Normalizacja vs. Kompresja [FILM]

Halo, halo…

Pozostajemy jeszcze w tematyce kompresji sygnału audio. Dziś, normalizacja i kompresja – dwa procesy wpływające na poziom sygnału, a jak diametralnie różne. Dowiemy się czym się różnią oraz jak i kiedy je stosować. Miłego oglądania.

Zostawić komentarz ?

12 Komentarze.

  1. Dzięki, bardzo ciekawy materiał a dodatkowo podsunąłeś mi patent na normalizacje głośności sampli – poprzez normalizacje (jakie to proste) 🙂

  2. Mówisz że nie znajdujesz zastosowania dla normalizacji. A co z normalizacją kilku ujęć obok siebie. Kiedy np dostaję gitarę elektryczną w kawałkach i widzę że różnica w głośności wynika z głośności nagrania a nie z dynamiki. Pytam bo byłem zmuszony robić coś takiego i nie wiem czy nie popełniam błędu.

    • Mozesz oczywiscie zmieniac glosnosc poszczegolnych fragmentow (ujec) i nie ma w tym nic zlego. Aczkowliek ja nie patrze na to jak na normalizacje, ktorej ludzie czesto uzywaja sadzac, ze jakos znaczaco podniosa glosnosc calego nagrania, zamiast np. nagrac cos z odpowiednia czuloscia preampa. Sam czesto tne fragmenty jakiejs sciezki i recznie zmieniam (w gore lub w dol) na nich poziomy.

  3. A jest jakas sensownosc w normalizacji juz skompresowanej sciezki 💡 ❓ ? Dostajemy fullwypas glosny track:D, tylko czy jakosc nie ucierpi? Dodatkowo moze byc po prostu zbyt glosno i raczej nie ma sensu w zglasnianiu tylko po to by musiec sciszyc:D. Ale wciąż jest to jakaś dodatkowa opcja użycia normalizacji:D.

    • Moim zdaniem nie ma to sensu. Nie zyskasz zbyt wiele normalizując poprawnie skompresowany track, a możesz sporo stracić.

  4. A jeżeli użyjemy kompresji by zwiększyć głośność wokalu to czy nie zmniejszy się jego jakość ?

    Np. będziemy słyszeć: szumy, chrypę wokalisty, oddech wokalisty, będą w wokalu wysokie dźwięki z głosu wokalisty że aż uszy będą bolały przy słuchaniu.

    • To zależy, jak umiejętnie jej użyjesz. Poza tym, po to się dba o jak najlepsze nagranie, żeby szumów było jak najmniej już u źródła.

  5. Prawdą jest, żeby nagrywać w cichych pomieszczeniach, ale z fizycznego punktu widzenia kompresja i normalizacja zawsze podnoszą poziom szumu. Moim zdaniem normalizacja znajduje zastosowanie, ponieważ znormalizowanie np. ścieżki wokalu, czy to piosenkarza czy lektora, pozwala w konsekwencji użyć płytszej kompresji 😛

    • Oba procesy moga podniesc poziom szumu – zgoda. Ale znormalizowanie sciezki wcale nie oznacza plytszej kompresji. Kompresja – jej glebia i charakter, beda dokladnie takie same bez wczesniejszej normalizacji, jak i z nia, bo przeciez normalizacja w zaden sposob nie wplywa na dynamike sygnalu, nie ingeruje w roznice miedzy poszczegolnymi partiami sygnalu. Plik po normalizacji jest tylko glosniejszy. A jedyne co sie zmieni to prog zadzialania (bedzie wyzszy), bo kompresor zacznie wczesniej dzialac, ale zaaplikuje dokladnie taka sama kompresje, jak w przypadku pilku bez normalizacji.

  6. A co z normalizacją podczas masteringu? Znajduje zastosowanie?

    • Ja się nie spotkałem, ale są tacy, którzy ją podobno stosują. Wg mnie nie ma takiej potrzeby, bo wystarczy “sufit” limitera ustawić na pożądaną wartość i masz stuprocentową pewność, że sygnał jej nie przekroczy, a osiągasz przy tym maksymalną (pożądaną) głośność.

Zostaw komentarz