Produkcja Wokalu, cz.4 – Kompresja

Kolejnym procesem produkcji wokalu, po jego korekcji (equalizacji) – będzie kompresja.

Wspominałem o niej już kilkakrotnie. Jeśli nie widziałeś jeszcze żadnego z moich filmików, które traktują o tym procesie, to proponuję się z nimi najpierw zapoznać. Zakładam bowiem, że posiadasz już jakąś podstawową wiedzę z zakresu kompresji i wiesz do czego służą poszczególne parametry.

Od czego zacząć kompresję wokalu?

Przede wszystkim od posłuchania ścieżki wokalnej w miksie. Należy zidentyfikować potencjalne problemy, typu: czy wokal jest słyszalny w każdej sekcji utworu, czy każde słowo jest łatwe do wychwycenia i zrozumienia, czy są momenty (frazy, słowa), kiedy wokal zanadto się wybija i ‘wyskakuje’ ponad miks? Musisz zdecydować, czego wokalowi brakuje i czego potrzebuje.

Jeśli wiesz, jak działa kompresor, to spytaj siebie, jak możesz pomóc ścieżce wokalnej używając kompresji. Przed przekręceniem pierwszego potencjometru w kompresorze, należy mieć w głowie jakiś plan, co do tego, jaki efekt chcesz osiągnąć. W przeciwnym razie, będziesz kręcił gałkami w nieskończoność i nigdy nie będziesz zadowolony z wyników.

Opcja 1 – opanowanie szczytów

Załóżmy, że naszym celem jest skontrolowanie szczytowych (najgłośniejszych) elementów wokalu, że są w partii wokalnej słowa, które są za głośno w stosunku do reszty ścieżki.

Musimy te szczyty skontrolować, delikatnie zredukować, aby uzyskać w miarę wyrównany poziom. Jako punkt startowy proponuję zacząć od następujących ustawień:

    • Attack: dość szybki, ale nie za szybki, ok. 20ms
    • Release: dość szybki – nie chcemy, aby kompresor przytrzymywał nasz sygnał zbyt długo
    • Ratio: na początek, coś w granicach 3:1, może 4:1
    • Threshold: dość wysoko – tak, aby wyłapać tylko te najgłośniejsze partie. 3 do 6dB redukcji sygnału powinno w zupełności wystarczyć
    • Knee (jeśli nasza wtyczka posiada) – dość agresywnie, stromo – chcemy pewnie redukować szczyty z cala przewidzianą głębią
    • Gain (make-up) podnosimy dotąd, aż poziom sygnału przed kompresją będzie bliski poziomowi po kompresji (aby to sprawdzić, możemy użyć guzika „bypass”, który pozwoli nam chwilowo deaktywować kompresor)

Takie ustawienia, nie dość, że dadzą nam kontrolę nad szczytami, to jeszcze pozwolą na to, aby wokal był bardziej słyszalny w tych cichszych momentach. Tu warto zaznaczyć, że kompresja nie będzie jedynym procesem, który można stosować do uzyskania takiego efektu. Często po kompresji, używam automatyki, po to aby mieć dwustuprocentową pewność, że każde słowo jest idealnie słyszalne. O automatyce wkrótce…

Opcja 2 – stała kompresja

Teraz załóżmy, że mamy do czynienia z dobrym wokalistą, który ma opanowane techniki mikrofonowe i jego wykonanie jest dość stałe w kwestii poziomów. Idealnie równe oczywiście nigdy nie będzie, ale różnice między cichymi a głośnymi fragmentami będą niewielkie. W takim przypadku możemy użyć kompresji po to, aby lekko zmienić ton wokalu, nadać mu charakteru, a niekoniecznie zwalczać problemy. Jako punkt wyjścia możemy użyć następujących ustawień:

    • Attack: raczej wolny, nie chcemy, aby kompresja momentalnie „naciskała” na wokal
    • Release: średni (wiem, że to nie precyzyjna wartość, ale należy ją dostosować do wykonania), najlepiej w tym miejscu ustawić Auto, jeżeli nasza wtyczka posiada taki parametr, wtedy artość release będzie się automatycznie zmieniać w zależności od sygnału
    • Ratio: bardzo małe, powiedzmy od 1.2:1 do 1.5:1 – nie chodzi nam o agresywne redukowanie sygnału
    • Threshold: zjeżdżamy bardzo nisko, poważnie poniżej średniego poziomu nagrania. Chcemy, aby wokal był kompresowany cały czas, ale bardzo delikatnie
    • Knee: miękkie, mało agresywne – kompresja będzie mniej zauważalna
    • Gain (make-up) podobnie jak poprzednio – podnosimy dotąd, aż poziom sygnału przed kompresją będzie bliski poziomowi po kompresji (aby to sprawdzić, możemy użyć guzika „bypass”, który pozwoli nam chwilowo deaktywować kompresor)

Dzięki taki ustawieniom, wokal jest kompresowany cały czas, charakter kompresora odciska piętno na naszym wokalu, którego ton i brzmienie są teraz lekko inne. W cichszych miejscach wokal będzie delikatnie kompresowany, a im sygnał będzie stawał się głośniejszy, tym kompresja będzie większa. Nie słyszymy „załączania się” kompresora, ponieważ kompresujemy ścieżkę cały czas. To jeden z moich ulubionych sposobów kompresji wokalu.

To, którą drogę obierzecie w kompresji wokalu, zależy od Was i od tego, czego według Waszego słuchu ścieżka wymaga. Czasem zdarzy się, że musimy podjąć działania zmierzające w więcej niż jednym kierunku i użyjemy dwóch kompresorów na wokalu – każdy wyznaczony do spełnienia swojej funkcji. I to też jest w porządku. Zwracajcie uwagę na mierniki redukcji sygnału – im większe wartości rejestruje Wasz miernik, tym większe ryzyko przekompresowania wokalu i pozbawienia go energii. Okolice 6dB redukcji, to zdrowa kompresja wokalu, ale powyżej 12 czy 15dB, to już przesada… Chyba, że o taki przekompresowany wokal nam chodzi (na przykład, jako efekt lub dodatek gdzieś w trakcie utworu). Takie ustawienie może się też okazać przydatne podczas kompresji równoległej.

Opcja 3 – kompresja równoległa

Na pewno spotkaliście się już gdzieś z tym terminem. Jeśli nie, to idea jest dość prosta – tworzymy kopię sygnału na oddzielnym śladzie i obie ścieżki obrabiamy trochę inaczej. Możemy na przykład oryginalną ścieżkę wokalną tylko minimalnie skompresować w partiach szczytowych, a kopię wokalu przycisnąć dość mocno i ustawić nieco ciszej w stosunku do oryginału. Efekt będzie taki, że wokal będzie bardzo spójny i często też agresywny (w zależności od typu kompresora i parametrów), ale i dobrze słyszalny w cichszych momentach. Kompresja równoległa zasługuje na oddzielny post, gdyż można ją stosować nie tylko na wokalu, ale i na wielu innych ścieżkach. Na pewno z czasem pojawi się w Zakamarkach wpis traktujący o tym rodzaju kompresji.

Coś tu nie gra…

Skompresowaliśmy już nasz wokal. Idzie dość równo, słyszymy wyraźnie każde słowo, ale zrobiło się jakoś nieprzyjemnie z głoskami ‘s’, ‘sz’, ‘cz’, ‘ś’, ‘ć’. Oto efekt uboczny kompresji – nadmierne uwypuklenie sybilantów. Nie każdy kompresor w takim samym stopniu te głoski wyostrzy, ale jest to coś, na co trzeba zwrócić uwagę.

Na ratunek przychodzi nam De-esser, czyli specjalny rodzaj kompresora, który reaguje na konkretny zakres częstotliwości. Znalezienie rejonu, w którym występują głoski szeleszczące i syczące, a potem ich redukcja, to cel, jaki stawia przed nami wokal po kompresji. Poprawne ustawienie de-essera wymaga trochę praktyki, ale nie jest fizyką jądrową… Jeśli więc po kompresji zauważycie (a raczej usłyszycie), że wszystkie ‘eski’ chcą przebić Wam bębenki, użyjcie de-essera. W planach jest krótkie video wyjaśniające działanie poszczególnych parametrów tego procesora, więc wypatrujcie na horyzoncie.

Podsumowanie

Kompresja potrafi być świetnym narzędziem, ale pamiętajcie, że jeśli użyta nieprawidłowo – może wyssać całe życie i energię ze ścieżki wokalnej. Granica między zdrowo skompresowanym wokalem, a jego przekompresowaniem, bywa dość cienka, ale radzę Wam podjąć to ryzyko. Ja nie wyobrażam sobie wyprodukowania dobrze prezentującego się wokalu bez kompresji…

W kolejnej (i ostatniej) części serii Produkcja Wokalu, zajmiemy się efektami. W międzyczasie chciałbym, abyście podzielili się w komentarzach swoimi ulubionymi metodami kompresji.

Pozostałe artykuły z tej serii:

Produkcja Wokalu, część 1 – Edycja
Produkcja Wokalu, część 2 – Strojenie
Produkcja Wokalu, część 3 – Korekcja
Produkcja Wokalu, część 5 – Efekty

Zostawić komentarz ?

111 Komentarze.

  1. inversion.

    świetny blog ! natknąłem się na niego przez kumpla,który też znalazł go przypadkowo 🙂 takich stron z informacjami odnośnie produkcji jak na lekarstwo.jeszcze te artykuły o wokalu są bardzo zrozumiale wyjaśnione i w ogóle szczególnie że jestem w trakcie nauki i realizacji mojego pierwszego miksu wokalu.zacząłem naukę na kierunku realizacja dźwięku i ta strona jak z nieba mi spadła 😉
    pozdrawiam i czekam na kolejne informacje! 🙂

  2. Ciesze sie, ze informacje sie przydaja i zapraszam po wiecej.
    Pozdrawiam

  3. Anonymous

    super temat.co do desera.zauważyłem że po zapięciu desera cały ślad robi sie matowy.może kwestia softu?

  4. Prędzej kwestia ustawień. Jeśli ustawiony zbyt agresywnie i szeroko, wtedy może tłumić całość wysokiego pasma. Nie wystarczy go tylko wpiąć, trzeba jeszcze ustawić 🙂

  5. Anonymous

    Bardzo dobry blog. Cieszę się, że w końcu ktoś to zrobił w Polsce pozdrawiam i życzę sukcesów

  6. Dzięki bardzo. Staram się zapełnić lukę… Zapraszam do zwiedzania i pozdrawiam.

  7. Mam takie samo zdanie. w końcu ktoś ruszył porządnie temat w ojczystym języku. dzięki, chłopie.

  8. Cała przyjemność po mojej stronie. Zwiedzaj!

  9. Anonymous

    Dobry blog, wiele swietnych artykulow ; ) Czy byl juz artykul o automatyzacji ? 🙂 jesli tak to musialem przeoczyc

  10. Kiedyś na zajęciach koła naukowego poruszany był temat kompresora MS.Żebym jeszcze pamiętał dokładnie o co chodziło to byłoby fajnie, ale być może spotkałeś się z czymś takim (pamiętam, że to była wtyczka jakiegoś renomowanego producenta) to wrzuć jakiś komentarz. Może nawet warto byłoby o tym opowiedzieć w osobnym poście?

  11. O automatyce bedzie, calkiem niedlugo.
    M/S odnosi sie w tym przypadku do kompresora pracujacego w trybie Mid-Side, tzn. mozesz ustawic rozne parametry dla sygnalu srodkowego(Mid) i rozne dla bokow (Side) w ramach jednego plug-inu. Wtyczka sama dekoduje, procesuje, a potem z powrotem koduje do sumy stereo. Kilku producentow tworzy takie pluginy (np. Brainworx).
    Bedzie o tym napewno wiecej!

  12. Pytanie. Jeśli podpinam majka pod mikser, mikser na interfejs leci gdzie dalej wędruje na ścieżkę miksera w DAW to powiedz mi czy na tej ścieżce jak ustawię kompresor to on wyeliminuje mi clipy/przestery sygnału z całej drogi tzn. począwszy od majka do miksera poprzez interfejs aż po DAW czy ta kompresja będzie dopiero PO sygnale. Zagmatwałem, inaczej. Czy kompresor w DAW działa live, na bieżąco z sygnałem z majka?

    • Nie, nie wyeliminuje. Wtyczki działają w drodze odsłuchu, czyli już po przejściu przez cały tor sygnału, a Twoje przestery pojawiają się na WEJŚCIU. Zadbaj o to, aby nagrać sygnał na dysk bez clippingu. Co prawda jest sposób na to, aby przed wejściem na dysk zminimalizować przestery, ale sygnał nadal będzie trochę zniekształcony, jeśli przesterujesz którykolwiek z elementów w torze nagrania. Inna sprawa – nie wiem, jaki masz interfejs, ale jeśli ma przedwzmacniacz mikrofonowy, to mikser jest Ci zbędny, mało tego, jeśli to tania konstrukcja, to prawdopodobnie dodaje Ci też trochę szumów w gratisie…

  13. Interfejs emu 0404 pci z mikserem xenyx behringera.

  14. Ja używam compresora ostrożnie, zazwyczaj podobnie jak napisal autor … róznie w zależności od wokalu. niestety niektorzy sa przekonani, że zaśpiewanie byle jak potem eklalizerek, kompreosrek i będzie git … się mylą i niejednokrotnie spotkalem się z opinią, że “w dobrym studiu to i ze słonia mozna zrobic kukulkę”.

    • Za duzo mitow krazy o magii, ktora mozna stworzyc ze srednio uzdolnionych muzykow / wokalistow. Trzeba miec przede wszystkim przyzwoity material wyjsciowy, bo bez tego, w najlepszym wypadku, wyjdzie tylko ‘wypolerowana kupa’. Lub jak kto woli – garbage in = garbage out…

    • True ;].

  15. Wielkie dzięki za te artykuły. Brawo brawo brawo brawo 😎

  16. doktorsamuel

    muszę to przeanalizować od a do z i poćwiczyć jak nagram następny wokal ale mam jedno pytanie ponieważ nie raz spotkałem się na łamach EiS z opinią że wokal nie powinien być poddawany kompresji sam jej używam to nadal mało zgłębiony przeze mnie temat

    • Kompresji używa się wtedy, kiedy jest ku temu potrzeba. Jeśli takowej nie ma, to się kompresji nie używa. Niezależnie od tego, o jakiej ścieżce mówimy. Stwierdzenia typu “wokal nie powinien być poddawany kompresji” są tylko przykładem braku zrozumienia tego procesu i dziwię się, że drukują takie rzeczy.

  17. Szacunek i pozdrowienia za filmiki i artykuły. Oczywiste, że miksy, które chcę zrobić ostateczną wtyczką będzie moje ucho ale zajebisty start, wszystko bardzo fajnie wyjaśnione. Niby znałem temat, ale teraz to sie klei!

  18. Naprawdę bardzo długo takiej stronki szukałem no i się udało. Wielkie podziękowania dla autora na prawdę kawał świetnej roboty. Tak na koniec małe pytanko. Mianowicie czy de-esser można zapiąć wogóle przed eq i kompresją bo gdzieś tak wyczytałem, czy trzeba koniecznie po kompresji. Pozdrawiam!

    • nie ma reguły czy zapniesz przed czy po dziala chyba inaczej na sygnał ale jesli tylko brzmi dobrze to “jestesmy w domu” 🙂

    • Adam ma racje. Najlepiej sobie po prostu sprawdzic i zobaczyc, w jakiej konfiguracji Ci najbardziej odpowiada – kazda z mozliwosci ma swoje plusy i zadna nie jest lepsza od drugiej.

  19. Witam. mam pytanko, czy jeżeli mam dobry mastering na sumę, to muszę jeszcze robić osobny master na wokalu ?

  20. aaaaa mój błąd 😳 trochę wychyliłem wczoraj i pomerdało mi się.. chodziło mi o kompresje 🙂 – mam zrobioną kompresję na sumę w programie Reason i czy muszę do tego robić osobną kompresję na wokal ? (wszystko robię w reasonie) chciał bym uzyskać efekt spójności brzmienia między wokalem, a instrumentalem bo generalnie zauważyłem, iż większość amatorskich nagrań nie jest tak jak by jedną całością, tylko wokal leci swoje, a instrumenty swoje jeżeli idzie o brzmienie – a w profesjonalnych nagraniach, wokal z instrumentami tworzy jedną spójną całość i brzmi to fajnie – wiem, że dobry mix ma na to wpływ, ale kompresja chyba również ?

    • No, teraz Cię rozumiem 🙂 Bardzo dobre spostrzeżenie, co do amatorskich produkcji. A w sprawie pytania – to kompresja ma oczywiście spory wpływ na to, jak wokal siedzi w miksie. Nawet jak robisz kompresję na sumie, to i tak, z reguły potrzeba jeszcze osobno skompresować wokal, bo raz, że kompresja sumy podczas miksu z założenia ma być subtelna, a dwa – dzięki kompresji samego wokalu masz nad nim sporą kontrolę. Jeśli po takim zabiegu wokal jeszcze nie siedzi tam, gdzie powinien, to robisz automatykę suwaka i już powinno być z głowy.

    • Cześć. Reply jest tylko do postu Darka, więc nie wiem czy w dobrym miejscu moje pytanie się wyświetli – czy mógłbyś rozwinąć, co się kryje pod pojęciem automatyka suwaka z Twojej odpowiedzi z 11:03

    • Maciej – chodzi o zaprogramowanie ruchow suwaka odpowiedzialnego za glosnosc danej sciezki. Te ruchy sie zapisuje za pomoca automatyki, zeby pozniej byly one odwtarzane za kazdym razem jak wcisniesz Play.

    • Dzięki. Tak też myślałem, ale wciąż nie wiem, co w zasadzie radzisz Darkowi (jeśli wokal wciąż nie siedzi), żeby posłużył się automatyką do zmieniania parametrów kompresora w trakcie trwania utworu? Jeśli tak, to czy mógłbyś podać przykład (chyba, że już o tym gdzieś było)rodzaju niedopasowania-nie siedzenia wokalu w miksie i co zautomatyzować w kompresorze aby to niesiedzenie zniwelować? Jakiś pierwszy przykład z brzegu Twojego doświadczenia – może zaskoczy mi o co chodzi w tym zabiegu.

    • Przecież wyraźnie piszę o automatyce suwaka odpowiedzialnego za poziom (głośność) ścieżki, a nie o automatyce parametrów kompresora…

  21. Albo korzystasz z fantastycznego Vocal Rider f-my Waves.
    😛

    • Czy fantastycznego, to bym się spierał. Możesz zrobić to samo samemu bez wydawania centa. Od jakiegoś czasu Waves schodzi ze swoimi pomysłami na psy i obraża inteligencję ludzi 🙂 Robią już takie uproszczenia, żeby ludzie nie musieli rozumieć, jak działają poszczególne procesory (patrz seria One Knob) – wręcz odmóżdżają użytkowników.

  22. Dla mnie Vocal Rider jest jak najbardziej super!
    Oszczędność czasu, pełna automatyka, możliwość jej zapisu na ścieżce. Właściwie po wszelkich zabiegach upiększających ścieżkę wokalną wpięcie VR pozwala “zapomnieć” o niej.
    Jeśli w tygodniu otrzymujesz 10 czy więcej miksów, takie narzędzie jest zbawienne.
    Co do One Knob to będę się z Tobą spierał. Algorytmy zawodowe, obsługa prosta bez zbędnych kombinacji. Takie są wymogi współczesnego rynku.
    Szybko, prosto i skutecznie.
    Oczywiście nie chcę starać się przekonywać, że Waves to super hiper – lepszych nie ma, są inne, dobre, zawodowe wtyki choćby SSL Native, Oxford a i dostępnymi wtykami w programach DAW ukręcisz co chcesz o ile wiesz
    CO CHCESZ, prawda 🙂

    • Na pewno takie wynalazki przyspieszają pracę – zgoda. One Knob uważam za bezsens, tym bardziej, że jeżeli chcesz porządnie obrobić wokal, to i tak musisz zapiąć kilka instancji, bo każdy z elementów OneKnob robi tylko jedną rzecz. Choć nie o to chodzi – denerwuje mnie w OneKnobie to, że osoba mająca mgliste pojęcie o obróbce śladów nawet nie wie, co się dzieje w tle i dlaczego i gdyby po pracy z takim czymś miała zasiąść za normlanym EQ, kompresorem, pogłosem czy czymkolwiek innym, to nie wiedziałaby nawet co jest do czego – podobnie z Nectarem od Izotope, aczkolwiek oni ruszyli głową i dzięki opcji Advanced możesz zobaczyć, co dzieje się “za kulisami”. Zgadzam się, że prawie wszystko można zrobić wtykami fabrycznymi – przecież sęk w tym, kto i jak ich używa, a nie jaki jest producent wtyczki.

  23. A i kilka moich uwag dotyczących w/w artykułu. Zgadzam się, że powyższe ustawienia są jak najbardziej ok do kompresji wokalu ALE,
    jak pewnie zauważyłeś Igor, następuje coraz częściej system “domiksowywania” wokalów do gotowego podkładu w stylistyce tanecznej (dance, r’n’b, house itp). I tu zaczynają się pewne problemy. Bo aby “skleić” wokale w takich aranżacjach, mocno “sprasowanych” niestety trzeba prawie zabójczo “prasować” wokale. Mnie to drażni straszenie zwłaszcza z wokalami męskimi, które ciężko skleić z takim miksem. Wtedy powyższe ustawienia kompresora należy pomnożyć x 5 albo i więcej…widziałem ostatnio na filmiku Swedish mafii jak panowie w studiu nie bawiąc się zapinali na wokale limiter Oxforda bo jak powiedział jeden z realizatorów, inaczej się nie da ? 🙂

    • I przede wszystkim w rapie i hip-hopie występuje ten sam problem. Domiksowywanie wokalu do gotowego podkładu, to w ogóle błąd dziejowy. W stu procentach się z Tobą zgadzam, że zazwyczaj trzeba prasować wokal, żeby się jakoś zmieścił ze zmasakrowanym podkładem. Dlatego ja zawsze polecam robienie podkładów samemu, tak żeby mieć dostęp do każdej pojedynczej ścieżki podczas miksu i nie musieć robić hiperokompresji wokalu, która nie brzmi dobrze. Bo inaczej, to wygląda, jak byś miał do przeładowanego pociągu w Indiach dołożyć jeszcze stu następnych pasażerów… Trzeba by ich chyba prasą hydrauliczną ścisnąć.
      W artykule i na całym blogu propaguję umiarkowaną kompresję.

  24. Dzięki Igor za odp 🙂

    ps. bacznie czytam wpisy w temacie, ale nie mogę rozgryźć sformułowania “sprasować” 😛 co macie na myśli ? ogólnie z rapem jest największy problem jeżeli idzie o dobre ustawienie ścieżki wokalnej właśnie jak się nagrywa na gotowym instrumentalu..

    • Dlatego zachęcam do robienia podkładów samemu – same z tego plusy, a to wcale nie jest trudne. Sprasować, to znaczy bardzo mocno skompresować, spłaszczyć, zabić całą dynamikę – wykres fali wygląda wtedy jak kiełbaska albo sprasowany równo klocek.

  25. Igor, zgadzam się z tym, że dobrze jest wiedzieć dlaczego kompresując, limitując, zapinając eq robi się z dźwiękiem to co robi czyli jak Ty to nazywasz – “co się dzieje za kulisami” ALE
    ILE osób robi “coś na ucho” nie interesując się dlaczego tak się dzieje, że dźwięk ożywa, brzmienie staje się lepsze. Jestem pewien, że przynajmniej połowa homerecordingowców i to nawet tych “z górnej półki” nie ma pojęcia JAK działa kompresor, limiter itp itp. Dla nich wtyki typu One knob to rewelacja. Moim zdaniem przyszłość należy właśnie to tego typu wtyczek lub też wtyczek z setkami gotowych presetów – na zasadzie włączasz, słuchasz, podoba się, jest ok. Bez kręcenia ataków, relasów, ratiów i innych 🙂

    • Rozumiem Twój punkt widzenia, ale nadal twierdzę, że jest to zgubne podejście. Nawet jeśli ktoś nie mający pojęcia, jak coś na ucho ocenić i posługujący się gotowymi presetami, zapnie takiego OneKnoba, to i tak nie będzie umiał ocenić, czy mu to robi dobrze czy źle. Może być np. ekscytująco podbity dół i taki młodziak się zachwyci, ale jak by był trochę obeznany, to by wiedział i usłyszał, że jest tego dołu zdecydowanie za dużo, i tak dalej z każdą rzeczą… Dla mnie jest to zgubne podejście i nic dobrego z tego nie wyjdzie. Z resztą, jak z każdego sposobu odmóżdżania. Uważam, że przynajmniej EQ i kompresję powinno się umieć odpowiednio zastosować, z pełną świadomością, bo bez tego, to jest strzelanie na oślep. Co do jakichś dziwnych efektów – nie ma sprawy, kręć aż Ci się będzie podobać, nie musząc dokładnie wiedzieć, co robi każdy procesor, ale podstawy trzeba znać!!! Ja One Knobowi mówię zdecydowane NIE.

  26. Nie chodzi mi o osoby, które zupełnie nie mają “słuchu”. Raczej mówię tu o osobach, które wiedzą JAK ma zabrzmieć ich utwór w porównaniu np., do referencji, kręcą aż do uzyskania podobnych efektów.
    Bo co z tego, że taki ktoś będzie wiedział na czym polega sztuka kompresji, equalizacji jeśli nie będzie miał “słuchu”, podbije bas, górę itp.
    Dlatego tez mówię tu o osobach wiedzących jak ma zabrzmieć ich utwór, znających brzmienie jednym słowem osłuchanych z muzyką np., o dobrych Djach.

    • W przypadku ludzi, którzy wiedzą, jak ma ich materiał zabrzmieć, to też nie do końca się takie podejście sprawdzi, bo co z tego, że zapną OneKnob Pressure (procesor dynamiki), skoro nie mają możliwości ingerencji w czasy ataku czy zwolnienia. Szanse, że taki fabrycznie ustawiony plug-in sprawdzi się na konkretnym źródle są raczej małe. Dla mnie, to strata czasu, bo i tak w rezultacie wybrałbym kompresor, żeby móc dopasować ustawienia do danego źródła.

  27. Fajny blog. Piątka za szczerą pracę. Mogę dodać coć od siebie i powiedzieć .Przy Hip-Hopowych wokalach jest duzo różnego rodzaju ścieżek (zazwyczaj), Głowny wokal i podbitki. Podchodze do sprawy w ten sposob, Pierwszy -Głowny, odfiltrowuje niskie częstotliwości, przeważnie do granicy 200 Hz wokal kompresuje agresywnie przeważnie, choć to nie zasada, z kolejnymi wokalami postepuje nieco inaczej, staram sie odfiltrowycwać od granicy 250 Hz a kompresuje bardzo agresywnie, slyszalnie ale daje to fajny efekt i pomaga nadać zamierzonej mocy.

  28. iversonsiasio

    Witam,
    extra blog, super opisany. Brawa dla Ciebie Igor.
    Ja osobiście bawię się w zgrywanie wokalu ( na potrzeby wesel, itp)do istniejacych już aranżacji często po ostatecznym masteringu. Zawsze mam problem z kompresorem – zawsze cos mi nie pasuje. Wszędzie czytam, żeby uważać z kompresją i nie nadużywać jej więc tak robię i prawie zawsze ten wokal jest jakiś odstający od mixu. Więc chyba w Waszych komenatrzach znalazłem odpowiedź: używać większej kompresji. Nie raz chciałem zrobić mocniejszą i zawsze widniało mi przed oczami “stop – nie mozna używać tak mocnej kompresji” wiec używałem delikatnej i pózniej myslałem ze skoro kompresję robię książkowo to cos innego muszę robić nie tak. Teraz mam odpowiedź…

    • Często po prostu te gotowe aranżacje są zmasakrowane kompresorami czy limiterami i siłą rzeczy będzie Ci taki mniej skompresowany wokal odstawał.

  29. Jak dobrze natknąć się na taki wątek, bo od jakiegoś czasu zmagam się z kompresją wokalu. Ewidentnie słyszę, że wokal jest odklejony od bitu, co powiedziało mi również kilku moich znajomych, no ale rzecz jasna bit nie jest homemade, więc nie mam dostępu do wszystkich jego warstw. Ale w sumie w rapie jest to codzienność, bo przy nagrywaniu mixtapów raperzy używają zapożyczonych beatów, więc siłą rzeczy nie ma opcji żeby móc rozebrać beat na części pierwsze. Jak na razie pracuję w Logicu i próbuję zdekodować te wszystkie pluginy. Wrzucę jeden ze swoich kawałków. Jeżeli jest coś, co jesteście mi w stanie doradzić, to bardzo proszę o feeback :))

    http://www.youtube.com/watch?v=MF6jn-S6CWY

  30. ja użyłbym deesera, wg., mnie wokal jest “za jasny”, próbowałbym podciąć wysokie częstotliwości na eq., Może w celu “cofnięcia” wokalu spróbowałbym wpiąć jako insert plate lub room reverb…
    Na sumie próbowałbym użyć kompresora celem “sklejenia” podkładu z wokalem.

    • Super, dzięki wielkie za odpowiedź, bo wciąż dopieszczam swój wokal i każda rada jest dla mnie cenna. Ostatnio siedziałem sporo nad tym i po konsultacjach i poświęceniu kilku dni na obróbkę udało mi się osiągnąć lepszy efekt. Tutaj do stestowania: http://www.youtube.com/watch?v=VPm3WmK4ntc

      Wcześniej miałem dwie kompresje, a teraz udało mi się opanować dobry efekt używając tylko jednej i użyłem ustawień EQ, które podał Igor 🙂 Dzięki wielkie jeszcze raz.

  31. A jeśli mamy np. rapowy wokal gdzie np. na 1 zwrotce mamy 3 ścieżki wokalu tak samo zarapowane, to jak je wtedy kompresować. Wszystkie razem na grupie czy każdy osobno. Wiąże się to tutaj też z używaniem EQ przed kompresją gdyż chcę aby te 3 ścieżki były tak samo potraktowane korektorem (wtedy musze używać 3 tak samo ustawione EQ + kompresor na każdą ścieżkę osobno).

    • Jeśli rzeczywiście są identycznie zarapowane i na podobnych poziomach, to możesz spokojnie je na grupie kompresować i equalizować.

  32. niktważny

    cześć Igor. mam pytanie – używałeś może kompresora, który jest w izotope nectar ? podoba mi się brzmienie jakie nadaje, ale.. nie wiem właśnie czy to moja wina, czy wina źle nagranych wokali u niektórych ludzi, czy wina kompresora… mimo, że wg mnie robię wszystko dobrze, to niewyrównuje mi poziomów przy mocniejszych skokach,tak jak chce i muszę to robić ręcznie suwakiem, korzystając z automatyki no i tak się zastanawiam, czy to kompresor ma takie lekkie inne działanie, bo też nie miażdży wokalu nawet na mocnych ustawieniach, czy po prostu niektórych wahań nie da się złapać..

    • Nie, nie używałem tego kompresora. Ale ogólnie Ci powiem, że nie pamiętam ani sesji, ani użytego kompresora na wokalu, kiedy nie musiałbym dopieszczać jeszcze dodatkowo poziomów automatyką. To normalna jest rzecz.

  33. niktważny

    aha, no ok rozumiem. dzięki za rozwianie wątpliwości po raz kolejny :mrgreen:

  34. Siemano, może ktoś wie czemu kompresując wokal jest taka zamuła, jakby kompresja zabierała całą “życie na wokalu” zresztą dam przykład
    http://sendfile.pl/192883/kocham_sie_niszczyc.mp3

  35. Najlepsza strona na temat mixu i masteru. Wszystko wyjasnione. Teraz kwestia praktyki!

    I ty mozez zostac bohaterem w internecie 😀

  36. MixRobinn

    Czy właściwie zrobiony mix naprawdę wymaga zabiegów masteringowych? 🙂 Toż to tak naprawdę proces naprawiania błędów i niedociągnięć złego miksu.
    W 😀 Wolałbym aby po mnie nikt już nie musiał sprzątać.Poziom rms czy zbalansowanie pasmowe najlepiej wykonać z poziomu miksu właśnie.

    • Nie do konca. Mastering wcale nie musi byc procesem poprawiania bledow. A juz na pewno nim nie jest, gdy chcesz zrobic caly album. Wtedy m.in. polega na tym, aby dopasowac do siebie brzmieniowo, pasmowo i poziomami wszystkie utwory i nie ma to nic wspolnego z poprawianiem bledow, bo jest to sztuka zrobienia sesnownej kompilacji. Jesli jednak mowimy o robieniu jednego kawalka, to oczywiscie, ze mozesz sobie wszystko sfinalizowac podczas miksu. Pytanie tylko, czy Ci wyrobi maszyna. Czasem trzeba na sumie zapiac kilka mocozernych wtyczek masteringowych i np. moj komputer, zwlaszcza przy rozbudowanym miksie zaczyna sie juz krztusic 🙂

  37. MixRobinn

    Wydaje mi się iż każdy realizator który jest odpowiedzialny za brzmienie albumu dążył będzie do spójności brzmienia wszystkich kawałków na etapie miksu. Raczej nie będzie miksował tak 🙂 aby każdy był jak z innej parafi. Więc mastering też nie byłby tu koniecznością. Ale racje przyznam kiedy album powstaje przy udziale różnych realizatorów i nagrywany na różnym.
    sprzęcie. Wtedy mastering napewno będzie klejem dla całości. Co do mocy obliczeniowej kompa to raczej dzisiejsze maszyny dają radę. Cztero- rdzeniowe procki z parogigabajtowym ramem nie są dziś poza zasięgiem przeciętnego budżetu. Za to komfortem jest fakt iż kawałek będzie brzmiał dokładnie tak jak sobie go zmiksujesz i nikt ci go nie zmasakruje po zgraniu

    • Właśnie taką sytuację mam głównie na myśli – masz kilka czy kilkanaście kawałków, które albo miksowały różne osoby, albo nawet ta sama, która nie jest w tym jeszcze zbyt biegła i nie ma świadomości tego, że trzeba sobie referencje wyznaczyć i miksować we w miarę zunifikowany sposób, a uwierz mi, że dla początkujących nie jest to proste i często jest tak, że każdy kawałek miksowany przez jednego gościa może brzmieć inaczej. Pomijam już, że są inne, wymierne korzyści z robienia masteringu w oddzielnej sesji, ale oczywiście każdy ma prawo pracować, jak mu się bardziej podoba 🙂

  38. MixRobinn

    Kiedyś myśłałem że mastering to nieznana siła sprawiająca cuda jednym dotknięciem masteringowca. Pewnie zresztą większość tak myślała 😀 W moim przekonaniu powoli stanie się mitem zważywszyy na coraz lepszą jakość wtyczek i wszelkiej maści programów. Gdyby ktoś w latch 90 powiedział mi jak działają niektóre dzisiejsze pluginy, i że będą za stosunkowo niewielkie pieniądze to bym nie uwierzył.

    • Mastering to żadna magia, proces jak każdy inny. Wymaga jednak pewnych zdolności i warunków, a to że mamy dostęp to świetnej jakości i relatywnie tanich plug-inów, nie czyni z nas jeszcze inżynierów masteringu 😉

  39. MixRobinn

    Przy okazji pytanko… co lepiej waszym zdaniem?
    Słuchać dobrze zrobinej głośnej muzyki odkręcając głośniki cicho?
    Czy słuchać dobrego cichego nagrania odkręcając głośniki głośno?
    Czy nie ma żadnego znaczenia? ciekaw jestem waszego zdania.

    • To zależy, do jakiej sytuacji się odnosisz. Jeśli do słuchania samego w sobie, to ja wolę mieć głośniejszy odsłuch przy dynamiczniejszym nagraniu niż mieć wszystko wyskakujące na mnie z głośników, nawet jak mam je cicho ustawione 🙂

  40. MixRobinn

    U mnie jest to w zasadzie uzależnione od rodzaju muzyki jakiej słucham. Choć nie ukrywam że lubię czuć parcie muzyki na głośniki. Ale pod warunkiem że jest dobrze zmiksowana ma wtedy w sobie jakąś potęgę, moc.

  41. Igor jaki możesz polecic naprawdę dobry de-esser do głównego wokalu?

    • Generalnie to prawie każdy się nada… Ale jak chcesz mieć dużo dodatkowych funkcji i możliwości ingerencji w różne parametry, to popatrz na Massey De:Esser, Waves Renaissance DeEsser czy Eiosis E2 Deesser.

  42. Siemanko,
    przede wszystkim propsy za blog 😉 Konkretna wiedza, klarownie serwowana, propsy 🙂 A mam pytanie o hardware, czy warto kupić zewnętrzny kompresor do wokalu? Poleciłbyś jakiś? Interfejs PreSonus | Inspire 1394, Mic: MXL 770 z tłumikiem -10db. Z góry dzięki za odp 😉

    • Dzięki za dobre słowo. Co do kupna zewnętrznego kompresora (mniemam, że do nagrań tego wokalu?), to jest to absolutnie zbyteczne. Można, ale w ogóle nie potrzeba. Jak bardzo sobie chcesz, to warto sprawdzić np. FMR RNC.

    • Dzięki za szybką odpowiedź 🙂
      Generalnie to mam koszmarny wokal, na realizacji w ogóle się nie znam więc wolę wywalić hajs na kompresor, ewentualnie coś co poprawi barwę wokalu, bo to chyba i tak lepiej wyjdzie niż systematyczne płacenie ludziom żeby robili to za mnie 🙂 Choć może inaczej, coś tam pokręcę tymi VST’kami ale nie mam do tego zupełnie ucha 🙂

    • Moim zdaniem szukasz nie tam gdzie trzeba… Kompresor czy inne wtyczki nie poprawią “koszmarnego” wokalu. Zacznij od samego początku – od źródła, czyli popracuj nad własnym głosem, pomieszczeniem, adaptacją akustyczną, techniką nagraniową, potem spróbuj innego mikrofonu. Kompresor nie sprawi, że będziesz miał piękną i czystą barwę, nie schowa niedokładnego wykonania, nie usunie pogłosu z pomieszczenia – on ma za zadanie regulować dynamikę. Nic więcej.

    • A nawet może wyciągnąć coś złego na wierzch :D.

    • Otóż to.

    • FMR RNC to chyba AK47 wśród kompresorów, bo pierwszy raz trafiam na zdjęcie kompresora po którym przejachał samochód terenowy O.o

      http://das.blogsport.de/images/RNC.jpg

      Ta branża mnie nigdy nie przestanie zadziwiać…

    • Dawid, zbliżasz się niebezpiecznie blisko końca internetu. Ostrożnie 😉

  43. Okej, dzięki za słowa konstruktywnej krytyki:) Przejdę więc może do kwestii akustyki i pogłosu bo jeżeli chodzi o mój “koszmarny” wokal to raczej mi nie pomożesz:)Prowadzę dość “koczowniczy tryb nagrywania, często zmieniam lokum więc wygłuszenie pomieszczenia nie wchodzi w grę. Mam stąd też pytanie, co sądzisz o takim rozwiązaniu: http://allegro.pl/ld-system-rf-1-nagraniowa-kabina-akustyczna-oslona-i3453194949.html ?

  44. A jesteś w stanie polecić mi jakieś lepsze 😀 (Biorąc pod uwagę moją sytuację) ? Z tym, że nie wiem czy będę miał zajawkę na budowę przenośnego, składanego toy-toyo-wygłuszacza 😉 Pzdr i dzięki za cierpliwość 😉

    • Najlepszy, jaki znam, to oryginalny Reflection Filter od sE Electronics, ale tani nie jest. Generalnie każdy, który nie jest pianką wyłożony – będzie poziom wyżej, ale nie wiem, czy poza RF ktoś takie robi. Możesz zbudować samemu z wełny mineralnej, jeśli masz smykałkę DIY 🙂

  45. http://www.djshop.pl/i2644,se-electronics,se-electronics-reflexion-filter-pro.html Coś takiego? Powiem Ci, że mieści w przedziale cenowym kompresorwa, chyba więc jeśli Ty mówisz, że warto to warto 😉

    • Tak to jest to. A na tym etapie znacznie bardziej wpłynie na poprawę jakości nagrań niż jakikolwiek kompresor.

  46. patrykbierz

    Dostałem wokal od pewnego pana. Próję okiełznać jakoś ten wokal ale co bym nie zrobić wybija się w zakresie 300-420hz, co bardzo słychać na tanich głośniczkach. Spróbowałem kompresji wielopasmowej i dosyć mocno skompresowałem ten zakres, problem zniknął lecz wokal brzmi mniej naturalnie. Myślałem jeszcze nad dynamicznym eq ale nie posiadam takiego w moim arsenale 😉

  47. Cześć. Mam pytanie/problem: Po przejściu wszystkich etapów produkcji wokalu w trakcie odsłuchu podkład gra na przemian raz ciszej a raz głośniej, tak jakby go wokal przyciszał. Co może być przyczyną? I w jaki sposób to ogarnąć? Czy podkład muzyczny też trzeba stroić, kompresować tak jak wokal ?

    • Podkładu się nie stroi 🙂 Kompresować go możesz jeśli osoba go tworząca nie dodała tej kompresji wystarczająco, ale zazwyczaj nie trzeba tego robić. To, że masz huśtawkę głośności między wokalem a podkładem może wynikać np. z nieprawidłowo ustawionej kompresji wokalu, który może w niektórych miejscach zbyt mocno ściszać wokal przez co podkład się wtedy bardziej wybija. Jak dla mnie to jest tu kwestia umiejętnego i świadomwgo ustawienia parametrów…

  48. No tak a z moją umiejętnością i świadomością to nie za prędko to ustawię 😛 Hmm ustawiałem według parametrów Opcji 1 powyższego artykułu i sama ścieżka wokalna według mnie brzmi całkiem spoko. Poobcinałem też frekwencje high pass filtrem itd… pokombinuje, może podkład muszę high pass filtrem tak ok 50Hz przyciąć…Dzięki za odp. pozdro 600

    • Przepraszam Igor że truje 4 litery ale, jestem zielony w tym temacie 😐 czy mógłbyś podać parametry z Opcji 1:
      “Release – dość szybki” – ile mniej więcej ms ?
      “Knee – dość agresywnie, stromo” – ile dB ?
      Podziękował 😉

    • Jakby istniały gotowce to bym je podał. To się na ucho kręci.

  49. A i mam jeszcze taką opcję: RMS/peak, co to za efekt i do czego służy ?

    • To nie efekt, tylko tryb działania kompresora. Reaguje bardziej na poziom średni (RMS) lub szczytowy (Peak).

Zostaw komentarz