stosuję też nr 1. Swoją drogą spoko, że napisałeś o tym patencie z mono. Następnym razem to stestuję u siebie. Akurat w moim DAW nie mam na szynie master potencjometrów panoramy, ale już sobie pewnym trickiem to ominąłem. Sprawdzę jutro jak to “zagra” 😉

    (Spróbujemy tak 😉 )

    • Jeszcze wygodniejsza opcja jest posiadanie guzika w interfejsie, ktory sumuje do mono. U mnie jest on dosc czesto uzywany. Oczywiscie mozna zrzucic do mono na kilka sposobow – grunt, zeby miec swiadomosc takiej mozliwosci. Sprawdz i sprobuj.

    • A już najwygodniejsza to guzik na sumie DAWa, jak w Reaperze np ;].

  3. Ja jestem zwolennikiem obrabiania śladu po śladzie, a potem automatyka w całości, żeby poróżnicować zwrtoki/refreny etc.

    A szalony pomysł kiedyś mi się właśnie zrodził przy nagraniu, wprowadziłem go na bierząco i już został ;].

    • Zdarza mi sie i w ten sposob pracowac. Automatyka – rzecz niezastapiona. Pozdrawiam

  4. Jam jest jednym z szalonych naukowców z ADHD. Zrobiłem dwa utwory “często” sugerując się tym co pisałeś w postach. Czy mógłbyś kiedyś w wolnej chwili napisać co o nich sądzisz i co mam zrobić, by kolejne produkcje brzmiały lepiej. Pozdrawiam

    link dla pewnośći 🙂 http://www.myspace.com/562086582

    • Rzuce uchem wieczorem i sie odezwe. Ja tez miewam ADHD 🙂

    • pozwolilem sobie posłuchać dobra nutka 🙂 ale mam wrażenie że wokal nagrywany w niewygluszonym pomieszczeniu … uzyl bym chyba deesera 🙂 tam w farmazon bo o nim mowie 🙂 jakies smyki wiolka czy cos … mrrr kocham takie rzeczy 🙂 i ja bym je dal troszke do przodu 😀 ale bardzo pozytywnie 🙂

    • Na myspace znalazłem tylko jeden utwór. Generalnie jest całkiem nieźle. Muzycznie, to nie moje klimaty. Technicznie, zrobiłbym kilka rzeczy trochę inaczej. Szczególnie wokale na początku strasznie sieją, za bardzo się rozjeżdżają – jak dla mnie kwestia panoramy, wolałbym żeby były bardziej skupione w środku, a może nawet wyciszyłbym co niektóre frazy. Za dużo podbitek, też niedobrze, czasem mniej jest lepiej. Od 1:35 podoba mi się co prawda ich rozstaw i barwa, ale zgadzam się z Adamem – użyj w nich de-essera. Ogólne wrażenie jest pozytywne. Ale do jednej rzeczy przyczepiłbym się szczególnie – aranżacja. Jest bardzo jednostajnie i bez dynamiki, nie czuję, że utwór gdzieś prowadzi. Co prawda wokale są zróżnicowane, ale pod względem muzyki w tle, jest troszkę za nudno. Pozdrawiam

  5. Kolejny świetny artykuł! Niebiosa mi cię zesłały! Naprawdę wartościowe teksty, oszczędziłeś mi czytania bzdur pisanych przez jakiś filozofów, których rady nawet mi laikowi wydawały się bez sensu. :mrgreen: Jako początkujący naprawdę mnóstwo wynoszę z twoich wstawek. Jeszcze raz dziękuję!
    Ot tak kilka miłych słów, by ci zapału nie brakło 😉
    Piona!

    • Dzieki za dobre slowo i motywacje. Ciesze sie, ze wpisy sie przydaja. Pozdrawiam

  6. ja używam 2 i 1 ale jeśli chodzi o 1 to nie trzymam się takiej kolejności jak napisałeś raczej “skacze z miejsca na miejsce” w zależności co mi nie pasuje co sie “wybija” i to koryguje czy to przez eq czy kompresje efekty automatyke itp.. 🙂

    • Grunt to prawidlowa reakcja na wystepujacy problem, a nie wpinanie wtyczek na slepo, bez zastanowienia sie, czy dany track tego wymaga. +1 za swiadome decyzje 🙂

    • Igorze mam pytanie odnośnie PT … w mixie wprowadzilem automatyke glosnosci paru scieżek czy i jak moge teraz suwakiem zmienic glosnosc calosci tych sciezek ? bo jak je podnosze wracaja do wczesniejszego poziomu .. i tak sie dzieje po automatyce glosnosci czy jest taka mozliwosc ze mi sie calosc podglosni nie zmieniajac proporcji automatyki?

    • Suwakiem tego nie zrobisz, bo juz go zaprogramowales. Jest kilka sposobow, zeby to rozwiazac, ale chyba najprostszy, to wpiac wtyczke Trim i podniesc / obnizyc w niej gain o ile tam sobie uwazasz. Ogolny poziom tracka sie zmieni, a zmiany automatyki zostana zachowane.

    • ok dzieki wielkie 🙂

  7. Ja również używam metod 1 i 2 na początku zaczynam od kolejnych ścieżek perkusja bas idt. a później skaczę z miejsca w miejsce gdy jest taka potrzeba.

    • Rozsądnie. Czasem warto też zrobić miks w inny sposób niż zwykle – taki eksperyment nieźle otwiera oczy.

  8. capablanca1

    TO ja dorzucę jeszcze kilka słów w stylu Rojka – artykuły bezcenne 🙂 Ja się dopiero uczę i dla mnie mają zwielokrotnioną wartość bo dzięki nim odkrywam rzeczy, do których sam być może dochodził bym latami. A dzięki Igorowi wiem co i jak robić od razu po przeczytaniu. No oczywiście pozostało jeszcze zastosowanie w praktyce, muszę tylko jeszcze zakończyć budowę mojego “studia” 🙂 Ale jak coś porządnego już wymoszczę to będę liczył na kilka słów konstruktywnej krytyki! Pozdrowienia dla Igora i Wszystkich!!! :)))

  9. kurcze:) narzuciles mi bardzo prosta:) a zarazem wspaniała metode;) najpierw wokal potem reszta:) ze tez sam na to nie wpadlem:) uwielbiam kazdy twoj post i czekam na nastepne 😉

    • Proste rozwiązania mają to do siebie, że są dobre, bo są proste 😉 Z tym uwielbieniem, to nie przesadzaj, poliki mnie pieką 😀

  10. Hej Igor,
    Bardzo fajny artykuł. U mnie na pewno sposób pracy jest wstępnie ustalony na przykład template sesji, gdzie zawsze jest miejsce na dwa pogłosy, długi i krótki, i jakiś delay stereo, grupa bębnów i do tej grupy kompresja równoległa. Jeżeli mam już rough mix bez efektów, to wyrównuję poprzez gain na trackach poziomy tak, by wszystkie fadery mieć na zero. No i wstępna panorama wszystkiego na “dzień dobry”. Można by napisać drugi artykuł w komentarzu. Zapraszam też do siebie na bloga o Cubase: http://nagrajto.blogspot.com/

    Zapraszam też do siebie:
    http://nagrajto.blogspot.com/ dużo o Cubase i pracuję by było jeszcze więcej 🙂

    • Paweł – szablony to mega przydatna rzecz i oszczędza sporo czasu. Od czasu do czasu też wpinam gain na ślady, bo jak mam suwaki na zero to precyzyjniej się robi później automatykę. Można by jeszcze kilometr słów napisać.
      Bloga znam i chwalę – ja Cię już wcześniej namierzyłem 🙂

    • Dokładnie, ja pracuję na Cubase, ale patent z faderami na zero podpatrzyłem na tutorialu o Pro Tools. Jeśli ten “ślimak miksu” to Twój pomysł, to elementarny szacunek się należy. Od czego zaczniemy miks to raz, ale ważne, że miks to proces interaktywny. Na samym środku dałbym automatykę.
      Pozdrawiam

    • Ślimaka zawsze można zmodyfikować – to po prostu luźna koncepcja. Fakt, modyfikując jeden element, wpływamy na resztę miksu. Ja też kilka patentów ogólnych podłapałem studiując tutoriale o Cubase.

    • Patent z faderami na zero to pomysł jeszcze z czasów, kiedy DAWów w ogóle nie było. Live mixy tak się robi właśnie ze względu na precyzję logarytmicznych suwaków w okolicach 0dB. To zagadnienie z elektroniki, ale przeszczepione na grunt komputerów (zresztą bardzo słusznie wydaje mi się).

    • Dlatego zawsze bylem zwolennikiem tego, zeby na kazdym kanale w DAW zrobic u gory galke Trim. W sumie mozna uzyc wtyczki, ale jednak milo by bylo miec takie cos pod reka automatycznie.

    • Widać producenci DAWów wyszli z założenia, że nagrywa się za pomocą interfejsów, które już mają GAINy, więc kolejny taki bajer nie jest potrzebny w programie. Potem chyba ktoś się zreflektował i napisał wtyczkę. Ale zapewne jakbyś sobie takie coś zażyczył od twórców Reaper’a to pojawiłoby się w najbliższej odsłonie programu :D.

    • Cubase ma to na każdym tracku. W pro tools trzeba dodawać. Jak jest winnych nie wiem.

    • szczerze mowiac pracowalem na cubase sx1 cubase 4 cubase 5 i nie przypominam sobie czegos takiego hmmm ale jak mowisz ze jest to bede musial glebiej poszperac 🙂

    • Podobnie jest z PT. Na Ideascale mozna podrzucac pomysly i te najpopularniejsze sa powoli wdrazane.

    • Adamie, potwierdzam – ten parametr nazywa się Input gain i jest dostępny koło guzika zamiany fazy. Żeby go widzieć trzeba rozszerzyć mikser, pokaże się w ostatnim poziomie miksera.

  11. Przepraszam Cię Igorze ale ostatnio dużo pracuję i rzadko tu zaglądam. W tej chwili nawet nie mam czasu przeczytać tego artykułu. Możesz być pewien, że zajrzę tu jak tylko znajdę trochę wolnego czasu na przeczytanie… baa… a co dopiero na miksowanie :/

    Pozdróweczki 😀 !

    • Nie no, spokojnie. Doczytasz, jak odeśpisz. Co do miksowania, to ja ciągle czekam na Twój miks 😉

  12. Ja mam właśnie pierwszy dzień nagrań dla pewnego zespołu. Poza tym, że zrobiliśmy jedną piosenkę (całą), że perkusję mam na 7 śladach (bo musiała grać razem z gitarą bo NIKT tam nie potrafi zagrać z klikiem już o pełnej znajomości aranżu nie wspominając), a podczas sesji pękło 8 butelek taniego wina to nawet powiedziałbym, że jestem zadowolony. Szczególnie z gitary akustycznej. 2 x EV RE200 i instrument za 600zł Made in PRC nawet nieźle brzmi. Tylko wokal kiepski, ale cóż poradzić. Wróciłem do domu, odpaliłem sesję i nie wiedziałem co mam z tym wszystkim zrobić. Chyba muszę odpocząć od tej piosenki, może coś w weekend zmiksuję.

    • Odpocznij koniecznie. Jak wokal kiepski, to słabo… W każdym razie, po tym, co piszesz wnioskuję, że to nie jest zespół światowej klasy i do tego opija się jakąś masakryczną tandetą. Głowa do góry – jak Ci nic ciekawego z miksu nie wyjdzie, to nie szukaj powodów w sobie. Co to za ludzie, którzy nie potrafią grać do kliku, tylko mi tu dźwiękowca stresują? 🙂
      I mimo wszystko, bardzo chętnie bym tego posłuchał…

    • Surówki czy gotowca?

      No cóż… ale przynajmniej ich marudzenie i niedoskonałość zmusiła mnie do poszukania sposobu na wyekstrachowanie klika w Reaperze z ogólnego odsłuchu po śladach co pozwoli mi wyciągnąć sam klik na osobne wyjście interfejsu i domiksować w odpowiedniej proporcji do sygnału po programie już we wzmacniaczu słuchawkowym :). Ba, nawet wiem już jak zastąpić standardowy klik własnym sygnałem :D. Reaper jest POTĘŻNY i jak się go pozna to niesamowicie intuicyjny i prosty ;).

    • Posłuchałbym “przed” i “po”. Da się..?
      Ja sobie wysyłam klik na instrument wirtualny i dobieram dowolnie dźwięki – jest to bardziej inspirujące niż to domyślne, drażniące cykanie.

    • Pewnie, że się da ;).

      Ja już odkryłem, że nie tylko mogę domyślny prostokąt podmienić dźwiękiem z wbudowanego generatora, ale nawet zewnętrznym plikiem, a po zmianie tempa na Transport Barze zmienia się też częstotliwość pojawiamia się próbek na ścieżce metronomu, SZOK po prostu, nie wiedziałem, że ten program jest AŻ tak inteligentny :).

    • No ba 🙂 Niejedna mądra głowa pracuje nad funkcjonalnością DAWów.

  13. mi blizsza jest metoda nr 1 ale…
    metoda nr 2 w przypadku wokalu ma jak najbardziej znaczenie, moze dlatego, ze miksuje glownie elektroniczne brzmienia i jedynym zewnetrznym zrodlem jest wokal.

  14. DariusDrs

    Mi bliższa metoda to nr 2. Ale co do reszty metod muszę sprawdzić a ogólnie świetne artykuły igorze naprawdę wiele nowości wniosły w moją technikę miksu 🙂 Pozdrawiam.

  15. Hey. Co do panoramy, Igorze, szczerze powiedziawszy to najpierw myślałem że jednak przedawkowałeś te leki ;]. Na jakiej zasadzie to działa? Rozumiem, że można sprawdzić sobie jak to gra w mono, ale żeby decydować w mono gdzie instrument będzie w stereo 🙄 ? Właściwie to jedyne co mi przychodzi do głowy to to że można w tym trybie pozmieniać proporcje poziomów(efekt pan law), i właściwie jakby bardziej podporządkowujesz umiejscowienie w obrazie stereo pod poziomy które ładnie współgrają…eh..wiem że to brzmi jak majaczenie ale naprawdę zabiłeś mi ćwieka. Naprawdę tak robisz? Słuchasz na jednym głośniku i ustawiasz stereo??

    • Spróbuj. Wsłuchaj się w poziomy śladów jak im zmieniasz panoramę mając odsłuch w mono. W PanLaw nie ingeruję. Jasne, że trzeba to później skorygować już w stereo, ale można sobie niezłą bazę zrobić. W odsłuchu w mono przede wszystkim chodzi o poziomy (i trochę o EQ). Panoramą możesz sobie w tym dopomóc.

  16. A co myślisz Igor o technice w której zaczynasz od sekcji – bębny , bas później cała reszta z tym że ustawiony już bas po zrobieniu sekcji wyciszamy na zero. Robimy cały miks i dodajemy bas na końcu. Na marginesie gratulacje, świetny blog

    • Dzieki 🙂
      Co do pytania, to kazdy sposob jest dobry, o ile dla Ciebie skuteczny. Ja czasem tez lubie zrobic tak, ze chwilowo obcinam z basu powiedzmy wszystko ponizej 150-200Hz, zeby sprawdzic, czy srodek w basie jest czytelny w zderzeniu z reszta sladow. To jest szczegolnie przydatne, jesli chcesz miec jako-taki obraz tego, czy bas bedzie wyrazny na malych glosniczkach. Podobnie mozna zrobic na sumie – wtedy sie przekonasz, czy calosc bedzie chodzic jak powinna na takim powiedzmy komputerowym czy laptopowym odsluchu. Basu raczej calkowicie bym nie wyciszal, bo czesto inne slady ustawiam w odniesieniu do niego, np. gitary, ale to tylko moje preferencje. Jesli Tobie sie taka metoda sprawdza, to nie wdize powodow, dla ktorych nie mialbys tak robic.

  17. Oczywiście miałem na myśli bas jako instrument. Próbowałem kilka razy daje fajny efekt w różnych kontekstach szczególnie dużej ilości zaaranżowanych instrumentów-śladów. jak wspomniałem proporcje sekcji rytmicznej mamy już ustalone. Brak basu w dalszej części miksu pozwala popatrzeć z innej perspektywy na pozostałe ślady i ich selektywność i miejsce. To subiektywne doświadczenie z kilku sesji. 😛

  18. Myślę, że u mnie najczęstrzym sposobem na miks jest ten schowany za numerkiem 2. Chociaż ciekawie jest spojrzeć na to wszystko z innej strony. Pierwszy sposób faktycznie przypomina ganienie swojego ogona, ale spodobał mi się i chyba kolejne podejście do nauki miksu będe realizował w ten właśnie sposób. Ostatni sposób kompletnie do mnie nie przemawia. 😮

    • No i na tym to właśnie polega, żeby dobrać najbardziej odpowiedni dla siebie sposób 🙂

  19. Bootyplayerz

    Ja przede wszystkim zaczynam od stopy i bassu, ponieważ je najtrudniej zmiksować (wiadomo oba graja na tych samych częstotliwościach). Następnie wokal a potem leci jakoś 😉

  20. A jak to jest z mixem wokali różnych osób w jednym utworze? Skoro do wszystkiego trzeba podchodzić indywidualnie, to jak to jest z wokalami? Do nich także trzeba podchodzić indywidualnie i dla każdego dawać inne ustawienia? Czy raczej dawać na wszystkie wokale takie same ustawienia aby te nie różniły się od siebie 🙂

    • Zastanow sie chwile… 🙂
      Skoro masz trzy rozne osoby, to one maja 3 rozne bawry, 3 rozne techniki, dynamike, ekspresje, etc. Kazdy spiewa inaczej, inaczej akcentuje, staje blizej/dalej mikrofonu i sto innych czynnikow. Do KAZDEGO sladu podchodzi sie indywidualnie i stosuje takie ustawienia, jakich wymaga slad. Poza tym, nawet jakbys dal takie same ustawienia na 3 rozne wokale, to one nadal beda inaczej brzmialy, bo to trzy rozne osoby…

    • Słuszna uwaga, dzięki 🙂

  21. Ja trochę inaczej do tego podchodzę. Nagrywam raczej ciężką muzykę gitarową więc wychodzę z założenia że najważniejsze są gitary. Zaczynam więc od gitar i basu albowiem bas tutaj robi niekoniecznie za sekcję rytmiczną, ale za uzupełnienie gitar o dół – dodanie ciężaru. Gdy to już uda mi się skleić albo przynajmniej tak mi się wydaje, zabieram się za bębny tak aby pasowały do tego brzmienia gitar i basu. A gdy jedno i drugie zrobię to zabieram się za różne przeszkadzajki które czasami gdzieś się u mnie pojawiają.

    No a gdy skończę to zazwyczaj stwierdzam że jest do d… i zaczynam się od nowa 😉

  22. Technika nr.2 po 3 latach doszedłem do tego, że to jest najszybszy model pracy, przy czym najwięcej czasu schodzi się na starcie gdzie robię główny refren,a później cała aranżacja wokół tego zajmuje drugie tyle jak nie więcej, ale przynajmniej można wiele zaczerpnąć dźwięków z tego refrenu i suwakami conajwyżej zjeżdżać w dół 😀 – POLECAM
    Ewentualnie zanim zrobie ten cały refren / główny motyw robię w 1h taki szkielet piosenki dzielę aranżacje na poszczególną ilość barów itp.

Zostaw komentarz