Jak Nagrać Gitarę Akustyczną?

Istnieje tyle metod nagrywania gitary akustycznej, ilu realizatorów dźwięku. Świadczy to tylko o tym, że nie ma jednego, sprawdzonego sposobu rejestracji tego instrumentu i tyczy się to zarówno wyboru mikrofonu (lub mikrofonów), jego charakterystyki, umieszczenia go względem gitary, jak i pomieszczenia, w którym nagrywamy, etc.. Czynników jest jak zawsze sporo, a podjęcie decyzji często bywa trudne.

Na co więc powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, aby uzyskać zadowalające rezultaty?

Przede wszystkim musimy sobie odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań:

1. Czy jesteśmy zadowoleni z tego, jak brzmi nasz instrument?

Żadne wtyczki i efekty nie sprawią, że nasza stara, rozstrojona gitara z pięcioletnimi strunami zabrzmi jak Martin czy Taylor. Podstawą dobrze zarejestrowanej gitary, jest dobrze brzmiąca gitara! Jeśli nasza służy od dawna za stolik do kawy i ma tylko jedną strunę, dobrym pomysłem może być pożyczenie instrumentu od kogoś innego.

2. Jak zdolny jest gitarzysta?

Jeśli mamy do czynienia z początkującym gitarzystą, dla którego przejście z C do F jest nadal wyczynem godnym zanotowania na swoim blogu, wtedy nawet Gibson zabrzmi żenująco. Palce muzyka tworzą magię, nic innego.

3. Jak brzmi pomieszczenie, w którym zamierzamy nagrywać?

Akustyka pomieszczenia odciska spory ślad na nagraniu, bez wątpienia. Kto uważa inaczej, niech spróbuje nagrać gitarę akustyczną na klatce schodowej i spróbuje później sensownie umieścić takie nagranie w rozbudowanym miksie z innymi instrumentami. Z drugiej strony słyszałem o ludziach próbujących nagrywać w martwych akustycznie pomieszczeniach i rezultaty były podobnie przygnębiające. Tak, nagrywanie akustyka w szafie właśnie do tych się zalicza…

Powyższe 3 elementy, to podstawa, bez opanowania której nie radziłbym nawet zaczynać zabawy z nagrywaniem. I tyczy się nie tylko gitary akustycznej, ale większości żywych instrumentów i wokalu.

Załóżmy już, że mamy do czynienia z niezłym gitarzystą, który dysponuje przyzwoitym instrumentem, a nasze pomieszczenie jest dostatecznie dobre – tu mam na myśli nie tyle adaptację akustyczną typową dla reżyserki, co pomieszczenie, w którym mamy trochę odbić. Akustyk lubi lekko żywe pomieszczenia, może niekoniecznie małą sypialnię czy łazienkę, ale na przykład duży salon z drewnianą podłogą jest czymś wartym wypróbowania.

Następnym krokiem byłoby zastanowienie się nad tym, jakie miejsce w całym utworze ma zajmować nasz akustyk. Jeśli mówimy o utworze pełnym innych instrumentów – zestawu perkusyjnego, basu, gitar, a nawet smyków, chóru i wokali, gdzie nasz akustyk ma stanowić tylko tło – wtedy niezbyt rozsądnym byłoby nagrywanie tejże gitary w stereo czy na przykład mikrofonem lampowym, a już na pewno nie wstęgowym. Z kilku prostych przyczyn:

    • Nagrywając dwoma mikrofonami (stereo) przeznaczamy niejako dla akustyka sporo miejsca w miksie. Miejsca, którego prawdopodobnie już tam i tak zostało bardzo niewiele. W tym przypadku wystarczy poprawne nagranie jednym mikrofonem (mono). Z jakiejś niezrozumiałej przyczyny początkujący realizatorzy myślą, że stereo jest konieczne, a mono w jakiś sposób podrzędne – nic bardziej mylnego. Każda technika ma swoje miejsce w świecie realizacji dźwięku i znajomość obu technik rejestracji jest konieczna
    • Nagrywając „lampą” czy „wstęga”, które są tłustsze czy ciemniejsze, raczej nie będziemy mieli szans na wydobycie naszej gitary w miksie bez drastycznych zmian w EQ, które z kolei w ekstremalnych ustawieniach brzmią nierzadko strasznie

Jeśli jednak cały utwór jest dość skromny pod względem instrumentów i opiera się wręcz na gitarze akustycznej i wokalu, a uzupełniają go „przeszkadzajki”, marakasy, dzwoneczki, tamburyny i inne shakery – wtedy aż prosi się, aby akustyk brzmiał tłusto, pełną parą i soczyście. Wtedy bardzo mocno polecałbym zastosowanie jednej z technik stereo, aby ta gitara brzmiała potężniej niż naprawdę brzmi. Słowem wyjaśnienia, nagranie jednym mikrofonem, o ile poprawne – też może przynieść rewelacyjne rezultaty. Jest jedna zasada, której trzymamy się zawsze – nie ma sztywnych zasad i najlepsze, co mogę polecić, to eksperymentować!

To tylko dwa ekstremalne przypadki, w rzeczywistości pewnie stawimy czoła czemuś po środku i proces decyzyjny staje się trochę bardziej skomplikowany. Mogę powiedzieć tylko tyle – zaufaj własnemu instynktowi. Nie uda się tym razem, spróbujesz inaczej następnym, aż w końcu będziesz w mgnieniu oka podejmował tego typu decyzje.

Wybieramy mikrofon

Dobrym punktem wyjścia jest bez wątpienia mikrofon pojemnościowy, który bardzo dobrze reaguje na transjenty, ma szerokie pasmo przenoszenia, a przede wszystkim wyłapuje dość dobrze wszelkie detale. Ale najważniejsze jest to, że prawie każdy właściciel domowego studia, taki mikrofon posiada lub planuje jego zakup.

Sporo realizatorów uważa, że mało-membranowe mikrofony pojemnościowe sprawdzają się lepiej niż typowe, wielko-membranowe „pojemniki” przy rejestracji instrumentów akustycznych. Czasem tak, czasem nie, ja jestem zdania, że trzeba posłuchać i samemu zadecydować – świat audio ma pełno reguł i tak samo dużo wyjątków…

Jeśli posiadamy więcej niż jeden mikrofon, warto jest wypróbować każdy z nich, w różnych pozycjach. Nigdy nie wiemy, na co możemy natrafić. Jeśli mamy czas i możliwość, nie ma powodu, by nie sprawdzić każdego mikrofonu z naszego arsenału.

Wybieramy pozycję dla mikrofonu

Kluczową sprawą jest ustawienie mikrofonu względem instrumentu. Najwięcej niskich częstotliwości wyłapiemy ustawiając mikrofon na wprost otworu rezonansowego. Jest to najczęstszy błąd, z jakim się spotykam u młodych miłośników nagrywania. Nie wiedzą oni bowiem, że każdy element naszej gitary jest składową jej brzmienia, a nie tylko ta okrągła dziura w „pudle”.

Ustawiając mikrofon na gryf w okolicach od dwunastego do czternastego progu uzyskamy już bardziej zbalansowany dźwięk, ale to też w zależności od instrumentu i mikrofonu. W przypadku mojej gitary akurat, najbardziej naturalne brzmienie zdaje się występować w okolicach siódmego progu.

Im dalej w stronę szyjki gryfu, tym więcej wyższych częstotliwość wyłapie nasz mikrofon.

Czasem ciekawy dźwięk uzyskamy celując mikrofonem w tylną część pudła, tuż za mostkiem.

Kolejną sprawą jest odległość mikrofonu od instrumentu

Każdy mikrofon o charakterystyce kardioidalnej (lub ósemkowej) będzie zbierał więcej niskich częstotliwości jeśli ustawiony za blisko źródła dźwięku, a to zjawisko nosi nazwę „efektu zbliżeniowego” (z ang. proximity effect).

Starajmy się więc zachować dystans mikrofonu od gitary w granicach 30cm dla zminimalizowania tego efektu. Nie oznacza to bynajmniej, że nie możemy tu poeksperymentować – szukajmy odpowiedniego miejsca i odległości, aż będziemy zadowoleni. Czasem, w ciekawie brzmiącym pomieszczeniu, odległość nawet metra czy półtora od mikrofonu potrafi sprawić, że gitara akustyczna zabrzmi rewelacyjnie. Taka odległość pozwala dźwiękowi wystarczająco się rozwinąć i w połączeniu z ładnie brzmiącym pomieszczeniem, całość może zagrać kapitalnie.

A co z przystawkami?

Jeśli nasz akustyk posiada przystawki piezo-elektryczne, możemy oczywiście wziąć pod uwagę nagranie sygnału bezpośrednio przez linię. Brzmienie będzie diametralnie inne niż w przypadku rejestracji mikrofonem. Jeśli nasze przystawki są słabej jakości, raczej starałbym się nie używać ich do nagrywania. Takie rozwiązanie sprawdza się częściej na scenie niż w studiu i to też nie ze względu na jakieś powalające brzmienie, a raczej z powodu łatwiejszego okiełznania tego instrumentu. Wyobraźmy sobie mikrofon pojemnościowy na środku sceny pełnej innych instrumentów, który miałby zbierać naszą gitarę akustyczną, to byłby jakiś totalny chaos…

Słowem podsumowania, warto znać te kilka podstawowych zasad, ale trzeba też eksperymentować i próbować, bo bez tego nie nauczymy się poprawnie rejestrować żadnego instrumentu.

A jakie są Wasze ulubione / sprawdzone metody nagrywania gitary akustycznej?

Zostawić komentarz ?

36 Komentarze.

  1. moim zdaniem, najfajniej jest nagrać akustyka dwoma mikrofonami, bo brzmi wtedy jakoś tak prawdziwiej. bardzo fajny wpis – dzięki.

  2. Celna uwaga. Zauważ jednak, że czasem nagranie gitary akustycznej w stereo może mijać się z celem i po prostu zamaskować resztę ścieżek – kwestia odpowiedniej aranżacji i roli tego instrumentu w całym utworze. Pozdrawiam

  3. A co myślisz o nagraniu akustyka w stereo, odpowiednim zbalansowaniu obu mikrofonów i zagraniu ich do mono??:)
    pozdrrawiam

    • ja myślę że to zależy od tego do jakiego utworu i jaką role ma pełnić gitara akustyczna w nim. jeśli gitara jest instrumentem prowadzącym przewodnim w utworze to czemu nie 🙂 nawet dobrze wtedy może to wyjść 🙂

    • A ja mysle, ze ‘hrryniowi’ chodzi bardziej o to, aby z dwoch mikrofonow uzyskac konkretny charakter brzmienia (np. jeden mikrofon zbierajacy pudlo i rezonans, a drugi struny) i pozniej taki ladnie wywazony sygnal zrzucic do mono, zeby nie zawalac miejsca w miksie. Uwazam, ze to niezly pomysl.

    • ale czy to nie zalezy od charakteru utworu tez jak ta gitara powinna brzmiec ? jak sie nie myle sam kiedys o tym pisałeś/mówiłeś (moge sie mylic) 🙂

    • Dlatego, w tym nagrywajacego glowa, zeby umial to odpowiednio zbalansowac. Musisz rozgraniczyc brzmienie samej gitary, a aranzacje. Mozesz przeciez zarejestrowac akustyka w stereo i zawalic nim 3/4 miejsca w panoramie rozstawiajac go szeroko, ale mozesz tez zarejestrowac dwoma mikrofonami pelny (pasmowo) sygnal, umiejetnie te dwa sygnaly zmiksowac ze soba, po czym zrzucic na jeden slad mono i umiescic wasko w panoramie, np. L45. Masz wtedy ladnie brzmiacego akustyka, ktory zajmuje minimalna ilosc miejsca w miksie – o ile oczywiscie jest taka potrzeba, bo miks jest na przyklad bardzo gesty. Co innego, jesli mowimy o utworze zbudowanym skromnie, wtedy warto zostawic gitare w stereo i poeksperymentowac z panorama, nieprawdaz? 🙂

    • i o to chodzilo 😀

  4. dokładnie o to chodziło Igorze:) dzięki:)

  5. KrzysztofZ

    Zakup km184 odwlókł się był w czasie, cena poszła w górę… Dlatego zastanawiam się nad jakimś kompromisem. Myślę o zakupie SENNHEISER E 914. Czy ktoś z was zna ten mikrofon? Oczywiście pytam w kontekście nagr. git. akustycznej, a także skrzypiec.
    Proszę o opinie.

    • Ja w rękach go nie miałem, ale zły z pewnością nie jest. KM184 to raczej niezawodny klasyk i nie wiem, czy znajdziesz coś jemu bardzo bliskiego. Poszukaj może w necie testów albo znajdź sklep, gdzie pozwolą Ci je sprawdzić / porównać.

  6. Wypraktykowałem swój sposób mikrofonowania gitary akustycznej. Nie jest specjalnie odkrywczy ani uniwersalny bo najlepiej sprawdza się przy moim egzemplarzu gitary i w moim pomieszczeniu. Przy innych gitarach muszę go lekko modyfikować. Mało-membranowy mikrofon pojemnościowy ustawiam lekkim skosem w kierunku pudła w okolicy 12 progu 20-30 cm od gryfu. Wielko-membranowy zaś wysoko, lekko nad głową grającego, skierowany na ręce grającego w odległości około 40-50 cm od pudła (czyli praktycznie w dół). Po zapisie odwracam próbnie biegunowość jednego ze śladów sprawdzając jak lepiej brzmi. Warto to spróbować u siebie a nuż zadziała. Pozdrawiam

    • Dzieki za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami! Rowniez kiedys korzystalem z mikrofonu nad glowa i potrafi to fajnie ozywic cale nagranie. Zgodnosc fazowa warto jeszcze sprawdzic przed nagraniem partii, bo czasem lekki ruch mikrofonu w jedna czy druga strone da nam lepszy wynik, niz samo odwrocenie biegunowosci. Najwazniejsze jest to, ze dopasowales ta technike, do swojego instrumentu i w swoim pomieszczeniu, bo dokladnie o to chodzi. Moj akustyk brzmi najlepiej, jak go malomembranowcem uchwyce w okolicach 5-7 progu, bo im blizej pudla tym wiecej dolu, a akurat ten moj instrument produkuje mnostwo basu. Dzieki za relacje z pola bitwy! Pozdrawiam

  7. Uczę się nagrywać gitarę akustyczną. Szukam pojedyńczego mikrofonu pojemnościowego z małą membraną i zasilaniem na baterię, ponieważ mój interfejs nie posiada zasilania Phantom 48V, a wolałbym nie dokupować dodatkowego użądzenia za 100zł tylko od razu z czasem kupić coś lepszego. Mam świadomość, że nie uzyskam tak dobrych rezultatów jak w profesjonalnym studiu, ale nawet taka prosta realizacja to super zabawa i przede wszystkim nauka. To co do tej pory znalazłem to AKG C1000 S i Rode M3. Jeśli komuś wpadłyby do głowy jakieś inne majki to proszę o podpowiedź. Cena tak około 600zł. Chyba, że znalazłoby się coś droższego jednak z dużo większym wskaźnikiem Cena/Jakość 😉 Wówczas mógłbym dać i drugie tyle.
    Pozdrawiam

    • Problem polega na tym, że jest naprawdę niewiele mikrofonów zasilanych baterią. Na Twoim miejscu sprawdziłbym np. Rode M3 i jeśli by Ci odpowiadał, to świetnie, a jeśli nie, to go oddaj i zainwestuj w interfejs z phantomem – od razu Ci się więcej opcji pojawi.

  8. Dzięki za odpowiedź. Z tej dwójki chyba odrobinę bardziej przekonuje mnie jednak AKG, choć to tylko wstępna analiza, bo bazuję tylko na tym co znalazłem w necie… C1000S to nie szczyt marzeń, ale jak dla mnie tworzy odrobinę mniej “kartonu” niż Rode (mimo, że w pierwszej chwili byłem zachwycony tą marką).

    • Marka nie ma tu znaczenia. Jesli slyszales oba te mikrofony, to wybierz ten, ktory Ci bardziej odpowiada.

  9. Witam
    Posiadm obecnie mikrofon MXL 990 i chciałbym spytać co wypadało by dokupić aby sensownie coś nagrać. Do tej pory kilka razy próbowałem to robić w dość żenujący sposób a mianowicie mikrofon, podłączyłem przez domowo wykonany zasilacz 48V na baterie, który wchodził na Pocket Poda. Ten znów, był wepnięty do karty dźwiękowej. Niestety rezulaty nie były zbyt interesujące, było słychać buczenie oraz dźwięk nie był zbyt głęboki. Co jeszcze proponujecie dokupić do tego mikrofonu? Mój fundusz nie jest zbyt duży, prosiłbym o jakieś rady do kilkuset złotych 😉

  10. Mam pytanko. A mianowicie. Nagrywam pudło za pomocą mikrofonu pojemnościowego Behringer C2 i “z lini”. Brzmienie mam zacne, jestem z niego zadowolony, tylko denerwuje mnie to że cicho mi się gitara nagrywa. Jak chcę zwiększyć siłę sygnału to w daw’ie zaczyna mi przesterowywać. Dodam jeszcze że mam interface Focusrite Scarllet 2i2. Preamp w nim teoretycznie nie jest zły. Czy to jest normalne ? Czy powinienem przyzywczaić się do przygłośniania instumentów za pomocą kompresorów i maximaryzerów ?
    Z góry dzięki za odpowiedź. Już nie raz dostałem tutaj cenne uwagi, za co jestem naprawdę wdzięczny Igor 🙂

    • Prawdopodobnie gdzieś po drodze robisz błąd z poziomami, bo jeśli masz ustawiony dobrze mikrofon i wysterowane wzmocnienie w preampie, to spokojnie powinieneś nagrać zdrowe poziomy do DAW bez przestrowania. A jeśli chodzi o nagrywanie z “linii”, przez przystawki piezo w akustyku, to przy nowej baterii i wpięciu się w interfejs i przełączeniu na tryb Inst. w interfejsie też nie powinno być kłopotów. Cięzko mi zgadnąć, gdzie robisz błąd. Chyba, że jest to jakaś wada sprzętowa…

    • Przesyłam całkowicie surową gitarę. Bardzo proszę, odsłuchaj i daj znać czy to normalny poziom gitarki ? Czy nie powinno się mi to kapkę głośniej nagrywać ?
      http://w962.wrzuta.pl/audio/67eTvb6sGsP/glosnosc
      I jeszcze dodatkowe pytanie, wiem że to indywidualna sprawa, ale co sądzisz o takim brzmieniu ? 🙂

    • Dla mnie osobiście – brzmienie plastikowe i nieładne. Ale niektórzy takie lubią… 🙂 A jakie poziomy Ci się w DAW rejestrują? Ile Ci wskazują szyczty?

    • Ciężko mi jest dokładnie powiedzieć ile wskazuje daw (Cubase 5) ale wartość w nim poziomu sygnału wychodzącego sięga do żółtego, a momentami nawet do pomarańczowego pola.
      A czy przy takim zestawie jak pisałem wyżej dało by się coś zrobić żeby dźwięk już na wejściu do interface był bardziej naturalny ?

    • Kolory to mi za dużo nie powiedzą, bo każde DAW jest skalibrowane inaczej i w innym momencie zmieniają się kolory 🙂 Jeśli szczyty sięgają Ci dość blisko maksimum skali, to możesz delikatnie wycofać wzmocnienie. Jeśli nagrywasz w 24 bit, to sygnał powinien Ci się rejestrować w okolicach 3/4 skali, okazyjnie wyskakując wyżej – bliżej limitu. I z takim poziomem chcesz nagrywać. Co do naturalności brzmienia, to przede wszystkim nie nagrywaj akustyka z linii. Dobry instrument, obsłużony przez wprawne palce, w przyzwoitym pomieszczeniu, nagrany nienajgorszym mikrofonem – i masz dobre, naturalne brzmienie 😉

  11. Albo zrobię tak, że jutro nagram gitarkę i taką całkowicie suchą, bez żadnych efektów itp. wrzucę tutaj. Wtedy bardziej będę mógł pokazać o co mi chodzi. 🙂

  12. MixRobinn

    Najczęściej nagrywam akustyka parą jednakowych mikrofonów wielkomembranowych z około 1m.
    przepuszczam przez 2 kanałowy przedwzmaniacz lampowy z regulacją nasycenia. Podobnie jak hrryniu
    w zależności od charakteru miksu pozostawiam go szeroko w bazie stereo albo zawężam jeśli za bardzo panoszy się w miksie. Mikrofony rostawiam w zależności od brzmienia gitary. Najczęsciej nie na wprost otworu pudła rezonansowego gdyż rzeczywiście tam gitara zbyt mocno uwypukla niższe pasmo. Dodatkowo jeśli mam do czynienia z elektroakustykiem wgrywam jeszcze jedną ścieżkę z lini. Jeśli zachodzi taka potrzeba miksuję odpowiednio linię ze ścieżkami mikrofonów.

  13. MixRobinn

    Posłuchałem też gitary nagranej przez Piotra i jak dla mnie brzmi za bardzo szkliście jakby była zbyt nasycona jakimś procesorem psychoakustycznym?

    • Gitara została dodatkowo nagrywana z lini i pewnie to jest głównym powodem tej wysokiej, “szklanej” barwy. Bardzo i to bardzo możliwe że to też przez to że struny są już dość stosunkowo stare i nie mają już tego brzmienia co nówki.
      To moje pierwsze kroki, dopiero zaczynam i chyba zobie zły instrument wybrałem na początek. W tym tygodniu będę mieć Shura sm57 i wezmę się za nagrywanie elektryka, sądze że z nim będzie łatwiej 😛

    • Ja proponuję raczej unikać nagrywania akustyka z linii, bo trzeba naprawdę solidnych przystawek, żeby uzyskać jako-takie brzmienie. Fakt, można czasem lekko podbarwić nagranie mikrofonowe, ale ryzyko uzyskania tego “plastikowego” czy szklistego brzmienia (jak kto woli używać pojęć abstrakcyjnych) zdecydowanie się zwiększa. No i oczywiście trzeba mieć też na wględzie kwestie fazy sygnału, bo ten z mikrofonu będzie zawsze opóźniony względem tego z linii.

  14. MixRobinn

    Czasem bywa tak że wgrana gitara posiada zbyt dużo dołu a działania korektorem lub kompresorem sprawiają że brzmi zbyt mało naturalnie, wtedy próbuję dodać brzmienia z lini aby zrekompensować straty związane z zakresem średnich i wyższych częstotliwości. Jeśli jest możliwość nagrania wiosła jeszcze raz, to przestawiam pojemności inaczej i nagrywam jeszcze raz. jesli nie ma na to czasu ratuję sie własnie linią. Problemy fazowe fazowe można zawsze sprawdzić wtyczką choć da się też wysłyszeć że coś jest nie tak. Jednak pozostawić w miksie samą gitarę z lini to raczej nietrafiony pomysł.

    • Wszystko prawda 🙂 U mnie “linia” to ostatecznosc.

    • Mógłbyś mi opisać po krutce działanie tej wtyczki ? Ciekaw jestem czy tej natury problem może rozwiązać za mnie komputer 😉

    • W sumie pytania nie było. Wystarczyło że trochę poszperałem po stronie i odrazu się wszystkiego dowiedziałem 🙂

  15. Dla mnie osobiście dobrym rozwiązaniem jest pręt Fishera wstawiony do mostka gitary. Na słuch to zbiera zarówno struny, jak i drgania pudła. Podłączenie nawet do zwykłego wzmacniacza akustycznego daje moim zdaniem brzmienie zbliżone do oryginału.

    • To rozwiązanie jest mi zupełnie obce. Możesz jakiś link podać, coś?

Zostaw komentarz