Odsłuch (monitoring), część 3.

Dziś podam Wam kilka praktycznych porad, co do właściwego odsłuchiwania naszych miksów.

Kwestia pierwsza –  jaki poziom sygnału jest optymalny do miksowania?

Jednym z wielu popularnych niestety nieporozumień jest to, że miksując materiał, musimy słuchać go bardzo głośno. W rzeczywistości jest niemal na odwrót. Nie jeden doświadczony mikser Wam powie, że optymalny poziom, to taki, na którym da się przeprowadzić zwykłą rozmowę (ok. 80dB SPL lub ciszej). Wysoki poziom jest niezalecany z kilku względów:

    • ryzykujemy uszkodzenie słuchu
    • nasze uszy (jak i reszta organizmu) szybciej się męczą pracując w hałasie
    • ludzkie ucho inaczej reaguje na częstotliwości na różnych poziomach głośności (co w praktyce oznacza, że jeśli miksujemy bardzo głośno, nasz miks będzie się „rozpadał” przy słuchaniu go ciszej)
    • trudniej jest wyznaczyć balans między instrumentami (balans wyznaczony przy niższym poziomie głośności, niemal zawsze sprawdzi się przy wyższych poziomach)
To wszystko nie oznacza wcale, że nie powinniśmy sprawdzać, jak nasz miks prezentuje się na średnim i wyższym poziomie głośności. Nie bójmy się więc przekręcić potencjometru ‘volume’ w prawą stronę, żeby sprawdzić, czy bas ‘chodzi’ w miksie, jak należy. Jednak zdecydowana większość pracy powinna być wykonana na niewielkim poziomie głośności.

Kwestia druga – Odsłuch w Mono?

Zawsze warto sprawdzić, jak miks prezentuje się w mono. Zdziwilibyście się, jak często ten format jest jeszcze używany (odbiorniki radiowe w tzw. radiach kuchennych czy telewizory starszej daty), ale niezależnie od tego, czy nasza muzyka kiedykolwiek skończy w mono czy nie, chwilowe zrzucenie go do mono (wewnątrz miksera DAW lub przyciskiem na interfejsie) pozwala nam skupić uwagę na kilku istotnych czynnikach:

    • zgodność fazowa – jeśli w naszym miksie występują jakieś elementy, które są nie do końca zgodne fazowo, miks mono szybko to obnaży powodując częściowe lub całkowite znoszenie się takich sygnałów.
    • poprawny balans – stara prawda mówi, że jeśli Twój miks gra tak, jak powinien w mono, to w stereo będzie tylko lepiej. Znani realizatorzy, jak np. Andy Jones (Led Zeppelin, Eric Clapton, Van Halen) twierdzą, że ok. 80% miksu wykonuje się w mono, a resztę w stereo. W ten sposób trzeba wykonać trudniejszą pracę, ale rezultaty są warte zachodu.
    • panorama – możemy znacznie poprawić panoramę stereo miksując w mono. Może brzmi to jak oksymoron, ale wielu uznanych inżynierów ustala, gdzie w miksie rozmieścić dany element podczas odsłuchu w mono. Jest to szczególnie przydatna technika podczas miksowania nagranej na wiele mikrofonów perkusji, gdzie wszystkie niedociągnięcia fazowe wychodzą na wierzch. Z tego poziomu o wiele łatwiej je wychwycić i poprawić, a po przełączeniu do stereo, jest po prostu bajecznie czysto.

PORADY I WSKAZÓWKI:

    • Robiąc miks jakiegoś utworu warto sprawdzić, jak prezentuje się on na innych systemach odsłuchowych. Robimy tak po to, aby mieć lepszy obraz tego, jak odbiorcy naszej muzyki będą słyszeć ten miks. Nie możemy się bowiem spodziewać, żeby każdy dysponował profesjonalnym systemem odsłuchowym w swojej sypialni. Jeśli mamy więc  w domu jakąś wieżę stereo albo konsumenckie głośniki komputerowe, a nawet wtykane słuchawki, typu „pchełki” – posłuchajmy na nich naszego miksu. Możemy również nagrać nasz miks na płytę CD i zabrać do posłuchania w samochodzie.
    • Ja, na przykład, korzystając z dobrodziejstw serwerów przechowujących pliki, wysyłam miksy znajomym i czekam na ich uwagi, niezależnie od tego, czy są muzykami, czy nie.  Najlepszym źródłem cennych uwag jest niezależny (i nie myślący kategoriami realizacji dźwięku) słuchacz, który nie zasypie nas uwagami, typu: „atak kompresora na werblu jest za krótki” czy „odbicia w delay’u są niezsynchronizowane”, a powie raczej: „słabe, nie podoba mi się” albo „niezłe, jesteś genialny”.
    • Teoretycznie, im więcej opcji odsłuchu mamy do wyboru, tym lepiej, ale czasem za dużo takich wariantów może nas skołować… Jedna z ciekawych i bardzo skutecznych technik sprawdzenia, czy nasz miks jest dobry, to odtworzenie miksu przez jeden głośnik komputerowy i ściszenie go prawie do minimum. Jeśli nadal brzmi jak piosenka, to jest dobrze. Potem możemy lekko podnieść głośność, odejść od stanowiska pracy i przejść się po całym mieszkaniu sprawdzając, czy nadal nam się podoba.
    • Osobiście, wolę wybrać spacer do kuchni, gdzie skupiam się bardziej na przyrządzaniu herbaty z miodem, lub kawy, niż na tym, co płynie z głośników. Takie niezobowiązujące, mimowolne słuchanie też jest świetne. Szybko przyzwyczajamy się do brzmienia i jeśli coś nie gra tak, jak powinno, nasze ucho natychmiast to wyłapie, nawet (a może przede wszystkim) w stanie względnego spoczynku. Może brzmi to absurdalnie i nielogicznie, ale już dawno udowodniono, że świat audio z logiką ma niewiele wspólnego. Przynajmniej nie zawsze…

W kolejnej części omówię pokrótce nasze środowisko odsłuchowe i związane z nim (potencjalne) problemy.

Pozostałe artykuły z tej serii:

Odsłuch, część 1
Odsłuch, część 2
Odsłuch, część 4

Zostawić komentarz ?

18 Komentarze.

  1. super wskazówki, ale ja chyba nie umiem znaleźć odpowiedniej głośności. wydaje mi się, że jak gram miks trochę ciszej, to nie ma on takiego kopa, jak na przykład inne utwory komercyjne na tym samym poziomie głośności.

  2. JaneQ, sztuką jest zrobić miks, który 'kopie' nawet przy niskich poziomach. Głowa do góry – trenuj, trenuj. W ogóle to Ci się jakiś medal należy za rekordową chyba ilość komentarzy 🙂
    Pozdrawiam

  3. Prawda jest taka , ze czesto zapomina sie o miksowaniu w mono, ja sie do tego przyznaje. Cichy odsluch podczas miksu dla mnie jest gwarancja dobrego miksu.
    Mnie osobiscie jedynie zastanawia jak niektorzy realizatorzy miksuacy muzyke elektroniczna uzyskuja szerokie brzmienie korzystajac z ogolnie dostepnych syntezatorow vsti i wtyczek ? czy to jakas metoda o ktorej nic nie wiem ?

    • Prawdopodobnie rozsadny aranz, madre panoramowanie i wyczucie w sprawie efektow przestrzennych. Umiejetne korzystanie z dostepnych narzedzi, to klucz do dobrych miksow – tu raczej nie ma mowy o tajemnych sztuczkach znanych tylko kilku wybrancom…

  4. Witam, to mój pierwszy koment, ale bloga śledzę od dawna.

    Mam pytanie odnośnie optymalnego poziomu głośności na odsłuchu podczas miksowania.

    Oglądałem niedawno jakiś wideotutorial na dvd (mogę podać dokładną nazwę, jeśli ktoś chce, ale musiałbym sprawdzić), gdzie koleś, profesjonalista, inżynier dźwięku, opowiadał o tym samym.

    Nie pamiętam dokładnie jaką wartość podał, ale było to zdecydowanie więcej niż 80db SPL, dość głośno. I on kategorycznie twierdził, że to jest optymalny poziom, żaden inny.

    Z tym, że – małe ale – on mówił o masteringu.
    Czy te wartości są różne dla obu tych etapów?

    • Każdy pracuje na takim poziomie, jaki mu odpowiada. Przyjęło się, że okolice 80-85dB SPL są optymalne dla równomiernego słyszenia wszystkich pasm, bo jak zapewne wiesz, słuch ludzki nie jest liniowy. Nie wiem, o ile wyższy jest według tego człowieka poziom optymalny, ale życzę Ci powodzenia w miksowaniu przy 100 dB – raz, że długo tak nie wytrzymasz, dwa – Twoje decyzje będą prawdopodobnie błędne, a trzy – domownicy / sąsiedzi Cię eksmitują. Pomijając już fakt, że musiałbyś mieć idealnie zaadaptowane pomieszczenie do takich praktyk. Ja większość pracy wykonuję na poziomie, który nie jest o wiele wyższy od poziomu normalnej rozmowy, raz na jakiś czas podkręcę odsłuch, żeby dobrze usłyszeć, jak reprezentowany jest bas, jak i również ściszam się do poziomu ledwie słyszalnego, żeby utwierdzić się, że balans jest w porządku. Najlepiej jest samemu dobrać metodę, która będzie Ci odpowiadać, a nie szukać jednej definitywnej liczby. Tyczy się to zarówno miksu, jak i masteringu.

  5. Łukasz-ale-nie-Igor

    Nie wiem, czy w tak starym poście ktoś doszuka się moejgo pytania…
    Mam zamiarkupić monitorki studyjne, ponieważ według wszelkich przesłanek moje AKG k-99 są zdecydowanie niewystarczającym źródłem odsłuchu. Z racji okrojonego budżetu zastanawiam się nad AVID M-AUDIO Studiophile AV30. Czy będzie to wyrzucanie pieniędzy w błoto?

    • Jeśli nie masz chociaż jakiejś podstawowej adaptacji akustycznej to zacznij od niej, bo bez tego żaden zestaw monitorów Ci odpowiednio nie zagra. A co do AV30 to im sporo dołu brakuje z racji małego woofera.

    • Łukasz-ale-nie-Igor

      Dziękuję za odpowiedź. O “podstawowej adaptacji akustycznej” będę pamiętał. Jeśli nie AV30, to co proponujesz w tym, lub niewiele wyższym przedziale cenowym?

      PS: Czuję się niewdzięcznikiem. bo tyle ważnych informcji tu znalazłem… Jak mógłbym się odwdzięczyć?

    • Niestety ten przedzial cenowy jest dobry raczej dla glosnikow multimedialnych, a nie monitorow studyjnych. Rewelacji tu nie znajdziesz. Mozesz ewentualnie popatrzec jeszcze na Samson Media One 5a czy ESI uniK 04 (np. na Thomannie jest B-stock za troszke powyzej 500zl – http://www.thomann.de/pl/esi_unik_04_b_stock.htm)
      A odwdzieczyc sie mozesz np. szerzac nowine o blogu albo pojsc na calosc i poszerzyc swoja wiedze zaopatrujac sie w jakies kursy dostepne na stronie 🙂

  6. Samson Rubicon R8A 2.1 Bundle czyli 2xR8A plus sub R10S Niestety nie mam możliwości posłuchać tego zestawu więc prosiłbym o dwa słówka o tym czy jest to sprzęt godny uwagi. Ponadto cena całego zestawu to jedyne 444 Euro na thomann.de Czy to nie pachnie jakąś dalekowschodnią podróbką?
    Dzięki Igor…jesteś wielki.

    • Nie używałem takiego zestawu, więc Ci nie powiem jak to brzmi i czy warto. Dla mnie R6A gra nienajgorzej, ale trochę mu brakuje. Długo się trzeba przyzwyczajać i trochę ma basu mało. A jak to będzie z Subem, to ciężko mi ocenić, bo to zgadywanka.

    • No właśnie nie wiem czy sobie tego suba nie odpuścić gdyż obawiam się że może mi sporo zamieszania wprowadzić w niewielkim pomieszczeniu i trudno będzie ten dół adaptacją kontrolować 😕 . Myślę że już 8″ woofery są w stanie sobie wystarczająco poradzić z niskimi częstotliwościami. A tak btw to jak to jest z subwooferem…jak to ocenić czy go potrzebujemy czy nie?

    • Jeśli masz małe pomieszczenie, to bez konkretnej adaptacji (szczególnie dużo pułapek basowych) zakup sub-a jest średnim pomysłem. Już same “ósemki” Ci mogą sporo w dole nasiać, a co dopiero sub…

  7. Dzięki za odpowiedz szczególnie że potwierdziłeś moje obawy.Postaram się jeszcze jednak posłuchać parę paczek choć właśnie z uwagi na małe pomieszczenie i niewielki dystans (40-50cm)od przedniej ściany preferowałbym przedni bass reflex. Niestety w określonym przedziale cenowym wybór jest dość ograniczony gdyż większość producentów preferuje tylny otwór (hihi zabrzmiało trochę dwuznacznie 😀 )

    • Dwuznacznie czy nie – na tylny otwór zawsze dobra jest pułapka – i problem z głowy 🙂 A jeśli masz możliwość, to udaj się gdzieś, gdzie będziesz mógł posłuchać kilku różnych zestawów – nie ma to jak własne zdanie i podjęcie decyzji w zgodzie z własnymi preferencjami!

  8. Kocham Cię Igor xD! (no homo)
    Wracam ciagle do różnych tematów na blogu za każdym razem po miesiacach walki w studio coraz bardziej to wszystko rozumiem.
    Dziekuje Ci Igor że miałeś chęć pomóc Noobom takim jak Ja i tyle pięknych materiałów PO POLSKU, w 1 miejscu.
    Niech Bóg Ci Błogosławi <3

Zostaw komentarz