Produkcja Wokalu, cz.1 – Edycja

Ostatnio dostałem kilka maili z pytaniami o tzw. obróbkę lub miks wokalu. Pytacie w nich, jak nadać ścieżce wokalnej odpowiednie brzmienie, jak ją wypolerować, żeby brzmiała profesjonalnie lub jakie zastosować efekty, żeby wokal ładnie się prezentował na tle całego miksu. I choć nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi, postaram się zaprezentować Wam proces i techniki, których najczęściej używam do osiągnięcia zadowalających mnie rezultatów.

Produkcja wokalu, to zestaw kilku działań, które powinniśmy wykonać, aby nasz wokal odróżniał się od tych, brzmiących zupełnie amatorsko. Czasem tych czynności będzie więcej, czasem mniej – w zależności od tego, z jak nagraną ścieżką mamy do czynienia.

Jeśli chcesz się dowiedzieć, w jaki sposób uzyskać dobrą jakość nagrania wokalu, koniecznie przeczytaj te dwa artykuły zanim zagłębisz się w dalsze etapy produkcji wokalu:

Jak nagrać wokal, cz. 1

Jak nagrać wokal, cz. 2

Przygotowanie i nagranie wokalu to dwie kluczowe czynności prowadzące do profesjonalnie wyprodukowanego wokalu. Chcę w tym miejscu zaznaczyć, że nie istnieją takie sztuczki lub tym bardziej wtyczki, które sprawią, że kiepsko nagrany wokal zabrzmi znakomicie w miksie.

Zwróć szczególną uwagę na proces nagrywania, bo od tego zależy to, jak dobre będzie finalne brzmienie Twojej ścieżki. Pozbądź się również przekonania, że jak coś nie wyszło w trakcie rejestracji, to później da się to poprawić w miksie. Postaraj się uzyskać jak najlepsze wykonanie (ścieżkę źródłową), ponieważ praca z dobrze nagranym materiałem jest o wiele łatwiejsza i pozwala szybciej osiągnąć postawiony cel, a rezultaty będą po prostu lepsze. Zapamiętaj jedną rzecz – jeśli Twoje nagranie jest słabe, to po obróbce będzie jedynie wypolerowaną słabizną.

Jakie możemy wyróżnić etapy obróbki wokalu?

    • Przygotowanie i nagranie
    • Edycja
    • Strojenie
    • Korekcja
    • Kompresja (+De-Esser)
    • Efekty

Skoro pierwszy etap został omówiony wcześniej, dziś skupimy się na edycji.

Czym jest edycja i dlaczego jest ważna?

Częstym błędem u początkujących jest to, że zaraz po nagraniu, zabierają się od razu za miks. Wpinają wtyczki typu EQ czy kompresory, dodają pogłos i rozpoczynają się zmagania… I choć miksowanie jest ekscytujące, to zwykle powinno być poprzedzone edycją nagranych ścieżek.

Zakładam, że podążaliście za wskazówkami w artykułach o nagrywaniu wokalu i macie w tej chwili przed oczami kilka podejść/prób/ujęć ścieżki wokalnej. Załóżmy, że wokalista zaśpiewał 3 razy utwór od początku do końca.

Co powinniśmy w tym miejscu zrobić?

Przede wszystkim, przesłuchać je wszystkie i wybrać najlepsze wykonanie. Często będzie jednak tak, że jakiś fragment lub dwa na całej ścieżce, będą zaśpiewane słabiej – wtedy należy wziąć w rękę wirtualny skalpel i pociąć najlepsze elementy z każdego wykonania, a potem skleić je w jedną, spójną ścieżkę – ten proces nazywa się „comping” i jest nieodłączną częścią edycji. Pamiętaj, że jeśli wykonanie i nagranie były przednie, ten proces można pominąć, stąd tak mocno naciskam na możliwie najlepsze zarejestrowanie wokalu podczas sesji.

Załóżmy jednak, że w naszej sytuacji wokalista miał trochę słabszy dzień i musimy mu lekko pomóc…

Idea łączenia ze sobą partii wokalnych z kilku wykonań jest dość prosta – w każdym DAW znajdziemy narzędzia edycji – do cięcia, klejenia, przesuwania, kopiowania, etc. Wystarczy stworzyć nową ścieżkę i przesłuchując fragment po fragmencie z naszych ujęć, wybrać najlepsze momenty i skleić je w jedną całość. Po skończeniu compingu, możemy ukryć ścieżki źródłowe (ale nie wykasować!) – tym sposobem, mamy przed sobą tylko jedną, wspaniałą ścieżkę wokalną. Potem musimy się upewnić, że frazy są zaśpiewane równo, że pokrywają się z akcentami w muzyce.

Niedopuszczalna jest sytuacja, kiedy wokalista znacznie wyprzedza muzykę, np. gdy wchodzi o wiele za wcześnie niż reszta zespołu (chyba, że takie było założenie). Z drugiej zaś strony, możemy mieć wokalistę, który notorycznie opóźnia frazy – musimy to wszystko poprawić. Znów bierzemy żyletkę w ręce i tniemy frazy, aby były odpowiednio ustawione w czasie względem muzyki.

Dla jasności – nie mówię, aby ciąć każde słowo i przesuwać o 5 sampli, bo nie o to chodzi. Nie chcemy, aby nasz wokal brzmiał, jak robot. Mam na myśli poprawienie tych najważniejszych akcentów. Nie chcę się tu wdawać w szczegóły – póki co, musicie wiedzieć, że ten proces (nie tylko w produkcji wokalu, ale i innych instrumentów) jest tym, co sprawia, że cały utwór idzie spójnie, jak czołg i dzięki temu, między innymi oczywiście – odróżniamy dzieło amatorskie od profesjonalnego.

Różnica „przed” i „po” jest ogromna!

Kolejnym etapem będzie wyczyszczenie naszej ścieżki

Co mam na myśli mówiąc o czyszczeniu?

Na tym etapie bierzemy sklejony i poustawiany w czasie materiał „pod lupę”. Zakładamy słuchawki i przesłuchujemy całą ścieżkę w trybie solo. Zwracamy uwagę na wszelkie hałasy, szumy, chrząknięcia pomiędzy frazami i tym podobne. Możemy wyciąć te fragmenty, kiedy wokalista nie śpiewa, tylko zróbmy to rozsądnie. Jeśli chodzi o oddechy, to są dwie szkoły – jedni wolą się ich pozbyć, inni wolą je zostawić. Moje stanowisko jest gdzieś po środku – lubię zostawić wdechy i wydechy, bo nadają naturalnego charakteru, ale często manipuluję ich głośnością – z reguły zastosowanie zgłośnienia (fade-in) w przypadku wdechów i ściszenia (fade-out) na wydechach, pomaga opanować tę sytuację. W miejscach, gdzie połączyliśmy w całość fragmenty z poszczególnych ujęć, musimy zastosować ściszenie z jednoczesnym zgłośnieniem (cross-fade). Pomaga to wyrównać przejście z jednego fragmentu (regionu audio) w drugi, bez nieprzyjemnych kliknięć i popów, które zazwyczaj występują w takich sytuacjach.

Oprócz tych procesów, możemy zrobić jeszcze jedną dodatkową rzecz, a mianowicie – dopasować głośnością poszczególne fragmenty wykonania. Załóżmy, że są momenty, gdzie wokalista zaśpiewał znacznie głośniej, niż w pozostałych miejscach. Możemy wydzielić ten fragment i obniżyć jego poziom tak, aby był zbliżony do reszty. To pozwoli nam w późniejszych etapach uniknąć zbyt głębokiej (i łatwo zauważalnej) kompresji lub skomplikowanej automatyki.

Wszystkie te czynności wykonujemy po to, aby przygotować nasz wokal do miksu. Im bardziej ‘czyste’ i ‘równe’ będzie jego brzmienie po edycji, tym łatwiej będzie go potem osadzić w miksie. Zdaję sobie sprawę, że edycja nie należy do ekscytujących – szczególnie, jeśli spędzimy nad nią kilka godzin. Ale wierzcie mi, to czas dobrze spędzony i wart poświęcenia.

W następnej części podzielę się z Wami spostrzeżeniami i wskazówkami, co do strojenia / pozbywania się fałszów na wokalu.

A czy Wy edytujecie swoje nagrania?

Pozostałe artykuły z tej serii:

Produkcja Wokalu, część 2 – Strojenie
Produkcja Wokalu, część 3 – Korekcja
Produkcja Wokalu, część 4 – Kompresja
Produkcja Wokalu, część 5 – Efekty

Zostawić komentarz ?

32 Komentarze.

  1. TeO TeOeMeS - NbH - Sieah - Michał :D

    Jasna sprawa. I w sumie podobnie, jak to opisałeś na razie. Ale „comping” uznawałem to dotąd za oszustwo, więc unikałem, ale jednak zdarzyło się w kilku kawałkach tak ciąć wersy, bo była dziwna latencja (chyba od mikrofonu, bo nie wierze, żebym przez półtorej zwrotki nawijał do bitu, a drugie półtorej zwrotki już pod inne tempo).
    Ciekawy jestem, co o tym strojeniu napiszesz. My w kryzysowych sytuacjach używaliśmy autotune'a, na tyle, żeby nie był wykrywalny, ale śpiew był równy.

    Pozdrawiam i nadal kibicuję blogowi! 😀

  2. Słusznie. O strojeniu wkrótce, cały przyszły tydzień poświęcam na produkcję wokali, więc zapraszam wkrótce i dzięki za doping!

    Mikrofon z latencją ma niewiele wspólnego, chyba że jest na USB i ma zły dzień… Latencja jest spowodowana raczej problemami sprzętowymi, typu karta albo sterowniki.

  3. Zazwyczaj za takimi opóźnieniami kryje się sterownik ASIO, jeżeli takowego używasz 😀 Dokładniej przepełnienie bufora ASIO, które powoduje latencję. Zwiększ jego pojemność jeżeli sprzęt Ci na to pozwala 😀

  4. Robert, bufor w takim przypadku należy zmniejszyć, a nie zwiększyć 🙂

  5. vel mighty

    chyba mi się usunął post, napisałem wcześniej ze możne dobrym sposobem na cisze pomiędzy wersami jest delikatnie ustawiona bramka?

  6. Oczywiście! Bramka też jest skuteczna, szczególnie, jeśli potrzebujesz szybkiego rozwiązania. Ale nie daje Ci ona takiej kontroli, jak manualna edycja. Chyba, że chcesz bawić się w automatyzowanie progu zadziałania przy każdej frazie…

  7. Hmm… to dziwne, ponieważ mi zawsze pomagało zwiększanie pojemności tego bufora. Rozumuję to jako typową pamięć podręczną cache. Zmusiłeś mnie właśnie do zagłębienia się w ten temat jeszcze bardziej -.-. Co do bramki, jest to moim zdaniem bardzo ciekawy wspomagacz. Myślę, że może stanowić dość sensowne uzupełnienie manualnej edycji sygnału 🙂

  8. Zwiększając wartość bufora powodujesz to, że komputer zasysa i przetwarza więcej próbek za jednym podejściem, więc odegranie ich zajmuje mu więcej czasu (większa latencja). Z kolei zmniejszając bufor, prowokujesz komputer do częstszego zasysania mniejszej ilości próbek, dzięki czemu te już przetworzone, odtwarzane są natychmiastowo (mniejsza latencja).
    Pozdrawiam

  9. No ja nie wiem z tą bramką. Może w studyjnych warunkach to nie robi różnicy ale miałem w zeszłym sezonie nagranie jednego koncertu plenerowego (suma na MD, nic wielkiego) i niestety musiałem zapiąć bramkę na konferansjera. Na żywo wszystko było cacy, ale jak odsłuchałem potem materiał to się załamałem. Nigdy więcej takiego błędu nie zrobię. Jak mówił to wszystko ok, jak tylko przestawał zapadała martwa cisza i człowiek miał wrażenie, że coś się zepsuło, urwała się taśma czy jeszcze inny chochlik poprzełączał kabelki. Bleee. Nie lubię tego rozwiązania.

  10. Robi duza roznice w studiu! Tez nie jestem fanem takiego rozwiazania, wole recznie wyedytowac przerwy i miec stuprocentowa kontrole nad przerwami w sygnale. Rzadko sie zdarza ustawic odpowiedni prog dla sciezki wokalnej, poza tym niektore bramki za wolno sie otwieraja i przycinaja poczatki fraz.

  11. gdzie moge dostac taka koszulke pro toolsa ?:D

  12. Witam 😉
    Jestem amatorem homerecordingu, dopiero zaczynam. Moje pytanie brzmi: Jesli zwrotka ma 16 wersow, a ja na bezdechu nie daje rady zaspiewac calej i dziele ja na 2-4 fragmenty. Jak ja “scalic” w jedno? I czy kazda sciezke trzeba miksowac osobono? Ten blog jest bardziej profesjonalny niz myslalem, stad takie laikowe pytanie 😳

    • zmien tekst zrob miejsce na oddech:) albo nagraj to tak … po 4-8 wersow nagraj powiedzmy 4 wersy na kolejnej sciezce kolejne cztery ale zaczynajac od ostatniego wersu pierwszej 4 pozniej i tak dalej nadmiar usuwasz by wyszla ci z tego jedna sciezka i masz juz 1 zwrotke nagrana 🙂 pamietaj by zaspiewac tak samo wszystkie wersy nie zmieniac stylu bo wtedy nic z tym nie zrobisz… ale ja bym ci polecil poprawe tekstu bo na koncercie jak to zaspiewasz? jak w studio nie dajesz rady ?

    • Zdecydowanie popraw to, jak rozstawiłeś frazy, bo przerwy na oddech musisz brać, jesteś człowiekiem, a nie robotem. Nawet jeśli zastosujesz to, o czym pisze Adam powyżej, to ryzykujesz tym, że taka posklejana ścieżka, w całości wypchana wokalami, bez przerw – będzie brzmiała bardzo nienaturalnie. Poza tym, mnie uczono, że śpiewa się na wydechu, a nie ‘bezdechu’ 😀
      Pozdrawiam

    • podałem wyjścia z sytuacji …:) ale napisałem co ja bym na jego miejscu poprawił 🙂 pozatym da sie to zrobić 🙂 wiem bo kilka razy miałem okazje taką “sklejke” zrobic 🙂 ale trzeba to zrobic bardzo rozważnie 🙂 bo fakt moze byc nienaturalnie 🙂 Poprawić tekst zrobic miejsca na wdechy najlepsze rozwiązanie 🙂 czasem wystarczy cos wywawil jakies słowo zmienic i juz jest miejsce 🙂

    • Ja sklejki robię niemal w każdej sesji, ale nie takie, że mam słowo poganiające słowo bez przerwy na wdech 🙂

    • nie no nie przesadzajmy …. 😀 trzeba poprostu odpowiednio nagrac 🙂 z czasem sie nauczy 🙂 albo jak chce robic takie rzeczy ze na bezdechu (zazwyczaj w rapie jest to spotykane) to nie pozostaje nam nic jak zaproponować ćwiczenia na wydolność płuc ale watpie by udalo sie az cala zwrotke tak zrobic 🙂

  13. Oddechy przyciszasz automatyzując suwak, czy masz jakiś inny patent na to? Bo ja to dawniej robiłem w ten sposób, że w zewnętrznym edytorze zaznaczałem waveform z oddechem i ściszałem do 60-70%. W ogóle interesuje mnie kwestia automatyzacji, przypuszczam że jest to potężne narzędzie w rękach sprawnego inżyniera ;), tylko nie wiem jak z tego prawidłowo korzystać 😕 , pozdrawiam!

    • To zależy od tego, jakie są te oddechy. Ale ja ich nie automatyzuję. Na głównym wokalu raczej robię ręcznie na samym śladzie dokładnie przycięcie na początku wdechu, zwykle lekko przyciszam lub/i dodaje fade-in, ale nie zawsze. Na chórkach, dublach czy harmoniach zazwyczaj się ich pozbywam, żeby nie rozpraszały.
      Tak, automatyka, to potężna broń 🙂

    • Tym bardziej, ze w DAW mozna zautomatyzowac kazdy malutki parametr:D zwykla grafika:D. Jest to jedna z glownych rzeczy jaka mnie pociesza w pracy cyfrowej, a nie analogowej.

      Automatyzacje zostawiam na koniec i staram sie czarowac, towrzyc magie:D. Polecam byc szalencem i mistrzem automatyzacji tym bardziej, ze to banalnie proste. Ale jak Igor pisal to wszystko jest bardzo proste i bardzo trudne:D- sorry jak przekrecilem!:P Ale sens chyba jest:).

      Wdechy czesto niosa mnostwo informacji o emocji singera wiec mysle, ze fajnie umiec je wykorzystac. A by umiec trzeba cwiczyc na czyms:D.

  14. W moim przypadku wdechy sa bardzo glosne, dlaczego mam na ich miejscu stosowac zglosnienia? Zwykle dawalem tam mute lub cos w ten desen + Pytanie: jak odroznic wdech od wydechu? Skad mam wiedziec czy po zaspiewanym wersie ‘odpoczywam’ (wydychajac powietrze) czy moze wdycham je przed nastepnym wersem?

    • nie musisz robić ich głośniej ale nie wywalaj ich całkowicie bo może to brzmieć nienaturalnie. “Skad mam wiedziec czy po zaspiewanym wersie ‘odpoczywam’ (wydychajac powietrze) czy moze wdycham je przed nastepnym wersem?” nawet nie wiem co powiedzieć na ten temat … masakra…Nie wiesz jak brzmi wdech a jak wydech ? Zazwyczaj powietrze opuszcza płuca wraz z wydobywanymi dźwiękami z jamy ustnej. to ty powinieneś wiedzieć w którym miejscu odpoczywasz… nie kontrolujesz swoich wdechów i wydechów powietrza czy co ? bo chyba nie rozumiem …

    • remaztered

      😀

  15. fr34ckly odpisz bo boimy się że się udusiłeś !

  16. Witam.

    Nagrywając zwrotki rejestruję 3 wokale, potem comping. Najlepszy daję najgłośniej, drugi 4dB ciszej, trzeci 6dB ciszej względem pierwszego. W drugi wpinam stereo enhacer i rozstawiam po 50, trzeci rozstawiam po 75. Mam mały problem z timingiem. Wokale nie są do końca równe, różnice minimalne, ale wyczuwalne. Drugi i trzeci tne za pomocą Vocalign żeby były równe do pierwszego. Odsłuchując nagranie odnoszę wrażenie, że uzyskuję lekki plastikowy reverb na wysokich tonacjach który mi się nie podoba. W studiu mówili mi, że taki reverb robi się przez Vocalign który zbyt równo tnie wokale. Co o tym sądzicie? Mam jeszcze pytanie, sądzicie, że lepiej, abym drugi i trzeci wokal dał z tą samą głośnością i rozstawił je w panoramie po 50 czy tak jak napisałem powyżej. Z tego co widzę ludzie zazwyczaj stosują ten drugi sposób.

    Pozdrawiam 🙂

    • W zasadzie zawsze jak nałożysz na siebie 2, a co dopiero 3 wokale i je kwadratowo Vocalignem zrównasz, to będziesz słyszał różne kwiatki – od, jak to nazwałeś – “plastikowego reverbu” przez chorus i czy inne modulacje. Taka już uroda. Ustawić je możesz tak, żeby to miało sens i minimalizowało te niechciane efekty. A czy to będzie 4, 6 czy 8,3dB – nikt nie zgadnie. To trzeba na ucho zrobić. To samo z panoramą. Dasz za szeroko i Ci się spójność rozleci, dasz za wąsko, to będzie Ci się bardziej kotłowało w środku – kompromis trzeba znaleźć słuchając, a nie szukając sztywnych cyferek.

  17. Nagrywając wokale w mono na ścieżkach mono w Cubase chce je rozłożyć w panoramie, robiłem tak, że dany ślad duplikowałem i oryginał dawałem np. 50 w prawo, a kopię 50 w lewo. Taki sposób zżera trochę procesora, a bez minimalnego rozsunięcia wokali w czasie w phase-scope wykresem jest pionowa linia, czyli sygnały się znoszą i wciąż jest mono. Szukałem wtyczki którą mógłbym to załatwić bez kopiowania, znajomy powiedział, żeby użyć Stereo enhancer, rzeczywiście wokal brzmiał lepiej, lecz po zapięciu na sumie Izotope Ozone 5 Advanced w celu sprawdzenia mierników, zauważyłem, że słuchając wokalu z zapiętym Stereo Enhancer i parametrem width np. na 100 w trybie solo, w phase-scope wykresem jest pionowa linia, więc sygnał wciąż jest w mono. Spróbowałem wtyczki Mono to stereo w 2 wariantach:

    a). dodałem ścieżkę mono, wrzuciłem na nią wokal w mono, zapiąłem wtyczkę Mono to stereo, lecz nadal wykresem była pionowa linia,
    b). dodałem ścieżkę stereo, wrzuciłem na nią wokal w mono, zapiąłem wtyczkę Mono to stereo i wtedy za pomocą pokrętła width mogłem regulować szerokość wykresu, a wokal pięknie zmieniał szerokość.

    Co sądzicie o rozwiązaniu w wariancie b).? Moi znajomi po prostu kopiują ścieżkę, rozsuwają wokale w czasie, ale tak jak pisałem zżera to więcej pamięci. Dodam, że chodzi o wokal double, który będzie ciszej w tle, główny oczywiście zachowuję w mono. Spotkaliście się z rozkładaniem dodatkowych wokali w panoramie? Jak postępujcie w takim przypadku?

    Pozdrawiam 🙂

    • Najskuteczniej i bez problemów fazowych jest nagrać dwa duble i je rozstawić dowolnie w panoramie (wedle uznania). Główny zostaje w środku, jak należy, a dwoma dublami i ich szerokością sobie manipulujesz tak, jak tylko masz na to ochotę. Bez żadnych wtyczek i niepotrzebnych procesów psychoakustycznych, które potrafią napsuć relacje fazowe. Najprościej i najlepiej. Jedyny “minus” jest taki, że musisz mieć zdolnego wokalistę, który potrafi dać Ci 3 niemal identyczne wykonania.

  18. Cześć mam pytanie czy do obróbki wokalu po nagraniu używać wtyczek mono czy stereo?

    • Mono. No chyba, że chcesz dodać pogłos czy delay, to wtedy możesz dać stere, ale to też w zależności od potrzeb, bo czasem nawet odpowiedni pogłos w mono może zabrzmieć fajnie.

Zostaw komentarz